<<Niusy
04 stycznia 2018
Raport społecznościowy - podsumowanie roku 2017 - 21:41 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Raport społecznościowy - podsumowanie roku 2017'
Nowy, kolejny dzięki Bogu, Rok to czas gdy wszędzie pełno jest podsumowań oraz rozważań nad czasem minionym. Ale też i niestety ogłaszania zamierzeń i podejmowania zobowiązań, których po paru miesiącach i tak się nie zrealizuje. No ale co się nagadało i wykreowało na fajną osobę, to zawsze zostanie.

Schronowe social media również mają nas pokazywać jako fajnych gości. A właściwie to od tego jest tylko schronowy Instagram, bo pozostałe realizują różne, często odmienne od siebie cele i zadania. Z końcem roku doszła też mała zmiana organizacyjna na schronowym kanale YouTube, który niejako podzielił się na dwa kanały. Podstawowy na naszą twórczość i dodatkowy, na trailery i rzeczy reklamowe. No i zaszła zmiana gdy chodzi Twittera, który od teraz jest już tylko schronowy.

O to dane dotyczącego naszego potencjału w mediach społecznościowych za rok 2017.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

05 stycznia 2018
Surowa woda - 14:18 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Surowa woda'
Postęp! Żyjemy w świecie postępu, i każdy musi się do tego dostosować! Kto nie chce, ten stoi tam gdzie Trump, Kaczyński, faszyzm, rasizm, ksenofobia oraz ONR! 😠

No!

Podsumujmy więc najważniejsze dokonania tego trendu na polu nauki oraz kultury.

1) Szczepionki zabijają ludzi - czyli wszyscy wokół nas, a zwłaszcza ci urodzeni po II wojnie światowej są jakimiś zombie, skoro szczepiono ich przeciw najgroźniejszym chorobom.
2) Ziemia jest płaska - oczywiście jest to prawda, bo przecież Kopernik była kobietą.
3) Bogowie w nordyckiej mitach, angielska królowa z okresu średniowiecza, a nawet postacie wykreowane w literackich eposach Homera były osobami należącymi do rasy czarnej - a nawet jeśli nie były, to mogły być! W przyszłości! Plotki jednak głoszą, że w filmowej biografii pastora Martina Kinga, w jego postać wcieli się sam Ryan Gosling, więc spokojnie

Na razie co prawda nikt jeszcze nie sugeruje, że odchody mogą być smacznym pożywieniem, a mięso ludzkie z odpowiedniej hodowli to źródło łatwo strawnego białka i lekkich tłuszczy, ale jest woda...

SUROWA WODA.

Co to za woda? No woda, tylko że taka nie z kranu. Bo kran to jak wiadomo końcówka "złego systemu", który szczepi, zaokrągla Ziemię i chce wszystko ujednorodnić. Do tego "system" dokłada do tej wody ozon (czasami, choć rzadko chlor), promieniowanie UV, filtruje ją, przez co pozbywa się z niej probiotyków czyli "przyjaznych bakterii".

Surowa woda jest oczywiście ładnie butelkowana, i sprzedawana w odpowiednio do swojej wartości cenie, w wysokości 127 zł za 2,5-galonową (ok. 9,5 l) butelkę. Jej przydatność do spożycia zaś - jako podaje producent - wynosi... eee... jeden cykl Księżyca. Po tym terminie staje się ona zielona, i jak można mniemać, niezdatna do spożycia.

Nie, ten news nie jest żartem, luźnym felietonem czy Facebookowym śmieszkowaniem. To się dzieje naprawdę. Jeśli nie wierzycie, to zapoznajcie się z materiałami źródłowymi.

A może to jednak nieprawda?



Więcej:
Strona Live Water

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci - 18:44 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'
Przez lata pisaliśmy na Trzynastym Schronie o fanowskich próbach zmierzenia się z materią stworzenia gry komputerowej w postapokaliptycznym świecie. Co zostało z tych prób? Parę artów, wspomnień u tych którzy mają dobrą pamięć, oraz pełne portfolio u osób, które były w to zaangażowane. Trochę inaczej sprawa miała się z moddingiem gier, które dawały taką możliwość oraz zdobyły sobie rzeszę wiernych fanów. Seria gier Fallout przyniosła wiele takich dokonań, i to zarówno przy tytułach wydawanych przez Interplay, jak i przez Bethesdę.

Mamy rok 2015, pojawia się Fallout 4, który był jak koń. Czyli każdy widział jaki. Zaś w lipcu 2017 roku, pojawiła się informacja że grupa fanów chce odtworzyć na silniku tejże gry, legendarnego Fallouta New Vegas...

I???

Nie zagrałem w New Vegas w dniu premiery, podobnie jak i w Fallouta 3. Do "Trójki" przysiadłem bo pięciu latach od premiery, poświęcając grze by ją przejść z dłuższymi przerwami prawie 2 i pół roku. "Vegasem" zaś postanowiłem się zająć dokładnie 7 lat po jej premierze, i tak pogrywam w nią sobie do dziś. Fallout 4 zaś sobie pewnie jeszcze długo będzie musiał poczekać, albo i wcale.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'


Wnioski jakie już teraz się nasuwają, nie są dla twórców tego projektu dobre. Gdyby chodziło o przeniesienie Fallouta 3 na silnik "Czwórki", to nie miałbym wątpliwości że grupce zapalonych fanów mogło by to się udać. Proste, często liniowe zadania, brak skomplikowanych powiązań fabularnych między NPCami, świat w którym wszyscy żyją gdzieś sobie obok siebie. To największe wady pierwszego Fallouta z Bethesdy, i żadne ochy i achy że klimat i nastrój tego nie zmienią. Natomiast wejście w świat Nowego Vegas, to jak dotknięcie skrzypiec, na których zaczepiono struny historii. Na początku ciężkie, trochę nawet toporne, z czasem odkrywa przed nami świat, w którym DZIEJE SIĘ WIELKA HISTORIA i stojące w jej cieniu dramaty małych ludzi. A to od gracza zależy, jakich strun tknie i jaką za ich pomocą wygra melodię. A do tego dochodzą jeszcze dodatki, mniej lub bardziej spójnie zazębiające się główną historią gry.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'


Czy więc taką grę jak Fallout New Vegas, można bez profesjonalnego zaplecza gruntowanie odświeżyć, i niejako stworzyć od nowa na silniku wyższej generacji? Jako osoba nie zajmująca się moddingiem bethesdowych Falloutów, nie mam żadnego pojęcia o aspketach modyfikacji i różnicach między Gamebryo/Havok a Creation, i czy w związku z tym można jakoś szybko przekopiować szkielet świata i fabuły New Vegas w ramy silnika Fallouta 4.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: New Vegas - krótki gameplay i tworzenie postaci'


Stąd pozostaje tylko trzymać kciuki i ufać, że pomysłodawcom tego projektu to się uda. No i żadna "chytra baba" z Bethesdy nie położy na tym swojej prawniczej łapy, uważając że doszło tu do naruszenia ich autorskich praw. Taka opcja może wykluczać możliwość finansowego wsparcia dla grupy modderów od fanów, poprzez system crowdfundingu. Gdzie pojawia się kasa, tam w kapitalizmie kończą się sentymenty, a Bethesda i stojąca za nim spółka ZeniMax Media jest znana z ich braku.



Więcej, w tym źródła zdjęć:
Facebook Fallout 4: New Vegas
Twitter Fallout 4: New Vegas
Instagram Fallout 4: New Vegas
Tumblr Fallout 4: New Vegas

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 stycznia 2018
#znalezionewsieci - Pozdro z KRLD - 18:01 - Squonk
Ilustracja do nowiny '#znalezionewsieci - Pozdro z KRLD'
Jednym z bardziej popularnych filmów na naszym kanale YouTube (przed reorganizacją, teraz na kanale dodatkowym) jest dokument Andrzeja Fidyka Defilada, przedstawiający uroczystości związane z 40-leciem istnienia Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Film, choć pokazuje tylko specyficzny fragment życia w tym kraju, związany z celebracją politycznego kierownictwa w uosobieniu Kim Il Sunga, jest świadectwem tego jak tam jest.

A co wiemy o Korei Północnej dziś, w oparciu o medialny przekaz i trynd, że my - czyli Polska - jesteśmy umieszczeni w takiej, a nie innej konfiguracji politycznej? Zbierzmy medialne fakty do kupy.

Najpierw te, prawie że dostępne na co dzień.

1) W Korei rządzi oszalały i okrutny satrapa, odpalający rakiety zdolne do przenoszenia głowic atomowych na lewo i prawo.
2) Opływające w luksusy polityczna sitwa i ciemiężony, głodny naród. Plus standardowy pakiet mowy-trawy jak naruszanie praw człowieka czy brak wolności i demokracji.
3) Wszechobecna propaganda, niewolnicza praca eksportowanych pracowników, kraj odcięty od świata.

Ilustracja do nowiny '#znalezionewsieci - Pozdro z KRLD'
Źródło: Pozdro z KRLD


Co zaś jeszcze mogą się dowiedzieć się ci, którzy nie korzystają tylko z mediów ogólnie dostępnych.

1) Do Korei można się udać w celach turystycznych, jednak goście będą tam zawsze pod opieką swoich przewodników, poruszając się i zwiedzając wybrane dla nich miejsca.
2) Z Koreą Północną duże interesy robią Chińczycy, Rosjanie, ale także Koreańczycy z południa, Japończycy a nawet całkiem "zachodni" Australijczycy i Nowozelandczycy.
3) Mimo pozornego odcięcia na świat, Koreańczycy dobrze umią w Internety o czym świadczą hakerskie ataki z tego kraju, spora część ludzi (zapewne średni krąg władzy) posiada smartfony.

Zaś zupełnie nieliczni dotrą do informacji, że mimo embarg i sankcji nakładanych przez ONZ, kraj ten jest miejscem nad którym ścierają się, często sprzeczne - ale realizowane - interesy światowych graczy jak USA, Chiny, Rosja, Japonia. I że Koreańczykom z południa wcale aż tak nie spieszy się przyjąć do siebie braci z północy, a nikomu z pobliskiego sąsiedztwa też by na tym nie zależało.

Ilustracja do nowiny '#znalezionewsieci - Pozdro z KRLD'
Źródło: Pozdro z KRLD


Wydaje się więc, że idealnym kluczem do otwarcia tajemnicy i zrozumienia przede wszystkim ludzi tam żyjących, a w dalszej kolejności elit tego kraju, mogą być choćby powieści Janusza A. Zajdla. Ten, żyjąc w i dobrze rozumiejąc mechanizmy totalitarnego państwa jakim była Polska Ludowa, zarazem miał też możliwość zobaczenia jak wygląda świat zza "żelaznej kurtyny". I nie był to raj, w którym wystarczy że zapanuje demokracja i wolność a wszyscy będą szczęśliwi, co dziś głoszą totalitaryści tzw. demokracji liberalnej.

Ilustracja do nowiny '#znalezionewsieci - Pozdro z KRLD'
Źródło: Pozdro z KRLD


Stąd też, gdy podczas buszowania w zasobach YouTube, natknąłem się na kanał Pozdro z KRLD, rzeczą która skłoniła mnie do pochylenia się nad treściami tam zawartymi, były filmy w których autor - Emil Truszkowski - odpowiada na zarzuty uprawiania północnokoreańskiej propagandy, postawione mu przez "modne i poczytne" portale. Z oczywistej racji, że takie strony darzę bardzo niską estymą, był to dla mnie mocny argument, że coś w tym może być! A co tam dostajemy?



W/w Emil Truszkowski jest japonistą, studiował w Chinach oraz w Japonii, tam też mieszka razem z żoną, która jest - a jakże - Japonką. Koreę Północną, czego nie ukrywa, poznaje i zwiedza w ramach oficjalnych wycieczek, organizowanych przez biura podróży z Chin. I co ważne, w maksymalny sposób stara się wykorzystać wszystkie możliwości, jaką daje taka forma wjazdu do tego kraju. Przeszkadzać trochę może lekka maniera i youtuberskie zacięcie w podejściu do tematu i jego prezentacji.

Pytanie zostaje więc to samo: czy moralnie jest jeździć na wycieczki do Korei Północnej, skoro ich forma może przypominać wizyty w wioskach potiomkinowskich?

Odpowiedzią, choć to tak nie kulturalnie, może być pytanie o moralność wyjazdów do Dubaju, czy innych ociekających luksusem miejsc turystycznych w krajach Zatoki Perskiej? Budowanych rękami taniej, nieraz niewolniczo wykorzystywanej siły roboczej z Pakistanu czy Indii. Do krajów, które łożą ogromne sumy na "misjonarską" działalność imamów w Europie, piorących mózgi pod kątem działalności terrorystycznej trzeciemu pokoleniu imigrantów z Bliskiego Wschodu. Jak na razie w Europie nie strzelają, wysadzają i rozjeżdżają samochodami obywateli agenci "złego" Kim Dzong Una, ale mili chłopcy z sąsiedztwa, którzy nagle uznali że Państwo Islamskie i zbrodniczo pojmowane zapisy Koranu to jest to.



Owszem, trzymając się logiki "modnych i poczytnych" portali, wydęte jak opony wargi jakiejś śmiesznej celebrytki na zdjęciu zrobionym w hotelu Burj al-Arab, wrzucone na Instagrama są wyznacznikiem dobrej klasy, gustu, smaku i moralności. Bo zostały zrobione tam gdzie wszyscy jeżdżą i gdzie warto być. Jeśli sami Amerykanie się tam pojawiają (na następnym zdjęciu Brad i Angelina), to znaczy że to jakby nasze miejsce już jest. Takie Mielno, tylko że w wersji de-lux, bez spoconego plebsu żrącego na plaży frytki bo stać ich już na przyjazd, bo 500+ dostało (powered by Agata Młynarska).

A Korea Północna? Tam przecież wcielone zło i otumaniony lud!



Więcej, w tym źródła zdjęć:
Strona Pozdro z KRLD
Facebook Pozdro z KRLD
Kanał YouTube Pozdro z KRLD
Kanał YouTube Pozdro z KRLD
Twitter Pozdro z KRLD

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 stycznia 2018
Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu - 0:14 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu'
Nie wiem co mam o tym myśleć, czyli o kolejnej inicjatywie użycia silnika z gry Fallout 4 do odgrzania starych Falloutów, ale mogę powiedzieć jedno. To votum nieufności wobec ostatnich poczynań Bethesdy, podszyte jednak dużą dawką pragmatyzmu.

Jak słabe są to poczynania, widać przy dokonaniu paru porównań. Cienizna Fallouta 3 wychodzi wówczas, gdy zagra się w Fallouta New Vegas. Zaś słabość Fallouta 4 jest po prostu słabością koncepcji tej gry, która jest wszystkim tylko nie grą z wielowątkową fabułą, w której gracz trąca struny historii. Jednak silnik samej gry, jak i możliwości jej modyfikowania muszą być na tyle interesujące, że kolejna grupa zapaleńców chce dokonać remake'u właśnie przygód Samotnego Wędrowca.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu'


Osoby, które tworzą projekt Fallout 4: Capital Wasteland udzielały się już w sfinalizowanych projektach modyfikowania innych gier Bethesdy, jak choćby The Elder Scrolls V: Skyrim. Daje to więc nadzieję, powrót na Stołeczne Pustkowia się uda.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 4: Capital Wasteland - czyli Fallout 3 w nowym ubraniu'


Więcej, w tym źródła zdjęć:
Strona Główna projektu Fallout 4: Capital Wasteland
Twitter Fallout 4: Capital Wasteland
Instagram Fallout 4: Capital Wasteland

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

25 stycznia 2018
Festiwal Cytadela' 2018 - informacje - 1:06 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Festiwal Cytadela' 2018 - informacje'
Informacja prasowa od organizatorów Festiwalu Fantastyki Cytadela oraz Festiwalu Fantastyki Twierdza.

Drodzy Wystawcy - jest już nowa ofertę na stoiska handlowe na drugiej edycji Festiwalu Cytadela. Wszystkie dane będą dostępne na stronie www.festiwalcytadela.pl/wystawcy/.

Link do formularza zgłoszeniowego: WYSTAWCY - CYTADELA 2018 - Formularz zgłoszeniowy.

Stoiska związane z cateringiem proszone są o bezpośredni kontakt pod adresem mailowym cytadela@brzart.pl.

Zapraszamy do współpracy!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 stycznia 2018
Fallout 4 za darmo przez łykend - 13:47 - Rodrrik
Ilustracja do nowiny 'Fallout4'
W ten weekend Fallout 4 będzie dostępny za darmo dla abonamentów XBox Gold, po tym czasie gra będzie przeceniona od -33% do -50%. Za tydzień na taką samą akcję liczyć mogą gracze PC-towi. Wszystkie postępy jakie uda Wam się osiągnąć zostaną przypisane do gry, więc jeśli zdecydujecie się na zakup, nie przepadną.

Co radzimy zrobić przez te dwa dni obcowania z tym niezwykłym dziełem kultury?

Na początku spędzić kilka godzin na tworzeniu twarzy, i dwie minuty na tworzeniu naszej postaci. Zabawa gwarantowana. Potem radzimy olać lokację początkową, bo niczego ciekawego tam nie znajdziemy a walka zmęczy nas bardziej niż świątynia prób w Falloucie 2. Następnie spróbować strzelić do sprzymierzonego robota, zdziwić się jego olaniem sprawy i ruszyć zwiedzać miasto w którym będziecie mogli wejść do 4 budynków z około 30. Po zakończeniu tej cudownej eksploracji polecamy wejść w pancerz wspomagany, zabić szpona śmierci i zorientować że właśnie zmarnowałeś kilka godzin swojego życia na grę w której tak właściwie to nie wiesz co mówisz. Na końcu najlepszym rozwiązaniem będzie spacer ze Schronkiem [jak nie masz to pożycz] i po powrocie odpalenie pierwszego Fallouta. Można także uraczyć się wstępem do gry, który jest jedynym momentem w którym poczujemy że produkt z którym obcujemy jest Falloutem.



Trzynasty Schron - Uczy i Bawi!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

[Fallout nie umarł #1] Fallout 2: Alternate - 15:38 - Rodrrik
Ilustracja do nowiny 'Fallout 2: Alternate'
Za rok Fallout 2 będzie obchodził swoje 20 urodziny [Tak samo, jak Trzynasty Schron]. Przez ten czas jego dziedzictwo zostało przejęte jednego z największych kolosów branży gier elektronicznych, a sam Fallout postrzegany przez kulturę masową zmienił się z trudnej i niszowej gry cRPG, na symulator zbieractwa wymagający setek godzin grania i grafiki oraz filmy ze skąpo ubranymi postaciami na tle grzybów atomowych. Idąca w dziesiątki milionów ilość odbiorców najnowszej części to już zupełnie inni ludzie, dla których pierwsze Fallouty są co najwyżej ciekawostką, a najczęściej nieważnym śmietnikiem historii. Wokół jednej serii, której założenia się nie zmieniły, wyrosły więc dwie zupełnie różne społeczności, które przenikają się bardzo rzadko jeśli w ogóle to robią.

Czy oznacza to, że Fallout sprzed ponad 20 lat już nie żyje? Zmarł śmiercią naturalną przygnieciony przez narosłe na nim guzy? Jeśli nie widzisz napisy Trzynasty Schron po raz pierwszy, to pewnie wiesz o tym że Fallout żyje i ma się coraz lepiej. W ostatnich dwóch latach ukazały się dwie całkiem nowe gry, korzystające ze silnika i mechanik pierwszych Falloutów. Fallout 1.5 oraz Fallout of Nevada. Dwie w zasadzie całkiem nowe i niezależne gry. Czy jakakolwiek inna gra stworzona w okresie większym niż 10 lat do tyłu może pochwalić się takim wynikiem?

Coś znacznie bardziej pokazujące, iż dwie pierwsze odsłony gry żyją, i to aktywnie to fakt że być może w tym roku dostaniemy zupełnie nową opowieść. Polski modder sceny Counter Strikea, niejaki "fffffffff" zapowiedział własną historię pod tytułem Fallout 2: Alternate.

O czym opowie?

Jak mówi sam twórca: "Akcja mojego moda rozgrywa się kilkaset dni po wydarzeniach z jedynki. Przybysz z Krypty odnalazł hydroprocesor, lecz drugiemu zadaniu już nie podołał, jego los pozostaje nieznany. Nie będzie tajemnicą, że wkrótce supermutanci najadą kryptę 13 i zamienią jej mieszkańców w armię bezmózgich ogórków, chyba że ktoś im przeszkodzi, ktoś inny".

Dodaje także: "Działania supermutantów przyciągają uwagę większych frakcji niekoniecznie z Kalifornii. Oni sami rosną jak grzyby po deszczu i zdobywają lepsze wyposażenie, to nie przelewki. Zniszczyli kilka głównych skupisk ludzi. Za górami nie czeka nic więcej jak kadzie lub śmierć. Złomowa już nie ma, Hub też. Jedynie w ruinach Los Angeles istnieje widoczny opór: Regulatorzy, Ostrza, Uczniowie Apokalipsy, Zbrojeniowcy. A północny-wschód? Też jakoś dziwnie ucichł, chociaż wieść niesie, że jacyś ludzie dalej tam są! Cytadela Bractwa Stali? Wyparowali... Ghoule z Nekropolis? Nie żartuj".

Twórca uważa, że prace nad modyfikacją są już zaawansowane, i jak sam się zarzeka: "Mod wyjdzie na 100%". Poniżej możecie zobaczyć mapę, którą zwiedzimy podczas naszej rozgrywki oraz klimatyczne sceny z gry.

Ilustracja do nowiny 'Fallout 2: Alternate'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 2: Alternate'

Ilustracja do nowiny 'Fallout 2: Alternate'


Pozostaje nam tylko trzymać kciuki i zaprosić Was na Facebooka gry. Autor jest aktywny na naszym forum i jeśli macie jakieś pytania. to zachęcamy do zadawania ich w komentarzach do tej nowiny, lub w temacie założonym przez twórcę.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 stycznia 2018
Beksińscy w Gdańsku - 3:28 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'
10 stycznia br. w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku odbył się pokaz filmu Beksińscy. Album wideofoniczny. Choć organizatorzy ogłosili by przybyć 30 minut przed rozpoczęciem seansu, to już relatywnie mała sala w kamienicy przy ulicy Długiej była zapełniona. Pracownicy zorganizowali parę dodatkowych krzeseł, na jednym z nich udało się mi się przycupnąć, a napływający ciągle widzowie musieli zadowolić się miejscami stojącymi.

Przed odtworzeniem filmu pojawiła się informacja, że gośćmi pokazu będą osoby, które ostatnimi czasy wniosły wkład w popularyzację wiedzy o rodzinie Beksińskich. Czyli przede wszystkim Marcin Borchardt - twórca filmu Beksińscy. Album wideofoniczny, ale także Magdalena Grzebałkowska odpowiedzialna za książkę Beksińscy. Portret podwójny.

Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'

Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'


Dokument Borchardta można umieścić pomiędzy filmem Ostatnia rodzina i książką Grzebałkowskiej, a obszerną biografią Tomek Beksiński. Portret prawdziwy Wiesława Weissa. W ciągu 80 minut, w oparciu zachowane materiały nakręcone przez Zdzisława Beksińskiego oraz Jerzego Lewczyńskiego, została przedstawiona historia życia rodziny Beksińskich. Wyznawcom "kościoła Tomasza Beksińskiego" film może poważnie zaburzyć jego wyidealizowany obraz fajnego człowieka z radia i tłumaczeń filmów, gdy pojawia się fragment w którym rodzice w przypływie gorzkiej szczerości mówią mu, że jest on dla nich mimo wszystko ciężarem. Oczywiście pod warunkiem, że liczy się dla nich coś więcej niż radiowa kreacja człowieka, który audycje traktował jako formę własnej terapii. No i rzecz najważniejsza, którą wychwyci uważny widz: znikający na przestrzeni lat z twarzy Zofii Beksińskiej uśmiech.

Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'




Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'
Natomiast 13 stycznia br udałem się do Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego na wystawę Beksiński nieznany. Zdjęcia, rysunki, grafiki komputerowe Zdzisława Beksińskiego w dużej mierze znane choćby z Internetu, w naturalnej wielkości na nowo mogą zrobić wrażenie.

Wystawa będzie dostępna do 4 lutego br.

Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'

Ilustracja do nowiny 'Beksińscy w Gdańsku'



Więcej:
Facebook projektu Beksińscy. Album wideofoniczny
Strona wydarzenia Beksiński nieznany

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 stycznia 2018
[Fallout nie umarł #2] Olympus 2207 - 17:19 - Rodrrik
Ilustracja do nowiny '[Fallout nie umarł #2] Olympus 2207'
Czyli kolejny rozdział [mam nadzieje] niekończącej się książki pod tytułem "Fallout nie umarł". Dziś, niestety nie nowość ale dzieło, które polskim maniakom postapokalipsy umknęło bardziej niż wiadomość o tym, że Trzynasty Schron to nie stronka na Fejsbuku. W odmętach sieci o roku 2207 po polsku pisał tylko Szponix z Fallout Corner w 2011 roku oraz zmarła w wyniku napromieniowania strona Radioaktywne Recenzje. Co pisali nasi kompani w wierze? Pisali, że gra powstaje. I mieli rację. W 2011 roku. Dziś mamy rok 2018, a gra jest gotowa już od 3 lat.

Czym więc jest Olympus 2207? To amatorska gra na silniku Fallouta 2, nie mod i nie dodatek, twór łączący się z nim jedynie silnikiem. No dobrze, czyli to nie Fallout - zapytacie. Odpowiedź jest okropna i cudowna zarazem. Nie, ALE to gra stworzona w jego duchu.

Co to znaczy?

To znaczy, że bomby spadły. To znaczy, że nasz bohater pochodzi z Krypty. To znaczy, że akcja moda dzieje się w Stanach Zjednoczonych. A dokładnie w Dolinie Krzemowej. Różnice jednak dotyczącą tego, jak świat wyglądał przed apokalipsą i przez to, jak wygląda po niej. Nie można więc oskarżyć Olympusa o bycie odgrzewanym kotletem. To raczej zupełnie nowa potrawa, posypana naszą ulubioną przyprawą. Z czym więc właściwie mamy do czynienia? Niech opowiedzą o tym twórcy.



Myślę, że więcej nie trzeba pisać, klimat i jakość produkcji aż wylewa się z ekranu, niestety wraz z nim wylewa się cyrylica. Tak, Olympus 2207 to produkcja rosyjska. Zanim jednak pamiętając rok 1920, pobiegniesz po widły drogi czytelniku, muszę rozczarować cię jeszcze bardziej. W roku 2207 nikt nie mówi po angielsku. Wspierana przez twórców wersja gry jest dostępna tylko w języku Tołstoja. Skoro już umierasz w środku, muszę cię jakoś pocieszyć. Dostępna jest starsza, demowa wersja moda z angielskim tłumaczeniem. Te, chociaż nie znajduje się na najwyższym poziomie, a towarzysz redaktor Wrathu płakałby przy nim bardziej niż przy moim niezdarnym tłumaczeniu pozdrowień Dymitra Głuchowskiego, to istnieje i daje nam jako nierosyjskojęzycznej społeczności szansę na doświadczenie tak potrzebnej nam dawki postkultury. Niestety, twórcy usunęli ją ze swoich zasobów, i jedyny sposób na sprawdzenie gry to skorzystanie z innych źródeł, na przykład tej strony.

Jeśli po przejściu dema pozostanie w Was niedosyt, moim jedynym rozwiązaniem jest pomoc twórcom w tłumaczeniu, o jaką proszą na ich oficjalnej stronie, oraz zanurzenie się w świetnej ścieżce dźwiękowej gry.



W następnym odcinku "Fallout nie umarł" gra pod tytułem Lost Hope.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

30 stycznia 2018
Globalna kontrola i cenzura w Białymstoku - 21:37 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Globalna kontrola i cenzura w Białymstoku'
Białystok, stolica województwa podlaskiego licząca niecałe 300 000 mieszkańców. Zaś w postępowych mediach oraz środowiskach to stolica polskiego neonazizmu, w którym straszy straszny oddział stowarzyszenia ONR. To że nie mają oni za wiele wspólnego ze zbrodniczą ideą, jaką radośnie w latach trzydziestych XX wieku przyjęła większość społeczeństwa niemieckiego, nie ma większego znaczenia. Salon podjął decyzję że tak jest, więc tak ma być. A każdy kto uważa że jest inaczej, to sam jest faszystą. A nawet nazistą, choć jedno z drugim - że się powtórzę - nie ma za wiele wspólnego.

Wiedza to władza. Tę zaś dzierżą przede wszystkim ci, którzy kontrolują przepływ informacji. Dotyczy to zwłaszcza kultury cyfrowej, gdyż wszelka znajdująca się w globalnej sieci internetowej informacja może zostać zmanipulowana w sposób niekontrolowany.

Ilustracja do nowiny 'Globalna kontrola i cenzura w Białymstoku'


I w tym to mieście, przy wsparciu niemieckiego Centrum Sztuki i Mediów w Karlsruhe, w Galerii Arsenał (ul. A. Mickiewicza 2) została otwarta wystawa "Globalna kontrola i cenzura". Można ją zwiedzać od 26 stycznia do 1 marca br.

Przez długi czas możliwość korzystania z narzędzi cyfrowych budziła nadzieje na nowe formy demokratycznego uczestnictwa, ostatnio jednak nadużywa się ich jako doskonałego instrumentu do inwigilacji milionów ludzi. Państwa demokratyczne od dawna już uzurpują sobie prawo do szpiegowania nawet własnych „przyjaciół” na wszelkich możliwych polach: militarnym, gospodarczym czy społecznym oraz na wszystkich poziomach – pod lupą są bowiem zarówno rządy, instytucje, organizacje pozarządowe, jak i pojedynczy obywatele.

Ilustracja do nowiny 'Globalna kontrola i cenzura w Białymstoku'


Nazistowskie marsze w Niemczech ku czci Rudofla Hessa, cenzura oraz tłumienie przekazu o przestępstwach dokonywanych przez tzw. "uchodźców" z jednej strony. Z drugiej zaś budowanie narracji w niemieckich mediach o panującym w Polsce totalitaryzmie, a teraz już nazizmie oraz antysemityzmie, jako plon ostatnich dni. Dodajmy do tego cenzurę w kluczowych mediach społecznościowych jak Facebook czy YouTube, czy propagandę uprawianą w mediach, kreujących się na obrońców wartości. Jest więc ciekawie.

Prócz prowadzonej na masową skalę analizy metadanych komunikacyjnych, jak również masowego dostępu do danych osobowych mamy też do czynienia z nasileniem się mniej lub bardziej jawnej cenzury, która przyjmuje formę manipulacji lub uciszania. Gdy wzbudzanie strachu nie wystarczy, istnieje całe spektrum metod utajniania informacji: od utrudniania publikacji artykułów po porwania i zabójstwa dziennikarzy. Bycie zdanym na łaskę wszechpotężnej władzy kontroli i cenzury stało się conditio humana naszych czasów. Dziś znaczna część opinii publicznej poddała się w obliczu powszechnej inwigilacji – tak państwowej, jak i komercyjnej.

Mimo więc tylu sprzecznych i wykluczających się faktów, jakie można zestawić z tym wydarzeniem, warto się na nie wybrać. Choćby dlatego, żeby skorzystać z nadal jeszcze istniejącej wolności słowa i wypowiedzi, której żaden "-izm", czy to wyposażony w pałę i karabin, czy w nowoczesną technologię, jeszcze jen nam na szczęście nie zabrał.

Źródła zdjęć oraz cytaty:
Galeria Arsenał - informacja o wystawie Globalna kontrola i cenzura

Informacje:
  • Otwarcie: 26.01.2018 / 18:00
  • Miejsce: Galeria Arsenał, ul. A. Mickiewicza 2
  • Artyści: Hamra Abbas, Selma Alaçam, Halil Altındere, Daniel G. Andújar, Osman Bozkurt, James Bridle, Alice Cavoukdjian dite Galli, Michael Grudziecki, KIT – KASTEL, Frédéric Krauke, Marc Lee, Virginia Mastrogiannaki, Erik Mátrai, Chris Oakley, Ruben Pater, Dan Perjovschi, Ma Qiusha, R.E.P., Oliver Ressler, Bernhard Serexhe, Christian Sievers, Kota Takeuchi, Wilko Thiele, Ivar Veermäe, Alex Wenger & Max-Gerd Retzlaff,
  • Kuratorzy: Bernhard Serexhe, Lívia Nolasco-Rózsás
  • Współpraca: Dorota Swinarska z Goethe-Institut
  • Współpraca ze strony Galerii: Eliza Urwanowicz-Rojecka

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

31 stycznia 2018
Tullio Avoledo - Krucjata dzieci - recenzja - 22:31 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Tullio Avoledo - Krucjata dzieci - recenzja'
Napisz książkę o nuklearnej zagładzie, umieść w niej Watykan oraz katolickiego księdza, poczekaj aż wyleję się na ciebie fala hejtu.

Bo jak można propagować faszyzm, nacjonalizm oraz inne straszne izmy?!? - wrzaśnie jeden z drugim.

Bowiem jak od końca 2015 roku przekonuję się, że pokłady głupoty, idiotyzmów i zdebilenia wręcz z zatrważającym tempie szerzą się wśród tych, którzy uważali się za mądrą oraz oświeconą część społeczeństwa, tak postanowiłem sobie w końcu wytłumaczyć skąd ta niechęć do metrowej prozy Tulia Avoledo.

Czy mam rację?

Nie wiem, a co wrażliwsi zaraz wrzasną że to jakaś polityka. Wiem za to jedno. Lata mijają, a ja nadal mam w pamięci brud i smród świata, który w Uniwersum Metro 2033 wykreował włoski pisarz. Po lekturze Krucjaty dzieci doszła do tego wizja ociekającego po brodzie tłuszczu. Tłuszczu ze spożytego, ludzkiego mięsa...

Dodać coś jeszcze?

Gdybym miał - w oparciu o komentarze czytelników w sieci - wskazać najbardziej nielubianą przez nich powieść polskiej edycji Uniwersum Metro 2033, to byłaby to powieść Tullio Avoledo Korzenie niebios. I w sumie nie wiadomo konkretnie za co.

Całość recenzji pod tym linkiem.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer