<< Nowiny | << Archiwum nowin
10 lutego 2009
Napromieniowane papierosy na lotnisku - 2:09 - Squonk
Kiedy w coś za bardzo się wierzy, tworzy mity oraz bajki, czy patrzy na świat przez krzywe okulary to przebudzenie lub zderzenie z przeszkodą może być bardzo bolesne. Czy to w przypadku małych społeczności, czy większych jak choćby nasz kraj. Czyli Polska.

Zamordowanie polskiego inżyniera przez pakistańskich bandytów (a nie "bojowników" jak to co rożni naiwniacy nadal głoszą) sprawiło, że przez media zaczęła przetaczać się istna medialna zadyma. To okazja by opozycja mogła złapać za słowo premiera i mu dokopać, a znowuż rządzący mogą naprężyć muskuły i pokazać "co to nie my i jak o was dbamy". A sedno sprawy i tak mało kogo obchodzi - jak zawsze zresztą w Polsce.

Tymczasem różni wojskowi karierowicze medialni, którzy zawsze przy takich smutnych okazjach pojawią się w mediach i pozują na autorytetów od spraw bezpieczeństwa, powinni chyba zacząć uświadamiać społeczeństwu jedno. Że Polska już dawno nie jest jakimś tam krajem na peryferiach, że świat Zachodu to nie tylko oni, ale też i my.
Pierwsi machaliśmy szabelką w Iraku razem ze Stanami Zjednoczonymi, przez chwilę będąc nawet "najważniejszym sojusznikiem" tego kraju. A skoro tak, to czemu islamscy terroryści nie mogli by dokopać słabszemu w tym związku, skoro silniejszy to już prawie państwo policyjne. Co prawda, w przeciwieństwie do państw "starego Zachodu" chroni nas głównie struktura etniczna naszego państwa, złożonego w 96,7% z Polaków (hasło "Polska dla Polaków" już dawno jest zrealizowane, a różni tacy nadal je głoszą). Czyli żadna agresywna mniejszość islamska u nas nie mieszka, a i z byłych kolonii nikt do nas nie przyjedzie. Bo takowych nie mieliśmy (Madagaskar się nie liczy).

Czy potrzeba więc naprawdę prawdziwej katastrofy, by do władzy już nigdy nie doszła ekipa, która w imię tropienie "układów i szarych sieci powiązań" będzie gotowa np. postawić w stan "publicznej śmierci" dziennikarza kupującego mapy dla służb specjalnych, które tejże władzy nie przypadły do gustu? To naiwne pytanie z mojej strony - w końcu wiadomo, że rewolucja wymaga ofiar. Mniejsza z tym po której stronie...

A czy informację jaką podał serwis Onet:

Na warszawskim Okęciu zatrzymano Azjatę, w którego bagażu znaleziono dwa kartony napromieniowanych papierosów - dowiedział się serwis internetowy tvp.info. Służby specjalne badają czy nie była to próba sprawdzenia sytemu bezpieczeństwa ze strony ugrupowań terrorystycznych.

Napromieniowane papierosy odkryto przypadkowo 21 grudnia, ale służby specjalne do tej pory nie ujawniły tego faktu. Specjalne czujniki radiologiczne zareagowały na bagaż jednego z Azjatów, który przyleciał do Polski z Bangkoku. Funkcjonariusze straży granicznej przejęli torbę i zbadali ją ręcznym miernikiem skażeń.


można potraktować jako rozpoczęcie "gry", której finałem będzie terrorystyczny zamach na terenie Polski? Kto parę lat temu mógł przypuszczać, że niewinne kursy latania skończą się rozpoczęciem nowej ery w historii świata. A pochodne tegoż i nam odbijają się czkawką.

Puk puk - nie śpijcie. Bo i do Was kiedyś zapukają. A wtedy i fajny pan z telewizji nie pomoże ;-)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer