<<Niusy
01 września 2013
NukaCola zawsze smaczna i zdrowa - 18:22 - Squonk
Obrazek do nowiny NukaCola zawsze smaczna i zdrowa
Kwas fosforowy, woda, karmel amoniakalno-siarczynowy, aromat kofeinowy. Ot i cała tajemnica składu napoju, który u każdego fallapokalipsy wywoła miłe oraz klimatyczne skojarzenia. Ale tu przecież nie o skład chodzi, ale o to - tak często poszukiwane np. przez kobiety - COŚ.

Przeglądam stronę producenta, bo ów napój można zamówić i sam nie wiem co o tym myśleć. A nie wiem, ponieważ wszystko co jest związane z serią Fallout i na czym można by zbić kabzę należy do właściciela studia Bethesda - koncernu medialnego ZeniMax. A tu możemy sobie nabyć 4 rodzaje napojów, w klimatycznych butelkach, oczywiście noszących klimatyczną nazwę.

24,90 € za dwadzieścia cztery 0,33 litrowych butelek plus koszty wysyłki do Polski i NukaCola może być Wasza. Ktoś się skusi?

NukaCola - strona i sklep producenta

Namiary na nowinę podrzucił: Rafał.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

02 września 2013
Fejsbukowa polecarnia #2 - Saladyn - 10:55 - Squonk
Obrazek do newsów Fejsbukowa polecarnia
Saladyn - mówi Wam coś ta nazwa? Ale nie, że chodzi o gościa, który europejskiemu rycerstwu pogonił kota w XII wieku. Nie będę ukrywał, że mam trudności z pisaniem o osobach, które mocno zaznaczyły swoją obecność na tzw. Polskiej Scenie Fallouta. I to nie dlatego, że kiedyś tam dawniej było różnie i typowo internetowo: flejmy, forumowe wojenki, albo dla odmiany lizanie po różnych częściach ciała. Po prostu wyszło tak, że Trzynasty Schron i ludzie skupieni wokół niego od początku - nie tylko od kiedy ja się tu pojawiłem - nie mieli potrzeby szerszej integracji z innymi ekipami czy społecznością. Brak zrozumienia dla specyfiki tego miejsca, klimatów - mniejsza z tym. Tym bardziej, że wokół Schronu od zawsze istniała spora społeczność. Ale było - minęło. Jeśli będzie okazja do wypicia browara, to się przekonam - naprawdę przekonam - na żywo kto zacz ;-)

Natomiast na profilu Saladyn znajdziecie sporo zdjęć, ilustracji, artów o tematyce szeroko postapokaliptycznej. Postapsze panny, zombiaki, goście w skórach z obrzynem w łapie. Esencja i banał kultury postapokaliptycznej. Coś wzniosłego i coś żenującego. Tak jak różnorodna jest właśnie postapokalipsa, co też znajdziecie na tym profilu.

-----

Serwis społecznościowy Facebook, poza masą bzdurnych oraz głupich rzeczy i generowanych na nim zjawisk, jest jednak również doskonałym medium informacyjnym. Łatwość prezentacji materiałów (zwłaszcza graficznych), przy profilizacji odbiorcy to jego największe zalety. To cykl schronowych newsów, poświęcony godnym i wartym odwiedzenia stronom/profilom w tym miejscu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

12 września 2013
Patronat nad A.F.K., czyli odejdźmy od komputera - 15:21 - Pilarious
AFK
Trzynasty Schron objął patronatem imprezę o nazwie A.F.K. organizowaną przez Stowarzyszenie Uroboros.

Organizatorzy opisują to jako "zmotywowanie jak największej liczby osób do wyjścia z domów i przeżycia czegoś wspólnie". W ten sposób powstał jednodniowy konwent bez motywu przewodniego, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

Naszych czytelników mogą zainteresować takie atrakcje jak spotkanie z Michałem Gołkowskim (autorem książki "Ołowiany Świt" osadzonej w uniwersum S.T.A.L.K.E.R.) lub panele "Koniec świata według mitów i wierzeń" czy "Metro 2033".

Zaplanowane są też atrakcje dla fanów różnych filmów i seriali, gier video, kultury azjatyckiej czy komiksów.

Impreza odbędzie się 12 października 2013 roku w Warszawie.

Więcej informacji na oficjalnej stronie internetowej.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Trzynasty Schron poleca: Książka w klimatach - 'Arkadia' Iwony Michałowskiej - 20:18 - Cichutki Spec
Obrazek do newsa Trzynasty Schron poleca: Książka w klimatach - 'Arkadia' Iwony Michałowskiej
Ziemia, bliska przyszłość. Morza zalewają coraz większe części kontynentów, niszcząc cywilizację. Do zakładu wychowawczego w Arkadii trafia Helena. Ta młoda dziewczyna podobno kogoś zabiła, lecz nie zna szczegółów tej zbrodni, gdyż każda nowa więźniarka zostaje poddana wymazaniu pamięci w miejscu zwanym ciemnią. Amnezja nie jest jednak zupełna - w głowie Heleny majaczą skrawki wspomnień, z których próbuje odbudować swoją przeszłość.(...)

Science fiction to najczęściej męski sport. Zatem książka Michałowskiej nie tylko otwiera przejście do odmiennego świata, ale też stanowi klucz do krain innej wrażliwości. Czym jest zalewana przez morze Arkadia? Żyjemy w podzielonym świecie, w którym przekonania oddalają nas od siebie bardziej niż granice polityczne. Co jest prawdą, a co złudzeniem prawdy? Tylko empatia jest prawdziwa. - Michał Cetnarowski, "Nowa Fantastyka"


[Cytaty (opis i rekomendacja) pochodzą ze strony wydawcy]

Czy to na skutek niedoszłej majańskiej awantury, czy po prostu sprzyjającej Schronowiczom (pop)kulturalnej pogody, od dłuższego czasu mamy dla Was sporo klimatycznych propozycji książkowych. Większość z nich, co prawda, nadal pochodzi z zagranicy, zdarzają się jednak i perełki z naszego podwórka, jak Gambit i Punkt cięcia Michała Cholewy czy częściowo nawiązująca do tematyki Schronowej antologia Szortal Fiction. Tym razem polecamy Wam Arkadię Iwony Michałowskiej*: ciepło przyjętą przez recenzentów i czytelników "powieść apokaliptyczną", w której jednak więcej uniwersalnych rozważań niż czystej apokalipsy. Powieść wydał Videograf, wydawca m.in.: Śmierciowiska Anny Głomb, również nawiązującej do „klimatów” czy Domu na wyrębach Stefana Dardy, książki, która swego czasu namieszała nieco na niwie rodzimego horroru. Arkadia jest oficjalnym debiutem Michałowskiej (nieoficjalnie Autorka wydała Czarny piasek, powieść w formie darmowego ebooka) i możliwe, że przypadnie Wam do gustu. Sprawdźcie!


*Iwona Michałowska-Gabrych - urodzona w Poznaniu autorka i tłumaczka fantastyki. Ukończyła hispanistykę i anglistykę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Początkowo utrzymywała się z nauczania języków, stopniowo przenosząc punkt ciężkości na pracę dla wydawnictw - tłumaczenia i redakcje. Współpracuje lub współpracowała m.in. z wydawnictwami Bukowy Las, Książnica, Prószyński i S-ka, Solaris, Wydawnictwo Dolnośląskie, Zysk i S-ka. Jej pierwszym tłumaczeniem było Źródło Ayn Rand. Próby literackie i dziennikarskie traktuje jako hobby. Jest wielką miłośniczką sportu, a zwłaszcza piłki nożnej, niestety tylko w wydaniu kanapowym, co stara się nadrabiać innymi rodzajami aktywności. [przyp. aut.]

* Źródło opisu: Encyklopedia Fantastyki

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 września 2013
Arkadia: raj w środku piekła – konkurs literacki. Wygraj 'Arkadię' Iwony Michałowskiej! - 19:24 - Cichutki Spec
Obrazek do newsa Trzynasty Schron poleca: Książka w klimatach - 'Arkadia' Iwony Michałowskiej
Miłośniku postapo (i nie tylko)!

Wyobraź sobie, że odległe post- stało się bardzo bliskim, dosiężnym teraz. Apokalipsa już trwa, woda zagarnia kolejne połacie lądu, Słońce wypala ziemię na wiór, szaleje rozbuchana żądzą głodu (i mordu) szarańcza, wreszcie odwiedzają nas bardzo, bardzo źle nastawieni kosmici, a psychopatyczny szaleniec wypuszcza na świat wirusa zombizmu…

Scenariusz dowolny, ratunek - jeden.

ARKADIA

W tym piekle na ziemi masz swój mały raj, azyl, schronienie, GECK-a, wehikuł czasu czy wreszcie – kamień filozoficzny. Masz swoje miejsce, które cię osłoni, przedmiot, który okaże się kartą przetargową w wyścigu z czasem i śmiercią. Masz coś, co zwiększa Twoje szanse przetrwania na tyle, że na 100… eee, niech będzie 90% (jesteśmy paskudni, źli i w ogóle, a do tego szczujemy Schronkiem!) wymkniesz się kostusze. Jak – lub czym – będzie Twoja Arkadia, klucz do Arki Noego, panaceum na katastrofy dziejowe? Weź udział w konkursie „Arkadia: raj w środku piekła” i wygraj obiecującą książkę „w klimatach” – Arkadię Iwony Michałowskiej! Na zgłoszenia czekamy do 27.09.2013 r. Sponsorem nagród są Wydawnictwa Videograf SA.

Szczegółowy regulamin znajdziecie na STRONIE KONKURSU.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

23 września 2013
Uniwersum Metro 2033 Za Horyzont – premiera 9.10.2013 - 3:04 - Squonk
Powieść z serii Uniwersum Metro 2033
Informacja prasowa od Wydawnictwa Insignis.

"Za horyzont" wieńczy trylogię Andrieja Diakowa, na którą składają się też wcześniejsze tomy "Do światła" i "W mrok". W Rosji są to najpoczytniejsze – obok "Metra 2033" i "Metra 2034" - książki w ramach Uniwersum Metro 2033 - międzynarodowego projektu Dmitrija Głuchowskiego. Opinię tę w pełni potwierdzają polscy Czytelnicy.

Petersburskie metro pogrąża się w kolejnej wojnie - tym razem imperium Wegan próbuje podbić niezależne stacje. Jednocześnie Taran trafia na ślad projektu Alfejos, który daje nadzieję na oczyszczenie powierzchni ziemi ze śmiercionośnej radiacji i wyjście ocalałych z tuneli i schronów. Trop prowadzi na Daleki Wschód, do Władywostoku, znanego Glebowi ze starej fotografii. Uczestnicy walk z Weganami chcieliby mieć po swojej stronie doświadczonego stalkera, ale on widzi sprawy inaczej… Gotów spalić za sobą mosty i siłą opuścić piterskie metro, by wraz z przybranymi dziećmi: Glebem i Aurorą, oraz wypróbowanymi przyjaciółmi: Indianinem, Bezbożnikiem, Migałyczem i Giennadijem szukać nadziei dla świata gdzieś tam, za horyzontem.

Zapraszamy do wysłuchania pierwszego fragmentu książki.

Grupa poszukiwawcza której zadaniem było oczyścić Obserwatorium w Pułkowie odnalazła twardy dysk komputera, a na nim informacje o tajemniczym projekcie o nazwie „Alfejos”. Badania dotyczyły sposobu neutralizacji promieniowania. Jeśli „Alfejos” to realnie istniejąca technologia, a do tego na tyle skuteczna, że jest w stanie oczyścić choćby kawałek miasta… ekspedycja jest warta ryzyka. Czy ekipa Tarana będzie gotowa wszystko rzucić i pędzić nie wiadomo dokąd dla jakiejś na wpół legendarnej technologii przypominającej bajkę?

Odpowiedź na te pytania zajdziecie w pierwszym fragmencie "Za horyzont".

Link do fragmentu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

24 września 2013
Na wszelkie smutki najlepsze ręczne robótki #8 - 21:35 - Squonk
Obrazek do newsa Na wszelkie smutki najlepsze ręczne robótki #8
Co potrzeba by COŚ stworzyć z CZEGOŚ? Przyznacie, że takie dywagacje są mocno, hmm... Mocno filozoficzne. Garść talentu, wena, wizja, sprawne ręce, zmysł obserwacji, a do tego materiały oraz narzędzia.

Aaa!

No i jeszcze coś! Inspiracje, przede wszystkim inspiracje. Książki, muzyka, filmy, kultura. To wszystko można zauważyć w dokonaniach Michała Zniszczoła. Możecie zapoznać się z tym sami.

Michał ART.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

25 września 2013
Oferta sklepu Projekt Konsola dla czytelników Trzynastego Schronu - 11:22 - Veron
Projekt Konsola
Niespodzianek na okoliczność Roku Schronu ciąg dalszy :-)

Specjalnie dla Was, drodzy Schronowicze, nawiązaliśmy współpracę z serwisem i sklepem internetowym Projekt Konsola. Dzięki niej macie okazję skorzystać ze specjalnie przygotowanej dla Was promocji. Dla każdego czytelnika Trzynastego Schronu jest kupon do wykorzystania do końca roku. Jest to jednorazowy kupon rabatowy o wartości 10 - przy zakupach musicie wpisać jedynie hasło "Trzynasty Schron" i automatycznie odlicza Wam się 10 złotych od wartości zamówienia :-) .

Już wkrótce spodziewajcie się zaś konkursu, w którym do wygrania fanty prosto z Projekt Konsola!

Strona internetowa sklepu Projekt Konsola
Fanpage sklepu na Facebooku
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

27 września 2013
Amnezja błogosławiona. Schronowa recenzja 'Arkadii' Iwony Michałowskiej - 20:37 - Cichutki Spec
Obrazek do newsa Trzynasty Schron poleca: Książka w klimatach - 'Arkadia' Iwony Michałowskiej
(Post)apokaliptyczne „klimaty” to dziś częściej łatka niż rekomendacja: strywializowanej do poziomu historyjek młodzieńczej miłości - literaturze o tej tematyce nie wróży się kariery dłuższej niż sezon czy dwa. Ta zaś, która powstała przed boomem na młodzieżową dystopię, nierzadko uznawana już w pewnych kręgach za kultową - najczęściej kojarzy się ze stereotypowym sztafażem: typkami w goglach i maskach P-GAZ, zrujnowanymi miastami, zmutowaną florą i fauną, etc. Ale i na tym cmentarzysku fabuł zalśniły diamenciki, pokroju choćby Drogi. Apokalipsa to bowiem sprawdzian z człowieczeństwa w warunkach nieludzkich. Wojna się nie zmienia, zmieniają się dekoracje; człowiek pozostaje w nich jednak tą samą zagadką i wyzwaniem. Szeroko pojęte „klimaty” dają szansę, by poruszać kwestie najważniejsze. Szansę, nie gotową receptę, podaną łopatą i w mentorskim stylu.

Takiej szansy upatrywałam w Arkadii Iwony Michałowskiej i nie bałam się powtórki z młodzieżówek. Niepokój zmniejszyły już pierwsze recenzje powieści, powściągliwe, lecz pochlebne. Lektura zaś udowodniła, że kłopotliwy podtytuł nie musi brzmieć pejoratywnie. Ba, może się nawet okazać rękojmią pewnej jakości - może nie wybitnej, ale na pewno sporej. Czy rzeczywiście można dać książce gwarancję? Przeczytaj recenzję na Trzynastym Schronie!

Amnezja błogosławiona

Autor: Iwona Michałowska
Tytuł: Arkadia
Data wydania: 2013
Wydawnictwo: Videograf SA
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-7835-205-1

Pierwsze skojarzenie - niedobre. Włączony sceptycyzm szepcze: Było! Michałowska sięgnęła w powieści po motyw mocno już obciążony - zarówno literacko jak i, nazwijmy to, „memetycznie”. Kraina wiecznego szczęścia bywała sielską wsią, rajem utraconym, utopią i pięknym złudzeniem. Weszła do niepisanego słownika skojarzeń codziennych, którym posługują się nawet ci, co na polskim grali w kropki. Autorka wstąpiła na kruchy lód, nawiązując do arkadyjskiego mitu w sposób bardzo dosłowny - bo przez samą nazwę. Lód ten ostatecznie nie załamał się, pojawiły się jednak pęknięcia.

Tytułowa Arkadia to państwo, zbliżone kształtem do Polski i położone w quasi-Europie. Bałtyk, Niderland, Bohemia czy Waponia wyraźnie sugerują powiązania z rzeczywistością. W notce odautorskiej, zamieszczonej na karcie tytułowej, dowiadujemy się jednak, iż wszystkie postacie, narody, wydarzenia i miejsca w tej książce są zmyślone i nijak mają się do rzeczywistych. Prawdziwe są tylko uczucia.

Powiem wprost: nie kupuję takiego usprawiedliwienia. Pobożne to życzenie, by nowe-stare nazwy, wpisane w mapy fikcyjnych krain, dorosły czytelnik traktował jak pojęcia czyste, istniejące tylko dzięki fantazji pisarskiej. Bohaterki Michałowskiej czytają nasze, rzeczywiście istniejące książki znanych autorów (jak Tkacz Iluzji Ewy Białołęckiej), imiona też noszą swojskie (Ania, Kinga, Paula). Pomieszanie dwóch światów - własnego i realnego – z jednoczesną instrukcją, jak je należy odbierać, uważam za wskazówkę dość łopatologiczną i niejako próbę zbudowania na siłę łączącego je pomostu.

Podobny zabieg - posługiwanie się wymyślonymi nazwami bez szczegółowego ich osadzenia w świecie przedstawionym – można odebrać dwojako. Albo jako kiepską próbę obejścia znajomości realiów (grzech numer jeden wannabe pisarzy fantastyki i powód, dla którego to fantastykę właśnie piszą), albo też jako poszerzenie pola widzenia tak autora, jak czytelnika. Niekiedy luki w tle fabularnym tworzone są świadomie, z premedytacją; rozmycie, płynność ram autorskiego świata pozwala lepiej skoncentrować się na szerszych problemach, które poruszane są pod skórką fabuły. Większe niedookreślenie to w drugim wypadku krótsza droga do osiągnięcia uniwersalności treści.

Przy tej lekturze możliwe są obie interpretacje. Arkadia, kulejąca w spójności realiów, broni się na niwie symbolu i metafory. Esencją powieści są bowiem istotnie uczucia, emocje i skomplikowane relacje międzyludzkie - mikroskala, która jednak odbija skalę makro: społeczną, polityczną, a nawet ekonomiczną, zaledwie naszkicowaną, lecz przez to lepiej wplecioną w historię protagonistki, nieznającej przeszłości. I wewnątrz, i na zewnątrz ludzie skłaniają się ku tym samym wyborom: uciekać, walczyć albo współpracować. Jednak to właśnie mała, zamknięta społeczność więzienna oferuje to, czego nie zapewni dotknięty kataklizmem świat poza murami: regularne posiłki, poczucie względnej stałości, pewnego bezpieczeństwa, bliskość, a wreszcie spełnioną miłość. I mamy arkadię à rebours - czytelnik może zapytać, co w istocie jest tutaj wyspą szczęśliwą - zalewane wciąż państewko, w którym panuje chaos, czy zakład resocjalizacyjny (tak oficjalnie nazywa się placówka) - z kontrowersyjną terapią wymazywania pamięci, z ustalonym rytmem dnia, stałą obecnością strażniczek i ubożuchną ofertą kulturową, ze specyficzną hierarchią i cweleniem najsłabszych więźniarek?

Mała „arkadia” jest jak oko cyklonu, który nawiedza Arkadię-państwo, jak mały sztuczny raj pośrodku piekła. Woda uszczupla ląd o kolejne piędzi ziemi, statki z potrzebnymi artykułami nie przypływają na czas, frustracja i bieda prowadzą do zdziczenia całych grup, gnieżdżących się w slumsach. Mieszkańcy żyją z dnia na dzień, nie planują przyszłości, gdyż woda może zabrać dom czy wioskę każdego jutra. Tymczasem ciemnia zakładu daje „pensjonariuszkom” szansę jedyną w swoim rodzaju: rozpoczęcia życia od zera.

„Od zera” nie w sensie, w jakim podejmuje się zobowiązania noworoczne, ale w wersji totalnej - kiedy już nawykami, sztuczkami wychowawczymi rodziców czy wpływami rówieśników „wykpić” się nie można. Jest się nową Heleną, Wiolą czy Roksaną, i to według własnego wzorca. Po wyczyszczeniu pamięci kształt zła czy dobra zależy tylko od wyboru. Helena trafia do celi za przestępstwo, którego nie pamięta. Nie podważa jednak wyroku, nie rozpacza po utracie pamięci, nie pokazuje rogów - stara się po prostu funkcjonować w zmienionych warunkach i być lepszym człowiekiem niezależnie od tego, co zrobiła. Starania te - rzecz oczywista - proste nie są. Helenę otaczają przecież dziewczyny o mrocznych życiorysach, a wszystkie kobiety - i więźniarki, i członkinie personelu - mają swoje bolesne sekrety. Kiedy w zakładzie dochodzi do zbrodni, uładzony już w miarę, nowy, więzienny świat bohaterki z powrotem wywraca się na nice.

Całą tę historię opisuje autorka prostym, niewyszukanym językiem. Styl nie wychodzi poza warsztatową poprawność, sprawia wrażenie zbyt surowego, czasami grzęźnie w opisach. Równocześnie jednak taki sposób opowiadania pasuje do obranej narracji i osoby, która straciła wspomnienia. Wszelkie spostrzeżenia i prawdy, naiwne niekiedy dla czytelnika, Helena musi przecież zanotować i odkryć na nowo. Wspomnianą surowość rekompensują za to dialogi: proste, żywe, bliskie mowie potocznej, niezwykle przy tym emocjonalne. Żywi, pełni emocji są też bohaterowie, a właściwie bohaterki, które dominują w książce - jest ich całkiem sporo jak na niedużą objętościowo powieść, a każda ma własny, indywidualny rys osobowości i nie jest to osobowość miałka i rozmemłana. Nie da się przypisać Michałowskiej do „literatury kobiecej”, a przynajmniej nie do tej spod znaku malinowych dworków, owocowych szminek i pluszowych sztambuchów. Kobiecość oznacza w tym wypadku wrażliwość, celność spostrzeżeń, empatię, pewną czułość w traktowaniu swoich bohaterów i wreszcie głęboki, zmysłowy koloryt tej prozy - skłaniającej do refleksji, choć średniej językowo. Przy tych atutach wyjątkowo szkoda, że to akurat protagonistka otarła się o granicę zawieszenia niewiary.

Kibicowałam jej sercem. Traktując Helenę nie tyle jako postać, ale pewien symbol i nośnik ponadczasowych wartości - dopingowałam ją. I w kategorii „jak powinno być” popierałam jej dążenia: do sprawiedliwości, miłości, współczucia. Niestety, czepliwy rozum nie do końca zaakceptował bohaterkę na poziomie „jak jest”: oto całkiem przeciętna dziewczyna, ani bardzo solidnie zbudowana, ani zbyt agresywna czy wyszczekana i do tego nowa, startująca z pozycji cwela - staje się w arkadyjskiej placówce naprawiającym świat aniołem, przy którym najtwardsi miękną, a ci mięksi gotowi całować mu szaty. W końcowych rozdziałach mamy wprawdzie szansę poznać co nieco z dawnej Heleny, częściowo powracającej do siebie samej, trochę dobrej, trochę złej (jakby nie było, skazanej za zabójstwo), lecz nie dodaje jej to więcej wiarygodności. Udane „pisanie duszą” Michałowskiej, którego naprawdę pisarkom (a częściej jeszcze pisarzom) brakuje, gubi się czasem, niestety, w słownym miodku. Oblepiła nim szczodrze autorka zwłaszcza scenę miłosną. Jednych opis aktu pomiędzy Nadią a Heleną zachwyci - subtelnością, taktem, szczególną, bo ultra kobiecą wizją seksu, drugich - odtrąci, znuży ckliwością, łzawością, egzaltowanym stylem.

Moje uczucia są tutaj mieszane; podoba mi się wzajemna żarliwość, ofiarność partnerek; chcą sobie najpierw coś dać, dopiero potem wziąć, ich akt jest piękny i czysty, kontrastuje z powszechną brutalnością. Momentami odnoszę jednak wrażenie przedawkowania patosu, szafowania zaimkami i swoistego pójścia na skróty - ot, miłość od pierwszego wejrzenia, pomiędzy kobietami, które okoliczności naturalnie skłaniają ku sobie, ale niekoniecznie od razu muszą wyzwalać pełną, zaangażowaną relację homoseksualną. Brawa za to dla pisarki, że nie poszła w modne i oklepane prowokowanie „heteryków". Feminizm jako pochwała wrażliwości - tak. Jako powrzaskiwanie o złym, męskim świecie - nie. I bardzo dobrze. Wiele typów kobiet pokazała Michałowska w Arkadii, nie wybielając ich i nie osądzając. Nie upolityczniła też w żaden sposób tła książki: dobre lesbijki nie walczą tu ze złymi hetero, nie ma jednej partii, rządu czy religii, które między wierszami autorka stawiałaby przed sądem. Każdy może odnaleźć w sobie lepszą cząstkę. Jeśli ceną ma być pamięć - może i warto ją zapłacić?

Tego już twórczyni Arkadii - specyficznego raju odwróconego - nam nie powie. Chociaż trochę podpowiada: by szukać nie na zewnątrz, ale w sobie. Niekoniecznie wspomnień, bo pamięć jest perfidna i lubi wywlekać na wierzch to, co chciałoby się zaciemnić. Raczej sposobów kreacji własnego miniraju, postrzegania otoczenia z nadzieją. Można wypracować sobie arkadyjskie poletko dobrocią i empatią, która powoli zjedna nam sojuszników. Nie bójmy się tak postępować, zdaje się mówić autorka, a ja bardzo się cieszę, że ma w sobie tę odwagę i wykorzystuje ją bez dydaktycznych i moralizatorskich wpadek. Potrzebujemy arkadii. Jeśli raj nie istnieje, to przecież mógłby. I dlatego warto Arkadię przeczytać, nawet jeśli ma parę usterek. Warto też śledzić dalsze dokonania pisarki, która naprawdę umie mówić o emocjach. Może i świat nie potrzebuje takich wrażliwców. Ale nigdy za mało poruszającej literatury. Tej niewrażliwi nie stworzą.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwom Videograf.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 września 2013
Konkurs! Rozdajemy gry z Projekt Konsola! - 11:30 - Veron
Projekt Konsola
Nie inaczej! A konkurs z takich, które lubicie najbardziej, czyli szybki, łatwy i przyjemny :-)

Do wygrania giery: Borderlands 2 z DLC The Premier Club na platformę PS3 oraz Silent Hill HD Collection na XBOX 360, zawierający zremasterowane do wysokiej rozdzielczości gry Silent Hill 2: Inner Fears oraz Silent Hill 3. Gry ufundował sklep internetowy Projekt Konsola.

Po szczegóły odsyłam na forum newsowe Trzynastego Schronu i na schronowy fanpage na Facebooku. A w rozszerzeniu fotka fantów :-) Powodzenia!



Nagrody :-)
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 września 2013
Podsumowanie wiekowej sondy - 20:03 - Jerzy
urodzinowy torcik
Podwójnie wiekowej: wieki już wisi i wieku dotyczy. Szczere podziękowania dla ponad 350 czytelników którzy wzięli w niej udział. Czy przyznanie się do politycznej poprawności uczyniłoby wypowiedź wystarczająco niepokorną? A może tylko niegrzeczną? To tak na marginesie powyższych podziękowań. Niepokorność teraz w modzie, starałem się jak mogłem.

Gimbaza na stałym poziomie (11%). Młodzież (starszawa jakby nieco) nadal rządzi. W porównaniu do poprzedniej sondy z pytaniem o wiek wyraźnie przybyło - kosztem sąsiednich przedziałów - czytelników w wieku 26 - 35 lat. Tylko 7% respondentów jest starszych i nie mogłoby być niegdysiejszymi działaczami ZSMP. Skąd taki limit wieku w schronowej ankiecie? Nostalgia za starymi, rzekomo dobrymi czasami? Raczej przypadek, bo kto dzisiaj zna i pamięta takie szczegóły? Liczba ‘dziadków’ (powyżej pięćdziesiątki) spadła do śladowych, nieuchwytnych procentowo ilości. Wyniki ankiety na Picasie.

Obrazek z forum, za zezwoleniem autora. Urodzinowe marzenie i prezent dla najliczniejszej grupy czytelników. Rok Schronu mamy, antycypacja taka. Żeby nie było zbyt różowo - news z następną sondą osobno. Na SG posucha. Będzie jak znalazł.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zestaw przetrwania od Wydawnictwa Insignis - konkurs #2 - rozwiązanie - 23:34 - Squonk
Tornada, trąby powietrzne, wiatry
No i nadszedł w końcu czas by w końcu oficjalnie ogłosić wyniki oraz zakończyć drugi konkurs Zestaw przetrwania od Wydawnictwa Insignis.

Zadanie brzmiało następująco:

W ciepły słoneczny dzień postanawiasz wybrać się do tzw. domku nad jeziorem w lasie. Miejsce znajduje się sporo kilometrów za miastem, więc odpowiednio się przygotowujesz do wyjazdu. Pierwszy dzień spędzasz na długo oczekiwanym odpoczynku, drugiego następuje nagłe załamanie pogody. Burze, opady deszczu, być może dojdzie do tornada.

Jak przygotowałeś się będąc jeszcze w domu? Co ze sobą zabrałeś, na co zwróciłeś uwagę? Jakie decyzję byś podjął i czym byś się kierował, będąc już na miejscu? Wiedziałbyś z czego skorzystać?


Omówienie konkursu, czy też jego podsumowanie przeprowadzę poprzez pochylenie się nad paroma, kluczowymi kwestiami związanymi technikami przetrwania.

SFERA DUCHOWA
Brzmi dziwnie, trochę wręcz sekciarsko, ale nie miałem lepszego pomysłu jak określić aspekt naszego nastawiania do sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Obecnie mamy modę czy też trend na kształtowanie własnej osobowości, by jeszcze lepiej poprawiać swoją skuteczność oraz efektywność. Coaching, droga do rozwoju - sukcesu - szczęścia. Od razu mi się to kojarzy z nawiedzoną mantrą z programów gospodarczych, w których jeśli jest podane, że "rośnie" to dobrze, a jeśli "spada" to już źle. Za to nie ma znaczenia z jakiego poziomu urosło, a z jakiego spadło. Przemawiać tu może przeze mnie - i słusznie - niechęć, nieufność oraz podejrzliwość do wszelkich odgórnych form kształtowania osobowości zdolnej pokonywać przeciwności. A zwłaszcza religijnych i komercyjnych, ponieważ przede wszystkim najlepiej wychodzą na tym ich piewcy, a nie "materiał" do szkolenia. Z drugiej jednak strony na "czymś" trzeba by oprzeć swoje - także przecież - duchowe zmagania z przeciwnościami losu, które w powyższym zadaniu by nas spotkały. Celowo nie podałem w nim opcji czy będziemy tam sami czy też w grupie sprawdzonych i znanych nam osób. Wiele filmów o tym nakręcono, wiele książek o takich sytuacjach napisano. Wreszcie inaczej sytuacja będzie się przedstawiała, kiedy będziemy cali, zdrowi oraz nieprzemoczeni, a inaczej z jakąś uszkodzoną częścią ciała. Czy w takiej sytuacji pomoże nam nasze, np. absurdalne poczucie humoru i Mała Biała Foczka, kiedy będzie nas napie*dalała złamana noga? Owszem pomoże, ale...

...ale celem tego konkursu nie było wchodzenie w aspekty ludzkiej psychiki w sytuacjach skrajnych. Jednego możemy być pewni. Sytuacja w jakiej się znajdziemy, będzie miała lokalny - na szczęście - skutek. A w związku z tym będzie istnieć duże prawdopodobieństwo, że służby ratunkowe nadal działają i że prędzej czy później do nas dotrą. Jeśli zaś przyjmujemy, że doszło do ogólnoświatowego kataklizmu, to...

...wiele filmów o tym nakręcono, wiele książek o takich sytuacjach napisano, a i cały Trzynasty Schron jest o tym przecież ;-)

ŚRODEK TRANSPORTU
Maszyna idealna na wszelkie warunki terenowo-pogodowe? Cywilna wersja wojskowego transportera opancerzonego, a może przystosowana do trudnych warunków ciężarówka lub czołg? Jeśli już damy upust swoim fantazjom, to spójrzmy na sprawę od strony naszych warunków, umiejętności oraz możliwości - w tym finansowych. Zdrowy byk i z kilkudziestoma kilogramami w plecaku, panną oraz psem na plecach przejdzie równie dobrze kilkadzieścia kilometrów. Oczywiście pod warunkiem, że przygotowuje się do takiego wysiłku od jakiegoś czasu. Do tego odrzucając wszelkie samczystowsko-maczystowskie klimaty trzeba mieć świadomość, że są wśród nas osoby, które nie mają na tyle sił by samemu wydostać się z miejsca zagrożenia. I tą osobą możesz by także Ty - drogi czytelniku - albo bliska Tobie osoba, z którą się tam znajdziesz. Czy będziesz miał plan na wypadek takiej sytuacji? W zaleceniach Państwowej Straży Pożarnej dotyczących zdarzeń związanych z awariami przemysłowymi jest podane by zapoznać się różnymi trasami wyjazdu z obszaru zagrożonego. Pisać więc o takich rzeczach oczywistych jak aktualna mapa drogowa czy podstawowe narzędzia przy oczyszczeniu sobie drogi powinny być właśnie oczywistością. A czy u Was są?

Takie samo pytanie można zadać posiadaczom innych środków transportu - np. roweru - którym również można się wybrać na przysłowiowe poza miasto. Mniejsze możliwości logistyczne to mniejsza ilość rzeczy jakie możemy ze sobą zabrać. A czy mimo to wybierzemy je rozsądnie? I czy będziemy pamiętać by na każdy, dłuższy niż 5 km wypad poza miejsce naszego zamieszkania, zabrać choć jedną zapasową dętkę na wypadek jej wymiany?

ŚRODKI ŁĄCZNOŚCI
Telefon komórkowy/smartfon ma dziś prawie każdy. To środek służący do łączności głosowej, transmisji danych, rejestracji i przetwarzania informacji, nawigacji, wreszcie jako centrum rozrywkowe. Wszystko w jednym, małym (a nawet dużym) urządzeniu, które przestaje być użyteczne jeśli bateria je zasilające zostanie rozładowana. Na co warto w takiej sytuacji zwrócić uwagę?

1) Zaopatrzyć się w przenośny akumulator czy system awaryjnej ładowarki (np. Freeplay Freecharge 12V).
2) Jeśli zabieramy się samochodem, to nabyć ładowarkę do telefonu/smartfona zasilaną z gniazda zapalniczkowego.
3) Rozważyć opcję zabrania ze sobą drugiego, mniej "wybajerzonego" i energochłonnego telefonu/smartfonu służącego w razie "wystąpienia ewentualności" jako pewny środek łączności.

Osoby bardziej obeznane technikami radiokomunikacji mogą się wyposażyć przede wszystkim w CB-Radio lub dwuzakresowy radiotelefon VHF/UHF. Znając częstotliwości radiowe, na których pracują lokalne służby pojawia się opcja skutecznego i bezpośrednio dotarcia do celu z informacją o zagrożeniu w jakim się znajdziemy. Nie jest to żadna tajemna wiedza, choć trzeba mieć świadomość, że wejście na częstotliwość danej służby i puszczanie w eter informacji, że "nas bardzo boli i że się boimy" będzie raczej kontr-skuteczne, a na pewno nie zgodne z prawem (pomijając kwestię wyższej konieczności).

POZOSTAŁE ŚRODKI
W oparciu o doświadczenia zebrane przy kompletowaniu zestawu EDC możemy podzielić je ogólnie na grupy:
1) źródła światła
2) proste narzędzia
3) źródła ognia
4) łączniki
5) pożywienie i woda
6) środki medyczne
7) przybory do pisania
8) ubranie

Omówienie każdego z tych punktów dałoby materiał na sporą książkę, a nie to było przecież celem konkursu. W maksymalnie jednak możliwym skrócie można zwrócić uwagę na następujące rzeczy:
- Wybierając się w "dalszy teren", zwłaszcza z opcją nocowania w nim (nawet i pod dachem) zabierz ze sobą latarkę czołówkę.
- Multitool czy choćby karta survivalowa powinny być obowiązkowym wyposażeniem każdego czytelnika Trzynastego Schronu,
- W każdym Twoim pojeździe - bez względu czy jest to wypasiony SUV czy rower - powinny się znaleźć co najmniej dwie linki elastyczne.
- Skompletuj sobie małą, podręczną apteczkę a w niej środek dezynfekujący, którym w razie potrzeby spryskasz ręce, chcąc coś w końcu zjeść. Sr*czka czy "coś stojące na żołądku" to ostanie rzeczy, które chciałbyś w każdej, kryzysowej sytuacji mieć.
- Pamiętaj o zasadach, że najwięcej ciepła z organizmu ucieka przez głowę, stopy oraz ręcę. Gdy będą one do tego jeszcze przemoczone, Twoje samopoczucie oraz wydajność w rozwiązywaniu problemów spadnie.

Na podsumowanie mogę zaś napisać to, że nie doskonały sprzęt czy masa gadżetów, a także oczytanie się w wszelkie poradniki o technikach przetrwania nie dadzą nam takiej wiedzy i doświadczenia jak własny, przelany pot podczas przebytych kilometrów spacerów i wypraw w bliskie i dalsze okolice. Nie od razu trzeba jechać w Bieszczady czy do Gujany Francuskiej, by tam zdobyć właściwą wiedzę - choć szkolenie odbyte w tych miejscach na pewno poszerzyło by nam horyzonty. Jednak przebite koło rowerowe w głębokim lesie, przy zbliżającym się "tylko" deszczu dostarczyć może równie ciekawych wrażeń jak wyprawa w powyższe miejsca czy zadanie konkursowe.

Po przeanalizowaniu nadesłanych zgłoszeń zestaw przetrwania od Wydawnictwa Insignis wędruje do Szczupaka.

Gratulujemy!

Zapraszam na dalszą dyskusję na nasze forum.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

30 września 2013
Konkurs arkadyjski przedłużony! - 16:15 - Cichutki Spec
Tym, którzy nie śledzą naszego Fejsbunia, a nie zdążyli załapać się na konkurs z Arkadią Iwony Michałowskiej, przypominam, że termin przysyłania prac przesunęliśmy na 4 października. Zachęcam do udziału – rywalizacja będzie pełniejsza, nam będzie trudniej (i przez to ciekawiej) wybrać zwycięzcę, a powieść pani Iwony to wzruszająca i dająca pole do przemyśleń lektura. Czyli co? Czyli pisać, Emanacja nakazuje! Niech moc i stimpaki będą z Wami!*

*I środki na alergię też, powiedział zakatarzony autor newsa.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer