<< Nowiny | << Archiwum nowin
09 maja 2009
Zniknięty funkcjonariusz - 2:26 - Squonk
Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie ten dzień, kiedy Polska została mocarstwem atomowym. Marzenia wielu smakoszy "klimatów" zostały w końcu ziszczone. Po wytężonym wysiłku i sporej nauce, dostali się do armii na stanowiska związane z obsługą polskiego arsenału nuklearnego.

Lecz miły sen przerywa wiadomość idącą w głównym dzienniku telewizyjnym. Prezydent powołując się na konstytucję i na to, że jest "najwyższym przedstawicielem narodu", chce atomowy guzik mieć u siebie, w niezawodnie działającym BBN. Szef największej opozycyjnej partii z mównicy sejmowej grzmi, że "siły Targowicy związane szarą siecią z układem" (w domyśle rząd) nie powinny mieć kontroli nad atomowymi głowicami. Zaś premier na to wszystko mówi, że prezydent to "zawsze może sobie chcieć". Jakby tego było mało, oficer obsługujący walizkę z kodami do atomówek, zniknął bez śladu nie wracając z urlopu, a jego przełożeni dopiero po miesiącu zorientowali się, że go nie ma...

Zlany zimnym potem, z krzykiem zrywasz się z łóżka. Czy to się dzieje w Gabonie? Nie to tylko nasza Polska... Uff... Na szczęście to był zły sen...

Sen? Dwa dni temu w mediach pojawiła się informacja o zaginięciu pracownika Służby Wywiadu Wojskowego chorążego Stefana Zielonki. Szyfranta, także instruktora tego wielce odpowiedzialnego fachu, którego wykonawcy jako pierwsi poznają największe tajemnice naszego kraju. Jak podaje serwis TVN24:

Chorąży Stefan Zielonka, najbardziej poszukiwana osoba w Polsce, nie wrócił do pracy po zwolnieniu lekarskim. Przez dwa tygodnie jego przełożeni całkowicie to ignorowali. Stefan Zielonka wyszedł z domu w pierwszy dzień świąt Wielkanocnych. Od miesiąca szuka go policja, jak dotąd jednak, bez skutku. Jak ujawnił "Dziennik", przełożeni szyfranta przez dwa tygodnie nie wiedzieli, że zniknął człowiek z niebezpieczną wiedzą. Szyfrantów państwo strzeże zwykle jak źrenicy oka, bo to oni pierwsi czytają niezaszyfrowane depesze i znają ludzi, którzy je dostarczają. Mogą być więc cennym nabytkiem na przykład dla obcych służb.

Według Wojciecha Łuczaka - wydawcy czasopisma "Raport - wojsko, technika, obronność" - sprawa ma dwa możliwe wyjaśnienia:
- albo jest tylko podpucha, będąca elementem wyrafinowanej gry wywiadów,
- albo wtopa jak 150 polskich służb specjalnych, spowodowana wieloma czynnikami, w tym i być może mającymi związek problemami głównego bohatera tej sprawy.

Co ciekawe, internauci namierzyli w portalu Nasza Klasa profil zaginionego i tam zaczęli typowe polskie piekiełko.

Pracownicy tajnych służb ujawniający kulisy swojego fachu w Naszej Klasie, politycy poprzedniej ekipy będący wielce obrażeni na "Gazetę Wyborczą", która nagłośniła tą sprawę - o to nasza rzeczywistość. A wiecie za co w ZSRR skazano osobę, która powiedziała, że Stalin jest głupi? Nie za obrazę, lecz za zdradę tajemnicy państwowej.

Póki co dawne ZSRR - czyli jego spadkobierca - czyli Rosja, posiada broń jądrową choć nie wiadomo, co ujawniają w internecie pracownicy zajmujący się nią na co dzień. Dobrze jednak, że tego co by ujawniali nasi zajmujący się podobnymi sprawami, nie musimy sprawdzać.

Źródła:
Szyfrant zniknął bez śladu
Burza po publikacji zdjęć agentów na Naszej Klasie

PS.
Namiarów na domniemany profil w Naszej Klasie chorążego Zielonki nie podamy, bo by się jeszcze okazało, że "stoimy tam gdzie stało ZOMO". A na pewno razem w szeregu z Wybiórczą. Znaczy Wyborczą ;-)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer