Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout
Grudzień 15, 2019, 20:41:09 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czy wiesz że... na Trzynastym Schronie wciąż działa system ankiet. Oddaj głos w aktualnej ankiecie
 
   Strona główna   Pomoc Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Osobom poniżej 18 roku życia gier nie sprzedajemy!  (Przeczytany 33059 razy)
Zagłoba
Porucznik - Redaktor
*
Wiadomości: 425


Prima Polonia, indopo i cristiani


« : Czerwiec 07, 2009, 18:17:13 »

Problem sprzedaży brutalnych i nieodpowiednich gier młodzieży poniżej 18 roku życia w naszym kraju jest widoczny i często nagłaśniany w mediach. Temat ten jest wyciągany na światło dzienne szczególnie podczas różnorakich niewyjaśnionych, tragicznych i masakrycznych zbrodni (których w łatwy sposób można uniknąć) spowodowanych przez młodocianych, czy innych ekscesów wyprawianych przez coraz młodszych obywateli. Wtedy to politycy grzmią z mównic, psycholodzy przestrzegają przed krwiożerczymi konsekwencjami grania w Wolfenstein 3D, a prawnicy obarczają winą za tragedię potentatów branży elektronicznej rozrywki. Kto by się przejmował czy ktoś wysłuchał dziecko z problemem, którego samodzielnie nie potrafi pokonać ani czy ktoś wpoił mu pozytywne wzorce? Ważna jest dobra informacja i skandal jaki z niej wyniknął. Trzeba więc "kuć żelazo póki gorące", bo za kilka dni emocje opadną i trzeba będzie szukać kolejnej szokującej wieści, aby jakoś zapełnić ten kwadrans programu informacyjnego. Problem jednak pozostaje, bo że taki jest niech nikt nie przeczy. Sami przyznacie, że trudniejsze jest już chyba nawet zrobienie sobie smacznego śniadania, niż zakup produkcji oznaczonej znaczkiem "+18" przez młodocianych. Ja osobiście, w przeciągu swojej kilkunastoletniej przygody z grami komputerowymi, nigdy nie spotkałem się z odmową sprzedaży takowego tytułu, a polskiej prawo, jak to zwykle bywa, jest w tej kwestii dziurawe jak ser szwajcarski.

"Kto(...) ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny" - Art. 135, Kodeks Wykroczeń.

Okazuje się, że formalnie sprzedawca ma prawo odmówić zakupu nieodpowiedniej gry osobie młodocianej, jednakże takiego przymusu absolutnie nie ma. Póki więc nie będzie specjalnej ustawy, owy proceder będzie nadal miał się dobrze i dziesięciolatek bez problemu nabędzie upragnionego "Wiedźmina" i to całkowicie legalnie w świetle prawa. Czy jednak wszędzie?

Według sobotniego wydania "Dziennika", tylko do 30 czerwca. Jak donosi gazeta od pierwszego lipca sieć EMPiK wraz z rządem oraz Stowarzyszeniem Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego, rusza z nową akcją, która skutecznie ma ograniczyć sprzedaż nieodpowiednich gier dzieciom. Jak będzie się jawić to w rzeczywistości? Założenia są proste. Jeżeli wyglądasz na młodocianego, przy kasie zostaniesz poproszony o ukazanie dowodu osobistego lub legitymacji szkolnej, aby stwierdzić, czy Twój wiek jest zgodny z wytycznymi PEGI. Natomiast jeżeli Twój wygląd czy dane nie zdradzają młodego wieku, to możesz zostać zapytany o to w jakim wieku jest osoba, dla której chcesz zakupić produkcje. W praktyce projekt wygląda na zrównanie gier "+18" z wyrobami alkoholowymi.

Akcja warta świeczki czy też walka z wiatrakami? Ocenę pozostawiam wam, moi drodzy Smiley
Zapisane

RadioActive
Plutonowy
*
Wiadomości: 88



« Odpowiedz #1 : Czerwiec 07, 2009, 20:09:12 »

- I jeszcze gumę Orbit besukru.
- 21,98
- Prosię
- A ty masz kolego 18 lat?
- A przyjść z ojcem?
Zapisane
Satan
Zbanowany
*
Wiadomości: 986


« Odpowiedz #2 : Czerwiec 07, 2009, 21:13:31 »

Ekhm... ale jaka gra jest brutalna a jaka już nie?
Bo dla osób o słabych nerwach nawet Fable może być grą brutalną, ale dla fana Mortal Kombat czy Fallouta już nie bardzo...

Więc pozostaje PEGI.
A znaczki PEGI nie mają żadnej mocy prawnej, są tylko przestrogą dla rodziców. Sprzedawca NIE MA PRAWA odmówić sprzedaży gry oznaczonej 18+ nawet 9-latkowi.
Zapisane

Użytkownik został zbanowany.
Zagłoba
Porucznik - Redaktor
*
Wiadomości: 425


Prima Polonia, indopo i cristiani


« Odpowiedz #3 : Czerwiec 07, 2009, 21:56:15 »

Cytuj
Sprzedawca NIE MA PRAWA odmówić sprzedaży gry oznaczonej 18+ nawet 9-latkowi.

"Kto(...) ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny"


Przyczyna - jesteś za młody. Można? Można. Wszystko zgodnie z literą prawa, tylko że zawsze najważniejszy jest zysk (szczególnie w czasach kryzysu), zamiast odmowy sprzedaży takiemu dzieciaczkowi Manhunta czy GTA.
Zapisane

Ulyssaeir
Kapitan - Redaktor
*
Wiadomości: 729


The Catalyst


« Odpowiedz #4 : Czerwiec 07, 2009, 22:35:35 »

Taka przyczyna będzie wiążąca jeśli prawo jasno zabroni sprzedaży gier osobom które nie przekroczyły pewnego wieku. Na tą chwilę takiego prawa nie ma, a co do zmian, to wątpie by przeszły...
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. armii - Redaktor
*
Wiadomości: 8811


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 07, 2009, 22:45:02 »

Guzik będzie z tej akcji - to takie typowo polskie "robienie czegoś kiedy nikt nie wie co robić". Tym bardziej, że nie jestem pewny czy oznaczenia PEGI mają swoje odniesienie do polskiej rzeczywistości prawnej, czy też jest to tylko sztuka dla sztuki, wprowadzona po to by wydawcy gier mogli świecić oczkami. Jak zawsze zresztą w Polsce (choć PEGI to system europejski) Grin

Wydawcy i dystrybutorzy to powinni w mediach rozkręcić akcję skierowaną do rodziców, by ci mieli świadomość co kupują/co kupuje ich dziecko. I by mogli dzieciakowi uświadamiać co jest dobre a co złe. Bo tak to mamy akcję podobną jak z pomysłem o wprowadzeniu monitoringu video w monopolowych.

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2009, 12:46:52 wysłane przez Squonk » Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Szarik
Szeregowy
*
Wiadomości: 3


« Odpowiedz #6 : Czerwiec 08, 2009, 10:50:55 »

Witam, mój pierwszy post na tym forum.

Moim zdaniem rozwiązania prawne nigdy nie będą skuteczne. Alkohol czy papierosy od lat oficjalnie nie są sprzedawane nieletnim, nie mówiąc już o narkotykach, które są nielegalne w ogóle. Czy to coś zmienia? Czy widzicie mniej nieletnich z papierosem? Czy na imprezkach w podstawówce czy liceum nie ma alkoholu? Przepis jest martwy, to samo dotyczy gier.

Jedynym rozwiązaniem jest właściwe wychowanie. Pokolenie rodziców nie mających styczności z komputerem powoli się kończy i razem z wymianą pokoleń znacznie zmniejszy się problem grania dzieci w nie odpowiednie gry, albo jestem nie poprawnym idealistą. Sam terroryzuję starszą córkę (młodsza ma dopiero 1,5 roku) ustawieniami rodzicielskimi zarówno na domowych komputerach jak i na konsoli. Kupujemy gry przestrzegając PEGI.
Oczywiście jest krzyk, że koleżanki mają np. dodatki do Sims 2 typu Balanga (12+). Na co niezmiennie odpowiadam, że jak będzie miała 12 lat to sobie kupi (ma teraz 9). Na co ona często, że wtedy ta gra będzie już stara. A ja na to, że za to będą nowe fajniejsze Smiley I jakoś tak leci. Problemem jest, że lubi patrzeć jak ja gram, a ja gram w Wiedźmina, Dead Space, Gears of War czy ostatnio w Fallout 3. Jak wiem, że nie będzie krwisto to gram na słuchawkach, by mięsa za dużo nie leciało. Ogólnie mam problem, bo mogę grać w zasadzie jak mała pójdzie spać, ale wtedy uwagi z mojej strony domaga się żona Smiley Ale to temat na inną dyskusję: "jak wygospodarować czas na granie mając żonę, dzieci i pracę Smiley"
Innym minusem jest to, że nie chce jej się przełączać na swoje konto na konsoli i gra na moim co owocuje osiągnięciami na moim gamertagu w Banjo i Kazooi czy w Viva pinata - wstyd na cały świat Wink

Uważam też, że problemem gier 18+ w rękach dzieci nie jest wirtualna przemoc, bo ta mogłaby popchnąć do zbrodni jedynie osoby niezrównoważone, dla których wyzwalaczem mogłoby być wszystko od komiksu, przez książkę po film i pech że trafiło na grę. Problemem jest soczysty język czy erotyka. Sam byłem świadkiem rozmowy dziewięciolatków dotyczącej kart seksu w Wiedźminie. Dominowały niezdrowe emocje, a twarze czerwieniły się wypiekami. Dziecko osłuchując się też w nasycone przekleństwami dialogi samo zaczyna wplatać przekleństwa w swoje wypowiedzi.

Tylko rodzice mają wpływ na wychowanie swoich dzieci. Ani ustawodawca ani szkoła ich w tym nie wyręczy.
Zapisane
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4053


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #7 : Czerwiec 08, 2009, 13:18:36 »

Problem sprzedaży brutalnych i nieodpowiednich gier młodzieży poniżej 18 roku życia w naszym kraju jest widoczny i często nagłaśniany w mediach.

Czy ja wiem? Nagłośniony to jest problem sprzedaży alkoholu nieletnim, a i tak prawie wszyscy mają to gdzieś.

Temat ten jest wyciągany na światło dzienne szczególnie podczas różnorakich niewyjaśnionych, tragicznych i masakrycznych zbrodni (których w łatwy sposób można uniknąć) spowodowanych przez młodocianych, czy innych ekscesów wyprawianych przez coraz młodszych obywateli. Wtedy to politycy grzmią z mównic, psycholodzy przestrzegają przed krwiożerczymi konsekwencjami grania w Wolfenstein 3D, a prawnicy obarczają winą za tragedię potentatów branży elektronicznej rozrywki.

A kto by słuchał kleromatołów nie dostrzegających nawet jak wielokrotnie więcej przemocy nasze dzieci oglądają codziennie w szkole. Dzięki bogu w przeciwieństwie do USA w Polsce ten problem jest w istocie marginalny.

Poza tym jak mówią prawdziwi kompetentni psycholodzy, za wszystkie tego typu zdarzenia nie odpowiadają gry, ale frustracja wywołana narastającymi problemami u młodych, obojętnością otoczenia i nieprzystosowaniem społecznym, oraz przede wszystkim brakiem zainteresowania rodziców i miłości rodzicielskiej. Gry i telewizja tak naprawdę są tylko pretekstem dla młodych do zemsty na znienawidzonym przez nich świecie i otoczeniu które na nich pluje!

Kto by się przejmował czy ktoś wysłuchał dziecko z problemem, którego samodzielnie nie potrafi pokonać ani czy ktoś wpoił mu pozytywne wzorce? Ważna jest dobra informacja i skandal jaki z niej wyniknął. Trzeba więc "kuć żelazo póki gorące", bo za kilka dni emocje opadną i trzeba będzie szukać kolejnej szokującej wieści, aby jakoś zapełnić ten kwadrans programu informacyjnego.

Najłatwiej winę zwalić na innych, niż przyznać się do własnych błędów wychowawczych. I to jest według mnie większy problem niż sprzedaż nieodpowiednich gier nieletnim. Pamiętajcie! To rodzic odpowiada za wychowanie dziecka! I co z tego że dziecko samo może kupić grę +18 skoro mimo wszystko powinno i tak być pod opieką rodzica, a że nie jest? To już wina rodziców!

Problem jednak pozostaje, bo że taki jest niech nikt nie przeczy. Sami przyznacie, że trudniejsze jest już chyba nawet zrobienie sobie smacznego śniadania, niż zakup produkcji oznaczonej znaczkiem "+18" przez młodocianych. Ja osobiście, w przeciągu swojej kilkunastoletniej przygody z grami komputerowymi, nigdy nie spotkałem się z odmową sprzedaży takowego tytułu, a polskiej prawo, jak to zwykle bywa, jest w tej kwestii dziurawe jak ser szwajcarski.

Ja przeczę! Nie będę ukrywał jak idiotyczny według mnie PEGI! To rodzic powinien sam decydować co jest, a co nie jest odpowiednie dla jego dziecka. Jóź samo zainteresowanie rodziców tym co robi dziecko ma zbawienną moc! Sam się wychowałem na DooM'ie, oraz byłem Geek'iem w szkole, więc wiem o czym mówię. To nie gry, a ignorancja społeczna, brak miłości, nietolerancja i przemoc w szkole jest źródłem powyższych problemów.

Okazuje się, że formalnie sprzedawca ma prawo odmówić zakupu nieodpowiedniej gry osobie młodocianej, jednakże takiego przymusu absolutnie nie ma. Póki więc nie będzie specjalnej ustawy, owy proceder będzie nadal miał się dobrze i dziesięciolatek bez problemu nabędzie upragnionego "Wiedźmina" i to całkowicie legalnie w świetle prawa. Czy jednak wszędzie?

Według sobotniego wydania "Dziennika", tylko do 30 czerwca. Jak donosi gazeta od pierwszego lipca sieć EMPiK wraz z rządem oraz Stowarzyszeniem Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego, rusza z nową akcją, która skutecznie ma ograniczyć sprzedaż nieodpowiednich gier dzieciom. Jak będzie się jawić to w rzeczywistości? Założenia są proste. Jeżeli wyglądasz na młodocianego, przy kasie zostaniesz poproszony o ukazanie dowodu osobistego lub legitymacji szkolnej, aby stwierdzić, czy Twój wiek jest zgodny z wytycznymi PEGI. Natomiast jeżeli Twój wygląd czy dane nie zdradzają młodego wieku, to możesz zostać zapytany o to w jakim wieku jest osoba, dla której chcesz zakupić produkcje. W praktyce projekt wygląda na zrównanie gier "+18" z wyrobami alkoholowymi.

Akcja warta świeczki czy też walka z wiatrakami? Ocenę pozostawiam wam, moi drodzy Smiley

Nie odmawiam nikomu moralnego prawa do takich akcji, szczególnie ze jest to zgodne z prawem. Ale mimo wszystko jest to wg. mnie urojony problem i nie przyniesie żadnych skutków tak samo jak walka ze sprzedażą alkoholu nieletnim, z tym że w tym drugim przypadku problem przynajmniej jest prawdziwy.
Zapisane
Satan
Zbanowany
*
Wiadomości: 986


« Odpowiedz #8 : Czerwiec 08, 2009, 14:16:21 »

Cytuj
Ja przeczę! Nie będę ukrywał jak idiotyczny według mnie PEGI! To rodzic powinien sam decydować co jest, a co nie jest odpowiednie dla jego dziecka.
PEGI (i jankeskie RSS) mają pomóc tym właśnie rodzicom w wyborze, bo nie wszyscy rodzice znają się na kompach, no nie?
Niestety, robi to fatalitycznie.

Przykład? Np. taki Juiced: Hot Import Nights. Samochodówka. Od 16 lat i ze znaczkiem "Seks" na opakowaniu. Czemu? Bo od czasu do czasu (no ok, co chwila) przewija się jakaś skąpo ubrana pani.



A to tak z innej beczki: tak właśnie działa to całe PEGI. Tylko że rodzicie nie interesują sie tym, ale nie o to. Wydawcy najwyraźniej mają w dupie PEGI i wiedząc, że ich gra będzie 18+ robią grę która przyciągnie głównie 9-latków jarających się każdym słowem "kurwa" jakie usłyszą w zdaniu Wink
http://www.youtube.com/watch?v=UidJxt5joMA
ot.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2009, 14:18:17 wysłane przez Satan » Zapisane

Użytkownik został zbanowany.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4053


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #9 : Czerwiec 08, 2009, 22:01:05 »

Prawda Satan Prawda!
Dla mnie jedyne sensowne oznaczenie to były by znak "gra familijna" w grach przeznaczonych dla rodzin z dziećmi, a pozostałe gry powinny być domyślnie traktowane jako gry dla dorosłych bo tym w gruncie rzeczy są. A gry dla nastolatków? No cóż? Takie coś po prostu nie istnieje! Infantylizacja dorosłych tematów nie jest tu właściwą drogą, drogą która w ostatecznym rozrachunku może przynieść tylko więcej szkód niż pożytku.
Zapisane
Glassius
St. chorąży
*
Wiadomości: 1188


Pozwólcie nam zostać Waszymi przyjaciółmi.


« Odpowiedz #10 : Czerwiec 10, 2009, 00:18:03 »

Zakażcie Trylogii Sienkiewicza, ile tam się krwi przelewa! Choć seksu praktycznie nie ma. Za to jest na przykład w "Sadze Ludzi Ziemi" pani Aulen, którą każdy może sobie wypożyczyć. Trzeba ocenzurować podręczniki plastyki do podstawówek, przecież tam widać gołe piersi i genitalia! Należałoby także "Psa który jeździł koleją" i "Awanturę o Basię" wywalić z zestawu lektur. Śmierć pod kołami pociągu to masakra, o której myśleć dziecko nie powinno. Także "Króla Maciusia" należy zakazać, jego system polityczny był gorszy od nazizmu i z pewnością deformuje preferencje polityczne młodych ludzi. Niedpowiednie są także cykl książek spirytystycznych o Harrym Potterze, przerażające, pełne tabu Mity Tebańskie. I te pedalskie Teletubisie, wraz z ich polskimi odpowiednikami, Domisiami!

Ciekawe, ale jak teraz pomyślę, to najbardziej najbardziej mnie przeraził/wzbudził niezdrową fascynację/wstrząsnął obraz "Noc świętego Bartłomieja" Francoisa Duboisa. I pewna scena z filmu z wilkołakiem, jak zmieniał się z człowieka w potwora i ktoś ściął mu łeb, ale nie pamiętam reszty filmu. Ale chyba nie jestem przez to zbyt skrzywiony.
Zapisane

Skipper: You're from the future! Tell me, does the earth become the post-apocalyptic wasteland, terrorized by the roguing bands of the radioactive mutants?
Kowalski: Eee, no
Skipper: Oh...
Satan
Zbanowany
*
Wiadomości: 986


« Odpowiedz #11 : Czerwiec 10, 2009, 12:50:56 »

Cytuj
Trzeba ocenzurować podręczniki plastyki do podstawówek, przecież tam widać gołe piersi i genitalia!
Te, których używa się w mojej szkole ocenzurowano... (np. obrazy ze starożytnej Grecji) : /
Zapisane

Użytkownik został zbanowany.
Wrathu
Gen. dywizji - Redaktor
*
Wiadomości: 989



WWW
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 10, 2009, 14:15:42 »

Za moich czasów w podstawówce w podręczniku do historii pokazywano nagich spartańskich chłopców hartujących się w zimnej wodzie...
Zapisane

W facebook: https://www.facebook.com/Wrathu
W Soundcloud: https://soundcloud.com/wrathu
W Bandcamp: http://wrathu.bandcamp.com/
W YouTube: www.youtube.pl/Wrathu
Last FM użytkownik: http://www.lastfm.pl/user/Wrathu
Email: wrathu(małpa)trzynasty-schron.net
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. armii - Redaktor
*
Wiadomości: 8811


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 11, 2009, 23:23:01 »

Cycek czy pauka pokazywana w starożytnej sztuce czemuś miała służyć. Że tacy jesteśmy jako ludzie, lub powinniśmy dążyć by takim być. I nie mylcie od razu tego z jakąś pornografią. Bo jak ktoś będzie chciał sobie strzepać, to zrobi to nawet przy podręczniku spawania w osłonie argonu  Grin

Natomiast czemu ma służyć wyzywająca kreacja artystyczna Smrody czy Żyganny - wy mie powiedzcie? Co robi tu nachalna promocja dupy i cycków jaką te "artystki" stosują w swoim lansie artystycznym?  Undecided Gdyby one jeszcze były aktorkami porno - OK - rozumiem, nawet akceptuje. Ale one cały czas udają, że są piosenkarkami  :Smiley

Dziś cenzura jest ślepa i wybiórcza jak szczenie po urodzeniu, które oprócz sutka matki równie dobrze będzie ssało palec umaczany w mleku  Wink
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Zagłoba
Porucznik - Redaktor
*
Wiadomości: 425


Prima Polonia, indopo i cristiani


« Odpowiedz #14 : Czerwiec 12, 2009, 17:49:41 »

Głos (i swoiste dementi) do przedstawionych w piśmie faktów postanowiła zabrać Dominika Urbańska-Galanciak ze Stowarzyszenia Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego. Jak się bowiem okazuje opisana przez „Dziennik” sytuacja, dotycząca weryfikacji wieku gracza, ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co polski polityk z uczciwością. Obędzie się bez legitymacji w EMPiKach, a sieć skupi wysiłki tylko na szkoleniu swoich pracowników w zagadnieniu klasyfikacji gier oraz na sygnalizowaniu dorosłym, jakie tytuły są nieodpowiednie dla ich pociech. Wszystko to zgodnie z duchem Kodeksu Dobrych Praktyk stworzonego przez stowarzyszenie.

"Wspomniany dokument nie zawiera sformułowań pozwalających twierdzić, że planowana jest reglamentacja dostępu do gier lub weryfikacja wieku nabywcy. Naszym celem priorytetowym jest prowadzenie akcji uświadamiającej, mówiącej o tym, że gry komputerowe - podobnie jak inne teksty kultury - przeznaczone są dla odbiorców w różnym wieku. Zależy nam na tym, by nabywca wiedział, gdzie znaleźć oznaczenia dotyczące treści zawartych w grze oraz minimalnego wieku gracza."
- powiedziała Dominika Urbańska-Galanciak.

Co ciekawe za niedługo o akcji ma zrobić się jeszcze głośniej, gdyż już pod koniec lipca ma się pojawić specjalny spot reklamowy, który będzie puszczany w ogólnopolskich i ogólnodostępnych programach telewizyjnych.

Jak widać z dużej chmury, mały deszcz. Tylko dlaczego zostaliśmy zasypani całkowicie mylnymi informacjami? Cóż, według Pani Dominiki autorka odpowiedzialna za ową kaczkę dziennikarską, celowo nie wspomniała o wywiadzie z przedstawicielką SPIDOR-u, gdyż całkowicie nie współgrał on z opisanym przez autorkę i całkowicie kłamliwym twierdzeniu. Zasadniczo nie powinno to dziwić, gdyż sprzedaż gazety leci na łeb, na szyje i jakoś trzeba zachęcić czytelnika do jej nabycia, a zagranie na emocjach jest jedną z najłatwiejszych praktyk. Tak czy siak, młodsi gracze mogą odetchnąć z ulgą, bo to że będzie "po staremu", nie ulega wątpliwości.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 13, 2009, 07:10:16 wysłane przez Zagłoba » Zapisane

Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4053


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #15 : Czerwiec 12, 2009, 18:19:28 »

No cóż! Dobra postawa sieci EMPiK w przypadku jak najbardziej słusznego uświadamiania konsumenta, oraz zła i kłamliwa części Polskich mediów związanych z pewnym środowiskiem :Smiley
Zapisane
Squonk
Schronowy Inżynier
Gen. armii - Redaktor
*
Wiadomości: 8811


Wytyczając kierunek - Emanacja azymutem!


WWW
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 12, 2009, 21:07:16 »

"Dziennik"... Hmm... ostatnio coś bliżej im do "Fucktu" niż do "Koszernej". Ech co robi z ludźmi świadomość, że się lada chwila pier...nie o glebę z powodu spadającego nakładu Cheesy
Zapisane

Możemy dojść od sukcesu do upadku, od marzeń do urny z prochami. Możemy spaść z czerwonego blasku rakiet, do 'bracie, czy mógłbyś mnie poratować'.
Rezro
St. chorąży
*
Wiadomości: 4053


Why you people care so much where your souls are?


« Odpowiedz #17 : Czerwiec 13, 2009, 15:05:13 »

Co do tego tematu warto wspomnieć o pewnym liście w AR w CDA 06/09 streszczającym wykład pewnego naukowca. Tak więc streszczę streszczenie:

Osiem mitów dotyczących gier pokutujących w społecznej świadomości, w świetle badań naukowych, według badacza tematyki gier komputerowych Henry'ego Jenkinasa Profesora katedry studiów porównawczych w Massachusetts Institute of Technology.

- Mit pierwszy: Powszechna dostępność gier prowadzi do epidemii przemocy wśród nieletnich.

Według danych statystycznych policji wskaźnik przestępczości wśród nieletnich jest obecnie najniższy od trzech dekad. Ponadto badania nad osobami skazanymi za brutalne zbrodnie wykazały że mieli oni raczej rzadki i krótki kontakt z mediami.

Rezro: W środowisku graczy i nie tylko od dawna wiadomo że brutalne gry i filmy, oraz agresywna muzyka służą właśnie do rozładowywania agresji i negatywnych emocji.

- Mit drugi: Badania naukowe dowodzą, że brutalne i pełne przemocy gry wzmacniają agresję u ich odbiorcy.

Takie badania są faktem tyle że pochodzą one z jednej szkoły badań przyjmującej taki wpływ za dogmat. Co więcej większość tych badań jest niepełnych, a czasem naruszają i metodologię naukową. Ponadto często są wyjęte spod społecznego kontekstu i nie biorą pod uwagę że zachodzi korelacja pomiędzy wrodzoną agresją, a chęcią grania w brutalne gry. Ostatecznie nikt jeszcze nie udowodnił że takie gry wzbudzają agresję - zawsze są jednym z czynników... i to nie najważniejszym.

- Mit trzeci: Głównymi odbiorcami gier są dzieci.

To prawda że prawie wszystkie Amerykańskie dzieci grają, tyle że osób powyżej 18 roku życia grających w gry jest ponad 60%, a z czasem te proporcje się pogłębiają w stronę osób dorosłych, wraz z dojrzewaniem generacji osób wychowanych na graniu.

- Mit czwarty: Grają w zasadzie tylko mężczyźni.

Historycznie było to prawdą, ale obecnie grających kobiet jest coraz więcej, zaś w niektórych sektorach np. w sektorze casualowych gier internetowych jest ich nawet więcej od mężczyzn. Przyczyną tego jest pojawienie się coraz większej liczby gier przeznaczonych dla kobiet w tym palmę pierwszeństwa wiedzie gra The Sims która odegrała duża rolę w otwarciu się kobiet na gry.

Rezro: Dobrze pamiętam że wcześniej sporo znajomych kobiet, w pracy jechało w M$ pasjansa.

- Mit pięty: Gier używa się do szkolenia żołnierzy - dzieci w nie grające uczą się więc zabijania.

Oczywiście to prawda że z gier można nauczyć się zabijania, tyle że należy wziąć tu pod uwagę także kontekst kulturowy. Co oznacza tyle że najpierw trzeba chcieć się nauczyć zabijania, by się rzeczywiście tego nauczyć.

Rezro: Co mnie obchodzi że mój sąsiad to komandos jeśli jest porządnym człowiekiem, bardziej obawiał bym się tu nieprzeszkolonego ale niewyżytego dresiarza. Poza tym podkreślam że co najwyżej tylko można się nauczyć zabijania ... podobnie jak można nauczyć się gotowania.

- Mit szósty: Gry nie przekazują nam żadnych pozytywnych wartości.

Pogląd ten bierze się z traktowania gier jako głupie i bezmyślne, często uważa się że nie są sztuką w przeciwieństwie do literatury, filmu i muzyki. Niemniej wystarczy zauważyć że istnieją także gry o wysokiej wartości artystycznej, a także gry oparte na rozważaniach moralnych i etycznych. Ponadto mogą uwrażliwić społecznie i uczyć emocji. Cytując Willa Wrighta (Tego od Simsów): gry to być może jedyne medium za pomocą którego możemy doświadczyć uczucia empatii lub winy wobec fikcyjnych postaci, ponieważ to mu swoimi działaniami decydujemy o ich losie.

Rezro: Obecnie coraz bardziej lubię gry artystyczne i jak to się mówi społeczne, no i oczywiście prawdziwe RPG rządzi!

- Mit siódmy: Gry przyczyniają się do społecznej alienacji.

Wiele gier obecnie opiera się na tworzeniu społeczności. Z osób grających często aż 60% gra ze znajomymi, 33% z rodzeństwem, 25 z małżonkami lub rodzicami. Nawet w przypadku gier jednoosobowych często siada ich do gry więcej - komentując, udzielając rad, dopingując. Obecnie coraz więcej gier przeznaczonych jest do rozgrywki wieloosobowej. Ponad to bardzo często powstają całe społeczności zrzeszające wielbicieli gier, a działających często nawet ponad nimi.

Rezro: Tzw. Nolife jest postrzegane jako patologia nawet przez samych graczy i należy do rzadkości.

- Mit ósmy:Kontakt z grami znieczula.

Jóź nawet małpy z odróżniają prawdziwą walkę od bójek dla zabawy. Ludzie bez problemu odróżniają rzeczywistość od gier i te same czynności dokonywane w obu światach mogą budzić skrajne reakcje. Np. sprzątanie będące uciążliwym obowiązkiem w świecie realnym może być uznawane jako świetna zabawa, tak samo jest i z zabijaniem i innymi tego typu czynnościami w grach. Już dzieci rozpoznają rzeczywistość, od gier a ponadto nie zaobserwowano utraty empatii i współczucia w ich wyniku. Poza tym gry świetnie nadają się d diagnozy zaburzeń emocjonalnych - jeśli ktoś reaguje na gry tak samo jak na rzeczywistość (i na odwrót) powinien jak najszybciej znaleźć się pod opieką specjalisty.
Zapisane
GroMik
Plutonowy
*
Wiadomości: 108



« Odpowiedz #18 : Czerwiec 13, 2009, 16:30:54 »

Bez przesady... Każde normalne dziecko nie pójdzie do pierwszej kobiety nie zgwałci jej a potem nie udźga nożem, zdarzają sie oczywiście takie przypadki, ale to rzadkość, ostatnio się spotkałem z taką sytuacją w biedronce tak w biedronce! Na mikołajki, dzieciak chciał sobie kupić grę na +18 wyglądał gdzieś na 10 może 9-latka, oczywiście kasjerka mu odmówiła sprzedaży, zabrał grę i poszedł do drugiej... Sprzedała mu...
Zapisane
Satan
Zbanowany
*
Wiadomości: 986


« Odpowiedz #19 : Czerwiec 13, 2009, 20:21:43 »

I ciężko tu stwierdzić która miała rację. Ta pierwsza zrobiła lepiej, ale ta druga przynajmniej zgodnie z prawem... No nie mówiłem że polskie prawo jest bes sęsu?
Zapisane

Użytkownik został zbanowany.
Strony: [1] 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Kanał RSS Trzynastego Schronu Trzynasty Schron na Twitterze Trzynasty Schron na Facebooku Trzynasty Schron na Tumblr Trzynasty Schron na Instagramie Postapokalipsa bez ograniczeń! Radia Trzynastego Schronu na TubaFM Trzynasty Schron na YouTube
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2011, Simple Machines Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!