<< Nowiny | << Archiwum nowin
02 września 2014
Mira Grant - 'Blackout' - recenzja książki - 23:17 - Gość 13S
Ilustracja do wiadomości 'Mira Grant - 'Blackout' - recenzja książki'Tekst napisał Veron, wrzucił Squonk.

Blackout, wieńczący trylogię Przegląd Końca Świata, był obok najnowszej książki Michała Cholewy najbardziej wyczekiwanym przeze mnie tytułem 2014 roku. Poprzednie części cyklu autorstwa Miry Grant (wł. Seanan McGuire) urzekły mnie nieszablonowym podejściem do konwencji zombie apocalypse, świetnie skonstruowaną fabułą i znakomitym warsztatem autorki. Wszystkie te czynniki złożyły się na serię, która - jestem o tym przekonany - przejdzie do klasyki literatury postapokaliptycznej. Blackout zaś spełnił pokładane w nim oczekiwania.

Deadline zakończyły dwa nader intrygujące wydarzenia: Shaun Mason nie przeszedł amplifikacji po ugryzieniu przez nieumarłego, natomiast Georgia Mason zwymyślała nieznajomych sobie ludzi - i nie był to tylko głos w głowie jej brata. Blackout kontynuuje te wątki. Shaun istotnie jest odporny na wirus Kellis-Amberlee, a przez to poddawany nieustannym eksperymentom przez znajomą panią doktor. Nie zapomina jednak o drążącej go chęci zemsty na ludziach, którzy zabili jego siostrę. Dodatkowo wybuch epidemii na Florydzie i oskarżenie blogerów o bioterroryzm nie pozwala mu na pogrążenie się w odmętach nasilającego się szaleństwa. Wspólnie z Mahirem, Becks, Maggie i Alarikiem zaczyna więc działać. Co do Georgii...

W tym momencie nabiorę wody w usta. Nie chcę odbierać czytelnikowi przyjemności z lektury, Mira Grant przygotowała dla nas bowiem interesującą niespodziankę. A ta nierozłącznie związana jest ze stylem narracji, który nabrał cech powieści polifonicznej. Co bardziej istotne, Grant zachowała unikalność dobrze znanego miłośnikom jej twórczości stylu - obfitego, soczystego, bazującego na bogatym blogerskim doświadczeniu autorki. Dzięki temu nową odsłonę cyklu czyta się równie szybko i przyjemnie jak Feed i Deadline.

Tradycyjnie Blackout jest też konglomeratem kilku gatunków, z których Grant wyciągnęła co najlepsze i zgrabnie połączyła we wciągającą całość. Jak poprzednie ogniwa trylogii powieść posiada pewien nadrzędny, skłaniający do refleksji wątek. Po zgłębieniu idei rzetelnego dziennikarstwa w pierwszej i przewrotnej analizie żałoby w drugiej, motywem przewodnim tej części serii stało się człowieczeństwo i jego zachowanie (bądź nie) w obliczu działań na skraju etyki i moralności. Ciekawe spostrzeżenia ubrane w drapieżne dialogi i nietuzinkowe przemyślenia wyraziście skonstruowanych bohaterów doprowadziły do trzeciej już nominacji Grant do Nagrody Hugo za powieść z serii Przegląd Końca Świata.

Książka nie straciła też niczego z oryginalności w kwestii zombizmu. Odpowiedni poziom gore podbudowany niebanalną genezą powstawania żywych trupów w świecie Grant ponownie intryguje i daje mnóstwo radości z czytania oraz powodów do zastanowienia. Zombie w książkach Grant to w końcu wytwór ludzkości, powstały z pobudek tyleż szlachetnych, co nierozważnych. Całą serią autorka zmusza czytelnika do pomyślenia nad jej ideowym założeniem - na ile zdobycze technologiczne okazać się mogą tak samo progresywne, co zgubne. To cecha najlepszych przedstawicieli literatury fantastycznej, wybijająca powieści Grant znacznie powyżej zwykłych czytadeł.

Jestem przekonany, że Przegląd Końca Świata" wejdzie do kanonu zombie apocalypse, a nazwisko Miry Grant już stawiam obok Romero i Brooksa. Blackout to kompletne zwieńczenie wybornej trylogii. Fantastyczna książka, doskonała seria. Biorę się za re-lekturę. I zakładam blog (jeszcze jeden, a co!).

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer