<< Nowiny | << Archiwum nowin
19 grudnia 2009
James Cameron zawiedziony nowym „Terminatorem” - 15:49 - Zagłoba
Nie da się ukryć, iż dzieło McG podzieliło wszystkich fanów „Terminatora”. Jedni uważają, że najnowsza część tej kultowej serii jest niespotykanie sztampowa i urąga inteligencji każdego widza, który ukończył szkołę podstawową. Gdyby mogli zapewne poturbowaliby reżysera, napluli mu w twarz i wyraziliby wątpliwości odnośnie cnotliwości jego matki. Druga strona barykady nie jest aż tak skrajna w swoich osądach i chwali największe atuty tego filmu – znakomite efekty specjalne, trzymającą w napięciu akcję, liczne odwołania do poprzednich epizodów oraz bardzo dobrą grę aktorską Sama Worthingtona. Jednakowoż jedna rzecz łączy obie strony – wspólnie zgadzają się, że tytuł nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań (co dobitnie pokazują wyniki oglądalności i finalna klapa „Ocalenia”).

Ciekawi Was jakie zdanie na temat czwartej części „Terminatora” ma James Cameron? Ojciec kultowej serii niedawno zakończył pracę nad swym najnowszym dzieckiem „Avatar” (premiera w naszych kinach już 25 grudnia) i znalazł odrobinę czasu na obejrzenie filmu. Swoją opinią oczywiście podzielił się z mediami i mówiąc bez owijania w bawełnę – nie był zachwycony.

„Sądzę, że McG za bardzo odniósł się do mitu pierwszej i drugiej części. Przesadził z cytatami i nawiązaniami. Nie wymyślił tego obrazu na nowo, tak jak miało to miejsce z „Terminatorem 2”. Kiedy Terminator stał się nagle dobrym kolesiem, zupełnie zmieniło to koncepcję czarnego charakteru. To było nowe, świeże. W czwartej części tego brakowało.”

Według reżysera brak Arnolda Schwarzeneggera zaszkodził „Ocaleniu”, a cyfrowa wersja gubernatora, to nie to samo, co prawdziwy aktor z krwi i kości.

Największe wrażenie na Cameronie zrobiła oczywiście gra Sama Worthingtona, który wcielił się w rolę Marcusa Wrighta. Jego występ nazwał „niezwykłym” i trudno się dziwić, dlaczego zdecydował się powierzyć Australijczykowi jedną z głównych ról w „Avatarze”.

Sama zaś przyszłość cyklu, traktującego o morderczych maszynach, jest póki co niepewna. Firma Halcyon Co., która obecnie posiada prawa do serii „Terminator”, jest w tracie sprzedaży tej marki, co ma ją uchronić przed widmem bankructwa. Proces prawdopodobnie zakończy się w lutym i zapewne wtedy dowiemy się jak dalej potoczą się dzieje Johna Connora i spółki. Wiadomym jest jednak, że ekipa pracująca nad filmem „Terminator: Ocalenie”, nie zostanie ponownie zaproszona do współpracy. Czy to dobrze? Czas pokaże.

Źródło: Onet.pl.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer