<< Nowiny | << Archiwum nowin
09 czerwca 2014
Hiroshi Sakurazaka, 'Na skraju jutra' - recenzja książki - 12:33 - Veron
Hiroshi Sakurazaka - Na skraju jutra
Akcja książki Na skraju jutra autorstwa japońskiego pisarza fantastycznego Hiroshiego Sakurazaki rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której Ziemia staje się celem inwazji obcych. Początkujący żołnierz Keiji Kiriya ginie podczas swojej pierwszej bitwy. Jednak budzi się następnego ranka... na dzień przed potyczką, w której stracił życie. Szybko orientuje się, że wpadł w pętlę czasu, lecz aby się z niej wydostać, będzie potrzebował pomocy. Sprzymierzeńca znajduje w legendarnej wojowniczce Ricie Vrataski, zwanej z powodu swojej bezwzględności i skuteczności w likwidowaniu najeźdźców, "Stalową Suką".

Nie da się ukryć, że taka konstrukcja fabuły niosła ze sobą ryzyko. Sakurazaka sam mógł bowiem wpaść w swoistą pętlę - powtarzalności doprowadzającej do zanudzenia czytelnika. Niemniej wybrnął z karkołomnego konceptu w dobrym stylu. Faktycznie, dzień z życia protagonisty powtarzany jest sporo razy (może nie sto kilkadziesiąt, ale i tak niemało). Każdy jednak niesie ze sobą coś nowego - coś co rozwija Keijiego, daje mu dodatkowego motywacyjnego kopa i nie wpędza czytającego w znużenie. Sakurazaka w podziwu godny sposób wykorzystał efekt deja vu do zaintrygowania, nie odrzucenia. Gdyby bowiem tak się stało, musielibyśmy mówić o totalnej porażce. A tu - jest naprawdę ciekawie.

Co przypadło mi najbardziej do gustu, to jednak opisy samej walki. Oraz obcych. Ci bowiem przywędrowawszy osiedli na dnie oceanów i mutowali z tamtejszą fauną, przez co przypominają przerośnięte rozgwiazdy. Interesujący jest jednak ich sposób niszczenia środowiska - otóż właściwości ich odchodów przywodzą na myśl działanie skażenia radioaktywnego. Przebija tu aktualna w Kraju Kwitnącej Wiśni kwestia, niemniej przemycona jest nienachalnie. Bardziej wymowna jest metoda walki z obcymi, zwanymi Mimami. Ludzkość dysponuje egzoszkieletowymi pancerzami, trudnymi w obsłudze, ale znacznie poprawiającymi ich motorykę czy siłę. Co ciekawe jednak najbardziej skuteczną okazuje się broń biała, nie super-celne, futurystyczne działka. To ukłon w stronę przewagi czynnika ludzkiego nad zdobyczami technologicznymi. Mała rzecz, acz efektowna i - co ważne - niebanalna.

Jednakże nie jestem pewien, czy Na skraju jutra odniesie w Polsce znaczący sukces. Co prawda, data premiery książki pokryła się z wprowadzeniem na ekrany multipleksów jej filmowej adaptacji - wydawca i dystrybutor wykorzystali też tę samą grafikę jako okładkę i plakat. Niemniej książka wydaje się za mocno osadzona w swojej konwencji. Całość czyta się trochę jak relację z gry komputerowej albo mangowego komiksu. Troszeczkę za mało w niej mięsistych opisów postaci czy świata przedstawionego - ich historii, tła, pobudek. Keiji i Rita zostają przedstawieni wnikliwiej, lecz za mało w nich oryginalności. Literacko - mimo dynamicznej i nie nużącej narracji - to książka raczej skromna.

Niemniej warto sięgnąć po Na skraju jutra Hiroshiego Sakurazaki. Choćby po to, żeby zapoznać się ze stylem, którego na rodzimym literackim poletku nie za wiele. No i żeby skonfrontować ją z hollywoodzką wizją z udziałem Toma Cruise'a.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer