<< Nowiny | << Archiwum nowin
19 sierpnia 2011
Pucu, pucu - jak to było w puczu - 3:09 - Squonk
Pucz moskiewski
Nasi chłopcy wyzwalający święte dla Polski miasta jak Wilno czy Lwów to na szczęście, tylko naziolskie wizje lub fabularne motywy z powieści political-fiction. Jednak w najnowszej, polskiej historii był niezwykle inspirujący okres, którego echa znajdziemy np. w "Apokalipsie według Pana Jana". Prezydent podobno myślący jak tu skombinować jakieś głowice atomowe, albo jak pójść "trzecią drogą", jednocześnie walczący ze swoimi dwoma - traf chciał, że bliźniakami - najbliższymi współpracownikami. Minister szykujący obalenie za jednym zamachem prezydenta oraz rząd, poprzez "zrobienie" z nich agentów bezpieki. Stawiane w stan gotowości jednych jednostek bojowych przeciw drugim. Obca i nadal stacjonująca na obszarze Polski i naszego zachodniego sąsiada armia, która mogła by włączyć się do politycznej gry w swoim rozpadającym się kraju.

Taaak, lata 1990-1993 to kopalnia niezwykle ciekawych wydarzeń, dziejących się nie tylko zresztą w Polsce, które na długi czas zainspirowały twórców wszelkiej maści klimatów. Zwłaszcza proces rozpadu Związku Radzieckiego: światowej potęgi atomowej i głównego gracza zimnowojennych zmagań, na prawie 10 lat nakręcał faktyczne i wymyślone strachy apokaliptyczne. Kto przejmie władzę w Rosji, gdzie są miniaturowe głowice atomowe, co się stanie, jak szlag trafi poradzieckie systemy zabezpieczające broń jądrową - sami sobie poszukajcie tych dziś trącących już trochę myszką motywów w filmach, powieściach czy opowiadaniach. Nawet Clint Eastwood - który w reaganowskiej epoce wziął się za bary z zimnowojennymi klimatami ("Firefox", "Wzgórze złamanych serc") - podłapał smaka na takie motywy, kręcąc trochę zabawnych, a trochę jednak refleksyjnych "Kosmicznych kowbojów".

No dobra, a w Polsce? No a u nas, było tak jak zawsze: najpierw msza i "załatwienie" swoich przyszłych spraw na tamtym świecie, a potem załatwianie spraw w świecie obecnym. Bo tak do działania przystąpił w sierpniu 1991 roku, ówczesny prezydent Lech Wałęsa, gdy dowiedział się, że w Związku Radzieckim doszło do próby zamachu stanu, zwanej puczem moskiewskim.

Schronującym się młodziakom tyłek mogły zmrozić wyczyny Osamy B. i jego brodatych kolesi, ewentualnie rozmyślania "jakby to było gdyby doszło do wydarzeń znanych z Fallouta". Jednak ci starsi, nawet będący 20 lat temu gówniarzami znaleźli się w sytuacji, która mogła się skończyć niczym albo III wojną światową. Skończyło się w sumie niczym, a holiłudzcy scenarzyści czy zachodni futurolodzy dostali na prawie 10 lat pożywkę do rozkminy o chorej Rosji, którą sprzed nosa zabrał im dopiero "ulubieniec" prawej Polski - Władymir Putin, robiąc w Rosji to co umie robić Kapitan Bomba. Czyli porządek, oczywiście w porównaniu z tym co było wcześniej. Warto więc odświeżyć sobie pamięć lub poszerzyć posiadaną wiedzę z zakresu konfliktów polityczno-społecznych (od których zawsze zaczyna się każde postapo) na temat sierpniowych wydarzeń w Moskwie 20 lat temu.

W związku z tym tygodnik Polityka przygotował artykuły oraz materiały źródłowe pokazujące te wydarzenia - i tu się wyjaśnia to co napisałem we wstępie - od strony polskiej. U nas była już nowa Polska, ale nadal dawne trzymało się tu i tam mocno. Dziś to my - mimo wszystkich wad i niedoskonałości - "jesteśmy" Zachodem, ale wtedy ów Zachód nadal traktował nas nieufnie. Równie dobrze mogliśmy wejść na drogę bolesnych i trwających do dziś przemian, jak i stać się dryfującą między Wschodem a Zachodem - wedle dzisiejszych realiów - Białorusią. Wystarczyło by, gdy tylko w ktoś w gorące, sierpniowe dni w Moskwie podjął o jedną decyzję za dużo...

Zajrzeć koniecznie!!!
Moskwa 1991 - Pucz Janajewa. Najpierw msza, a potem decydujemy
Szyfrówki z Moskwy

A dla szybkiego przypomnienia ococho - osobisty "doradca" obecnego prezydenta, Bronisława Komorowskiego:
Pucz moskiewski

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer