<< Nowiny | << Archiwum nowin
05 lipca 2009
Amerykańskie szachy z tarczą w tle - 18:06 - Holden
tarcza
Kilka miesięcy temu, gdy w tle podśmiechujek prezydenta podpisywano umowę o tarczy antyrakietowej, zarówno rząd jak i opozycja osadzona w pałacu namiestnikowskim otrąbiła sukces (każdy własny). Dla jednych była to umowa dająca Polsce rakiety Patriot, dla drugich najważniejszy sojusz zapewniający bezpieczeństwo Ojczyźnie od czasów Bolesława Chrobrego i zjazdu gnieźnieńskiego w tysięcznym roku, gwarantujący że już nigdy nasz kraj nie będzie wzięty w kleszcze, jak podczas II wojny światowej.

Z optymizmu jaki wtedy panował na szczytach polskich władz niewiele już zostało – sukces coraz bardziej zmienia się w porażkę. Już od pewnego czasu można mieć wyraźniejsze poczucie że idea tarczy się rozmywa. Administracja w Waszyngtonie zdaje się wysyłać coraz bardziej widoczne sygnały że instalacje w Polsce i Czechach mogą powstać, ale niekoniecznie w pierwotnie zakładanej formie. Za potwierdzenie tej nowej linii możemy wziąć wiadomość sprzed kilku tygodni dotyczącą wyrzutni rakiet Patriot – pojawiły się plotki, a raczej coraz bardziej potwierdzające się informacje, że Polska dostanie obiecany sprzęt ale nieuzbrojony, który może być użyty jedynie w celach szkoleniowych. Takie stanowisko Amerykanów ma zapewne kilka przyczyn, w tym jedną bardzo praktyczną – po co w czasach kryzysu wydawać pieniądze na sprzęt, który nie miał by czego bronić tzn. nawet kilkanaście wyrzutni nie uchroniło by Polski ani instalacji przed ewentualną agresją rosyjską.

Wiele opiniotwórczych środowisk w Polsce twierdziło i nadal twierdzi, że zmiana w gabinecie owalnym z Republikanina na Demokratę będą oznaczać rezygnacje z projektu instalacji. Tak naprawdę jednak tarcza jest Ameryce bardzo potrzebna z dwóch powodów:

- Po pierwsze jest doskonała kartą przetargową w stosunkach z Moskwą, amerykańskiej dyplomacji w całkiem sprytny sposób udało się stworzyć problem tarczy, który Rosjanie natychmiast połknęli jako zagrożenie dla Federacji. Generałowie, politycy jak i prasa popadły w totalną histerię, niemalże wróżąc trzecią wojnę światową (pamiętamy groźby rozmieszczenia rakiet na polskiej granicy), i o to właśnie Stanom chodziło. Ameryka ma projekt, z którego w każdej chwili może zrezygnować, a Rosja problem – obie strony muszą iść więc na ustępstwa, tylko która tak naprawdę dzięki temu zyskuje? Negocjacje odbędą się za kilka dni w Moskwie, do której przyleci prezydent Obama. Oprócz zapewne porywającego przemówienia, w którym ogłosi koniec zimnej wojny i rozpoczęcie nowych wzajemnych stosunków, dojdzie również do negocjacji, w których Ameryka zamierza załatwić kilka spraw – zmniejszenie arsenału atomowego, bezpieczeństwo i niepodzielność Gruzji, pomoc w sprawie Korei i Iranu - a wszystko to w zamian za pewne ustępstwa w projekcie, który można wrzucić do kosza w każdej chwili – złoty interes.

- Po drugie, tarcza jest świetnym elementem propagandowym w polityce wewnętrznej Stanów Zjednoczonych. Ostatnia atomowa aktywność w Korei Północnej i wrzawa w Iranie działają na amerykańskie społeczeństwo niczym lep na muchy. Dzięki tarczy administracja może pokazać obywatelom, że kraj jest bezpieczny, podbijając już i tak wysokie, bo ponad 60%-owe poparcie dla nowego prezydenta. Co więcej, nawet jak z niej zrezygnują, to dzięki negocjacjom w Moskowie w łatwy sposób mogą przekonać Amerykanów, że współpraca z Rosją rozwiązuje problem awanturniczych krajów z Azji. Paradoksalnie najwięksi wrogowie Ameryki są jej największymi przyjaciółmi, tylko o tym nie wiedzą.

Wracając do naszych polskich władz, zarówno PO jak i PiS zostało ostro nabite w butelkę. Patrząc przez okulary rzekomego patriotyzmu, czy też rakietowej hojności Amerykanów uciekł im z oczu szerszy kontekst, z graczy staliśmy się kartami. Racji nie miał też SLD, twierdzący, że tarcza nie jest nam potrzebna – a jest, bo podobnie jak to zrobili Amerykanie, my również moglibyśmy wykorzystać ją do spełnienia naszych partykularnych interesów. Zamiast tego wyszło jak zawsze, mądry Polak jak zwykle po szkodzie.

Podsumowując, Amerykanie pod kamuflażem rozpoczęcia nowej ery stosunków z Rosją walczą o swoje żywotne interesy takie jak bezpieczeństwo i pozbycie się części arsenału jądrowego, w którym spoczywają miliardy, jakże potrzebne gospodarce i wszystko na to wskazuje, że im się uda – ich karty są znaczone. Tarcza Antyrakietowa najpewniej powstanie, pytanie tylko ile my Polacy wciągnięci w tę zabawę przez nasze władze i Rosjanie ogarnięci zimnowojenną fobią za to zapłacą – polityka Obamy to faktycznie nowa jakość.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer