<< Nowiny | << Archiwum nowin
27 stycznia 2009
W sprawie hakingu serwisu Fallout Corner - list otwarty - 23:18 - Squonk
Do wszystkich zainteresowanych

Polska Scena Fallouta to tak naprawdę mały, wirtualny byt istniejący przede wszystkim "w głowach" ludzi uważających się za jej członków, na serwisach około tematycznych, w bractwach, zlotach, itp. To góra kilkaset ludzi aktywnie się na niej udzielających. Kilka tysięcy mających o jej istnieniu pojęcie i potrafiących korzystać z efektów jej pracy. Reszta to "anonimowi" fani Falloutów (oraz klimatów postapokaliptycznych). I też dobrze.

Skoro więc scena to relatywnie mała grupka ludzi, to każdy z każdym powinien się w miarę dobrze znać oraz rozumieć drugą stronę. A jak jest naprawdę? To właśnie z pełną siłą ujawniło się w ciągu ostatnich dni. Ale zacznijmy od początku.

W lutym 2007 roku przestał działać największy polski serwis poświecony tematyce falloutowo-postapokaliptycznej, bratni serwis naszej strony - Fallout Corner. Ktoś usunął z serwerów wszystkie zasoby strony, zostawiając "własną wizytówkę". Jednak to nie ona, a numeracja IP (jak i inne fakty) kierowały trop do osoby związanej ówcześnie z nowym bractwem falloutowym, którego członkowie współorganizowali także zlot fanów Fallouta.

I co się zaczyna dziać? Jedni bagatelizują sprawę, szukając wytłumaczenia, że "to na pewno ktoś się podszywał" a całość służy tylko temu by zaszkodzić owemu bractwu. Drugim zależy przede wszystkim na dobrym imieniu tegoż bractwa oraz na dobrej marce zlotu. A to, że z sieci zniknąły zasoby największej polskiej strony o Falloutach mało kogo obchodzi. Było sobie, znikło, fajnie. I tak sprawa się ciągnie parę miesięcy, a winny jest ale go niby nie ma.

Co my - czyli Trzynasty Schron - mamy z tym wspólnego? Główny winny w tej sprawie bierze później udział w "nagonce" (o czym dowiedziałem się pod koniec września) na naszą newsownię znajdującą się na serwerach Wortalu Phoenix, z którym w nieprzyjemnych okolicznościach się rozstaliśmy pod koniec sierpnia 2007 roku.
To, że parę dni później ta newsownia przestaje działać, jeszcze bardziej powiększa zamęt tamtych dni. A w świetle dzisiejszej wiedzy można stwierdzić, że ta cała "pomoc" była dla nas niedźwiedzią przysługą. Bo nie mówimy tu o zabawie w stylu trzepania spamu na forum, ale o przestępstwie zagrożonym realną karą z Kodeksu Karnego.

Przy czym wyjaśnię, że wszelka "lewa" pomoc polegająca na włamaniu się na serwery Wortalu Phoenix była nam do niczego niepotrzebna - nawet jeśli to ta osoba za tym stała (czego nie twierdzę, żeby było jasne). Być może naiwnie podeszliśmy do sprawy rozstania się, bo kiedy już szykowało się to co miało nadejść - a my mieliśmy jeszcze dostęp do serwerów - to mogliśmy wszystko pokasować, zostawiając tam różne "niespodzianki". A były takie możliwości. Jednak do końca graliśmy uczciwymi kartami, a strona znajdująca się pod adresem www.fallout3.phx.pl działa do dziś. Co mnie szczerze boli i wkurza - no ale coś za coś.

A co się dzieje z głównym bohaterem tych wydarzeń? W oparach "permanentnego wyjaśniania" i tuszowanie afery, opuszcza on szeregi tamtego bractwa. Dołącza za to (na razie jako rekrut) do drugiego bractwa falloutowego, gdzie się zapewne doskonale czuje, skoro potrafi porządnie wypić i zrobić dobrą najebkę oraz porutę. Czy jakoś tak.

Jaki zaś jest morał tej historii? Otóż okazuje się, że największym winnymi tej całej historii, jest ekipa serwisu Fallout Corner - bo nie zgłosili tego prokuratury, bo to, bo tamto. A już ich wina jest zupełna, bo sprawę zdecydowali się ujawnić dopiero teraz. Zupełnie tak jak my, że parę lat temu Trzynasty Schron dostał się w plugawe łapska Wortalu Phoenix. To może złóżmy jeszcze wnioski o szybką beatyfikację tegoż osobnika jak i Phoenixa, co?

Podsumuję to krótko.

Ten kto twierdzi, że nie ma najmniejszego pojęcia co ma myśleć o tej sprawie to radzę mu zrobić jedną rzecz. Poświęćcie kilka lat na budowę czegoś, a następnie niech jakaś - teoretycznie zaufana osoba - zniszczy Wasze dzieło. I wtedy nie denerwujcie się na to, tylko sami wobec siebie usprawiedliwiajcie tą osobę. Pod warunkiem oczywiście, że będzie można sobie z nią dobrze wypić i w ogóle.

I żeby było jasne.

Nie chodzi mi o jakiś jezuicki zapał w stawianiu stosów. Spokojnie! Za haking stron nie ma na razie czapy. Także i wszelkie zarzuty wobec tego osobnika opierają się na zebranych - w ramach posiadanych przez ludzi zarządzających Fallout Cornerem - narzędzi. W końcu sprzęt i możliwości ABW nie każdy posiada. Także i nie przypinam łaty z winą do ludzi związanych z tą czy inną ekipą, a nie mających o sprawie żadnego pojęcia.

Chodzi tylko o to, aby w imię chorej solidarności grupowej czy wiary w idee, które mają służyć rozrywce nie była niszczona i pogardzana praca innych. A sprawcy nie byli traktowani jako w porządku osoby, z którymi można odstawiać zwyrolską zabawę.

Działalność na polu serwisowym jak i w polu bractwowym wymaga podobnego nakładu pracy i środków (choć inaczej rozłożonych). I dobrze by było aby obie strony szanowały wkład swojej pracy. Niestety w tym przypadku zabrakło tego szacunku.

Co szczerze mnie zasmuca i definitywnie przekreśla moją wiarą w to, że na scenie mogą działać mechanizmy "eliminujące" ludzi zatruwających jej klimat. Na serwisowym podwórku potrafiliśmy się uporać z kwestiami ochrony często niejasnych praw autorskich oraz zdecydowanie zwalczać wszelką kradzież naszych materiałów. Zaś jak się wydaje podwórko bractwowe nadal rządzi się swoimi specyficznymi prawami tolerującymi osoby stosujące przestępcze metody.

Zapewne do czasu aż jakaś osoba wytnie podobny numer. Czego mimo wszystko im nie życzę.

Podpisano:
koordynator wydawniczy Kolektywu Trzynasty Schron
redaktor naczelny serwisu Trzynasty Schron
członek Najwyższego Dowództwa Trzynastego Schronu
Marek "Squonk" Rauchfleisch

PS.
Wszelkie nazwiska i nazwy celowo pominąłem - pod tą historię można podłączyć wiele sytuacji wziętych z życia. Są one dostępne w tym temacie na forum Shamo.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer