<< Nowiny | << Archiwum nowin
17 marca 2013
Fikcja demokracji - państwo wie lepiej - 16:24 - Squonk
Fikcja demokracji
Demokracja to równanie w dół... do najsłabszego... Dekadencja!
Pan Jan - "Apokalipsa według Pana Jana", Robert J. Szmidt


Cykl takich felietonów chciałem zacząć już w 2009 roku, gdy z hukiem ze stanowiska dowódcy Wojsk Lądowych wylatywał gen. Waldemar Skrzypczak, a w mediach rządowi oficjele zapuszczali standardową mantrę o tym, że jest wszystko w porządku, nic się nie dzieje, oraz "jesteśmy w Afganistanie po to, by Afganistan nie znalazł się u nas".

Kto z kogo robił wtedy idiotę? Kto robi nadal? I czy zadając takie pytania o sens tego wszystkiego, człowiek od razu musi być jakimś nawiedzeńcem doszukującym się wszędzie spisków, układów i zdrady?

Potem zaś było jeszcze "zabawniej" i Polska oraz wszyscy w niej żyjący znaleźli się w takim ciekawym stanie, w jakim nie wyobrażali sobie nawet największe asy polskiej literatury "klimatycznej". Prezydent oraz całe dowództwo polskiej armii ginące w katastrofie lotniczej - przypadek dobry na jakiś afrykański kraj sprzed kilkudziestu lat, ale nie na państwo będące w strukturach największych światowych bloków militarnych i gospodarczych. Facet chcący wysadzić gmach Sejmu, kiedy będą w nim przebywać najważniejsze osoby w państwie - tak, było coś podobnego, ale w paru książkach. Gra różnych sił politycznych by było jeszcze gorzej, nakręcanie otępiałego społeczeństwa na absurdalne teorie, przedstawianie wszystkiego jak najgorzej przez jednych; gdy drudzy cały czas żyją "zieloną wyspą", jednocześnie kombinując jak wyciągnąć z kieszeni wszystkich jak najwięcej kasy, by nie było "dziury budżetowej", a rynki finansowe były zadowolone.

Właśnie! RYNKI FINANSOWE. Nie banda brodatych, bosonogich miśków, chcąca wszystko wysadzić w rytmie koranicznych zaśpiewów. Nie nawiedzeńcy żyjący w świecie spisków, układów, widzący działania żydomasonerii i organizacji Bilbo-bamber-bur-coś tam-berg. Tylko grupa cholera wie kogo, sterowana również przez cholera wie kogo, mogąca w jednej chwili wywrócić Twoją pewność w codziennym życiu. Kto ma na tych ludzi wpływ, kto ich kontroluje skoro przecież od małego powtarza się nam bajki, że demokracja i wolność to najważniejsze prawa człowieka? No na pewno takie bajki opowiadano tym, którzy poszli do szkoły po 1989 roku...

Bo jest kryzys - ktoś powie.

A owszem jest, ale do publicznego obiegu w naszym kraju przechodzą tylko informację o tym co się działo i dzieje w Grecji. Rządy zadłużyły finanse publiczne, sektor bankowy i tzw. rynki nie mogą dostać po tyłku - muszą dostać obywatele, a i owszem - wypasieni na socjalnym Eldorado. Nie ma winnych, wszyscy święci, a w razie następnych wyborów głosuj na tych samych co zawsze. Zagłosujesz na jakichś komuchów czy nazioli - feee! Europejskie elyty i rynki zaczną kręcić nosem i będzie jeszcze gorzej!

W takiej Islandii zrobiono trochę inaczej, bo choć nie powieszono nikogo na latarni z tych, którzy doprowadzili do finansowego zamętu, to też nie zaciśnięto pasa na tyle, by mieli odczuć to tylko mieszkańcy tego kraju. Ale Islandia to mały kraj, a wręcz peryferie Europy. Za to Cypr...

No i stało się! Demokratycznie wybrane władze tego kraju, działające zgodnie z wytycznymi rynków, tudzież oderwanych od rzeczywistości instytucji polityczno-ekonomicznych, wpadły na pomysł by w ramach ogólnych porządków w zadłużonej gospodarce - spełniając warunek uzyskania pomocy od owych instytucji - z depozytów bankowych swoich obywateli pobrać jednorazową opłatę, procentowo uzależnioną od zgromadzonego wkładu.

Nie, nie jest to wizja jakiegoś Michalkiewicza czy nawet Ziemkiewicza lub innego prawackiego mędrca, widzącego w Unii Europejskiej i jej okołostrukturach drugi Związek Radziecki. To się dzieje naprawdę. To ma się dziać naprawdę, z tym że na Cyprze dziś - tak jak i u nas - jest wikend, w poniedziałek zaś święto, więc na poważnie zacznie się we wtorek, gdyż nie wszyscy tam do końca ogarnęli sytuację i nie udali się szturmować bankomaty.

Taaak - to tylko Cypr - za pewne dla wielu z Was, ale też i dla europejskiej opinii publicznej "zadupie Europy". Za to w takiej Bułgarii, ludzi do ostateczności doprowadziła rządowa polityka energetyczna, pozwalająca na ogromne podwyżki cen. Skończyło (albo na dobre jeszcze nie zaczęło) się na masowych demonstracjach, samospaleniach, oraz dymisji rządu. Ale Bułgaria to przecież też "zadupie Europy" c'nie?

Lud głodny, to lud wku*wiony i żadne - nomen omen - głodne bajki o "wolności i demokracji" (ograniczające się do pustego gestu wrzucenia kartki do urny wyborczej) mu żołądków nie zapełni.

Zwłaszcza do wtorku - oby nie znów nie czarnego.

Co o tym mówią:
Cypryjczycy szturmują bankomaty. Władze: Za późno
Cypryjczycy próbują ratować oszczędności. Bankomaty pustoszeją

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer