<< Nowiny | << Archiwum nowin
22 listopada 2013
Premiera w klimatach: 'Gra Endera' - 11:24 - Veron
Gra Endera
"Gra Endera" to wito dla grona bez maa fanatycznych wielbicieli powieci Orsona Scotta Carda. Nie wdajc si w szczegy trzeba uczciwie przyzna, e ksika istotnie jest wielka. I moliwa do zekranizowania. Dlatego prawd powiedziawszy troch dziwio mnie, e nikt nie podejmuje si przeniesienia jej na srebrny ekran. Dziwio i z upywem czasu niepokoio. Obserwujc bowiem sposb tworzenia wspczesnych filmw science fiction, obawiaem si, e efektowno przesoni gboki sens literackiego pierwowzoru. I poniekd moje obawy zyskay uzasadnienie.

Z drugiej strony, po obejrzeniu "Gry Endera" w reyserii Gavina Hooda, nasza mnie myl, e ksika Carda moga zosta obecnie zekranizowana tylko w taki sposb, w jaki uczyni to twrca... "W pustyni i w puszczy" (rzecz jasna wersji sprzed dwunastu lat, taka ciekawostka!). Bo summa summarum film Hooda wcale nie jest zy. Majc jednak za podstaw tak wybitne literackie dzieo, reyser musia liczy si z nieustann komparacj. A ta, jak mona byo si spodziewa, nie wypada dla niego zbyt korzystnie.

"Gra Endera" to pene napicia, poprowadzone w zawrotnym, "trailerowym" tempie widowisko. Prawie nie ma tu chwili oddechu, akcja nie zwalnia nawet na moment. I pod tym wzgldem oglda si film Hooda dobrze. Do plusw zaliczy trzeba take opraw audiowizualn, cho zdjcia w przestrzeniach szkoy bojowej, a pniej kosmosu w porwnaniu z niedawn "Grawitacj" Aflonso Cuarona wypadaj do blado. Brak im troch rozmachu, "epickiego oddechu". Jakby Hood za wszelk cen chcia nada intymnoci swojemu filmowi - na wzr Carda, ktremu udao si to fenomenalnie na kartach powieci. Niestety wpad przez to w puapk. "Gra Endera" jest jakby zakleszczona midzy widowiskowoci, do ktrej cignie, a swoist kameralnoci, w jak chcia j pchn Hood.

Moliwe, e reyser w ten sposb pragn skupi si na tytuowym bohaterze - jego motywacjach, emocjach, rdach talentu, przyczynach tkwicej w nim przemocy. Szybkie tempo filmu skutecznie to jednak uniemoliwia. Fabua pdzi, a portretowanie Endera rozmywa si. W efekcie wszystko to, co si z nim dzieje - sny, gra fantasy, awanse, relacja z rodzestwem (Peter, jedna z najwaniejszych osb w yciu Endera, praktycznie nie istnieje w filmie), odnoszenie do Robali czy pukownika Graffa (take ten ostatni to mocno uproszczony i niedopracowany wtek) - jest nieumotywowane. A przez to nie przekonuje. Szkoda, bo Hoodowi udao si cakiem zgrabnie wydoby z powieci gwn lini fabularn i do wiernie odda j w scenariuszu.

Trzeba go jednak pochwali za wietne poprowadzenie modego Asy Butterfielda (ktry bysn ju w wojennym "Chopcu w pasiastej piamie" i oscarowym "Hugonie i jego wynalazku"). Filmowy Ender jest niemal dokadnie taki, jak wyobraaem go sobie, czytajc ksik. Moe jedynie troch za wysoki (ale chyba po prostu urs od castingw). W ogle Hoodowi udao si zaangaowa cakiem fajn obsad (moe za wyjtkiem Harrisona Forda, od jakiego czasu grajcego w kadym filmie na jedn min... oj, mam obawy co do nowych "Gwiezdnych Wojen"...).

I taki wanie jest jego film - cakiem fajny, ale nic poza tym. A takie wzruszenie ramionami chyba nie powinno by fundamentem recenzji adaptacji prozy Orsona Scotta Carda. Lecz, tak jak ju wspomniaem, trudno wyobrazi sobie inn, jak na realia wspczesnego kina hollywoodzkiego, "Gr Endera".

Moja ocena: 5,5/10
Podgld newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer