<< Nowiny | << Archiwum nowin
19 grudnia 2007
Zona, zona, i po zonie? - 1:08 - Squonk
Jeśli powiem, że codziennie jesteśmy poddawani dyskretnym manipulacjom czy dyskretnym naciskom - by przyjąć czyjś punkt widzenia - to chyba nie odkryję zasady reakcji rozszczepiania jądra atomowego ;-).

Do ciekawych manipulacji dochodzi właśnie na odcinku problematyki użycia energii jądrowej. Eko-oszołomy ścierają się tu z fanatykami nauki - aby pozyskać poparcie przysłowiowych gospodyń domowych, które trzymają łapę na budżetach domowych (czyli w sumie decydują o wszystkim ;-)). A gdy do tego doda się jeszcze interesy naftowych szejków arabskich, związkowych bonzów w górnictwie czy wreszcie militarnych świrów widzących w liczbie głowic atomowych potęgę swojej armii - to robi nam się niezła mieszanka, która robi niepotrzebny szum wokół sprawy pożytecznego wykorzystania "atomu".

A gdy jeszcze dojdzie się do wniosku, że w pewnych kręgach słowo "czarnobyl" robi za rogatego demona i ucieleśnienie zła - to już jesteśmy na miejscu! Czyli w cyrku...

Właśnie - Czarnobyl i strefa wokół elektrowni - twórczo zaeksploatowana m.in. przez ludzi z GSC Game World, którzy zrobili grę S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyl. O tym, że na zachodzie "bardzo poważnie podchodzą" do kwestii skażenia terenów wokół czarnobylskiej elektrowni, świadczą zdjęcia zrobione podczas październikowej tam wyprawy SGR "Wataha".

Kliknij, by powiększyć

Ci co dokładnie przejrzeli sobie te zdjęcia, zauważyli paru ludzi szczelnie zapiętych w białe kombinezony. Nie byli to jacyś badacze czy naukowcy, ale... angielska wycieczka. Dobrze, że nie trzymali w łapach karabinów automatycznych - bo jakby, któryś z nich nagrał się w Stalkera, to by naprawdę uwierzył, że jakiś zmutas może na nich napaść...

A prawda jest taka, że jak z roku na rok, ze świata odchodzą osoby, które w 1986 roku mniej lub bardziej ale były bezpośrednio narażone na działanie skutków wybuchu w elektrowni, tak i zamknięty teren wokół niej - czyli słynna "zona" - się zmniejsza. Zaś napromieniowany sprzęt znajdujący się na składowiskach - zostaje uznany za czysty (po tylu latach), i zostaje "przekwalifikowany" na złom.

Jednym słowem - życie toczy się swoim trybem wokół czarnobylskiej elektrowni, a pewne kręgi nadal pracują nad tym, by w głowach ludzi, słowo "Czarnobyl" było tożsame z "Hiroszimą" czy "Nagasaki".

A co można powiedzieć, gdy chodzi o przyrodę? Czy tamte tereny można by uznać za rezerwat przyrody? Te rozważania podejmuje artykuł "Spuścizna Czarnobyla", jaki pojawił się na portalu Portalu wiedzy Onet.pl.

Namiary na artykuł podesłał Michu.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer