<< Nowiny | << Archiwum nowin
11 sierpnia 2009
„Dystrykt 9” jednak zawita do polskich kin - 14:09 - Zagłoba
Jednym z poważniejszych mankamentów ambitnych produkcji jest to, że się praktycznie w ogóle nie sprzedają. Powody takiego stanu rzeczy bywają różne jak przysłowiowa woda i ogień, a jest ich tyle, ile fanów kina, zaczynając od niedzielnych widzów, a kończąc na prawdziwych koneserach.

Najczęstszym argumentem polskich dystrybutorów jest to, że przeciętny odbiorca nie zrozumie ogólnego sensu ani przesłania jakie płynie z dzieła. Wszak ludzie idąc do kina w weekendowe wieczory najczęściej oczekują mało wyszukanej rozrywki. Kilka średnio wykwintnych żartów i pełna akcji przygoda z kolejnym, sztampowym twardzielem kina akcji, w zupełności wystarczy, aby przez te dwie godziny spędzone w sali kinowej, uciec od szarej codzienności. Nawet jeżeli jest to rozrywka owinięta w mocno sfatygowane opakowanie i podana na zardzewiałej tacy.

Co ciekawe przyczyna ta jest absolutnie trafna i potwierdzają to wyniki oglądalności. W Polsce największe tryumfy święcą rodzime, taśmowo tworzone komedie romantyczne, które nie różnią się od siebie praktycznie niczym, wliczając w to tych samych aktorów, którzy obecnie błyszczą na pierwszych stronach kolorowych tygodników. Tego typu filmy potrafią się utrzymać nawet kilka tygodni na pierwszym miejscu „Box Office”. Natomiast wspomniane ambitne, ledwo zdołają się utrzymać dwa tygodnie, ale... w multipleksach i znikają z repertuarów szybciej niż światło.

Dlatego decyzja o wydaniu ambitnego kina w Polsce, jest bardzo ryzykowna, szczególnie w czasach kryzysu, gdy przymusowym obcięciom ulegają budżety przeznaczone na kulturę i liczy się każda złotówka.

Jednym z filmów, któremu nigdy nie dane było trafić na ekrany polskich kin, miało być najnowsze dzieło Petera Jacksona „Dystrykt 9”. Tytuł w sprytny sposób porusza temat granicy tolerancji, dyskryminacji i rasizmu, które wciąż są widoczne we współczesnym świecie. Film już przed światową premierą (która to odbędzie się za cztery dni) został okrzyknięty „Łowcą Androidów XXI wieku” (co paradoksalnie mogło mu też zaszkodzić, bo wizjonerskie dzieło Scotta sprzedało się marnie i tryumfy zaczęło święcić dopiero na DVD).

Jak się jednak okazuje polscy dystrybutorzy, zapewne za sprawą nazwiska Jacksona i pochlebnych recenzji, postanowili zrobić nam miłą niespodziankę i „Dystrykt 9” zawita również i u nas. Kiedy? Dopiero 9 października, czyli blisko dwa miesiące po światowej premierze. Tym niemniej nie ma co narzekać, tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo kto jeszcze kilka miesięcy temu liczył na taki krok?

„Przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji przybyli 28 lat temu na Ziemię. Bez precyzyjnego planu, jak zorganizować życie uchodźców, ludzie odizolowali ich w "Dystrykcie 9" – zamkniętej dzielnicy Johannesburga. Powołana do jej nadzoru specjalna firma Multi-National United nie dba jednak o godziwe warunki dla przybyszy. Prawdziwym celem korporacji są badania nad odebraną im niezwykłą bronią. Do jej obsługi potrzebne jest jednak DNA obcych.

Konflikt między gospodarzami a emigrantami wybucha, kiedy pracownik MNU Wikus van der Merwe (Sharlto Copley) przypadkowo zarażony nieznanym wirusem zmienia swój kod genetyczny. Rozpoczyna się polowanie na nową istotę, której DNA pozwoliłoby ludzkości odkryć tajemnice supernowoczesnych, kosmicznych technologii.

Napiętnowany i odrzucony mutant podzieli dwa światy. Kto w "Dystrykcie 9" okaże się jego sprzymierzeńcem a kto wrogiem?”
– opis za Filmweb.pl.

Źródło: Filmweb.pl

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer