<< Nowiny | << Archiwum nowin
18 czerwca 2009
Hawaje dostają tarcze - 23:49 - Ulyssaeir
Robert Gates, pełniący obecnie funkcję sekretarza obrony USA, poinformował o włączeniu w skład obrony przeciwlotniczej stanu Hawaje elementów tarczy antyrakietowej, zdolnej przynajmniej teoretycznie przechwycić ewentualne północnokoreańskie rakiety balistyczne.
    Może pasowałoby dodać „potencjalnie hipotetycznie ewentualne”?

W związku z napiętą sytuacją na linii Phenian – Waszyngton postanowiono przygotować się na ewentualność ataku rakietowego wymierzonego w USA. I tak gęstą już atmosferę pogarszają niczym nie poparte spekulacje na temat potencjalnych pocisków nuklearnych, lub substancji czy urządzeń będących częścią wojskowego programu nuklearnego, jakie podobno przewozi północnokoreański Kang Nam (patrz news niżej). Nie podano źródeł tych doniesień, co może jednoznacznie wskazywać, że zostały one wyssane z palca przez szukających sensacji „dziennikarzy”.

Po próbach rakietowych z kwietnia i maja oraz domniemanym podziemnym teście jądrowym trudno dziwić się, że amerykanie interesują się ruchami jednostek pływających pod rozkazami Kim Dzong Ila (albo raczej jego syna). Nie jest to jeszcze powód, by jedynie w oparciu o to sądzić, że Korea Północna złamała ostatnią rezolucję ONZ. Możliwe jest, że kolejnym etapem rozwoju systemów militarnych Korei Północnej jest odpalanie pocisków z łodzi podwodnej – trzeba jednak dodać, że takie systemy są prawdopodobnie poza zasięgiem technologicznym kraju. Bardziej prawdopodobne jest, że okręt wykonuje patrol, bierze udział w ćwiczeniach albo prowadzi działania dywersyjne, czy prowokacyjne.

I tak oto upada sen o rakietach Patriot stacjonujących w naszym kraju. Amerykanie ochoczo wzięli się za negocjacje z Rosją na temat lokalizacji tarczy poza Europą, oraz Iranu, a „nasze, nam przeto obiecane” przeciwrakiety trafią na Hawaje, gdzie będą się prażyć w słońcu i rdzewieć. Bo nic tak nie poprawia morale jak wypad grupy żołnierzy na Hawaje na koszt podatników.

Que bono?

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że jakikolwiek atak na USA miałby znaczenie czysto symboliczne, choć uszkodzenie stacji radarowej mogłoby wprowadzić sporo zamieszania, którego Korea Północna bez silnej marynarki wojennej i braku możliwości inwazji na USA nie mogłaby wykorzystać. Odpowiedź Wujka Sama byłaby zaś druzgocąca. W mojej skromnej opinii nie ma więc racjonalnego powodu atakowania Hawajów („Bo jest najbliżej”, czy „Koreą nie rządzą ludzie kierujący się racjonalizmem” do mnie nie przemawiają), ani realnego zagrożenia, ani też potrzeby ustawiania antyrakiet na wyspie położonej tysiące kilometrów od wschodniego wybrzeża Azji, by „bronić ojcowiznę”, co najwyżej przed złym PR departamentu obrony USA i spekulacjami.

Źródło:
Gazeta.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer