Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Listopad 17, 2019, 16:26:24 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Tajne dokumenty dla każdego  (Przeczytany 10532 razy)
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #60 : Sierpień 10, 2010, 17:41:42 »

Bo toga5 na siłę się trzyma lewackiego poglądu, że nasi chłopcy to najemnicy, a wojsko to ZUO  Hyhyhy

Zapewne 90% z naszych, którzy tam pojechali nie zacieszają wojny i kopania tyłków talibusom, a są tam po to by zarobić na mieszkanie, samochód, ślub - bo taką mają pracę, bo zostali żołnierzami bo chcieli i nie myślą, że będą musieli zabijać albo że mogą zginąć. Od tego powinni być politycy i ich przełożeni, którzy ich tam posłali. Amerykanie - owszem - oprawę mają zajebistą, opiekę dla rannych żołnierzy zajebistą (w porównaniu do nas). Tylko problem tkwi w skali jak i w bezsensie afgańskiej operacji (czego nikt z nas nie zaprzecza). Polacy nie mają zaś niczego - a ni zaplecza w Polsce dla weteranów, a ni ideologii po co tam jesteśmy i dlaczego. Są tam więc de facto tylko dla pieniędzy.

Czy jednak są najemnikami? No może takimi samymi, jak NFZ jest katem gdy odmawia leczenia z powodu braku pieniędzy. To taka hipokryzja tzw. racji stanu, którą nasi obywatele właśnie się poznają, a politycy udają, że ona nie istnieje.
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #61 : Sierpień 10, 2010, 18:20:24 »

Hmm - a po wojnie w Wietnamie Amerykanie mieli podobną opiekę nad weteranami co teraz? Bo jak widać tzw. "demony wojny" pozostają w głowie nawet i na całe życie, niezależnie od opieki medyczno-psychologicznej. Taka specyfika zawodu. Przede wszystkim z tym powinni się liczyć żołnierze.
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #62 : Sierpień 10, 2010, 18:31:15 »

Chodziło mi o opiekę medyczną, o czym w porażający sposób napisano w Polityce 28/2010 na przykładzie polskiego żołnierza, który stracił nogi.

U jankesów chłopak miał specjalne łózko przeciwodleżynowe, ciągły dostęp do swojej dziewczyny, która samą obecnością wiele już robiła czy wkminę psychologiczną "że dasz stary radę i niejedne rzeczy jeszcze zrobisz". W Polsce zamknęli go w pojedynczym pokoju (prawie jak w Johnny poszedł na wojnę), wszyscy ze zbolałymi minami, a dziewczyna to jakiś wróg na oddziale.

Nie mówi się o tym właśnie przez takie podejście jak ma toga5 - bo to najemnicy co robią źle w Afganistanie. Społeczeństwo więc to jebie, a żołnierze czując te wyjebanie też robią to prostytutki - dla pieniędzy, byle szybko, byle odbębnić pół roku i do domu. Zaś nasi politycy w ministrem Bogdanem "nic się nie dzieje, wszystko w jak najlepszym porządku" Klichem mają zielone światło by nic nie robić i wciskać głodne kawałki, tkwiąc w samozadowoleniu.

Jak się w czym mylę to mnie poprawcie  Hyhyhy
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
toga5
Knight of Ni
*
Wiadomości: 836


идиот pиот


« Odpowiedz #63 : Sierpień 10, 2010, 20:40:48 »

Chciałbym zauważyć z całym należnym szacunkiem, że na pewno przez część z czytelników tego zacnego forum nie zostałem właściwie zinterpretowany. W związku z tym chciałbym uprzejmie prosić o szczególną atecnję owych, którym postaram się wyjaśnić choć trochę z tego co popełniłem pisząc posty w tym temacie. Jeżeli mi się nie uda to trudno. Napisałbym na PW, żeby nie spamić, ale jeden z adminów mi to odradził.

Primo: My tu wcale nie chwaliliśmy NATOlstwa które dopuściło się wielu błędów, ale w przeciwieństwie do ciebie nie wyzywamy ich od najgorszych ignorując działania uzasadnione i poczynione w dobrej wierze... twoja postawa to skrajność, a skrajności przeważnie są błędne.
NATO i ich żołnierze są mi obojętni, ale do momentu, gdy nie dowiaduję się o nich rzeczy, które nie są zgodne z moim systemem wartości. Jak zabijają niewinnych ludzi w ich własnym kraju, do którego wkroczyli pod głupim pretekstem to mam chyba prawo o tym wspomnieć ?
Secundo: Media mają za zadanie o takich rzeczach pisać, co zwalnia je od odpowiedzialności... tak więc jeśli już ktoś ma "krew na rękach" to ten kto dopuścił się przecieku tych dokumentów. Radzę wam nie popierać ataków na media, bo te są tylko na rękę tych co nasmrodzili w Afganistanie i ludzi im podobnych.
Jeżeli kierowałeś to do mnie to się to nie mam pojęcia na jakiej podstawie. W moim poście napisałem:
[...]NIewątpliwie z tych ujawnionych dokumentów średniorozgarnięty posiadacz pary sandałów i kałacha zamieszkujący Afganistan będzie potrafił rozpracować kto kolaborował z okupantami, a kto powiadomił fałszywie, że jego sąsiad jest lokalnym dowódcą Al Kaidy. Ktoś mu jednak musi o tym powiedzieć. Siatka islamskich fundamentalistów jest jednak przecież tak rozwinięta, że od budki z kebabem do budki z kebabem, od meczetu do meczetu i już wiadomość o zdrajcy dociera do wściekłego na zgniły zachód Taliba. Ergo w prosty sposób dało się uzasadnić, że wikileaks ma krew na rękach, a niedługo odpowiadać będzie za klęskę państw NATO w tej wojnie.
Pozwoliłem sobie podkreślić fragment, w którym właśnie kpiłem/szydziłem z poglądu, który właśnie media, w tym konkretnym wypadku wikileaks oskarża o to, że ma krew na rękach.
Tercjo: Już o tym pisałem i powtórzę: w Afganistanie nie ma żadnej zorganizowanej siatki terrorystycznej, a tylko partyzantka bitnej ludności góralskiej walczącej o swoją wolność... puki NATO nie zmieni swoje postawy, póty będzie taki burdel jaki jest i jeszcze więcej ofiar.
Jak ktoś wskaże fragment, w którym miałem odmienne zdanie to dostanie kolejną nagrodę - zezwolenie na pielenie w dowolnym pegieerze. No chyba, że Ty Rezro kpisz z tych poglądów, wtedy się z Tobą nie zgadzam, ale szanuję Twoje zdanie. Na marginesie, miało być chyba terzo, ale to szczegół. Jak już pozwoliłem sobie zacytować: mylenie jest rzeczą ludzką, więc jeżeli. Możliwe, iż ja coś źle zapamiętałem. Bywa. Nie miej żalu.
Wcale nie chwalę lewactwa, ani nie oskarżam w czambuł dziennikarzy. Myślę tylko o koniecznym dystansie do społeczej roli za której pełnienie nam płacą. Dotyczy to tak żołnierzy i dziennikarzy, jak innych- sędziów, policjantów, nauczycieli...
Mam nadzieję, że już powyżej wyjaśniłem o co mi chodziło. Poza tym zgadzam się w zupełności z Twoim poglądem. Dystans w moich wypowiedziach chciałem uwypuklić absurdalnymi wstawkami, ale chyba mi nie wyszło.

Napiszę jasno - mam wrażenie, że szanowny pan toga5 wycina sobie z kontekstu słowa-klucze i zamiast rozpatrzeć je na tle całej wypowiedzi interlokutorów, to kontrargumentuje jedynie te właśnie słowa-klucze. Stąd jak jeszcze raz to zobaczę, to poczynię odpowiednie kroki, żeby takiemu procederowi zapobiec.

A przykład jest tutaj:

Squonk pisze o tym, że "NATOlstwo" coś robi, ale jest to głupie coś ze względu na błędne przekonania ekipy Busha. Tymczasem toga5 wyciął fragment "NATolstwo coś robi" i dalej go według swojego pomysłu rozwijał, szturchał, przewracał i turlał. Ostrzegam, że taki sposób dyskusji jest przeze mnie nietolerowany.

Dziękuję za uwagę.
Rozumiem i trzęsąc się ze strachu śpieszę wyjaśnić, że w tym konkretnym poście cytuję prawie dosłownie, a jak nie to używam takiego znaczka [...]. A to wszystko, żeby nie ponieść zasłużonej kary. Nadmienić tylko chciałbym, że popełniając wskazany powyżej cytat użyłem tylko frazeologii Squonka. No może chciałem też wskazać, że wojska sojuszu północnoatlantyckiego nie powinny zastępować sił ONZ, które Pan Squonk w moim mniemaniu nie darzy wielkim szacunkiem ze względu na np. masakrę w Srebrenicy. O swojej omylności już pisałem, więc nie będę się powtarzał. Moim zdaniem jednak istotna różnica między holendrami ongiś, a Polakami w Afganistanie aktualnie polega na tym, że ci pierwsi pojechali tam chronić, ale im nie wyszło (ze strachu lub z innych powodów) - nie uchronili ludności cywilnej, ale i nie strzelali do niej jak do kaczek, a ci drudzy pojechali tam żeby zabijać i w małym poważaniu mają to czy ubiją taliba, czy kogokolwiek - ważne żeby doczekać do końca kontyngentu i po powrocie mieć więcej na koncie bankowym. I właśnie w swoim ostatnim poście chciałem to pokazać powołując się na liczbę ofiar w Afganistanie ze szczególnym uwzględnieniem ludzi, którzy odeszli na łono Abrahama dzięki wojskom stabilizacyjnym.

Bo toga5 na siłę się trzyma lewackiego poglądu, że nasi chłopcy to najemnicy, a wojsko to ZUO  Hyhyhy
Jeżeli poglądy lewackie charakteryzuje szacunek do człowieka i brak zgody na niewinne ofiary po stronie ludności cywilnej (nietalib/kobieta/dziecko) to jestem cholernym zaplutym lewakiem. Jeżeli chodzi o wojsko - ZUO to normalnie szlag mnie trafia jak widzę przy nicku quasipagon i jakiś pasek. A na poważnie to śpieszę z wyjaśnieniami, kierowanymi szczególnie do Squonka, że jakby na (powaga maksymalna-bez nadinterpretacji proszę)Rzeczpospolitą napadło jakieś państwo/sojusz/fanatycy to chyba bym szybciej dobiegł do swojego WKU z proźbą o orzydział niż rzeczony Squonk. Dlaczego ? Pomimo, że jestem lewakiem ? Otóż dlatego, że mam wrażenie, iż miałbym dużo więcej do stracenia niż on. Moją rodzinę tj. syna i żonę. Jeżeli jednak kazali by mi pojechać i okupować inny kraj i tępić tamtejszą ludność to bym odmówił, nawet za cenę braku źródła utrzymania, więzienia, a w ostateczności czapy. Rozumiem, że nie mam prawa mieć takich poglądów ? Dodam tylko, że mam uregulowaną służbę wojskową, chociaż nie byłem ani dnia w wojsku, a to dlatego że kontynuowałem naukę na studiach. Nie jestem też ułomkiem i mam kategorię A, uniosę Ak-47 i plecak z prowiantem.

Zapewne 90% z naszych, którzy tam pojechali nie zacieszają wojny i kopania tyłków talibusom, a są tam po to by zarobić na mieszkanie, samochód, ślub - bo taką mają pracę, bo zostali żołnierzami bo chcieli i nie myślą, że będą musieli zabijać albo że mogą zginąć. Od tego powinni być politycy i ich przełożeni, którzy ich tam posłali. Amerykanie - owszem - oprawę mają zajebistą, opiekę dla rannych żołnierzy zajebistą (w porównaniu do nas). Tylko problem tkwi w skali jak i w bezsensie afgańskiej operacji (czego nikt z nas nie zaprzecza). Polacy nie mają zaś niczego - a ni zaplecza w Polsce dla weteranów, a ni ideologii po co tam jesteśmy i dlaczego. Są tam więc de facto tylko dla pieniędzy.
Nie zarzucałem Wam, że popieracie interwencję w Afganistanie, zrozumiałem podkreślenia Squonka chociaż nie były potrzebne. Miałem, mam i będę miał inne zdanie co do zwalania przez żołnierzy decyzji o wyjeździe na polityków. Słusznie Squonk wskazał, że jadą oni tam w większości dla mamony. No ale fragment: [...] zostali żołnierzami bo chcieli i nie myślą, że będą musieli zabijać albo że mogą zginąć [...] jest (używając terminologii Squonka) whooj. Nic dodać nic ująć. Niech ktoś mnie wyprowadzi z błędu, ale czy z powyższego fragmentu nie tryska wiara w inteligencję naszych rodaków wstępujących do wojska ? (znowu pojechałem sarkazmem jakby ktoś nie zakminił). Gdybym nie bał się kary to nie wiem czy bym nie podkreślił w tym cytacie zwrot "nie myślą". Chyba w sumie właśnie ten fragment można by zacytować i oddałby on sens całej wypowiedzi, bo czy można powiedzieć o kimś, że myśli i jednocześnie nie zdaje sobie sprawy, że żołnierz musi zabijać, albo może zginąć ?

Czy jednak są najemnikami? No może takimi samymi, jak NFZ jest katem gdy odmawia leczenia z powodu braku pieniędzy. To taka hipokryzja tzw. racji stanu, którą nasi obywatele właśnie się poznają, a politycy udają, że ona nie istnieje.
W tym miejscu przydała by mi się elokwencja Rezro z jego megakulturalnym zwrotem
Analogia z dupy wzięta[...]
. Chociaż coś w tej analogii jest, gdyby ją odpowiednio zmodyfikować. Należałoby to sformułować tak (zmiany podkreślę): [...]No może takimi samymi, jak lekarz  jest katem gdy odmawia leczenia w publicznej służbie zdrowia z powodu braku pieniędzy, a przyjmuje pacjenta w prywatnym gabinecie, w którym korzysta z publicznych środków farmakologicznych.

No i to by było na tyle.

Reasumując pragnę stwierdzić (bez ironii, cynizmu), że:
- mam szacunek dla afgańczyków, ich kultury,
- chociaż nie mam wielkiego szacunku do Polaków wyjeżdżających do Afganistanu, to jednak żal mi ich rodzin, dzieci, a nawet ich samych, bo nie myśleli, że tak marnie skończą swoje młode życie,
- zdaję sobie sprawę, że moje przemyślenia (nie warte funta kłaków) formułuję w sposób pokrętny i niezrozumiały, zdaniami wielokrotniezłożonymi,
- ponosiło mnie często jak widziałem zwrotu typu hołota itp.

Ewentualne niejasności proponuję omówić na PW, bo chyba powyższy post nie wniósł nic do tematu.
Zapisane
Chrzysztof
St. chorąży sztab. - Redaktor
*
Wiadomości: 327



« Odpowiedz #64 : Sierpień 10, 2010, 23:01:18 »

Korzystając z okazji chciałbym polecić kilka blogów:
- http://zafganistanu.pl/
- http://wmtyme.blog.onet.pl/
- http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/
- http://11x-ray.blog.onet.pl/

a w bonusie dodam iż Resistance is Futile.

Buuu szkoda,  że w tym roku znowu nie będzie parady z okazji Święta Wojska Polskiego:'(
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2010, 23:23:14 wysłane przez Chrzysztof » Zapisane


------
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #65 : Sierpień 10, 2010, 23:42:41 »

Ogólnie to mamy tu wszyscy taki sam pogląd na wojnę w Afganistanie, gbyśmy mogli to byśmy machnięciem czarodziejskiej różdżki ich do domu zgarnęli, pozostawiając im marne, wojskowe pensje  Hyhyhy

Więc w czem tkwi problem?  Huh?

Cytat: toga5
NATO i ich żołnierze są mi obojętni, ale do momentu, gdy nie dowiaduję się o nich rzeczy, które nie są zgodne z moim systemem wartości. Jak zabijają niewinnych ludzi w ich własnym kraju, do którego wkroczyli pod głupim pretekstem to mam chyba prawo o tym wspomnieć ?
Talibowie robią to samo. Tylko, że widzisz - siły NATO starają trzymać standardy, mimo nawisu krętactwa, która za nimi stoi. Jak ZSRR tam było to w świat szły głodne kawałki o pokoju i porządku. A talibowie? Być może ich tak naprawdę nie ma w sensie poważnej organizacji (jak Al-Kaidy). Jest za to mała grupka, która swoimi ideami potrafi ogarnąć lokalnych watażków jak i bandziorów, którzy w imię religii dokonują ucinań nosów czy powieszeń dzieci.

NATO jak zrobi coś źle i to wyjdzie na jaw to nadstawia dupę do bicia i się kaja. Co zrobią talibowie? Krzykną "Allah akbar" i obetną ci łeb. Różnice znaczące  Hyhyhy


Cytat: toga5
ale i nie strzelali do niej jak do kaczek, a ci drudzy pojechali tam żeby zabijać i w małym poważaniu mają to czy ubiją taliba, czy kogokolwiek
I tu się właśnie objawia bezsens tej wojny, którą NATO (ale też i ty toga5) chce rozumieć po swojemu. Czyli po europejskiemu Embarrassed A tymczasem talibem może być nawet policjant afgański, który za dnia grzecznie potakuje żołnierzom NATO, a w nocy kmini jak tu podłożyć ładunek wybuchowy na drodze. Lokalne bandziory są tak długo talibami jak im to na rękę, lokalni watażkowie też.

A tymczasem my (czyli zachód) upieramy się jak tępe łosie, że Afganistan to prezydent Karzai, że humanitaryzm i ochrona ludności cywilnej. A kto jest tam ludnością cywilną?  Undecided


Cytat: toga5
A na poważnie to śpieszę z wyjaśnieniami, kierowanymi szczególnie do Squonka, że jakby na (powaga maksymalna-bez nadinterpretacji proszę)Rzeczpospolitą napadło jakieś państwo/sojusz/fanatycy to chyba bym szybciej dobiegł do swojego WKU z proźbą o orzydział niż rzeczony Squonk. Dlaczego ? Pomimo, że jestem lewakiem ? Otóż dlatego, że mam wrażenie, iż miałbym dużo więcej do stracenia niż on. Moją rodzinę tj. syna i żonę

A mi się właśnie wydaje, że byś nic nie zrobił, bo mając żonę i dziecko wolałbyś zostać przy nich, niż się bujać w starym umundurowaniu w polu z kałachem w łapie przeciw wypasionym czołgom. A jeśli byś chciał biec z bagnetem na czołgi żelazne, to połowica powinna ci to wybić ze łba patelnią, czajnikiem czy garnkiem  Hyhyhy

Polska to nie Afganistan, broń nie jest w powszechnym dostępie, a warunki nie sprzyjają partyzantce w terenie. Każda mobilizacja przyniosła by tylko armatnie mięcho wojskowych lamerów, a nie obrońców ojczyzny. Co innego partyzantka miejska  SSI


Cytat: toga5
Jeżeli jednak kazali by mi pojechać i okupować inny kraj i tępić tamtejszą ludność to bym odmówił, nawet za cenę braku źródła utrzymania, więzienia, a w ostateczności czapy
Nie ma czapy za brak zgody na wyjazd na misję do Afganistanu, ponieważ nie jesteśmy w stanie wojny  Cool A jakbyś był żołnierzem i zaczął się bawić w politykę z opcją wylotu z armii, to żona również by ci to ze łba wybiła. Ideały są ładne na papierze, ale brzuch musi być pełny. Zwłaszcza dzieciaka.


Cytat: toga5
- zdaję sobie sprawę, że moje przemyślenia (nie warte funta kłaków) formułuję w sposób pokrętny i niezrozumiały, zdaniami wielokrotniezłożonymi,
Skoro się już "odsłoniłeś", że masz swoją rodzinę, to dałeś nam argument pełnego brzucha rodziny  Zwyrol Zwyrol Zwyrol

Po prostu jej posiadanie i znalezienie się w jakiejś sytuacji (jak opcja wyjechania na misję) zmusza człowieka do wielu naginań własnych przekonań i poglądów. W wojsku zawsze można położyć papier na stół, zwłaszcza jak ma się 15 lat służby za sobą. Ale ci co nie mają jadą z nadzieja, że wrócą cali i zdrowi. I nikt tam nie jest nierozgarnięty, bo nie wiedział jaki wykonuje zawód, jak i nikt nie myśli wzniosłymi poglądami, że to za ojczyznę, mamusię czy dziadka. Po prostu tam jadą, robią swoje i już  Kiss

A NATOły w Afganie hitlerowcami nie są - może jakaś dzisiejsza Jane Fonda by to mogła udowodnić. Jednak i tak nie przebije to tego co szwabstwo masowo i świadomie robiło z nami w 1939 roku. Nie ma porównań do Afganu - niestety  Smiley


EDIT:
No i miałem rację. Może to trochę smutne, ale tak ludzie myślą i tego toga5 nie zmienisz >>> http://zafganistanu.pl/?page_id=2#comment-201
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2010, 00:50:54 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
toga5
Knight of Ni
*
Wiadomości: 836


идиот pиот


« Odpowiedz #66 : Sierpień 11, 2010, 01:29:59 »

[...]Korzystając z okazji chciałbym polecić kilka blogów:[...]
- http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/[...]
[...] żołnierze nie zaczynają wojen – te zaczynane są przez brudnych polityków.  Żołnierze tylko płacą za nie swoją krwią... [...] Jakbym już gdzieś to czytał. Nie zgadzam się z tym i uważam, że jest to tylko wymówka dla chłopców, którzy chcą się bawić w wojenkę nie wiedząc, lub nie chcąc wiedzieć czym to grozi.
Autor cytowanych słów z pewnością jest prawdziwym Polakiem, nie jakimś tam zawszonym lewakiem.<kpina mode on> Heil ! (ups) <kpina mode off> Jednak na pewno przyjął też obywatelstwo hamerykanske, gdyż inaczej odpowiadałby z art. 141 kk, a z pobieżnej lektury wynika, że też z 142 kk. Pozostało tylko podziwiać takich ludzi za ich odwagę, przywiązanie do Ojczyzny i poszanowanie polskiego prawa.

Ogólnie to mamy tu wszyscy taki sam pogląd na wojnę w Afganistanie, gbyśmy mogli to byśmy machnięciem czarodziejskiej różdżki ich do domu zgarnęli, pozostawiając im marne, wojskowe pensje [...]
Jeżeli w tym fragmencie postulujesz wycofanie polskich wojsk z Afganistanu to TAK. Jeżeli chodzi o pensje to NIE. Rozwiązaniem powinno być (jak zwykle utopijnie) moim zdaniem dobrze opłacane wojsko zawodowe, jednak z zastrzeżeniem, że: będą bronić tylko terytorium Polski, a w misjach NATO będą brali udział tylko, gdy ktoś zaatakuje i będzie okupował terytorium państwa członkowskiego. (utopia maxymalna)

W tym miejscu chciałbym postąpić zdecydowanie niepopolskiemu, a mianowicie zaproponować konsensus. Stwierdziwszy, że wielu z Was (w szczególności Squonka) drażni sformułowanie "najemnicy", proponuję przyjęcie terminologii - "żołnierze kontraktowi". I wilk syty i owca dziewicą.

Być może ich tak naprawdę nie ma w sensie poważnej organizacji (jak Al-Kaidy). Jest za to mała grupka, która swoimi ideami potrafi ogarnąć lokalnych watażków jak i bandziorów, którzy w imię religii dokonują ucinań nosów czy powieszeń dzieci. NATO jak zrobi coś źle i to wyjdzie na jaw to nadstawia dupę do bicia i się kaja. Co zrobią talibowie? Krzykną "Allah akbar" i obetną ci łeb. Różnice znaczące  Hyhyhy
Propaganda działa w obie strony. <chlip mode on>Na w/w wskazanych blogach wzruszyły mnie szczególnie zdjęcia marines z dziećmi przy klacie. <chlip mode off> Ojejku zapomniałem o niewyrywaniu tekstu z kontekstu. NIe wiem czy mi ujdzie to na sucho.

[...]A tymczasem talibem może być nawet policjant afgański, który za dnia grzecznie potakuje żołnierzom NATO, a w nocy kmini jak tu podłożyć ładunek wybuchowy na drodze.[...]
W walce o wyzwolenie spod okupacji wszelkie chwyty dozwolone. Sam bym tak robił.

[...]A mi się właśnie wydaje, że byś nic nie zrobił, bo mając żonę i dziecko wolałbyś zostać przy nich, niż się bujać w starym umundurowaniu w polu z kałachem w łapie przeciw wypasionym czołgom. A jeśli byś chciał biec z bagnetem na czołgi żelazne, to połowica powinna ci to wybić ze łba patelnią, czajnikiem czy garnkiem  Hyhyhy [...]
Zatrzymać mnie to nawet Ona nie jest w stanie, a mojemu zacietrzewieniu i fanatyzmowi chyba już dałem dowód Tongue Uprzejmie proszę o niewątpienie w moje poszanowanie art. 84 Konstytucji.

[...]a warunki nie sprzyjają partyzantce w terenie. Każda mobilizacja przyniosła by tylko armatnie mięcho wojskowych lamerów, a nie obrońców ojczyzny. Co innego partyzantka miejska  SSI[...]
Gdzie by Ojczyzna nie wezwała. Zaczynam pleść jak nacjonalista, ale nie uciekałbym od obowiązku.

Cytat: toga5
Jeżeli jednak kazali by mi pojechać i okupować inny kraj i tępić tamtejszą ludność to bym odmówił, nawet za cenę braku źródła utrzymania, więzienia, a w ostateczności czapy
Nie ma czapy za brak zgody na wyjazd na misję do Afganistanu, ponieważ nie jesteśmy w stanie wojny  Cool A jakbyś był żołnierzem i zaczął się bawić w politykę z opcją wylotu z armii, to żona również by ci to ze łba wybiła. Ideały są ładne na papierze, ale brzuch musi być pełny. Zwłaszcza dzieciaka.
Teoretyzowałem z tą czapą. Spod pantofla bym wyszedł z podniesioną głową, gdyby Ojczyzna wezwała Hyhyhy

[...]Skoro się już "odsłoniłeś", że masz swoją rodzinę, to dałeś nam argument pełnego brzucha rodziny  Zwyrol Zwyrol Zwyrol

Po prostu jej posiadanie i znalezienie się w jakiejś sytuacji (jak opcja wyjechania na misję) zmusza człowieka do wielu naginań własnych przekonań i poglądów. W wojsku zawsze można położyć papier na stół, zwłaszcza jak ma się 15 lat służby za sobą. Ale ci co nie mają jadą z nadzieja, że wrócą cali i zdrowi. I nikt tam nie jest nierozgarnięty, bo nie wiedział jaki wykonuje zawód, jak i nikt nie myśli wzniosłymi poglądami, że to za ojczyznę, mamusię czy dziadka. Po prostu tam jadą, robią swoje i już  Kiss[...]
Mnie na szczęście problem pustego brzuszka nie dotyczy, ale wiem że w trudnych sytuacjach dałbym sobie radę. Poprzednie, jak to stwierdziłeś liberalne poglądy oparłem na własnych doświadczeniach, a nie doktrynie politycznej. Mam ogromną wiarę w ludzi i ich możliwości/zaradność i jestem pewien, że skoro mi się powiodło to i innym może, o ile wykażą się odrobiną determinacji. Nikt nie każe być takim upartym osłem jak ja, ale w dążeniu do celu to się przydaje.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2010, 08:12:41 wysłane przez toga5 » Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8807


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #67 : Sierpień 11, 2010, 01:50:41 »

Cytat: toga5
W walce o wyzwolenie spod okupacji wszelkie chwyty dozwolone. Sam bym tak robił.
Talibowie też są w pewnym sensie obcymi w Afganistanie. I do tego obalonymi uzurpatorami, którzy obalili legalne władze mudżahedińskich watażków z wojny ZSRR, którzy obalili prosowiecką sitwę Nadżibullaha.

Pokręcone to bardzo, jak pokręcona jest historia Afganistanu  Hyhyhy

EDIT:
Fotka znaleziona na stronie DOS, z wczoraj z powitania st. szer. Dariusza Tylendy.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2010, 02:44:12 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4041


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #68 : Sierpień 11, 2010, 11:43:50 »

@ toga5
Mówiłem już że nie zamierzam z tobą dyskutować, zaś moja odpowiedź była jedynie skróconym przypomnieniem.

PS: Miałem o tym wspomnieć wcześniej, ale wyleciało mi z głowy: Widzę toga5 że próbujesz udawać cwanego i ironizować, jednak robisz to na tyle nieudolnie że wielu spośród tutejszych rozmówców ciebie nie rozumie... a tutejsi bynajmniej nie są głupi i sami nie raz sięgają po te narzędzie, wiec i nie masz z tego powodów do dumy. Bo ironia ma być właśnie zrozumiała dla inteligentnych, a skoro nie jest to jest do bani... poza tym skoro widzisz że twój styl powoduje nieporozumienia, a nie dostrzegam byś miał w jego użyciu sprecyzowany cel, doradzał bym ci jego zmianę.

PS-2: Z podręcznika dobrego trollera: W piśmie znacznie trudniej odwzorować akcent (choć nie jest to niemożliwe), więc i poprawne użycie ironii staje się trudne... dlatego też przyjęło się używanie emotek do jej oznaczania (kiedyś to było to: ":-)") tu zaś najczęściej stosuje się tą Wink (przymrużenie oka) bądź tą Roll Eyes (pogarda) rzadziej tą Tongue (złośliwość) ... no oczywiście chyba że próbujesz kogoś z trollować to wtedy ich unikasz... ale to trzeba umieć.
Zapisane
Glassius
St. chorąży
*
Wiadomości: 1188


Pozwólcie nam zostać Waszymi przyjaciółmi.


« Odpowiedz #69 : Sierpień 12, 2010, 13:45:41 »

Problemy z europejską demokracją nie wynikają tyle z hegemonii polityków, co ze słabości organizacji związkowych przez które to właśnie powinno się uprawiać oddolną politykę... wszak jeden głos nic nie znaczy, ale wspólny głos związku może wiele... niestety europejczycy tego nie pojmują.
Lobby górnicze, węglowe, kolejowe, rolnicy (zwłaszcza zachodni), mafie narkotykowe... Niczego tak się nie boję, jak oddolnych nacisków na rządy.

Mianowicie byli żołnierze, którzy odmówili wykonania rozkazu ostrzelania celów, a oskarżeni w tej sprawie byli kolejnym oddziałem, który został wezwany do akcji. I tych żołnierzy darzę ogromnym szacunkiem, bo potrafili wykorzystać nie tylko dostępny arsenał, ale i sprzęt znajdujący się pomiędzy uszami.
Głębokim poważaniem darzę dowódców tych żołnierzy, szczególnie odpowiedzialnych za szkolenie.

Moim zdaniem jednak istotna różnica między holendrami ongiś, a Polakami w Afganistanie aktualnie polega na tym, że ci pierwsi pojechali tam chronić, ale im nie wyszło (ze strachu lub z innych powodów) - nie uchronili ludności cywilnej, ale i nie strzelali do niej jak do kaczek, a ci drudzy pojechali tam żeby zabijać i w małym poważaniu mają to czy ubiją taliba, czy kogokolwiek - ważne żeby doczekać do końca kontyngentu i po powrocie mieć więcej na koncie bankowym.
Istnieje nieźle argumentowany pogląd, że oddział holenderski był po prostu bandą pedałów, i dlatego do tragedii doszło. Z kolei Polacy, rządni krwi, na pewno żałują, że większość z nich wychodzi z bazy głównie na patrole i nie może sobie poużywać na tych dzikich tubylcach! Na pewno spodziewali się jechać na wojnę (albo, uwzględniając przewagę technologiczną, na rzeź), zwłaszcza że propaganda wmawia wszystkim wszem i wobec, że to jest misja stabilizacyjna, a nie żadna wojna.

No ale fragment: [...] zostali żołnierzami bo chcieli i nie myślą, że będą musieli zabijać albo że mogą zginąć [...] jest (używając terminologii Squonka) whooj. Nic dodać nic ująć.
Afganistan to nie wojna w tradycyjnym znaczeniu, tylko misja zagraniczna, na którą jadą ochotnicy. Ktokolwiek wstępuje do armii w Polsce, ma gdzieś w świadomości konieczność zabijania i umierania... Ale nie mamy masowej mobilizacji roku 1919 i do woja wchodzi się obecnie dla przygody, kasy i zabaweczek. Pretensje mógłbyś mieć do jakiegoś tumana będącego żołnierzem w roku 1938, gdzie jego słowa, "nie myślalem o zabijaniu", faktycznie mogłyby wzbudzić politowanie, ale nie obecnie!

- ponosiło mnie często jak widziałem zwrotu typu hołota itp.
To pewnie do mojego posta, ale banda huliganów, bez względu na przynależność etniczną, jest dla mnie hołotą i nawet ty się ze mną zgodzisz, jeżeli chcesz by brano cie na poważnie.
Zapisane

Skipper: You're from the future! Tell me, does the earth become the post-apocalyptic wasteland, terrorized by the roguing bands of the radioactive mutants?
Kowalski: Eee, no
Skipper: Oh...
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4041


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #70 : Sierpień 12, 2010, 22:07:04 »

Problemy z europejską demokracją nie wynikają tyle z hegemonii polityków, co ze słabości organizacji związkowych przez które to właśnie powinno się uprawiać oddolną politykę... wszak jeden głos nic nie znaczy, ale wspólny głos związku może wiele... niestety europejczycy tego nie pojmują.
Lobby górnicze, węglowe, kolejowe, rolnicy (zwłaszcza zachodni), mafie narkotykowe... Niczego tak się nie boję, jak oddolnych nacisków na rządy.

Zapomniałeś jeszcze o związkach zawodowych Roll Eyes i organizacjach wyznaniowych (takich jak RM) Fuuuj ... tym bardziej własnie boli brak światłych organizacji pro-liberalnych, pro-demokratycznych i pro-wolnorynkowych (też w sensie anty-korporacjonistycznym), które by stanowiły przeciwwagę dla powyższych... bo za dyktatem lub autorytaryzmem zawsze kryją się jakieś grupy interesu... nawet dziś (bo sami politycy, bez oddolnego wsparcia tak naprawdę nic nie znaczą)!

Edit:
UOKiK to urząd państwowy, a nie organizacja obywatelska... tą jest Federacja Konsumentów... tyle że ja nie mówiłem że takich nie ma, tylko że są słabe bo Polacy nie mają świadomości społecznej i obywatelskiej.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 13, 2010, 12:13:11 wysłane przez Rezro » Zapisane
Little Boy
St. plutonowy
*
Wiadomości: 178



« Odpowiedz #71 : Sierpień 12, 2010, 23:01:57 »

UOKiK!  Grin
Zapisane

"Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor."
Glassius
St. chorąży
*
Wiadomości: 1188


Pozwólcie nam zostać Waszymi przyjaciółmi.


« Odpowiedz #72 : Sierpień 13, 2010, 13:57:41 »

Ciekawe jak UOKiK może walczyć z dotacjami dla rolników...
Zapisane

Skipper: You're from the future! Tell me, does the earth become the post-apocalyptic wasteland, terrorized by the roguing bands of the radioactive mutants?
Kowalski: Eee, no
Skipper: Oh...
Strony: 1 2 3 [4]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!