Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Sierpień 18, 2019, 03:45:28 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Muzyka od Radioteleskopa  (Przeczytany 7834 razy)
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8802


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« : Czerwiec 11, 2010, 23:18:32 »


Radioteleskop w zasobach Trzynastego Schronu

Aby posłuchać nie trzeba posiadać konta w serwisie Chomik - klikamy na ikonkę ze znaczkiem Play i gotowe  SSI
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 12, 2010, 00:10:04 »

Logo jest wzorowane na znaku drogowym ostrzegającym przed kangurami Grin
Dzięki za propagandę Smiley
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2010, 00:12:37 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #2 : Czerwiec 12, 2010, 00:42:01 »

Strasznie to monotonne i nudne. Ubogie. Przede wszystkim bezduszne.

Tak jak ja w tej chwili.

Przykro mi. Sad

Ale to dlatego, że opowiadałeś wcześniej o Pink Floyd, a wyszedłeś do ludzi z takim czymś. A jak być może zgadłeś, muzykę traktuję bardzo poważnie. Zawiodłeś mnie haniebnie. Nawet nie jako muzyk, ale jako istota żyjąca.

Zastanów się nad tym.

AAAA! Żartowałem.
Ale nie, to i tak gówno moim zdaniem.
Jeśli bardzo się tymi słowami przejąłeś (w co wątpię), to wiedz, że jestem bardzo wybrednym gburem i mam takie zdanie o wielu artystach, którzy ogólnie uważani są za wybitnych więc mogę się po prostu nie znać. Albo być malkontentem. Albo mieć mały pines. Albo mieć rację! Ty wybieraj.

(tylko nie pines)

(no dobra pines)

(WCALU NIE!)
Zapisane
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 12, 2010, 01:38:27 »

Hehe! Pokaż mi swój awatar, a powiem Ci jak znosisz elektronikę w muzyce Cheesy
Chyba nie oczekujesz od kogokolwiek, że będzie grał jak Flojdzi? Kiss Radioteleskop nie powstał jako owoc inspiracji muzyką, jakiej słucham na co dzień i bez jakiej nie wyobrażam sobie kiblowania w przeciwatomowym schronie Wink Naśladownictwo w muzyce jest dobre dla nastolatków grających panka w garażu. Mój wspaniałomyślny brak pychy każe mi napisać w tym miejscu "wcale przez to nie uważam, że wypracowałem swój własny styl" ...ale tego nie napiszę, bo mi się nie chce Zwyrol Ano, opowiadałem wcześniej o PF i pewnie dalej będę opowiadał, bo to moja wieloletnia pasja i traktuję ją naprawdę poważnie - no i co z tego? Spodziewasz się, że nagram przez to własną wersję "Echoes"? Embarrassed
Nie powinieneś nazywać mnie muzykiem, nie jestem nim. A tego "zawodu" o którym mówisz wcale nie czuję się winnym, bo nigdy niczego nie obiecałem Twojej definicji człowieczeństwa i nie jestem jej dłużnikiem Cool Dla Ciebie jestem tym, kim zdecydujesz się mnie zobaczyć więc sam ponosisz winę za swoje mną rozczarowanie Hyhyhy Oba kawałki mogłyby być rzeczywiście trochę bardziej rozbudowane i dłuższe... No, ale jako efekt zabawy i tak nie brzmią dla mnie aż tak naprawdę tragicznie Zwyrol Nie ma tu miejsca na system zwrotka-refren-zwrotka-refren i nie będzie, to pewne Żółtek
Nie martw się, mam do tego odpowiedni dystans. Może trajkotanie o Radioteleskopie i robienie temu logosa - mimo, że ma tylko dwa utwory - przemawia za czymś innym, ale to tylko taka radosna poza, kpiąco nawiązująca do zajawki blokowiskowych gwiazdorów, którzy każdego swojego pierda nazywają "demo" i ruszają z produkcją Wink
Dzięki za krytykę - to jest właśnie duży plus tego "wyjścia do ludzi z takim czymś" - bo moi bliscy krajani za bardzo ufają we wiarygodność tzw. białych kłamstw Zwyrol Nie chce mi się myśleć nad tymi małymi penisami, śpiący jestem Sad
Ale przyznaj, że pomysł z nadaniem rzeczy polskiego tytułu był całkowicie nowatorski Zwyrol Grin
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2010, 02:00:02 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #4 : Czerwiec 12, 2010, 02:32:54 »

Absolutnie się nie spodziewam takich rzeczy, bo to niedorzeczne. Spodziewałem się za to, że było to robione jako zabawa. Dlatego wydaje mi się, że słowem kluczowym w moim poprzednim poście było "żartowałem". I to nie jest też tak, że nie lubię każdej elektroniki. Nie lubię jej większości. hihi

Co do Pink Floyd, to po prostu myślałem, że pobrałeś u nich chociaż jakąś lekcję i niekoniecznie taką, że dobre dzieła są długie albo, że muszą mieć zwrotki i refreny. Zresztą, jak mniemam, trudno jest w jakimś małym programiku takie stworzyć. Głównie chodzi mnie o to, że to czego słuchałem to właściwie cały czas to samo i nic więcej. Żadnej głębi, żadnych niespodzianek. Z tego powodu jest to dla mnie nieprzystępne, bo jest puste. I nawet nie chodzi o tajemną wiedzę tajemną, tylko o jakąkolwiek barwę. Bo to jest nijakie.

Co do polskich tytułów - zgadzam się i popieram. Jak zacząłem przesłuchiwać resztę kawałków na chomiku po tych Twoich, to to zauważyłem. (przyznam także, iż spodobała mi się Kara Czurin - Kwadra)
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8802


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 12, 2010, 02:59:53 »

Cytat: Jasiu
Chyba że będziemy taką wykluwarnią młodych talentów - no ale w takim razie gdzie jest autor, czemu tu się nie wypowiada?
Powyższa dyskusja jest odpowiedzią, czemu są ludzie, którzy wolą wyższy stopień forumowej anonimowości  Hyhyhy
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 12, 2010, 07:38:23 »

No dobzie już dobzie. Na razie zawieszam swoje zdanie na temat tego niebywale słabego działu poezji.
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 12, 2010, 09:48:11 »

Głównie chodzi mnie o to, że to czego słuchałem to właściwie cały czas to samo i nic więcej. Żadnej głębi, żadnych niespodzianek. I nawet nie chodzi o tajemną wiedzę tajemną, tylko o jakąkolwiek barwę.

A może właśnie to jest największą niespodzianką, że nie ma tu żadnych niespodzianek Ordynus? Nie ma solówki, a całość nie kończy się nuklearną eksplozją. Broniłbym tych piosenek dłużej, ale czułbym się trochę hipokrytą, bo prawdę mówiąc ta ciągnąca się jednolitość przez cały utwór też mnie trochę razi Kiss Od wczorajszego popołudnia próbuję coś zmieniać w obu kawałkach. Jeden wydaje mi się wręcz zbyt pogodny Tongue Myślałem, że usprawiedliwi mi to tytuł pijący do świata roślin, ale jednak nie daje mi to spokoju. Trza by było poukładać dźwięki w bardziej mollowym trybie albo dodać jakiś "zawieszony" dość mroczny dźwięk, bo ta migająca elektronika w tle Nanobotaznicznego Poranku jest zbyt żywiołowa Roll Eyes
PS:
Chciałem już dać spokój Flojdom w tej dyskusji, bo piernik nie ma nic do wiatraka, ale co mi tam! Powiedz, jak Ci się podoba On The Run w takim razie? Wszak można by zauważyć, że jest to ciągnące się przez 3 minuty zapętlenie siedmiu dźwięków z kręceniem potencjometrem i kilkoma samplami gadki Zwyrol No i namacalne poczucie stresu, mijający cię czas, przestrzeń i materia, złudzenie uczucia przyspieszonego rytmu serca i wisząca w powietrzu presja, żebyś biegł - to wszystko kończy się wybuchem, a nie śpiewem Araba czy melodyjką z katarynki, która byłaby pewnie większą niespodzianką w tym miejscu Grin
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2010, 10:15:18 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #8 : Czerwiec 13, 2010, 14:20:49 »

Nie wiem, jaki mi się podoba, bo go nie słuchałem. Ale z opisu technicznego powiedziałbym, że mówisz teraz o Trójnożnym Transplantorze Plackowym(to nie kpina, tylko mrugnięcie okiem, tak jak Twój tytuł), tyle że nie czerpiesz inspiracji z Floydów więc to na pewno nieprawda.

Ale podoba mi się "One of these Days", chociaż też jest monotonne i dosyć ubogie. Ale nie jest nudne. Jest bardzo rytmiczne i szybkie, można sobie potupać nogą, pomachać głową, potańczyć nawet i posłuchać z przyjemnością; właściwie nie ma tekstu więc ciężar przechodzi na dynamiczną muzykę, która zamiast przedstawiać jakąś scenę, jak chociażby większość muzyki klasycznej, bardziej pasuje jako jej tło. Co oznacza, że można jej słuchać w wielu sytuacjach.

"Nanobotaniczny Poranek" brzmi tak, jakby nie wiedział czy ma obrazować scenę, czy być jej tłem. Muzyka ciągnie się ospale bez celu i nigdzie też nie dociera. Poza tym bez tytułu, nie byłoby wiadomo o co chodzi - ma to być jakaś praca w parującej maszynowni? a może w jakiejś komputerowej pracowni? Być może to był jeden z zamysłów ze względu na nano-, ale nawet jeśli zrozumiałem, co chciałeś osiągnąć i tak nie uważam tego za wartościowe, bo nie ma to sensu. Może w konkretnym kontekście, jako część jakiejś całości, ale osobno niczego to nie oznacza, a dźwięki z programu nie są przyjemne dla ucha, przynajmniej nie mojego. (a skoro wszyscy chcą tu wracać do tego, co było przy "III Wojnie", to też napomknę o walce obiektywnego obserwatora sztuki z subiektywnym).

No i ciągle jestem monotonny i nudny przez Ciebie. Ale przynajmniej robię Ci jakąś reklamę, bo jak ludzie będą widzieć na forum co chwilę migający znaczek w "Twórczości" i czytać te posty, to może też będą chcieli sprawdzić, o co biega. Albo, uznawszy mnie za najwspanialszy autorytet, odejdą bez spojrzenia. Hmm...
Zapisane
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 13, 2010, 16:48:46 »

Jak tylko przeczytałem pierwsze zdanie z Twojej najnowszej wypowiedzi, to rwałem się do odpisania tak bardzo, że prawie zapomniałem doczytać d końca Grin No szkur! Jak można być przy Flojdach i przeoczyć On The Run czy "Ciemną Stronę Księżyca" w ogóle Wyjebka! One Of These Days to świetny kawałek i nie wiem o co Ci chodzi z tą monotonią... Jeśli szukasz muzyki do pomachania głową, tupania czy tańcowania, to idź sobie na koncert Farbenlere albo czegoś w tym stylu, bo muzyka Pink Floyd bynajmniej do tego nie służy O kurde! Może chodzi ci o brak wokalu? Nie wiem, nie rozumiem...
Nie ma tu miejsca na system zwrotka-refren-zwrotka-refren i nie będzie, to pewne Żółtek

To była taka złośliwa zaczepka skierowana do Ciebie, a nie wyraz ubolewania nad brakiem możliwości czy umiejętności, a chyba tak to odebrałeś Smiley Teraz utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że warto to jednak wyjaśnić Kiss Chodzi o to, że sprawiasz trochę wrażenie kogoś, dla kogo bardzo ważną rzeczą w muzyce jest to, żeby piosenki miały podział na zwrotki i refreny oraz gitarową solówkę pod koniec. I to już nawet nie po to, żeby wpadło w ucho i można było podśpiewywać pod prysznicem, ale tylko po to, by całość nie wydawała się jednolita. Co ileś tam taktów zmiana, bo jak nie to dość ubogie i cholernie monotonne Tongue W tym moim Radioteleskopku to bardziej chodzi mi o próbę stworzenia takiego charakterystycznego klimaciku, a nie o jakąś artystyczną ekspresję, uzewnętrznianie tego, co o życiu sądzę... Tutaj mam przykład utworu, który sponiewierał mnie swoim specyficznym nastrojem już przy pierwszym odsłuchaniu - nie da się go zanucić ani do niego kiwać głową Smiley Monotonia to jego znak rozpoznawczy, ale zwróć uwagę zwłaszcza na drugą połowę tego kawałka. Bardzo ładnie igra z wyobraźnią, niczego jej nie narzuca, choć pierwsza połowa utworu i jego tytuł wiele sugeruje Ordynus? Mój Nanobotaniczny Poranek zaczyna się dźwiękami nowoczesnymi, bezdusznymi i chłodnymi jak rodzinka robotów. To brzmienie zawstydza Twoje uszy i drażni sumienie. Powiedzmy, że jest to muzyczna ilustracja nanotechnologii. Zaraz potem masz sielskie dźwięki organów i pianinka, tworzących melodyjkę przywodzącą na myśl (przynajmniej mi) pewien moment świtu - i to wcale nie świtu żywych trupów - w którym budzą się roślinki, a trawa w którą wpaskudziłbyś stopę była by zimna i mokra od rosy. Poranek. Brakuje tylko świergotu ptaków. A może ten brak świergotu wynika z tego, że ptaków już nie ma? Nanotechnologia nie jest czymś sprzecznym z ekologią, ale można założyć, że era kiedy nanosprawunki będą dla nas standardem to dość odległa przyszłość, która wcale nie musi mieć zapachu kwiatów, barwy traw czy dźwięku szumiących drzew. Jak więc pogodzić naturę z taką przyszłością? Czy jest tam w ogóle dla niej miejsce? Może nawet rośliny będą nanotechnologiczne? Taki był zamysł tego utworu - mimo wszystko nieudanego, jak stwierdziłem. Właśnie dlatego wczoraj poprosiłem SQUONKA żeby w wolnej chwili wypieprzył tę empetrójkę z Chomika 13S Hyhyhy A jako ciekawostkę dodam, że poprosiłem go również o podmienienie Transformatora na wersję zaktualizowaną o kilka rzeczy (polecam) Zwyrol Radioteleskop powstaje zdecydowanie jako muzyczne tło do czegoś, nie jako opowieść. Mam już pomysł na kolejne kilka minut brzęczenia, także bądź czujny Grin
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2010, 18:27:01 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #10 : Czerwiec 14, 2010, 01:46:29 »

Zaraz będę piszczał jak mała dziewczynka Ordynus? Przeczytałem wszystkie księgi o Flojdach dostępne w języku polskim, hyhy. Tak, w latach '60 ich muzyka przyciągała młodą, naćpaną inteligencję z Soho i innych kolorowych zakątków Londynu, która podskakiwała przy dźwiękach ich eksperymentów z psychodelicznym rockiem. I chociaż uwielbiam tę erę ich twórczości, jak i samego Syda, to już nie wiem czego się po Tobie spodziewać - myślałem, że rozmawiamy o nieco szerszym zakresie dorobku Flojdów, a nie o improwizowanych na koncertach w UFO / Marquee fragmentach Interstellar Overdrive i Astronomy Domine, które służyły jako tło do "kwaśnego" tańca Tongue A może masz na myśli przewrotny tytuł składanki A Collection of Great Dance Songs który z tańcem ma wspólnego tylko okładkę i obecność kawałka "Another Brick... Part 2" stylizowanego na dyskotekowy, lecz na dyskotekach nie wykorzystywany. Prawda jest taka, że przytłaczająca większość dorobku Pink Floyd stanowi muzyka do słuchania na siedząco - również na koncertach. Nawet era koncertów stadionowych, przez którą w swoim czasie musiał przejść każdy zespół rockowy - przyprawiała Watersa o plucie na publiczność, bo ta zamiast słuchać i spijać teksty z jego ust, szalała podchmielona pod sceną. Z resztą, na bazie również tych doświadczeń (brak kontaktu na linii zespół-publiczność) powstał zamysł The Wall czyli mamy kolejny powód, by Pink Floyd nie nazywać zespołem grającym muzykę taneczną, jako że samym muzykom w pewnym momencie było od tego gorzko w ustach. Kolejna sprawa to teksty. Flojdzi nauczyli mnie zwracać uwagę na teksty w muzyce. Zanim dorosłem na tyle, by się im przyjrzeć, powtarzałem uparcie "w muzyce liczy się tylko muzyka, kto chce tekstów niech se czyta poezję" - dzisiaj rozumiem, że zwracając uwagę tylko na muzykę Flojdów, traci się dokładnie połowę z tego, co można wyciągnąć z obcowania z nimi Smiley Jeśli chcesz tańczyć do Echoes albo Shine On You Crazy Diamond, to Twoja strata - parkiet wolny, dosłownie Zwyrol Owszem, jest jeszcze jedna sprawa, którą mógłbyś wykorzystać jako haka więc może Cię wyręczę i od razu sam o tym napiszę. Ciemna Strona Księżyca była grana jako akompaniament do baletu. To właściwie źle sformułowane zdanie, bo to balet towarzyszył muzyce, a nie odwrotnie. Chodziło tutaj o widzimisie pewnej grupy tanecznej, a jednym ze znaków firmowych Flojdów jest jak wiadomo zamiłowanie do eksperymentów, więc się zgodzili na współpracę i odegrali koncert. Jak to wyszło - nie wiem, bo nawet w planach mnie wówczas nie było Smiley Zachowały się tylko zdjęcia i pisane wspomnienia Nicka Masona, a co do niektórych koledzy z zespołu mieli sporo zastrzeżeń Kiss Także nie mam bladego pojęcia, jaką historię masz na myśli. Być może jest jeszcze jakaś wersja tancerska - takiej na pewno nie czytałem (podrzuć mi linka, bo uszczypliwie zakładam że jest to wersja online) Zwyrol
Sprawa zwrotek i refrenów. Gdy napisałem, że nie ma na nie miejsca w Radioteleskopie, oto co napisałeś w odpowiedzi:

Co do Pink Floyd, to po prostu myślałem, że pobrałeś u nich chociaż jakąś lekcję i niekoniecznie taką, że dobre dzieła są długie albo, że muszą mieć zwrotki i refreny.

Stąd wyciągnąłem wniosek, żeśmy się nie zrozumieli albo chcesz mi utrzeć nosa Grin No i tyle o Flojdach w tym poście, mógłbym założyć osobny temat, ale kto wie jak redaktory by na to zareagowały...
Moja "obrona" trwać będzie zawsze trochę dłużej od Twojego "ataku" Grin Z resztą właśnie w tym celu istnieje ten wątek, żeby dyskutować o tym, co zbroiłem. Nie widzę nigdzie ludzi, którzy czasem dopisaliby coś na połechtanie / pokrzepienie twórcy i jego dzieła (mrugnięcie oka) więc trudno, będę konsekwentnie robił to sam Kiss Zwłaszcza, że naprawdę zaczynam wierzyć w ten kawałek o Transformatorku, a właściwie w to, że mi się podoba Hyhyhy Mowa oczywiście o nowej wersji, którą Squonk miał wrzucić na Chomika w wolnej chwili Embarrassed Jak widać, naczelnik nie ma takich wielu, ale wierzę że w końcu się uda. Twój zarzut o rzekomym uprawianiu przeze mnie wampiriady energetycznej odpieram, i w odpowiedzi stwierdzam, że od teraz dyskutować będę nie tylko z powodu poczucia konieczności, lecz również hobbistycznie Żółtek Jeśli więc szkoda Ci czasu na bezbarwne dźwięki robotów, to poddaj się - przyznaj się, że brzmienie Radioteleskopu jednak Ci się podoba i czekasz na nowości jak na szpilkach Hyhyhy Hyhyhy Wink
MZ. słuchałem w czasach liceum, a dokładnie podczas podróży do szkoły - takie tam nastoletnie zajawki o mordowaniu ludzi w autobusie i palaniu ich świątyń. Teraz słucham takich rzeczy wybitnie rzadko i bardzo wybiórczo, więc jeśli The Drift jest w mniej więcej takim klimacie, to pewnie nie prędko po niego sięgnę Tongue No, ale dzięki za propozycję. Tobie polecam bardzo eksperymentalny album Flojdów, Ummagumma - dużo dźwięków, mało solówek Zwyrol Sory za długość posta Tongue

EDIT:

No i żeś usunął swojego posta i teraz będzie, że spamuję pisząc dwa megaposty pod rząd Bijom! Podstęp!!
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2010, 01:53:43 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #11 : Czerwiec 14, 2010, 03:19:33 »

Gratuluję Twojej przebiegłości - o tym, że usunąłem posta, napisałeś w modyfikacji, jeszcze specjalnie odczekawszy parę minut, żeby wyszło na to, iż usunąłem go po Twojej odpowiedzi. Ty lisie! Prawda jest taka, że zaraz po napisaniu go, zobaczyłem jak na niego odpisujesz, bo jest taka opcja na dole głównej strony, a potem nagle się wylogowałeś bez odpowiedzi, co zrobiłeś już wcześniej przy okazji mojej innej odpowiedzi. Postanowiłem więc zrobić Ci małego psikusa (no bo kurde co) i usunąć go przed Twoim powrotem, bo byłem ciekaw Twojej reakcji, a tu proszę! Sam nie jesteś gorszy. Ale teraz mam większą pewność, co do mojej teorii.

Oryginalny post tutej:

"No nie wiem, co Ci mogę na to odpowiedzieć. Chyba tylko to, że mówiąc, iż Pink Floyd nie służy do tańca, najwyraźniej nie czytałeś o jego historii (co wcale nie musi być rzeczą złą) i to, że faktycznie nie zrozumiałeś mojej opinii o "One of these Days".

O zwrotkach i refrenach zrozumiałem tyle, że nie chcesz ich tam umieszczać i nic innego. A co do tego, czego moim zdaniem potrzebują piosenki, nie mógłbyś się bardziej mylić. Solówki muszą być w środku. ale żartowniś ze mnie!

Mój błąd w pierwszym poście polegał na użyciu słowa "bezduszne", kiedy naprawdę chodziło mi o "bezbarwne" i stąd mogło wyniknąć pewne nieporozumienie, bo wiadomo, że roboty nie mają duszy. Choć w sumie w obu znaczeniach pierwsze określenie pasuje. Ale nadal uważam, że to nie powód do dumy. Przesłucha się raz i zapomni. Gdyby nie Twoja obrona, która po części składa się z mikrodocinków i małostkowości, byłbym teraz zajęty czymś innym i nie marnowałbym swojego i Twojego czasu.
Zresztą muszą teraz przyznać, że po refleksji nad tym, co mówiłeś o podchodzeniu z dystansem do tego, co robisz i jednoczesnej ofensywy na to, co (jak Ci się wydaje) lubię i jakie jest to śmieszne przy Twoim eklektycznie zaawansowanym guście, muszę dojść do wniosku, że to jest rzeczywiście tylko zgrywa z Twojej strony, zrobiłeś to logo (które mi się podoba, przy okazji), zrobiłeś dwa szkaradne utwory i czekałeś na frajera, który złapie się w paskudną sieć, by już z niej nie uciec, kiedy Ty będziesz złowrogo chichotać w czeluściach nocy pożerając jego energię życiową.
Cytat: Ordynus
Mam już pomysł na kolejne kilka minut brzęczenia, także bądź czujny

Przyznaj się!


A wracając do MZ 412, to polecam Ci album Scott'a Walker'a "The Drift". "

Ale kto mi teraz w to uwierzy?  Cheesy (Z wyjątkiem Ciebie, oczywiście.)

Swoją drogą, opowiedz mi, co sądzisz o bogatym i egzystencjalnym tekście "One of these Days", na które się powołałem w moim przykładzie, ani razu nie wspominając o "Echoes" czy "Be Careful with that Axe, Eugene". Tak, słuchałem "Ummagumma" i to dawno temu. Koncert mi się podobał, płyta już mniej. Ale Ty przecież o tym wiesz, prawda?  Grin
Zapisane
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 14, 2010, 09:48:55 »

Łoł, albo cierpisz na manię prześladowczą albo bierzesz mnie za jakiegoś wyrafinowanego intryganta. Z tego co pamiętam, nie wylogowałem się podczas pisania, cokolwiek wskazywały forumowe diody Lips Sealed Może nieświadomie zrobiłem w międzyczasie coś, co jednocześnie jest tajnym sposobem na obejście tego systemu albo sprawia, że ten system wariuje. Zapewniam Cię, że mój dopisek powstał, gdy zorientowałem się że usunąłeś swój post.
Do rzeczy Smiley One Of These Days jest oficjalnie instrumentalnym utworem, nie ma tekstu. Oczywiście można się dosłuchać żartobliwego zdania wypowiadanego przez Nicka Masona "pewnego dnia potnę cię na małe kawałki". Nie należy tego jednak nijak interpretować, doszukiwać się drugiego dna czy zastanawiać się nad tym co artysta chciał wyrazić - co jest chyba Twoim znakiem rozpoznawczym, jak zdążyłem zauważyć Cool Jest to fragment eksperymentu lub też osobny eksperyment. Wie o tym każdy, kto poszperał i wyczytał w jak pokręcony sposób zostało nagrane to krótkie zdanie. Jeśli będziesz się upierał z braku dostępu do książek, nie wahaj się żądać cytatów, to je podam Żółtek
Ani razu nie wspomniałeś o nowatorskim Careful With That Axe, Eugene czy wciskającym w fotel Echoes i ja nie twierdzę, że jest inaczej. Nie znaczy to, że sam nie mogę się powołać na inne utwory Flojdów, które moim zdaniem mogą być dużo bardziej inspirujące od One Of These Days. Zaczyna mi się to podobać: trajkoczemy o Flojdach w wątku poświęconym Radioteleskopowi Zwyrol Wink
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2010, 09:51:28 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #13 : Czerwiec 16, 2010, 03:13:40 »

Cytat: Ordynus
Łoł, albo cierpisz na manię prześladowczą albo bierzesz mnie za jakiegoś wyrafinowanego intryganta.

Mój psychoanalityk postawił na jedno i drugie, ale mam wrażenie, że chce się mnie pozbyć. TO HAZARDZISTA!

Najlepszą obroną jest atak i wydaje mi się, że świetnie zdajesz sobie z tego sprawę. No chyba, że faktycznie masz problemy ze zrozumieniem, co się do Ciebie mówi. Albo uważasz się za nieomylną wyrocznię jedynego prawdziwego gustu i do każdego heretyka podchodzisz jak do głupiutkiego dziecka, któremu trzeba szybko udowodnić, w jakim jest błędzie nigdy nie schodząc ze swojego monumentalnego piedestału racji. Nie wspominając o Twojej niesamowitej potędze przenikliwości ludzkich upodobań i preferencji na podstawie kilku krótkich postów.

Przykład nr 1: ja wspominam o tym, że do "One of these Days" nawet można potańczyć, a Ty to rozciągasz pod całą muzykę Pink Floyd i kpisz sobie ze mnie podając za przykłady utwory, które nie tylko nie za bardzo się do tego nadają (chociaż kto wie, do czego kto tańczy i nie widzę powodu mu tego zabraniać), ale także przedstawiają inny rodzaj muzyki i kompozycji.
Przykład nr 2: drobny błąd więc nic ważnego - na początku ogólnie stwierdzasz, że muzyka Pink Floyd nie służy do tańca, potem sam sobie przeczysz podając ku temu konkretny przykład. Być może dlatego nie powinieneś się powoływać na inne losowe utwory PK, tylko na takie które są wpasowane w kontekst.
Przykład nr 3: moje wyraźnie ironizujące pytanie o tekst wyżej wymienionego utworu (nawiązujące do Twojej tradycji kpiarstwa - sam w odparciu na "One of these Days" przytoczyłeś kawałek historii zespołu zwracając dużą uwagę na ich słowa), który jest prawie nieistniejący zostaje potraktowane przez Ciebie całkowicie serio, jakby zadane było przez człowieka, który najwyraźniej pieprzy w gorączce nie mając pojęcia o czym mówi i któremu trzeba szybko dopomóc - najwyraźniej nie masz zbyt wysokiego mniemania o tym, co piszę.
Aha, akurat o tym balecie nie wiedziałem, dzięki - to interesująca sprawa.
Przykład nr 4: moją szczerą ofertę czegoś, co, jak sądziłem z podanych mi informacji, mogłoby Ci się spodobać, kontroferujesz czymś, co z góry mogłoby mi się nie spodobać - wedle Twojej rzekomej wiedzy o moim guście, oczywiście; fakt który świadczy o Twojej nieustępliwej złośliwości i małego szacunku do mnie, chociaż to już mój wniosek, być może błędny.

Czyli jak to wygląda? Próbujesz mnie obrazić tylko dlatego, że wyraziłem swój brak satysfakcji (dosadnie, ale zabawnie, a jeśli nie zabawnie - to na pewno nie całkiem serio) tym, co zrobiłeś (a nie samym Tobą), a właściwie półzrobiłeś i oddałeś światu. Nawet jeśli wytłumaczyłem dlaczego mi się nie podoba, Ty poddałeś ocenie mój gust i doszedłeś do wniosku, że jest nieprzystosowany i nie stoi na tak wysokim poziomie jak Twój, co tym samym dyskwalifikuje go przy ocenie Twojej twórczości, zapominając lub zwyczajnie nie zważając na to, że wszystkie są na tych samych, bo się o nich nie dyskutuje. Moja opinia jest taka, że zrobiłeś gówno i każesz je wąchać wszystkim dokoła. Twoja opinia jest taka, że moja opinia jest moim gównem, które każę wąchać wszystkim dokoła. A ponieważ są to tylko opinie, w swoich zakresach obaj mamy rację. Nie widzę powodu albo przynajmniej go nie rozumiem, żeby wywyższać się na ich podstawie.
Jest oczywiście tamta opcja, że dla Ciebie to ciągle tylko zabawa. Faktycznie nie widzę tu nikogo innego, kto by chwalił lub karcił Twoją twórczość. Może podchodzą do tego zdrowiej niż ja.

Cytat: Ordynus
Zaczyna mi się to podobać: trajkoczemy o Flojdach w wątku poświęconym Radioteleskopowi Zwyrol Wink

Bo jak się zaczyna mówić o gównie, to zaraz ma się ochotę zacząć mówić o puchu.

Ale to było łatwe i musiałeś się tego spodziewać. Sad
Zapisane
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #14 : Czerwiec 16, 2010, 10:20:21 »

Człeku, nie bulwersuj się tak Kiss Przecie nikt nikogo nie chce obrażać, nie wiem skąd wziąłeś wniosek, że Twoją wrażliwość muzyczną uważam za niepełnosprytną, a Ciebie samego za dzieciucha Huh? Owszem, szczyptę złośliwości znajdziesz w każdej mojej odpowiedzi, ale to nie wkracza w żadną antypatię w stosunku do Ciebie, a po prostu dodaje zabawnej pikanterii Żółtek Stwierdziłeś, że Cię nie szanuję, bo nie załapałem, że pytanie o tekst One Of These Days było pytaniem retorycznym i postanowiłem na nie odpowiedzieć? Tongue Ejtam...
Nadal uważam, że taniec do tego utworu (lub jakiegokolwiek innego z repertuaru PF) jest profanacją i mówię to jako nieomylna pełną gębą wyrocznia własnego gustu Zwyrol I chociaż tutaj o gustach nikt nie dyskutuje, to uważam to prawo za chwytliwe hasło zasłyszane na wykładzie filozofii dla niemych hiperestezjatyków Ordynus? Oto slogan, który jest wygodnym immunitetem dla każdego, kto nie czuje się na siłach bronić swoich racji. Tolerancja nie ma tu nic do rzeczy, bo dyskusja o gustach wcale nie musi polegać na nazywaniu kogokolwiek idiotą, z powodu tego co mu się podoba lub nie podoba. Nazywanie zespołu Just 5 niewartym żadnych pieniędzy badziewnym gównem - nawet w towarzystwie jego fanów - nikogo nie obraża. Jeśli jest inaczej, to dlaczego w demokratycznym państwie istnieją krytycy sztuki, wtym krytycy muzyczni? O kurde!

Na początku ogólnie stwierdzasz, że muzyka Pink Floyd nie służy do tańca, potem sam sobie przeczysz podając ku temu konkretny przykład.

Wypisałem w tym miejscu wszystkie znane mi konkretności, działając w oparciu o zasadę "wyjątek potwierdza regułę" Smiley

Być może dlatego nie powinieneś się powoływać na inne losowe utwory PK, tylko na takie które są wpasowane w kontekst.

Hm, hm, hm... Czyli które? Grin

Przykład nr 4: (...)

Czytając o tym przykładzie, kompletnie nie zrozumiałem do czego pijesz, zatem nie będę przeczył ani przytakiwał, a zamiast tego poproszę o rozwinięcie - z cytatami, jeśli łaska Zwyrol

Czyli jak to wygląda? Próbujesz mnie obrazić tylko dlatego, że wyraziłem swój brak satysfakcji (...) tym, co zrobiłeś, (...) a właściwie półzrobiłeś i oddałeś światu.


Moja odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie: nie, nie tak to wygląda. Dalszej części nawet bym nie cytował, ponieważ to Twoja odpowiedź na własne pytanie (ja nikogo nie próbuję obrażać), ale nie wiem tylko jak mam rozumieć zrobienie, a jak półzrobienie.
Z dalszej części Twojego postu wynika, że zrobiłem gówno i każę je wąchać wszystkim dokoła. Gdybym moją ripostę miał ubrać w podobne słowa, powiedziałbym: zrobiłem gówno i nie muszę nikomu kazać go wąchać, bo każde gówno samo śmierdzi. Jakkolwiek moje raczej uszło uwadze otoczenia, bo rzeczywiście - poza Tobą nie ma tu narazie nikogo, kto by karcił lub chwalił moją twórczość Smiley To nie jest kwestia zdrowego podejścia, wystarczy spojrzeć na licznik pobrań - jak mają się ustosunkować do czegoś, czego nie słyszeli? Tongue

Nie widzę powodu albo przynajmniej go nie rozumiem, żeby wywyższać się na ich [o opiniach - przyp. Ordynus] podstawie.
 

Jatesz, jatesz Cool Chyba, że patrzeć na to w taki sposób: jestem od Ciebie mądrzejszy o tyle, o ile przepełnia mnie duma w stosunku do tego utworu. Ty jesteś mądrzejszy ode mnie o tyle, o ile przepełnia Cię niechęć do tego samego Żółtek
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2010, 10:45:53 wysłane przez Ordynus » Zapisane

Kaznodzieja
St. plutonowy
*
Wiadomości: 119


miziantrop


« Odpowiedz #15 : Czerwiec 16, 2010, 17:10:37 »

Cytat:  Ordynus
nie wiem skąd wziąłeś wniosek, że Twoją wrażliwość muzyczną uważam za niepełnosprytną, a Ciebie samego za dzieciucha Huh?
Cytat: Ordynus
To brzmienie zawstydza Twoje uszy i drażni sumienie.

Stąd. I nie stwierdziłem, że mnie nie szanujesz, tylko że ilość szacunku dla mnie jest niska ze względu na Twoje działania w każdym przykładzie, a nie jedynie z powodu odpowiedzi na tamto pytanie. Znowu bierzesz jedną część wypowiedzi i rozciągasz ją pod ogół. Zresztą, zwyczajnie Ci nie uwierzę, jeśli powiesz, że nawet gdybyś miał o mnie bardzo wysokie zdanie, nie zauważyłbyś półpowagi zawartej w tym pytaniu, nie wspominając o wszędobylskich złośliwościach.

Cytat: Ordynus
I chociaż tutaj o gustach nikt nie dyskutuje, to uważam

Ponownie - ja uważam, Ty uważasz i mamy impas. Równie dobrze mógłbym w tym cytacie w miejscu "gustach" wsadzić "zasadzie 'wyjątek potwierdza regułę'" i stwierdzić, że to wyjście awaryjne, które zezwala innym na bycie w błędzie, bo dzięki temu będą mieli rację. No i wydaje mi się, ale nie jestem pewien, że żaden poważny krytyk nie nazwał niczego zwyczajnym gównem w taki wulgarny i niekulturalny sposób, który w dzisiejszych czasach chyba jeszcze mógłby się wydać obraźliwy w ichnim otoczeniu. Ale zgodzę się, że używanie takiego terminu nie musi nikogo obrażać - dlatego sam go użyłem.
A jeśli nie wiesz, na które utwory powinieneś się powoływać, aby pasowały do kontekstu, to wniosek nasuwa się sam.

Przykład nr 4 odnosił się do polecenia przez Ciebie płyty "Ummagumma", ale być może źle Cię zrozumiałem i robiłeś to w dobrej wierze i bez złośliwości. Jeśli tak - mój błąd.

Cytat: Ordynus
Moja odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie: nie, nie tak to wygląda. Dalszej części nawet bym nie cytował, ponieważ to Twoja odpowiedź na własne pytanie (ja nikogo nie próbuję obrażać), ale nie wiem tylko jak mam rozumieć zrobienie, a jak półzrobienie.

Nazywasz mnie nikim? Spojluś: jeśli musisz się zastanawiać, to jest to ŻART! Haha! Swoją drogą, czy znalazłeś ukryte wiadomości w pozostałych moich postach? Złap je wszystkie!

Odniosłem wrażenie, że próbujesz mnie obrazić, bo jesteś złośliwy i rezerwujesz sobie prawo do mówienia ludziom wokół, gdzie, kiedy i jak mają słuchać takiej a nie innej muzyki, tym samym włażąc im w buciorach do głowy. A jak ktoś każe mi robić coś wbrew mojej woli i z czym się nie zgadzam, to się na niego obrażam, taki już jestem.
Zrobienie - wykonanie dzieła i stwierdzenie, że jest pełne i nie potrzebuje więcej zmian z demonstracją.
Półzrobienie - wykonanie dzieła bez stwierdzenia, że nie potrzebuje zmian z demonstracją.
W ogóle miałem problem z ostatnim słowem, bo miałem wrażenie, że jest zbyt diabelne i musiałem sprawdzić czy faktycznie tak się pisze i mówi.

Cytat: Ordynus
Gdybym moją ripostę miał ubrać w podobne słowa, powiedziałbym: zrobiłem gówno i nie muszę nikomu kazać go wąchać, bo każde gówno samo śmierdzi.

Cieszę się, że w końcu się do tego przyznałeś. Tyle że gówno śmierdzi na jakimś obszarze, a Ty chcesz do niego sprowadzić więcej ludzi. Ale oni zareagowali na nie tak, jak się na nie reaguje, kiedy się je spotka - ignorowaniem i szybkim odejściem. Ja przyglądam mu się z niezdrową ciekawością i jeszcze rozmawiam z tym, który je spłodził.
A ponieważ usłyszałem, co chciałem usłyszeć, myślę że mogę w końcu odetchnąć i zostawić Radioteleskop w spokoju. Bo nadal mam wrażenie, że to jakaś dziwna gra.

Bez odbioru.
Zapisane
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 16, 2010, 21:10:58 »

Panowie, doszedłem do miłego wniosku, że skoro mam opcję moderacji to będę z niej korzystał, a jak się do tego nie ustosunkujecie, to was zbanuję (bo co mi ktoś z tego powodu zrobi?  Zwyrol). Otóż moim zdaniem moderatora do pewnego momentu prowadziliście całkiem sensowną dyskusję na temat zespołu Pink Floyd (którego nie znam za dobrze, ale kto mi coś z tego powodu zrobi?) i pomimo zboczenia z głównego tematu jakim jest Radioteleskop taka wymiana zdań była całkiem na miejscu. Potem jednak poprzez wasze dziecinne zachowanie wobec siebie meritum dyskusji zostało zapomniane, a ona sama przybrała formę obrzucania się rzeczonym gównem. Myślę, że jako ludzie dorośli moglibyście zdystansować się do wzajemnych złośliwości, a nawet zwyczajnie z nich zrezygnować, jeśli są bardzo dla was rażące i proponuję wam dogadać się w tej kwestii na drodze wymiany prywatnych wiadomości.

A co do samego Radioteleskopu: nie podoba mi się. Oczywiście nie znam się na muzyce (nie mówię tego,żeby kogoś połechtać), ale ten kawałek nie dostarcza moim uszom brzmień charakterystycznych, które bym mógł zapamiętać, żeby potem rozpoznawać utwór.

I jeszcze jedno - jak już Ordynusie piszesz takie długie posty to nie dopierdalaj na każdym kroku emotikon, dobrze?  Dzidzia  O kurde!  Co jeeee?  Fuuuj  Naczelny  Jednosobowe Ramię Zbrojne 13S  Żółtek  Godzillowa pauka  nieOrdynus  Kilo wpierdolu *

*5 kilo
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Ordynus
Zjadacz Korzeni
Sierżant sztab.
*
Wiadomości: 666



WWW
« Odpowiedz #17 : Czerwiec 16, 2010, 21:18:22 »

Cytat:  Ordynus
nie wiem skąd wziąłeś wniosek, że Twoją wrażliwość muzyczną uważam za niepełnosprytną, a Ciebie samego za dzieciucha Huh?
Cytat: Ordynus
To brzmienie zawstydza Twoje uszy i drażni sumienie.
Stąd.

Noo, jak będziemy się bawić w wyciąganie zdań z kontekstu, to niejedno sobie będziemy mogli zarzucać Hyhyhy To zdanie wyciągnąłeś z mojego opisu Nanobotanicznego Poranka i dobrze wiesz, że równie dobrze mógłbym użyć formy "zawstydza nasze uszy i drażni sumienia" bo nie chodzi o konkretną osobę, ale o słuchacza. Poza tym, nawet jeśli miałoby dotyczyć Ciebie, to również ten cytat wydaje mi się bardzo nietrafiony, ponieważ sam opowiadałeś o tym, że słysząc te dźwięki wcale nie czujesz się komfortowo Tongue

Mam do Ciebie prośbę, cobyś oznaczał jakimś kolorem miejsca, w których żartujesz Zwyrol To oszczędzi nam nieporozumień - będę wiedział z czego należy się śmiać, zamiast odnosić się jakoś do tego fragmentu tekstu.

Przykład piosenki, która pasowała do kontekstu podałem na samym początku. Był to utwór On The Run i dotyczył Twojego wyobrażenia elektronicznej monotonii. Przykłady, którymi posługiwałem się dalej (tj. Echoes, ...Eugene, Shine On...) dotyczyły już zupełnie innego zagadnienia czyli tańca. Nie wiem czy pogubiłeś się przez to, że wszystkie przykłady są utworami tej samej grupy czy doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że mowa o czymś zupełnie innym, ale lubisz mieszać i liczysz na to, że sam się zgubię w swoich myślach Huh?

Cytat: Ordynus
Gdybym moją ripostę miał ubrać w podobne słowa, powiedziałbym: zrobiłem gówno i nie muszę nikomu kazać go wąchać, bo każde gówno samo śmierdzi.
Cieszę się, że w końcu się do tego przyznałeś.

Coś słaba manipulacja. Mógłbyś się chociaż wysilić i nie cytować słów gdybym miał Embarrassed Gówno w tym przypadku nie oznacza skruchy, na jaką tak czekasz, ale jest synonimem słowa utwór dostosowanym do języka, którym posłużyłeś się w swojej poprzedniej wypowiedzi:

Cytat: Kaznodzieja
Moja opinia jest taka, że zrobiłeś gówno

Teraz będzie moje ulubione Zwyrol

Cytat: Kaznodzieja
Ale oni zareagowali na nie tak [na gówno - przyp. Ordynko], jak się na nie reaguje, kiedy się je spotka - ignorowaniem i szybkim odejściem. Ja przyglądam mu się z niezdrową ciekawością i jeszcze rozmawiam z tym, który je spłodził.

Jak na Swaroga mogli zareagować szybkim obejściem, skoro tego nie słuchali? Grin Powiedziałem Ci, że wystarczy spojrzeć na licznik pobrań Tongue Możesz się bawić w swoje koprofilskie recenzje (uszczypliwość #1), ale nie podciągaj pod nie tajemniczych ich, bo nikogo takiego nie ma. Niestety dla Ciebie i niestety dla mnie Zwyrol

No dobra, to nie było moje ulubione... Teraz będzie:

Cytat: Kaznodzieja
Rezerwujesz sobie prawo do mówienia ludziom wokół, gdzie, kiedy i jak mają słuchać takiej a nie innej muzyki, tym samym włażąc im w buciorach do głowy. A jak ktoś każe mi robić coś wbrew mojej woli i z czym się nie zgadzam, to się na niego obrażam, taki już jestem

Taki już jesteś obrażalski za wszelką cenę? Zanim obrazisz się na dobre (i na złe), napisz mi jeszcze:
1.) W jakim miejscu kazałem Ci słuchać mojej empetrójeczki?
2.) W jakim miejscu napisałem, który gatunek muzyki góruje nad innym gatunkiem?
3.) Gdzie są ludzie, którym miałem powiedzieć "gdzie, kiedy i jak" mają słuchać jakiejkolwiek muzyki?
4.) W jakim miejscu tak napisałem? Wink
Czy Ty nie nazbyt daleko posuwasz się w swoich oskarżeniach? No z całą sympatią, ale to zakrawa o oczernianie Afro Chyba nie chciałeś przez to powiedzieć, że umieszczanie własnych utworów w necie jest wchodzeniem w buciorach do czyjejś głowy? Ufol

Jeszcze jedna sprawa. Zrobienie i półzrobienie. Nazwa tego drugiego jest dla mnie głupia (moim zdaniem potrzebuje zmian z demonstracją - uszczypliwość #2), ale nieważne. Chciałem tylko zauważyć, że w oparciu o takie definicje mój utwór mieści się jednak w tej pierwszej Smiley Od samego początku miotała mną chęć edycji tego, com zrobił - jeden utwór (Poranek) nie satysfakcjonował mnie w ogóle, jak stwierdziłem, więc został usunięty. Do drugiego (Transformator) wprowadziłem kilka zmian i został opublikowany w tym samym miejscu. Z całą odpowiedzialnością mogę teraz stwierdzić, że mi się podoba. Niniejszym polecam (to nie jest uszczypliwość) Smiley

DOPISANE: sory Jasie, dopiero teraz przeczytałem posta-groźbę. Następnym razem się opamiętam, jak sądzę... Ordynus? Ordynus?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2010, 21:32:47 wysłane przez Ordynus » Zapisane

nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #18 : Czerwiec 16, 2010, 21:42:34 »

Okej, za 24 godziny, jak Ci przejdzie ban. Dziękuję  Kiss
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8802


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #19 : Czerwiec 16, 2010, 23:14:19 »

No patrz - dostali po banie i nikt nie leci do mnie z płaczem (jak to na Shamo bywało - kapowali na mnie i mi  Zwyrol). Znaczy, że dobrze tutaj wychowałem userów oraz załogę Schronu Słoneczko

@Jasiu
A Kaznodzieja banana nie dostał by ochłonąć?  Smiley
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!