Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Październik 20, 2019, 20:37:57 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Eden - Stanisław Lem  (Przeczytany 8770 razy)
Hammer
Pierwszy oficjalny psujamajster!
Gen. armii - Redaktor
*
Wiadomości: 232



« : Maj 11, 2011, 18:01:56 »

PIERWSZY POST TEJ DYSKUSJI

===========

Lem to jest jeden z bardziej znanych pisarzy XX w tematyce SF na świecie i to już od jakiegoś czasu. Generalnie nie należy przyrównywać np Lema do Kinga, ale  Kinga do Lema, bo Lem był już znany i szanowany jak King zaczynał pisać.
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2011, 23:57:02 wysłane przez Squonk » Zapisane

Boże, czemuś nas pokarał ciepłym alkoholem i zimnymi kobietami?
Jerzy
Major - Redaktor
*
Wiadomości: 1504


Nie możesz być lisem, lwem też nie, bądź jeżem


« Odpowiedz #1 : Maj 11, 2011, 18:05:29 »

 
Cytuj
Oczywiście jest to typowe Sci-Fi no, bo przecież to Lem,
To mi nie pasuje. Pisał typowe, potem coraz bardziej nietypowe, a na koniec już mu się nie chciało pomysłów i przemyśleń w fabularne szaty ubierać. Czasu mu było szkoda. Sam się zastanawiam czemu Lem nie uzyskał u nas, mimo dużej popularności, należnej rangi i tak szybko został zapomniany.
Zapisane

Historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy, nikt się z niej niczego nie nauczył.
Coś się kończy, coś się zaczyna- apokalipsa jest wokół.
Hammer
Pierwszy oficjalny psujamajster!
Gen. armii - Redaktor
*
Wiadomości: 232



« Odpowiedz #2 : Maj 11, 2011, 18:09:50 »

Bo on troszeczkę ciężki jest. Nie jest to płytka powieść którą czytasz dla zabicia czasu i nie musisz myśleć...
Zapisane

Boże, czemuś nas pokarał ciepłym alkoholem i zimnymi kobietami?
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 898



« Odpowiedz #3 : Maj 11, 2011, 21:31:45 »


Eden (hebr. Gan Eden, גַּן עֵדֶן "ogród rozkoszy"; sum. edin "nawodniony") – biblijny raj stworzony przez Boga dla pierwszych ludzi – Adama i Ewy. W ogrodzie ludzie wszystkiego mieli pod dostatkiem i z wszystkiego mogli korzystać, z wyjątkiem Drzewa Poznania Dobra i Zła, którego owoców nie mogli zrywać.”

Sięgając po Eden miałem świadomość, że jest to książka stricte Sci-Fi, kto chociaż raz czytał Stanisława Lema, wie dokładnie, co było konikiem tego wizjonera. Tak wizjonera, za takiego właśnie jest uważany Lem, człowieka o głowie pełnej pomysłów, czasami dziwnych, niezrozumiałych, odjechanych, jednak często trafiających w sedno problemu dużo wcześniej, niż owy problem się pojawił.

Podczas czytania, muzyka była bardzo dobrze dobrana … już tłumaczę. Od jakiegoś czasu do czytanych książek dobieram sobie podkłady muzyczne, tak samo jak to jest filmach, taka ścieżka dźwiękowa umilająca i budująca napięcie przygody, z która styka się czytelnik. W przypadku Eden towarzyszył mi Pink Floyd i ich płyta Meddle a w szczególności dwa utwory, moim zdaniem idealnie nadające się jako podkład podczas zmiany stron, mianowicie One of These Days i Echoes . Notabene, te dwa utworu można ze swoboda dodać do muzycznych zasobów schronu, bo klimat w nich … ach ten klimat.

Start z Eden jest dosyć łatwy, autor nie rzuca czytelnika na głęboka wodę, raczej wprowadza go do historii powoli i bezpiecznie przedstawiając genezę całego dalszego zamieszania, a wszystko zaczyna się w rakiecie.

„W wyniku błędów w obliczeniach, rakieta z grupą kosmonautów rozbija się na planecie Eden. Ludzie rozpoczynają niełatwą, gdyż całkowitą naprawę statku (wszystkie układy elektryczne niesprawne lub niemożliwe do zasilenia, czy też produkcji prądu), a także badanie planety, która okazuje się zamieszkana przez istoty rozumne (…)”


Fabuły dalej nie zdradzę, nie widzę sensu, bo kto będzie chciał sięgnie po książkę, kto nie, zapomni i o tym tekście.

Powieść Lema, zresztą jak wiele jego innych nie jest łatwa. Sięgnąć po nią powinni wytrawni czytelnicy, lubujący się w literaturowym Sci-Fi. Wydaje mi się, że jest ona napisana dla ludzi z naprawdę dużą wyobraźnią, bo przeciętny zjadacz książki (czyt. raz na rok coś przeczytam) nie przebrnie przez nią choćby nie wiem jak tego chciał. Lem sporo fantazjuje, z jednej strony to człowiek o dużej wyobraźni nowatorskiej z predyspozycjami do zagadnień z zakresu lotów kosmicznych a z drugiej opisujący świat tak zgoła inny niż nasz, że aż niewyobrażalny. Opisy przewijające się przez lwią część powieści wciągają czytelnika w świat fantastyczny i jak to się ładnie mówi nie z tej ziemi. Ale bez tragedii, nie samymi opisami książka stoi. Perypetie głównych bohaterów są naprawdę ciekawe a proces eksploracji nieznanej planety przedstawiony jest w sposób zaskakujący. Do zobrazowania tego całego zamieszania może posłużyć jeden z moich ulubionych zwrotów zaczerpnięty ze Strefy Mroku. Eden to miejsce „gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często”.

Co sprawiło, że się tak rozpisałem o tej jak by się wydawało pospolitej historii, no bo ile to już dzieł powstało o eksploracji nieznanej planety a jeszcze więcej filmów. Po pierwsze autorem jest Polak, pisarz nie byle jaki a znany i ceniony na całym świecie. Po drugie powieść jest z ubiegłego wieku a na dodatek z połowy stulecia. Troszkę się obawiałem, że powieje archaizmem jednak nic z tych rzeczy. Powieść jest pewną wizją z dobrze nakreśloną fabułą a sama przygoda potrafi zaskoczyć. Co do zrzutu na Trzynasty Schron, no cóż. Apokalipsa, post-apokalipsa, zacisz schronowy, bezkresne pustkowia, mutanty, zombie, atom. Te określenia charakteryzują w pewnym stopniu ten cały schronowy świat i dla większości schronowiczów właśnie to są synonimy post-apokalipsy. Dla mnie nie całkiem. Co odnalazłem w Eden? Odosobnienie i wyobcowanie głównych bohaterów na nieznanej planecie. Bezkres i bezmiar otaczającego ich świata. Strach, panika, kontakt a także zderzenie z sytuacją przeraźliwą a tak dobrze nam znaną. Wszystkie te cechy sprawiają, że książka jest bardzo tajemnicza i zawiera w sobie ziarno przerażenia, ale także fascynacji nieznanym. Sama eksploracja nowej planety już jest wyzwaniem a co dopiero, gdy nastąpił kontakt.

Nie wiem czy polecać tą powieść. Ja po nią sięgnąłem, przeczytałem i coś w niej odnalazłem, coś naprawdę ciekawego i nowego, lecz czy inni też to odnajdą? Nie wiem.

Sprawy techniczne: Moje wydanie. Wydawnictwo ISKRY, wydanie II rok 1968. Okładkę zaprojektował Marian Stachurski. Liczba stron 249.

Źródła:
Wikipedia.pl
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2012, 16:05:30 wysłane przez Aq » Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Chrzysztof
St. chorąży sztab. - Redaktor
*
Wiadomości: 327



« Odpowiedz #4 : Maj 12, 2011, 12:01:11 »

I nie jest to powieść martyrologiczno-bogobojo-ojczyźniana. Dlatego też nie znajduje się na liście lektur. Mam to szczęście, że rodzice go czytali i mam całą półkę książek Lema.

Jego książki zmuszają do myślenia kim jesteśmy, do czego dążymy i jak absurdalne są to momentami zachcianki, jak wyobrażamy sobie spotkanie z obcą cywilizacją a jakie ono może być naprawdę, do czego może doprowadzić rozwój technologi. Jednocześnie trudno się nie śmiać gdy Lem opisuje kontakty między-cywilizacyjne.

Cytuj
Czy życzy pan sobie świecić podczas pobytu na Enteropii?

- Dziękuję, nie.

- Jak pan uważa. Proszę, oto pańskie papiery. Pan jest ssakiem, prawda?

- Tak.

- A więc pomyślnego ssania!
  Dzidzia
Zapisane


------
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 898



« Odpowiedz #5 : Maj 12, 2011, 12:52:49 »

A to cytat z Dzienników Gwiazdowych? Wink

No dobra to już się od razu wytłumaczę. Nie miałem na celu porównywać tego pisarza do jakiegokolwiek innego autora, tylko uzmysłowić jego małą popularność w naszym kraju, gdzie ceni się bardziej autorów zagranicznych. A co do Sci-Fi to tak, powieść Eden jest właśnie tym gatunkiem, nie donosiłem się w tym stricte do jego ogólnej twórczości tylko do tej konkretnej książki.
« Ostatnia zmiana: Maj 12, 2011, 13:02:30 wysłane przez Aq » Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4033


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #6 : Maj 12, 2011, 13:32:49 »

tylko uzmysłowić jego małą popularność w naszym kraju, gdzie ceni się bardziej autorów zagranicznych.

Zapewne dla tego że grupa społeczna zainteresowana tym tematem jest także "importowana" z zagranicy (mowa o Nerdach i ew. Geek'ach)... z czasem zapewne dojdą i do Lema, no ale puki co? Niestety Polskie społeczeństwo dotychczas czytające Lema było raczej zainteresowana wątkiem rzekomej krytyki Komunizmu, niż innymi aspektami twórczości tego autora... stąd też szybki spadek jego popularności... ale ostatecznie jestem przekonany że i u nas gdy społeczeństwo dojrzejże wróci moda na jego dzieła.
Zapisane
ounis
Sierżant
*
Wiadomości: 115


... można oddychać


« Odpowiedz #7 : Maj 24, 2011, 22:11:47 »

Eden to niesamowita powieść. Wracałem do niej kilka razy. Osobiście zaliczam ją do tzw. nurtu "fantastyki moralnego niepokoju". Podobnie jak we "Fiasku", więcej tam pytań niż odpowiedzi.
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #8 : Maj 24, 2011, 23:51:21 »

Czy Lem jest zapomniany? Za komuny może nie był pieszczoszkiem władzy, ale trochę ekranizacji jego prozy się pojawiło. A i po niej James Cameron asystował przy "Solaris" - całkiem klimatycznemu obrazowi. Po 1989 roku Lem nie żył w ubóstwie (jak choćby Wiktor Żwikiewicz), był proszony o opinie, wywiady, poglądy, ciągle tworzył. "Problem" z Lemem jedynie był taki, że dość szybko przestał zajmować się czystą fantastyką, a gdy już Polska stała się wolna, to Lem był w podeszłym wieku by brać się na poważnie za wytyczanie kierunków - jakie każdy pisarz powinien czynić. Lem robił swoje.

To Zajdel został zapomniany jak już, zaś Lem od dawna siedział na Olimpie, a przez posiadanie swoich sprecyzowanych poglądów i opinii nie został tak komercyjnie zagarnięty (i potencjalnie spłaszczony) przez Holiłud, jak np. Dick czy King.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 898



« Odpowiedz #9 : Maj 31, 2011, 12:38:52 »

Ja mam wrażenie, że w stosunku do Lema to w Polsce brak po prostu jego lansu. Wydaje mi się, że gdyby Lem był pisarzem innego kraju a w szczególności jakiegoś potentata z za zachodniej granicy to jego twórczość byłaby lansowana wszem i wobec. Wydaje mi się, że w Polsce ogólnie istnieje problem z lansowaniem naszych dóbr, jeżeli chodzi o reklamę i narodowość. Częściej spotykam na ulicy gości w koszulkach Anglii, Brazylii niż w naszych narodowych barwach. Będąc w Turcji podczas MŚ w piłce nożnej do oczu aż nachalnie wpadały ich flagi z każdego okna i skweru. Dlatego w niusie napisałem, że bardziej rozreklamowani są u nas pisarze zachodni nisz nasi rodzimi, a że akurat to dotyczyło Lema i jego powieści to tak wyszło. Dlatego też uważam, że więcej przypomnień twórczości innych polskich pisarzy też dobrze by zrobiło.
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #10 : Maj 31, 2011, 21:01:34 »

Bo problem polskiej sztuki jest taki, że im ona jest bardziej niszowa tym jest bardziej zajebistsza w mniemaniu elitek, które ją uprawiają. A znowuż idąc w drugą stronę to następuje przegięcie, w którym różne lepsze lub większe asy czasami wręcz i szmacą się za pieniądze.

Wreszcie sprawa taka, że to na naszym fantastycznym panuje trend, że nie warto sięgać po starych pisarzy, skoro jest tylu młodych. Owszem jest, ale o tym przekonałem się w latach 2001-2008 gdy kupowałem Science Fiction, a dziś mając już tą świadomość wolę rozkminiać Zajdla, czy nieustannie przymierzać się do Lema, bo jakoś ciągle mam wiarę, że ich twórczość się nie zdezaktualizowała.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Jerzy
Major - Redaktor
*
Wiadomości: 1504


Nie możesz być lisem, lwem też nie, bądź jeżem


« Odpowiedz #11 : Czerwiec 05, 2011, 22:56:48 »

Może i lekka przesada, ale przyjemnie poczytać. Lem wszystko przewidział
Zapisane

Historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy, nikt się z niej niczego nie nauczył.
Coś się kończy, coś się zaczyna- apokalipsa jest wokół.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4033


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #12 : Czerwiec 06, 2011, 00:53:16 »

Może i lekka przesada, ale przyjemnie poczytać. Lem wszystko przewidział

No cóż? Lem był wielkim futurystą nie ma co mówić... ale zasadniczo w tym okresie wielu innych futurystów dokonywało wielu trafnych prognoz (np. bomba atomowa, czy atomowy samolot). Zaś dzisiejsza zapaść futuryzmu (którego łabędzim śpiewem był cyberpunk) wg. mnie nie jest tyle wynikiem rozwoju nie przykładającej uwagi do szczegółów science fantasy, co realnym przyspieszeniem nauki w której każdy futurystyczny pomysł prędzej trafia na warsztat inżynierów (w rzadkich przypadkach futurologów) niż literatów... poza tym teraz jesteśmy na granicy bariery totalnej automatyki, gdzie nie ma już miejsca dla człowieka jako animatora a tylko jako nadzorcy (co skrajnie utrudnia zawiązanie akcji), a potem jeszcze (jak ja to nazywam) cyberascendencja po której zasady rządzące tym światem przestaną mieć znaczenie dla przeciętnego człowieka, a będą znane tylko jajogłowym bezpośrednio zażydzającym zewnętrzny osprzęt podtrzymującym tkankę naszej nowej (wirtualnej) rzeczywistości.
Zapisane
ounis
Sierżant
*
Wiadomości: 115


... można oddychać


« Odpowiedz #13 : Lipiec 06, 2011, 17:37:19 »

przymierzać się do Lema, bo jakoś ciągle mam wiarę, że ich twórczość się nie zdezaktualizowała.

To się nie ma co przymierzać, to trza czytać...
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #14 : Lipiec 07, 2011, 01:18:12 »

Jak staram się być pimpem dla ludzisków lansując im twórczość Zajdla, tak czekam na swojego pimpa, który wprowadzi mnie w świat Lema  Wink
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Jerzy
Major - Redaktor
*
Wiadomości: 1504


Nie możesz być lisem, lwem też nie, bądź jeżem


« Odpowiedz #15 : Lipiec 07, 2011, 01:23:50 »

Ciężko z tym może być. Nie słyszałem o nikim kto by Lema w całości ogarniał. Może zacznij od Rozmów z Lemem, bodajże Beresia?
Zapisane

Historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy, nikt się z niej niczego nie nauczył.
Coś się kończy, coś się zaczyna- apokalipsa jest wokół.
ounis
Sierżant
*
Wiadomości: 115


... można oddychać


« Odpowiedz #16 : Lipiec 07, 2011, 07:25:57 »

Jak staram się być pimpem dla ludzisków lansując im twórczość Zajdla, tak czekam na swojego pimpa, który wprowadzi mnie w świat Lema  Wink

A coś już czytałeś Lema? Jeżeli nie to proponuję na pierwszy ogień "Dzienniki gwiazdowe", generalnie lekkie, łatwe i.... też daje do myślenia.
Na zachętę masz tutaj, kilka odcinków serialu http://chomikuj.pl/gobbo/SERIALE+SF/Iljon+Tichy+-+Dzienniki+Gwiazdowe (oszalałem jak to zobaczyłem, nie wiedziałem że ktoś coś takiego nakręcił, polecam "Kongres futurologiczny" tutaj jest zły tytuł bo wg. książki to jest "Podróż ósma", a "Kongres futurologiczny" to zupełnie inna pozycja warta przeczytania, ponieważ wg. mnie jest to zapowiedź "Matrixa".... ).


Druga pozycja to "Opowieści o pilocie Pirxie" już trochę poważniejsza ale wciąga niesamowicie. Tu masz audiobook (na zachętę): http://chomikuj.pl/JanSobieszczuk/Audiobook/Stanis*c5*82aw+Lem+-+Opowie*c5*9bci+o+pilocie+Pirxie

Uważam, że spokojnie możesz spróbować "Solarisa", to nie jest jakaś strasznie wymagająca pozycja.

Ciężko z tym może być. Nie słyszałem o nikim kto by Lema w całości ogarniał. Może zacznij od Rozmów z Lemem, bodajże Beresia?

Nie strasz chłopaka. Poza tym uważam, że lepiej zaczynać od początku niż od końca, a więc Beresia to ja bym sobie zostawił na później.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 07, 2011, 07:31:11 wysłane przez ounis » Zapisane
Aq
Mł. chorąży
*
Wiadomości: 898



« Odpowiedz #17 : Lipiec 07, 2011, 13:25:14 »

No nie wiem, nie wiem. Każda z tych pozycji ma w sobie coś dziwnego i coś odjechanego. Dzienniki Gwiazdowe są bardzo dobre, do tego obdarzone naprawdę genialnym humorem, ale nie powiedziałbym do końca, że są łatwe, bo niektóre historie są pokręcone równo. Solaris czyta się naprawdę dobrze, ale jak się dotrze do momentu rozważań głównego bohatera na temat „czy istnieje i kiedy” to już się nie robi tak łatwo. Każda z pozycji Lema ma coś w sobie zwykłego i niezwykłego. Kwestia wyobraźni czytelnika i ogólnego podejścia do Sci-Fi. Bo jeżeli ktoś nie lubi rakiet, lotów kosmicznych, obcych cywilizacji i planet, to niech się za to nawet nie zabiera.
Zapisane

The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. Much that once was is lost, for none now live who remember it
Darkness crept back into the forest of the world. Rumor grew of a shadow in the east, whispers of a nameless fear, and the Ring of Power perceived. Its time had now come.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4033


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #18 : Lipiec 07, 2011, 14:58:59 »

Mnie niestety Spacepunk średnio interesuje bo w dzisiejszych czasach ociera się on już o Space Operę, a tak wolę albo pełną fantastykę albo znacznie bardziej aktualne rozważania futurologiczne... przy czym nie zarzucam nic Lemowi bo szanuję jego dorobek, ale po prostu upływ czasu robi swoje.
Zapisane
Glassius
St. chorąży
*
Wiadomości: 1188


Pozwólcie nam zostać Waszymi przyjaciółmi.


« Odpowiedz #19 : Lipiec 07, 2011, 15:12:05 »

Nic nie wiem o pamiętnikach znalezionych w wannie, a Kongres Futurologiczny okazał się dla mnie ciężką i, niestety, niestrawną lekturą. Do absurdu jestem przyzwyczajony, a humor tylko miejscami mnie poruszał. Natomiast polecam szczerze, mocno i gorąco, aby zaczynać od Cyberiady, w skład której wchodzą Bajki Robotów oraz wyprawy Trurla i Klapaucjusza.
Zapisane

Skipper: You're from the future! Tell me, does the earth become the post-apocalyptic wasteland, terrorized by the roguing bands of the radioactive mutants?
Kowalski: Eee, no
Skipper: Oh...
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!