<< Nowiny | << Archiwum nowin
09 czerwca 2010
Wycieki głośne i ciche - 11:23 - Veron
Platforma wiertnicza Deepwater Horizon
24 marca 1989 roku potężny tankowiec MT Exxon Valdez wpadł na skały w Zatoce Księcia Williama. W wyniku tego wypadku doszło do katastrofy ekologicznej u wybrzeży Alaski. Do wód zatoki wyciekło ponad 20% ładunku tankowca, który wypełniony był 240 mln litrów czystej ropy naftowej. Dokładne okoliczności całego zdarzenia po dziś dzień nie zostały wyjaśnione, do normy nie wróciło także życie bogatej fauny z tamtego obszaru - tysiące wydr, fok, ptaków i ryb straciło życie, masowe wymieranie spłynęło na wodorosty i bezkręgowce. Do niedawna była to jedna z największych katastrof ekologicznych w historii świata.

Tankowiec Exxon Valdez


20 kwietnia 2010 roku na platformie wiertniczej Deepwater Horizon doszło do wybuchu, który wywołał pożar i wyciek ropy naftowej szacowany na poziomie od 5 nawet do 25 tysięcy baryłek na dobę (1 baryłka to około 160 litrów). Straty liczone są już w miliardach dolarów, prezydent Barack Obama oświadczył o wyciągnięciu surowych konsekwencji od koncernu British Petrolium, do którego należy platforma, społeczność amerykańska jest mocno zaniepokojona przeciągającą się w czasie akcją ratunkową. Doszło nawet do tego, że Tony'emy Haywardowi, szefowi firmy BP, zaczęto grozić śmiercią w związku z ujawnieniem informacji o zaniedbaniach w zabezpieczaniu szybu wiertniczego.

Powiększająca się plama ropy


Od samego początku BP powziął szereg działań w celu jak najszybszego zatrzymania wycieku. M.in.: sprowadzono podwodne roboty, by zatkać ujście ropy; zastosowano urządzenie RITT (rura zamontowana na końcu wyciekającego szybu) do zbierania ropy i gazu (ropę magazynowany, a gaz wypalano); inżynierowie podjęli także próbę powstrzymania wycieku metodą "top kill", która polega na wpompowaniu w rejon wycieku specjalnych substancji tamujących ropę, a następnie cementu, który na trwałe zatkałby nieszczelności; umieszczono także specjalną metalową kopułę nad odwiertem. Przypomina to walkę z wiatrakami i wszystkie próby walki z uciekającym "czarnym złotem", określane w mediach najczęściej jako "częściowe zatrzymanie wycieku", przynoszą jak dotąd połowiczny, jeśli nie żaden, sukces.


Wyciekająca ropa naftowa z platformy Deepwater Horizon


Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej może mieć zgubny wpływ nie tylko w tym rejonie. Prądy morskie mogą wynieść wciąż wyciekającą ropę na obszar tysięcy kilometrów, zalewając nią całe wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Mówi się nawet, że jeżeli w najbliższym czasie nie uda się zatamować wycieku, ropa może po jakimś czasie dotrzeć do brzegów państw afrykańskich. Można sobie tylko wyobrazić jakie ma i może mieć to skutki dla praktycznie ogólnoświatowego ekosystemu.

Wycieki ropy naftowej - codzienny problem Delty Nigru


Codzienne doniesienia o sytuacji w Zatoce Meksykańskiej są w typowo amerykańskim stylu - tak by cały świat nie mówił o niczym innym. Przepraszam za ten sarkastyczny ton, jestem bowiem po lekturze interesującego artykułu, który powinien uświadomić nam problem z jakim borykają się mieszkańcy Delty Nigru w Afryce. Tam już w 1958 roku rozpoczęto wydobycie ropy naftowej, a podobne katastrofy... stały się niemal codziennością. Przez ponad pół wieku rokrocznie (!) dochodzi tam do wycieków ropy, do tej pory mogło być to już 13 mln baryłek! Po więcej informacji zapraszam do lektury tekstu "Katastrofy objęte zmową milczenia" na portalu Interia.pl.

Źródła:
Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej
www.bp.com
Interia.pl
www.rmf24.pl
Gazeta.pl
Wikipedia
YouTube
www.rp.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer