Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Wrzesień 20, 2019, 05:27:22 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wygraj Samotność Anioła Zagłady  (Przeczytany 11531 razy)
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« : Grudzień 10, 2009, 20:18:39 »


Wygrywanie samotności wydaje się być mało atrakcyjne, ale jeśli chodzi o "Samotność Anioła Zagłady", najnowszą powieść Roberta Szmidta, to sprawy przyjmują zupełnie inny obrót. W puli nagród znajdują się standardowo trzy egzemplarze książki, a dostępu do nich bronią zaledwie trzy kruche, łatwe, banalne wręcz pytania. Nie, żeby książka nie zasługiwała na większe wykazanie się umiejętnościami intelektualnymi, o nie! Znając jednak trochę specyfikę tego przedświątecznego czasu, zakładamy, że nikt nie będzie miał za wiele czasu na rozwodzenie się nad kolejnymi literackimi pracami, czy podobnymi zajęciami. Konkurs trwa od teraz do 23 grudnia tego roku, do godziny 24:00. Odpowiedzi na pytania:

1. Wymień inne książki autora Samotności Anioła Zagłady, o których informacje można znaleźć w zasobach Trzynastego Schronu.

2. Samotność Anioła Zagłady została wydana dzięki motywacji pewnego polskiego pisarza literatury science fiction. O kogo chodzi?

3. Jaki jest stopień wojskowy głównego bohatera powieści?


Należy wysyłać na adres konkurs[małpa]trzynasty-schron.net, w tytule wiadomości elektronicznej wpisując "Konkurs - Samotność Anioła Zagłady". Sponsorem nagród jest wydawnictwo Fabryka Słów. Więcej informacji w regulaminie konkursu.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 11, 2009, 10:14:12 wysłane przez Sajdon » Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #1 : Grudzień 10, 2009, 20:25:56 »

A na dniach pojawi się recenzja, żeby podkręcić wam nastroje ;]
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
bio_hazard
Gość
« Odpowiedz #2 : Grudzień 11, 2009, 01:16:34 »

W pierwszym pytaniu chochlik Wam "r" zapie....l ze słowa "których" Wink
Zapisane
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #3 : Grudzień 11, 2009, 01:25:24 »

Dzięki ;]
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #4 : Grudzień 11, 2009, 02:28:34 »

Wszystkie odpowiedzi można znaleźć na Trzynastym Schronie oraz w zasobach Fabryki Słów, które można namierzyć także i od nas  Wink

Sprawdziłem - można  Grin
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Dr Rectum
St. chorąży - Redaktor
*
Wiadomości: 837


Hadouken!


« Odpowiedz #5 : Grudzień 11, 2009, 02:43:34 »

któych bymi lepiej doktouku Wink
Zapisane


"The truth lies beyond Rectum"
"I do because i care"
"Ja wam dam cenzurować!!"
bio_hazard
Gość
« Odpowiedz #6 : Grudzień 11, 2009, 13:34:21 »

Na glownej dalej "r" brakuje Tongue
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #7 : Grudzień 11, 2009, 13:38:21 »

Koretka się opie... ten tego tego  Embarrassed
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
kostuch102
Plutonowy
*
Wiadomości: 83


------[]--


« Odpowiedz #8 : Grudzień 11, 2009, 13:45:27 »

Elegancko, może się mi poszczęści Wink
Zapisane

Piszę poprawnie po polsku.

Alfred Nobel jest uważany za wynalazcę dynamitu tylko dlatego, że poprzednich wynalazców nie udało się zidentyfikować.
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #9 : Grudzień 16, 2009, 18:08:58 »


Minął już prawie tydzień od rozpoczęcia konkursu, w którym wygrać możecie Samotność Anioła Zagłady autorstwa Roberta Szmidta. Z tego powodu możemy ujawnić kilka danych statystycznych (bo to interesuje każdego) dotyczących przebiegu konkursu oraz pokażemy całkiem średnią recenzję całkiem dobrej książki.

No to zacznijmy od początku. Jeśli chodzi o dane statystyczne, to na razie odpowiedzi na konkurs wysłało 8 osób. Nie jest to mało, ale i niedużo, dlatego jeśli ktoś myśli sobie, że nie ma po co wysyłać odpowiedzi, bo i tak nie wygra, to mówię mu, żeby wysłał. Szanse na wygraną obliczone dzięki permutacji trzech zwycięzców spośród ośmiu, jak na razie, uczestników wynoszą około 0,43. A dlaczego warto wygrać? Oto recenzja:

Powieść drogi w świecie pozbawionym życia. W świecie, który po otrzymaniu kilkuset nuklearnych i tysięcy trineutrinowych ciosów ma znów obudzić się do życia. W świecie, który ma jednego Boga.

Porucznik Adam Sawyer to żołnierz amerykańskiej armii, jeden z Aniołów Zagłady, czyli ludzi odpowiedzialnych za wystrzeliwanie pocisków atomowych. Pewnego dnia przychodzi do pracy i musi ponownie przeprowadzić procedurę odpalenia rakiet. Okazuje się, że tym razem nie są to tylko szkolenia, a na powierzchni, wiele metrów nad podziemnym bunkrem, właśnie rozgorzało piekło. Adam wraz ze swoją partnerką z pracy dowiadują się, że są od tej pory są elementami planu Arka, polegającego na ponownym zasiedleniu globu. Poddają się hibernacji, która ma trwać dziesięć lat. Komory kriogeniczne otwierają się jednak znacznie wcześniej… Porucznik Sawyer jest zmuszony do przebycia całej drogi z Zachodniego na Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, napotykając na drodze wiele przeciwności losu, ale i mając dużo szczęścia.

Ewidentną zaletą Samotności Anioła Zagłady w porównaniu do Apokalipsy według Pana Jana jest fakt, że główny bohater przepełniony jest grającymi w nim uczuciami, nie pozostaje obojętny na to, co dzieje się wokół niego, a nawet ma problemy z psychiką. Kreacja postaci jest zatem dużo bardziej rozbudowana. Jeśli ująć to ściślej – jednej postaci. Jednak ten, kto czyta Szmidta dla dobrych dialogów nie powinien być rozczarowany. Wprawdzie książka jest jednym wielkim monologiem, narratorem jest bohater, ale opisy akcji oraz przemyśleń Adama charakteryzują się jedną dobrą cechą – są rzetelne, jak przystało na pisarza z pewnym niezaprzeczalnym dorobkiem.

Zaczynając czytać Samotność Anioła Zagłady, obawiałem się tego, że będzie to kolejna książka pełna akcji i… właściwie niczego więcej. Na szczęście się myliłem. O ile powieść skłania do przemyśleń, no a na koniec – zupełnie w stylu Roberta Szmidta – „kopie tyłki” monumentalnym wręcz epilogiem, o tyle jest w niej kilka nieścisłości, a nawet elementów rażących. Na początku nudna wędrówka bohatera urozmaicana jest jasnym przesłaniem, że mamy do czynienia z kompletnym imbecylem, który nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich działań. Jego szczęście i pech uderzają w czytelnika z wielkim impetem, są zbyt oczywiste i przewidywalne.

Ogólne wrażenie po przeczytaniu Samotnośći Anioła Zagłady jest jednak jak najbardziej pozytywne. To kawał dobrej literatury, którą warto polecić. Powieść napisana przez człowieka z niemałym warsztatem literackim i co najważniejsze chyba – piorunująco poruszająca wyobraźnię. Z jednej strony lekka, z drugiej zaś zapierająca dech w piersiach.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2009, 03:33:01 wysłane przez Squonk » Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #10 : Grudzień 16, 2009, 20:49:40 »

Ja mam 3/5 tekstu recki, dlatego nie czytam by się nie sugerować  Cool

BTW:
Przyszły dwa nowe zgłoszenia - czyli mamy już 10  Embarrassed
« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2009, 03:33:35 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Robert.J.Szmidt
V.I.P. 13S
*
Wiadomości: 46


WWW
« Odpowiedz #11 : Grudzień 17, 2009, 11:27:58 »

Dzięki za recenzję. Zalinkowałem ją u mnie na stronie. Zdaje się, że dzięki polityce wydawnictwa bedziecie praktycznie jedynym sajtem, który coś na ten temat napisze w przewidywalnej przyszłości, więc tym bardziej zachęcam do jazdy na Sue :-)
Gdyby ktoś chciał konkretnie porozmawiać - na przykład o tym co mu nie pasowało, wskażcie temat albo miejsce gdie o czymś takim rozmawiacie, postaram się odpowiedzieć konkretnie i szczegółowo.
Zapisane

www.robertjszmidt.pl - zajrzyj do pana Jana
nie wiem
Leseferyzm schronowy!
Gen. brygady - Redaktor
*
Wiadomości: 4777


Sejmik szlachecki musi być, a nie porządek!


WWW
« Odpowiedz #12 : Grudzień 17, 2009, 16:18:28 »

Odpowiedni temat, który nie zginie w natłoku nowin powstał na tablicy poświęconej literaturze, a odnośnik do niego jest następujący:

http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=2079.0

I dziękujemy za zalinkowanie Smiley
Zapisane

Oto człowiek stał się taki jak My (...)

***

Leseferyzm i konsultacja podstawą działania zdrowego systemu schronowego!
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #13 : Grudzień 17, 2009, 17:51:20 »

Bezpośredni link do newsa




O to i druga recenzja najnowszej książki Roberta J. Szmidta "Samotność Anioła Zagłady". Druga, ponieważ jej wydawca - Fabryka Słów - udostępnił naszej wesołej ekipie także dwa egzemplarze recenzenckie, za co bardzo serdecznie dziękujemy.

Postapokaliptyczne a dokładniej rzecz biorąc, postnuklearne światy Roberta J. Szmidta nie są wycinane według prostej sztancy. Choć często w swoim opiniach, o dziełach z szeroko pojętej postkultury nabijam się z banalnych i sztampowych rozwiązań, jak np. faceci obwieszeni bronią, przemierzający Pustkowia z nieodłącznym psem, ramię w łapę kopiący dupska mutantom – to podczas lektury "Samotności Anioła Zagłady" często łapałem się na tym, że czegoś mi tu brakuje.

Cholerny Mad Max chędożący się z Falloutem w mojej głowie!

Jak zwał tak zwał, ale mimo luźnych skojarzeń, szmidtowskie wizje nie mają wiele wspólnego z ową klasyką (która na dłuższą metę przeobraża się w sztampę). Są takie ostateczne, nie upichcimy z nich łatwego scenariusza np. na LARP'a czy sesyjkę RPG. W pierwszej, postnuklearnej książce R.J. Szmidta czyli "Apokalipsie według Pana Jana", świat zmienił się nie przez bezpośrednie skutki wybuchów głowic atomowych, ale w wyniku wielkich trzęsień Ziemi, spowodowanych nuklearnym bombardowaniem uskoków tektonicznych. Stąd np. Pomorze Gdańskie (i spora część Europy) znalazło się pod wodą i ja już się tam nie "zabawię". Zaś w "Samotności Anioła Zagłady" świat zostaje "wyczyszczony" z wszelkich biologicznych form życia, z uwagi na użycie podczas Ataku nowoczesnej broni neutronowej.

Ale mutant trzecią nogą trącał to czy najnowszą powieść Ojca Redaktora, da się wykorzystać na scenariusz mniej lub bardziej zaangażowanej zabawy w klimatach. Świat w niej przedstawiony jest oryginalny i odbiegający od "średniej", że jedynie do czego możemy się przyczepić to drobne nielogiczności tegoż. Np. jak w ogóle jest możliwe, aby po Ataku bohater książki mógł normalnie oddychać i ruszyć w swoją wyprawę, unikając jedynie miejsc w które uderzyły konwencjonalne ładunki jądrowe mimo, że z powierzchni Ziemi całkowicie znikło wszelkie życie (roślinne i zwierzęce). Co z produkcją tlenu, w której dużą role odgrywają rośliny? A zmiany pogodowe, do których musiało by dojść w takim świecie? Mniej więcej tak w połowie książki okazuje się, że coś się jednak trochę zmieniło w tym kierunku, ale wynika to raczej z tego, gdzie akurat dzieje się akcja powieści, a nie z całościowej logiki przedstawionego świata.

Bohater książki, porucznik Adam Sawyer, osoba być może odpowiedzialna za ten cały postnuklearny bajzel na Ziemi. Niby przez całą powieść obcujemy tylko z nim, a za wiele się o nim nie dowiadujemy. Trochę na początku, trochę na końcu. Zaś cały środek to głównie zabijanie samotności hektolitrami różnej wódy i trudna podróż przez Amerykę. Za niedostateczną można uznać ilość wewnętrznych dywagacji i dygresji, związanych z np. własnym życiem czy aktualnym otoczeniem. Postać Sawyera została naszkicowana jako kopia bohaterów z kart powieści Andrzeja Ziemiańskiego (dowcipnie wmontowanego w fabułę książki): lubią wypić, poderwać panienkę, wszędzie byli, znają życie i w ogóle są fajni. Na szczęście górę bierze taka specyficzna miękkość w kreowaniu postaci przez Roberta J. Szmidta, która sprawia, że nawet w największym skurwielu (jak choćby Pan Jan z "Apokalipsy...") odnajdziemy coś co pozwoli go nam polubić. Porucznik Sawyer gnidą nie jest, nie ma też zadatków na zbawianie świata, jest może trochę bezbarwny i mało "soczysty". Ale żeby nie było, że zaprzeczam sam sobie - i najpierw narzekam na banalnych "wojowników Pustkowi", a potem się dziwie czemu ich w "Samotności Anioła Zagłady" nie ma - to stwierdzę ze 120% pewnością, że właśnie taki bohater idealnie pasuje do świata książki.

Akcja powieści toczy się na terenie Stanów Zjednoczonych. Gdyby to była Polska, to nawet nie ukrywałbym mojego merdania ogonkiem i zacieszu z tego faktu. Stany ciekawią mnie jedynie pod względem niesamowitej i różnorodnej przyrody, za to całkowicie są mi obojętne stosunki społeczne oraz ludzie tam żyjący. Przy takim postawieniu problemu, wychodzi to co zawsze mi się podobało w twórczości Szmidta czyli uniwersalizm i umiejętność przedstawiania "oczywistych oczywistości" w ciekawy i frapujący sposób. I rzecz chyba najważniejsza, gdy chodzi o "Samotność Anioła Zagłady". Bardzo rzadko w kulturze postnuklearnej mamy ukazany motyw osób, które zostały postawione przed dylematem wykonania rozkazu Ataku.

Baczność, pstryk-klik, spocznij i po sprawie? ?

Może Pan Jan z "Apokalipsy..." mógł mieć do sprawy "dystans" i w związku z tym rozgrywać swoją wielką grę, w której śmierć jednej osoby to tragedia, śmierć milionów to statystyka. Osoba siedząca gdzieś w "środku", bezpośrednio trzymająca palec na atomowym spuście, do końca życia nie pozbawi się dylematów tego czy słusznie zrobiła i wykonała rozkaz. Zwłaszcza, gdy po nie będzie nikogo, komu można by się zwierzyć ze swoich dylematów...

W tej podroży przez Stany, pełnej dokładnych opisów miejsc do jakich czytelnik dociera z porucznikiem Sawyerem, do pełni szczęścia brakuje albumu z ich fotografiami. Zabrakło głębszych refleksji głównego bohatera, zabrakło akcji a'la "wojownicy Pustkowi", są za to miejsca, które czytelnik może znać z filmów czy nawet z Falloutów (Van Buren/Tactics). Sam autor dobrze przygotował się do tego zadania i osobiście zaliczył część lokacji opisanych w książce. To wizja Stanów Zjednoczonych jakie sam chciałbym poniekąd zwiedzić (patrz to co pisałem wyżej) i dlatego to mnie mimo wszystko trochę przeraża. Bo nie należy za długo patrzeć w w swoje mroczne wizje, bo one mogą spojrzeć na ciebie...

Podobno istnieje jakiś "klub zacieszaczy" twórczości Roberta J. Szmidta bezkrytycznie odnoszący się do jego twórczości. Tylko jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że prawie każda napotkana przeze mnie recenzja "Apokalipsy według Pana Jana" ocenia tą książkę przez pryzmat pierdółek (domniemany antyklerykalizm autora czy wizje mocarstwowości Polski), że nawet bez wpadania w megalomaństwo mogę stwierdzić, że jedyną entuzjastyczną recenzją tej książki jest moja? Entuzjazmu i dużych powodów do przemyśleń po "Samotności Anioła Zagłady" z wiadomych względów nie mam, choć też mam świadomość, że takiej książki nie dałoby się osadzić w polskich realiach. Polacy i broń atomowa? Wystarczy, że Andrzej Pilipiuk dość topornie zaczął "Operację Dzień Wskrzeszenia" od wybuchu globalnej wojny atomowej, ale tylko po to by ta cała postnuklearna otoczka, była tłem do dalszej historii.

Zaś w "Samotności Anioła Zagłady" wszystko jest na miejscu oraz dopasowane do siebie. Można narzekać, że tego jest za mało, tego za dużo, ale końcowym efektem jest – żeby nie przestrzelić – idealna powieść postnuklearna (?). Nawet wyjaśnienie intrygi, które musi się oprzeć na pewnych wątkach politycznych przekonuje. Zawsze gdy pojawiają się takie elementy, to zjawiają się też różni Macieje Parowscy, którzy zaglądając "kto co nosi w spodniach" od razu przekreślą sens ich użycia (np. recenzja "Września" Tomasza Pacyńskiego zamieszczona w Fantastyce). Ewentualnie walną antyklerykalizmem na odlew. Ale i tym razem R.J. Szmidt całość przedstawił zgrabnie, do tego wszystko doprawił prawdziwą esencją, tego co było najważniejsze w Falloutach (podpowiem, że chodzi o możliwości "powrotu" do stanu przed wojną przez pewnych ludzi).

Teraz – kończąc już swój tekst – powinienem podać jakieś komunały o tym czy ją polecam lub też nie. Czytając "Samotność Anioła Zagłady" łapałem się na tym, że to mi się nie podobało, a to bym zmienił na coś innego. Ale przerywając lekturę, we łbie kołatała mi się myśl, by jak najszybciej do niej powrócić. Zaś po skończeniu zanurzyć się w refleksyjną zadumę, nad tym z czym miałem do czynienia.

Jest jeden Bóg tej ziemi? Ale na pewno nie jest nim człowiek...

Tyle mam do dodania.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2009, 17:53:17 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Robert.J.Szmidt
V.I.P. 13S
*
Wiadomości: 46


WWW
« Odpowiedz #14 : Grudzień 17, 2009, 18:27:24 »

Nie ma za co. Zalinkuję też drugi tekst.
ale najpierw pozwolcie, ze odpowiem na niektóre wątpliwości.
Squonk napisał: Np. jak w ogóle jest możliwe, aby po Ataku bohater książki mógł normalnie oddychać i ruszyć w swoją wyprawę, unikając jedynie miejsc w które uderzyły konwencjonalne ładunki jądrowe mimo, że z powierzchni Ziemi całkowicie znikło wszelkie życie (roślinne i zwierzęce). Co z produkcją tlenu, w której dużą role odgrywają rośliny?

Otóż w książce jest wyjaśnienie, efekt moich kilku rozmów z ludźmi nauki. Po pierwsze tlen z atmosfery nie wyparowałby w wyniku eksplozji trineutronowych a nawet nuklearnych a smierć wszystkich istot żywych i roślin sprawiłaby, że jego zasoby nie topniałyyby w zbyt zastraszjącym tempie. Ale projekt Arka był na to przygotowany - stacja atlantis zajęła się jakiś czas przed obudzeniem Adama odnawianiem fitoplanktonu, który, według wielu powaznych naukowców dostarcza ok 90% tlenu naszej planecie. dowodem na to może być ubytek ok 60% lasów istniejących na ziemi na przestrzeni ostatniego tysiąca lat, w europie nawet 90% a mimo to nie zanotowano wielkich zmian w zawartości tlenu.

A zmiany pogodowe, do których musiało by dojść w takim świecie? Mniej więcej tak w połowie książki okazuje się, że coś się jednak trochę zmieniło w tym kierunku, ale wynika to raczej z tego, gdzie akurat dzieje się akcja powieści, a nie z całościowej logiki przedstawionego świata.

IMO nie byłoby tak wielkich zmian w tak krótkim czasie. Celowo nie pisalem o wojnie nuklearnej a wymyślonej trineutrinowej, (jak pamiętasz głowice nie wybiły nawet szyb w kasynach Vegas, bo to nie miała być mityczna zima nuklearna (która w klasyce gatunku dziwnie zawsze zmienia się w upalne lato), a zwłaszcza na terytoriach przypominających pustynie, takich jak California, Arizona, przez które Adam jedzie najpierw. Jeśli zastanowisz się nad tym problemem głębiej zauważysz, że mimo zniknięcia człowieka wiele by się nie zmieniło, chocby dlatego, ze niekontrolowane pożary mogłyby dostarczyć całkiem sporo dwutlenku węgla, zamiast przemysłu, ale to wszystko takie gdybanie, bo nie wiemy jakby to naprawdę wyglądało, a różni naukowcy przedstawiają rózne modele.
Mam nadzieję, ze to wystarczy na moją obronę.

Przepraszam, że odpowiadam tutaj, ale w podanym wątku nie mogę się zalogować.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2009, 18:42:14 wysłane przez Robert.J.Szmidt » Zapisane

www.robertjszmidt.pl - zajrzyj do pana Jana
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #15 : Grudzień 18, 2009, 03:25:54 »

Cytat: Robert.J.Szmidt
Przepraszam, że odpowiadam tutaj, ale w podanym wątku nie mogę się zalogować.
Zawsze można przenieść posty, albo zacytować powyższą wypowiedź - co też zrobiłem Smiley

Natomiast "problem" się wziął stąd, że z powodów historycznych Trzynasty Schron ma dwie, główne domeny:
- trzynasty-schron.net
- www.fallout3.net

Zaś forum - aby poprawnie mogło działać na każdej domenie, to nie ma żadnej na sztywno przypisanej. Jednak zapewne w bazie danych (ciachu, haślarce przeglądarki, czy gdzie tam to jest) jest zapisane z jakiego adresu forum dokonało się na nim rejestracji. Wystarczy więc wkleić swoją ulubioną domenę Schronu i wszystko będzie działać  Smiley

Wiem, że to brzmi dość dziwnie, ale taki już jest ten nasz 10 letni moloch  Tongue

Dyskusja o "Samotności Anioła Zagłady" jest więc pod linkami:
http://trzynasty-schron.net/forum/index.php?topic=2079.0
http://www.fallout3.net/forum/index.php?topic=2079.0

Zaś recenzje:
#1
http://trzynasty-schron.net/nowina,4b28f2531ddde.html
http://www.fallout3.net/nowina,4b28f2531ddde.html

#2
http://trzynasty-schron.net/nowina,4b2a51ad1dc9b.html
http://www.fallout3.net/nowina,4b2a51ad1dc9b.html
« Ostatnia zmiana: Grudzień 18, 2009, 04:01:06 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Robert.J.Szmidt
V.I.P. 13S
*
Wiadomości: 46


WWW
« Odpowiedz #16 : Grudzień 18, 2009, 10:44:27 »

Ta jest. W "Pojutrze" efektem wojny atomowej były komunikaty w TV o zakłóceniu w dostawach cytrusów, u was opad  ma inne skutki :-)
Zapisane

www.robertjszmidt.pl - zajrzyj do pana Jana
szmergiell
St. sierżant
*
Wiadomości: 466


[nothing important]


WWW
« Odpowiedz #17 : Grudzień 22, 2009, 13:18:02 »

Przyszły dwa nowe zgłoszenia - czyli mamy już 10  Embarrassed
Czy ktoś życzliwy mógłby zapodać liczbę uczestników konkursu i szanse na znalezienie się w ścisłym finale? Wink
Zapisane

“The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.”
- Tom Clancy
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. broni - Redaktor
*
Wiadomości: 8805


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #18 : Grudzień 22, 2009, 13:32:36 »

Zapadła decyzja, że nie podamy liczby uczestników. Choć mogę dodać, że sukcesywnie odchodzimy od podanej wcześniej liczby  Embarrassed
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
szmergiell
St. sierżant
*
Wiadomości: 466


[nothing important]


WWW
« Odpowiedz #19 : Grudzień 22, 2009, 13:34:01 »

Ech.. niedobrze, niedobrze. Nic, pozostaje przekupić 'maszynę losującą' i czekać na pozytywny wynik. Cheesy
Zapisane

“The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.”
- Tom Clancy
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!