<< Nowiny | << Archiwum nowin
25 kwietnia 2010
Czarnobyl - 24 rocznica - 22:39 - nie wiem
Nowinę napisał Grosswick.

Tak oto wielkimi krokami zbliża się 26 Kwietnia. Właśnie tego dnia, w 1986 roku doszło do największej znanej ludzkości katastrofy związanej z energetyką jądrową. Słowem przypomnienia postaram się przybliżyć wszystkim najprawdopodobniejszy przebieg wydarzeń z owej nieszczęsnej, kwietniowej nocy oraz fatów mających miejsce już po bezpośredniej tragedii w północnej Ukrainie.

O godzinie 01:23 Technicy bloku czwartego rozpoczynają niebezpieczny test systemu samo uzupełniania paliwa w reaktorze. Sam test powinien być przeprowadzony przed uruchomieniem działalności elektrowni, a ponadto w jego trakcie nie przestrzegano wszystkich niezbędnych procedur bezpieczeństwa. W wyniku zatrzymania pracy turbiny ustaje również przepływ wody. W komorze reaktora powstaje w bardzo krótkim czasie ogromna ilość pary wodnej. O godzinie 01:24, 20 sekund po rozpoczęciu awaryjnej procedury wygaszenia reaktora 'AZ-5' ciśnienie wewnątrz komory jest tak duże, że dochodzi do pierwszej eksplozji. W powietrze wylatuje ważąca 1200 ton pokrywa reaktora. Potężny gejzer radioaktywnej pary wyrzuca promieniotwórcze cząsteczki uranu i grafitu na kilkaset metrów. Grafitowe pręty rozgrzane do 3000o C dostają się do chłodziwa (wody), następuje termoliza (rozpad cząsteczek pod wpływem temperatury) co skutkuje wydzieleniem się dużej ilości wodoru i tlenu. Gdy do uszkodzonej komory dostało się powietrze z atmosfery, dochodzi do drugiej dużo poważniejszej w skutkach eksplozji wybuchowej mieszanki gazów. Pojawia się wysoki na ponad 1000 m słup ognia.

Z krateru wydobywają się chmury radioaktywnego dymu, wnętrze bloku czwartego wciąż płonie. Dopiero po 10 dniach udało się prowizorycznie zasklepić otwór zrzucając tony piasku, ołowiu oraz kwasu bornego. Wewnątrz jednak w dalszym ciągu pali się 195ton radioaktywnego paliwa. Trzeba zapobiec przedostaniu się radioaktywnej magmy do wód gruntowych będących dopływem Dniepru lub co gorsza, następnej eksplozji. Ówcześni specjaliści szacowali, że mogło by dojść do wybuchu o mocy ok. 3-5 megaton, odległy o 350 km Mińsk zamienił by się w gruzy, a powstały opad doprowadził by do krytycznego skażenia większej części Europy. Tej katastrofie należało zapobiec za wszelką cenę.

Ceną tą okazały się ludzkie życia, byli to prości ludzie. Młodzi chłopcy - poborowi żołnierze armii Radzieckiej, lekarze, pielęgniarki, piloci i wszelakie służby mundurowe. Większość nieświadoma niewidzialnego mordercy, bez przeszkolenia, wszyscy ściągnięci do obwodu Kijowskiego, byli wśród nich również górnicy. Ci ostatni mieli wykopać tunel o długości 150 m, biegnący 12 m pod ziemią, aby dostać się bezpośrednio pod komorę wypełnioną radioaktywną magmą, i zainstalować tam system chłodzenia mający zapobiec przedostaniu się roztopionego paliwa wgłąb ziemi. Jednak pod reaktorem nigdy nie wybudowano, jak to było w planach, skomplikowanego systemu chłodzenia ciekłym azotem. Ze względu na problemy finansowe zdecydowano się wypełnić komorę 30x30 m betonem, aby wzmocnić konstrukcję. Na szczęście takie rozwiązanie okazało się wystarczające i rozgrzana masa nigdy nie dotarła do wód.

Czarnobyl
(Schemat 150 metrowego tunelu pod reaktorem, z lewej wejście, na prawo komora w której miał zostać umieszczony system chłodzenia)

Według oficjalnych raportów w trakcie akcji gaśniczej, zabezpieczaniu okolic reaktora i w końcu budowy sarkofagu, zaledwie u 134 ludzi stwierdzono wchłonięcie poważnej dawki promieniowania jonizującego, a zaledwie 30 z tych osób zmarło (w tym 2 w wyniku poparzeń). Tak wierutne kłamstwa napawają odrazą do ZSRR. Biorąc pod uwagę, że przez Czarnobyl "przeszło" 500 000 ludzi, zwanych 'Likwidatorami' (skażenia), oraz 'Bio-robotami' (usuwali radioaktywny gruz z dachu elektrowni... łopatami) można przyjąć, że te liczby były kilka tysięcy razy zaniżone.

10 lat po katastrofie miał powstać Sarkofag II. Mierząca 108 m wysokości potężna konstrukcja miałaby przykryć Stary Sarkofag i na dobre pogrzebać śmiercionośny gruz. Jednak do dziś ów konstrukcja jest jedynie projektem, gdyż ani rząd Ukrainy, ani Rosja nie dysponuje wielomiliardowymi funduszami jakich potrzeba aby wprowadzić plany w życie. Podobno w przyszłym roku mają zacząć się pierwsze prace, lecz do ukończenia budowy upłynie jeszcze wiele czasu.

O wydarzeniach takich jak to nie można zapomnieć, trzeba je pamiętać i starać się poznać, ponieważ człowiek to takie głupie stworzenie, które uczy się na błędach. Cała sztuka polega na tym, aby uczyć się na czyichś błędach. Tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć swój wywód. Jako bonus, bardzo ciekawy i diablo klimatyczny film o owym zdarzeniu:



Zdjęcia Arkadiusza Podniesińskiego, oraz wspomnienia i przemyślenia Igora Kostina, jednego z pięciu autoryzowanych przez Kreml dziennikarzy-fotoreporterów, przebywających w Zonie i relacjonujących tragedię.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer