<< Nowiny | << Archiwum nowin
21 kwietnia 2010
Świński wulkan czyli mikroapokalipsa - 0:36 - Squonk
Tytuł newsa prawie jak pisemka typu Fa(uc)kt, który na swoich stronach zamiast gołych piersiów naprzemiennie ułożonych ze zwłokami czy różową Smrodą (albo inną Cichopek), przeobraził się pobożną i patriotyczną gazetę. Nie wiecie co takiego się stało?? Zdumiewające...

No mniejsza z tym. Celowo użyłem przymiotnika odnoszącego się do naszych czworonożnych, kwiczących braci mniejszych, aby przywołać skojarzenia z ogólno europejską histerią na punkcie świńskiej grypy. Jedno było wówczas pewne - wirus grypy szalał i zabierał ze sobą wielu ludzi na tamten świat. Jednak bardzo zastanawiająca - z dzisiejszego punktu widzenia - była reakcja rządów, które nabiły kabzę koncernom farmaceutycznym, zamawiając za grube miliardy eurodolarów szczepionkę na tenże wirus. To, że ludzie nie rzucili się szturmem do gabinetów zabiegowych by ją pobierać, wynikło na pewno z relatywnie małej "skuteczności" wirusa. Jaka była skuteczność samej szczepionki, która była oficjalnym powodem, że nasz rząd nie wpadł w szał histerii zakupów to sprawa druga. Dziś została nam już tylko gdybologia - co by było gdyby - oraz nadal istniejąca niepewność co do potencjalnych możliwości kolejnych mutacji wirusa. Do tego tony nie wykorzystanych szczepionek oraz wymieniona wcześniej napchana kiesa koncernów farmaceutycznych zadowolonych, że ciemny lud to kupił.

Kiedy minęły echa medialnego szumu związanego ze świńską grypą nad Europą zawisł - i to dosłownie - cień wulkanicznej chmury, którą wydobył z siebie islandzki wulkan o łamanojęzycznej nazwie Eyjafjoell. Wulkaniczny pył kojarzy nam się z czymś czarnym, gęstym i śmierdzącym siarką - no wiecie, takie piekielne klimaty, a gdzieś tam Diablo zawija w sreberka i miesza w kociołku ;-) Tymczasem to co zalega nad naszym kontynentem jest zbliżone do malutkich drobin piasku. Ale po zassaniu przez wirnik sprężarki [2, 3] silnika odrzutowego, przejściu przez komorę spalania [4], na łopatkach wirnika turbiny [5] może osadzić się nadzwyczajne w świecie szkło (no coś w tym stylu). I silnik może przestać działać - "optymistycznie" rzecz ujmując.


Rysunek: Wikipedia

Tyle mówią mądre głowy, opierające się na hipotezach i matematycznych modelach. Ale spowodowało to konkretne i realne skutki w postaci zamknięcia cywilnego ruchu lotniczego nad całą północną i centralną Europą. Tysiące ludzi, dla których podróżowanie samolotem to chleb powszedni, także turyści, nie mówiąc już o głowach państw, zostało uziemionych na lotniskach. Do tego poczta kurierska, transport szybko psujących się towarów - powietrzna arteria europejskiej gospodarki została wstrzymana.

Skutki? Chaos, straty idące w setki milionów eurodolarów. Nie było wojny atomowej, inwazji zombie czy "radosnego marszu" brodatych gości z tzw. al-Kaidy (prawdziwy terroryści nie są a ni brodaci, a ni tym bardziej z tej organizacji, która jest bardziej ideą, myślą niż czymś faktycznym). Zarazem, po raz kolejny uwidoczniła się niemoc: człowieka w starciu z naturą; ale także struktur europejskich, które dopiero teraz odkryły, że wspólna Europa nie ma zintegrowanego systemu transportu kolejowego, mogącego zastąpić transport lotniczy.

Eyjafjoell?? Oby nie trzeba było nauczyć się tego wyrazu na pamięć. I to we wszystkich przypadkach.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer