Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout

Nowiny, komentarze, dyskusje => Komentarze do nowin => Wątek zaczęty przez: Squonk on Październik 14, 2018, 09:51:08



Tytuł: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Październik 14, 2018, 09:51:08
Odnośnik do nowiny na Stronie Głównej (https://trzynasty-schron.net/nowina,5bc2f4815d29d.html)

(https://trzynasty-schron.net/spacer.gif)

(https://trzynasty-schron.net/obrazki/postkultura/filmy/venom.jpg)

"Czy Venom jest dobrym filmem?" - dawno nie pojawiła się produkcja kinowa, która wzbudziłaby taką różnicę odpowiedzi między krytykiem, a widzem. Ruben Fleischer wpadł w pułapkę Sony, i musiał stworzyć film pod wyraźne dyktando studia - "ma być tak, żeby podobało się wszystkim". Reżyser zakasał więc rękawy, i zrobił co w jego mocy żeby spełnić wymagania Sony, jednocześnie próbując oddać sprawiedliwość postaciom Eddiego Brocka i Venoma. I mimo licznych problemów - w moich oczach osiągnął sukces. Więcej dowiecie się jednak w recenzji.

"Zróbmy kinowe uniwersum Spider-Mana, tylko bez Spider-Mana". Tak z grubsza można podsumować tok myślenia Sony, które desperacko chciało podtrzymać swoje prawa do tych kilku postaci Marvela, jakie im zostały. Peter Parker po dwóch Niesamowitych, acz bardzo słabych odsłonach nowej serii zaliczył wspaniały Homecoming do MCU. Najbliższym lukratywnym pomysłem był więc Venom, aka "Edgelord Spider-Man". Jako nastolatek, słuchający Linkin Park i bardziej "edgy" niż opakowanie żyletek kochałem tą postać, pomysł na solowy film wydał się mi więc raczej dobry.

Całość recenzji pod tym linkiem (https://trzynasty-schron.net/dzial,filmy_venom.htm).


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Rezro on Październik 15, 2018, 07:56:42
O, a w sam raz ;)

dawno nie pojawiła się produkcja kinowa, która wzbudziłaby taką różnicę odpowiedzi między krytykiem, a widzem.

Jeśli za "dawno" uznamy premiery Warcrafta (50) i Last Jedi, (46) to Venom (57) faktycznie wykazuje taki rozrzut.

Ogólnie film jest przeciętny. Wszystkie wskazane problemy jak najbardziej mają miejsce of nonsensownego złoczyńcy, po fabułę która ledwo trzyma się kupy. Niemniej zarazem film da się oglądać. Jeśli ktoś ma niskie wymagania to nadaje się w sam raz na niedzielne popołudnie. Film byłby zdecydowanie lepszy gdyby nie próbowano na siłę upchać go w "typowy target", ale za razem widziałem gorsze porażki. Poza tym tak jak przy Tytanach mamy syndrom kiepskiego trajlera który początkowo wkurzył ludzi. Ogólnie, film o którym zapomnimy jak o Fantastycznej Czwórce, ale który w przeciwieństwie do niej da się oglądać.


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Adam on Październik 17, 2018, 11:49:39
Ten wpis mi się podoba. Jest cały na temat.

Jednakże, wciąż nie mogę się zdecydować czy na film iść. Po pierwszych zapowiedziach miałem nadzieję na kameralny horror, ale jak okazało się, że to MCU dla ubogich... nieszczególnie mam ochotę. Ale z drugiej strony - to wciąż Venom, a film wbrew krytyce zarabia duże pieniądze. Może warto. Daję  :cth: , bo nie ma emotikonki Venoma.


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Rezro on Październik 18, 2018, 13:30:41
Po pierwszych zapowiedziach miałem nadzieję na kameralny horror, ale jak okazało się, że to MCU dla ubogich...

To nie jest MCU i jakiekolwiek próby porównania obu są śmieszne (choc wiem do czego się odnosisz). Najbliższa analogia jaka przychodzi mi na myśl to Spider-Man 3.

Ale z drugiej strony - to wciąż Venom, a film wbrew krytyce zarabia duże pieniądze.

A od kiedy sukces finansowy jest wyznacznikiem jakości? To w sumie sequel który udaje że to nie sequel i w sumie nie wiem dlaczego, bo nie ma to sensu by nie był to sequel Spider-Man'a 3 (ja dla wygody ducha zakładam że Eddie ma luki w pamięci i Venom był na ziemi wcześniej, co na dobrą sprawę jest całkiem możliwe).


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Adam on Październik 18, 2018, 15:31:05
Cytuj
A od kiedy sukces finansowy jest wyznacznikiem jakości?
A co jest wyznacznikiem jakości? Nie ma obiektywnych wyznaczników jakości sztuki. Sukces finansowy znaczy tyle, że bardzo duża ilość ludzi była tym filmem na tyle zainteresowana, że na niego poszła i podobał się jej na tyle, że nie zniechęciła znajomych albo nawet ich zachęciła. Dlatego myślę, że może mnie też się spodoba. A opinia większości krytyków nie ma dla mnie zbyt wielkiego znaczenia, zwłaszcza że bardzo często się z nią nie zgadzam. Bardziej przejmowałbym się tym, że film pewnie będzie kolejnym nudnym filmem superbohaterskim bez wyrazu, podczas gdy mógł być czymś ciekawym.


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Aq on Październik 19, 2018, 00:53:24
a o jakich krytykach mówisz, z którymi się zazwyczaj nie zgadzasz?


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Adam on Październik 19, 2018, 01:11:53
Generalnie chodzi mi o odbiór krytyczny filmów. Z ostatnich lat chociażby:
Batman vs Superman - zjechany przez krytykę, mnie się podobał
Suicide Squad - zjechany przez krytykę, mnie się podobało
Przebudzenie mocy - uwielbiany przez krytykę, według mnie plasuje się w środku serii, jako nieco gorszy od prequeli, ale wciąż lepszy od klasycznej trylogii
Ostatni jedi może niekoniecznie był źle przyjęty, ale też nie był przyjęty dobrze, a ja jestem zachwycony.


Tytuł: Odp: Venom - recenzja
Wiadomość wysłana przez: Rezro on Październik 19, 2018, 10:46:11
Widzisz Adam. Bo krytyka to jedno a gust to drugie. Dlatego tylko skończone łomy kierują się krytykami, ale zarazem i negowania ich jest bez sensu.

Ja dla przykładu uwielbiam czarną lukrecję, najbardziej pogardzany cukierek wszech czasów ;D