<< Nowiny | << Archiwum nowin
13 grudnia 2010
Czyżby Wolność wygrała starcie o Zonę? - 11:59 - Veron
Ruiny elektrowni w Czarnobylu
Nowina w całości napisana przez Grosswicka.

"Zona otwarta dla wszystkich!" - zdaje się, że takie hasła głosiła jedna ze stalkerowskich frakcji?

O ile wydarzenia z gry są fikcyjne i wysoce nieprawdopodobne, o tyle katastrofa w Czarnobylu miała swoje miejsce w rzeczywistości, a jej skutki poczuł na własnej skórze niejeden człowiek. Od kwietnia '86 roku obszar w pobliżu reaktora pozostawał pod zamknięciem. Wojsko strzegło przejść i kontrolowało aby szabrownicy nie wynosili skażonych materiałów poza wytyczone obszar. Taki stan rzeczy nie zmienił się od niemal 25 lat. Czy jednak tyle czasu wystarczy, aby otworzyć strefę będącą epicentrum jednej z największych katastrof ekologicznych do jakich przyłożył rękę człowiek?

- Chcielibyśmy, by wycieczki stały się systematyczne już w styczniu - powiedział na spotkaniu z szefową Programu Rozwoju ONZ (UNDP) Helen Clark w strefie czarnobylskiej.
- Tu, w Czarnobylu można opowiedzieć ludziom o ważnej historii - zaznaczyła Clark.
- Strefę należy otworzyć, by ludzie widzieli, jaka panuje tu sytuacja - dodał minister Bałoha.


Jeśli te słowa zostaną wprowadzone w życie, to perspektywa odwiedzenia Zony w 25-lecie wybuchu będzie bliższa niż kiedykolwiek wcześniej.

Atrakcje opuszczonego miasta, Prypeci, oraz jego okolic przyciągają turystów silniej, niż odpychają ewentualne zagrożenia. Podobno promieniowanie praktycznie wszędzie spadło do stopnia niezagrażającego zdrowiu, a zwierzęta mają się bardzo dobrze. Nie uświadczymy w tamtejszych lasach łysych wilków czy dwugłowych krów na polach. A cóż można tam obejrzeć? "Można podejść bezpośrednio do przykrytego sarkofagiem, zniszczonego reaktora nr 4. Wycieczka zwiedza ponadto ruiny małych opuszczonych wiosek, a także wysiedlone po katastrofie miasto Prypeć, położone około 4 km od elektrowni. Turyści oglądają m.in. straszące pustkami bloki, opuszczony kościół, szkołę, wesołe miasteczko, komisariat policji, szpital, teatr."

Czy może to oznaczać przełom i wycieczki do Zony, nie będą już niszową ekstrawagancją pasjonatów, a staną się popularną rozrywką, konkurencją dla Grecji, Egiptu czy Turcji jako celu rodzinnych wczasów? I czy Zona nie straci przez to swojego uroku i nie zostanie zawalona McDonaldami, straganami z koszulkami i małymi świecącymi breloczkami? Przekonamy się o tym zapewne za jakiś czas.

Źródła: Onet.pl, turystyka.gazeta.pl
Zdjęcie zaczerpnięto z galerii zdjęć wykonanych przez Ace'a, a które możecie obejrzeć na schronowej Picasie
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer