Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout

Organizacyjno - schronowe => Konkursy - archiwum => Wątek zaczęty przez: Veron on Maj 09, 2013, 14:36:11



Tytuł: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Veron on Maj 09, 2013, 14:36:11
Odnośnik do newsa (http://trzynasty-schron.net/nowina,518b94f5d6563.html)

(http://trzynasty-schron.net/spacer.gif)

(http://trzynasty-schron.net/obrazki/postkultura/ksiazki/punkt_ciecia.jpg)

Premiera "Punktu cięcia" (http://trzynasty-schron.net/nowina,51745b882cfc4.html) już za nami, recenzja napisana, książka oceniona. Czas by rozdać jakieś fanty, hm? ;)

By wziąć udział w konkursie - oprócz oczywistości w postaci bycia zarejestrowanym użytkownikiem forum newsowego Trzynastego Schronu (czyli wymóg na dobrą sprawę już przez Was spełniony ;D ) - należy napisać w poście w poniższym temacie odpowiedź na pytanie: Co według Ciebie powinno charakteryzować udany utwór (dowolny - literacki, filmowy itp.) z gatunku science fiction?

Na odpowiedzi czekamy do poniedziałku 13.05 do godz. 13:00. Najciekawszą z nich nagrodzimy egzemplarzem rewelacyjnego "Punktu cięcia" autorstwa Michała Cholewy. Powodzenia!


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: MrProrok on Maj 12, 2013, 02:27:13
Najpierw trochę suchej definicji z wikipedii podrzucę:
Fantastyka naukowa (science fiction, SF) – gatunek literacki lub filmowy, a także gry komputerowe o fabule osnutej na przewidywanych osiągnięciach nauki i techniki oraz ukazującej ich wpływ na życie jednostki lub społeczeństwa. Razem z fantasy i horrorem, fantastyka naukowa zaliczana jest do fantastyki.

Teraz jak to wygląda według mnie. Dawniej myślałem, że gatunek science fiction to film, książka, bądź inna twórczość, której akcja umiejscowiona jest w przyszłości, a wynalazki (czy też sytuacja polityczna, społeczna itp.) w niej występujące prawdopodobnie kiedyś staną się rzeczywistością i w naszym świecie. Jednak kiedy zacząłem psiać własną powieść zacząłem patrzeć na ten gatunek nieco inaczej (co oczywiście nie musi zgadzać się z definicjami internetowymi). Tak więc odpowiadając na pytanie: "Co według Ciebie powinno charakteryzować udany utwór (dowolny - literacki, filmowy itp.) z gatunku science fiction?" Mówię:

Według mnie udany utwór sciencie fiction powinno charakteryzować to, że autor tegoż dzieła powinien stworzyć coś, co można nazwać "własną nauką". O co mi chodzi. Mam tu na myśli stworzenie w książce/filmie świata, gdzie elementy fantastyczne lub po prostu niecodzienne da się w pewnym stopniu oprzeć o naukę, która nie musi być zgodna z naszą. Chodzi mi o to, aby autor wymyślił porządek świata według własnych zasad. Może to być naruszenie dotychczasowych praw fizyki, nowe pierwiastki, których budowa oraz działanie byłyby trochę inne niż nasze, czy też całkowicie inne definicje i założenia występujące w biologii. Aby utwór był udanym utworem science fiction autor powinien nie tylko stworzyć te prawa, ale przestrzegać ich i większość niezwykłych zjawisk powinna być łatwa do wytłumaczenia opierając się właśnie na nich. Jak sama nazwa wskazuje "science fiction" (fantastyka/fikcja naukowa) książka lub film mogą opowiadać o losach bohaterów, którzy żyją w świecie innym niż nasz, ale wszelkie fantastyczne elementy (dajmy na to smoki, mutanty, mechy, bronie laserowe, sytuacja we wszechświecie) Powinny być ukazane również z perspektywy "wymyślonej fantastyki" stworzonej przez autora, o którą można oprzeć się próbując wytłumaczyć sobie niezwykłe miejsca, sceny, zjawiska itp.

Tak więc w skrócie. Aby książka, film itp. były udanymi utworami SF autor powinien stworzyć własną naukę, o którą oprze większość fantastycznych elementów, i którą może umieścić w utworze obok rozgrywającej się akcji, ale również stworzyć oddzielny tytuł będący swojego rodzaju poradnikiem/encyklopedią/przewodnikiem i pomoże strudzonemu czytelnikowi "ogarnąć" umysłem ten wspaniały i niezwykły świat :)

Takie jest moje zdanie i sam się tym kieruję pisząc swoją powieść. Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe. Z góry przepraszam za błędy i powtórzenia, ale tłumacząc coś skupiam się na przekazie  :)


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Rezro on Maj 12, 2013, 12:06:44
Oj, w tej kwestii wypowiadałem się już tyle razy że nie chce mi się powtarzać nawet mając w perspektywie nagrodę, tak więc wypowiadam się tylko dla siebie i absolutnym skrócie (i nie jest to zarzut do MrProrok'a uprzedzając pytania), tak więc:

Polska klasyfikacja ssie! Problem w tym że definicje dobrano w czasach kiedy Fikcja Spekulatywna była jeszcze młoda i dobrane odpowiedniki nie zawsze oddają faktyczne znaczenie terminów. Problem w tym że Fantazy to nic innego jak Fantastyka, a Fiction to Fikcja i nie można twierdzić że "Science Fiction" to Fantastyka bo to jak twierdzić że Milicja to Policja, a Gimnazium jest szkołą średnią a nie salą gimnastyczną. Ale nie najeżdżając dalej na bełkotliwą klasyfikację wystarczy że stwierdzę że mamy tu w istocie dwa zupełnie różne gatunki (podane dalej terminy nie są zgodne ze stosowaną w Polsce klasyfikacją): Fikcję Naukową (Science Fiction) i Fantastykę Naukową (Science Fantasy). Oba gatunki charakteryzują się przykładaniem uwagi do innych elementów i tak:

Fikcja Naukowa to gatunek prezentujący tylko i wyłącznie przewidywania na temat przyszłego rozwoju nauki.. fakt, spora część dzieł SF jest już dziś przestarzała i nawet abstrakcyjna, ale w czasach kiedy powstawały były zgodne z ówczesną wiedzą o świecie (a jak nie były to zostały źle sklasyfikowane). Co tu dużo nie mówić prawdziwe SF jest gatunkiem mocno niszowym i udanego przedstawiciela tego gatunku nie ocenia się sprzedażą, ale zgodnością z prawami nauki i przede wszystkim odkrywczością omawianych zagadnień. Wszak SF które wałkuje po raz n'ty dobrze znane zagadnienie to kiepskie SF, a już takie co zawiera błędy to po prostu nie SF. W przypadku SF dopuszcza się prezentację świata rządzącego się odmiennymi niż nasz zasadami fizyki, czy społeczeństwa ale tylko wtedy gdy ma to za cel zaprezentowanie pewnej koncepcji, normalnie mało czy wręcz nieprawdopodobnej. Niemniej w takich przypadkach należy wyraźnie uświadomić czytelnika o podjętych założeniach, stąd czasem stosowane słynne "suche" prologi w tego typu dziełach.

Fantastyka Naukowa to zaś gatunek pozbawiony wszelkich ograniczeń: romans, przygoda, dźwięki w kosmosie, laserowe miecze, tajemnicza niemalże "magiczna" technologia, czasem też magia jako taka choć z tym trzeba uważać. To gatunek pisany w celach rozrywkowych i dobre dzieło tego typu powinno przede wszystkim dobrze czytać i nic więcej, choć jak dzieło daje do myślenia to też jest dobrze. Pozostaje tu jeszcze "śliska" strefa związana z gatunkami takimi jak Space Opera (podgatunek Soft SF, a zarazem część "Sci Fi".. jak to czasem nazywają Fantastykę Naukową) które mogą być czasem trudne do klasyfikacji ze względu na nieścisły charakter nauk humanistycznych ocierających się o literaturę.

Piszę to przede wszystkim po to by nie wkurzać się czytając niektóre opisy, jeśli ktoś chce podjąć polemikę to zapraszam do jednego z kilku tematów w którym było to omawiane, żegnam.


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Rextor on Maj 13, 2013, 12:36:04
Polemika polemiką. Przecież właśnie chodzi o przedstawianie subiektywnego punktu widzenia w tym temacie :). Dla mnie najbardziej interesujące twory science fiction płyną w nurcie dystopijnym, z niekoniecznie pozytywnym zakończeniem. Wszędzie da się wyczuć ambiwalencję - nic nie jest czarne i białe, widać same odcienie szarości. Tak jak my nie wiemy do końca w jakim kierunku rozwinie się technologia, tak samo bohaterowie powinni zmagać się ze słusznością zmian, które zaszły przez wspomniany rozwój. Filmy SF świetnie wpasowują się w klimat neo-noir, a w ogólnym rozrachunku wątki kryminalne wydają mi się nawet ciekawsze niż np. survival  :uqa:.


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 13, 2013, 12:52:34
Oczywiśćie, sianie gęsto armageddonó.
Nie czytam oczywiście wypowiedzi poprzedników, aby nie sugerować się ich zdaniem. Wierzę jednak, że autor dzieła SF musi cechować się niebanalnym, specyficznym, autoironicznym poczuciem humoru. ;)
Dużym błędem jest obsadzenie znanych aktorów w rolach bohaterów filmu SF, dlatego większość producentów tego nie czyni... w sensie - Np dajmy na to, że ktoś nakręcił film na podstawie książki... Czytając książkę naprawdę wyobrażacie sobie mordy Stallone's, Willisa, Schwarzeneggera? Aktor dobrego filmu SF musi być mało znany, ewentualnie znany z reklam dla dzieci, tudzież filmów porno, aby rola w rzeczonym hicie SF ostatecznie przesądziła o przypięciu łatki bohatera w kartonowej zbroi - do końca jego kariery. ;]  By dopełnić kunsztu produkcji, należy wsadzić bohatera w teoretycznie niezniszczalny pojazd, który musi wyróżniać się wyglądem na ulicy (najlepiej aby mówił głosem HALa9000, z jego trzewi buchał siarczan tudzież inny ciekły wodór, jego przód przypominał "złe oczy" a silnik pracował tak głośno, by zwiastować jego przybycie złoczyńcom, grasującym po drugiej stronie miasta). Przysłowiową wisienką na torcie w naszej superprodukcji powinna zostać super wojowniczka o nadludzkiej sile, z biustem 3x większym niż jej pośladki, biegająca za głównym bohaterem w skórzanym kombinezonie i niebotycznych 'szpilkach taktycznych', z burzą nierozerwalnych pukli, okalających ramiona, nosząca ze sobą w torebce sprzęt przewyższający o głowę aktualne możliwości NASA. Ta oto wisienka będzie oczywiście twarzą plakatu reklamującego superprodukcję. Nie może zabraknąć oczywiście side-kicka dla naszego bohatera, który zwykle przedstawiany jest jako osoba, posiadająca jakiś defekt - pryszcze, nadwagę, wadę wymowy. To oczywiście specjalny wybieg, by nigdy nie przyćmił głównego, doskonałego bohatera swoją osobą. W razie braku pomysłu na zapchaj-dziurę w scenariuszu, można side-kicka wpędzić w jakieś kłopoty, po to rzecz jasna, by mógł zostać uratowany przez swojego idealnego przyjaciela i jego lateksową wspólniczkę. Dobra produkcja SF posiada zawsze bohaterów drugiego planu, którzy pojawiają się na planie w jednym tylko celu - aby umrzeć. Postacie takie 'prowadzone są' z reguły w sposób niezwykle neutralny, przezroczysty wręcz, tak by oglądający nie miał szansy zżyć się z taką osobą.
Jak w każdym dobrym filmie SF, drużyna głównego bohatera, tj idealny twardziel, lateksowa wspólniczka i ich kolega pryszczol, borykają się ze złem w postaci nacji wojowników z innej (tudzież z tej samej) planety. Zło zwykle przyodziane jest w ciemne barwy, ma dużo większy wzrost i charakteryzuje się dużo silniejszym, wytrzymalszym od bohaterów organizmem. Zło zwykle jawi się jako broczące ropą, czarną mazią obrzydlistwo, z głębokimi oczodołami, bliznami, jak i również często odczłowieczonym kształcie/głosie tak, aby oglądający czuł od samego początku odrazę i nie żal mu było, gdy dzielny bohater skrzętnym podstępem uratuje ludzkość i potwora zgładzi, by na samym końcu odjechać swym super pojazdem, ze swoją wybranką, ku zachodzącemu słońcu, przybijając piątkę side-kickowi nerdowi, siedzącemu na tylnym siedzeniu.
Wot i hit SF. :)


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Veron on Maj 13, 2013, 15:22:44
Rzutem na taśmę, VOCODER ;)

Zaczynamy obrady 8)


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 13, 2013, 20:44:25
Rozumiem, że już przeczytane, więc można legalnie poprawić wszystkie literówki, które z racji braku możliwości ponownego przeczytania tego, co się napisało, wkradły się niepostrzeżenie...


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: pucka on Maj 13, 2013, 20:57:08
 Co według Ciebie powinno charakteryzować udany utwór (dowolny - literacki, filmowy itp.) z gatunku science fiction?

Wyobraźnia autora


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Maj 13, 2013, 22:47:14
Wyobraźnia, ciekawa historia, choć w sumie pewnie i zawsze to samo: źli są źli, ale zjawia się dobry albo dobry, który tylko udaje złego. Potem kopie on tyłki tym złym, odbija im porwaną pannę/podbija serce panny i odchodzi z nią w dal. A czasem i nie, bo mówi:
- Mała, jesteś piękna jak poranny brzask słońca nad ożywczą bryzą oceanu, ale Ojczyzna (Galaktyka) wzywa   :hyh


Więc w sumie czy to antyczna historia, rycerski epos czy historia dziejąca się w kosmosie, to zawsze będzie chodzić o to samo: on, ona, oni. Ale może być też zupełnie inaczej  :zwr

Do tego oczywiście gra konwencją: np. film "Odległy ląd" (http://www.filmweb.pl/film/Odleg%C5%82y+l%C4%85d-1981-8277) jest przecież pewną kosmiczną wariacją na temat "W samo południe" (http://www.filmweb.pl/film/W+samo+po%C5%82udnie-1952-31636).


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 14, 2013, 09:57:04
Nie zrzynaj z mojego pomysłó!  :hyh


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Maj 14, 2013, 11:29:00
O boobsach 3 razy większych o tyłka nic nie napisałem :P Zresztą chyba żaden bohater - czy to fantasy, grozy, czy SF - nie chciałby przy swoim boku takiej panny. Bo jakby do niej zapyszczył, to ta by go tak strzeliła w łeb cycem, że by się nogami nakrył :/


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 14, 2013, 12:08:54
Ja tam nie wiem Squonk jakie Ty masz fetysze ale nie obiło mi się o uszy jeszcze, jak żyję, serio - żeby jakaś babka biła typa cyckiem w głowę. o.O


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Maj 14, 2013, 12:39:27
Pff!!! :fch: O proszę, prawie, że bezpośrednia relacja z bojowego użycia boobsów  :-X ---> http://www.memecenter.com/fun/1434845/what-just-what


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 15, 2013, 13:00:05
Aż boję się rozpozczynać z Tobą duskusję, czy kobieta z brodą istniała naprawdę...  ???


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Maj 15, 2013, 13:10:27
Oj tam no  :głsk: Ale proszę bardzo jak chcesz ---> http://www.stevenbolin.com/freaks/annie.html

 :ords :ords :ords


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 15, 2013, 14:28:56
Człowiek, który wysłał Ci tę stronę właśnie dostał w łeb. ;P Twoi znajomi skłonni będą podejrzewać, że Ty te zdjęcia w nie do końca jasnych celach kolekcjonujesz i :emanacja13s: jedna wie, co później z nimi robisz. O.O


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Squonk on Maj 15, 2013, 15:58:18
Przez "Korzenie niebios" złapałem fazę na klimaty związane z Pismem, więc sparafrazuję Jego słowa:

"Nagi wyszedłem z łona matki i nagi przed  :emanacja13s: staję. Kto coś wie, niech pierwszy we mnie :bns: "

 :zwr


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Veron on Maj 16, 2013, 01:01:39
(http://trzynasty-schron.net/spacer.gif)

(http://trzynasty-schron.net/obrazki/postkultura/ksiazki/punkt_ciecia.jpg)

Miło mi ogłosić, że decyzją redakcji Trzynastego Schronu "Punkt cięcia" Michała Cholewy zdobywa za swoją wypowiedź...

... VOCODER!

W Twojej odpowiedzi na konkursowe pytanie ujął nas przede wszystkim aspekt, o którym w niej wspominasz - niebanalne poczucie humoru. Tak 3mać, gratulacje ;D

Proszę podanie danych adresowych (do mnie PM-ką lub na redakcyjnego mejla) i dziękuję za udział wszystkim uczestnikom :spk

Już wkrótce kolejny "punktcięciowy" konkurs, miejcie się więc na baczności 8) Ahoj!


Zwycięska wypowiedź VOCODER:

Oczywiśćie, sianie gęsto armageddonó.
Nie czytam oczywiście wypowiedzi poprzedników, aby nie sugerować się ich zdaniem. Wierzę jednak, że autor dzieła SF musi cechować się niebanalnym, specyficznym, autoironicznym poczuciem humoru. ;)
Dużym błędem jest obsadzenie znanych aktorów w rolach bohaterów filmu SF, dlatego większość producentów tego nie czyni... w sensie - Np dajmy na to, że ktoś nakręcił film na podstawie książki... Czytając książkę naprawdę wyobrażacie sobie mordy Stallone's, Willisa, Schwarzeneggera? Aktor dobrego filmu SF musi być mało znany, ewentualnie znany z reklam dla dzieci, tudzież filmów porno, aby rola w rzeczonym hicie SF ostatecznie przesądziła o przypięciu łatki bohatera w kartonowej zbroi - do końca jego kariery. ;]  By dopełnić kunsztu produkcji, należy wsadzić bohatera w teoretycznie niezniszczalny pojazd, który musi wyróżniać się wyglądem na ulicy (najlepiej aby mówił głosem HALa9000, z jego trzewi buchał siarczan tudzież inny ciekły wodór, jego przód przypominał "złe oczy" a silnik pracował tak głośno, by zwiastować jego przybycie złoczyńcom, grasującym po drugiej stronie miasta). Przysłowiową wisienką na torcie w naszej superprodukcji powinna zostać super wojowniczka o nadludzkiej sile, z biustem 3x większym niż jej pośladki, biegająca za głównym bohaterem w skórzanym kombinezonie i niebotycznych 'szpilkach taktycznych', z burzą nierozerwalnych pukli, okalających ramiona, nosząca ze sobą w torebce sprzęt przewyższający o głowę aktualne możliwości NASA. Ta oto wisienka będzie oczywiście twarzą plakatu reklamującego superprodukcję. Nie może zabraknąć oczywiście side-kicka dla naszego bohatera, który zwykle przedstawiany jest jako osoba, posiadająca jakiś defekt - pryszcze, nadwagę, wadę wymowy. To oczywiście specjalny wybieg, by nigdy nie przyćmił głównego, doskonałego bohatera swoją osobą. W razie braku pomysłu na zapchaj-dziurę w scenariuszu, można side-kicka wpędzić w jakieś kłopoty, po to rzecz jasna, by mógł zostać uratowany przez swojego idealnego przyjaciela i jego lateksową wspólniczkę. Dobra produkcja SF posiada zawsze bohaterów drugiego planu, którzy pojawiają się na planie w jednym tylko celu - aby umrzeć. Postacie takie 'prowadzone są' z reguły w sposób niezwykle neutralny, przezroczysty wręcz, tak by oglądający nie miał szansy zżyć się z taką osobą.
Jak w każdym dobrym filmie SF, drużyna głównego bohatera, tj idealny twardziel, lateksowa wspólniczka i ich kolega pryszczol, borykają się ze złem w postaci nacji wojowników z innej (tudzież z tej samej) planety. Zło zwykle przyodziane jest w ciemne barwy, ma dużo większy wzrost i charakteryzuje się dużo silniejszym, wytrzymalszym od bohaterów organizmem. Zło zwykle jawi się jako broczące ropą, czarną mazią obrzydlistwo, z głębokimi oczodołami, bliznami, jak i również często odczłowieczonym kształcie/głosie tak, aby oglądający czuł od samego początku odrazę i nie żal mu było, gdy dzielny bohater skrzętnym podstępem uratuje ludzkość i potwora zgładzi, by na samym końcu odjechać swym super pojazdem, ze swoją wybranką, ku zachodzącemu słońcu, przybijając piątkę side-kickowi nerdowi, siedzącemu na tylnym siedzeniu.
Wot i hit SF. :)


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: Rezro on Maj 16, 2013, 06:32:05
Tak myślałem że to może być on.. nie ma to wszak jak się wyróżnić w "suchym" temacie :zwr


Tytuł: Odp: 'Punkt cięcia' - konkurs forumowy
Wiadomość wysłana przez: VOCODER on Maj 16, 2013, 15:01:21
Bardzo dziękuję, cieszę się, że moja wypowiedź choć trochę prześmiewcza, spotkała się z pozytywnym odbiorem i że fani SF nie zostali nią urażeni. Temat tylko z pozoru był suchy, można było 'podejść go' na wiele sposobów. ;) U mnie akurat znalazły się trochę przekolorowane - ale jednak elementy, składające się 'more or less' na scenariusz każdego filmu SF, który przyjdzie do głowy. Autoironię tak naprawdę muszą posiadać fani oraz autorzy SF, ponieważ z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że schemat jest głupawy i powtarzalny, często usiany absurdami... a jednak mimo wszystko oglądamy każdy kolejny film lub czytamy kolejną książkę z zapartym tchem. I jako, że uwielbiam SF - powiem na koniec, że to jest właśnie urzekające.