<< Nowiny | << Archiwum nowin
17 kwietnia 2011
Trochę filmowideł - 15:00 - nie wiem
Ostatnimi czasy jestem śledzony przez zakutego w zbroję kolesia z oskubanym kurczakiem w ręku. Tak naprawdę nie wiem czy jest gumowy, czy nadziany, więc nie chciałbym nim dostać po głowie. Dlatego jeśli ktoś z BBC będzie Was pytał o mój adres, to nie podawajcie go im:

Janusz Zieliński
ul. Wyspiańskiego 5, DS9
pok. 214
80-434 Gdańsk

Pamiętajcie, pod żadnym pozorem nie przekazujcie tego adresu nikomu zakutemu w zbroję! Dziękuję.

Wyszperałem w sieci, oczywiście idąc pod najmniejszej linii oporu, informację o całkiem ciekawym projekcie skierowanym podobno wprost do fanów Fallouta. Rzeczony projekt to nic innego jak seria ciekawych filmów wzorowanych na Falloucie, w których bohater z arafatką na ry..twarzy przemierza pustkowia, napotyka na różnych ludzi, a każde spotkanie puentowane jest niewymyślnym, ale po kilku głębszych śmiesznym kawałem. Pod spodem zamieszczam pierwszy epizod, a resztę znajdziecie w odnośniku do źródła informacji: Quiet Earth. Tytuł serialu (o ile można tak to nazwać) to Nuclear Coleslaw. Filmy są dostępne w angielskiej wersji językowej i nie zostaną przetłumaczone na język polski, ponieważ Redakcja Trzynastego Schronu aktualnie zajmuje się tłumaczeniem arabskich stron internetowych Al-Jazeery, tureckich czasopism motoryzacyjnych oraz mongolskich pieśni ludowych.



Pamiętacie Samuraja Jacka? Pewnie nie, bo w opinii wielu ta kreskówka była słaba, chociaż mnie się podobała. Jej autor, Genndy Tartakovsky (jego rodzina zasłynęła w świecie z robienia bułki tartej z tataraków w tartaku) zabrał się za zrobienie czegoś postapokaliptycznego. Opowieść dzieje się oczywiście w przyszłości, po wojnie chrześcijan i satanistów. Głównym bohaterem jest kapłan (stąd tytuł: Priest), sprzeciwiający się frakcji chrześcijańskiej, z której się wywodzi. Coś mi się zdaje, że już o tym kiedyś pisałem, ale być może jestem w błędzie. Tak czy inaczej oto prequel, trailer, teaser albo kartofel tego trójwymiarowego tworu.



Źródło to oczywiście Quiet Earth.

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Produkcja dużo droższa, bo angażująca reżysera takiego jak Lars von Trier, aktorkę taką jak Kirsten Dunst (a nawet dokładnie ich) i tego gościa z 24 godzin, który ma takie samo nazwisko jak jego sławny ojciec, Donald Sutherland, a na imię Keifer. Po tak wielkim wysiłku włożonym w obsadę filmu nikt nie zadał sobie jednak trudu, by włożyć coś równie rozsądnego w jego fabułę, dlatego akcja toczy się wokół ogólnego przerażenia panującego z powodu obserwacji, że w Ziemię uderzy jakaś inna planeta. Nie będę nawet mówił o oczywistości tej głupoty, wszystko powinien wyjaśnić człowiek z kurczakiem. Planeta nazywa się Melancholia i prawdopodobnie dlatego tak też nazywa się cały film. Poniżej obejrzycie zwiastun albo ciastko z kremem.



Źródłem ponownie jest Quiet Earth, którego redakcja powinna się zastanowić nad ściąganiem z nas haraczu.

To tyle schronizmów w dzisiejszych schronizmach, na resztę schronizmów zapraszamy do Schronizmów po schronizmach.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer