<< Nowiny | << Archiwum nowin
02 kwietnia 2016
Felietony Kreta #1 - Nieśmiałość - 19:18 - Gość 13S
Ilustracja do nowiny 'Felietony Kreta #1'
Tekst napisał Kret, wrzucił Squonk.

Wiosna jest. Fajnie by było się zakochać jak za młodu. W moim przypadku oznaczałoby to beznadziejne wodzenie wzrokiem, wielokrotne próby podejścia, teksty z przysłowiowej dupy i w końcu obserwacja jak kolega zabiera „sprzed nosa” upatrzoną pannę. No jak się głębiej zastanowię, to taki łańcuch wydarzeń wcale mnie nie kręci. Gdybym naprawdę miał od tego odmłodnieć o dwadzieścia lat to oczywiście, bez namysłu. Ale jeśli mam się tylko POCZUĆ młodo, to pójdę na strzelnicę. Albo potańczyć.

Jestem i byłem nieśmiały. Jest to jedna z najgorszych przypadłości jaka dana jest człowiekowi.

Spytacie pewnie, czemu akurat nieśmiałość ma być najgorsza? Jest masa innych rzeczy które są chujowe, z rakiem czy paraliżem znacznie bliżej czołówki, w której plasują się między innymi śpiewanie Izabeli Trojanowskiej po pijaku, przekonanie o zasadności Obrony Terytorialnej w formie pospolitego ruszenia lekkiej piechoty czy bieliźniarki w zabudowie na wymiar.

Nieśmiałość jest straszna nie dlatego, że nie pozwala wyrwać upatrzonej panny (lub pana) bo to akurat zawsze jest trochę loteria a poza tym czasami – jakże często – sukces w tak zwanym rwaniu okazuje się być w długofalowych skutkach nieporównywalnie gorszy niż porażka. Nieśmiałość jest straszna bo zamyka nam usta i nie pozwala powiedzieć czegoś ważnego.

Czegoś, czego drugi raz możemy już nie powiedzieć.

Taka historia. On i ona. Jeżdżą do siebie, ona jest z Warszawy on nie. Ona raczej dobrze ustawiona on tak sobie. Coś tam się kręci, on szuka trochę pracy w tej Warszawie, ale tak sobie to idzie. Któregoś dnia w czasie awantury ona oskarża jego o to, że ma nieczyste intencje bo jest z nią tylko dla jej posagu (mieszkania). On bez słowa odchodzi bo dla uczciwego faceta taki tekst to jak cios nożem. Ona płacze bo wcale pewnie nie tego chciała tylko była trochę pojebana, tak samo jak on. Potem długo nie rozmawiają ze sobą. A potem życie pisze im swoje ścieżki i któregoś dnia on postanawia, że naprawi wszystko. Powie jej co trzeba nie po to, żeby wrócić, ale żeby wyjść na czysto z tego wszystkiego. Dzwoni, umawiają się, cieszą się na to spotkanie.

Tylko, że ona umiera dwa dni przed czasem spotkania. Tak po prostu, w jasny dzień, porządkując papiery na swoim biurku. Upada twarzą w te papiery i odchodzi. Udar.

Czasami życie nie daje drugiej szansy powiedzenia innemu człowiekowi czegoś ważnego. A nieśmiałość zabiera nam tę pierwszą.

'Kret' jest samotnym tatą Julki, na co dzień pracujący jako ratownik medyczny.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer