<< Nowiny | << Archiwum nowin
21 kwietnia 2014
I Wojna Światowa w Pomocniku Historycznym Polityki - 4:29 - Squonk
Obrazek do newsa I Wojna Światowa w Pomocniku Historycznym Polityki
Gdy myślę o I Wojnie Światowej, to z automatu skojarzeniem jakie mi się nasuwa, jest Wielka Wojna z Falloutów. Oba konflikty - ten rzeczywisty i ten fabularny - stanowią zaprzeczenie wojen, jakie na świecie toczyły w XX wieku. Ogromna ilość sprzętu, techniczne oraz materiałowe zaplecze i człowiek. Nadal będący "armatnim mięsem", nadal wykonujący "brudną robotę", zwłaszcza gdy konflikt przenosi się z otwartego terenu w obszary miast. Ale główną robotę na lądowym teatrze działań robią czołgi, bojowe wozy piechoty, kołowe transportery opancerzone oraz śmigłowce. Artyleria oraz lotnictwo wspiera, przełamuje, wywalcza - reszta w rękach (i nogach) "piechociarzy". I wszystko fajnie, dopóki jest paliwo, które napędzi całą tą maszynerię. Niewolnicy średnio i wysokoprężnych silników tłokowych oraz turbinowych - tak można by określić współczesne armie, pozbawiając je propagandowego bełkotu o patriotyzmie, narodzie czy ojczyźnie.

Podczas I Wojny Światowej tego nie było. Węgiel i para wodna napędzały szybki, choć nie do końca uniwersalny środek transportu jakim była kolej. Żaglowe okręty wojenne, były już bajką z przeszłości. Na lądzie jednak liczyła się nadal siła mięśni w nogach piechura, wspomagana niekiedy czterema końskimi kończynami. Ale środki służące do zadawania śmierci były ze wszech miar nowoczesne. Powtarzalne karabiny w rękach piechurów oraz karabiny maszynowe - jeszcze na razie - na stanowiskach obrony. Główną robotę robiła jednak piechota. Z wiadomym dla siebie skutkiem...

I Wojna Światowa jest dość słabo osadzona na obszarze styku pamięci historycznej i kultury masowej, w porównaniu z jej "starszą siostrą" czy Zimną Wojną. Gdzieś się ona rozmywa między steam a dieselpunkiem, że to co na szybkiego może w tej materii przyjść do głowy to wizja niemieckich zombie-żołnierzy, walczących w okopach z dzielnymi dziewczynami w filmie Sucker Punch. Dodajmy do tego Ścieżki chwały Stanleya Kubricka i Johny poszedł na wojnę Daltona Trumbo, a otrzymamy w sumie lepki i mroczny obraz konfliktu, daleki od np. "radosnego" wdziewania nazistowskich ciuszków i bawienia się w drugowojenne rekonstrukcje, czy już nawet kultowy serial o przygodach Hansa Klossa. No coś z tą I Wojną Światową "jest" nie tak...

Pomocnik historyczny Polityki Wielka Wojna - Jak 100 temu w Europie zaczęła się rzeź nosi chyba wystarczająco dosadnie brzmiący tytuł, byśmy wiedzieli o czym to będzie. W obszernym, prawie 200-stronnicowym magazynie znajdziecie również opisany kontekst techniczny, społeczny, kulturowy tego konfliktu.

Warto to mieć!

A dla podkręcenia "klimatycznych" tropów, fragment jednego z w/w filmów:



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer