<< Nowiny | << Archiwum nowin
27 lipca 2008
Ponowne uruchomienie KK tuż tuż - 14:43 - Ulyssaeir
Trzynasty SchronGdyby rok i 2 tygodnie temu ktoś powiedział wam, że niecałe 16 kilometrów od największej na świecie elektrowni atomowej będzie znajdowało się epicentrum trzęsienia ziemi silniejszego niż przewidziano w trakcie projektowania siłowni to ktoś z nas uwierzyłby w realność podwójnego zagrożenia? Brzmi to trochę „sensacyjnie” i bardziej nadaje się na scenariusz filmu katastroficznego. Jak zwykle. Trudno się dziwić, żyjemy bowiem w kraju który jest nawiedzany przez to „zjawisko” baaaardzo rzadko i jeśli jakieś sejsmografy je zarejestrują to poza medialnym podnieceniem i materiałem do badań dla geologów nie ma o czym pisać.

Po drugiej stronie medalu, ale i przecież samego świata, znajduje się taka Japonia która posiada wspomnianą wcześniej naj-szą elektrownie Kashiwazaki Kariwa. Ten zajmujący 4,2 kilometra kwadratowego obiekt składa się z łącznie 7 jednostek o sumarycznej mocy 8,212 MW – czyli prawie 2--krotnie większej niż potęga naszej narodowej dumy – największej na świecie elektrowni zasilanej węglem brunatnym w Bełchatowie, która zaspokaja przeszło 20% naszego krajowego zapotrzebowania na energię. Wole nie wiedzieć jednak ile % zanieczyszczeń przy tym produkuje.

Niestety, Japończycy mają również trzęsienia ziemi. Jedno z takich nawiedziło 16 lipca 2007 roku region, w którym znajduje się siłownia Kashiwazaki Kariwa. Na skutek trzęsienia o sile 6,6 – 6,8 w skali Richtera w elektrowni doszło do pożaru, drobnych wycieków bardzo słabo radioaktywnej wody do Morza Japońskiego [w sumie około 2 litrów]. Wstrząsy były na tyle silne, że w basenie będącym zbiornikiem zużytego paliwa powstała fala tsunami. Do atmosfery wydostały się również pewne ilości radioaktywnych gazów.

Widok elektrowni z okna samolotu pasażerskiego” border=Szczęściem w nieszczęściu inżynierowie nie docenili ludzkich możliwości. Elektrownia projektowana by oprzeć się słabszym wstrząsom i w obliczu takiego zagrożenia ulec poważnym zniszczeniom przetrwała w zaskakująco dobrym stanie. Poza spalonym transformatorem, drobnymi wyciekami, pęknięciami budynków i innymi tego typu uszkodzeniami nie doszło do sytuacji w której ludzkie życie było realnie zagrożone ze strony elektrowni. Pracujące w trakcie kataklizmu reaktory automatycznie rozpoczęły procedurę awaryjnego wyłączania się.

Inspekcje obiektu trwają do dzisiaj. Już ponad rok ogromny kompleks jest dogłębnie sprawdzany a elektrownia pozostaje w stanie spoczynku. Część zaplanowanych inspekcji ma zakończyć się wraz z początkiem sierpnia ale dotąd nie wiadomo kiedy to ogromne bydle zasilane uranem, chłodzone wodą czerpaną prosto z morza ponownie zatańczy w rytm stukających się „na okrągło” nukleonów. A póki co Japończycy liczą pęknięcia i straty.

W skali INES określającej rangę wydarzenia ten „incydent” otrzymał oznaczenie 0.


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer