<< Nowiny | << Archiwum nowin
12 maja 2010
Filmowa wyżerka - 22:26 - nie wiem
Majowa – można dodać. A ostatnio wszystko co majowe jest fajne (oprócz deszczu oczywiście), dlatego cokolwiek z poniżej zaprezentowanych filmideł też może trafi w niektóre gusta i się majowość maja dopełni. Fajność majowego maja, albo majowa fajnota Majów. Nie, albo nie. Albo chwila… O czym to się mówiło?

A tak – Schronowe Służby Informacyjne, żeby nie być używane podczas Schronowego Rokoszu (bo właściwie nie wiadomo kto jest ich bezpośrednim zwierzchnikiem), zostały wysłane w przysłowiowy teren (czyt. wypieprzone na pustynię), a ich formalnym zadaniem było Zbieranie informacji ze świata Dysku - rozkaz specjalnie niemożliwy do wykonania, żeby jeszcze, nie daj Atomie, medali czy awansów nie trzeba było przyznawać po zakończeniu akcji. Po tym, co wynika z raportów, jak dzielni oficerowie wywiadu rozprawili się szybko i treściwie z pewnymi obłąkańcami żądającymi żywopłotów, czy czego tam jeszcze, sprawnie przystąpiono do zadania, które… wykonano. Opatrzność to chyba tak zresztą zrządziła, że samo polecenie – na opak zrozumiane, zmieniło się na Zebrać informację ze świata filmu, a że i oficer je wydający był w tym czasie bleblemłahym – jak to sam określił jeszcze kilka dni później, to wyszło jak zwykle, czyli jak to bywa na Schronie. Tym fabularnym wstępem już kończymy wasze dzisiejsze katorgi ze słowem pieprzonym i przechodzimy do sedna sprawy.

Najpierw – do czego dojść musiało przy takiej dawce informacji – czas na nikaraguańskie postapo. Chociaż to akurat wydaje się brzmieć po włosku (no tak, jakbym się na tym znał – w każdym razie tak wynika z pobieżnej analizy tytułu). La Citta nel Cielo, bo właśnie taki jest tytuł, znaczy w przybliżeniu Miasto w Niebie. Albo można powiedzieć, że Miasto w Chmurach – jak komuś się niebo jednoznacznie źle kojarzy. Zapowiedź jest ładna, acz chyba nie ma w niej czegoś nadzwyczaj niestandardowego:

Koniec dwudziestego pierwszego wieku przyniósł upadek wielu miast. Doszło do zanieczyszczenia powietrza, które doprowadziło do tego, że słońce jest mniej niż zwykle widoczne. Bohater imieniem Quinto ucieka akurat od swojego znienawidzonego mistrza i poszukuje pewnego sanktuarium w osławionym Mieście w Chmurach. Tymczasem Ai, niedziałający android, którego zadaniem jest zaspokajanie seksualne, czeka na dezaktywację w zaniedbanym hotelu zarządzanym przez Dorę, sadystyczną transseksualistkę i Nino, jej uzależnionego od narkotyków syna. Poprzez pomyłkę w hotelowej recepcji Quinto spotyka Ai, a ich przyjaźń skutkuje całkowicie nieprzewidzianymi zdarzeniami.

Ai to android-kobieta – tak gwoli ścisłości. Zresztą zobaczcie sami co potrafi zrobić z kijem baseballowym.

Quiet Earth.

No dobra, czas na zombie. Jako że jednak nie jestem tego jakimś specjalnym fanem, to po prostu przytoczę coś na kształt tłumaczenia zapowiedzi oraz teaser trailer, czymkolwiek, do cholery, miałoby to być (teaser i trailer występujące osobno jestem jeszcze jakoś w stanie zrozumieć, ale po co, do Atomu, wsadzać to w jedno wyrażenie – zresztą ten kto to wymyślił już zapewne gryzie glebę, jak to wynika z raportu SSI).

Nieodległa przyszłość. Newgen Industries – lider na rynku korporacji farmaceutycznych – próbuje uspokoić mediowy szał. Nowy "prawny wzmacniacz kontrastu" (dla mnie brzmi to jak Hydroenergetyczny Generator Magnetosfery, albo i jeszcze bardziej niedorzecznie, w każdym razie w oryginale brzmi to: "legal performance enhancer"), nazwany RAK-295, napotyka na poważny błąd podczas testów. Prowadzi to wystąpienia fizycznych i alergicznych reakcji u wszystkich z trzydziestu tysięcy "królików doświadczalnych". Oprócz jednego – Angeli Mills.

A oto ten cały teaser trailer Devil’s Playground:

Quiet Earth.

No i coś - przynajmniej tak się wydaje – ambitnego (bo i na festiwal trafiło, a to nie byle jaki, bo ten w Cannes). Krótkometrażowy film Outliers (tak sobie myślę – skoro tego tyle powstaje właśnie w formie krótkometrażowej, to może na Schronie jakiś dział się z tym kiedyś zrobi – w końcu szybko się ogląda, a i zawsze wszystko można zrzucić na niskobudżetowość, czyli recki będą się sypać jak z kapelusza). Przed wami standardowo zapowiedź, ale tym razem cały, trwający minut dziewięć, film.

A nie, nie ma zapowiedzi, no to do oglądania, skoro nie stracicie czasu na czytanie.


Quiet Earth.

Jako ostatni film, o którym dzisiaj napiszę, wybrałem Devils Crossing spośród jego i jeszcze takiej dwójki: niemieckiego Rammbock - bo jest niemiecki, a ci to wiadomo, biją nas oraz nie niemieckiego (wcale się nie jąkam) Rose 3-D, bo pani na plakacie jest upie…aha - (łączność z wozem, czy jest łączność z wozem? Słucham?) ubrudzona pani oczywiście krwią. No ale przejdźmy do Diabelnego Skrzyżowania.

Nuklearna wojna spustoszyła świat. Niedobitki ludzkości walczą o przetrwanie (przepraszam, ale osobiście w takich momentach włącza mi się opcja uśpienia), szukając schronienia w ponurych osadach. Nieumarli przemierzają ziemię, uzależnieni od żądzy krwi, a może jakiejś wyższej siły? Zniszczone miasto Celestia szykuje się do największej bitwy w Nowych Wiekach Ciemnych. Wynik, który musi zostać ustalony i dzień zapłaty, który był przygotowany od 235 lat…


Quiet Earth.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer