<<Niusy
01 grudnia 2016
Aktualizacje nie (do końca) schronowe - 20:06 - nie wiem
Ilustracja do nowiny 'Aktualizacje nie (do końca) schronowe'
Ilustracja do nowiny 'Aktualizacje nie (do końca) schronowe'
Na Trzynastym Schronie mieliśmy ostatnio okazję doświadczyć całkiem obszernej aktualizacji, związanej z naszymi siedemnastymi urodzinami. I chociaż Schron wciąż nie jest pełnoletni (a więc oczywiście świętowanie odbywało się bez alkoholu!), to wychylenie nosa zza wrota naszego przybytku zajęło nam kilka dni. Ale za to ujrzeliśmy tam coś, o czym się nawet najśmielszym śmiałkom nie sniło:

Zarówno recenzje, które być może zmobilizują do filmowego seansu lub lektury całkiem obszernej powieści, jak i nadchodząca polska wersja moda, który w opinii różnych opiniodawczych środowisk jest fanowską, trzecią częścią serii, powinny zapełnić długie jesienno-zimowe wieczory.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Lektura na łykent #25 - 21:08 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Lektura na łykent #25
W numerze m.in.:

Cejrowski: Trump jest wilkiem i Putin o tym wie - Barwny (dosłownie i w przenośni) Wojciech Cejrowski na temat powyborczej sytuacji w Stanach Zjednoczonych.

Polacy odzyskują pamięć - Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku w praktyce.

Cudowne Art-Deco - Bogato ilustrowany esej Waldemara Łysiaka na temat klimatycznego stylu w architekturze i sztuce, rozpowszechnionego w dwudziestoleciu międzywojennym XX wieku.

Do Rzeczy 48/2016 - spis treści

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #15 - Shell - 21:40 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #15 - <i>Shell</i>'
Pochodzący z Niemiec twórca animacji komputerowej Daniel Ahrens stworzył film, w którym odnaleźć można mocną inspirację twórczością Zdzisława Beksińskiego. I to tą "najcięższego" kalibru, w której obraz śmierci podchodził pod niewidzialną granicę brutalności, kontrowersji, specyficznego piękna. Ale i tematyka shorta Ahrensa nie jest zabawą z filmową materią. Jest to bowiem artystyczna wizja walki z chorobą, z rzadkim nowotworem krwi, jaką toczył ojciec twórcy. Tu nie ma więc miejsca na tanie szokowanie, żonglowanie emocjami. Jest za to coś denerwującego, niepokojącego w zmierzeniu się ze sprawami ostatecznymi, co tak dobrze potrafił w swoich obrazach przekazać również Beksiński.

Mocna rzecz.

Shell do obejrzenia w rozszerzeniu nowiny.


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

03 grudnia 2016
Fantasmazuria 2017 - 0:17 - Wrathu
Ilustracja do nowiny 'Fantasmazuria 2017'
Informacja prasowa od organizatorów konwentu Fantasmazuria 2017.

W dniach 16-18 czerwca 2017 roku na terenie Expo Mazury w Ostródzie odbędzie się pierwsza edycja konwentu Fantasmazuria.

Uczestnicy podczas trzech dni wydarzenia będą mieli okazję spotkać się z popularnymi autorami fantasy, spróbować swoich sił w licznych grach planszowych oraz wziąć udział w konkursach z atrakcyjnymi nagrodami. Nie zabraknie też stoisk z książkami, gadżetami oraz grami planszowymi. Uzupełnieniem wydarzenia będą liczne prelekcje, wyzwania taneczno-wokalne oraz występy artystów estradowych.

Nie trzeba jednak wcale być wieloletnim fanem fantastyki, aby dobrze się bawić podczas konwentu. Specjalny blok dla początkujących pozwoli dowiedzieć się, czym jest fandom, zapoznać się z atrakcjami takimi jak LARP czy sesje RPG, a także zrozumieć czym tak naprawdę zajmują się cosplayerzy.

Bilety będą do nabycia od dnia 02.11.2016, a ich zakupu można dokonać poprzez stronę www.fantasmazuria.pl. Zapraszamy też do odwiedzenia profilu wydarzenia na portalu Facebook pod adresem www.facebook.com/Fantasmazuria.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

04 grudnia 2016
Andriej Lewicki - Antymir. Wstęga - już jest! - 3:57 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Andriej Lewicki - <i>Antymir. Wstęga</i> - już jest!'
Informacja prasowa od Fabryki Słów.

23 listopada 2016 swoją premierę miała powieść Andrieja Lewickiego Antymir. Wstęga. To pierwsza część kilkutomowej opowieści. Bohaterowie Chemik i Garsteczka znowu wkraczają do zony. To Lewicki wprowadził dwójkę niesamowitych bohaterów w uniwersum STALKER.

Pistolet tkwił w kaburze, w ręku świeciła jasno latarka. Garsteczka przekręcił kołowrót na zamku włazu technicznego i ostrożnie wyszedł na wąski, długi balkonik  galerii strzeleckiej.

Było przejmująco chłodno i ciemno – bądź co bądź koniec września, wiał mokry wiatr. Garsteczka zadrżał i zapiął bluzę pod samą szyję. Z żelbetowego balkoniku widać było panoramę Sektora, niebo zaciągnięte było chmurami; na górze ciemność, na dole ciemność. Chociaż, jeśli się przyjrzeć, to widać było kilka drżących ogników, bliżej i dalej… i jakieś migotanie po lewej.


Co to mogło być? Nie miał pojęcia. Jego uczucia wobec Sektora były ambiwalentne – Ziemia Utracona zarazem fascynowała go i przerażała. Nie mówiąc już o jej mieszkańcach… Lepiej omijać nieznane z daleka.

Zatrzymał się za gniazdem potężnej wieżyczki karabinu maszynowego. Długaśna, gruba lufa wukaemu patrzyła się w dal. System Wielkokalibrowych Interceptorów Ruchu – tak brzmiała oficjalna nazwa broni, zaprojektowanej specjalnie na zamówienie dowództwa Kompleksu. No cóż, przynajmniej nazwę ładną ktoś wymyślił. Za takie pieniądze można się było spodziewać.

Potwory były trzy, mieszkały na dwóch końcach galerii i w jej centrum, siedząc w swoich stalowych budach. Wieżyczki na pełnej hydraulice, kilkanaście czujników ruchu i kamery na podczerwień, wszystko sparowane z komputerem w centrum dowodzenia i zasilanie z kilkusetnabojowych bębnów.


-----

Informacja o autorze

Ilustracja do nowiny 'Andriej Lewicki - <i>Antymir. Wstęga</i> - już jest!'
Andriej Lewicki - człowiek Zony

Swoje dzieciństwo spędził w Czarnobylu. Po Katastrofie zdarzało mu się wielokrotnie odwiedzać teren Zony, nocując w porzuconych wsiach i miasteczkach, ukrywając się od patrolującej Strefę ukraińskiej milicji. Właśnie to doświadczenie zaowocowało w trakcie pracy nad tworzeniem scenariuszy do gry S.T.A.L.K.E.R. – Zew Prypeci i jego obecnej działalności w projekcie Survarium.

Pisarz chętnie sięga po książki Lema i Sienkiewicza, w międzyczasie oglądając filmy noir z lat ’40-’50 oraz słuchając czarnego bluesa i starego dobrego rocka.

Najlepiej czuje się w górach z laptopem i termosem kawy, pisząc kolejny rozdział następnej książki.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Bot z inteligencją emocjonalną - 13:35 - nie wiem
Emotibot na pokazach w Chinach
Pięć lat temu pisaliśmy na Schronie o komputerze, który przeszedł test Turinga. Wtedy nie za bardzo uwierzyliście w tę informację i postanowiliście samodzielnie sprawdzić jak Cleverbot, bo o nim mowa, poradzi sobie w rozmowie z Wami, czytelnikami Trzynastego Schronu.

Glassius wskazał na pojawiające się u bota cechy nastolatki, Grosswick zdemaskował brak wiedzy bota na temat tego gdzie leży Polska i co to są głośniki, a Morbid wyciągnął od Cleverbota informacje na temat aktualnego miejsca przebywania Adolfa Hitlera. Natomiast Jim Cojones całkowicie zagiął Cleverbota, wskazując na to, że bot nie zapamiętuje kontekstu dyskusji, a przez to nie można go pomylić z prawdziwym człowiekiem podczas rozmowy. Tym samym obalił wynik testu. Sprawę dobrze podsumował Rezro, pisząc że ważniejsze od stworzenia robota, którego można pomylić z człowiekiem podczas rozmowy, byłoby stworzenie robota-schizofrenika oraz zasymulowanie pracy prawdziwych neuronów. I to były dyskusje!

Od tamtego czasu technologia sztucznej inteligencji cały czas się rozwijała. Algorytmy SI zaczęły rozpoznawać kształty, znajdując zastosowanie w liniach produkcyjnych, jako element kontroli jakości produktów. Wspięły się też na poziom do niedawna dostępny tylko dla ludzi, czyli rozpoznawanie twarzy. Emotibot, efekt prac chińskich naukowców, oprócz twarzy jest w stanie rozpoznawać także emocje. Wykorzystuje do tego nie tylko analizę audio i wideo, ale i analizę pisanych do niego tekstów. A jeżeli może, to bierze pod uwagę wszystkie te trzy drogi komunikacji. Jego celem jest posiadanie czegoś na kształt sztucznej inteligencji. Powód inicjacji projektu był dość prozaiczny – uczynienie czat botów bardziej empatycznymi. Oprócz podstawowych emocji, bot być może będzie w stanie rozpoznać także, czy ktoś kłamie, czy mówi prawdę. Czy rozwój sztucznej inteligencji emocjonalnej może pomóc w stworzeniu bota, który będzie bardziej przypominał człowieka? No cóż, tym razem znowu warto byłoby usłyszeć Wasze zdanie.

Być może jest to kolejna ślepa droga w ewolucji sztucznej inteligencji, a być może pomysł, który wniesie nową jakość do tego zagadnienia. Z kronikarskiego obowiązku warto o nim napisać. Całkiem możliwe, że za kolejne pięć lat znowu odkopiemy ten temat.

Emotibot wants to help chatbots know how you really feel - Tech Crunch.com.

Komputer przeszedł Test Turinga - dyskusja na forum.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 grudnia 2016
Fejsbukowa polecarnia #6 - Schron Kierowania Obroną Cywilną - Relikt Zimnej Wojny - 23:40 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Fejsbukowa polecarnia #6 - Schron Kierowania Obroną Cywilną - Relikt Zimnej Wojny'
Tekst napisał Piotrek, wrzucił Squonk.

Schron Kierowania Obroną Cywilną znajduje się pod jedną z przemyskich podstawówek. Sądzę, że każdy fan falloutów, "klimatów", stalkerów i tym podobnych będzie zachwycony (ja sam zaliczam się do takich osobników, dlatego piszę to bez wahania). Nie będę skupiał się tu na historii - tę można przeczytać na stronie - opiszę za to wrażenia towarzyszące zwiedzaniu.

Oto co oferuje schron: szczęk ryglów i skrzypienie grubych, stalowych drzwi, za którymi kryje się jakieś 170 metrów kwadratowych wypełnionych sprzętem, który w tamtych czasach potrzebny był do przetrwania w przypadku wojny atomowej. Są maski przeciwgazowe i kombinezony OP-1, detektory skażenia, plansze edukacyjne z okresu PRL, jest sala dowodzenia z planem wojny jądrowej pomiędzy NATO a Układem Warszawskim. Całość dopełniają płynące z głośników "pikanie" alfabetu Morse'a i pojawiający się zaszyfrowany komunikat o zbliżającej się rakiecie z głowicą. Później, w centrum schronu, zaskakuje ryk syreny alarmowej: symulacja ataku nuklearnego połączona z ewakuacją to coś fantastycznego. Z kolei interaktywne gogle pozwolą znaleźć się na wirtualnym rynku tuż po przeprowadzonym ataku. Oglądanie swojego miasta w płomieniach z unoszącym się nad nim atomowym grzybem to niecodzienne doświadczenie.

Cały obiekt wywiera naprawdę silne wrażenie i później jeszcze długo ma się w pamięci to miejsce. Schron jest czynny od maja do października, ale poza sezonem można go również zwiedzić po telefonicznej rezerwacji terminu.

Schron Kierowania Obroną Cywilną - Relikt Zimnej Wojny - strona na Facebooku.
Schron Kierowania Obroną Cywilną - Relikt Zimnej Wojny - strona WWW.


-----

Serwis społecznościowy Facebook, poza masą bzdurnych oraz głupich rzeczy i generowanych na nim zjawisk, jest jednak również doskonałym medium informacyjnym. Łatwość prezentacji materiałów (zwłaszcza graficznych), przy profilizacji odbiorcy to jego największe zalety. To cykl schronowych newsów, poświęcony godnym i wartym odwiedzenia stronom/profilom w tym miejscu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

08 grudnia 2016
Co się stanie z Matką Ziemią - 18:53 - nie wiem
Susza w Afryce'
Na przestrzeni ostatnich kilku lat, pisząc nowiny na Schronie, sam nie mogłem się zdecydować czy w przyszłości zabraknie nam wody (Zabraknie wody, Susza w Afryce), czy też będzie jej za dużo lub będzie znajdowała się nie tam, gdzie byśmy tego chcieli (Zaleje nas, Wodny świat). Dzisiaj dalej nie wiem, która wizja jest bardziej przekonująca, chociaż na horyzoncie zdarzeń pojawia się argument przemawiający za tą drugą opcją.

Jak pamiętacie (lub nie), pięć lat temu pisaliśmy o eksperymencie naukowym polegającym na sprawdzeniu gdzie znajdzie się woda wszechoceanu, kiedy Ziemia przestanie się obracać (więcej we wspomnianej wyżej nowinie pt. Zaleje nas). Śledząc doniesienia portalu Sciencemag.org, można natrafić na ciekawy artykuł, traktujący o tym jak prędkość obrotowa Ziemi z roku na rok maleje. Nie jest to być może żadna wielka nowina, nie od dziś bowiem wiadomo, że trzeba uwzględniać kilku milisekundową poprawkę na długość dnia, który trwa coraz dłużej. Ciekawszy jest sam sposób, w jaki naukowcom udało się to ustalić. Bazą obserwacyjną była częstotliwość zaćmień słońca. Oprócz analizy danych dostępnych dzięki obserwacjom z ostatnich dziesięcioleci, zespół pod kierownictwem Leslie Morrisona wykorzystał również źródła historyczne sięgające aż starożytności. W ten sposób zebrano informacje z około dwóch tysięcy siedmiuset lat.

Jak zatem wyglądają fakty? Długość dnia przez ostatnie sto lat wzrosła o 1,78 milisekundy. Według teorii Morrisona, główny wpływ na spowolnienie ruchu obrotowego (a więc wydłużenie doby) mają ruchy płyt tektonicznych. Jednak według modelu, który by uwzględniał tylko to zjawisko, długość doby powinna zwiększyć się aż o 2,3 milisekundy. Co zatem powoduje, że spowolnienie ruchu obrotowego jest mniejsze, niż by to wynikało z obliczeń? Być może są to topniejące lodowce, które zmieniając stan stały (lub śnieżny) na ciekły, powodują transfer pokaźnych mas, pod wpływem grawitacji, w kierunku środka ziemi. Tym samym postępujące spowolnienie ruchu obrotowego jest nieco mniejsze.

Czy to znaczy, że za kilka tysięcy lub milionów lat Ziemia się zatrzyma? Jest to teoretycznie możliwe. Być może jednak do tego czasu zegar zagłady dotrze do północy i nie będziemy musieli się zbytnio zamartwiać innymi problemami.

Do przeczytania także Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia – recenzja.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 grudnia 2016
Lektura na łykent #26 - 1:37 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Lektura na łykent #26
W numerze m.in.:

Prof. Legutko: Media są nagie - O upadku mediów głównego nurtu, które już dawno przestały spełniać rolę informacyjną, a są stroną politycznego sporu na Zachodzie czy również w Polsce.

Polska bieda z bliska. Raport o życiu najuboższych - Ludzie którzy żyją w postapo, zanim to się stanie modne.

Do Rzeczy 49/2016 - spis treści

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wkurzona lektura na Łykend #2 - 14:36 - Rodrrik
Ilustracja do nowiny 'Wkurzona lektura na Łykend #2'
W składzie min:

Chroń środowisko podczas prania Czyli Małgosia z biura tłumaczeń podpowiada jak przedłużyć trochę czas, zanim nasza ziemia przekształci się w wyniszczone pustkowia.

Wskazówki dotyczące prania Jak dobrze prać? Ten krótki artykuł na pewno pomoże Wam odpowiedzieć na to arcytrudne pytanie.

Informacje o produkcji. Proszek został wyprodukowany przez niemiecką firmę. Dodatkowo zasilającą się funduszami pana Sorosa, idealny dla widza TVN-u i czytelnika Wyborczej.

Zainspirowany #postępującym trendem na "Przeglądy Prasy", postanowiłem przeglądnąć dla naszych czytelników coś, co może kiedyś im się przydać, i takich informacji na Trzynastym Schronie, szukać mogą. Tym czymś wbrew pozorom nie jest przegląd i reklama magazynu społeczno-politycznego a skład Proszku do prania. Jest tak, ponieważ proszek do prania to skomplikowana mieszanina wielu substancji, które wzajemnie współdziałając sprawiają, że nasze brudne skarpety stają się czyste. To dzięki niemu mieszańcy Krypt byli ponad resztą społeczeństwa. Brak zapachu potu, brudnej wody, krwi i nieskazitelna czystość stanowiły nadrzędną barierę pomiędzy zwykłymi mieszkańcami pustkowi a cywilizowanymi Schronowiczami. Za jedną paczkę wielu mieszkańców pustkowi mogłoby oddać torby kapsli. Dzięki poznaniu jego skład być może uda wam się w postapokaliptycznej przyszłości ustawić na dobrym stanowisku handlarza "prochem".

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

11 grudnia 2016
Koniec świata, postapokalipsa i Trzynasty Schron - felieton - 22:04 - Stary Wujek
Ilustracja do nowiny 'Koniec świata, postapokalipsa i Trzynasty Schron - felieton'
17 lat temu brakowało mi roku do pełnoletniości. 27 listopada 1999 powstaje Trzynasty Schron. Byłem z nim prawie od samego początku i chociaż mgliście, pamiętam jak raczkował, rozwijał się i wyrósł w końcu na prawdziwego mędrca w tematyce postapokaliptycznej. Dla wielu z nas Trzynasty Schron stał się prawdziwym kompendium wiedzy o serii gier Fallout.

Do tej pory bawi, uczy i cierpliwie tłumaczy zawiłości świata rzeczywistego jak i wszelakich światów wyimaginowanych.

Oto mój tekst na urodziny Trzynastego Schronu. Wszystkiego Najlepszego!

Koniec świata, postapokalipsa i Trzynasty Schron - przeczytaj felieton.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 grudnia 2016
Marcin Ciszewski - Krüger tom I i II (prezentacja) - 23:54 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Marcin Ciszewski - Krüger tom I i II (prezentacja)'
Informacja prasowa od wydawnictwa Warbook.

23 listopada br. swoją premierę miały dwa pierwsze tomy cyklu powieści Marcina Ciszewskiego Krüger.

Krüger.

Stworzono go, by zadziwiał Świat, lecz on ten Świat postanowił podbić. Inteligentny, bezwzględny, drapieżny. Złodziej. Doskonale przystosowany do czasów, w których przyszło mu żyć. Wszystko zaczęło się w ponury październikowy ranek 1918 roku... W roku, w którym narodziła się Polska i jeden z jej największych bezimiennych obrońców.

Krüger...

Krüger odrzucił karabin precz, przeturlał się w bok, by zejść napastnikom z linii ognia, klęknął, jednocześnie sięgając pod płaszcz. Płynnym ruchem wyciągnął Mausera, odbezpieczył go kciukiem, po czym w ciągu dwóch sekund wystrzelił cztery pociski.Dwa pierwsze, przeszywszy na wylot najbliższego z żołnierzy, pozbawiły go życia, nim jeszcze bezwładne ciało dotknęło ziemi. Niemal identyczny los spotkał drugiego Ukraińca: jedna z kul przeszła gładko przez lewą komorę serca, w ciągu sekundy zatrzymując jego pracę. Ciało żołnierza upadło niemal u stóp Krügera, który właśnie przesuwał lufę w prawo, ku ostatniemu z napastników...

Rok 1919 na Ukrainie to był dziwny rok. Zmieniały się rządy, Ukraińców wypierali bolszewicy, tych - Biali Denikina, potem Biali uciekali a do władzy ponownie dochodzili bolszewicy... Krüger, uwikłany w sprawy rodzinne stara się uciec od polityki. Zostaje jednak zmuszony do opowiedzenia się po jednej ze stron. W efekcie staje naprzeciw najbardziej złowrogiej i bezwzględnej organizacji policyjnej na świecie - wszechwładnej Czeka... 

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

14 grudnia 2016
Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #16 - Gdzie jest generał... - 0:49 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #16 - <i>Gdzie jest generał...</i>'
Generał – wysoki stopień wojskowy, a także grupa stopni generalskich. Nazwa pochodzi z łacińskiego generalis (główny, nadrzędny) i oznaczała początkowo głównego dowódcę wojska lub konkretnego rodzaju broni. [za Wikipedia]

13 grudnia br (a więc wczoraj) przez media przeleciała informacja o zaczęciu działań zmierzających do odebrania stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. Czyli głównym postaciom życia politycznego Polski Ludowej w latach 80-ch ubiegłego wieku, którzy firmowali wszystkie złe i niektóre dobre rzeczy dziejące się w tym okresie. W tym również wprowadzenie stanu wojennego, gdyż data ogłoszenia tej informacji nie była przypadkowa.

Wiele inicjatyw tego typu kończyło się na medialnym szumie, ale być może ta zakończy się sukcesem, jako symbolicznie zakończenie epoki, w której człowiek nie miał żadnych szans w starciu z totalitarnym systemem. Być może też zakończy się niczym. Jakikolwiek nie będzie finał tej historii, to film Tadeusza Chmielewskiego z 1964 roku Gdzie jest generał... nadal będzie bawił, mimo skrzeczącego dziś wizerunku polsko-radzieckiego braterstwa broni.

No i upewniał widza, że tytułowy generał to postać mogąca być spokojnie jednoznacznie, oraz bez żartów i aluzji oceniana.

A tu miał być film, ale okazało się po wrzuceniu tego newsa, został on zablokowany na YouTubie. SpiseQ jakiś czy cuś?


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Kultowa trylogia Dmitrija Głuchowskiego teraz dostępna w wyjątkowym wydaniu! - 1:28 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Kultowa trylogia Dmitrija Głuchowskiego teraz dostępna w wyjątkowym wydaniu!'
Informacja prasowa od Wydawnictwa Insignis.

Metro 2033, literacki debiut Dmitija Głuchowskiego, odbiło się szerokim echem wśród wielbicieli literatury postapokaliptycznej w Polsce i na świecie. Przerażającą a zarazem fascynującą wizję ludzkości po zagładzie nuklearnej autor rozwijał w kolejnych powieściach: w Metrze 2034 i Metrze 2035. Wśród miłośników nurtu postapokaliptycznego trylogia Głuchowskiego jest już pozycją kultową, a dzięki przełamywaniu schematów, stanowi interesującą propozycję dla wszystkich wielbicieli dobrej literatury.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia wydawnictwo Insignis przygotowało nie lada gratkę: limitowane jednotomowe wydanie trylogii Głuchowskiego w oprawie graficznej Ilji Jackiewicza. To unikatowe wydanie w przystępnej cenie może być doskonałym prezentem zarówno dla wielbicieli twórczości Głuchowskiego czy literatury postapokaliptycznej w ogóle, jak i dla osób, które do tej pory nie miały okazji wkroczyć w mroczny świat moskiewskiego metra.

Limitowane jednotomowe wydanie trylogii Metro 2033 2034 2035 można znaleźć w salonach Empik-u na terenie całego kraju.

Zamów: [LINK]

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 grudnia 2016
Trzynaste urodziny Game Exe - 13:24 - nie wiem
logo Game Exe
Co roku staraliśmy się pisać o tym na czas, jednak w tym mamy opóźnienie, (bo koła Schronu wolno mielą). Nie oznacza to jednak, że życzenia będą mniej szczere lub serdeczne.

Game Exe kończy TRZYNAŚCIE LAT!

W związku z tym Redakcja naszego bratniego serwisu organizuje wiele konkursów, w których możecie wygrać – według deklaracji gameexowej braci – ponad sto nagród. Oto konkursy, które aktualnie toczą się u sąsiadów:


Wszystkie konkursy trwają do końca grudnia, a ogłoszenie wyników nastąpi 10-tego stycznia.

Na sam koniec natomiast umieszczę takie moje osobiste życzenia dla załogi Game Exe. Cieszę się, że w sieci istnieje serwis taki jak ten, pełen ludzi z otwartymi umysłami i gotowych współpracować nad wspólnymi projektami, jak Dzień Sądu lub reVieW. Redakcji Game Exe życzę, by została sobą i nadal tworzyła treści na wysokim poziomie – czyli by nic w zasadzie się nie zmieniło. Ale też, by internetową twórczość udawało się Wam połączyć z codziennymi obowiązkami. Sto lat!
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

17 grudnia 2016
Do Rzeczy 50/2016 (Lektura na łykent #27.1) - 1:30 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Do Rzeczy 50/2016 (Lektura na łykent #27.1)'
Okładkowy temat numeru, czyli histeryczny wrzask opozycji (tożsamy z reakcjami na przeglądy prasy) wobec działań rządu, niestety nie jest w "klimatach", więc nie może być on śmiało polecony.

Natomiast poza tym w środku można m.in. znaleźć tekst Kryzys we Włoszech. Naród – rząd: 59 do 41 opisujący modelowy przykład kompromitacji i blamażu współczesnych elit politycznych w państwach Zachodu, po przegranym przez premiera Włoch - Matteo Renziego - referendum. Pajacowanie w mediach, nie wsłuchiwanie się w głos społeczeństw, chodzenie na pasku elit, zamiatanie problemów pod dywan, pudrowanie wszystkiego demagogią o rosnącej fali populizmu. To tyle gdy chodzi o bieżącą sytuację na świecie.

Do Polski, i poniekąd trochę do "klimatów" wymieszanych z historią przenosi czytelnika tekst "Bunkier" Jaruzelskiego, czyli media nadawane z wojska opisujący techniczne zaplecze propagandy stanu wojennego na samej górze decyzyjnej.

Do Rzeczy 50/2016 - spis treści

Czasopismo zostało zakupione ze środków własnych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Chleba i igrzysk - 3:52 - nie wiem
Ilustracja do nowiny Chleba i igrzysk
Dwie podstawowe potrzeby społeczeństwa, przez które światłym idealistom pięści zaciskają się same, gdy tylko o nich usłyszą. No bo jak można obierać sobie za cel życia bezpieczeństwo? Nie trzeba od razu iść i z armat walić, ale życie nie jest od siedzenia w ciepłym domu i w dostatku, tylko od ryzykowania, wyrzeczeń i przygód. Prawda? Prawda!

Dlatego właśnie te igrzyska. Żeby nie siedzieć tylko i wygrzewać się, ale chociażby w najmniejszym stopniu być uczestnikiem jakichkolwiek zdarzeń (nawet jeżeli to uczestnictwo sprowadza się tylko do obserwacji). Teraz można by zadać pytanie, czy to jest hipokryzja, czy wrodzona w ludzkiej naturze skłonność, by samemu siedzieć w bezpiecznym miejscu, ale karmić zmysły widokiem tych, którzy ryzykują, walczą i często działają na granicy własnych możliwości, a nawet i życia.

To był komentarz, a teraz pora na fakty: w Rosji pojawił się pomysł zrealizowania reality show, w którym wszystkie ruchy są dozwolone. Włącznie z zabijaniem i gwałceniem. Na powierzchni dziewięciuset hektarów syberyjskich lasów i pól grupa śmiałków obserwowana przez dwa tysiące kamer ma walczyć przez dziewięć miesięcy o główną nagrodę, czyli 1 600 000 dolarów. Twórcy, chcąc nieoficjalnie dopuszczać całkowity brak zasad, a formalnie stać obok całego przedstawienia, zasłaniają się specjalnymi dokumentami, które każdy uczestnik będzie zobligowany podpisać. Chodzi o zgodę na to, że trzeba liczyć się z utratą zdrowia i życia. Policja oczywiście ma wolą drogę, by łapać tych, którzy dopuszczą się czynu nielegalnego – przynajmniej takie jest zapewnienie pomysłodawców programu. Uczestnicy nie otrzymają broni palnej, ale zostaną wyposażeni w noże oraz przeszkoleni z podstawowych zasad survivalu przez byłych żołnierzy Spetznazu.

Podczas realizacji reality show nie będzie obecności żadnej ekipy operatorskiej – wszystko będzie nagrywane przez rozmieszczone w terenie kamery. Żeby dostać się do programu, należy wpłacić 10 milionów rubli (czyli około 165 tys. dolarów) lub zostać wybranym przez widzów w głosowaniu internetowym. Uczestnicy będą mogli mieć ze sobą nie więcej niż 100 kilogramów ekwipunku, a każdego tygodnia będą mogli poprosić widzów o dostarczenie przedmiotu, którego im aktualnie będzie brakować. Show rozpocznie się pierwszego lipca 2017. W żadnym z artykułów na temat programu nie ma informacji, czy widowisko będzie nadawane przez jakąkolwiek stacje telewizyjną, czy dostępne jedynie w Internecie. Jedynie w kontekście ewentualnej potrzeby tłumaczenia, pojawia się zdawkowa informacja, że pięć krajów już zgłosiło chęć nadawania programu dla swoich widzów.

Na łamach Business Insider, powołując się na The Independent oraz The Siberian Times, opublikowano artykuł pt. A 'Hunger Games' style Russian reality show will allow 'murder, rape, anything', w którym zaznaczono analogię do Igrzysk śmierci. Literatura fantasy nie raz odnosiła się do zagadnienia gier o przetrwanie, w której zdegenerowana publiczność chce zobaczyć na ekranie (a może nawet bardziej na własnej skórze, lecz oczywiście stojąc od głównej akcji w bezpiecznej odległości) prawdziwą krew. U Dicka, w jednym z jego opowiadań, można przeczytać o Żwawej Pat, która steruje poczynaniami mieszkańców schronów, poprzez grę planszową. Kto steruje decyzjami żeby tego typu reality show nadawać – o ile będzie nadawane w TV – to pytanie z cyklu co rządzi światem. Natomiast pozostaje pytanie – co rządzi ludźmi, którzy decydują się na realizowanie takich programów. Jedni powiedzą, że bezpieczniej by było, gdyby media i środki masowego przekazu pozostawały pod kontrolą rządów – by wyeliminować z nich takiego typu inicjatywy. Drudzy przypomną, że przecież w antycznym Rzymie wszystko było pod kontrolą rządu, a walczący z dzikimi zwierzętami niewolnicy-gladiatorzy byli na porządku dziennym. Czyżbyśmy zatem zatoczyli koło? Tylko niewolników nie trzeba już dzisiaj do niczego zmuszać – wystarczy im zapłacić.

Russian reality show to 'allow' rape and murder as contestants compete for cash prize - The Independent.

A 'Hunger Games' style Russian reality show will allow 'murder, rape, anything' - Business Insider - kopia artykułu z The Independent.

'Everything is allowed. Fighting, alcohol, murder, rape, smoking, anything.' - The Siberian Times - więcej informacji.

Grafika we wprowadzeniu do nowiny jest negatywem rysunku Scotta Foresmana Pearsona, umieszczonego w portalu commons.wikimedia.org na licencji otwartej.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

18 grudnia 2016
Nowe Państwo 12/2016 (lektura na łykent #27.2) - 1:48 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Nowe Państwo 12/2016 (lektura na łykent #27.2)'
Poręczny format wydawniczy tego miesięcznika, miło kojarzy się z dawnym Młodym Technikiem (gimby nie znajo). Gładki, foliowany papier okładki, sztywne kartki w środku, kolorowe ilustracje zachęcająco sprzyjają po sięgnięcie po nie.

A tu na początku ZONK. I to spory, bo firmowany przez redaktor naczelną tego periodyku. Redaktor Katarzynie Gójskiej-Hejke nie można odmówić zapału w wyjaśnianiu pokręconej sprawy katastrofy smoleńskiej. Jednak wstępniak o tym, że jak prezydentem USA został Donald Trump to teraz Amerykanie nam pomogą, jest przejawem typowej dla środowiska tej pani proamerykańskiej naiwności. Amerykanie bowiem, nawet gdyby coś wiedzieli to dawno by się tym z nami podzielili, skoro jesteśmy przecież dla nich takim sojusznikiem. Albo też wiedzą na tyle dużo, by jednak nam tego nie ujawniać, zakładając że będą mogli to wykorzystać (i nas także) w sprzyjającej dla siebie okazji. Wniosek: nie zrobią oni niczego, co nie będzie im się opłacać. Czy prezydentem nadal jeszcze jest Obama, czy już za chwilę będzie nim Trump.

A jego zwycięstwo w prezydenckich wyborach w USA jest obszernym tematem numeru. Wśród artykułów poświęconych 45 prezydentowi znajduje się choćby Złota dziesiątka kapitana Trumpa opisujący sylwetki osób z najbliższego otoczenia Trumpa. Nazwiska które się tu przewijają już same w sobie przeczą propagandzie uprawianej przez demoliberalne media, że przeciwnikiem wspaniałej Hillary Clinton był "głupek i ciemniak". Wyraziste osoby, z których - gdy powstał ten artykuł - nie wszyscy obejmą obstawiane przez analityków i komentatorów stanowiska w gabinecie Trumpa. Pewniakiem, choć przy pokonaniu prawnych ograniczeń jest choćby emerytowany gen. James Mattis, mający zostać sekretarzem obrony.

Tekstem poruszającym problematykę jaką ze świecą szukać w mediach głównego nurtu, odnoszącym się też do wyboru Trumpa, jest Azjatyckie spojrzenie na Trumpa. Chiny, Japonia, Korea Południowa to państwa o jakich możemy usłyszeć tylko z dwóch powodów. Gdy jest okazja do po uprawiania sobie heheszek w telewizyjnych "michałkach" z racji ciekawych różnic kulturowych, lub gdy sąsiadująca z nimi Korea Północna znów radośnie zaczyna sobie brykać z bronią rakietową. Kto się tam ucieszył, a kto zmarszczył nosek na wiadomość o nowym prezydencie USA, to już coś ponad umiejętności ogarnięcia polskich wydawców głównonurtowych mediów.

Smakosze historii mogą zwrócić uwagę na artykuł Sienkiewicz u ludożerców, czyli o „Listach z Afryki”. Nasz noblista i pisarz, w 1890 roku wybrał się jako reporter w głąb Czarne Lądu. Romantyczny czas końca epoki wiktoriańskiej, który dziś można poznawać choćby poprzez klimaty steampunku, dla Sienkiewicza był realiami z krwi i kości.

Warto zwrócić też uwagę na fotoreportaż Z jednej rewolucji w drugą o współczesnym Iranie. Czyli państwie, o którym przez ostatnie lata mówiono w naszych mediach, jak o potworze z bronią atomową, lub jako powód do wywołania u Polaków poczucia winy, że "uchodźców przyjąć nie chcą, a nas w Iranie podczas wojny przyjmowano".

Nowe Państwo 12/2016 - spis treści

Czasopismo zostało zakupione ze środków własnych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

21 grudnia 2016
Pierwsza zajawka filmu Blade Runner 2049 - 0:12 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Pierwsza zajawka filmu <i>Blade Runner 2049</i>'
Film Blade Runner (pol. Łowca androidów) z 1982 roku, w reżyserii Ridleya Scotta, to mówiąc w skrócie przekultowa przeklasyka kina. Film na samym początku nie odniósł sukcesu, mimo zdobycia paru prestiżowych nagród i nominacji. Różnice zdań między reżyserem a producentami, sprawiły że widzowie otrzymali coś co nie do końca mogło być satysfakcjonujące. Dopiero po latach Ridley Scott stając się filmową potęgą w świecie kina, mógł na własnych zasadach wrócić do Łowcy androidów. W 1991 pojawiła się reżyserska wersja filmu, a 2007 została wydana na płytach DVD/HD DVD/BD "ostateczna" wersja Łowcy. A ten już od lat inspirował, wciągał, zastanawiał, oraz prowadził do pewnej kluczowej konkluzji.

Kiedy będzie kolejna część?

Już za kilkanaście dni powitamy nowy, 2017 rok. A w nim swoją premierę będzie mieć...


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout 1.5: Resurrection - polskie tłumaczenie - 0:45 - Stary Wujek
Ilustracja do nowiny 'Fallout 1.5: Resurrection - polskie tłumaczenie'
Fallout 1.5: Resurrection to mod do Fallouta 2, stworzony przez zespół czeskich moderów, który oferuje graczom całkiem nową historię, lokacje i postacie. Jak twierdzą twórcy, ma zapewnić 25 godzin zabawy.

Ludzie z Fallout Corner podjęli się przetłumaczenia tego moda na język polski. Dzisiaj, 19 grudnia 2016 roku przedstawili aktualny stan prac.

"Jesteśmy na finiszu" - piszą na swoje stronie internetowej. "Niemal wszystkie pliki są już przetłumaczone na język polski. Pozostało dosłownie kilka plików, które można policzyć na palcach jednej ręki." I miejmy nadzieję, że nie jest to zmutowana ręka, a raczej ludzka, najlepiej pracownika tartaku. I ta uwaga nie jest powodowana złośliwością, a jedynie brakiem naszej cierpliwości, gdyż ogromnie czekamy na ukończenie prac. W okolicach świąt Bożego Narodzenia ma rozpocząć się otwarta beta Fallout 1.5 w wersji polskiej. "Każdy będzie mógł pobrać i zagrać w moda z naszym tłumaczeniem. Będzie jednak musiał wziąć pod uwagę to, że w tekstach mogą się zdarzyć błędy. Będziemy wdzięczni, jeśli pomożecie nam je wykryć. Sposób raportowania błędów będzie opisany przy starcie bety."

Praca nad tłumaczeniem to wielkie przedsięwzięcie. Pracowało nad nim 18 ludzi. Musieli przetłumaczyć 1300 stron tekstu. Prace można śledzić na forum Fallout Corner oraz na naszym forum.

Więcej:
- oficjalna strona moda,
- intro.

Zespół Trzynastego Schronu kibicuje i trzyma kciuki!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Trzynaste urodziny Game Exe i wspólny konkurs - 22:38 - nie wiem
Ilustracja do nowiny 'Trzynaste urodziny Game Exe i wspólny konkurs'
Game Exe kiedy rusza z obchodami jubileuszu, to rusza na poważnie. Możecie się o tym przekonać także i Wy, a nawet w szczególności Wy, czytelnicy Trzynastego Schronu, bowiem kolejny konkurs, który ogłoszono zaledwie dwa dni temu u naszych sojuszników, to konkurs, który organizujemy wspólnie. Pytanie konkursowe jest proste jak budowa cepa lub Orzeła 13, którym latamy na zwiady po pustkowiach jak czarownice latają na miotle (obsługa też jest podobna, z tego co się zdążyliśmy zorientować od różnych kobiet z woj. świętokrzyskiego).

Wybierz swoją szczęśliwą liczbę i uzasadnij, dlaczego jest nią akurat trzynastka.

Oprócz tego na Game Exe jest cała masa innych konkursów, a od czasu jak pisaliśmy o tym po raz ostatni, pojawiło się kilka nowych. Co jeszcze? Ano urodzinowa aktualizacja numer 5, w której przeczytacie o Age of Decadence oraz znajdziecie recenzje komiksów: Y - ostatni z mężczyzn i Cyann. A to wszystko obejrzycie na nowym silniku graficznym, którym od jakiegoś czasu Game Exe może się pochwalić.

Dla śmiałków, którzy chcieliby wziąć udział w konkursie i napisać coś o liczbie TRZYNAŚCIE, polecamy lekturę schronowego biuletynu okolicznościowego, czyli Schronologii: numer pierwszy, numer drugi, numer trzeci.

Konkurs z Trzynastym Schronem - na Game Exe.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 grudnia 2016
Wrathu - Sólin - nowy album - 1:17 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Wrathu - <i>Sólin</i> - nowy album'
Wrathu, redaktor, a przede wszystkim sekretarz redakcji Trzynastego Schronu wydał swój kolejny album z ciekawie brzmiącą, elektroniczną muzyką.

Album muzyczny Sólin (isl. Słońce) to zbiór instrumentalnych ekspresji nazwanych w większości w języku islandzkim, co wynikało z inspiracji, jaką dla autora stanowiła Islandia oraz muzyka z tego kraju. Zawiera utwory spokojne, ambientowe, ale jest też tam kilka cięższych numerów. Swoją premierą miała właśnie 21 grudnia o 11:44, i nie była to data przypadkowa, ponieważ dokładnie o tej godzinie nastąpiło przesilenie zimowe. Od tego momentu dni zaczną być dłuższe, a noce krótsze. I stąd też tytuł albumu.

Oczywiście muzyka zawarta na Sólin już sama w sobie jest mocno w klimatach. Posłuchajcie sami!

Album Sólin w serwisie bandcamp.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

23 grudnia 2016
Konkurs Polskie Postapo 2 - 16:45 - Wrathu
Ilustracja do nowiny 'Konkurs Polskie Postapo 2'

Kiedy pięć lat temu z Veronem postanowiliśmy zorganizować konkurs Polskie Postapo, nie przypuszczaliśmy, że poskutkuje on otrzymaniem przez nas opowiadań, których łączną grubość można liczyć w setkach stron. Zajęliśmy się nimi, składając w ładne PDF-y, dodając do tego oprawę graficzną i kilka godzin muzyki, otrzymując w efekcie Projekt 13.

Od premiery, 13 maja 2012 roku minęło te pięć lat. Z bagażem nowych doświadczeń, powracam z ideą drugiej edycji konkursu, która ma na celu wzbogacić uniwersum, które udało nam się wykreować razem ze Schronowiczami. Tym razem rozszerzam listę możliwych zadań konkursowych i nagrodzeni zostaną tak autorzy opowiadań, zdjęć, jak i muzyki.

Napisz opowiadanie, którego akcja rozgrywa się w postapokaliptycznej Polsce (należy to zaznaczyć lub zasugerować w tekście)
LUB
Przygotuj zdjęcie/grafikę/rysunek, które mogłoby przedstawiać postapokaliptyczną Polskę
LUB
Stwórz utwór muzyczny (instrumentalny lub instrumentalno-wokalny), który mógłby atmosferą lub tekstem oddawać klimat postapokaliptycznej Polski

Chcemy stworzyć razem coś naprawdę wyjątkowego, a za samo zgłoszenie swojej pracy macie szansę wygrać różne nagrody. Więcej szczegółów na stronie z regulaminem. Warto się z nim zapoznać, ponieważ zawiera w sobie pewne informacje, które mogą zwiększyć szanse na zwycięstwo - na przykład fakt, że opowiadania zgodne z Uniwersum 13 i nawiązujące do niego będą miały większe szanse.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 grudnia 2016
Do Rzeczy 51/2016 (lektura na łykent #28.1) - 0:04 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Do Rzeczy 51/2016 (lektura na łykent #28.1)
Poprzedni numer Do Rzeczy dobrze przewidział przyszłość naszej kochanej Ojczyzny. Bowiem już 16 grudnia, zaczął się w/i pod Sejmem hybrydowy pucz zorganizowany przez opozycję. Który następnie przerodził się w #ciamajdan, przejawiający się choćby rotacyjną okupacją koryta - czyli sali posiedzeń plenarnych Sejmu. Siedzący tam dzień i noc (nawet teraz, gdy trwają Święta Bożego Narodzenia) posłowie opozycji ogłosili już nawet 10 postulatów na poprawę złej ich zdaniem sytuacji w Polsce, zwane #bekalogiem. I niech tam sobie siedzą. Do końca świata i nawet jeden dzień dłużej.

Kolejna rzecz, na jaką zwróci się uwagę podczas przeglądania świątecznego numeru tego tygodnika, to widoczny efekt działania #dobrazmiana, objawiający się większą ilość reklam czy płatnych artykułów od przedsiębiorstw należących do Skarbu Państwa, lub tych co kręcą (lub mają zamiar) lody z rządem. Rozumiały jest więc teraz jad lejący się oblicza takiego np. Tomasza Lisa, gdy kierowany przez niego Newsweek od lat budował sobie pozycję dzięki państwowemu wsparciu. I nagle ciach - po ptokach!

Okładka z kredowego papieru kryje w sobie choćby wspomniane wcześniej artykuły dotyczące firm, chcących kręcić lody z rządem. Rodzina śmigłowców dla Polski to tzw. "materiał partnera" od przedsiębiorstwa PZL-Świdnik, które od lat już nie jest własnością państwową, a więc nie produkującego "polskie śmigłowce". Natomiast w polskim lotnictwie latają wyprodukowane tam wersje śmigłowca "Sokół", i kto wie, może dołączą do nich jego wersja rozwojowa "Głuszec" jak i śmigłowce z rodziny AW 101 i AW 149.

Porażający w swojej treści jest artykuł Zaskórniaki Putina, których ten podobno posiada aż 200 ml $. Nawet jeśli tak nie jest, to w Rosji i tak jest on i będzie przez dziewczyny uznawany za najlepszą partię. Gdyby tak i Naczelny...

Znany z naszych łam Piotr Gociek pokusił się w artykule Według Łotra, na szeroką analizo-recenzję najnowszej części sagi Gwiezdne Wojny: Łotr 1. Brzmi ona zachęcającymi tonami, choć po zacieszu Konana destylatora jestem i tak ostrożny. W końcu po czymś tak ssącym godzillową pałę, jak film Przebudzenie mocy, trzeba mieć dużą nieufność do tego, co dziś studio Disneya robi z pomysłami George'a Lucasa.

Do Rzeczy 51/2016 - spis treści

Czasopismo zostało zakupione ze środków własnych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #17 - A short vision - 3:28 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Wieczorek filmowy Trzynastego Schronu #17 - <i>A short vision</i>'
Poprawność polityczna w swojej skrajnej i doprowadzonej do absurdu formie, króluje dziś w części tzw. mediów głównego nurtu. "Szaleńcy", "nieszczęśliwie zakochani", "architekci oraz inżynierowie" to tylko niektóre określenia zamienne na islamskich terrorystów, stosowane przez propagandzistów tychże. Głupota, zidiocenie, ale też i świadome działanie, skrajny cynizm, to tylko część powodów jakimi oni się kierują.

Mało jest jednak poruszany fakt, że w latach 50-ch XX wieku, i to w demokratycznym oraz broniącym wolności świecie Zachodu, istniało coś podobnego co dotyczyło... skutków użycia broni atomowej.

Komunistyczna infiltracja, równowaga sił, strach że w każdej chwili mogą nadlecieć samoloty z czerwoną gwiazdą i bombami, wywoływał realne napady lęku i strachu przed NIMI. Co wobec tego mogła zrobić strona druga, by nie powiększać poziomu strachu, prowadzącego do paniki, a jednocześnie nie stosować zamordystycznej cenzury i kneblowania wolności słowa, jak to było w Związku Radzieckim? I do tego zwłaszcza na polu sztuki, w której wolność wypowiedzi, jest gwarantem jej jakości?

Pokazywać "zamiast", mówić "nie wprost", stosować środki pozwalające obejść problem "dookoła". Czyli tak jak pokazuje to krótkometrażowy film animowany A short vision z 1956 roku, który stworzyli Peter i Joan Foldes.

Widzowie na Zachodzie, nawet w oparciu o domysły i półsłówka, mogli więc sobie zdać sprawę z użycia skutków broni atomowej. Ale czy coś podobnego mogło dotyczyć również tych za żelazną kurtyną? I czy o to komuś nie chodziło, by jeszcze bardziej zwiększyć strach obywateli świata zachodniego, by wywierali oni presję na rządzących w celu zmniejszenia wyścigu zbrojeń i rozbrojenia? Oczywiście jednostronnego.

To już pytania, wykraczające jednak poza ten niedosłowny, ale przerażający film


Podrzucił: Borys
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Historia Uważam Rze 1/2017 (lektura na łykent #28.2) - 19:14 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Historia Uważam Rze 1/2017 (lektura na łykent #28.2)
Historia tygodników Uważam Rze i Do Rzeczy jest wspólna, podobnie jak i miesięczników historycznych wydawanych razem z nimi. Jednak magazyn przygotowywany przez ekipę pracującą przy tygodniku który gości w schronowych przeglądach prasowych, mówiąc delikatnie posysa godzillową pałkę. Monotematyczność w postaci ciągłych tekstów o niemiecko-radzieckich prześladowaniach Polaków, miesza się z nieustanną apoteozą "żołnierzy wyklętych". Zaś ich poziom często dorównuje gimbazie. Stąd by był "płodozmian", po zapoznaniu się z paroma wydaniami Historii Do Rzeczy, uznałem że to nie dla mnie. Co innego zaś Historia Uważam Rze. Obszerne teksty, nawet jeśli są fragmentami promowanych książek historycznych, pozwalają wyczerpująco zapoznać się z tematem, tak by mieć choćby podbudowę do samodzielnych analiz i poszukiwań.

Tematem numeru styczniowego są Sekrety Białego Domu. Budynek, który w Falloucie 3 poznajemy z poziomu kupki radioaktywnych ruin, został gruntownie przebudowany po zakończeniu II wojny światowej. Wymieniono, i to dosłownie cały środek, zostawiając oryginalne ściany.

Artykuł Japoński blitzkrieg syntetycznie przedstawia kwestię sukcesów japońskich wojsk na brytyjskie Malaje.

No i coś, co wchodzi w skład esencji amerykańskiej kultury masowej: seryjni mordercy. Zwykły amerykański chłopak to rzecz o Tedzie Bundy. Na zdjęciach typowym, nudnym przedstawicielu amerykańskiej klasy średniej, a w rzeczywistości...

Historia Uważam Rze 1/2017

Czasopismo zostało zakupione ze środków własnych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 grudnia 2016
Piosenki na czas kryzysu – część 13 - 22:47 - nie wiem
Ilustracja do nowiny 'Piosenki na czas kryzysu – część 13'
Pierwsza nowina z serii Piosenek... pojawiła się na Schronie w 2009 roku i było w niej o szalejącym wtedy w Europie i na świecie kryzysie gospodarczym. Gdyby tak spojrzeć na to, o czym przez te siedem lat pisaliśmy na łamach 13S, to można by dojść do wniosku, że od tamtego czasu panuje wszędzie permanentny kryzys. A my skrzętnie z tego korzystamy, bo kryzys to świetna pożywka dla takich mediów jak Trzynasty Schron. Kryzys jest bowiem opoką postapokalipsy.

Ostatnio wpadł mi w zasięg wzroku artykuł o Bolesławie Wieniawa-Długoszowskim. Do tej pory, jako człowiekowi, który odebrał w szkole wykształcenie w zakresie historii najnowszej (czyli można powiedzieć równie dobrze, że nie odebrał go wcale), wydawało mi się, że ta cała wojna polsko-polska zaczęła się jakoś tak w połowie dwudziestego wieku. Tymczasem – przynajmniej wg wspomnianego artykułu – okazuje się, że były pułkownik, który stracił życie jeszcze w trakcie drugiej wojny światowej, również jest ofiarą tej wojny. Postarałem się sięgnąć myślą jeszcze dalej. Podczas zaborów wojna polsko-polska też się tliła, chociaż wtedy ważniejsza była walka z zewnętrznym wrogiem. A wcześniej? Targowica, zamieszanie przy wyborze króla po śmierci Sobieskiego, Potop szwedzki, rokosz Zebrzydowskiego… Jak długo to już trwa? Pięćset lat?

Ostatni wieszcz, Jacek Kaczmarski, napisał tekst o płonącym domu. W trzynastej, jubileuszowej części Piosenek..., posłuchajcie wykonania Jacka Wójcickiego. Jest to fragment filmu Ostatni dzwonek.



Forsal – gorąca faza wojny polsko-polskiej
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

31 grudnia 2016
Do Rzeczy 1/2017 (lektura na łykent #29) - 5:23 - Squonk
Ilustracja do nowiny 'Lektura na łykent #29
Noworoczny, choć wydany w trwającym jeszcze roku numer tygodnika Do Rzeczy zdenerwował mnie przede wszystkim tekstem Grzegorza Brzozowicza Władcy uszu. Autor z obłędem godnym propagandzisty z Gazety Wyborczej lub Newsweeka, postanowił rozprawić się kreatorami muzycznych gustów Polaków, za jakich uznał redaktorów radiowej Trójki: Piotra Kaczkowskiego, Marka Niedźwiedzkiego oraz Tomasza Beksińskiego. Brzozowicz z bolszewicką wręcz pasją utworzył wywód, w którym labiedzi że polskie społeczeństwo nie było zmuszane przez w/w redaktorów, dosłuchania muzycznych wynurzeń alkoholików, narkomanów i seksoholików, w proporcji takiej jaka by go zadowalała. I przez to zostało ono bardzo pokrzywdzone, bo zagranico w Rolling Stone piszo, że inni wykonawcy byli są ciekawsi. Nie wiem w jakiej rzeczywistości za komuny żył Grzegorz Brzozowicz, który (jak śpiewał przed laty Kazik) "co się na muzyce zna", ale nie chyba nie widział tego, że Polakom do niczego nie będzie potrzebne pałowanie się brudnymi wynurzeniami artystów żyjących w sytych społeczeństwach Zachodu, gdy ten brud mieli już za swoim oknem, a pałą można było naprawdę zarobić od ZOMO-wca.

W wywiadzie Terroryści szykują krwawy rok, przeprowadzonym z dr Krzysztofem Liedelem, nie została po raz kolejny odkryta Ameryka, gdyż uważni i nie opętani poprawnością polityczną obserwatorzy sytuacji społeczno-politycznej w Europie, już od dawna mówili czym się zakończy nieodpowiedzialna i oszalała polityka "ubogacania kulturowego". A że przez tzw. "media głównego nurtu" byli z miejsca uznawani za rasistów i poddawani ostracyzmowi, to dziś mamy to co mamy.

Wywiad z rosyjskim filozofem Aleksandrem Duginem, doradcą Władimira Putina nosi tytuł Globalizm i liberalizm to cywilizacja Antychrysta. Mile to połechce wszelkich naiwniaków wierzących w to, że rosyjski przywódca może być nadzieją dla wskazania właściwego azymutu Europie, pogrążającej się z jednej strony w ateistycznej zarazie, a z drugiej radośnie otwierającej się na islam. Może...

Do Rzeczy 1/2017 - spis treści

Czasopismo zostało zakupione ze środków własnych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer