<< Nowiny | << Archiwum nowin
03 listopada 2007
Prawie jak na Pustkowiach - część druga - 13:30 - Squonk
Niedawno byłem na filmie "Ratatuj" - ciepłym, śmiesznym, w ogóle nie wrzaskliwo-histerycznym (jak np. druga część "Epoki Lodowcowej"). Choć poruszającym dość kontrowersyjną tezę - bo kto normalny chciałby aby szczur gmerał mu w kuchni ;-D.


Film może skłaniać do głębszego zastanowienia się nad potencjalną koegzystencją różnych gatunków zwierząt z ludźmi w przypadku np. wojny atomowej czy jakiejś większej katastrofy. Prawda jest taka, że w tzw. świecie zachodnim wszystko co żyje i nie jest człowiekiem ma przechlapane. Człowiek co tylko może to pożera, wybija, wygania albo w bezsensowny sposób zabija (jak choćby ostatnio banda debili i półmózgów zabiła w Bieszczadach małego i głodnego miśka).

Kto w przypadku upadku ludzkiej cywilizacji, mógłby z tymi ludźmi którzy przeżyli mógłby konkurować o byt? Po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie szczury czy karaluchy - ale psy. Przynajmniej w pierwszych latach "po".


To pies - z racji tego, że jest najbardziej nam bliski, najszybciej też mógłby się pozbyć "oporów" by zasmakować w ludzinie. Znane są przypadki, kiedy oszalały z głodu burek wszamił pół swojego pana - bo jego właściciel najzwyczajniej w świecie samotnie zmarł. A co można powiedzieć o watahach psów z Groznego (i zapewne innych miejsc gdzie były, są lub będą prowadzone działania wojenne), które od szczeniaka posilały się ludzkim pokarmem? To już nie jest pies - to dzika bestia, do której podejście powinno być dalekie od sentymentalizmu.

Historia z przed paru dni - dziejąca się w warunkach będącymi dość dobrą symulacją klimatów postapo. Otóż eskimoskie osiedle Marshall, na Alasce od paru dni jest atakowane przez stado chorych na wściekliznę wilków.

Mieszkańcy osiedla Marshall nie wypuszczają z domów dzieci bez opieki dorosłych - w nocy mieszkańcy pozostają w domach, a osiedla pilnują uzbrojeni strażnicy. W piątek wataha, krążąca wokół osady, po raz kolejny zaatakowała psy - została odstraszona przez uzbrojonych mieszkańców.

Potwierdzono, iż zastrzelony we wsi wilk był chory na wściekliznę. Mieszkańcy Marshall obawiają się, że choroba przeniesie się na domowe zwierzęta. Zdaniem służb weterynaryjnych jest bardzo prawdopodobne, że zarażone tą groźną i dla ludzi chorobą jest całe wilcze stado.


Oczywiście dziko żyjący wilk to pożyteczne i potrzebne ekosystemowi zwierze. To człowiek wkracza na jego tereny - nigdy na odwrót. Choć ten pożywszy przypadek odbiega od reguły, to jednak może być dobry przyczynkiem do zastanowienia się na tym, z kim by przyszło nam walczyć "gdy już już było po upadku pierwszych bomb" ;-).

Źródło - Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer