<< Nowiny | << Archiwum nowin
11 sierpnia 2016
Bethesda: Ekranizacja Fallouta raczej nie wchodzi w grę, ale... - 20:33 - Zagłoba
Tendencja z przełomu wieków już dawno się odwróciła i branża elektronicznej rozrywki na dobre rozgościła się na kulturowych salonach. Stale rosnąca popularność tej formy relaksu, a co za tym idzie, miliony sprzedanych kopii oraz miliardy dolarów przychodów, rozbudzają wyobraźnie. Także filmowców, którzy coraz przychylniejszym okiem patrzą na cyfrowy świat i pragną ukazać nasze ukochane uniwersa na dużym ekranie. Tegoroczny Warcraft ponownie przetarł szlaki, już niedługo ujrzymy ekranizacje Assassin's Creed oraz Splinter Cell, a kolejne studia powoli przekonują się do pomysłu prób podboju Hollywood.

Ilustracja do nowiny 'Bethesda: Ekranizacja Fallouta raczej nie wchodzi w grę, ale...'

Obojętna wobec takiego trendu nie może być Bethesda, trzymająca w swoich rękawach kilka potężnych asów. Fallout, Wolfenstein, Elder Scrolls czy Dishonored to serie, które mogłyby porządnie namieszać w kinowych box-office'ach. To praktycznie gotowe materiały na dobre filmy, jak również intrygujące światy, pozwalające na ogromną wolność artystyczną. Stąd pojawia się pytanie, czy pewnego poranka, przy porannej kawce i jajecznicy, nie zaskoczy nas wieść o rozpoczęciu prac nad naszpikowaną gwiazdami ekranizacją Fallouta?

Studio podchodzi do tego pomysłu raczej na chłodno i zdradza, że łatwo nie sprzeda praw do swoich gier.

"Takie pytania często padają, lecz nie owijając w bawełnę - zajmujemy się tworzeniem gier. Na tym się znamy. Sęk w tym, że zawsze kończy się na dylematach... Czy pozwolimy komuś stworzyć własną interpretację "Fallouta", "Elder Scrolls", "Wolfensteina" etc.? A może niech tylko developerzy mają wyłączne prawo do powiedzenia "to jest Fallout i już"? Koniec końców zdecydowaliśmy, że tylko developerzy będą decydowali o kształcie naszych serii, a nie producenci filmowi, reżyserzy czy wielkie wytwórnie.

Ilustracja do nowiny 'Bethesda: Ekranizacja Fallouta raczej nie wchodzi w grę, ale...'


Nawet, jakby stwierdzili - "luzik, to Wy tutaj decydujecie" - to cóż... Naprawdę nie znam nikogo, kto miałby absolutną kontrolę nad adaptacją ich własnej gry wideo. Bo gdyby ją miał, dlaczego po prostu nie zrobiłby tego sam? Jest oczywistym, że wytwórnia, scenarzyści oraz reżyser będą mieli mnóstwo do powiedzenia. Każdy z nich ma w głowie swoją własną wizję, jak to powinno wyglądać. Stąd też są pokusy, ale zawsze dochodzimy do wniosku, że jesteśmy zespołem tworzącym gry i robimy to, co potrafimy najlepiej"
- zdradza Pete Hines, wiceprezes Bethesda Softworks w wywiadzie dla australijskiego portalu Finder.

Oczywiście, firma nie zamyka drzwi dla potencjalnych ekranizacji, lecz musiałby się pojawić ktoś z odpowiednią wizją i ogromnym doświadczeniem. Hines, pół-żartem pół serio, wskazuje na przykład Petera Jacksona oraz jego miłość, jaką wlał do uniwersum Władcy Pierścieni.

Chcielibyście zobaczyć przygody Przybysza z Krypty lub apokaliptyczne Nowe Vegas na dużym ekranie? A może przyklaskujecie filozofii Bethesdy?

Cosplaye autorstwa Amiko-Chan oraz Cat Cosplay.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer