<< Nowiny | << Archiwum nowin
06 kwietnia 2007
Kryzys paliwowy a dywagacje starszego pana - 12:58 - Squonk
Od paru lat, co jakiś czas podnoszą się głosy o nadchodzącym światowym kryzysie paliwowym. Receptą na to mają (lub tez mogą być) tzw. biopaliwa. A co to jest takiego, to pokrótce wyjaśnia nam poniższa definicja:

Biopaliwo - paliwo powstałe z przetwórstwa produktów roślinnych. Wyróżnia się biopaliwa:

  • stałe - słoma w postaci bel lub kostek albo brykietów, granulat trocinowy lub słomiany, drewno, siano i inne przetworzone odpady roślinne
  • ciekłe - otrzymywane w drodze fermentacji alkoholowej (najczęściej etanol) lub z przetworzonych nasion roślin oleistych olejów roślinnych (np. olej rzepakowy)
  • gazowe:
    - powstałe w wyniku fermentacji beztlenowej ciekłych i stałych odpadów rolniczej produkcji zwierzęcej (gnojowica, obornik, słoma, etc.) - biogaz
    - powstałe w procesie zgazowania biomasy -- gaz generatorowy (gaz drzewny)

    (za Wikipedią)

    Wykorzystanie biogazu nie wzbudza dużych politycznych kontrwersji. I my tu również mogliśmy się wspólnie zgodzić, nad ich pozytywnym wpływem na środowisko. A co z ciekłymi biopaliwami?
    Tu sprawa nabiera dużych barw "politycznych". Zaczynają ścierać się ze sobą interesy koncernów paliwowych, koncernów samochodowych oraz przedstawicieli wielkich posiadaczy ziemskich - wietrzący duży interes w wytwarzaniu produktów rolnych na biopaliwa.

    Dlatego też, ciekawa wydaje się być opinia jaką niedawno w tej sprawie zabrał sam El Comandante - czyli Fidel Castro. Osiemdziesięcioletni już polityk, bo przebytej w ostatnim czasie operacji, nie może wygłaszać swoich słynnych kilkugodzinnych przemówień. Postanowił on więc chwycić za pióro, i w cyklu cotygodniowych artykułów opisywać bieżącą sytuację w kraju i w świecie.

    W artykule "Refleksje Naczelnego Wodza" w dzienniku "Granma" Castro gwałtownie zaatakował plany prezydenta USA dotyczące ograniczenia zużycia ropy i gazu na rzecz produkowanego z ziarna kukurydzy etanolu. Dyktator twierdzi, że wywoła to gwałtowną zwyżkę cen ziarna, czyli podstawy wyżywienia ludności świata, a co za tym idzie globalny głód.

    - Skąd kraje Trzeciego Świata mają wziąć zasoby, by przeżyć? Kto i skąd ma wziąć ponad 500 mln ton ziarna potrzebnego do produkcji etanolu, których wielkie koncerny USA żądają jako zapłaty za swoje inwestycje? Wcale nie przesadzam. Trzymam się faktów - pisze Fidel Castro.

    W pierwszym artykule wieszczył, że prezydent USA, realizując swój "złowrogi plan produkcji paliwa z żywności", skazuje na przedwczesną śmierć trzy miliardy ludzi na świecie.

    Dyktator uderzył w apokaliptyczny ton, dowiedziawszy się o porozumieniu zawartym dwa tygodnie przez USA i Brazylię, dwóch największych producentów etanolu na świecie, w sprawie wspólnej jego produkcji na jeszcze większą skalę. USA chcą dzięki temu zmniejszyć zużycie ropy w ciągu 10 lat o 20 proc.

    Brazylia odparła już zarzuty Castro, tłumacząc, że rozwój produkcji etanolu przyniesie korzyść krajom Trzeciego Świata, które płacą dziś ciężkie pieniądze za drogą ropę. I że to właśnie biedne kraje bardzo się interesują brazylijskimi projektem produkcji etanolu z kukurydzy i trzciny cukrowej.

    - Pomóżcie biednym krajom sfinansować produkcję etanolu z żywności i na ziemi nie pozostanie ani jedno drzewo, by nas obronić przed zmianami klimatu - pisze nieprzejednany Castro. - Na Kubie ziemię, którą trzeba by przeznaczyć pod produkcję alkoholu, można znacznie lepiej wykorzystać, przeznaczając ją pod uprawy żywności lub dla ochrony środowiska - tłumaczy. Tu akurat sędziwy rewolucjonista wie, co mówi. Przez 49 lat swoich rządów zniszczył kwitnące przed rewolucją 1959 roku rolnictwo.

    Swoimi szaleńczymi pomysłami to próbował z Kuby uczynić cukrową monokulturę i potęgę mleczno-mięsną przy pomocy cudownych ras bydła, to, jak w ostatnich czterech latach, wycinał plantacje trzciny cukrowej, którą przeklinał jako przyczynę zacofania.

    Z powodu polityki Castro pół wieku po rewolucji wszystko na Kubie jest na kartki. Kraj stał się wielkim importerem żywności - w tym roku wyda na nią 1,7 mld dol. - a największym dostawcą jest rzekomy ciemiężyciel wyspy - USA.


    Ech, ta polityka. Wszystko przez nią - zamiast coś być prostsze, staje się jeszcze bardziej pokręcone :-/. Miejmy nadzieję, że jeśli u nas w Polsce, produkcja biopaliw ruszy na całego - to frytki nie będziemy musieli smażyć na smalcu. A za posiadanie "nielegalnego" zużytego oleju, policja i urząd skarbowy nie będzie nas tropiła, jak niczym najgorszych wrogów państwa ;-).

    News oparty na artykuł z portalu Gazeta.pl
  • Podgląd newsa | Skomentuj newsa

    << Nowiny | << Archiwum nowin

    X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer