Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Sierpień 10, 2020, 13:18:27 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Post-apo w anime  (Przeczytany 7842 razy)
Pilarious
Porucznik - Redaktor
*
Wiadomości: 350


Mister Handy


WWW
« : Czerwiec 30, 2011, 02:16:31 »

Nudzi mi się, więc coś naskrobię.

Ogólnie rzecz biorąc to dość mało mówione jest o anime, a tytułów w klimatach post-apo (albo udających te klimaty) jest sporo. Kilka tytułów warto by było dodać do listy filmów/seriali na stronie głównej. Wypiszę przykładowo te produkcje kitajców, które widziałem (z krótkim opisem).

Pominę zapewne znanego Wam Akirę (którego Amerykańce-Zasrańce chcą aktorsko adaptować po swojemu) i gdzieś tam wspomnianego na forum Highschool of the Dead.

Ergo Proxy (wydane w Polsce przez Anime Gate)

Oglądałem dość dawno temu, więc niestety mogę coś przekręcić, podkoloryzować.

Ergo Proxy to mroczna, 23-odcinkowa seria osadzona w post-apokaliptycznym świecie. Z początku dostajemy swoisty thriller science-fiction, który potem przeistacza się zupełnie co innego. Ogólnie rzecz biorąc staje się czymś co bym nazwał kinem drogi z elementami psychodelicznymi.

Fabuła (ze względu na różne tłumaczenia nazwy własne mogą się nieznacznie różnić) - świat oczywiście zniszczony, ludzie żyją w miastach zamkniętych pod wielkimi kopułami. Akcja zaczyna się w utopijnym (wedle Huxleya) mieście Romdō (Romdou czy tam Romdeau). Wszędzie pięknie, sterylnie, ludzie dostają wskazówki jak być dobrym obywatelem, androidy zwane AutoReivs pomagają we wszystkim. Jednak z drugiej strony są ciągle inwigilowani, rejestrowany jest ich każdy czyn, monitorowany jest nawet puls. Jednak w tym "idealnym" świecie pojawił się problem - pewien wirus zwany Cogito ("Cogito ergo sum") atakuje AutoReivs i sprawia, że zaczynają one dostrzegać swoje istnienie, swoje "życie" (o ile dobrze pamiętam motyw ten pojawił się w "Ja, Robot"). Oczywiście powoduje to, że roboty zaczynają się buntować. Sprawą wirusa zajmuje się inspektor Re-l Mayer, a wszelkie ślady prowadzą do imigranta o imieniu Vincent. Jednak by odkryć całą prawdę ukrywaną przez władze będzie musiała uciec z miasta i ruszyć w post-apokaliptyczny świat. A do tego wszystkie dochodzi dziwny stwór, który zaatakował w mieście - tytułowy Proxy.

Jeśli chodzi o oprawę audio-wizualną to nie ma może fajerwerków, ale na tle innych produkcji sprzed 5 lat jest do kawał dobrej roboty. A przynajmniej pierwsze odcinki. Z kolejnymi odcinkami poziom graficzny zaczyna być trochę niższy, jednak jeśli się da wciągnąć w fabułę to już nie ma większego znaczenia. Muzyki praktycznie nie pamiętam, możliwe, że jej nie było lub pojawiała się bardzo rzadko.

Dość rozbudowana fabuła, różnorodność charakterów głównych bohaterów i mroczny (miejscami psychodeliczny) klimat jeszcze nie czynią z tego tytułu perełki, ale powodują, że jest wart poświęcenia tych ponad 9 godzin oglądania.

Wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Ergo_Proxy


===


Ima, Soko ni Iru Boku (znane na zachodzie pod nazwą Now and Then, Here and There)

Patrząc na "skriny" myślałem, że będzie to kolejna seria przygodowa skierowana raczej dla osób w wieku 10-15 lat. Jednak okazało się, że jest to dość brutalny dramat.

Głównym bohaterem jest energiczny (ale trochę przygłupi) chłopak Shu, który pewnego dnia wracając do domu zauważa dziwną dziewczynę siedzącą na szczycie wysokiego komina. Chwilę po tym, jak Shu próbował z nią porozmawiać zostali zaatakowani przez dziwnych ludzi w robotach, którzy najwyraźniej chcieli porwać dziewczynę. Napastnicy po schwytaniu dziołchy (mającej na imię Lala-Ru) przenoszą się daleko w przyszłość - razem z Shu, który stanął w obronie nieznajomej. Miejscem docelowym podróży w czasie jest Hellywood - wielka twierdza pośrodku bezkresnych pustkowi. Nie wiadomo do końca, czy jest to inna planeta, czy nasza Ziemia kompletnie zniszczona. Faktem jest, że dla mieszkańców Hellywood (a zwłaszcza jej władcy) woda jest największym skarbem, a Lala-Ru ma mu ten skarb w jakiś sposób przynieść.

Hellywood to dobry przykład dysutopijnego państwa totalitarnego - praktycznie wszyscy mieszkańcy są żołnierzami, nabór to po prostu najazd na okoliczne wioski i porywanie dzieci, nikt nie zamierza się przeciwstawić - nikt poza Shu. Z czasem poznaje co raz więcej ludzi, nie tylko z Hellywood, a także z dalekich wiosek (wliczając w to niewielką rebelię).

Coś o czym warto wspomnieć to postacie i ogólny sens fabuły. Są kiepskie, zupełnie jakby wyciągnięte z głupkowatych shounen (czyli jak wcześniej napisałem, produkcji dla młodszych odbiorców). Zupełnie kontrastują z tym co ogólnie się dzieje. Z jednej strony mamy głownego bohatera, który idiotycznie non-stop wykrzykuje "Lala-Ru!", z drugiej strony dostajemy historię opowiadającą o tym, że człowiek człowiekowi wilkiem, a wojna (a co za tym idzie mordowanie, porwania i gwałty) to coś co uwielbiamy (a większością bohaterów są dzieci). Połączenie to powoduje, że seria straciła klimat, a kiepska kreska to kopanie leżącego. Niby seria z 1999 roku, a wygląda gorzej od innych produkcji z tego okresu. Na domiar złego muzyka też nie jest powalająca.

Komu bym polecił? Osobom znudzonym i chcącym obejrzeć coś z dziwnym klimatem.


Wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Now_and_Then,_Here_and_There


===


Następne:
So Ra No Wo To - czyli nie wszystko post-apo co się dzieje w świecie post-apo.

Na wstępnie muszę powiedzieć - akcja niby dzieje się po wielkiej wojnie, świat ogólnie niby jest zniszczony, ale ja kompletnie tego nie odczułem. Wszystko przez to, że większość fabuły dzieje się małym, przygranicznym miasteczku, które nie zostało za bardzo zniszczone. Albo po prostu coś mi umknęło...

Fabuła dość prosta - Akcja dzieje się ogólnie w państwie Helvetia (inna nazwa Szwajcarii). Młoda dziewczyna Kanata Sorami wstępuje do wojska jako trębaczka (ot typowe po wojnie - duża część technologii poszła w zapomnienie). Zostaje przydzielona do 1121 plutonu w miasteczku Seize*. Do tej pory jedynymi żołnierzami w plutonie były cztery inne dziewczyny o różnych charakterach.

I szczerze to dalej nie ma co mówić o fabule, ponieważ niby coś tam jest, ale ginie to w bezmyślnej plątaninie poszczególnych odcinków. Otóż te poszczególne odcinki nie mają fabuły, są o niczym. I w ten sposób wypełniają połowę serii. Konkretnej fabuły nie opiszę, bo w sumie nie ma o czym pisać.

Z drugiej strony takie serie "o niczym" mają swoją zaletę - można przy nich odpocząć i trochę się odmóżdzyć. Zwłaszcza jeśli jest to z gatunku moe (czyli "o maj Gad, ale one są słodkie"). Momentami można rzygać słodkościami.

Trzeba też wspomnieć co tym, że graficznie seria ta przedstawia się dość dobrze i od razu przypomina inną serię moe "K-On!" (czyli wszystko ładne, ale projekty postaci mogłby być lepsze). Dopracowane tła nie tylko wnętrz ale i terenów otwartych w pewnym stopniu rekompensują bezmyślność fabularną. A do tego nastrojowa muzyka i dobrze odwzorowane miasto*.

Podsumowując - seria niby o wojsku, niby w świecie post-apo, ale brakuje i tego i tego. Dla znudzonych, chcących się trochę odprężyć (lub odmóżdzyć) i przede wszystkim lubiących moe. Na koniec przestroga - nie brać się za coś tylko dlatego, że "dzieje się w świecie postapokaliptycznym".

*miasto, w którym dzieje się akcja było wzorowane na prawdziwym Hiszpańskim mieście Cuenca (http://www.zonafandom.com/anime/sora-no-woto-el-anime-inspirado-en-cuenca-espana)

Wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/So_ra_no_wo_to

===

Wracając do konkretnego post-apo

Wonderful Days (znane też jako Sky Blue)

Jeden z filmów wyświetlnych w tym roku podczas Przeglądu Filmów Anime w Multikinie. W odróżnieniu od pozostałych ten jest produkcją koreańską (do tego najdroższą produkcją animowaną w tym kraju).

Rok 2142. Świat oczywiście zniszczony, całe niebo jest zasłonięte chmurą zanieczyszczeń. Ludzkość podzielona została na dwie warstwy: Marr - skazanych na życie w zgliszczach dawnych cywilizacji, będący tanią siłą roboczą dla elity - Ecobanu - ludzi, żyjących w pięknym mieście czerpiącym energię ze wspomnianej chmury. Niestety z czasem niebo staje się czystsze. Aby uniknąć zagłady Ecobanu jego władcy planują na nowo zanieczyścić powietrze niszcząc tereny zamieszkane przez Marr. Jednak jest grupa ludzi, którzy chciałaby ujrzeć czyste niebo. Jednym z nich jest Shua - uciekinier Ecobanu, w dzieciństwie wrobiony przez przyjaciela w morderstwo. To on dołoży wszelkich starań, by oczyścić niebo.

Fabuła może nie jest powalająca, ale charaktery postaci i akcja to nadrabiają. Bohaterowie targani są emocjami, kierują się uczuciami.

Graficznie produkcja jest niesamowicie dopracowana. Animacja dopieszczona, projekty otoczenia cudne. Ruchy świateł, cieni czy przedmiotów na wietrze oddane realistycznie co nie jest aż tak często spotykane. Nic dziwnego, że najdroższa w historii Korei (Południowej).

Ogólnie film godny polecenia, wydany w Polsce (4zł 90gr w gazecie Kino Domowe). Ja miałem to szczęście, że mogłem oglądać go na dużym ekranie.

===

A teraz trochę z innej beczki

Neon Genesis Evangelion

Kultowa seria z połowy lat 90. Oczywiście przemknęły plotki o możliwej wersji aktorskiej kręconej w Hollywood, ale do tej pory to tylko plotki.

Fabuła pokręcona - w roku 2000 grupa naukowców odnalazła na Antarktydzie dziwną istotę, którą nazwali Adam. Jednak w wyniku ich prób schwytania jej doszło do kataklizmu, w wyniku którego śmierć poniosła połowa ludzkości, zachwiał się lekko ekosystem i takie tam. 15 lat później, gdy Ziemia zaczyna powoli wracać do normy, na naszą planetę przybywają dziwne, potężne istoty zwane Aniołami. Do walki z nimi wysyłane są wielkie bioroboty (mechy zwane Evangelionami) sterowane przez dzieci, które w końcu wpadają w depresje lub mają inne problemy psychiczne. Naparzanie się i psychologia, niby proste, ale Nobla temu, kto zrozumiał w 100% całą fabułę po obejrzeniu serii za pierwszym razem.

Podobno podczas tworzenia serii jej reżyser cierpiał na depresję co w pewien sposób odbiło się na produkcji. Ostatnie dwa odcinki były dość psychodeliczne, dlatego po sukcesie NGE postanowiono stworzyć alternatywne zakończenie (End of Evangelion). Momentami ciężko zrozumieć o co chodzi, w głowie rodzi się pełno pytań. I jest to niewątpliwie zaleta serii!

Jak na połowę lat 90 to Evangelion prezentuje się nieźle. Projekty niektórych Aniołów jak i Evangelionów są kolejną zaletą. To samo można powiedzieć o oprawie audio. Znane utwory muzyki klasycznej (Bethoveen, Bach) niewątpliwie ironicznie pasują do poszczególnych scen (Przykład)

Dodatkowo trzeba wspomnieć o Rebuild of Evangelion. Są to filmy kinowe, z czego pierwszy z nich był po prostu remake'iem pierwszych 6 odcinków serii (czyli dostajemy drugi raz to samo w lepszej oprawie graficznej - na tyle lepsze, że wartej powtórki), zaś drugi wprowadził wiele nowości i zmian. Ogólnie rzecz mówiąc warto zapoznać się z Rebuild PO obejrzeniu serii (i End of Evangelion).

Neon Genesis Evangelion jest tytułem kultowym, godnym polecenia wszystkim fanom walk wielkich robotów jak i osobom lubującym się w historiach typu "mindfuck".

===

Inne filmy/seriale, które chociaż zahaczają o tematykę post-apo, a o których nie chce mi się pisać:
Ghost in the Shell (kultowy film cyberpunk, inspiracja dla twórców Matrixa)
Origin ~Spirits of the Past~ (świat opanowany przez rośliny, takie sobie)
Deadman Wonderland (eksplozja czy tam meteor zniszczył większą część Tokio i po 10 latach zbudowano tam pierwsze prywatne więzienie-lunapark, gdzie więźniowie są główną atrakcją, do tego dochodzą ludzie z mocą kontrolowania swojej krwi - np. przekształcając ją w ostrze... Ma swój klimat)

Na koniec - lista anime post-apo
http://www.anime-planet.com/tags/post-apocalyptic/anime
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 30, 2011, 02:21:10 wysłane przez Pilarious » Zapisane

Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4071


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #1 : Czerwiec 30, 2011, 09:39:37 »

Tak w zasadzie to połowa anime (oczywiście przesadzam) jest w jakiś sposób postapokaliptyczna tyle że ze względu na specyficzne podejście Japończyków do tematu rzadko kiedy jest to takie postapo z jakim mamy do czynienia na zachodzie... zasadniczo Samuraje nie koncentrują się tyle na samym wątku przetrwania po zagładzie bo znacznie szersze kultywowanie tradycji niż u nas daje im odpowiedź jak żyć w świecie bez technologii (ponadto Japończycy są przeszkoleni na wypadek i przyzwyczajeni do katastrof naturalnych, oraz z kilku innych względów kulturowych twardsi od nas), ale na wątku ewentualnego cofnięcia się świata w rozwoju stąd dzieła mediewalistyczne, czy fantasy okazują się nierzadko mieć drugie dno i dziać się faktycznie w światach po zagładzie którym nie obca jest technologia. Mała obecność anime na forum jest zapewne wynikiem małej aktywności otaku (fanów mangi lub/i anime) na forum, choć wiem że kilka osób o takich zainteresowaniach się tu znajduje (sam jestem raczej początkujący)... ale wydaje mi się że to to dobrze gdyż specyfika tego nurtu jest zbyt odmienna i mogła by zaciemnić obraz postapokalipsy... ale racja że kilka dzieł ściśle postapo spośród anime mogło by się tu znaleźć tyle że to wymaga znawcy tematu by nie doszło do kontrowersji.

PS: Kitaje to Chińczycy a nie Japończycy.
Zapisane
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 929



« Odpowiedz #2 : Czerwiec 30, 2011, 11:26:26 »

Jako nastolatek obserwowałem wejście anime i mangi na polski rynek, ale w tym czasie skutecznie odstraszała mnie od tego tematu cena tych produktów a później już jakoś nie wciągnęło mnie to na, tyle aby zostać wiernym fanem tej kultury. Jakoś tak wyszło, że Batman, Superman itd. wypchną japońskie duże oczka z mojej podświadomości. Ale tak zgadzam się z powyższymi zdaniami, że coś tam zawsze z tej postapo w tych wszystkich przekazach było. Dodatkowym elementem był także cyberpunk, coś a la „Łowca androidów”, związany z wprowadzaniem mechanizmów do świata ludzi i ewentualne oddziaływania tych społeczeństw na siebie. Zagłada jest tak jak by czynnikiem końcowym a głównie rozbija się to wszystko o życie cyborgów w społeczeństwie itd. Przynajmniej to pokazywał „Ghost In the shell”. Ale jeśli coś ciekawego się pojawi i lub jest łatwo dostępne to chętnie zerknę.
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4071


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #3 : Czerwiec 30, 2011, 12:49:50 »

No cóż? Anime już takie jest że by dotrzeć do perełek trzeba przebrnąć przez tony bzdur i absurdów (oraz nauczyć się rozumieć Samurajów i co nieco ich kultury) przez co wielu ludzi się od niego odbija krzywo później patrząc na "mangowców" (jak ja nie lubię tego słowa). Ale jeśli ktoś dotrze do dobrych źródeł i nauczy się ignorować lub nawet polubi osobliwe cechy tego gatunku to ma szansę na odkrycie wielu naprawdę odkrywczych koncepcji... jednak dziś już nie ma takiej napinki gdyż anime powoli traci rozpęd zaczynając w koło mielić te same koncepcje, czy tak jak na zachodzie stawiając styl ponad treścią, a z drugiej strony wiele z tych koncepcji (nie mówię o stylu choć to także) dzięki geekom i otaku zaczyna być już częścią zachodniej kultury, więc nie ma już potrzeby aż tak zagłębiać się w temat by je poznać. Oj, zeszedłem z tematu... no ale miałem potrzebę by to wyjaśnić.
Zapisane
Wrathu
Gen. dywizji - Redaktor
*
Wiadomości: 991



WWW
« Odpowiedz #4 : Lipiec 02, 2020, 10:46:09 »

Pilarious - A gdyby przekuć Twoje recenzje w takie pełnoprawne, do zamieszczenia na Schronie? Co o tym myślisz? Koła Schronu wolno mielą, ale ostatecznie zawsze lepiej, żeby było niż żeby nie było Cheesy Ostatnio zostawiłem do korekty reckę Evangeliona i czeka.
Zapisane

W facebook: https://www.facebook.com/Wrathu
W Soundcloud: https://soundcloud.com/wrathu
W Bandcamp: http://wrathu.bandcamp.com/
W YouTube: www.youtube.pl/Wrathu
Last FM użytkownik: http://www.lastfm.pl/user/Wrathu
Email: wrathu(małpa)trzynasty-schron.net
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!