<< Nowiny | << Archiwum nowin
06 maja 2011
Mrówki, wszechświat i cała reszta - 20:17 - nie wiem
Czasami, a przybiera to na sile szczególnie w piątkowe wieczory, pojawia się w umysłach niektórych osobników taka myśl, że po całym tygodniu nauki, zamiast zimnego piwka, można zafundować sobie kilka chwil rozmyślań (w środowiskach uczelni technicznych często określanych jako rozkmina, termin chętnie używany, jednak ze wszech miar niepoprawny i niepolski, dlatego z obrzydzeniem reagują na niego humaniści1). No bo mózgi w końcu przyzwyczajone do myślenia, albo innych, szybszych, prototypowych rozwiązań, które jednak – podobnie jak myślenie – prowadzą w końcu do lepszego lub gorszego zrozumienia. Trochę ciekawości też w ludziach tkwi, chociaż czasami trzeba ją pobudzić2. W ten właśnie sposób dociera się do karkołomnie abstrakcyjnych pomysłów, jak np. ten, że tak naprawdę cały wszechświat to być może system nerwowy jakiegoś ogromnego stworzenia, albo – idąc w drugą stronę – ludzki system nerwowy może być dla kogoś całym wszechświatem. Najlepsze w tych rozkminach jest to, że właściwie nie ma dostatecznie dobrych metod badawczych, żeby je obalić. Ale drugą stronę medalu stanowi fakt, że skoro nie można wymyślić doświadczenia, które udowodniłoby nieprawdziwość tych tez, to w myśl filozofii Poppera nie można ich uznać za teorie naukowe, gdyż nie są falsyfikowalne.

Ten typ rozmyślań nieco przypomina mi wywiad, który miałem okazję przeczytać na stronie Gazety.pl, chociaż z całą pewnością uczestnicząca w nim pani profesor dokonuje rozkimn leżących dużo bliżej nauki niż studenckie wesołe gdybania. Wywiad nie jest ani o nuklearnej zagładzie, ani o nowych sposobach prowadzenia wojen, ani o historii II Rzeczpospolitej, ba, tym bardziej nie jest o Falloutach albo o Mad Maxach. Przedmiotem rozmowy są małe bezkręgowce, budujące wielkie kopce i prowadzące życie społeczne, czyli – jak się domyśliliście3 - mrówki (które z postapo mają tyle wspólnego, że pewien polski pisarz w pewnej polskiej powieści, którą pewnego razu napisał, jako najeźdźców, których oblężenie musiała przeżywać biedna planeta Ziemia, przedstawił stwory zamknięte szczelnie w cygaropodobnych skafandrach, więc to oczywiste, że musiały wyglądać jak mrówki, bo kto inny by się chował w ubiorze o kształcie cygara4). Rozmowa schodzi też na inne owady, np. pszczoły, na przykładzie których pani profesor Ewa J. Godzińska pozwala sobie snuć śmiałe marzenia, że być może eliksir młodości i nieśmiertelności tkwi nie w genetyce, ale w zależnościach społecznych. Profesor Godzińska z żywą pasją opowiada o swoich dotychczasowych badaniach, dlatego przeczytanie wywiadu powinno stanowić świetny relaks przed wyjściem do jakiegoś klubu5.



1 Szczególnie tacy, którzy sami okrzyknęli się humanistami, ponieważ nie rozumieli matematyki lub innych przedmiotów ścisłych i próbowali jakoś siebie zaszeregować. Traf, przypadek, albo nieświadomy niczego homo sapiens, który kładł podwaliny pod język, szczególnie język polski, sprawił, że humanista jest bliżej w słowniku niż nieuk albo nierób, stąd chyba właśnie na humanistę padło. Jeśli ktoś się czuje obrażony, to proszę słać zaskarżenia do BBC albo marszałka DoPra ;-)
2 Stąd pewnie to modne ostatnio przysłowie studenckie: Politologia, Socjologia, Psychologia, Historia… Jak można studiować coś, o czym normalny człowiek rozmawia przy wódce?!.
3 Na pewno pomocne było umieszczenie tej nazwy w tytule nowiny.
4 Oczywiście pomijam w rozważaniach biednego studenta dorabiającego jako żywa reklama wytwórni tytoniu, specjalizującej się w cygarach.
5 A może pojawi się okazja, żeby zdobytą wiedzą zaszpanować przed osobą/ami płci przeciwnej? Kto wie… miłego wieczora ;-P
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer