<< Nowiny | << Archiwum nowin
30 lipca 2013
Szczurołap poszukiwany - 23:30 - Jerzy
szczurołap z Hameln
Hodujemy szczury na masową skalę. Bardzo nieekologicznie, więc to raczej nie jest skutek szkolenia. Zaprzyjaźnić się z takim trudno, a zjedzenie grozi śmiercią lub kalectwem.

Każde dzikie wysypisko - wokół ich pełno, a dzięki ustawie śmieciowej będzie więcej - to nowe stado. Każdy restauracyjny młynek koloidalny - pozwalający zaoszczędzić na utylizacji resztek - to systematycznie dokarmiana szczurza rodzinka, kilka miotów w roku, po kilkanaście młodych w każdym. Miejskie kanały należą do szczurów.

Doganiamy wielki świat. Według szacunków (z artykułu Joanny Solskiej - "Szczurza szarża" w Polityce) na jednego mieszkańca Warszawy, Wrocławia czy Krakowa przypadają trzy sztuki (w Paryżu - 4, a Nowym Jorku - 5). Średnio w Polsce mamy remis, jeden gryzoń na obywatela. Tu mamy jeszcze wiele do nadrobienia; w Indiach jest 6:1.

Obowiązek deratyzacji? Kpina. Liczą się papiery. Niedoszkolone i niedofinansowane służby miejskie i państwowe wolą nie oglądać rzeczywistości. Koty nie dają rady. W ostateczności każdy nieudolnie truje na własną rękę uodparniając tylko szczurzą populację. Ceny usług tak spadły, że fachowiec powinien robić za szczurołapa z Hameln. Tylko skąd ma wziąć fujarkę i nuty?

W tej sytuacji nakręcony w schyłkowym PRLu dokumentalny, krótkometrażowy "Szczurołap" Andrzeja Czarneckiego, wyprodukowany - tak na marginesie - przez Wytwórnię Filmów Oświatowych, dopiero teraz nabiera prawdziwych walorów edukacyjnych. Czyste (czyli brudne) postapo. Szczerze polecam.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer