Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Listopad 15, 2019, 12:07:48 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Czy ktoś już grał w Fallout 4  (Przeczytany 10965 razy)
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4040


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #20 : Listopad 24, 2015, 15:46:33 »

Polityka, intrygi - wygląda na to, że grając po stronie Railroadu będzie tego najwięcej (infiltracja Instytutu). To rewolucjoniści kryjący się w podziemiach, którzy nie stronią od rozwiązań siłowych (np. ludobójstwo w Instytucie tylko po to, żeby mniejszość androidzka mogła sobie żyć spokojnie na wolności), a więc też niekoniecznie organizacja dobra moralnie, choć niby w imię wyższego dobra.

No tak, ale wciąż jest to sytuacja w której jesteśmy przedmiotem a nie podmiotem w intrygach.

Każde rozwiązanie jednakże, okazuje się w końcu gorzkie i nie ma jednoznacznie dobrego zakończenia. I to w sumie chwalę.

No ale to wciąż tylko średnie półka piśmiennictwa.. zrobienie ambiwalentnych moralnie stron nic nie znaczy jeśli gracz nie ma tak naprawdę nic do powiedzenia w tej rozgrywce. Gdzie sytuacja w której wewnątrz samej organizacji istnieją różnice poglądów i gdzie możemy rozgrywać spawy po swojemu?
Zapisane
Wrathu
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 989



WWW
« Odpowiedz #21 : Listopad 24, 2015, 16:14:43 »

Masz rację.
Co więcej, zauważyłem, że po zakończeniu nie ma tradycyjnych slajdów opowiadających, co się stało z pobocznymi miastami. Dlaczego? New Vegas pokazało, że można to zrobić naprawdę dobrze. Czyżby w F4 miasta poboczne odgrywały tak bardzo poboczną rolę, że nie warto o nich wspominać? A co z towarzyszami, co się z nimi stało później? To na minus. Cztery czy tam pięć różnych zakończeń w porównaniu z niezliczonymi kombinacjami z F:NV czy F2 pokazują ogromną biedę fabularną F4. Wątek główny jest ciekawszy niż w F3, ale no. W zasadzie tyle.

Całkiem fajny filmik opisujący, jak bardzo płytki jest F4, można obejrzeć tutaj.
Zapisane

W facebook: https://www.facebook.com/Wrathu
W Soundcloud: https://soundcloud.com/wrathu
W Bandcamp: http://wrathu.bandcamp.com/
W YouTube: www.youtube.pl/Wrathu
Last FM użytkownik: http://www.lastfm.pl/user/Wrathu
Email: wrathu(małpa)trzynasty-schron.net
Sajok
Kapral
*
Wiadomości: 123


« Odpowiedz #22 : Listopad 24, 2015, 21:30:45 »

Nie powiem nic odkrywczego jak wyrażę opinie, iż konsole niszczą nam Fallouta i w zasadzie inne rpg również. Z każdym kolejnym tytułem będzie coraz mniej rpga w rpgu. W sumie to nic, iż odpadnie (albo i nie??) ileś tam konserwatystów, bo trzy razy więcej konsolowych wielbicieli nowości i niedzielnych miłośników trendy rpg przybędzie. Taka smutna prawda. Liczy się forsa. A tak przy okazji: prawda li to, że tym psiakiem jesteśmy uszczęśliwieni bez względu na to czy jesteśmy miłośnikami zwierząt czy nie? I że nie można go się pozbyć w neutralny i pokojowy sposób? Tak mi gdzieś się obiło o uszy.
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4040


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #23 : Listopad 25, 2015, 10:30:17 »

Nie ma co popadać w przesadyzm. Klasyczne cRPG'i też miały tony zbędnego śmiecia, a gry oparte na AD&D będącym wszak DC i H'n'S'em z prawdziwym RPG miały ledwo coś wspólnego. Zresztą typowo konsolowe taktyczne-przygodówki (jRPG) też są teraz w kryzysie a obecne aRPG (nie mające zresztą konsolowego orginu) to nierzadko solidne tytuły łączące przyjemne z pożytecznym. Jedyne co mam obecnie do zarzucenia konsolom to fakt że ludzie tam na serio łyknęli podział na "wRPG'i" i "jRPG'i" ale jest to ponowne wymyślanie koła i na dobrą sprawę nie ingeruje w samą klasyfikację. W zasadzie jednak Bethesda jest osamotniona na polu RPG'owego bullshitu, bo choć zdobyli oni grono fanów jako pierwsi zasiedlając konsole to konkurencja jest po prostu od nich lepsza i o tym wie.
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2015, 10:33:48 wysłane przez Rezro » Zapisane
Sajok
Kapral
*
Wiadomości: 123


« Odpowiedz #24 : Listopad 25, 2015, 11:53:50 »

Ja akurat lubiłem te "tony śmiecia" o ile dobrze Cię rozumiem Rezo - pochodnie, osełki, łomy, krzesiwa i hubki, liny, bukłaki itp itd Mi tego brakuje w nowych rpg. Ja mimo  ciągłego narzekania na gry Bethy ciągle do nich wracam ku mojemu własnemu zdziwieniu. To są po prostu świetne gry - hm... nazwałbym to - eksploracyjne. Po tych światach po prostu fajnie się chodzi. Niestety, światy te są jakoś tak mało "żywe", npc jacyś tacy sztywni i sztuczni a fabuła i questy delikatnie mówiąc przeciętne (z wyjątkiem NV). Siłą tkwi dopiero w modach. Z tego co czytam opinie i Wasze powyższe posty nie inaczej jest z F4. Pewnie znowu fajnie się będzie chodzić po postapokaliptycznym świecie i tyle (choć ze screenów wygląda mi to na złotą, polską jesień). Mnie jakość nie kręci fakt, iż mamy setki broni i jeszcze więcej modyfikacji do wyboru (co za dużo to niezdrowo). W zupełności wystarczyło mi to co było w NV. Jeżeli miałbym się na siłę do czegoś przyczepić to fajnie by było w NV dodać do karabinka szturmowego modyfikację w postaci granatnika i to wszystko. Niestety, fabuła, aspekty społeczne i dialogi są jeszcze bardziej spłycone niż wcześniej. Jak kiedyś Betha wyda Fallout 7 to chyba będzie to już po prostu zwykły FPP. Zresztą po paru latach więcej ludzi będzie pewnie wracać do NV niż do F4, który jest po prostu lepszy. Na marginesie dodam jeszcze, iż odnoszę wrażenie, że jeszcze przed premierą, jak czytałem różne artykuły w necie na temat F4 to jakoś tak zawsze F4 było porównywane wyłącznie do F3 a obecność NV w eterze tak skrzętnie przemilczana jakby go w ogóle nie było. Zresztą szyderczo zawsze sobie tłumaczyłem to, że w sumie Betha ma rację, bo do Nv nie ma ryzykować porównywać F4.    
Zapisane
Szakal119
Sierżant
*
Wiadomości: 390



« Odpowiedz #25 : Listopad 25, 2015, 14:08:51 »

Czy Bractwo z F4 to odłam tego ugrupowania pochodzący z okolic Waszyngtonu (Fallout 3), czy całkiem nowa grupa?
Zapisane
Morbid
Porucznik - Redaktor
*
Wiadomości: 410



« Odpowiedz #26 : Listopad 25, 2015, 22:29:24 »

To samo bractwo, ale z lepszym przywództwem Wink
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4040


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #27 : Listopad 26, 2015, 10:49:08 »

Ja akurat lubiłem te "tony śmiecia" o ile dobrze Cię rozumiem Rezo - pochodnie, osełki, łomy, krzesiwa i hubki, liny, bukłaki itp itd

Eee.. maiłem na myśli raczej zbędne statystyki, bo dobrze pamięta że z początku trudno mi było się przyzwyczaić do faktu że większość przedmiotów w TES nie ma żadnej wartości, ale na dobrą sprawę to detal.

Mi tego brakuje w nowych rpg.

Chyba nie rozumiemy się co do tego co oznacza "nowy RPG"?

Ja mimo  ciągłego narzekania na gry Bethy ciągle do nich wracam ku mojemu własnemu zdziwieniu. To są po prostu świetne gry - hm... nazwałbym to - eksploracyjne. Po tych światach po prostu fajnie się chodzi.

Dungeon Crawl ma swój urok.. mnie irytuje jedynie mieszanie pojęć.

Niestety, światy te są jakoś tak mało "żywe", npc jacyś tacy sztywni i sztuczni a fabuła i questy delikatnie mówiąc przeciętne (z wyjątkiem NV).

To dlatego że NV było robione przez Obsydian i potwierdziło się to co wszyscy sądzili od początku.

A co do reszty to głównie kwestia gustu, choć zgadzam się z wątpliwościami co do działań samej Bethesdy.
Zapisane
Szakal119
Sierżant
*
Wiadomości: 390



« Odpowiedz #28 : Listopad 26, 2015, 13:34:22 »

Cytuj
To samo bractwo, ale z lepszym przywództwem Wink

To znaczy? Bo jakoś nie widzę, żeby nagle Layons zaczął stosować metody oryginalnego bractwa.
Zapisane
Rorsarch
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 55



« Odpowiedz #29 : Grudzień 04, 2015, 18:05:09 »

To znaczy? Bo jakoś nie widzę, żeby nagle Layons zaczął stosować metody oryginalnego bractwa.
Powrócili do tradycji Bractwa z Zachodniego Wybrzeża - przybywamy po technologię i wszystkich tych, co ją mają i nie chcą jej oddać. Popadają w taki, nazwimy to, technofaszyzm - tylko ludzie mogą żyć, ghoule, mutanty, synthy muszą zginąć, przypomina mi się jedno z z zakończeń F1: The Brotherhood of Steel, under new leadership after the death of Rhombus, becomes an overzealous, techno-religious dictatorship. In 20 years, the Steel Plague devastates the newly formed New California Republic, and starts a Dark Age that could last a thousand years.
Gram już ponad 70 godzin i mogę tylko podtrzymać moją wcześniejszą opinię, to niezła gra, ale z Falloutem to już coraz mniej ma wspólnego.
Ale kilka questów pobocznych dało mi banana na twarzy, np. Last Voyage of the USS Constitution http://i.imgur.com/mm37m1j.jpg
Zapisane

57. Doom oparty jest luźno na prawdziwych wydarzeniach, kiedy to szatan pożyczył od Chucka dwa dolary i zapomniał oddać.
GG: 16053025
SebaSan1981
Kapral
*
Wiadomości: 13



« Odpowiedz #30 : Grudzień 11, 2015, 07:21:34 »

Witajcie! Jako że jestem nowy na forum (ale nie nowy w temacie Falloutów i post apo) to chciałem się przywitać serdecznie.

Jako że gram od momentu premiery (na PS4) to chciałem sypnąć kilkoma screenami z mojego gameplayu. Gra bardzo mi się podoba, ze względu na fabułę i mechanikę gry ze Skyrima.



Widok na część fortecy w Sanktuarium.



Moja ulubiona broń, jeszcze z czasów Fallout2. Wydropiona z pokonanego legendarnego gunnera i zmodyfikowana na maksa. W boju sprawdza się znakomicie i zadaje potwornie duże obrażenia.



Małe zbliżenie na twarz...



Fajny czołg znaleziony podczas wędrówki. Szkoda że nie da się nim jeździć  Tongue



Konwersacja o sensie istnienia z Królową Mirelurków  Grin

No i to na razie tyle screenshotów. Sama gra jest świetna i bardzo wciągająca. Niestety ma też błędy, które na szczęście nie mają wpływu na miodność rozgrywki.
Zapisane
Osioł
St. plutonowy
*
Wiadomości: 161



WWW
« Odpowiedz #31 : Grudzień 14, 2015, 16:09:49 »

Dawno mnie tu nie było, ale przylazłem wygłosić swoją opinię o tej grze (recenzje swoją zapewne też napiszę, ale to jak zdecyduję się ukończyć główny wątek).

Już na starcie chciałem pogratulować Bethesdzie, jak głęboko w dupie ma graczy komputerowych. Nie wiem albo trzeba być bardzo mocno stereotypowym żydkiem (choć oni są z USA, więc pewnie ta opcja jest możliwa), albo wymienić się mózgami z Harrym z Nekropolis. Wydać grę w pudełku, z jedną płytą DVD, która instaluje jedynie 5GB zawartości, a resztę (czyli 20GB) muszę pobrać przez Steam. Całe szczęście, że tego samego dnia premierę miał jeszcze "Starcraft", więc mogłem sobie trochę pograć protosami. Ale wkurzyło mnie, że nie dorzucili dwóch płyty, tylko walą głupoty, bo "zabezpieczenie przed piratami", spoko i tak 2 czy 3 dni przed premierą już sobie grali...oszczędności prócz w scenarzystach i projektantach już nawet szukają na tłoczeniu.

Dobra, co mi się spodobało na starcie gry? Pomimo braku narratora (w sumie to i lepiej, bo on powinien występować TYLKO w Falloutach, a nie w "The Elder Scrolls with guns") to filmik wprowadzający był bardzo fajny i klimatyczny. Na razie było dobre wrażenie, potem...Todd Howard pokazał jak bardzo on i jego ludzie orientują się w uniwersum.

UWAGA ZDRADZAM TROCHĘ RZECZY Z POCZĄTKU GRY!

Nasz główny bohater zostaje zamrożony na 200 lat w kapsule. Jak słyszałem pierwsze zapowiedzi to wielu, w tym ja podejrzewałem, że pójdą na taką łatwiznę nie patrząc na to co było w "Fallout2". Kto grał na pewno odwiedził Sierra Army Depot. Tam można było znaleźć taką kapsułę, w której siedział żołnierz sprzed wojny. Jeżeli go budziliśmy ze snu to po paru minutach umierał. Powód? Nie był w stanie przeżyć szoku. A nasz dzielny bohater nie dość, że dwa razy był wybudzany to od tak sobie ogarnia się szybko i idzie siać destrukcje na pustkowiach. Jakim do cholera cudem wojsko ma mieć gorszą technologię od Vault-Tec? Żenada i dno.

KONIEC ZDRADZANIA.

Rozwój postaci jest żenujący, jeżeli ktoś dalej nazywa ten tytuł cRPGiem to niech pozna się wpierw z pojęciami, bo jeszcze trochę to i Half-Life 2 zostanie przepisany do tej kategorii. Special, który został wywalony już w "trójce", to tu został zniszczony. Nie ma żadnych ciekawych perków, nie ma planu jak rozwijać postać i w ogóle nie czuć, że nasza postać staje się coraz potężniejsza. Natomiast ten cholery wykrywacz naszego poziomu pozostał. Zdziwiony byłem jak nagle po większości terenach zaczęły mi biegać Szpony Śmierci, które oczywiście kumplują się z całą inną fauną (nie miałem sytuacji aby dzikie zwierzęta ze sobą walczyły, zawsze priorytetem jestem ja).

Zadania to też porażka, charyzma przydaje się tylko do zwiększenia nagrody lub ewentualnie pominięcia 1/3 roboty i nic więcej. Najbardziej zażenowało mnie póki co zadanie z:

UWAGA ZNÓW COŚ ZDRADZAM

Miasto "Przymierze", dowiaduje się, że została zaatakowana karawana i porwana kobieta jakiegoś tam dziadka. Gdy udaje mi się dojść do tajnej placówki to pani naukowiec mi mówi, że przyznają się do tego i zrobili to, bo podejrzewają, że jest cyborgiem. A żeby się dowiedzieć to muszą ją zabić i z operować. Oczywiście nie mogę jej przekonać, bo dialogi ograniczają się tylko "Aha", "Dlaczego?" "Proszę nie rób tego", "Okej zrób to", a potem nasuwa mi się kolejna logika. Raz tak całymi tygodniami specjalnie czekali tylko na mnie aby mi powiedzieć, że jej nie wydadzą, bo pewnie jest robotem, a dwa skoro mają oni tylko tak myślą, dlaczego nie mogli jej pod narkozą operować lub odciąć kawałek tkanki i sprawdzić? Ja pierdziele, tyle opcji się nasuwa, ale Todd Howard postawił tylko na strzelanie! I tu mogłem dokonać trudnego wyboru moralnego, ocalić się i narazić się na kolejne czyszczenie jaskini z 200 działek i ludzi? Czy zabić ją (plus pracodawcę, który ze mną przylazł) i mieć spokój? Zdecydowanie wybrałem tą drugą opcje...

KONIEC ZDRADZANIA

Jeszcze miałem zadanie, gdzie byłem kierowany sygnałami, byłoby to fajne gdyby oczywiście nie prowadziły mnie one do kompleksów gdzie oczywiście jest gniazdo miliarda ghuli. A ciąg dalszy polega na tym samym tylko potem prowadzony jestem do bazy bandytów, gdzie na końcu jak zobaczyłem, że sygnał prowadzi mnie do placówki gdzie już z daleka widziałem mutantów, to zwyczajnie wyłączyłem grę klnąc jak nie wiem.

Budowanie, zrobiłem sobie chatkę, co prawda nie podoba mi się jej wygląd, ale i tak lepiej nie zrobię, bo jest ono także skopane. Jakby twórcy szanowali graczy komputerowych, to chociaż zrobiliby coś abym mógł oddalić kamerę i z nieba stawiać elementy za pomocą kursora, a nie biegać jak baran i męczyć się z pojedynczymi częściami, gdzie oczywiście albo będą lewitować, zrobią dziury (bo płoty nie chcą się łączyć!) lub nie będą pasować tam gdzie chciałbym je zamontować.

Pomysł ze Wspomaganą Zbroją też jest poroniony. Nie dość, że na starcie dostajemy jeden egzemplarz (plus blisko początku gry można znaleźć już drugi!) to jeszcze musimy je ładować bateryjkami, które starczają na krótki czas. Ale jak jakiś losowy gość, bandyta czy kto inny, używa swojej zbroi to jest ok i jemu moc się nie marnuje.

Jeszcze granie złym lub dobrym. Dla beki stworzyłem sobie typowego bandytę, co ma wszystkie możliwe blizny, krzywy ryj, pryszcze, krosty no w ogóle musi chodzić z workiem na głowie, bo taki morderca. No to pierwsze zadanie, gadam z tym Murzynem szeryfem, który prosi mnie o pomoc, żebym zdobył zbroję wspomaganą. Gdy odpowiadam, że tego nie zrobię to i tak wychodzi na to, że mam pomóc. Gdy wpadam w szał zabijania i postanawiam ich po prostu zabić to co widzę? "Murzyn szeryf traci przytomność! :O". To jest dopiero gra z pełną swobodą!

Aha...spotykanie psa. Tylko scenarzyści tej firmy mogli to tak ułożyć. Idziesz sobie i nagle wyskakuje kundel "O cześć! Chodź ze mną!" i koniec! Możesz go obrazić, zapytać, ucieszyć się, a i tak pchlarz idzie z tobą, bo tak. Rozumiem też dlaczego pomocnicy są nieśmiertelni, gdybym miał nieudaczników programistów takich jaki Howard posiada to też bym poszedł na łatwiznę. Ile to razy widziałem jak pies szarżował na bandytów, którzy strzelali z niego z karabinów, rzucali granatami (trafiali zawsze!) itp. Za trudno było im wprowadzić coś pokroju rozkazów czy ogarnięcia towarzyszy, czy ma byś pasywny, defensywny, czy agresywny? Nie, niech lepiej będzie niezniszczalny i niech robi co chce. No wspomnę, że zwierzak nie raz mi blokował drogę kiedy chciałem po cichutku kogoś sprzątnąć lub schować się za kolumnę.

Żal mnie bierze jak świetna marka jest niszczona przez Bethesde, robiąc sobie z niego "Skyrima".

Oczywiście gra jako gra jest spoko (bo wciąga), ale "Falloutem" tego nigdy nie nazwę, w dniu premiery od razu nazwę skrótu do gry zmieniłem na "Failout4", co bardzo dobrze odzwierciedla to.  
« Ostatnia zmiana: Grudzień 14, 2015, 16:20:10 wysłane przez Osioł » Zapisane
SebaSan1981
Kapral
*
Wiadomości: 13



« Odpowiedz #32 : Grudzień 16, 2015, 22:37:48 »

https://www.youtube.com/watch?v=QGOhKvIzRD4&feature=share

Mój projekt osady w Sanktuarium. Grane oczywiście na PS4  Tongue
Zapisane
Osioł
St. plutonowy
*
Wiadomości: 161



WWW
« Odpowiedz #33 : Grudzień 17, 2015, 17:05:14 »

O cholera, ładnie się napracowałeś! Nie wiem czy ja mam poczucie, że nie mam czasu zagłębić się w budowanie czy zwyczajnie mi się nie chcę. Ja tam postanowiłem tylko dwie chałupki i załatałem dziury przy żywopłotach oraz targ zrobiłem, a bramę postawiłem przy moście. Nie no, podoba mi się jak to wykombinowałeś.
Zapisane
SebaSan1981
Kapral
*
Wiadomości: 13



« Odpowiedz #34 : Grudzień 22, 2015, 09:45:02 »

Dzięki, wiesz ja uwielbiam klimaty post apo i wczuwam się bardzo w gry tego typu. Dlatego tez starałem by rozbudować osadę jak najlepiej. Ale niestety jej wygląd już jest nieaktualny a filmik zostanie niejako na pamiątkę. Dlaczego? Juz odpowiadam:

 Ostatnio przesiadując w pozyskanej dla Minutemanów nadmorskiej osadzie z latarnią morską zauważyłem u siebie w statystykach Sanktuarium niepokojącą rzecz. Poziom zadowolenia z 82% spadł mi do 37%. Zdębiałem. Gdy wróciłem do Sanktuarium to od razu edytorem sprawdziłem czy są jakieś niedobory itd. Okazało się że nie. Po przepytaniu osadników (tych pracujących w sklepach) oznajmili mi że brak jest łóżek. Wydało mi się to niemożliwe bo na 18-tu osadników przypadało aż 21 łóżek. Ale gdy na kolejny dzień statystyki zadowolenia spadły do 35% i moi ludkowie powtórzyli skargi na temat łóżek (Hancock i Cait głośno wyrażali swe niezadowolenie) dało mi to do myślenia. Zastanawiałem się co jest nie tak z ulokowaniem łóżek. Skoro wszystkie są pod dachem (a to wymagane jest by rosło zadowolenia) to powinno być ok, tym bardziej że do każdego z wyrek osadnicy mieli łatwy dostęp...

  W pewnej chwili jednak olśniło mnie!! Spora część łóżek stała w domach na których zrobiłem te dodatkowe piętra, które widzieliście na filmiku z YT. Dachy domów zostały przykryte nie dachem ale podłogą dostawionych budynków (a dopiero później dachem tych będących wyżej), dlatego tych lokacji nie "zaliczyło" jako zadaszonych i gra traktowała tam ustawione łóżka jako ustawione pod gołym niebem!!

  Ta sytuacja zmusiła mnie do opracowania trzeciego i ostatecznego (miejmy nadzieję) projektu Sanktuarium. Olałem całkowicie wszystkie sąsiadujące domy, odgrodziłem się od nich i rozbudowałem na maksa w górę tylko dom z warsztatem.



  I tak to właśnie teraz wygląda. Jestem zadowolony tym bardziej że po dniu statsy zadowolenia skoczyły do 68% i nadal pewnie będą rosły (celem jest 100% i tym samym achievment). Podczas budowy okazało się że nie da się wybudować budowli wyższej niż cztery piętra.Sfera zakresu budowania nie rozciąga się tylko na powierzchni ziemi ale także w górę. Ale to co jest zbudowane w zupełności wystarcza.
  Na parterze znajduje się warsztat oraz alejka sklepowa, pierwsze piętro to klub z bilardem, telewizją, samograjem itp. Drugie piętro to sypialnia osadników, trzecie piętro to mój apartament a czwarte to stryszek z punktem widokowym. Po przerobieniu Sanktuarium (zeszło ponad 3 godziny) mam około 20% wolnego paska na rozbudowę, wykorzystam to więc na teleport do Instytutu oraz innego rodzaju atrakcje.
Zapisane
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 901



« Odpowiedz #35 : Marzec 28, 2019, 01:15:13 »

Odkopuje temat.

Gram. Może inaczej, dopiero rozpocząłem grę. Platforma: PS4 Slim 1T. Kupiony za parę stów telewizor Sharp Aquos 47 cali z rozdzielczością 1080 p świetnie się sprawdza w zestawie z konsolą dając wielkie pole rozgrywki. Do tej pory kończyłem Fallouty na PC, jednak przejście na PS, na jakiś czas pogrzebało blaszaka gdzieś tam w przeznaczeniu do pracy.

Co tu mogę powiedzieć, mi się podoba. Prolog, wejście w grę, pierwsze koty za płoty i już jestem w  Sanktuarium. Popatrzyłem na filmik i obrazy SebaSan1981 i stwierdzam, że jestem raczkującym dziecięciem w świecie nicości. Dzięki chłopie !!!

Ogrom zniszczenia i beznadziei, połączony z odczuwalną pustką nastraja mnie pesymizmem rozdartego umysłowo skoczka, którego dopadła poważna depresja. Ta gra mnie przygnębia, jednak to Fallout …
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #36 : Marzec 29, 2019, 12:11:01 »

Ogrom zniszczenia i beznadziei, połączony z odczuwalną pustką nastraja mnie pesymizmem rozdartego umysłowo skoczka, którego dopadła poważna depresja. Ta gra mnie przygnębia, jednak to Fallout …

OK, ale czy czujesz że świat bardziej post czy postPOSTapokaliptyczny? W końcu minęło 200 lat od zagłady. Do tego co z fabułą, co z wejściem w zależności tego świata, który nie opiera się przecież na ładnych widokach Pustkowi? Undecided
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4040


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #37 : Marzec 29, 2019, 14:57:48 »

Bethesda zawsze była dobra w openingach bo te sprzedają grę.. szkoda tylko że Fo3 praktycznie kończy się w momencie wyjścia z krypty.
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #38 : Marzec 29, 2019, 16:29:01 »

szkoda tylko że Fo3 praktycznie kończy się w momencie wyjścia z krypty.
Bez przesady. Zamiast wciągającej, wielowątkowej fabuły, gracz dostaje mdły wątek główny plus, niekiedy całkiem klimatyczne zadania poboczne, które nie są jednak ze sobą powiązane. Do możliwość przeżycia różnych stanów emocjonalnych, związanych z życiem na Pustkowiach. To że to się nie klei jako kolejny Fallout, nie znaczy że nie klei się jako gra w klimatach postPOSTapokaliptycznych.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 901



« Odpowiedz #39 : Marzec 29, 2019, 23:54:39 »

Ogrom zniszczenia i beznadziei, połączony z odczuwalną pustką nastraja mnie pesymizmem rozdartego umysłowo skoczka, którego dopadła poważna depresja. Ta gra mnie przygnębia, jednak to Fallout …

OK, ale czy czujesz że świat bardziej post czy postPOSTapokaliptyczny? W końcu minęło 200 lat od zagłady. Do tego co z fabułą, co z wejściem w zależności tego świata, który nie opiera się przecież na ładnych widokach Pustkowi? Undecided
W punkt.

Wyszedłem z krypty a świat jest brudny, chociaż istnieje. Atom, zniszczenie i niby dwieście lat, a wszystko stoi, przyroda wygląda jak po mocnym huraganie a nie jak po dwustu latach odrodzenia. Więc tylko „post”, jakby te dwieście lat było zaledwie kilkoma chwilami. Wychodzisz i widzisz zdewastowane domy, ulice pokryte podniszczonym asfaltem, sprzęty gospodarstwa domowego w nieładzie, ale są, ściany, samochody, płoty i grille to wszystko jest jakby tylko miało się poprzewracać od mocnego podmuchu.

W Horizon Zero Down wygląda to zupełnie inaczej, tam cywilizacja upadła i przez te wszystkie lata to właśnie przyroda wzięła górę nad cywilizacją, sprowadzając ludy do plemiennej tułaczki, gdzie pozostałości dawnej nowoczesności skąpo wyglądają pod przykrytym dywanem środowiska. 
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Strony: 1 [2] 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!