<< Nowiny | << Archiwum nowin
08 kwietnia 2009
Polskie Termopile AD'2004 - 21:37 - Squonk
Wojsko Polskie Kiedy skończyło się bojowe używanie naszego wojska? Oczywiście podczas II Wojny Światowej, podczas walk Polskich Sił na Zachodzie. Aha! W drodze łaski możemy wspomnieć o szlaku bojowym Ludowego Wojska Polskiego. Tylko cicho, bo jeszcze jakiś niedorobiony magisterek z IPN'u wyszuka kim byli nasi dziadkowie i kogo wspierali. Co było w latach 1945-1989? Oczywiście nic, bo Polska nie miała własnego wojska "tylko komunistyczne bojówki z radzieckiego nadania". Dopiero po 1989 roku Wojsko Polskie mogły zasilić jedynie słusznie ideologiczne kadry, a dowódcami zostać absolwenci teologii. Wróć! Chodziło o Straż Graniczną...

Jednym słowem przez lata komunistycznego ucisku, oraz przez dwudziestolecie po obaleniu komuny nasza armia służyła w koszarach oraz na różnych państwowych świętach. Kościelnych zresztą też. Co prawda w 2003 wysłaliśmy nasze wojska do Iraku, ale przecież byłą to misja stabilizacyjna, w której nasze wojsko co najwyżej strzelało do uciążliwego robactwa, żyjącego w tamtym klimacie.

Tymczasem prawda jest zupełnie inna, a fakty dopiero teraz wychodzą na jaw. Tydzień temu czasopismo Polska Zbrojna przyznało tytuł Żołnierza Roku kapitanowi Grzegorzowi Kaliciakowi, w 2004 roku dowodzący kompanią rozpoznawczą 17 Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza. On i jego żołnierze wzięli udział w największej od czasów II Wojny Światowej bitwie, w jakiej uczestniczyli Polacy.

Polacy wespół z Bułgarami przez kilkanaście dni odpierali ataki bojowników. Zginęły setki rebeliantów, ale nawet jeden z polskich żołnierzy nie został ranny. Akcja była bardzo ważna, bowiem Karbala to święte miasto szyitów i punkt o strategicznym znaczeniu na wojskowych mapach. Kto ją kontroluje, ten może sprawować władzę nad środkowym Irakiem. Armia nigdy nie chwaliła się bitwą. Żołnierze, którzy wzięli w niej udział, nie dostali żadnych odznaczeń. Kandydaturę kpt. Kaliciaka wśród dziesięciu innych nazwisk wystawiła redakcja "Polski Zbrojnej", która przyznała w tym roku nagrody po raz 15.

Minęło pięć lat, czas mógł zatrzeć pewne wspomnienia, fakty. Jednak nikt o tych ludziach nie nakręci filmu takiego jak Helikopter w ogniu, nie oddający zresztą nawet połowy klimatu tamtych wydarzeń. Pułkownicy i generalicja opływają w ordery i zaszczyty, zwykli żołnierze są ciągani po sądach za błędy i niekompetencję swoich przełożonych. To "codzienność" związana z misjami naszego wojska za granicą. Oddajmy im chociaż i tą przysługę i o nich pamiętajmy.

W ramach poszerzenia swojej wiedzy zajrzyjcie na:
- Bitwa o City Hall
- Najkrwawsza bitwa Polaków od czasu II wojny światowej
- Polscy weterani: "Helikopter w ogniu"? To mały pikuś!

=====

Wyczuliście komizm tekstu jaki napisałem na wstępie? Ma on taki sam kaliber, jak teksty żałosnych durni, którzy na onetach czy interiach określają polskich żołnierzy mianem "najemników, mordujących za pieniądze". Choć ja tylko bardziej w stronę absurdu poszedłem, ale to najlepsza broń przed głupotą ;-)

News powstał w oparciu o artykuły namierzone przez Glassiusa.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer