<< Nowiny | << Archiwum nowin
04 marca 2010
Gameplay z gry Metro 2033 - 19:15 - Uqahs
Metro 2033
David Langeliers, pełniący funkcję creative managera w THQ (wydawcy gry Metro 2033) przygotował trzy klipy prezentujące jedną ze stacji metra o nazwie "Black Station". Oto one: 1, 2, 3.

Z pierwszego filmiku dowiadujemy się, że czarną stację zamieszkują neonaziści. A na każdej z takich stacji możemy natknąć się na odmienne frakcje o róznych przekonaniach i światopoglądach.

Rozgrywka pozwala na realizowanie dwóch przeciwstawnych strategii. Można rzucać się na wrogów z okrzykiem na ustach albo postawić na rozgrywkę à la Sam Fisher z serii Splinter Cell - tym bardziej, że główny bohater został wyposażony w latarkę i noktowizor (a wszystko to ładowane za pomocą zabawnej ręcznej ładowarki) oraz broń z tłumikiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby raz działać po cichu, a innym razem uruchamiać furię Rambo.

Metro 2033

Twórcy gry zminimalizowali HUD, aby pogłębić wrażenie realizmu. Na ekranie nie widnieją żadne wskaźniki życia czy amunicji. Jedynie na nadgarstku mamy zegarek, który pokazuje stopień ukrycia naszej postaci oraz zawartość gazu w butli.

Ważnym aspektem gry jest zbieranie amunicji. Istnieją dwa typy nabojów. Te stworzone w podziemiach metra tzw. "brudne" są często spotykane, ale mają słabą siłę rażenia, w przeciwieństwie do amunicji wyprodukowanej przed wojną. Ta natomiast stanowi główny środek płatniczy i gracz wielokrotnie będzie miał dylemat, czy wydać ją na nową broń, czy może zachować i wykorzystać do zadawania dotkliwszych obrażeń przeciwnikom.

Metro 2033

Oprócz noża i swego rodzaju granatów, główny bohater może nieść maksymalnie cztery giwery. Na drugim filmiku zobaczymy w akcji (choć prezenter grający na Xboksie360 pokazuje, że celowanie nie jest jego mocną stroną :)) ciekawą broń - pneumatyczną wyrzutnię strzałek, którą także ładujemy przy pomocy małej pompki. Podobnie jak amunicja, tak samo bronie dzielą się na te stworzone przed i po wojnie. Przedwojenny arsenał charakteryzuje się lepszą jakością, a co za tym idzie, bronie tego typu są o wiele droższe od pukawek skleconych naprędce w odciętym od świata metrze. Ponadto, broń można upgrade'ować, montując celowniki czy bardziej pojemne magazynki.

Przeciwnicy nie są głupi i zamiast rzucać na rzeź pod lufę naszego karabinu, chowają się za różnymi osłonami. Poza tym reagują na śmierć swoich kompanów, a także wykrzykują różne kwestie. Fajną rzeczą jest możliwość strzelania w lampki na kaskach przeciwników, dzięki czemu można ich dosłownie oślepiać w ciemnych zaułkach. Z drugiej strony niektórzy z nich noszą noktowizory i nie sposób przed nimi się schować.

Metro 2033

W ostatniej części prezentacji dowiadujemy się, że w tunelach metra istnieją obszary radioaktywne, przy pokonywaniu których niezbędna jest maska przeciwgazowa. Co ciekawe, nasza maska zużywa się, co sygnalizuję coraz gęściejsza siatka pęknięć na ekranie. Dlatego będziemy zmuszeni do poszukiwania nowych masek na nasze facjaty.

Metro 2033 zapowiada się fantastycznie. Mroczne tunele metra kojarzą się z falloutowymi kryptami, a rosyjskie klimaty przywodzą na myśl Stalkera. Całość wygląda bardzo ładnie i realistycznie, jednakże można nieco przyczepić się do animacji przeciwników. Trzeba pamiętać, że oglądamy betę gry i być może końcowy produkt będzie wolny od tych mankamentów.

Głównym założeniem 4A Games, było opowiedzenie ciekawej historii rodem z książki Dimitrija Głuchowskiego, która urzeknie graczy. Czy Metro 2033 rzeczywiście nie pozwoli oderwać się od monitora? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba poczekać na polską premierę gry, a więc do 19 marca.

Źródło: valhalla.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer