<< Nowiny | << Archiwum nowin
04 kwietnia 2013
Tykająca bomba ekologiczna na dnie Bałtyku - 21:38 - Gość 13S
Silnie trujące
Nowinę napisała Klaudiusz, wrzucił Squonk.

W styczniu 1997 roku załoga kutra rybackiego WLA 206 wyłowiła blisko 5-kilogramową brunatną bryłę. Zaplątała się w sieci - zaledwie 30 mil od Władysławowa. Nieświadomi zagrożenia rybacy doznali ciężkich oparzeń. Nie mieli pojęcia, że trafili na iperyt - "pamiątkę" z ostatniej wojny. To ostatni tak poważny wypadek na polskich wodach. Wcześniej zdarzały się podobne sytuacje: wyłowione bomby, wyrzucone beczki z ciekłą trucizną, skażone plaże, kilkudziesięciu poparzonych rybaków. Do największej tragedii doszło latem 1955 roku w Darłówku. Fale wyrzuciły na plażę przeżarty rdzą pojemnik, z którego wylewała się brązowoczarna ciecz. Poparzonych zostało 102 dzieci, czworo straciło wzrok.

Po zakończeniu II wojny światowej, od 1945 do 1948 roku w czterech strefach okupacyjnych Niemiec znaleziono 296 tysięcy ton amunicji chemicznej. To miała być hitlerowska wunderwaffe. O jej skuteczności przekonano się już podczas I wojny światowej, gdy na skutek działania środków toksycznych zginęło 100 tysięcy ludzi, a 1,2 mln zachorowało. Zwycięskie armie, chcąc szybko pozbyć się problemu, postanowiły hitlerowską broń zatopić.

Obrazek do newsa
Poparzenie iperytem


Ostatecznie śmiercionośną chemię postanowiono pogrzebać na dnie Bałtyku. Ocenia się, że trafiło do niego od 42 do 69 tysięcy ton amunicji chemicznej - w kontenerach, bombach, pociskach, granatach i minach. Na dno poszły pojemniki zawierające iperyt siarkowy (gaz musztardowy), adamsyt, fosgen, tabun, clark I i clark II, sole cyjanowe, kwas pruski. Za najbezpieczniejsze miejsce do zatopienia ładunków z BST (bojowe środki trujące) uznano Basen Bornholmu i Głębię Gotlandzką, a także rejon latarni morskiej Maesekaer na zachód od Szwecji. 130 tysięcy ton chemicznej amunicji zatopiono także w cieśninach duńskich. O ile wojska zachodnie robiły to dosyć precyzyjnie, trzymając się planów, to Rosjanie topili broń chemiczną gdzie popadło. Na dodatek wyrzucali amunicję w drewnianych skrzyniach, które potem jakiś czas dryfowały, dopóki nie opadły na dno. Śmiercionośne ładunki topiono też w niewielkiej odległości od Dziwnowa, Kołobrzegu, Darłowa i Helu. Stosunkowo niedawno Rosjanie przyznali się, że do tego celu użyli także Głębi Gdańskiej.

Kilka lat temu generał Sulikow, rosyjski specjalista od broni chemicznej, stwierdził, że amunicja chemiczna zatopiona w Bałtyku może spowodować katastrofę ekologiczną większą niż ta, którą wywołał wybuch reaktora w Czarnobylu. W 2002 roku autorzy raportu Komisji Helsińskiej uznali jednak, że wpływ zatopionych środków chemicznych na środowisko morskie Bałtyku jest niewielki, a zagrożenia dla wybrzeży nie ma. Uznano także, że trucizna powinna pozostać na dnie, bo większe szkody mogłoby spowodować jej wydobywanie i unieszkodliwianie. Komisja zaleciła jednocześnie prowadzenie badań stanu amunicji, przede wszystkim badanie stężenia iperytu i arsenu. Oba powodują nowotwory. Niemieccy badacze oceniają, że pojemniki z trucizną są zniszczone w 75-90 procentach. Gdyby do morza wyciekła jednocześnie tylko jedna szósta ich zawartości, życie w Bałtyku przestałoby istnieć. Symulacje i obliczenia mówią jednak, że środki trujące mogą się wydzielać z amunicji nawet przez trzysta lat - jeśli się ich nie ruszy. Dokładna skala zagrożenia jest nieprzewidywalna także z innego względu. Wiadomo, jakie skutki wywołuje zatopiona trucizna. Co jednak powstaje z niej pod wpływem działania morskiej wody - do końca nie jest znane. Dowiodły tego badania bryły iperytu wyłowionej przez rybaków z Władysławowa. Ta bryła nie składała się już tylko z substancji zatopionej, czyli z iperytu, ale także z produktów jego przemiany. Wytworzyły się w niej związki chemiczne, które mogą być bardziej toksyczne od samego iperytu. Zidentyfikowano dwie substancje dotychczas nie opisane w literaturze.

Obrazek do newsa
Trasa ułożenia rurociągu Nord-stream


Jest jeszcze inny problem. Na dnie Bałtyku spoczywa kilka tysięcy wraków. Nikt do końca nie wie, co jest w ich środku. A mogą to być znacznie większe bomby, niż dotąd znajdowane. Tylko w lutym tego roku, w trakcie prac przygotowawczych do budowy Gazociągu Północnego, na dnie Zatoki Fińskiej zaleziono co najmniej 10 min morskich i kilkadziesiąt "nie rozpoznanych obiektów wybuchowych". Jedna mina zawiera od 250 do 500 kg materiału wybuchowego. Zdaniem komandora Kari Aapro z fińskiego ministerstwa obrony, w tym rejonie leżą jeszcze tysiące min. Wielka rura, którą ma być przesyłany gaz z Rosji do Niemiec, pobiegnie dwiema nitkami po dnie Bałtyku na długości prawie 1200 kilometrów - od zatoki Portowaja w rejonie Petersburga do Greifswaldu w pobliżu granicy niemiecko-polskiej. Pas budowy będzie miał szerokość dwóch kilometrów.

Czy uda się ominąć niebezpieczne miejsca? Wizja tego nie jest zbyt optymistyczna. Pierwotnie rurociąg miał biec na wschód i południe od Bornholmu, czyli dokładnie przez rejon zatopienia BST. Teraz mówi się o zmianie przebiegu - na północny zachód od Bornholmu - ale tam również są zatopione statki z amunicją chemiczną. Poza tym trzeba pamiętać, że rejon zatopienia to rejon przypuszczalny. Bojowe środki trujące zostały rozwleczone na bardzo dużym obszarze. W razie uszkodzenia pojemników w trakcie budowy rurociągu mogą one przedostać się do wody, ryb, a przez to znaleźć się na naszych talerzach.

Obrazek do newsa
Miejsca potencjalnie niebezpieczne/groźne w pobliżu miejsca ułożenia rurociągu Nord-stream


8 lipca 2008 roku Parlament Europejski ogromną większością głosów przyjął krytyczny raport o wpływie Gazociągu Północnego na środowisko Bałtyku. W raporcie została zawarta apelacja o dokładne badania, monitorowanie realizacji projektu, a nawet rozważenie innych możliwych tras przebiegu gazociągu. Aktualnie Polska odwołuje się do NATO, aby organizacja była zaangażowana w czasie czyszczenia dna z broni, zwłaszcza, że duża część zanieczyszczeń to pozostałości po broni należącej do obecnych członków NATO. Dopiero w przyszłym roku będzie wiadomo, jak dużo pozostałości po wojnie zalega na dnie morza i ile - jeśli w ogóle - Sojusz zdecyduje się dopłacić do ich wydobycia.

Źródła zdjęć:
- eostroleka.pl
- weglowodory.pl
- environet.eu

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer