<< Nowiny | << Archiwum nowin
15 listopada 2014
Wywiad z Pauliną Hendel! - 16:12 - Veron
Paulina Hendel
Przy okazji recenzji obu wydanych dotąd książek z cyklu "Zapomniana Księga" napisałem, że zdolnych młodych polskich pisarzy nigdy za wiele. A gdy do tego okazują się sympatycznymi, inteligentnymi ludźmi - to czego chcieć więcej. W rozmowie z Trzynastym Schronem Paulina Hendel - autorka "Strażnika" i "Tropiciela" - opowiada m.in. o pracy nad powieściami i swoich planach wydawniczych. Gorąco zapraszamy do lektury!

*


Trzynasty Schron: Pani Paulino, na początek pytanie, które chciałem Pani zadać już po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów "Strażnika" - skąd wziął się pomysł na trylogię "Zapomniana Księga"? I co Panią skłoniło do tak niecodziennego połączenia dystopijnego survivalu z elementami fantasy?

Paulina Hendel: Zawsze wiedziałam, że jeżeli coś napiszę, będzie to na pewno w klimacie fantastycznym. Do tego pragnęłam, aby książka ta spodobała się mojemu młodszemu bratu, więc to przez niego lub też dzięki niemu jest ona dość „ugrzeczniona”. Potem wyobraziłam sobie głównego bohatera, zwykłego człowieka, który znalazł się w zupełnie obcym dla niego świecie, gdzie musi zacząć szybko sobie radzić, bo inaczej zginie. A do tego uznałam, że sam dystopijny survival nie wystarczy i, żeby ten mój bohater czasem się nie nudził, dodałam do książki demony.

Jak w ogóle zaczęło się Pani zainteresowanie demonologią? To wszak aspekt we współczesnej kulturze wykorzystywany co najwyżej niszowo i - mówiąc delikatnie - pobłażliwie traktowany przez mainstream.

W filmach, grach komputerowych, czy książkach bardzo często spotykamy się z najróżniejszymi stworami, poczynając od wampirów, wilkołaków, poprzez mutanty, a na zombie kończąc. Jednak większość z nich pochodzi z "Zachodu", a ja chciałam przybliżyć czytelnikowi nasze polskie demony. W demonologii występuje taka ich różnorodność, że aż prosi się o skorzystanie ze słowiańskich wierzeń. Dodam, że celowo je "zezwierzęciłam", odbierając im wszelkie magiczne właściwości.

Jednym z najmocniejszych elementów "Strażnika" i "Tropiciela" są wyraziste portrety bohaterów. Co "przemyciła" Pani ze swojego życia do tych postaci? W której odnajdziemy najwięcej Pauliny Hendel?

Starałam się nie wzorować na prawdziwych osobach, jednak na pewno "przemyciłam" do książek pewne cechy charakteru moich znajomych, czy rodziny. Często też zastanawiałam się, jak zachowaliby się moi koledzy będąc na miejscu Huberta. Jeżeli zaś chodzi o mnie samą, to nie chciałam, aby którakolwiek postać mnie przypominała. Kilka osób, z którymi nie znam się w życiu prywatnym, pytało się, czy Izę wzorowałam na sobie. Odpowiedź brzmi: nie. Iza jest zupełnie inna niż ja i może właśnie dlatego tak dobrze bawiłam się, tworząc jej postać.

Zakładam, że podobnie jak "Trzynasty Schron" oraz jego i Pani czytelnicy, również Pani żywo zainteresowana jest podgatunkiem fantastyki zwanym postapokalipsą. Co Panią inspiruje w postapo?

Wbrew pozorom, to wcale nie książki, czy filmy z gatunku postapo zainspirowały mnie do napisania "Zapomnianej Księgi". Po prostu wyobraziłam sobie, jak wyglądałby nasz świat, gdyby pewnego dnia zabrakło prądu, od którego jesteśmy tak bardzo uzależnieni. I dopiero w trakcie pisania uświadomiłam sobie, jaki ogrom pracy mnie czeka. Rozmawiałam z wieloma znajomymi, pytając ich, jak widzą świat po takiej klęsce, męczyłam ciągłymi pytaniami wszystkie znane mi starsze osoby, które pamiętają życie w gospodarstwach bez prądu. Na koniec prawie wszystkiego sama wypróbowałam, bo nie zamierzałam pisać o czymś, czego dokładnie nie wiem, jak się robi. Tak więc rozpalałam ognisko krzesiwem, paliłam w piecu kaflowym, spróbowałam na różne sposoby wyrwać ząb świni, oczywiście martwej, wykąpałam się w wywarze z mydlnicy.
Podobnie jest z miejscami występującymi w moich książkach. Większość z nich, choć o innej nazwie, czy w innym miejscu, istnieje naprawdę. Na przykład dom Huberta w Święcinie, stara strzelnica niedaleko Dąbrówki, czy schron głęboko w lesie.

Zabawmy się w wizjonerów... Jeśli w dzisiejszych czasach miałby nastąpić koniec świata, to jaki rodzaj apokalipsy uważa Pani za najbardziej prawdopodobny?

Trudno stwierdzić, to zależy, jak bardzo pomysłowi ludzie będą rządzić różnymi krajami na świecie. Może jakiś wirus, wojna nuklearna, atak kosmitów, albo może apokalipsa zombie? Lub coś, czego nikt nie przewidział. Jakkolwiek by nie było, gdy wszystko zacznie się sypać, zamierzam wraz z bliskimi ukryć się na pewnej wsi, gdzie wszystko dociera z pewnym opóźnieniem. Mam tylko nadzieję, że do tego czasu zdążę wydać "Łowcę".

Wróćmy do Pani twórczości. Premiera "Łowcy" już w najbliższej przyszłości. Kiedy dokładnie? No i czego możemy się spodziewać po powieści wieńczącej cykl "Zapomniana Księga"?

Niestety dokładna data premiery "Łowcy" nie została jeszcze ustalona. Liczę, że będzie ona niedługo po Nowym Roku. Można mieć pewne oczekiwania co do trzeciego tomu po przeczytaniu "Tropiciela", jednak opcja kopiuj-wklej z pierwszego tomu nie wchodzi w rachubę, ponieważ Hubert nie jest już tą samą osobą, którą był kiedyś. Zapewniam też, że będzie się działo dużo więcej niż w Strażniku. Ktoś zginie, ktoś zaginie, a ktoś inny się odnajdzie.

Jak wyglądają Pani plany wydawnicze? Czy pracuje Pani nad nową książką? Jeśli tak - czego należy wyczekiwać po Pani przyszłych publikacjach? W którą stronę zamierza Pani podążyć w swojej twórczości?

Jestem w trakcie ostatnich poprawek w "Łowcy", więc nie mam czasu zająć się czymkolwiek innym, lecz pewne plany już mam. A jako, że przedstawiłam moją wizję świata postapokaliptycznego i niewiele więcej mam tu do powiedzenia, kolejna książka będzie na pewno zupełnie inna. Lecz nie zamierzam zrezygnować z fantastycznych elementów.

"Trzynasty Schron" ma swoje postapokaliptyczne źródła w serii gier komputerowych "Fallout". Czy Panią również bawi elektroniczna rozgrywka? Co Panią interesuje poza twórczością literacką?

Z gier komputerowych grywam jedynie w pasjansa, a i to rzadko, żeby tylko odpocząć chwilę podczas pisania. Interesuję się za to odtwórstwem historycznym, przede wszystkim jest to XV wiek. Mogłoby się wydawać, że zabawa w średniowiecze nie ma nic wspólnego z "Zapomnianą Księgą", lecz to właśnie liczne wyjazdy na turnieje, życie obozowe bez prądu, telefonu, obiady przygotowywane na ognisku sprawiły, że świat Huberta wygląda tak, a nie inaczej

Standardowe pytanie do wszystkich osób, z którymi przeprowadzamy wywiady - co ostatnio Pani czytała lub oglądała, co mogłaby Pani śmiało polecić naszym czytelnikom?

Jako zagorzała fanka Terry’ego Pratchetta polecam cały cykl o Świecie Dysku, w tym jedną z moich ulubionych książek – "Potworny Regiment". Przyznam się też, że w końcu sięgnęłam do sagi o Wiedźminie i jestem nią zachwycona. Są to książki, które po prostu trzeba przeczytać, ale to pewnie każdy już wie.

Pięknie dziękuję za rozmowę.

Z ostatniej chwili - ostatnie ogniwo trylogii "Zapomniana Księga", "Łowca", ukaże się połowie 2015 roku - informacja pochodzi od autorki.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer