Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Wrzesień 22, 2019, 23:06:03 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Opowiadanie: G.G.  (Przeczytany 3613 razy)
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« : Sierpień 13, 2010, 15:03:39 »

Autor: Veron

Opowiadanie: "G.G." (plik PDF)

Zapraszamy do komentowania!
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #1 : Sierpień 31, 2010, 04:16:27 »

Nie podoba mi się. Ze smutkiem wyjaśnię dlaczego.

Początek zaczyna się nie tyle od wprowadzenia, co od streszczenia. Idą, bo od dwóch tygodni uciekają od czegoś, czego nie spodziewali się nigdy przeżyć, bo to się dzieje tylko w legendach, a kilka dni temu stało się, choć takiego koszmaru nawet się nigdy nie spodziewali. Moim zdaniem takie wydarzenie powinno być opisane dokładniej, a przynajmniej zasługuje na lepszy opis niż kilka miejscami niefortunnie złożonych zdań. Skoro wymyśliłeś nawet, że ludzie smarują się błotem, żeby udawać ghuli, mogłeś tego pomysłu jakoś użyć, zamiast tylko podawać taką jałową informację, bo ona niczego w tym streszczeniu i tak nie tworzy i niczego w gruncie rzeczy nie dodaje.

Następnie próbujesz budować napięcie tam, gdzie go nie ma. Podróżnicy trafiają do tajemniczej wioski, gdzie najwyraźniej nikogo już nie ma. Ale tytuł opowiadania, a ponadto fakt, że prawie wszyscy odwiedzający tę stronę grali w F2 i wiedzą, co jest w (G)ecko, w tym wypadku wcale nie działa na Twoją korzyść. Wiadomo, że nic im się tam nie stanie, nawet kiedy zostają zamknięci w barze, gdzie nagle wyskakują zręczne ghule i ich okrążają. Wiem, że chodziło o to, aby pokazać, że to są żartownisie, ale ponieważ historia opowiadana jest z punktu widzenia pary podróżników, nabiera ciemnych kolorów, albo raczej tylko próbuje, bo wszyscy wiedzą, jakiego rodzaju ghule tam przesiadują. Więc po co opowiadać to w taki sposób, chociaż zaskoczenia i ulgi nikt i tak nie dozna? Większym zaskoczeniem byłoby, gdyby oni faktycznie zostali zjedzeni albo pozabijali wszystkich w barze i poszli dalej. A nawet byłoby zabawne jak na mój gust.

Bo dalsza część opowiadania to popkulturowy gulasz (na dodatek w większej części dla mnie niesmaczny) i humor, który mnie bawi przy żadnej okazji. Właściwie uśmiechnąłem się raz - przy tym żarcie, gdzie Wooz myli nazwisko tego dziada, co zostaje zjedzony przez Rufusa (skąd tam się wziął? i dlaczego nie Mikołajek? i dlaczego nikomu takie zimne morderstwo nie przeszkadza?), ale z dziwnego splotu okoliczności wydał mi się zużyty, bo jakoś dzień wcześniej czytałem stary numer "Kaczora Donalda", w którym Magika de Czar przybrała postać Daisy i kiedy pierwszy raz rozmawiała z jej znajomą, Louise, powiedziała do niej "Thelmo". Ale kto mógł się tego spodziewać?

No i największą słabością jest styl lub raczej jego brak. Twoja proza jest bardzo sztywna. Wszystko podane jest bezbarwnie i bez entuzjazmu, żadnego uczucia. Przeczytaj fragmenty większości opowiadań na tej stronie (w tym także moje), a potem przeczytaj jakiś fragment swojego opowiadania. Naprawdę trudno będzie dostrzec pięć różnic. A z racji tego, że nie jestem Pisarzem i nie wypowiadam się jako taki, tylko jako zawiedziony czytelnik, nie mam pojęcia czy wypracowanie własnego stylu jest procesem czasochłonnym, czy błyskawicznym i albo się go ma, albo nie. Ale styl wychodzi chyba wtedy, kiedy chce się coś napisać w sposób, który wydaje się dziwny i niepasujący do ogółu, jaki się zna więc się tego tak nie pisze. Chyba.

W każdym razie, jeśli to opowiadanie nie było wyrafinowaną ironią, która miała pokazać, że serwowane w nim żarty są tak samo stęchłe i śmierdzące, jak ciała tych ghuli, jest dla mnie bezwartościowe. W nijaki sposób opowiada historię, z której właściwie nic nie wynika i która niewarta jest opowiedzenia.

Mam tylko nadzieję, że ktoś niedługo napisze coś miłego dla równowagi.
Zapisane
Veron
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 1601


Gdy słucham, co mówisz, słyszę kim jesteś


WWW
« Odpowiedz #2 : Sierpień 31, 2010, 10:55:54 »

Tak jest wszystko się zgadza. To nie opowiadanie - raczej kompilacja "stęchłych i śmierdzących" żartów, dokładnie tak jak napisałeś. Napisanie tego zajęło mi co najwyżej dwie godziny (przy czym przez większość czasu szukałem w pamięci owych żartów), więc mam świadomość, że wartość tego tekstu jest żadna. "W nijaki sposób opowiada historię, z której właściwie nic nie wynika i która niewarta jest opowiedzenia." To był zwykły "odstresowywacz", nic ponadto. Nie warto podchodzić do tego tekstu jak do ironii (tym bardziej wyrafinowanej). Tekst napisany bez konkretnego celu. A jeśli ktoś się przy nim uśmiechnie, ja uśmiechnę się razem z nim. Wink

Poza tym nie oceniaj mnie jedynie po tym jednym tekście. Razem z GG poszedł także "Zabiłem człowieka" - jeśli będziesz miał chwilę, przeczytaj i zapraszam do oceny. Smiley
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2010, 10:58:40 wysłane przez Veron » Zapisane

Projekt '13'

Polskie uniwersum postapokaliptyczne!
toga5
Knight of Ni
*
Wiadomości: 836


идиот pиот


« Odpowiedz #3 : Sierpień 31, 2010, 12:13:48 »

Mam tylko nadzieję, że ktoś niedługo napisze coś miłego dla równowagi.

Coś miłego.

I już miałem na tym poprzestać, ale post Kaznodzieja paradoksalnie zachęcił do lektury.

I muszę podziękować Kaznodziejowowi, bo dzięki jego niechcąceniu trochę się rozchmurzyłem.

I dodam, że podobało mi się zwłaszcza fantastyczne fantastycznonaukowe wyjaśnienie co się stało/stanie z niedopitkami Samoobrony. Postaci Pomatak'a i Inkausta (nie miał to być Inhaust ? spisek Worda ?) w biało-czerwonych krawatach, polisemiczny pojedynek jako futurystyczna i socjologiczna egzegeza polskiego społeczeństwa była wyśmienita.

I nadmienię, że utożsamiam się z Alcest'em, bo stworzyć taką postać mogła chyba tylko osoba, która wiele w życiu widziała i o wielu chciała by zapomnieć, że widziała. A anagram to przypadkowy, czy ma jakieś ukryte znaczenie ?

I nie wspomnę już jajcarskim nawiązaniu do sceny postapo, bo może to mieć masakryczne konsekwencje.

I na koniec podziękuję autorowi "G.G." za mile spędzone chwile.
Zapisane
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #4 : Sierpień 31, 2010, 15:26:20 »

Cytuj
wrażliwą infrastrukturę emocjonalną

 Kiss
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Veron
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 1601


Gdy słucham, co mówisz, słyszę kim jesteś


WWW
« Odpowiedz #5 : Sierpień 31, 2010, 15:49:52 »

@ toga5 - no takiej analizy to siem nie spodziewal. Dziekuje Wink. Co do Inkausta/Inhausta - znalem te pierwsza wersje imienia, nie przecze, ze druga jest nieprawidlowa. Poza tym w tekscie przypadkowe moze byc wszystko i nic Smiley

@ nie wiem - tak tak, in tribute Grin
Zapisane

Projekt '13'

Polskie uniwersum postapokaliptyczne!
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!