<< Nowiny | << Archiwum nowin
23 maja 2014
Marcin Ogdowski, '(Nie)potrzebni' - recenzja - 10:22 - Veron
Marcin Ogdowski - (Nie)potrzebni
W swojej najnowszej powieści Marcin Ogdowski kontynuuje misję, jaką powziął już prawie pięć lat temu, rozpoczynając redagowanie blogu zAfganistanu.pl. A jest nią uświadamianie społeczeństwa i przekazywanie rzetelnej prawdy na temat misji stabilizacyjnej polskich wojsk w Afganistanie. Występując na przekór obłudzie i zakłamaniu, autor bez skrupułów rozlicza się z niewygodnym problemem, odwiecznym i obecnym przy okazji każdych działań zbrojnych - weteranami. Podobnie jak "Alfabet polskiej misji" i "Ostatni świadek" także "(Nie)potrzebni" wywracają czytelnika na lewą stronę każdym swoim elementem.

Akcja powieści rozgrywa się w ciągu całego roku, w którym Wojsko Polskie kończy swój udział w misji ISAF. Ogdowski przedstawia tok wydarzeń z perspektywy kilku bohaterów - korespondenta wojennego, wysoko postawionych polityków i oczywiście żołnierza - w tym wypadku poszkodowanego. W znanym z "Ostatniego świadka" stylu przeplata i zazębia ze sobą wątki, uzupełniając je wzajemnie i tworząc spójną, wymowną w swoim przekazie całość. Ubiera opowieść w język klarowny - może mało barwny, ale niepozbawiony wrażliwości. I szczerości.

Bo o prawdę Ogdowskiemu chodzi przede wszystkim. Inspirowana z pewnością prawdziwymi wydarzeniami i postaciami historia jest doskonałym, poruszającym obrazem zmagań pozostawionych najczęściej samym sobie, złamanych ludzi; bolesnym pejzażem cierpienia i odrzucenia; walącym w pysk portretem wszelakich objawów zespołu stresu pourazowego (tzw. PTSD); wzruszającą panoramą codziennej walki o godne życie. Autor pochyla się nad problemem wnikliwie, prezentując różnorakie przykłady dręczonych gehenną ludzi - od niepełnosprawnego żołnierza do wdowy po wojskowym, który odebrał sobie życie. "(Nie)potrzebni" to kolejny kompleksowy przekrój zagadnienia bezpośrednio związanego z wojskiem. I kolejny znakomity, jaki wyszedł spod pióra Marcina Ogdowskiego.

Ale jego najnowsza książka to także rozrachunek z władzą - rządową i sztabową. Wątki partyjnego, opozycyjnego aparatczyka i przedstawiciela ministerstwa obrony narodowej świetnie ukazują zakulisowe działania polityków. Z jednej strony - były wojskowy, a teraz wiceminister, który swoją pracą na podbudowie żołnierskich doświadczeń naprawdę chce pomóc i być wsparciem dla dawnych towarzyszy broni; z drugiej - oddany swemu guru karierowicz, nie wahający się ani chwili w wykorzystywaniu cudzego nieszczęścia dla korzyści stronnictwa, do którego należy. Obu ich dzielą rzecz jasna motywy działania, ale łączy determinacja i... pewna nieetyczność. Obaj są symbolami i kwintesencją współczesnych postaw polityków - także w kwestii szacunku do kombatantów.

Zdaje się, że Ogdowski w "(Nie)potrzebnych" zastanawia się też nad swoją przyszłością. Postać dziennikarza Laudańskiego (notabene także naznaczonego traumą przeżyć z linii frontu) raczej nie pozostawia w tej kwestii złudzeń. Nie czuję się odpowiednią osobą do udzielania jakichkolwiek rad panu Ogdowskiemu, którego uważam za autorytet. Apeluję jednak, by dopóki będzie mógł nie zaprzestawał swojej działalności, by dalej "robił swoją robotę", która wychodzi mu znakomicie i która w sposób piękny przedstawia rzeczy ważne - wręcz prymarne. "(Nie)potrzebni" są tego najlepszym przykładem.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<< Nowiny | << Archiwum nowin

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer