<< Nowiny | << Archiwum nowin
19 lipca 2011
Wywiad z legendarnym modderem - 22:20 - nie wiem
Takie właśnie cudo ukazało się na No Mutants Allowed (lepiej się wytarzajcie w wapnie, zanim tam będziecie próbowali wejść, bo zielonych nie wpuszczają; mnie jednak jakimś sposobem się udało). Oczywiście wcześniej o gościu nigdy nie słyszałem, ale kiedy doszedłem do pierwszej odpowiedzi, odkryłem z nieskrywanym zaskoczeniem, że człowiek kryjący się pod pseudonimem Ardent (skojarzyło mi się z Artur Dent, nie wiem czemu, sprawdźcie sami) mieszka w Warszawie (no rzeczywiście mógł lepiej trafić… chociaż cholera, mamy z Warszawy najwięcej wejść, więc udawajmy, że ją lubimy. Ostatecznie zawsze sama Warszawa mogła trafić gorzej i znaleźć się np. na Kaszubach), ma dwadzieścia siedem lat i najwyraźniej jest Polakiem (chociaż tak łatwo pomylić ich z Rosjanami).

W życiu codziennym jest tłumaczem i bębniarzem (zakładam, że nie jednocześnie, chociaż w niejakim brukselskim parlamencie pewnie by go przyjęli na podwójne stanowisko… chociaż nie, co ja gadam, przecież tam przyjmują raczej dziesięciu ludzi na jedno stanowisko, a nie odwrotnie, to nie jest prywatna firma, za to płacimy my wszyscy, nawet ci, którzy byli przeciw). Poza tym lubi żeglować, czytać książki, podróżować, gotować itd., a modderem Fallouta został, bo nie skończył tworzyć gry opartej na Gwiezdnych Wojnach, a że nie umiał żadnego języka programowania, to zaczął moddować (autokorekta przerobiła mi to na "mordować", cóż za szatańskie narzędzie) naszego poczciwego Opada. Widzicie jakie to proste? Zwyczajnie musicie nawalać w perkusję, lubić gotowanie na jachcie i powinniście nie umieć programować – to najlepsza droga do zostania modderem Fallouta. Mam jakieś nieodparte wrażenie, że o czymś zapomniałem.

Wywiad jest dostępny w języku angielskim i nie będziemy go tłumaczyć na polski, bo nie jesteśmy korporacją, w której się za cokolwiek płaci, natomiast jako ludzie serdeczni i otwarci chcemy wspomóc wasz instynkt edukacyjny i nie zrobić dla Was absolutnie nic, co mogłoby Wam przybliżyć postać Ardenta, dopóki nie nauczycie się mowy tego załganego narodu z Wysp. Och, robi się niepoprawnie politycznie. To żeby nie wyjść na nacjonalistę dodam tylko, że nasz naród również jest załgany. Chociaż dopóki potrafi rodzić ludzi, którzy nawet własne wady przekuwają na sukcesy, nawet jeśli mieszkają w Warszawie, to niech sobie będzie załgany.

Wywiad z Ardentem na NMA.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer