<<Niusy
01 lipca 2012
Konkurs 13 - Epilog! - 16:52 - Veron
13
Uniwersum to w ostatnim czasie słowo dość popularne na Trzynastym Schronie.

Czytając powyższe zdanie, uważni czytelnicy pomyślą zapewne - deja vu? powtórka z rozrywki? błąd systemu? skończyły im się pomysły? Nic z tych rzeczy. Czas bowiem na kolejny konkurs związany z projektem '13', czyli pierwszym polskim fanowskim uniwersum postapokaliptycznym!

Jak zapewne doskonale się orientujecie, jeden z rozdziałów części literackiej różni się nieco od pozostałych, a Wasze zadanie jest właśnie z nim powiązane. Po szczegóły odsyłam do regulaminu konkursu dostępnego pod linkiem na końcu tej nowiny. Wsparcia szukajcie zaś na stronie projektu '13' oraz ciągle przez Was rozbudowywanej wikii poświęconej naszemu uniwersum, Polskich Pustkowiach, gdzie znajdziecie szereg informacji, które z pewnością pomogą Wam uporać się z nietrudnym zadaniem konkursowym, w którym tradycyjnie nie narzucamy Wam praktycznie żadnych ograniczeń, nawet formalnych!

Zaś nasze uniwersum wspierają przedstawiciele podobnych, jakże rozbudowanych światów. Do wygrania bowiem świeżutka, kolejna odsłona Uniwersum Metra 2033 - dobrze znanego fanom postapo, kultowego już projektu Dmitrija Głuchowskiego - czyli Do światła Andrieja Diakowa, jej poprzednik Piter Szymuna Wroczka, a także Gambit, nowa powieść polskiego autora, Michała Cholewy, ze sporymi zadatkami na to, by podobnym kultem obrosnąć. Celowo nie wspominam, ile książek mamy dla Was do rozdania, zaś pula nagród może jeszcze ulec powiększeniu, ale o tym decydujecie tylko Wy!

I nie zapominajcie - rozbudowując '13' tworzymy wspólnie historię. A takie cuda TYLKO na Trzynastym Schronie!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Prelekcje na OldTown 2012 - 20:14 - Ace
OldTown
Oto informacje jakie przekazał nam organizator zlotu OldTown 2012, zachęcające do przedstawienia własnej prelekcji na tegorocznym konwencie w Stargardzie Szczecińskim:

Wszystkich zainteresowanych przygotowaniem swojego punktu programu na konwentową część OldTown 2012 zapraszamy do zgłaszania swoich pomysłów. Każda atrakcja to 15 zł zniżki na akredytacji. Macie czas do 15 lipca, aby wypełnić poniższą ankietę i zgłosić swój punkt programu.

Zachęcamy do prezentowania własnych prelekcji i atrakcji, gdyż to głównie Wy tworzycie zarówno fabularną jak i poza fabularną część OT!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

05 lipca 2012
Narodowe Centrum Badań Jądrowych zostanie zamknięte? - 2:25 - Squonk
Promieniotwórczość
Kiedy Stanisław Lem wypowiedział się na temat "związku" internetu z idiotami, to na świecie nie było jeszcze serwisu Facebook. Te ciekawe medium społecznościowe (mądre i takie na czasie słowo c'nie?) idealnie uzupełniło informacyjny przekaz Trzynastego Schronu, zawierając lżejszy i luźniejszy przekaz niż nasza SG.

I to było dobre.

Jednak oprócz takie fajnych rzeczy jak nasz profil, Facebook jest idealnym siedliskiem wszelkiej maści skończonych idiotów, psychopatów oraz paranoików. Ewentualnie ludzi, którzy tylko udają takich. Z nudów, bo tak, albo słyszeli głos, który im to kazał. Ewentualnie stoją za tym kosmici, żydokomuna, Putin z Tuskiem. No i masoni.

Wspominam o tym, bo o nasz profil zahaczyli jakiś czas temu osobnicy totalnie oddani antyatomowej propagandzie. Ale nie że jakieś ekolewackie dzieciaczki z dobrych domów bawiące się w wielką politykę. To istni tropiciele spisku atomowego lobby, którzy dopatrzyli się ich jego działań nawet w promocji takich gier jak... No nie zgadniecie. No Fallout oczywiście!

W rozszerzeniu garść bełkotu jaki ci ludzie prezentują na swoim - niestety również - fejsbukowym profilu. Zaś konkluzja tego newsa jest może być jedna: jeśli ktoś tu robi sobie jaja by obśmiać antyatomowe lobby to idzie mu doskonale, za to wrażą robotę by pozbawić Polski zaplecza naukowego związanego z badaniem promieniotwórczości wykona nasza kochana władza, starająca się jednocześnie tak bardzo przekonać społeczeństwo, że energia atomowa to dobra rzecz. A może jednak ZUA?

Więcej szczegółów na:
Narodowemu Centrum Badań Jądrowych grozi upadłość? "Skandal na skalę światową"

Podrzucił kryspin013.

"„Fall-out 1”: W tej grze naszym celem jest ponowne uruchomienie elektrowni atomowej zamieszkanej przez nieśmiertelne istoty przemienione z ludzi przez promieniowanie. Następnie musimy podłączyć zasilanie z tej elektrowni do pobliskiego miasta, symbolizującego raj na pustkowiach, które bez niej nie może się rozwijać.

„Fall-out 2”: Ta część gry dzieje się kilka lat po części pierwszej. Gracz wciela się w rolę tzw. wybrańca, który musi uratować Stany Zjednoczone przed Genetycznie Modyfikowanymi ludźmi (!), którzy mają zielony kolor skóry (oczywiście nie trudno się domyślić, że ci Zieloni mają symbolizować ruchy ekologiczne) . Pojawią się również motyw Prezydenta USA mieszkającego na platformie wydobywczej jednego z dużych koncernów naftowych. Jest to chyba najpodlejsza gra starająca się przedstawić jako złych tych, którym nie jest obojętny los Ziemi."


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zombie Brain Hunter - gra na I-sprzęt - 15:31 - Squonk
Gry na urządzenia mobilne z byss.pl
Idą zombi idą, z pałą oraz z dzidą
Gdy dojdą do ciebie będzie tak jak w niebie


I to tyle co mogę sensownego od siebie dodać w tym temacie. Ale nie dlatego, że mam jakąś awersję do zombiaczych klimatów, tylko nie za bardzo znam się na grach dostępnych na tzw. urządzenia mobilne. Ale za to wy na pewno będziecie bardziej kumaci w te sprawy i sami będziecie się mogli przekonać co to jest.

Mianowicie nasz człowiek - czyli redaktor nasa3000 - pod producenckimi skrzydłami firmy byss.pl przygotował mocno zazombiaczoną grę, dostępną - I TO ZA DARMO - na razie na sprzęt z firmy Apple.

Starsi schronowym stażem (a brzydko mówiąc "oldskulowi") czytelnicy na pewno odnajdą tu skojarzenia z radzieckimi grami elektronicznymi, w których Wilk musiał zbierać do koszyczka spadające jajka.

Więcej informacji:

- Zombie Brain Hunter do pobrania na App Store.
- Informacja na schronowym Facebooku.



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 lipca 2012
Krakon - nowe informacje - 8:44 - Jerzy
Krakon
Z lekkim opóźnieniem (za co przepraszam) garść promocyjnych wieści oraz grafika od organizatorów Krakonu 2012.

Wybaczcie Nam, że odrobinę zaniedbaliśmy naszą stronę, ale jak sami wiecie czerwiec jest w tym roku nie tylko miesiącem sesyjnym, ale także piłkarskim i cóż ukrywać - poddaliśmy się emocjom i kibicowaliśmy naszym do samego końca! ; )

Co prawda Młodzi się nie popisali tak jak tego oczekiwaliśmy, ale i tak pokazali klasę. Tak jak oni, i my walczyliśmy o kolejne festiwalowe atrakcje. Z tejże okazji mamy dla Was kilka - myślimy, że naprawdę fajnych - ciekawostek, które miejmy nadzieję przypadną Wam do gustu.


Wszyscy Konwentowicze wiedzą, że jest coś, bez czego ciężko jest sobie wyobrazić naprawdę udaną imprezę. Domyślacie się, co mamy na myśli, prawda? : ) Kostiumy, muzyka, śmiech, zabawa... Tak, tak - COSPLAY!

Miło jest nam poinformować, że tegoroczny Cosplay odbędzie się w sobotę (11 sierpnia) na scenie Klubu Studio - w samym centrum Festiwalu! A ambasadorką, która przejęła pieczę nad całą zabawą jest - uwaga, uwaga! - Aleksandra SHAPPI Tora! Nasza kostiumowa bohaterka zajmie się zarówno zgłoszeniami, odpowiedziami na pytania jak i całą organizacją krakonowego Cosplayu.

Swoje zgłoszenia (po zapoznaniu się z regulaminem) prosimy zgłaszać:
- poprzez formularz kontaktowy znajdujący się w zakładce Program -> Wielki Konkurs Cosplay
- bezpośrednio do Shappi: a.tora@eventy-fama.pl
Mamy nadzieję, że spełnimy Wasze oczekiwania, i że pomożecie - zarówno nam jak i Shappi - w tym, aby tegoroczny Cospaly był naprawdę udany. Nie zwlekajcie!

Jeszcze nie odchodźcie, to nie koniec atrakcji! Żeby umilić wszystkim naszym Krakonowiczom (a także Gościom) pobyt na naszym Festiwalu, postanowiliśmy zorganizować wieczorną integrację - Wielkie Sobotnie Grillowanie! Obok kiełbasek, w które niestety musicie się wcześniej zaopatrzyć, nie zabraknie muzyki, śpiewów i oczywiście dobrej zabawy! : )

Na sam koniec chcieliśmy przypomnieć o wejściówkach, które możecie zarezerwować (wraz z PEWNYM miejscem noclegowym w salach wspólnych) po atrakcyjnej cenie w zakładce Rezerwacje -> Rezerwuj.


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 lipca 2012
Konkurs w odcinkach - 17:14 - Lithium
Okładka książki
Czas pędzi nieubłaganie i teoretycznie upłynął już termin wysyłania zgłoszeń do konkursu, jednak mając na uwadze fakt, że spore grono czytelników dopiero teraz zyskało odpowiednią ilość czasu, by coś poczytać i nadrobić zaległości, postanowiliśmy przedłużyć nasz Konkurs w odcinkach i dać Wam jeszcze dwa tygodnie na zapoznanie się z opowiadaniem Adama Bełdy oraz udzielenie odpowiedzi na jedno z pytań do tekstu. Pytania są proste, a udzielenie odpowiedzi nie wymaga skomplikowanych procesów myślowych, dlatego każdy może spróbować. Do wygrania są dwie niebanalne książki, na dodatek dość mocno różniące się od siebie, a do tego zestawu jeszcze kubeczek z ręcznie malowaną 13.

Dla każdego coś dobrego :-)

Poniżej zamieszczam wszystkie pięć pytań i przypominam, że wystarczy wybrać jedno z nich, po czym prawidłową odpowiedź przysłać na nasz adres e-mail edgar_konkurs[małpa]trzynasty-schron.net, podpisując się swoim nickiem z forum, zaś w temacie wiadomości wpisując "Konkurs w odcinkach".

Pytania konkursowe:
1. Czego od Szymona chcieli przyjezdni? [odc. z 14 maja]
2. Ile lat miał chłopiec (zdaniem Szymona)? [odc. z 21 maja]
3. Dlaczego bohater nie mógł odjechać z knajpy od razu? [odc. z 28 maja]
4. Jak ma na imię kompan- opiekun Bąbla? [odc. z 1 czerwca]
5. Co wydarzyło się w sklepie? [odc. z 12 czerwca]

Regulamin Konkursu w odcinkach.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 lipca 2012
Dni Jakuba Wędrowycza - dzisiaj start! - 1:03 - Squonk
Dni Jakuba Wędrowycza
Od dzisiaj aż do niedzieli w Wojsławicach będą trwały dni osoby, która potrafi wywołać apokalipsę nawet i w samym piekle. Doprowadzony do ostateczności wywoła armagedon większy niż wojna atomowa, zombie, bakterie oraz wirusy razem wzięte.

Wędrowycz... Jakub Wędrowycz to jego imię.

Jeśli więc spotkacie gdzieś na ulicy dziada z zakazaną mordą, ubranego w esesmańską kurtkę, radzieckie spodnie mundurowe oraz połatane gumofilce oraz mającego na głowie czapkę uszatkę, to nie wchodźcie mu w drogę. Najlepiej się z nim napijcie. Wody. Wy. Bo nie macie szans startować w pijackie pojedynki z Nim.

W plikach poniżej opis programu i atrakcji Dni Jakuba Wędrowycza, który dostarczyli nam jego organizatorzy:
- spis atrakcji,
- tabela z programem.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Buduj Grojkon - 10:51 - Squonk
Logo festiwalu Grojkon 2012
Informacja prasowa od organizatorów festiwalu Grojkon 2012.

Zapraszamy Was do aktywnego udziału w największej wyprawie tego roku. Buduj Królestwo Grojkonu: przyjedź do Bielska-Białej w dniach 7-9 września, zrealizuj swój punkt programu i korzystaj ze zniżek oraz sławy jaka przysługuje naszym twórcom.

Pamiętaj, że punkty programu zbieramy do 12 sierpnia. Dla Twórców przewidujemy również dodatkowe konkursy. Więcej szczegółów znajdziecie na naszej stronie www.grojkon.com.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wojska Specjalne - wyniki konkursu - 13:11 - Squonk
Akcja odbijania zakładników - ćwiczenia
Dziś piątek, 13 lipca czyli Okolicznościowe Święto Schronowe. Dokładnie za miesiąc wypadnie więc rocznica sformowania Jednostki Wojskowej o numerze 2305, zwanej popularnie GROM. Czyli otrzymujemy idealną okazję by ogłosić wyniki konkursu Wojska Specjalne. Najsampierw jednak pogadanka.

Nie rozwodząc się zbytnio nad koncepcjami i różnymi formami zacieszu związanymi z celami, potrzebami oraz sensem posiadania przez naszą Ojczyznę armii, mamy wydzielony z nich osobny rodzaj sił zbrojnych - Wojska Specjalne. Czy dlatego by móc choć czymś przykryć ogólną słabość i bezsens nieustannych reform pozostałych rodzajów wojsk, oraz mieć czym merdać ogonkiem na każde zawołanie Wielkiego Brata zza oceanu, by gdy ten wywoła znów kolejną wojenkę w obronie demokracji i wolności (czyli własnych interesów) to nasi politycy będą mieli gdzie i kogo posłać do walki?

Uuuu!

Książka Marcina Ogdowskiego
Zalecialo lewacko-pacyfistycznym bełkotem, ale chyba każdy kto interesuje się społeczno-polityczną sytuacją w Polsce i nie jest zarówno tzw. "lemingiem" jak i "oszołomem" prędzej czy później zada sobie pytanie jak ma się kondycja całej Matki Armii w porównaniu z prężnie działającymi i rozbudowywanymi w Wojskami Specjalnymi? Bowiem one to nie tylko medialnie znany GROM. To także "płetwonurkowa" Formoza, "dywersyjny" Agat, "rozpoznawczy" Nil czy "ogólna" Jednostka Wojskowa Komandosów. Służą w nich osoby mające odpowiednie kwalifikacje, przeszkolone do wykonywania wysoko specjalizowanych zadań bojowych. Jednak zacieszając razem z mundurowymi specami od marketingu prężność naszych Wojsk Specjalnych poprzez ich fejsbukowy profil, warto mieć w tle takie pytania o możliwości obronne naszego kraju czy system mobilizacji kadr i organizacji zasobów ludzkich. Kilkutysięczny kontyngent wojskowy naszych chłopców i dziewcząt z wisienką na torcie w postaci fachowców z jednostek specjalnych wysłany do Afganistanu nie będzie odpowiedzią.

Natomiast odpowiedzią, choć trochę zbliżającą się do sedna pytania jak jest w Afganistanie może być książka Marcina Ogdowskiego Z Afganistanu.pl - Alfabet polskiej misji ufundowana przez Warbook - Wydawnictwo Ender. Trafia ona do Żurka. Natomiast książkową nagrodę pocieszenia otrzymuje szczypiorofix.

Gratulujemy!

Emanacja tak chciała!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Schronologia trzecia i ostatnia - 13:47 - nie wiem
Okładka Schronologii 3
Jeśli jeszcze nie zauważyliście, to jest dzisiaj piątek trzynastego. Czarne koty przechodzące drogę działają ze zdwojoną siłą, znacznie łatwiej jest zbić lustro, przejść pod drabiną, albo w inny sposób paść ofiarą pecha. Oczywiście tylko wtedy, kiedy nie jest się czytelnikiem Trzynastego Schronu. Wszak wiadomo nie od dzisiaj, że na nas piątki trzynastego działają zupełnie inaczej. Dlatego cudem będzie, jeśli nikt z Was nie dostanie dzisiaj podwyżki, nie dostanie się na wymarzone studia albo nie wygra czegoś wspaniałego w konkursie audiotele (albo w naszym konkursie, dotyczącym Wojsk Specjalnych, którego wyniki są już znane). Jeśli jednak nic nadzwyczajnie szczęśliwego Was dzisiaj nie spotka, to możecie umilić sobie dzień w najlepszy z możliwych na Schronie sposobów, czyli przeczytać najnowszy numer Schronologii, schronowego Okolicznika Ezoterycznego. W związku z tym, że dziś ostatni piątek trzynastego w tym roku, numer Aperiodycznego biuletynu Trzynastego Schronu (bo tym właśnie jest Schronologia) również jest ostatni.

Schronologia 3 - plik PDF


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

14 lipca 2012
FOnline: Desert Europe reaktywacja! - 22:09 - Nightmaster
Fallout Online
Z nieukrywaną radością, ogłosiliśmy kiedyś patronat nad tą produkcją. Niestety, później zebrały się nad nią czarne chmury, zaczęło brakować ludzi a w konsekwencji cały projekt został zawieszony, ale nie zamknięty. Właśnie zostały podjęte środki, mające na celu wznowienie jego produkcji, z tej okazji twórcy gry proszą wszystkich, którzy mogą się przyłączyć do projektu i chcieliby napisać fabułę, dialogi, lub questy. W tym celu proszę zgłaszać się do Galachada.

Oczywiście cały czas kibicujemy produkcji i mamy wielkie nadzieje, że już wkrótce zagramy w FOnline na Polskiej ziemi.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 lipca 2012
Trąby powietrzne nad północną Polską - 13:16 - Squonk
Tornada, trąby powietrzne, wiatry
Miniona sobota była dniem, który na długo zostanie zapamiętany wśród mieszkańców północnej Polski. Burze i towarzyszące im gwałtowne wiatry, doprowadziły do powstania trąb powietrznych, które z niszczycielską siłą dokonały spustoszeń na terenach wokół miejscowości Pelplin, Osiek oraz Sztum.

Jako, że na Trzynastym Schronie zawsze poruszaliśmy problematykę klimatów także od strony zachowań grup społecznych, to nie sposób nie wspomnieć o takim - no małym w sumie - ale zawsze coś sygnalizującym polskim piekiełku. O to bowiem, z racji obowiązków zawodowych tego dnia na bieżąco śledziłem informacje pogodowe i związane z nimi ostrzeżenia wydawane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Weryfikowałem je z podobnym trochę w działaniu do Schronu serwisem Łowcy burz, na którym pozytywnie zakręceni maniacy obserwacji i analizy zjawisk pogodowych umieszczają raporty związane z wystąpieniom burz czy innych, groźnych zjawisk pogodowych. I z dużym zdziwieniem zauważyłem, że na stronach IMiGW nie pojawiło się nic na temat trąb powietrznych, natomiast u Łowców tak.

Okeja - to wszystko o czym piszę powyżej, to są tylko prognozy pogodowe, czyli coś co będzie wydane w prawdopodobieństwem sięgającym 100%, na 100% zdarzyć się nie musi. Podobnie zresztą jak zacieszana przez nas czy także dookoła zombiekalipsa. Mimo to zdumiewa fakt, że IMiGW - instytucja utrzymywana ze środków publicznych - nawet jeśli mogła nie ogarnąć sytuacji i wydać odpowiednie ostrzeżenia, to każe sobie płacić za udostępnianie szczegółowych informacji, jakimi są bieżące mapy radarowe. Pewnie dlatego, że to jest tak tajemna wiedza z którą "przypadkowe społeczeństwo" (znające się już dobrze na sporcie czy polityce) nie wiedziało by co zrobić i jak z niej skorzystać.

Osobom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy jak i osobom odpowiedzialny w Polsce za stan Obrony Cywilnej "gratulujemy" dobrego samopoczucia i wyrażamy ubolewanie z powodu foszka na ich noskach, że pewnie teraz być może parę główek poleci. Natomiast szczerze i niekłamanie wyrażamy podziw dla dzielnych i ofiarnych ekip ze Straży Pożarnej - Państwowej oraz Ochotniczej, które bez oglądania się na różne śmieszne gierki urzędasów, śpieszą ogarniać sytuację w ramach posiadanych sił i środków.

Wykaz aktualnych i wartych śledzenia serwisów pogodowych:
Pogoda nie fusy

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

19 lipca 2012
OldTown 2012 już nadchodzi! - 12:45 - Ace
OldTown
Już w ten poniedziałek, 23 lipca, rozpocznie się kolejna edycja konwentu w klimatach post-apo OldTown 2012. Impreza potrwa 5 dni, w trakcie których będziecie mogli wziąć udział w 3 dniowym LARPie, oraz całej masie prelekcji i innych atrakcji. Jeżeli nie macie planów na wakacje, a chcecie przeżyć niesamowitą przygodę, jaką jest 5 dni na terenie byłego lotniska w niezamieszkałej okolicy, macie jeszcze czas na decyzję!

Wszelkie informację znajdziecie na stronie konwentu, oraz na Facebooku. Jako Jednoosobowe Ramie Zbrojne Trzynastego Schronu, i uczestnik kilku edycji OldTown, szczerze polecam!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Konkurs w odcinkach - 13:43 - Lithium
Okładka książki
Powoli dobiega końca czas przeznaczony na zbieranie zgłoszeń konkursowych, bo już tylko do niedzieli (22.07) do godz. 23.59 możecie dać sobie szansę na wygranie książki Adama Bełdy pt. "Edgar" oraz "Dzieci cienie: Wśród ukrytych. Wśród oszustów" autorstwa Margaret Peterson Haddix i kubeczka z "13".

Nagrody są o tyle wartościowe, że "Edgar" to dość trudno dostępna publikacja i nie znajdziecie jej w przeciętnych księgarniach, natomiast sam kubek jest jedyny i niepowtarzalny ;) , a sposób ich zdobycia jest wręcz trywialnie prosty - po raz kolejny przypomnę - wystarczy wybrać jedno z pięciu pytań, po czym prawidłową odpowiedź przysłać na nasz adres e-mail edgar_konkurs[małpa]trzynasty-schron.net, podpisując się swoim nickiem z forum, zaś w temacie wiadomości wpisując "Konkurs w odcinkach".


Pytania konkursowe:
1. Czego od Szymona chcieli przyjezdni? [odc. z 14 maja]
2. Ile lat miał chłopiec (zdaniem Szymona)? [odc. z 21 maja]
3. Dlaczego bohater nie mógł odjechać z knajpy od razu? [odc. z 28 maja]
4. Jak ma na imię kompan- opiekun Bąbla? [odc. z 1 czerwca]
5. Co wydarzyło się w sklepie? [odc. z 12 czerwca]

Ponadto chciałam zachęcić do zwiedzenia pozostałych publikacji na stronie Bełdy (oczywiście po zapoznaniu się z opowiadaniem w odcinkach), znajdziecie tam fragment "Edgara" oraz starsze opowiadania, które także są warte poświecenia im kilku minut (z tym, że należy wziąć pod uwagę, iż niektóre pochodzą z czasów gdy autor uczył się jeszcze w podstawówce).

Na koniec jeszcze odwołanie do strony zawierającej regulamin Konkursu w odcinkach.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Słoneczna flara - 23:06 - Jerzy
National Geographic
Naturalny termojądrowy reaktor działa nieprzerwanie od paru miliardów lat. Uwięziona plazma wiruje i kipi, uwalniając w skomplikowanych reakcjach olbrzymie ilości energii. Do dziś te cykle i pulsy najbliższej nam gwiazdy nie są ostatecznie poznane i w pełni przewidywalne.

Przez tysiąclecia – ze względu na oddalenie i brak przyrządów obserwacyjnych – Słońce uchodziło za wzór stabilności i niezmienności. Odkrycie plam słonecznych (w Europie początek XVII wieku) – jeśli pominąć aspekty światopoglądowe i filozoficzne – wydawało się być ciekawostką naukową pozbawioną praktycznego znaczenia.

Obecnie prognozy "słonecznej pogody" mają bezpośredni wpływ na wiele dziedzin życia. Powstaje coraz lepszy system ostrzegawczy, który ma zapobiegać katastrofom. Jak memento wspomina się w tym kontekście ekstremalny koronalny wyrzut masy który trafił w Ziemię w 1859 roku. Wtedy kłopoty miała tylko raczkująca telegrafia. Dzisiaj byłoby gorzej. Coś takiego – jeśli wierzyć lodowcom – zdarzało się średnio co 500 lat. Sporo czasu jeszcze, statystycznie.

Słońce wchodzi właśnie – ze sporym i niewytłumaczonym opóźnieniem – w wieloletni okres aktywności. Dobry powód żeby odgrzać temat. Tym bardziej, że artykuł atrakcyjnie napisany i świetnie zilustrowany (zdjęcia, infografiki). Poza tym w całości dostępny na stronie National Geographic. Timothy Ferris – Porażeni Słońcem.



W numerze jeszcze dwa ‘klimatyczne’ teksty. O tornadach; "Rozmach superburz" Jeremy’ego Berlina (link do strony autora zdjęć, Mitcha Dobrownera) oraz o ginących językach i powodach dla których powinniśmy się martwić tym faktem; "Milknące głosy" Russa Rymera. Nie mogę natomiast polecić – ze względu na luki i błędy – efektownego artykułu o średniowiecznych katedrach. Tak czy inaczej, warto. Jeśli nie kupić (magiczne 12,99), to przynajmniej kliknąć linki w nowinie.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

21 lipca 2012
Zakonki 2012 - 1:20 - Squonk
Plakat konwentu Zakonki 2012
Informacja prasowa od organizatorów konwentu Zakonki 2012.

Zapraszamy wszystkich postapokaliptyków, urbexów, zwyroli airsoftowych i paintballowych, larpowców, piwoszy, pokerzystów, gladiatorów i lud leśny!

W tym roku postanowiliśmy wyjść na przeciw globalnym trendom oraz wsłuchać się w głos ludu, w związku z czym zdecydowaliśmy się na skrócenie LARPa do jednego dnia, ale za to nieprzerywanego żadnymi atrakcjami. Czy oznacza to, że lubiane przez wszystkich walki na krawędzi czy turniej pokerowy się nie odbędą ? Nigdy w życiu, pozostałe dni konwentowe zapełniliśmy atrakcjami aż po sufit !

Specjalnie dla Was przygotowaliśmy też, nie jeden, ale aż dwa koncerty, więc jadąc na Zakonki przygotujcie się na prawdziwe muzyczne pierdolnięcie!

Jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej o atrakcjach, zapoznać z dokładnym programem, a także poznać tajniki dojazdowe i zasięgnąć wiedzy na temat kosztów to koniecznie odwiedźcie naszą stronę.

Zachęcamy też do polubienia naszego fanpage'a na Facebooku, dzięki czemu najświeższe wiadomości trafią do Was najszybciej jak to możliwe.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

'Do światła' - schronowa minirecenzja na szybkości - 3:38 - Squonk
Powieść z serii Uniwersum Metro 2033
Po dobrą książkę powinno się sięgać nie tylko od święta, czy kiedy za oknem nie widać bożego świata, bo ciągle pada i grzmi. Czyli jak ostatnio. Dobra książka powinna bowiem gościć w Waszych rękach 24/7, powinniście się z nią wręcz...

Eee...

No przecież sam nie wierzę w te bzdury jakie napisałem, a całość trąci jakąś (właściwe wpisać) agitacją czytania. Owszem, powinno się czytać, ale nie dla samego czytania - ale by się delektować słowem pisanym. Stąd, choć moralniak dręczy mą duszę, że tak mało czytam, to nic z tym nie robię, bo wiem, że szkoda czasu na ślęczenie przed kartkami papieru. Jednak gdy pojawi się coś naprawdę dobrego, to co innego. W ciągu paru dni, przy kilku podejściach udało mi się bowiem powieść Andrieja Diakowa "Do światła", która okazała się nawet ciekawsza od "Pitera", który znowuż mnie wciągnął bardziej niż dwa kanoniczne "Metra".

Przydało by się więc zarzucić jakąś własną recenzją tej powieści, ale póki co mamy w zanadrzu minirecenzję napisaną przez naszą redakcyjną koleżankę puckę, z którą - z recenzją, nie z autorkę - decydując się po sięgnięcie "Do światła" możecie się zapoznać.




Petersburskie metro, ludzie żyją w jego tunelach kryjąc się przed mutantami oraz radiacją panującą na zewnątrz. Pewnej nocy dostrzegają jednak światło na horyzoncie. Co to może być? Ocaleli z innego metra? Z innego kraju? A może to przybywa pomoc i koszmar życia w podziemiach się skończy? Może to wybawcy dają im znać by do nich przyszli, że mogą im pomóc, zabrać w miejsce nie skażone promieniowaniem? Ludzi nieomal oślepiło to "światełko w tunelu". Zbiera się grupa stalkerów by w imieniu podziemnej społeczności metra przebyć długą i niebezpieczną drogę po powierzchni, do Kronsztadu. Odnaleźć źródło światła i nadziei. W grupie śmiałków nie brakuje postaci wyjątkowych. Jeden z zieloną cerą, drugi z pasją do przedwojennej technologii, trzeci nieletni, czwarty chory, piąty mocno wierzący, a jeden ze stalkerów ma nawet piersi. Prowadzi ich doświadczony Taran, z którym podróżuje i przy okazji się szkoli 12 letni chłopak Gleb. Wszyscy pchani do przodu przedzierają się do źródła światła, udając twardych i obojętnych profesjonalistów, w rzeczywistości jednak każdy z nich ma nadzieje, że odkrycie źródła otworzy im drogę do lepszego jutra.

Petersburskie metro jest fanom serii "Metro 2033" już nieco znane. W książce "Piter" przeszliśmy przez nie od końca do końca, poznając jego najciemniejsze zakamarki. Jednak świat nie składa się tylko z podziemnych tuneli. Jest jeszcze inny. Diakow uzewnętrznił "metro" i to dosłownie. Z 326 stron książki tylko około 90 dotyczy podziemnych tuneli, a na 236 stronach akcja toczy się na powierzchni. Nie oznacza to jednak, że książka na tym traci. Czyta się ją lżej niż wcześniejszego "Pitera", bowiem akcja jest płynna i nie uświadczy się tu przy nudnawych momentów. Bohaterowie poruszają się po otwartym terenie, więc jest tu nieco więcej oddechu niż w "Metrze 2033". Jednak sama atmosfera i klimat książki "Do światła" są bardzo podobne. Gdyby nie to, że na książce jest nazwisko autora, można by ją spokojnie wziąć za kolejne dzieło pana Dmitrija, który postanowił by dla odmiany akcja jego nowej powieści toczyła się na powierzchni.

Jedyne do czego można się przyczepić, i jest to raczej moja osobista opinia, to nie wykorzystany potencjał zetknięcia się ludzi z podziemi z otwartym terenem. Po za jednym epizodem, gdy główny 12 letni bohater dostaje zawrotów głowy na widok nieba (czyli braku sufitu) nie ma niczego po za tym, żadnego napadu lęku, pomyłki czy niepokoju z tego powodu. Brakowało mi trochę tego braku jakichkolwiek objawów "choroby powierzchniowej". Żadnych dyskretnych spojrzeń w górę, przemyśleń na ten temat itd.

Książkę polecam wszystkim fanom serii "Metro 2033", a także osobom, które nie przeczytały poprzednich książek z tego cyklu. Nie ma tu bowiem niejasności, które uniemożliwiały by delektowanie się lekturą. Jako miły gratis dodana została 16 stronicowa "Ewangelia według Artema" napisana przez Dmitrija Głuchowskiego, będąca dopełnieniem zakończenia książki "Metro 2033".

© 2012 Opisała pucka


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dni Jakuba Wędrowycza 2012 zakończyły się - 21:31 - Squonk
Dni Jakuba Wędrowycza
Informacja prasowa od organizatorów Dni Jakuba Wędrowycza.

Należy uznać, że impreza była udana. Przyjechało kilkaset osób z całej Polski, nawet z tak odległych miejsc, jak Świnoujście. Dodatkowo przybyła ekipa miłośników Jakuba Wędrowycza z Czech (Vandrovec), jak również jeden gość z Niemiec. Zabawa była zacna.

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, by tegoroczna edycja DJW odbyła się: w szczególności pragniemy podziękować sponsorom za wsparcie, patronom za nagłośnienie imprezy, twórcom programu za przygotowania ciekawych atrakcji, zaś wszystkim uczestnikom za przybycie. Było nam bardzo miło, że wspólnie stworzyliśmy niezapomnianą atmosferę, którą jeszcze długo będziemy wspominać.

Zapraszamy Was za rok na VIII Dni Jakuba Wędrowycza 2013!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 lipca 2012
eRPeGowy Grojkon - 12:35 - Squonk
Logo festiwalu Grojkon 2012
Informacja prasowa od organizatorów festiwalu Grojkon 2012.

W Królestwie Grojkonu nie może zabraknąć gier RPG. Przygotuj się na dużą dawkę programu stworzonego przez grupę LansMacabre. Co więcej pieczę nad Blokiem Gier Fabularnych obejmie trzykrotny zdobywca Pucharu Mistrza Mistrzów, Wojtek Rzadek, który zadba o najwyższą jakość programu.

Podczas trwania Festiwalu odbędzie się także turniej Złote Kości, a na nim mnóstwo eRPeGowania i wspaniałe nagrody (złote, srebrne i miedziane kości oraz podręczniki do gier). Zapoznaj się z zasadami na naszej stronie: grojkon.com/zlote-kosci i szykuj się na wspaniałe sesje RPG. W tym roku pojawiły się dwie dodatkowe konkurencje w Złotych Kościach, a to wszystko dzięki naszym sponsorom: Wydawnictwu Portal i Kuźni Gier. Oczywiście to tylko jedna z wielu niespodzianek przez nich przygotowanych.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Kuglarze w Królestwie Grojkonu - 12:43 - Squonk
Logo festiwalu Grojkon 2012
No to jeszcze jedna informacja prasowa od organizatorów festiwalu Grojkon 2012.

Po raz pierwszy w historii Grojkonu odbędzie się Blok Kuglarski pod nazwą Fire in the Hole. Poza pokazami i turniejami kuglarskimi przygotowaliśmy warsztaty, na których każdy z Was będzie mógł nauczyć się: tańca poi, tańca brzucha, żonglerki kijem i innych sztuczek! Więcej szczegółów na naszej stronie internetowej: grojkon.com/blok-kuglarski.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Schronowy Facebook - już za chwilę 1013 osób na liczniku! - 12:56 - Squonk
Trzynasty Schron na Facebooku
Taki - faktoidowy - tytuł newsa może sugerować, że przebiliśmy magiczną liczbę 1000 fanów. No bo wiecie, media to są ogólnie takie tępe [...], co potrafią powiedzieć coś tak, że będzie inaczej, ale nikt nie odbierze tego za manipulację czy zwyczajne wciskanie kitu. Ale my to przecież tylko niszowy, marginalny wręcz na szerokich obszarach fantastyczno-naukowego internetu serwis, więc gdzie tu u nas jakaś manipulacja w stylu tefałenu, wybiórczej czy gupola?

Po prostu świętować - czyli zapodać jakąś cenną (ze schronowego punktu widzenia oczywiście) nagrodą - to będzie można gdy nasz ryjbukowy profil osiągnie liczbę 1013 fanów, a owa nagroda czy co to tam będzie powędruje do tego wybrańca.

Na razie jednak brakuje nam kilku osób by przekroczyć tysiąc. Ot, taka sobie liczba. Okrągła.

A póki co to lajkować! No już! Migiem! Albo i nie - bo się można uzależnić. Nie, nie można. Znaczy można. Dobra - dajcie lajka i sobie idźcie. Albo zostańcie. Cokolwiek ;-)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Konkurs w odcinkach - 15:41 - Lithium
Okładka książki
Nadszedł ostatni dzień zgłaszania się do konkursu. Jeszcze tylko dzisiaj do godz. 23.59 możecie spróbować wygrać książkę Adama Bełdy pt. "Edgar" oraz "Dzieci cienie: Wśród ukrytych. Wśród oszustów" Margaret Peterson Haddix i kubek z "13". Działajcie, działajcie, bo warto!

Regulamin Konkursu w odcinkach.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Premiera w klimatach: Czarnobyl. Reaktor strachu - nasza recenzja - 18:15 - Veron
Czarnobyl. Reaktor strachu
Fabularnych filmów powiązanych tematycznie z katastrofą w Czarnobylu wydano dotąd jak na lekarstwo. Oprócz pokazywanej na ostatnim Warszawskim Festiwalu Filmowym, wciąż czekającej na kinową premierę, Znieważonej ziemi z rolą Andrzeja Chyry, w zasadzie tylko akcja tegorocznej propozycji - Czarnobyl. Reaktor strachu w reżyserii Bradleya Parkera, rozgrywa się w miejscu tragicznych wydarzeń sprzed ponad ćwierćwiecza. Z drugiej strony dużo bardziej wolę obejrzeć nawet średniej jakości dokument niż kolejną bzdurę pokroju filmu Parkera.

Kilkoro młodych Amerykanów, w trakcie wakacyjnych wojaży po Europie, trafia na Ukrainę. Tam decydują się na "wycieczkę z dreszczykiem" - do Prypeci w okolicy Czarnobyla, opuszczonej przed laty na skutek awarii pobliskiej elektrowni atomowej. Wraz z nieco podejrzanym przewodnikiem udają się do osławionego miasta-widma przekonani, iż przeżyją przygodę swojego życia. Ale szybko okaże się, że nie są tam jedynymi żywymi ludźmi.

Największym atutem Reaktora strachu jest realizacja. Oren Peli, autor scenariusza i artystyczny opiekun produkcji, zasłynął przed kilkoma laty świeżym spojrzeniem na kino grozy, prezentując publiczności swój Paranormal Activity i popularyzując przy tym stylistykę "found footage". Tzw. "materiału znalezionego" nie uświadczymy w filmie Parkera zbyt wiele. Kilka początkowych ujęć dość szybko przechodzi bowiem w półamatorskie zdjęcia "z ręki", dzięki czemu odnosi się wrażenie, jakby operator kamery był jednym z uczestników rozgrywających się na ekranie wydarzeń. Pozwala to na "wejście" w film i nawet nieco angażuje widza. Parker całkiem sprawnie operuje też tempem akcji, nierażąco wykorzystując ku temu wszelkie znane i dostępne chwyty narracyjne, charakterystyczne dla współczesnego horroru. Niestety, do czasu. A ponadto reszta elementów jego filmu wręcz przytłacza miałkością.

Fatalnie skonstruowana, nadziana bzdetami historia to tylko wierzchołek góry mankamentów Reaktora strachu. Widz nie ma komu kibicować. Bohater zbiorowy rozpisany jest bardzo nieprecyzyjnie, a jednostki kłują w oczy swoja banalnością i głupotą. Antagoniści częściej śmieszą zamiast straszyć i wydają się zubożoną wersją kanibali ze Wzgórza mają oczy. Początkowo nawet nieźle stopniowane napięcie dość szybko zanika w fabularnych mieliznach, trzecioligowym aktorstwie i apogeum indolencji tej ramoty, finalnej "wielkiej tajemnicy", a reżyseria ogranicza się do odhaczania kolejnych ofiar spośród bohaterów.

Summa summarum, Czarnobyl. Reaktor strachu to sztampowe, nieudane kino grozy, które spokojnie można sobie odpuścić. Nie miałem wobec niego wygórowanych oczekiwań, ale nie podołał nawet takim. Szkoda. Liczę jedynie na to, że spory potencjał czarnobylskich okolic zostanie jeszcze wykorzystany w jakimś filmie z lepszym efektem.

Moja ocena: 3,5/10
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

23 lipca 2012
Premiera w klimatach: Przyjaciel do końca świata - nasza recenzja - 17:36 - Veron
Przyjaciel do końca świata
Miłośnicy apokaliptycznych produkcji nie powinni mieć w tym roku powodów do narzekań. Przyjaciel do końca świata Lorene Scafarii jest kolejnym - po raczej kiepskiej Najczarniejszej godzinie 3D, frapującej Ostatniej miłości na Ziemi, bombastycznej, lecz niezłej Battleship: Bitwa o Ziemię i całkiem przyzwoitym Hell - przedstawicielem tego tematycznego nurtu w polskich kinach. Scafaria stawia jednak na styl zgoła odmienny od wymienionych przed chwilą filmów, prezentując widzom słodko-gorzką komedię charakterów. Szkoda tylko, że momentami także nieco cierpką.

Matylda. Takim oto wdzięcznym imieniem została ochrzczona asteroida, zmierzająca torem kolizyjnym ku Błękitnej Planecie. Wszelkie działania zapobiegawcze zawiodły i niechybnie dojdzie do zderzenia, ludzkości pozostaje niewiele czasu - trzy tygodnie. Na tę wiadomość żona Dodge'a ucieka od niego z krzykiem. On sam zaś, starając się zachować spokój i pozory normalności, następnego ranka zwyczajowo stawia się w pracy. Szybko przekona się jednak, że każdy ma własny sposób na zmierzenie się z nadciągającą zagładą, zwłaszcza wówczas, gdy wraz z rozchwianą emocjonalnie sąsiadką wyruszy w podroż, której celem ma być naprawienie życiowych pomyłek.

Apokalipsa jest więc w Przyjacielu... punktem wyjścia do opowieści o ludziach i ich metodach na konfrontację z nieuniknionym. Korzystając z konwencji kina drogi, doprawionej niewymuszonym humorem, dawką uszczypliwej ironii i odrobiną absurdu, Scafarii udaje się trafnie wypunktować nie bez powodu skrywane na co dzień cechy charakteru każdego z nas. Tonacja pół żartem, pół serio jest siłą nośną jej filmu, zdecydowana większość scen jest autentycznie zabawna, a do tego podprogowo przekazuje coś głębszego. Jednak kolejne sekwencje nierzadko łączy dość liche spoiwo fabularne, przez co film traci na płynności, a widz odnosi wrażenie, że obserwuje zlepek scen. Zaś rozważania Scafarii, która za wszelką cenę chce powiedzieć coś ważnego, zdają się do niczego odkrywczego nie prowadzić. Nie jest to jednak specjalnie uciążliwe, ot, grzech debiutanta, na który spokojnie można przymknąć oko.

Główny mankament filmu tkwi bowiem gdzieś indziej. Czyniąc z pierwszoplanowych bohaterów parę duchowych samotników, Scafaria od początku sugeruje, że z czasem pojawi się między nimi uczucie. Nie zdradzę największej tajemnicy scenariusza, jeśli powiem, iż w końcu to następuje. Nie zdradzę też kiedy, nawet gdybym chciał, gdyż... takiego momentu po prostu nie ma. A to niestety powoduje, że przestaje się wierzyć w opowiadaną historię, zaś Przyjaciel... przeobraża się w film z raczej banalną tezą o zbawczej sile miłości. Czy to z powodu scenariuszowych niedociągnięć, czy niedoskonałych jeszcze reżyserskich umiejętności Scafarii? Czy może z braku "chemii" między protagonistami, głównie przez Knightley, która swoją rolę opiera na znanej z Niebezpiecznej metody gamie nadekspresyjnych grymasów, przez co przy swobodnym i naturalnym Carellu wypada nieprzekonująco? A może z wszystkich tych powodów - po seansie pozostaje w widzu uczucie niedosytu.

Mimo tego Przyjaciel do końca świata może okazać się całkiem znośną ewentualnością na umilenie sobie niedzielnego popołudnia. Choć prawdę powiedziawszy można znaleźć ciekawsze propozycje spędzenia wolnego czasu - zarówno w kinie, jak i na świeżym powietrzu.

Moja ocena: 5,5/10
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

24 lipca 2012
Zakonki 2012 - sponsorzy i patroni - 0:56 - Squonk
Plakat konwentu Zakonki 2012
Informacja prasowa od organizatorów konwentu Zakonki 2012.

Dziś będziemy się lansować sponsorami i patronami :-)

Jak zapewne zauważyliście jest ich sporo, więc możecie być pewni, że nagrody, które będzie można wygrać w konkursach będą naprawdę ciekawe.

Nie pozostaje Wam nic innego niż pojawić się u nas!

Jeżeli chcecie być pewni, że wszystko będzie na najwyższym poziomie, zachęcamy do dokonywania przedpłat, dzięki czemu nie tylko będziecie pewni, że macie już zaklepane miejsce, ale ponadto znacząco ułatwicie nam organizacje.

Jak zwykle po więcej info zachęcamy do odwiedzenia naszą stronę oraz polubienia naszego fanpage'a na Facebooku!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

'Do światła' - konkurs na schronowym fejsbuku - 1:43 - Squonk
Powieść z serii Uniwersum Metro 2033
"Do światła" to nowa powieść, której akcja dzieje się w dobrze Wam znanym świecie, stworzonym przez Dmitrija Głuchowskiego.

Wydawnictwo Insignis przekazało nam trzy egzemplarze tej powieści, które mamy dla Was:
- #1: można zdobyć w Konkursie 13 - Epilog;
- #2: trwa rozkmina nad twórczym konkursem, który będzie ogłoszony na naszej SG;
- #3: ten jest do zdobycia na naszym profilu na Facebooku.

Jak? No jak zawsze prosto, łatwo i przyjemnie ;-)

Zapraszamy!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

25 lipca 2012
'Coś na progu' #2 - coś jak opis, coś jak recenzja - 14:34 - Squonk
Coś na progu - dwumiesięcznik
Fantastyka w wersji papierowej. Czy to ma dziś jeszcze sens, kiedy mamy internet, w którym działa kilkanaście dużych serwisów ogólnotematycznych, kilkadziesiąt fanowskich półprofesjonalnych (jak choćby Trzynasty Schron ;-) ) i kilkaset mniejszych, w postaci np. blogów. Podłączenie do sieci, komputer, przeglądarka - wielorakie fantastyczne światy są przed Wami. A gdy jeszcze na zbytności mamy tableta albo e-czytnik, umożliwiający przeglądanie internetowych zasobów, to jest tak jakbyśmy trzymali swoich łapkach nieograniczoną rozmiarem i pojemnością encyklopedię. Wreszcie co z kryzysem na rynku czytelniczym i z faktem, że nasza kochana Ojczyzna (a raczej ci, którzy nią rządzą) ma gdzieś edukacyjny aspekt "papierowego" czytelnictwa. Bowiem rządzący gdyby mogli, to papierowe "doczytadła" obłożyli by nie tylko VAT-em, ale także dziesięciną, partyjnymi datkami, obowiązkowym wsparciem biednych dzieci oraz głodnych piesków i kotków. Jednym słowem - chcesz czytać słowo drukowane frajerze bo uważasz się za "ynteligenta", co nie łyka "świata dla lemingów" z tefałenu czy z otwartą japą nie zaciesza rozrywkowych rewii z telewizji "łże publicznej" - to masz przerąbane. Płać i płacz - płacz i płać. A jeszcze gorzej mają ci, którzy zajmują się tworzeniem tegoż słowa drukowanego.

Ej zaraz! To jakaś apokaliptyczna wizja czy co? Bo skoro jest niby tak źle, to co w takim razie na polskim rynku czytelniczym robi dwumiesięcznik Coś na progu. I nie dość, że co robi, to jeszcze po co robi? No a my - tu znów odniosę się do swojego schronowego zaplecza to nie jesteśmy lepsi, skoro trzaskamy na potęgę te nasze ziny, cicho licząc, że któryś z czytelników je sobie wydrukuje, by mieć możliwość prawdziwego pomiziania sobie Trzynastego Schronu.

Tak. Papier i słowo na nim zapisane. Dzięki wynalazkowi rzemieślnika z Moguncji wiedza przestała być czymś zamkniętym dla wąskiej kasty wtajemniczonych, a tzw. kultura i zdobycze cywilizacyjne świata zachodniego uzyskały prymat na całym świecie.

No właśnie - a dziś? Czy słowo drukowane ma jeszcze sens? Zabierając się za przeglądanie drugiego numeru Cosia miałem takie wątpliwości. BO PRZECIEŻ JEST INTERNET - coś tam we mnie krzyczało. Tylko, że zasoby internetu, oprócz swojej bogatości, mają też jedną wadę - nadmiar dostarczanych informacji, który bez odpowiedniej selekcji zatka nasze kanały przerobowe. I ta właśnie cecha jest chyba największą zaleta czasopisma Coś na progu. Literacka groza, steampunk, tzw. klimaty retro to przewodnie motywy drugiego numeru, który wzięty w łapki zrobi na nas dobre wrażenie. Zeszytowy format, starszym fantastycznym stażem czytelnikom przypominający dawnego "Młodego Technika", lekko szara stylizacja druku w środku, zawartość pełna ilustracji oraz zdjęć - dostajemy coś naprawdę dla smakoszy.

Wspomniałem o kwestii selekcji, niezwykle ważnej dla kogoś takiego jak ja, czyli osoby, która nie uważa się za zdeklarowanego fana fantastyki śledzącego na bieżąco co tam piszczy. I od razu przykład artykułu, który mimo lekko mylącego tytułu - "Moda na retro" - doskonale zapoznał mnie z tzw. kinem klasy Z pełnego brutalności, golizny, przemocy, ale na swój sposób ciekawego (oczywiście jak kto tam co lubi). Muzyka w klimatach steampunk - słyszeliście kiedyś o tym? W tym wypadku, po przeczytaniu artykułu "Steampunk - dźwięki wiktoriańskiej pary" konieczne będzie skorzystanie z zasobów internetu, by sprawdzić co tam ciocia YouTube posiada.

Coś na progu odświeżyło mi również osobę Edgara Alana Poe, kojarzącego się z oglądanymi za dzieciaka, puszczanymi w nocy w telewizorni filmami czy pierwszą płytą Alan Parsons Project. Czyli z tzw. inspiracjami wtórnymi, nie mającymi jednak takiej siły przekazu jak bezpośrednie sięgnięcie po jego twórczość. Trzeba będzie nad tym popracować. Do tego szczery tekst o Tomaszu Beksińskim oraz wywiad-rozmowa z dwoma panami, którzy na co dzień zajmują się medycyną sądową od strony naukowo-praktycznej. A to raptem tylko mniej niż 1/5 zawartości drugiego numeru Coś na progu.

Wertując więc to czasopismo myślę sobie, że jak ma się pomysł na i wizję, to można wejść w coś tak w dzisiejszych czasach nie do pomyślenia jak wydawanie klimatów fantastycznych papierowym drukiem. Wspominam czasy kiedy kupowałem Fenixa, mam wielki sentyment do Science Fiction pod dowództwem Roberta J. Szmidta. Zaś Coś na progu to projekt zdecydowanie bardziej różniący się od tych tytułów. I jak zdążyłem się przekonać, dopasowany do dzisiejszych realiów powszechnej dostępności do internetu i niesprzyjających warunków do rozwoju klasycznego czytelnictwa. Dlatego jeśli czujecie potrzebę, że czasem warto by "potrzymać sobie" coś fantastycznego w łapkach, to śmiało sięgajcie po Coś na progu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 lipca 2012
Co tam panie w Iranie - 2:42 - Squonk
Islamska Republika IranuWłaściwie jakbym powiedział, że niniejszy artykuł na temat aktualnej sytuacji w Iranie mnie mocno rozbawił, to nawet w moim przypadku mogłoby to się wydać śmieszne. No ale jak się nie śmiać - ale w sumie tak baaardzo gorzko - z sytuacji, gdy dwa groźne i wściekłe kundle, gryzące do tej pory we wspólnym froncie wszystko co stawało im na drodze, teraz zaczynają się gryźć między sobą. Znamy takie sytuacje w Polsce, jak choćby w pewnej partii rzekomo prawej i sprawiedliwej, teraz podobna sytuacja zaczyna się rozkręcać w Iranie.

Jako, że internet jest miejscem zawierającym wiele idiotyzmów i głupot (smakoszom polecam "analizującą" tą kwestię stronę Chujowe, pozdrawiam.), to prędzej bym się spodziewał wiadomości, że internecie robi furorę filmik przedstawiający, eee... np. gimbuskę wysmarowaną czekoladą w wojskowym dresie, z gołą dupą śpiewającą covery Cannibal Corpse niż to, że prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad zaczyna bez żadnych zahamowań stawiać się Najwyższemu Przywódcy ajatollahowi Alemu Chamenei.

Gra pozorów, taki irański PO-PiS, gdzie wszyscy to ta sama i jedna banda, czy może coś więcej? A pewnie, że więcej jeśli odrzucimy zachodni styl myślenia o państwie i demokracji, której akurat jest więcej w Iranie, niż w Arabii Saudyjskiej, uważanej za wielkiego sojusznika Stanów Zjednoczonych.

Kto śledzi naszego schronowego Fejsbuka, ten miał okazję poznać plan warszawskiego metra z pierwszej polskiej powieści dziejącej się w Uniwersum Metro 2033 - "Do koryta". W Iranie zapewne, a nawet bardziej niż zapewne poszło o to samo: nie tylko umościć sobie wygodne siedzenie przy żłobie, ale i samemu decydować co ma się w nim pojawić. Tylko, że w przypadku Iranu mamy nałożona na to tło w postaci prac nad bronią atomową, kwestie religijne, oraz społeczeństwo, które wbrew pozorom nie oczekuje na łind of czejndż w wersji zachodniej.

Więcej
Walka o władzę w Iranie - duchowni kontra politycy

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 lipca 2012
"Mad Max: Fury Road" i kolejne krążowniki szos - 11:56 - Zagłoba
Czy tego chcecie lub nie, legendarny Max Rockatansky powoli, acz nieubłaganie wraca na filmowe salony. Co prawda po lekkim liftingu (w jego skórę wcieli się tym razem Tom Hardy, którego od piątku możecie podziwiać w najświeższych przygodach "Mrocznego Rycerza”) i w nieskrywanych bólach (przeniesienie planu z Australii do Namibii), lecz wszystko wskazuje na to, że bogowie postapokalipsy tym razem będą miłościwi dla naszego ulubionego eks-gliniarza, co oznacza, że czwarta część jego pokręconych przygód trafi na ekrany kinowe zgodnie z planem, czyli w przyszłym roku. Spragnieni nostalgicznych powrotów do bohaterów z młodzieńczych lat, na chwilę obecną muszą jednak uzbroić się w cierpliwość i zadowalać się różnorakimi ochłapami z planu, które trafiają do sieci za pośrednictwem kilku "życzliwych”.



Jeszcze trochę wody w radioaktywnej Wiśle upłynie, zanim doczekamy się pierwszego zwiastuna czy nawet oficjalnej fotki z "Fury Road”, dlatego też pozostaje tylko nasycić się partyzanckimi zdjęciami zrobionymi zza pazuchy. Nie ma sensu narzekać – jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

Czym byłby "Mad Max” bez szaleńczych pościgów i ekscentrycznych krążowników szos? Jakimś tanim i chorym żartem, ot co. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę George Miller, w związku z tym przyszykował dla pasjonatów serii kilka intrygujących niespodzianek, jeżeli chodzi o pojazdy, jakie zobaczymy na wielkim ekranie. Najświeższe obrazki, jakie wyciekły do czeluści sieciowych, potwierdzają, że fani fur z piekła rodem mogą już zacierać ręce na prawdziwą ucztę.


title=


Na szczególną uwagę zasługuje prawdziwa "dyskoteka na kółkach”, będąca zapewne cackiem głównego antagonisty. Ech… cholernie efektowny pojazd, ale nawet boję się pomyśleć, jaki to musi być koszmar konserwacyjny.

Źródło: Ain't It Cool News.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

31 lipca 2012
Trzeci numer magazynu 'Coś na Progu' już w sierpniu - 1:23 - Squonk
Coś na progu - dwumiesięcznik
Informacja prasowa od Wydawnictwa Dobre Historie.

Już w sierpniu ukaże się trzeci, specjalny numer magazynu "Coś na Progu", wydawanego przez wrocławskie wydawnictwo Dobre Historie. Na ponad 100 stronach będzie można znaleźć opowiadania autorstwa m.in.:
  • Roberta E. Howarda,
  • Samuela Dashiella Hametta,
  • Brama Strokera,
  • Arthura Conan Doyle'a,
  • Franka Herberta.
Tematem przewodnim będzie weird fiction. Chcemy zaproponować czytelnikowi taką "małą książkę' w formie czasopisma. Oprócz tekstów wielu wybitnych pisarzy, w trzecim numerze będzie można znaleźć także wywiad z Aleksandrem Rudazowem oraz grafiki i komiks autorstwa Krzysztofa Chalika. Cena - 8,90 zł - pozostanie bez zmian, a pierwsze 100 osób, które zamówią numer, otrzyma specjalny gadżet - zdradza zastępczyni redaktora naczelnego Joanna Figarska.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Premiera nowej książki Stefana Dardy! - 2:58 - Squonk
Zamojskie Spotkania z Fantastyką
Informacja prasowa od organizatorów Zamojskich Spotkań z Fantastyką.

Autor "Domu na wyrębach" postanowił dokonać premiery swojej nowej książki "Czarny wygon. Bisy" właśnie na jubileuszowym ZSzeF-ie! Kontynuacja bestsellerowego cyklu o nawiedzonej roztoczańskiej wiosce ujrzy światło dzienne w Zamościu, gdzie czytelnicy będą mogli porozmawiać z pisarzem, uzyskać porady dotyczące twórczości oraz dostać autograf. Zapraszamy na to wielkie wydarzenie w świecie polskiej fantastyki.

Zamojskie Spotkania z Fantastyką to cykliczna impreza, która w tym roku odbędzie się po raz dziesiąty. Trwa trzy dni, które wypełnione są po brzegi konkursami, prelekcjami, warsztatami, sesjami RPG, LARP'ami oraz spotkaniami autorskimi! Tak, trudno w to uwierzyć, ale w organizacji tego wszystkiego niezwykle pomagają nam nasi sponsorzy oraz patroni. Jeżeli jesteś ciekaw, kto nam pomaga, zajrzyj do zakładek na stronie konwent.zskcs.info. Znajdziesz tam wszystkie niezbędne informacje, ale kilka podstawowych możesz przeczytać tutaj. Konwent odbędzie się 14-16 września w II LO im. Marii Konopnickiej w Zamościu. Mówisz, że chciałbyś pomóc nam w organizacji? Dobrze trafiłeś! Potrzebujemy twórców prelekcji i konkursów oraz ludzi, którzy będą pomagali w obsłudze. W ramach wdzięczności przewidujemy oczywiście zniżki, nawet do 100% ! Co ważniejsze, w tym roku ZSZeF nie ma konwencji, więc równie mocno potrzebujemy programu z gatunku fantasy, steampunk, s-f itp. Daje Ci to naprawde duże możliwości, więc wykorzystaj to maksymalnie. A, zapomniałem zapytać: Masz konto na facebook'u? To tutaj masz link do naszego fanpage'a! - www.facebook.com/zszef

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer