<<Niusy
01 lipca 2011
Fallouty za 3 dolce sztuka do 4 lipca - 12:32 - Squonk
Logo GOG
Do czwartego lipca br, w sklepie GOG, w promocyjnej cenie 2,99$/gra, można nabyć tytuły wydane w zamierzchłych czasach, przez dzisiejsze zombie zwane Interplay.

Zamiast więc czekać jak głodny pies na ochłapy i żyć nadzieją, że sieciowego Fallouta zrobią, to lepiej nabyć sobie znane i lubiane gry, śmigające jak młody szczeniak na komputerach z systemem Windows XP wzwyż.

Save 50% on all Interplay destinations with GOG.com's Summer 'Staycation' Promo.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zakonki 2011 a nawet 2111 - 16:46 - Squonk
Zakonki 2011
W dniach 25-28 sierpnia br. hen na południowych Pustkowiach Rzeczpospolitej, w okolicach miasta zwanego Wrocławiem, odbędzie się kolejna edycja postapokaliptycznego zlotu Zakonki.

Na stronie imprezy ostatnimi czasy pojawiła się garść informacji organizacyjno-porządkowych. Ze szczegółami Zakonek zapoznacie się także na schronowym forum.

Zaś dla tych, którzy są jak cnotliwe dziewczę, albo grzeczny chłoptaś - chcieli by, ale się boją - organizatorzy przygotowali mały poradnik, który pomoże w podjęciu decyzji odnośnie do wybrania się na tą imprezę.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

02 lipca 2011
(mini) Wywiad z twórcami 'Tam i z powrotem' - 18:17 - Squonk
Tam i z powrotem
Polskie kino fantastyczne to znaczy co? Spinamy plecy, marszczymy czoła i nadludzkim wysiłkiem odkrywamy w zalewie filmów martyrologiczno-patriotyczno-cięrpiętniczo-nowobogacko-radosnych parę godnych uwagi tytułów. Poważna, monumentalna w swoim przekazie twórczość Piotra Szulkina z lat 80'ch (Wojna światów - Następne stulecie, O-bi, o-ba: Koniec cywilizacji), parę rozkosznie nieporadnych, ale klimatycznych filmów Marka Piestraka, wreszcie niezmiennie bawiąca od lat Seksmisja Juliusza Machulskiego. Do tego zestawu godnego pochylenia się dorzucił bym też serial Świat według Kiepskich za całokształt portretowania polskiej rzeczywistości ostatnich lat absurdalno-surrealistycznymi farbami, z domieszką - od czasu do czasu - fantastyczną.

I co więcej - jak mawiają w sklepach? A no chyba nie za więcej, co tym bardziej dziwi, że mamy przecież w naszym kraju ogromne zaplecze literackie, o ugruntowanej pozycji - wręcz światowej. Co prawda ekranizację prozy Andrzeja Sapkowskiego litościwie pomińmy w naszych rozważaniach, ale warto choćby mieć na uwadze fakt, że na odcinku rozrywki elektronicznej nie mamy powodów do wstydu. Dlatego warto zauważyć, że kolekcjonerskie wydanie drugiej części gry Wiedźmin trafiło z rąk premiera Donalda Tuska do prezydenta Baracka Obamy, i powinno to nas jak najbardziej cieszyć. Ale co z tą X muzą?

Chyba nic dobrego, a jedynym ratunkiem na dziś mogą być fanowskie, niezależne, offowe produkcje filmowe. Sprzęt lepszej lub trochę mniej jakości krąży, młodzież i ci trochę starsi talentami grzeszą, więc nadzieja jakaś jest. W sieci od czasu do czasu można znaleźć lepsze lub trochę mniej lepsze produkcje, w tym nawet związane z klimatami, a raz na jakiś czas zdarzy się coś naprawdę wielkiego!

Taką produkcją - oczywiście zrealizowaną w ramach możliwości kina niezależnego - jest ekranizacja opowiadania Janusza A. Zajdla Tam i z powrotem. I niestety z racji swojej - jak to się modnie mówi - offowości, tą produkcją mogli obejrzeć tylko nieliczni. Ja dzięki uprzejmości Jacka Drofiaka - autora zdjęć - miałem wielką przyjemność zapoznać się z tym dziełkiem. Nie będę tu ściemniał i udowadniał, że Tam i z powrotem może się ścigać z wielomilionowymi produkcjami kina fantastycznego zza oceanu. Jeśli jednak mógłbym przystawić go do jakiejś znanej nam wszystkim produkcji - głównie przez podejście do materii filmowej - to byłby to Dystrykt 9.

Z drugiej jednak strony po co wielkie miliony dolców i mega produkcja, skoro wystarczy dobry pomysł zaczerpnięty z bogatego dorobku polskich pisarzy. Do tego odpowiednie umiejętności realizatorskie - a tych naszym filmowcom nie brakuje - i ta mała dawka bożej iskry, zwana również magią kina. Ufam, że i nasi czytelnicy będą mogli już niedługo zapoznać się produkcją Michała Baczunia i Jacka Drofiaka, a póki co polecam Wam zapoznać się z krótkim wywiadem, jaki dwaj panowie udzielili naszemu czasopismu.

Wywiad z Michałem Baczuniem oraz Jackiem Drofiakiem - twórcami ekranizacji opowiadania Janusza A. Zajdla Tam i z powrotem.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Micronus zasimlockowany! - 23:43 - Squonk
W dawnych i podobno dobrych czasach, na Trzynastym Schronie często pojawiały się informacje typu, kto ma dziś urodziny, kto ma imieniny lub co się u kogo ciekawego wydarzyło. Na tyle ciekawego, by o tym wrzucić newsa. Z czasem jednak staliśmy się tak poważną stroną lub czasopismem (nawet bardziej czasopismem, niż stroną), że jakikolwiek news nie traktujący o inwazji zombie albo o nikaraugańskim postapo był przez pewne kręgi traktowane jak zdrada postapokaliptycznych ideałów!

Było, minęło. Jednak wspomnienie zakamarków postapokalipsy powoduje, że pojawia się pretekst by przypomnieć ich niestrudzonego badacza oraz promotora, jakim jest Micronus. Otóż dzisiaj, ten wielce zasłużony dla Trzynastego Schronu osobnik zawarł związek małżeński z ciut mniej zasłużoną (po prawdzie to wcale, ale jakie to ma znaczenie) Nenedhel.

W imieniu swoim oraz całej naszej nawet czasami wesołej załogi życzymy młodej parze jak bardziej najlepszego, czy czego tam się młodym parom życzyć powinno.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

03 lipca 2011
Głód w Korei Północnej - 1:45 - Squonk
Znaczek pocztowy z Korei Północnej
Czy nie macie czasem wrażenia, że postapokaliptyczne klimaty ostatnimi czasy przegrywają z rzeczywistością któs nas otacza. Sypiąca się Unia Europejska jest nawet zabawna. No bo jak tu się nie radować gdy się widzi, jak w morzu głupoty unoszą się wypasieni na socjalu, a dziś rozgoryczeni, że się dobre skończyło Grecy, oczekujący o swoich politycznych elit by nadal trwało dobre. Dołóżmy do tego podobne rozczarowania w kolejnych państwach Europy, dołóżmy do tego głodne hordy uchodźców z Afryki Północnej, uciekające oczywiście z tych krajów, w których zapanuje "demokracja", a nie trzymający wszystko krótko za przysłowiowe mordy satrapowie. Przemnóżmy przez absurdalnie wykluczające się czynniki starzejącego się społeczeństwa oraz bezrobotnej młodzieży i oczekujmy, kiedy pojawią się kolejni firerkowie, mający jedynie im znane rozwiązanie takiej sytuacji.

Już jest mało zabawnie, no nie?

No to wróćmy na ziemię i przyjrzyjmy się równie mało zabawnej historii, która tym się różni od tej powyżej, że trwa już od wielu lat, przynosząc od czasu do czasu kolejne odcinki tego niekończącego się serialu. Mowa oczywiście o sytuacji na Półwyspie Koreańskim i napięciu między dwoma znajdującymi się tam państwami. Rok temu docierały do nas informacje o morskich przepychankach i zatopieniu południowokoreańskiej fregaty, przez północnokoreańską torpedę. Choć skończyło się jak zawsze, czyli wojna nie wybuchła, to całość sytuacji wytłumaczono faktem, że to następca Kim Dzong Ila - Kim Dzong Un - musiał się wykazać na wojskowym odcinku. Ja zaś pozwoliłem sobie ubarwić to metaforą o kolejnym robieniu kupy przez Koreańczyków z północy, na stole całego świata. Dziś można powiedzieć, że to młodego Kima coś cisnęło...

A tymczasem "koreański serial" trwa nadal, a listę ofiar chorej tam sytuacji znów zaczynają zapełniać obywatele z Północy, umierający z powodu głodu. Nikt inny jak polityczni spadkobiercy "wiecznego prezydenta" nie wypełnili założeń hitlerowców, którzy mieli Niemcom do zaoferowania armaty zamiast masła. Stąd Korea Północna ma najprawdopodobniej w swoim arsenale broń jądrową, a spora część narodu głoduje. Jednak według ostatnich doniesień z tego kraju, braki żywności zaczynają doskwierać ostoi komunistycznego reżimu czyli armii. Do tego - co w takiej sytuacji musi być oczywistą oczywistością - przebijają się informacje o przypadkach kanibalizmu. Całość jednak tej wiedzy należy przemnożyć, podzielić, odjąć oraz dodać bo tak naprawdę strumień prawdziwych informacji docierających do nas z Korei Północnej jest wątły i rzadki.

A świat nadal nic nie robi, bo i zrobić nic nie może i z chorym zaciekawieniem obserwuje co też nowego tam się wydarzy.

Źródła:
Głód w Korei Północnej
Z głodu jedzą ludzi - co ma zrobić policja?

Podstawa programowa:
Zielona pożywka (film)
Droga (film)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Niech żyje komuna! - 2:32 - Squonk
Deng Xiaoping i Hu Jintao
Pamiętacie może czasy, tak grubo ponad 10 lat temu, gdy cały świat zachodni szykował się do rozkręcania poważnych interesów z Chinami, przystopowanymi po masakrze na placu Tian'anmen. Zaś w Polsce "prawi politycy" i ich sympatycy wniebogłosy darli się o potrzebie bojkotu tego kraju, ewentualnie wysłania tam naszych wartości, etosu, prawd i moralnej wyższości? Dziś poważne lody kręcą z Chinami wszystkie liczące się kraje, a u nas chyba już tylko najtwardsze, doktrynalne betony uważają, że to Polska może czegoś nauczyć to państwo. No może poza tym, jak u nas nie budować dróg, bo to jak wiemy potrafił tylko wspomniany news niżej Hitler.

Największy prawicuch czy zdeklarowany antykomuch, musi przełknąć na sucho jak piłkę pingpongową fakt, że to komunistyczna partia poprowadziła Chiny do ogromnego rozwoju gospodarczego. Taki ograniczony doktryner być może nie zwróci uwagi na fakt, że teorie marksizmu i leninizmu są dziś dla tej organizacji pustą fasadą, za którą kryje się realna chęć utrzymania się przy żłobie ogromnej kasty partyjnych urzędasów oraz sporej liczby technokratów, obsadzających rządową administrację. Tym bardziej, że coraz częstsze stają się przypadki dziedziczenia możliwości robienia kariery w obu strukturach.

Komunistyczna Partia Chin kieruje, rząd rządzi, a wszyscy wspólnie zmagają się z takimi problemami jak ogromna korupcja (szacowana na 10% PKB), bieda prowincji, napięcia narodowościowe czy kwestie demograficzne. 1 lipca minęło 90 lat od jej założenia, a droga którą ta organizacja razem z chińskim narodem przeszła, można śmiało określić mianem Wielkiego Marszu, który zresztą i tak już odnosi się do ważnego wydarzenia w jej historii.

10 lat wstecz Chiny kojarzyły mi się z klimatami opisanymi na początku tego newsa oraz z historią znaną z Falloutów. Jednak już 5 lat temu zaczął się wysyp chińskiej tandety, każdy sprzęt elektroniczny zaczął mieć metkę Made in PRC, a dwa lata temu pojawiła się nawet informacja, że popularną markę samochodów Hummer, chce nabyć od mającego kłopoty finansowe General Motors, chińska firma Sichuan Tengzhong Heavy Industrial Machinery Company.

Chiny inwestują w Afryce, Chiny kupują europejskie długi, Chiny finansują konsumpcję w USA. Tylko z nami coś im nie wychodzi, i nadal jedynie z czym przeciętnemu Polakowi może się kojarzyć to państwo, to tandetne produkty przemysłowe z ulubionej przez Pana Prezesa sieci handlowej dla najbiedniejszych.

Czyżby słowa "precz z komuną" stawały się ciałem, zawsze gdy ma chodzić o Chiny?

Źródła:
Hu Jintao: komuniści uczynili Chiny potęgą
Chiński przywódca ostrzega towarzyszy przed korupcją

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Schronzin nr 3, czyli po przerwie wracamy - 21:19 - nie wiem
Schronzin 3
Jaki jest sens wydawania zina, jeśli ma się stronę internetową, na którą można wrzucać materiały ku ogólnej uciesze gawiedzi? No właśnie, ja też nie wiem. Można powiedzieć bez ogródek (a ogródki teraz ładne, kwitnące), że to wręcz głupie. No cóż, nie wszystko musi być mądre.

Przypomina to po trosze dyskusję o pięknie i użyteczności. Piękne rzeczy nie są użyteczne, a rzeczy użyteczne być może czasami bywają piękne, ale z pewnością nie jest to kategoria piękna klasycznego. I tak na przykład opakowana jeszcze w plastikową, przezroczystą powłokę szczotka do czyszczenia muszli klozetowej, potocznie zwanej kiblem, jest piękna, dopóki jest zapakowana (bo błyszczy się i lśni, a nawet można nią się podrapać po plecach, jak się rozpakuje), natomiast szczotka użyta raz traci całe swoje piękno, ale za to zyskuje użyteczność realną (a nie tylko potencjalną) i doświadczenie, o ile wyznajemy hilozoizm i wierzymy, że we wszystkim tkwi dusza lub też rozum.

Przypomina to niejako cnotę, która, raz stracona, nie może już być odzyskana. Tak powiedział Sokrates i, moi drodzy, miał absolutną rację. Oczywiście cnota wtedy nie była tylko wątłą błoną wewnątrz kobiety, ale ogólnie pojętym pierwotnym dobrem, albo dobrem nabytym, tkwiącym w człowieku, dopóki ten nie zaprzeczy swojemu człowieczeństwu, czyli właśnie nie straci cnoty. Kruchość cnoty i piękna jest więc wystarczająco widoczna. Należy zatem o nie dbać. A co to ma wspólnego z zinem? A co za różnica, tego zina w ogóle nie powinno być!

Więc oto on:

Schronzin nr 3 [2,23 MB]


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

04 lipca 2011
Avangarda 007 - 23:02 - Gość 13S
Nowinę napisała Jade Elenne, wrzucił nie wiem.

AVANGARDA 007 jest siódmą odsłoną ogólnopolskiego konwentu miłośników fantastyki. Jest jedynym tego typu dużym wydarzeniem cyklicznym w Warszawie. Edycja 2011 odbędzie się w dniach 21-24 lipca 2011, na terenie kampusu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie przy ul. Nowoursynowskiej 159 w budynku 34. Organizatorem przedsięwzięcia jest Samorząd Studentów Wydziału Zastosowań Informatyki i Matematyki SGGW we współpracy ze Stowarzyszeniem Miłośników Fantastyki ‘Avangarda’.

Ze względu na aktualny numerek edycji, uznaliśmy, że warto poruszyć w ramach konwentu temat szpiegostwa w kontekście kultury masowej, z naciskiem na fantastykę, ale nie tylko oraz w kontekście historii. Jak zwykle w przypadku Avangardy nie będzie to temat dominujący i nie należy się tego spodziewać, jednakże na pewno zauważycie go w programie. Już teraz zapraszamy do udziału w ogromnym szpiegowskim LARP-ie "Pozdrowienia z Avangardy", otwierającym konwent w czwartek. Drama przygotowywana jest przez grupę Ava-LARP i nie zabraknie w niej wojen informacyjnych, spisków, zadań specjalnych i tajemnic.

Dzięki wsparciu Kół Naukowych SGGW i Politechniki Warszawskiej w trakcie Avy 007 będzie można wziąć udział w prelekcjach popularnonaukowych i pokazach ciekawych projektów badawczych. Miłośnicy literatury będą mieli okazję spotkać się z ulubionymi polskimi autorami, oraz wziąć udział w przygotowywanych atrakcjach związanych nie tylko z dorobkiem literackim ale również z samym pisaniem i kwestiami wydawniczymi.Po raz kolejny gościć będziemy także TrekSferę - zespół atrakcji dla fanów SF i Hard SF pod postacią seriali nie tylko. Co roku organizatorzy TrekSfery dbali o dobór programu obfitujący w ciekawe punkty, nie zmieni się to i tym razem.

Jak zwykle na nudę nie będą mogli narzekać fani gier fabularnych. W tym roku po raz drugi gościć będziemy laureatów Quentina - konkursu na najlepszy scenariusz RPG. Swoje bloki przygotowują również wydawcy - Portal, Kuźnia Gier, Gramel, Galmadrin, Cyfrografia, jak zwykle nie zabraknie atrakcji dla fanów gotyckiego Świata Mroku, blok RPG wspierać będzie również grupa Lans Macabre, Stowarzyszenie Wielosfer, Płocki Klub Fantastyki Elgalh'ai, Stowarzyszenie Mistrzów Gry TEMPUS oraz twórcy projektu Dziedzictwo Imperium. Nie zabraknie więc warsztatów i prelekcji. Po raz kolejny w trakcie konwentu odbędą się również sesje RPG podczas których będzie można zagrać u najlepszych Mistrzów Gry i zdobyć przy okazji ciekawe fanty w Wielkiej Loterii RPG!

Jak co roku do użytku uczestników zostanie oddany ogromny Games Room Planszówkowy z mnóstwem gier, miłą obsługą, turniejami i konkursami. Po raz drugi wraz z Fundacją DKMS uruchamiamy akcję Dni Dawcy - Fantastyczni Dawcy Szpiku. W konwentową sobotę dzielni agenci i agentki będą mogli pomyśleć o uratowaniu komuś życia! Zachęcamy do rejestracji! Z roku na rok nasz zlot gromadzi coraz więcej uczestników z całego kraju. Mamy nadzieję że również w tym roku odwiedzicie nas licznie i przeżyjemy razem mnóstwo wspaniałych chwil. Przyjdźcie i zabierzcie ze sobą znajomych. Dowiedzmy się wspólnie, jak fascynujące mogą być działania podejmowane "w służbie wyobraźni". Do zobaczenia na Avangardzie 007!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

07 lipca 2011
Kreskon 2011 w sierpniu - 1:05 - Squonk
Kreskon 2011
Tomaszowski Klub Fantastyki "Szept Wschodu" zaprasza wszystkich w dniach 12-14 sierpnia br. na Kreskon - konwent w Tomaszowie Lubelskim.

Konkursy, prelekcje, turnieje i pokazy oraz ponownie, po rocznej nieobecności - ognisko! Takie atrakcje zaplanowali dla nas organizatorzy, a jeszcze ponad miesiąc. Zachęcamy do śledzenia strony imprezy: kreskon.konwent.pl, gdzie będą się pojawiać regularne informacje.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zakonki 2011 - ankieta - 1:13 - Squonk
Zakonki 2011
Organizatorzy postapokaliiptycznego zlotu Zakonki - prawie jak większość partii politycznych przed wyborami - przygotowali dla oczywistych oraz potencjalnych uczestników imprezy, obszerną ankietę dotyczącą tej imprezy.

Zakonkowa ankieta.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

08 lipca 2011
Co w Vegasie piszczy - 15:53 - Squonk
Fallout New Vegas
  • Dodatek Old World Blues
    Na 19 lipca przewidziano premierę przedostatniego dodatku do Fallouta New Vegas, noszącego nazwę Old World Blues.

  • Nowy patch
    Również na 19 lipca Bethesda zapowiedziała wydanie patcha do Fallouta New Vegas.
Źródła:
Bethesda ujawnia konkretny termin wydania Fallout: New Vegas - Old World Blues DLC
Fallout: New Vegas - nowy patch w drodze

Wszystkie nowinki wyniuchał kryspin013.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Konkurs strojów fantastycznych na Kreskonie - 16:22 - Squonk
Kreskon 2011
Informacja prasowa od organizatorów konwentu Kreskon:

Podobnie ja w ubiegłym roku na Kreskonie odbędzie się konkurs na najlepsze przebranie związane z fantastyką. Tym razem ograniczeniem jest wyobraźnia i rozporządzenie organizatorów wg którego stroje z klimatu post-apo nie mogą startować w konkursie ze względu na zeszłoroczną tematykę. Wszystkie przebrania zapewniają jednak zniżkę akredytacyjną.

Uczyńmy Kreskon barwnym! Zachęcamy do udziału, nagrody sponsorują min. Salon Mieczy oraz sklep Goods.


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 lipca 2011
Postapokaliptyczna galeria - 1:23 - Squonk
Obrazki różne i różniaste, w tym te znane mniej lub bardziej, znajdziecie w zgrzebnym - ale nie topornym - zbiorze artów 30+ Post-Apocalyptic Digital Concepts.

Namiary podrzucił Jahoo.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

10 lipca 2011
Co żołnierz ma... w portfelu - 1:49 - Squonk
PKW w Afganistanie
Pacyfistyczne lewactwo o naszych chłopcach służących w Afganistanie mówi najemnicy robiący to dla forsy. Cyniczne cwaniaki, grzejące tyłki na politycznych stołkach kwitują to mętnymi bajeczkami o wojnie z terrorem. Natomiast motłoch napędzany papką zawiści przez kloaczne dzienniki w rodzaju Fucktu czy Szmat Expressu, aż dyszy na samą myśl o tym jak to mundurowi mają dobrze i dostają kasę oraz emerytury za nic. Zaś dla wszystkich idealne jest to, że dyskusja o naszej obecności w Afganistanie, została sformatowana mętnych dyskusyjek o niczym, sprowadzanych od czasu do czasu do poziomu rila, wiadomościami o kolejnych ofiarach wśród polskich żołnierzy.

Ale skoro poszło już o kasę to można by się zastanowić czy Matka Ojczyzna, dobrze wynagradza swoich synów robiących w Afganistanie swoją robotę. Temat zarobków w PKW w Afganistanie poruszył jak zawsze niezawodny Marcin Ogdowski na swoim nie mniej legendarnym już blogu Z Afganistanu. Sądząc po ilości komentarzy było to jak trafienie pociskiem z "Dany" w kryjówkę Talibów.

W jak wypłata
Jeszcze o wypłacie

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dyplomowanie o służbach - 10:12 - Squonk
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego
O służbach specjalnych powinno się mówić dobrze - w kontekście ich sukcesów związanych z ochroną bezpieczeństwa państwa - lub nie powinno się mówić wcale, ewentualnie jak najmniej (lans znany z kultury masowej to inna sprawa, nie mająca za wiele wspólnego z rzeczywistością). Dziś jednak pojawia się trzecia opcja - możliwość napisania pracy dyplomowej, o tematyce związanej z bezpieczeństwem wewnętrznym.

Decyzją Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gen. bryg. Krzysztofa Bondaryka został ogłoszony konkurs, którego celem jest jest promocja i upowszechnianie problematyki bezpieczeństwa wewnętrznego państwa wśród młodzieży i kadry akademickiej, zwiększenie świadomości społecznej w tym zakresie oraz profilaktyka i edukacja na rzecz bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i jego porządku konstytucyjnego .

Obszary tematyczne konkursu to:
  • służby specjalne II a III RP – studium porównawcze,
  • rola służb specjalnych w demokratycznym państwie prawa,
  • konstytucyjne prawa obywateli a uprawnienia polskich służb specjalnych,
  • bezpieczeństwo Polski w XXI wieku - zagrożenia i wyzwania,
  • czy Polsce potrzebne są służby specjalne?
  • obraz służb specjalnych w mediach, stereotypy i uprzedzenia,
  • służby specjalne w literaturze i sztuce.
Nagrodami - oprócz oczywistej michy lansu jak najwyższej jakości, bo związanej z tematyką bezpieczeństwa naszej Ojczyzny - są też sympatycznie wyglądające kwoty pieniężne oraz możliwość publikacji pracy dyplomowej w Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

11 lipca 2011
Wewnętrzno-schronowa mikroaktualka - 20:12 - Squonk
Trzynasty Schron
W wyniku nieustających czynności administracyjnych najwyższych czynników dowodzących Trzynastym Schronem - noszących operacyjny kryptonim schronciecie - dokonano małych aktualizacji następujących działów:
  • Redakcja - załoga powiększyła nam się trochę, do tego dodano jakże ładne baretki za schronowe akcje i operacje. Kto wie, może niektórzy zbliżą się ilością ich posiadania do radzieckich generałów?
  • Słownik Wyrazów Okołoschronowych - dodano nowe hasła, w tym te NAJWAŻNIEJSZE, zaczynające się na literkę E!
Polecam zapoznać się zwłaszcza z tym ostatnim, gdyż lada dzień (a może trochę później) ruszy konkurs, pośrednio z tym że związany.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Biedroneczki są w kropeczki - 21:01 - Squonk
Biedronka
Czy w wyniku ocieplania się klimatu (a raczej jego zaburzeń, które od jakiegoś czasu możemy obserwować) w naszych pięknych lasach i łąkach (czasami zaśmiecanymi przez buraków z miast i wsi) napotkamy na takie ciepłolubne zwierzęta jak skorpiony, jadowite pająki czy groźne węże? Jak na razie jedynymi, "egzotycznymi" bestiami w Polsce są istoty opisywane w kloacznych dziennikach: wieloryb na środku Wisły czy sałatoszczur, ale kto wie co będzie w przyszłości.

Natomiast teraźniejszość - związana z suszami we Francji - przyniosła wysyp mszyc i związane z tym pojawienie się ogromnej ilości biedronek, żywiących się tymi szkodnikami. O ile jednak biedronkę da się jakoś przetrzymać, to trochę gorzej jest z komarem tygrysim. Owad ten, naturalnie żyjący na obszarze południowej Azji, bardzo dobrze zadomowił się w południowej Europie, pojawiając się w coraz to nowszych regionach naszego kontynentu - w tym we Francji.

Z ciekawostek zwierzokaliptycznych warto też wspomnieć o pojawieniu się ogromnych ilości meduz w Morzu Śródziemnym, które zagroziły działaniu izraelskiej elektrowni koło Hadery, zatykając filtry poboru wody chłodzącej.

Źródła:
Są wszędzie - Francja walczy z inwazją insektów
Izrael: meduzy zagrażają największej elektrowni

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 lipca 2011
Szczury tunelowe #2 - 10:55 - Squonk
Tunnel Rats
Poprzedni news, z tymże tytułem wywołał sporą dyskusję na temat celowości umieszczania na Trzynastym Schronie takich newsów. Jakby gdzieś istniały instrukcje, jakie to newsy mają się tutaj pojawiać...

Kontynuując więc ten cykl, dziś coś o tym co zdarza się wykonywać naszym żołnierzom z PKW w Afganistanie: Zamiast słów: Tunele.

Zajrzyj także:
Szczury tunelowe

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zombie Walk AD. 2011 - 11:11 - Squonk
Zombie Walk
Kto był to widział, kto nie był to ma okazję zobaczyć to teraz. O to fotki z odbywającego się w ostatnią sobotę czerwca, w Warszawie imprezy o wiele mówiącej i klimatycznej nazwie Zombie Walk.

Zombie zaatakowały Warszawę

Strona imprezy: Zombie Walk Warszawa

Info podrzucił ounis.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fabryka celulozy w Malczycach - 15:14 - Squonk
Komu należały by się medale i ordery za promocję kultury postapokaliptycznej w Polsce? Kultowym postaciom z pewnych serwisów o tej tematyce? Bywalcom pewnego baru na pewnym forum?? Czy może naszej - czasami aż za bardzo - "wesołej ekipie"??? Podtrzymam - wyznawaną w pewnych kręgach - opinię o swojej osobie, żem wredna świnia i Was z tego miejsca oficjalnie rozczaruję.

Nikomu z powyższych!

Najwięcej dla polskiego postapo, w ciągu ostatnich 20 lat zrobiły władze rządowe oraz samorządowe likwidując, stawiając w stan upadłości, bądź zamykając zakłady produkcyjne, jednostki wojskowe, linie i budynki kolejowe, itp, itd. W wyniku tych szeroko zakrojonych działań, spragniona postapokaliptycznych doznań młodzież otrzymała ogromną ilość miejscówek, które może radośnie eksplorować, badać, rozkminiać - i ogólnie - postapić się.

Jedno z takich miejsc zwiedził, znany Wam Maros i nakręcił o nim klimatyczny film dokumentalny. Zabawa w postapo zabawą, ale zwróćcie zwłaszcza uwagę na ostatnie sceny, przedstawiające faktyczne zagrożenia dla smakoszy takich miejsc.

Muzyka do filmu to również nie mniej znane Wam dokonania Publica oraz Wrathu, a on sam w rozszerzeniu newsa.



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wreszcie ujrzymy Afterfall: Insanity! W listopadzie! - 16:39 - Pilarious
Afterfall
Patryk Hamerlak z Nicolas Games odpowiadał na pytania graczy na forum gram.pl. Oczywiście pierwsze pytanie dotyczyło daty premiery. Przedstawiciel polskiego studia tworzącego grę stwierdził, że gra ma się ukazać gdzieś w listopadzie, zaś dokładną datę mamy poznać "na gamescom bądź podczas wrześniowej konferencji NEG". Informację tę można skomentować tylko jednym słowem - nareszcie.

Ponadto Nicolas Games planują mocno niestandardową edycję kolekcjonerską. Co w niej będzie, tego sami nie wiedzą (co prawda nawet nie wiedzą, czy uda mi się wydać jakąś specyficzną EK, bo w sumie to zależy nie tylko od nich samych). W planach też mają wydanie dema gry, dla osób, które nie chcą w ciemno wydawać pieniędzy na tę polską grę.

A oto link do tematu z pytaniami i odpowiedziami na temat gry na forum.gram.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Polskie Postapo - konkurs jakiego jeszcze nie było! - 20:30 - Veron
Trzynasty Schron
Nie, to nie górnolotne słowa. Ani samolubstwo. Ani tym bardziej egocentryzm. To szczera prawda. Trzynasty Schron startuje z największym jak do tej pory konkursem literackim na scenie postapokaliptycznej.

"13" - taki tytuł otrzymał projekt, który jest naszą próbą stworzenia pierwszego polskiego postapokaliptycznego uniwersum. Służyć temu celowi ma konkurs "Polskie Postapo", który startuje w tym momencie. Swoboda jaką otrzymujecie, drodzy Czytelnicy, w pisaniu opowiadań jest niespotykana, więc nie pozostaje nic innego, jak siadać i tworzyć. Niech zachętą będzie pokaźna liczba nagród, która - kto wie - być może ulegnie powiększeniu. To zależy oczywiście od Was - od konkursowej frekwencji, Waszej literackiej płodności i poziomu literackich dzieł. Efekt, jestem pewien, będzie imponujący.

Ale to nie wszystko. Współpracownik Trzynastego Schronu i pomysłodawca projektu, Wrathu, zdecydował się stworzyć album muzyczny po zakończeniu konkursu. Inspiracją do komponowania muzyki mają być właśnie nadesłane przez Was opowiadania.

Jak widzicie zatem Trzynasty Schron w pionierski sposób wytycza nowe szlaki na scenie postapo. Pomóżcie nam stworzyć nasz własny, do tego rodzimy, zdewastowany, postapokaliptyczny świat. Niech Was niesie wena! Ahoj!

Regulamin konkursu Polskie Postapo



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

14 lipca 2011
Nieszczęście w szczęściu? - 11:23 - Jerzy
Polityka
Polacy są szczęśliwi. ‘Chce nam się żyć’. Tak przynajmniej wynika z najnowszej (2011) ‘Diagnozy społecznej’ omówionej w Polityce, w wywiadzie Jacka Żakowskiego z profesorem Januszem Czapińskim.

Naród malkontentów, wiecznie narzekających na wszystko wokół, robiący przez dziesięciolecia z narzekania cnotę i sposób na życie, wypadł z przypisanej roli? W tym wypadku – im lepiej, tym gorzej! Toż to utrata tożsamości, a poza tym taka radykalna zmiana może zaszkodzić bytowi Trzynastego Schronu! Przecież od lat spokojnie żeruje on na czarnowidztwie i szerzy nastroje apokaliptyczne (dla niepoznaki także w wersjach pre i post). Dlatego, konsekwentnie nie będę tutaj pisał o tym co ludzi cieszy. Na szczęście nie jest jeszcze tak źle, żeby nie można było znaleźć powodu do narzekania.

Coraz mocniej frustruje Polaków – kolejność nieprzypadkowa – seks (czołowe miejsce od paru lat), małżeństwo, rodzina oraz kontakty towarzyskie, praca i sytuacja w kraju. Czyli uogólniając - relacje z innymi ludźmi, ale polityka to margines.

Użytkownicy forum od dawna, intuicyjnie i spontanicznie sprowadzają większość dyskusji do dupy Maryni, wytyczając – jakże trafnie – nową, perspektywiczną linię programową. A tak całkiem na marginesie, wywiad dobry. Ciekawe informacje i interpretacje kulturowych zmian. Link wstawię jak artykuł pokaże się na stronie internetowej Polityki. Edit: wstawiłem, za opóźnienie przepraszam.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

15 lipca 2011
Miej serce i zagraj w serce - w Nowym Vegas - 2:09 - Squonk
Fallout New Vegas
Jeśli zapomnieliście grę Fallout New Vegas, to my ją Wam przypomnimy. A dokładniej Nightmaster, który przygotował szczerą i konkretną w przekazie recenzję drugiego dodatku do tej gry, noszącego nazwę Honest Hearts.

Fallout New Vegas: Honest Hearts - recenzja.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Uwaga! Achtung! Attention! Antologia Trzynastego Schronu! - 20:00 - nie wiem
Skrypty z Krypty - Antologia Trzynastego Schronu
Z premedytacją zrobiłem w tytule tyle wykrzykników ile tyle mogłem, a nawet o cztery więcej. Jak wiadomo Trzynasty Schron ma głębokie podłoże historyczne, na którym zbudowana jest każda istniejąca, możliwa i niemożliwa nadbudowa naszego serwisu, dlatego też do historii się na początku odwołam. A będzie to historia literatury.

Tak jak Epos o Gilgameszu był jednym z początków literatury światowej, tak twórczość niejakiego Przemyczka była podwaliną pod ogólnie pojmowaną twórczość czytelniczą na Trzynastym Schronie. Ale czytelnicy wykazywali się nie tylko na polu szeroko (lub też wąsko, zależy jakie kto ma horyzonty) pojmowanej poezji, ale i w prozie byli dobrzy. A dlaczego w ogóle piszę o czytelnikach? Bo ich twórczość, przejawiająca się dość symbolicznie, ale nie znaczy to, że nie obficie (można wręcz powiedzieć, że przeobficie), w dziale Opowiadań była jedną z przyczyn istnienia i w miarę ciągłego działania Trzynastego Schronu. Wszak wiadomo, że bez czytelników Trzynasty Schron by nie istniał, bowiem każdy na początku musi być czytelnikiem, a dopiero potem może być współpracownikiem lub redaktorem (ta prawidłowość nie dotyczy jednak Marszałka Oozy’ego). Dawno temu przeczytałem gdzieś w odmętach schronowych, że dział Opowiadań powstał właściwie dlatego, że niejaki Dragon Warrior przesłał do redakcji Schronu pierwsze opowiadanie w jego [Schronu - dop. styliści językowi] ponad jedenastoletniej historii. Niech Antologia Trzynastego Schronu będzie podziękowaniem również dla Dragon Warriora.

A czym jest Antologia Trzynastego Schronu? To zbiór kilkudziesięciu wyselekcjonowanych opowiadań, dobranych według subiektywnych gust, ale przez to gwarantujących brak jakiejkolwiek poprawności politycznej oraz każdej innej głupiej poprawności [oprócz ortograficznej - dop. strażnicy językowi]. Prace nad Antologią były dość czasochłonne, trzeba było się wszak przebić przez wszystkie schronowe opowiadania, a na koniec zmierzyć z obiektywnymi trudnościami. Mimo tego udało się i dlatego przedstawiamy Wam Wasz własny produkt - Antologię Trzynastego Schronu.



Dział Antologii, w którym wyjaśnione jest nieco więcej.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Skrypty z Krypty - ideologia wcielona! - 21:38 - Jerzy
Skrypty z Krypty - Antologia Trzynastego Schronu
Specjalna grupa do zadań specjalnych dokonała przeglądu bezcennych (bo darmowych) dóbr kultury kurzących się w bezdennych - niedostępnych nawet dla googlowskich wyszukiwarek - archiwach Trzynastego Schronu i skopiowała to co trzeba- creme de la creme. To dziedzictwo które zostawiamy następnym pokoleniom, o ile będą potrafiły czytać. Apokalipsa nadchodzi, nie tylko czytelnicza. Ona i jej siostry, Preapo i Postapo, to mroczne obiekty naszego pożądania, a może obiekty naszego mrocznego pożądania? Co za różnica? Nie ma się do czego spieszyć. Naszą siłą jest to, że wiemy co nieco o wszystkim co się z nimi wiąże. W przeciwieństwie do wyspecjalizowanych specjalistów, którzy wiedzą wszystko o prawie niczym. Apokalipsa, jak kobieta, nie poddaje się racjonalnemu redukcjonizmowi. Apo jest naprawdę ostra, a Postapo ma bogate wnętrze. Każdy znajdzie coś dla siebie.

'Jedynie słusznej definicji postapo nie udało nam się ustalić. Stąd w antologii znalazły się mniej ortodoksyjne, a może nawet całkiem sprzeczne z dogmatyczną wykładnią opowiadania' - napisaliśmy we wstępie. Cytowanie siebie zakrawa na megalomanię, ale nic z tych rzeczy. Sformułowanie nam się udało, podoba nam się i jesteśmy z niego dumni. Poza tym jest niewątpliwie prawdziwe (bo to nam się nie udało). Nie twierdzimy że jest to niemożliwe. Podobno mitycznym 'profesorom postapo' to się powiodło. Czyli jest nadzieja. To ona umożliwia życie, zwłaszcza na pustkowiach.

Mamy czelność zaprosić Cię, czytelniku, do lektury. Jeśli nie jesteś tym statystycznym, co drugim, obywatelem naszego kraju i przeczytałeś w ubiegłym roku tekst dłuższy niż trzy strony, to masz szansę na odkrycie istoty postapokalipsy. Szansę na wpisanie się złotymi zgłoskami na karty historii, jeśli nie ludzkości, to na pewno Trzynastego Schronu. Nie omieszkaj powiadomić nas, tak o sukcesie, jak i o klęsce. 'Światłość płynie z pustkowi'. Odpowiednie służby zrobią z tego odpowiedni użytek.

Nasza misja dobiegła końca, wszystko zależy od Ciebie. My możemy już tylko z nadzieją wypinać piersi do orderów. Dostaniemy je z pewnością. Kiedyś. Na razie musi nam wystarczyć fakt, że świadomość postapokaliptyczna się szerzy.

Wszystkim którzy podjęli się trudu transmisji naszych dokonań, znaleźli dla nich miejsce, poświęcili im swoją uwagę i swój czas- ocalając je w ten sposób od zapomnienia i zaginięcia w pomroce dziejów- składamy serdeczne podziękowania. Mamy nadzieję na współpracę w przyszłości, bo tak naprawdę to -z tej całej trójki - Preapo jest najładniejsza.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 lipca 2011
Dzień Sądu - 22:00 - nie wiem
Game Exe
Nowina napisana na spółkę z Jerzym.

Współpraca z Game Exe rozwija się bez fanfar, fajerwerków i pieczątek, co dobrze rokuje na przyszłość. Dziś pierwszy Dzień Sądu – równoczesna publikacja postapokaliptycznych materiałów w obu serwisach. Akcja, zgodnie z pomysłem Wiktula, ma mieć charakter cykliczny i rozwojowy. Wypada mieć nadzieję, że istnienie takiej dead line pozwoli odejść w niepamięć nadużywanemu powiedzeniu o powolnym przemiale schronowych młynów. W każdym razie wiele sobie po tym obiecujemy, ale jako ludzie przesądni (nieprzypadkowo Trzynasty) nie zamierzamy na razie o tym pisać. Na stronie GE:
U nas:

FALLOUT
FALLOUT 2
POSTAPO W NAUKOWYM PODEJŚCIU
(Za) udział w aktualizacji wzięli: Wiktul, Pandemon, Medivh, Courun Yauntyrr, Lily, Veron, Jerzy, Jim Cojones, Lithium, Nightmaster, nie wiem.

Dzień Sądu na Game Exe
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

17 lipca 2011
Delta Zulu - PMC kontra zombie - 12:26 - Ace
Na portalu Death Valley Magazine natknąłem się ostatnio na informację o niezależnym filmie w klimatach postapo/zombie. Delta Zulu opowiada świecie w którym połowa planety została zainfekowana wirusem, ale osoby poddane jego działaniu nie zmarły, lecz przekształciły się w zombie. Na trailerze możemy zobaczyć redaktora, który w towarzystwie White Shield International wkracza do jednej z zamkniętych stref.

O filmie nie wiadomo na razie wiele więcej, nie znana jest także data premiery, ale sądząc po filmikach zapowiada się przednie. Poza tym idea wykorzystania do walki z zombie PMC, zamiast setnego oddziału Marines lub Rangersów daje pewien rodzaj świeżości w klimatach z zombiakami.


Dla niezorientowanych - PMC, czyli Private Military Contractors to osoby zajmujące się ochranianiem osób lub miejsc, a także wykonywaniem innych zadań na zlecenie państw. Przykładem najlepiej znanych PMC dla ludzi ze środowiska post-apo jest Ravenwood z serialu Jericho.

Trailer #1
Trailer #2
Info na DVM
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Słowo o 'dziadku' tranzystorów - 17:35 - Squonk
Schronowy zbieg okoliczności oraz skojarzeń przyczynił się do napisania tego newsa:
- dyskusja na naszym forum o PULPECIE (na razie to nieoficjalny skrót), w temacie konkursowym Polskiego Postapo, wśród której pojawiła się tranzystor
- nieustanne dylematy i wątpliwości związane z interpretacją i wyjaśnianiem uniwersum Fallouta - mieli tam lampy czy także tranzystory?
- publicystyczna walka z polskim kultem głupoty, nieudacznictwa, zacieszu klęsk, nieudanych powstań i martyrologizacji historii naszej Ojczyzny, która czasami musi się pojawić w naszych newsach.

Ten splot nie mających ze sobą żadnego związku sprawił, że w sieci znalazłem obszerny artykuł o Janie Czochralskim - w skrócie - twórcy metody wytwarzania kryształów krzemu, stosowanych przy produkcji tranzystorów, układów scalonych i mikroprocesor. To trzeba przeczytać!

Sceny z życia patrioty, którego uznano za zdrajcę

Zajrzyj także:
Strona poświęcona Janowi Czochralskiemu

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

18 lipca 2011
Trzy konkursy, dwanaście książek - 16:36 - nie wiem
Game Exe
Odpowiedzi szukaj, czasu jest niewiele, jak śpiewał pewien wesoły człowiek. Czasu w istocie jest niewiele, bo każdy z Game Exowych konkursów kończy się wraz z końcem bieżącego miesiąca, ale za to odpowiedzi podobno bardzo łatwo znaleźć w zasobach GE. Do wygrania są: Wilczy Amulet, Zagubiony Heros oraz Król Demon.

Każdy konkurs oczywiście jest odrębny, dlatego można wziąć udział w jednym, w dwóch, albo w trzech (opcja szczególnie polecana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej). Pytania w każdym formularzu zgłoszeniowym są tylko trzy, więc powinniście bez problemu dać sobie radę z udzieleniem na nie odpowiedzi. Trochę trudności mogą sprawiać pola, w które należy wstukać swoje dane osobowe, ale w stanie wskazującym na trzeźwość powinno się udać.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam powodzenia.

Trzy konkursy organizowane na GameExe!
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

19 lipca 2011
Armageddon-o-Matic nie umarło - 21:31 - Pilarious
Osobiście zaczynałem tracić nadzieję, myślałem, że autor porzucił ten komiks. Ale jednak okazuje się, że znów ma wenę. W niedługim czasie powinien pojawić się 40 odcinek przygód Rada i Polona.

A jak ktoś nie wierzy, to oto prezentuję dowód.

Krótkie wyjaśnienie dla osób, które nie znają bądź zapomniały o istnieniu tego komiksu.

Armageddon-o-Matic to polski komiks osadzony w postapokaliptycznym świecie, stworzony przez nijakiego Sub. Opowiada on o przygodach dwóch żołnierzy - Rada i Polona, którzy stawiają czoła najróżniejszym problemom jakie mogą dotknąć ludzi po kataklizmie (np. wyrośnięcie trzeciego jądra). Komiks pojawił się w 2006 roku, jego ostatni odcinek (komiks jest w formie krótkich scenek po 5-6 obrazków) pojawił się w sieci w 2008 roku.

Odnośnik do komiksu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wywiad z legendarnym modderem - 22:20 - nie wiem
Takie właśnie cudo ukazało się na No Mutants Allowed (lepiej się wytarzajcie w wapnie, zanim tam będziecie próbowali wejść, bo zielonych nie wpuszczają; mnie jednak jakimś sposobem się udało). Oczywiście wcześniej o gościu nigdy nie słyszałem, ale kiedy doszedłem do pierwszej odpowiedzi, odkryłem z nieskrywanym zaskoczeniem, że człowiek kryjący się pod pseudonimem Ardent (skojarzyło mi się z Artur Dent, nie wiem czemu, sprawdźcie sami) mieszka w Warszawie (no rzeczywiście mógł lepiej trafić… chociaż cholera, mamy z Warszawy najwięcej wejść, więc udawajmy, że ją lubimy. Ostatecznie zawsze sama Warszawa mogła trafić gorzej i znaleźć się np. na Kaszubach), ma dwadzieścia siedem lat i najwyraźniej jest Polakiem (chociaż tak łatwo pomylić ich z Rosjanami).

W życiu codziennym jest tłumaczem i bębniarzem (zakładam, że nie jednocześnie, chociaż w niejakim brukselskim parlamencie pewnie by go przyjęli na podwójne stanowisko… chociaż nie, co ja gadam, przecież tam przyjmują raczej dziesięciu ludzi na jedno stanowisko, a nie odwrotnie, to nie jest prywatna firma, za to płacimy my wszyscy, nawet ci, którzy byli przeciw). Poza tym lubi żeglować, czytać książki, podróżować, gotować itd., a modderem Fallouta został, bo nie skończył tworzyć gry opartej na Gwiezdnych Wojnach, a że nie umiał żadnego języka programowania, to zaczął moddować (autokorekta przerobiła mi to na "mordować", cóż za szatańskie narzędzie) naszego poczciwego Opada. Widzicie jakie to proste? Zwyczajnie musicie nawalać w perkusję, lubić gotowanie na jachcie i powinniście nie umieć programować – to najlepsza droga do zostania modderem Fallouta. Mam jakieś nieodparte wrażenie, że o czymś zapomniałem.

Wywiad jest dostępny w języku angielskim i nie będziemy go tłumaczyć na polski, bo nie jesteśmy korporacją, w której się za cokolwiek płaci, natomiast jako ludzie serdeczni i otwarci chcemy wspomóc wasz instynkt edukacyjny i nie zrobić dla Was absolutnie nic, co mogłoby Wam przybliżyć postać Ardenta, dopóki nie nauczycie się mowy tego załganego narodu z Wysp. Och, robi się niepoprawnie politycznie. To żeby nie wyjść na nacjonalistę dodam tylko, że nasz naród również jest załgany. Chociaż dopóki potrafi rodzić ludzi, którzy nawet własne wady przekuwają na sukcesy, nawet jeśli mieszkają w Warszawie, to niech sobie będzie załgany.

Wywiad z Ardentem na NMA.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

20 lipca 2011
Premiera Neuroshimy Tactics i 'radosne' życie fandomowe - 2:10 - Squonk
Neuroshima Tactics
Czy Trzynasty Schron jest częścią jakiegoś fandomu lub sceny - ale tak na poważnie, a nie w kwestii semantyki czy luźnych skojarzeń? Jest to wbrew pozorom trudne pytanie, a każdy członków naszej załogi - a zwłaszcza redaktorów - będzie miał na nie inną odpowiedź. Zwłaszcza jeśli działa na odcinku współpracy ze światem zewnętrznym i "ubrudził" już sobie trochę łapy taką robotą (ubrudził oczywiście w znaczeniu pozytywnym, jak przy każdej dobrze robionej robocie).

Od paru dni można już zamawiać zestawy startowe do kolejnej - tym razem figurkowej mutacji Neuroshimy - i ci którzy siedzą w temacie będą wiedzieli konkretnie o co chodzi i jak to się je. Mnie zdumiało i skłoniło do napisania o tym wydarzeniu newsa na SG (bo na SchronTwitterze ręka jest trzymana na pulsie) jednak coś innego. Otóż w poniedziałek po południu, na stronie Portalu pojawiła się informacja, że na zakończonym w niedziele konwencie Rafineria, ktoś najprawdopodobniej przywłaszczył sobie wypasione pudełko z figurkami z Neuroshimy Tactics. Nieskromnie powiem, ale styl tego newsa bardzo mnie wzruszył, gdyż przypomniał mi moje dawne dokonania: metaforami, wzniosłym tonem, walką w słusznej sprawie. Nie, nie robię sobie jaj - zaznaczę. Mimo to zrobiło się srogo, bo poszło o coś mającego realną wartość materialną, a nie o ambicje, fochy czy przekonania. Po paru zaś godzinach na stronie Portalu pojawiła się notka, że pudełko się odnalazło, a organizatorzy Rafinerii są spoko. Zapewne od zawsze tacy byli, choć mnie osobiście ciekawi czemu w tym roku nie zostaliśmy patronem medialnym tej imprezy, jak byliśmy wówczas, gdy konwent nosił nazwę Tornado (ale nie płaczę z tego powodu - zaznaczę).

I co?

A no to, że przy okazji tego zdarzenia musiało się narodzić jak zawsze w takim przypadku typowo polskie bagienko-gówienko, gdzie słuszne racje po obu stronach musiały się zmieszać z bagatelizowaniem problemu i wyjebanizmem. Ale można to też zinterpretować jako specyficzną próbę promocji Neuroshimy Tactics, a na pewno jako materiał do socjologicznych rozważań o zachowaniach małych społeczności, jaką są fani postapokalipsy.

Choć mnie osobiście to nawet cieszy, że już jakiś czas temu wyleczyłem się z chęci aktywnego uczestnictwa w społecznościowym życiu i dziś mogę sobie takie historie obserwować z lekkim rozbawieniem/smutkiem/zdziwieniem.

Ale jeśli czujecie smaka na klimaty okołoneuroshimowe to wiedzcie, że Neuroshima Tactics już jest!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zabierz Trzynasty Schron ze sobą na wakacje! #1 - 15:35 - Squonk
Trzynasty Schron chłodzi/rozgrzewa najlepiej!
Tytuł tego newsa to jakieś nieporozumienie jest, albo tak się może na pierwszy rzut wydawać. Jakie wakacje, skoro za oknem dzieje się jakiś pogodowy "gargamiedon" i jak w ogóle można nas zabrać gdzieś ze sobą?!

Nasz psiak - Schronek - na pewno z chęcią by się gdzieś z Wami wybrał, ale on tak ma od zawsze, że ucieka i wraca. Ucieka i wraca. Ucieka i...
Trochę mniej pewne jest, jak można by się wybrać gdzieś z ludźmi z załogi Trzynastego Schronu. Jesteśmy nudni, nieciekawi, totalnie niekultowi, a zdjęcia zawarte w dziale Redakcja zwyczajnie kłamią! Zdecydowanie odradzam także zabierać swój komputer z pełnym dostępem do sieci, by mieć nas i nasze dziwne wizje pod ręką.

Co w związku z tym robić?

No to, nad czego brakiem tak narzekają ludzie z fandomu. Czyli zacząć czytać. To Trzynasty Schron jest obecnie nie do czytania - spytacie się? Owszem jest, ale tu chodzi o czytanie nas w wersji papierowej!!! Miękki, szeleszczący papier z zawartością naszych zasobów, zdecydowanie lepiej umili Wam upalne/deszczowe dni, a nawet noce. Oczywiście będąc ludźmi nowoczesnymi, możecie - korzystając ze swoich ajpadów lub czytników - zabrać nas w postaci pliku PDF, i oddawać się czytelniczym rozkoszom.

O to co możemy Wam polecić:
Jeśli jednak chcielibyście być z nami także przez internet, ale tak inaczej niż na co dzień, to o tym w następnym odcinku.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 lipca 2011
Strefa X (Monsters) - recenzja - 17:12 - Squonk
Strefa X (Monsters)
O "kreatywności" polskich tłumaczy tytułów filmowych napisano w internecie tony postów, notek i nowin. Czasem nawet przedstawiciel tego czy innego dystrybutora łaskawie wyjaśni dlaczego postąpiono tak a nie inaczej. Jednak to co zostało zrobione z filmem Monsters to szczyty szczytów. Wymyślono od nowa tytuł oraz - zgodnie rejsową teorią lepszości - jeszcze bardziej upostapowiono plakat reklamujący film. Bo jak wiadomo im więcej masek p-gazowych, tym jest większe postapo. Właściwie to mógłbym się jeszcze trochę poznęcać nad osobami, które wykazały się tak wielką pomysłowością, ale po co kopać coś co już dawno leży w mule i kwiczy.

Lepiej skupić się na sednie niniejszego problemu, jakim jest film Strefa X. Jeszcze można go obejrzeć w kinach, i jeśli do tej pory na nim nie byliście, a się zastanawiacie to poniżej recenzja.



Peter Jackson - miesza nam w głowach ten niespecjalnie wyglądający na pierwszy rzut oka człowiek. Nakręcił po swojemu adaptację tolkienowskiego "Władcy Pierścieni", tak że choć w tym roku minie 10 lat od premiery pierwszego filmu z serii, to nadal jest ciekawie, frapująco i z rozmachem. I to mimo wprowadzania szeregu zmian, które widzom dobrze znającym literackie pierwowzory wywracają kichy na drugą stronę. Teraz dla odmiany pracuje nad adaptacją "Hobbita", gdzie problemem będzie raczej to co dodać, a nie usunąć. A w międzyczasie producencko zaopiekuje się młodym reżyserem, który nakręcił film może nie wprowadzający wielkiej rewolucji do kina fantastycznego, ale odświeżający je z zatęchłego, holiłudzkiego smrodu 3D, green screen, CGI, PG-13 i tego typu szajsu trawiącego współczesną kinematografię (cytat za tekstem redakcyjnego kolegi Zagłoby). Dziś więc każdy chce być jak Neill Blomkamp i chce nakręcić coś w stylu Dystryktu 9, ale nie każdy może mieć za sobą takiego Petera Jacksona, mimo nawet dobrych pomysłów i koncepcji na film.

Takiej osoby nie miał na pewno Gareth Edwards, a niski budżet plus ciekawa koncepcja wyjściowa nie uratowały filmu Strefa X. Właśnie - tu taka mała dygresja - ale idiotyzm osób tłumaczących tytuły filmów, wypuszczanych na ekrany naszych kin już mnie nawet nie dziwi. To chyba jacyś nie spełnieni politycy, którym nie udało się robić kretynów z narodu, w budynku przy ulicy Wiejskiej, to robią to na mniejszą skalę w klimatyzowanych pomieszczeniach swoich biur. Taaaak... Zdecydowanie tytuł "Strefa X" niesie tyle kosmicznych skojarzeń, że nie wpadłbym na nie, gdyby był innył. Wyraźnie brakuje w nim jednak jakiejś cyfry, np. 13. Ooo! Strefa X-13!!! I od razu skojarzenia z naszą ekipą by były. A o polskiej wersji plakatów promocyjnych filmu nawet nie wspomnę - takiego popisu żenującej kreatywności to dawno nie widziałem...

No, ale nie kopmy leżących na intelektualnym dnie i skupmy się na filmie, którego kopać na pewno nie zamierzam. Strefa X (jednak będę już używał tego nieszczęsnego tłumaczenia) to film ładny, klimatyczny, wizualnie ciekawy, ale zarazem logicznie głupi jak wysokopolerowane produkcje za miliony dolarów via Hollywood. Bohaterami są typowi dla świata zachodniego przedstawiciele konsumpcyjnego targetu z kolorowych pism dla ludzi, którym się udało. Ona to lekko zagubiona w swoim życiu osobistym córka bogatego wydawcy prasowego. Blondyneczka, która lada chwila zmieni swój stan cywilny, z osobą zapewne podstawioną jej przez tatę. On, to fotoreporter/wolny strzelec po osobistych przejściach, który bierze i korzysta z tego co mu przynosi życie. Ona, oczywiście mająca wygląd standardowej niuni, potrafi jednak sobie dać radę, gdy wymagają tego okoliczności. On, wysłany jej na ratunek do Meksyku, nie zna nawet hiszpańskiego. I gdzie tu sens? Zapewne taki, że ktoś w stylu Bruce'a Willisa czy nawet Clinta Eastwooda dokumentnie spieprzył by założenia tego filmu. No, idźmy dalej.

Powracająca z kosmosu amerykańska sonda zawierająca próbki żywych organizmów, rozbiła się gdzieś na granicy meksykańsko-amerykańskiej. Na tym terenie rozwinęło się obce życie, w postaci dużych "słonioośmiornic". Istoty nie mają wobec ludzi złych zamiarów - po prostu są, łażą tam gdzie chcą i tyle. Ale ich rozmiary i sam fakt istnienia jest problemem dla rządu USA, który wygradza specjalną, zamkniętą strefę. Obcy na potęgę się mnożą, Stany postawiły na południowej granicy wielki mur, Meksykanie po wielu cywilnych ofiarach - powstałych zapewne także od "swojego ognia" - jakoś się przyzwyczaili do nowych warunków. Czyli jest tak swojsko i oczywiście oczywisto: - Mamo, Obcy nasikał nam na samochód! - Spokojnie dziecko, tatuś wykupił polisę. Do tego egzotycznego świata ciągną spragnieni wrażeń syci i odpasieni przedstawiciele świata zachodniego, jak nasza blond bohaterka. W końcu nie ma lepszego wieczoru panieńskiego, jak ten spędzony wśród gruzów i zniszczeń, powstałych po zmaganiach między Obcymi a wojskiem. A gdy się wejdzie na niebezpieczny teren, wkurzy się przypadkiem jakiegoś ufola, oberwie po głowie, to na ratunek przybędzie On - fotoreporter, szukający okazji do zrobienia "ciekawego" zdjęcia, za które dostanie dużo pieniędzy. Tylko co z jego znajomością hiszpańskiego?

Taak - to mógł być dobry film. Ignoranccy przedstawiciele Zachodu, szukający podniet i wrażeń w egzotycznych miejscach, by po wszystkim wrócić do swojego świata z prysznicami i schłodzonym piwem. Istoty z kosmosu udowadniające ludziom, że świat jaki znają nie należy tylko do nich. "Tubylcy" starający się przyzwyczaić do nowych warunków. Ale nic z tego, bo dostaliśmy w zamian lekko ufokaliptyczny numer czasopisma "National Geographic", w wersji kinowej. Niezaprzeczalne piękno przyrody jakie widzimy na ekranie, poprzetykano skromnie, ale z pomysłem pokazanymi zniszczeniami dokonanymi przez Obcych i od czasu do czasu nudnymi rozmowami pary bohaterów, którzy muszą przejść pełną wyzwań drogę oraz wewnętrzną przemianę. Całość zaś podciąga w górę klimatyczna muzyka.

Z filmu wyszedłbym wkurzony, że znów poszedłem na jakąś nielogiczną bzdurę w klimatach ogólnie postapowych, gdyby nie to, że w tak w 1/3 filmu skojarzył mi się on z grą Syberia. Bohaterka wyrwana z dobrze znanego jej świata i rzucona w coś nowego i zaskakującego. Można odkryć wielką tajemnicę, można przejść proces przemiany, w być może lepszą osobę. Tylko, że w Strefie X do budowy tych założeń użyto do bólu banalnych, ogranych klocków, których nie uratuje egzotyka miejsca akcji filmu oraz ładne zdjęcia i muzyka.

Moja ocena: 4,5/10.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 lipca 2011
Raport Last.fm #1, czyli czego słuchają Schronowicze? - 11:46 - Wrathu
Trzynasty Schron na Last.fm
Schronowa grupa na serwisie Last.fm została założona jakieś półtora roku temu, a dokładniej w grudniu 2009. Na tę chwilę 70 Schronowiczów posiadających konta zdecydowało się dołączyć. Wystarczająco dużo, by mniej więcej znaleźć odpowiedź na pytanie zawarte w tytule newsa. Ciekawi?

Lista wykonawców na miesiąc lipiec

Klasyczny rock, nieco elektroniki, nu i thrash metalu, a na samym szczycie innowacyjny System of a Down. Podobnie jak w maju, w czerwcu tylko na moment wyprzedzili ich Brytyjczycy z The Prodigy, których już wkrótce będziemy mieli okazję usłyszeć na Woodstocku. Tytuł ich obecnej trasy koncertowej World's on fire mówi sam za siebie. Nie można zapomnieć o Metallice z ich Czterema Jeźdźcami. Już nie raz pokazali, że postapokalipsa to dla nich chleb powszedni, tak jak i Rammstein, choć ci już w znacznie mniejszym stopniu. Warto zwrócić uwagę na temat Der Meister z ich debiutanckiego albumu.

Zerknijmy teraz właśnie na nie - najczęściej słuchane przez bywalców Schronu w tym miesiącu albumy.

W pierwszej dziesiątce pojawia się rodzimy raper O.S.T.R., który jakiś czas temu wraz z Sofą nagrał kawałek pod tytułem Affairz z dającym wiele do myślenia klipem, który jak najbardziej pasuje do naszej tematyki. Znów jednak na szczycie niepokonany SoaD, których utwór Tentative trafił do działu z teledyskami właśnie z tekstem mówiącym o tym, że nikt, nawet Bóg nas nie ocali, który smutnym i dobitnym głosem wyśpiewuje Serj Tankian. Widzimy też crossoverowe Lao Che, tak często przypominających, że doskonałym źródłem postapokaliptycznych opowieści może być Biblia i cytowanych w serii newsów o Zimie Stulecia.

Wnioski, do jakich możemy dojść po przejrzeniu tych list, to na pewno fakt, że nasi ulubieni wykonawcy w wielu piosenkach czy teledyskach nawiązują do klimatów. Jak to się ma do Twojego gustu, Czytelniku? Rankingi są aktualizowane co tydzień.

Nowina ma charakter eksperymentalny.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowy adres Fallout Corner - 23:35 - Squonk
Fallout Corner
Schronowicze i Schronowiczki! Ludu schronujący miast i wsi!! Ocaleńcy na pustkowiach kultury masowej, znajdujący wytchnienie na Trzynastym Schronie!!!

Śpieszymy Wam donieść, że organ falloutowej propagandy towarzysza Szpona - serwis, w którym o Falloutach mają wszystko - Fallout Corner zmienił swój adres. To nie wrogowie postapokalipsy czy odchylenie rozrywkowo-zombiastyczne, tylko techniczne czynniki obiektywne sprawiły, że nowa domena tego serwisu jest następująca:


Komitet Centralny Trzynastego Schronu, zaleca wszystkim Schronowiczom i Schronowiczkom aktualizację adresu Fallout Corner w swoich przeglądarkach, stronach, w zakładkach, profilach, podpisach na forum itp.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

27 lipca 2011
Wieści Nocnika - Krypty Nowego Vegas - 0:13 - Squonk
Fallout New Vegas
No to zaczynamy nowy i jak się uda, to kontynuowany cykl aktualizacji Trzynastego Schronu na odcinku Fallouta New Vegas.

W pierwszym nocniku znajdziemy materiał, który wysmażył Nightmaster, a który ja w miarę możliwości doprawiłem, noszący nazwę Krypty Nowego Vegas.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 lipca 2011
Historia Interplay... znowu - 11:56 - Squonk
Interplay
Jak wydawać kultowe gry, które mimo upływu lat nadal poruszają serca i umysły graczy, a następnie to wszystko spieprzyć? Odpowiedź może być tylko jedna - trzeba być szefami Interplay.

Namiary na kolejny film, opowiadający tą nie mieszczącą się w pale w historię, podrzucił nam Radziorek. Do obejrzenia w rozszerzeniu newsa.









Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 lipca 2011
Nabór! Nowych! - 14:14 - nie wiem

Z pamiętników starego gamonia


Promieniowanie w normie, a nawet trochę niższe niż zazwyczaj (sprawdź tutaj), pogoda ni to letnia, ni to wiosenna, aktywność rebeliantów, dziwaków i innych mutantów nie ma tendencji do wzrostu. W prostych żołnierskich słowach można powiedzieć, że nic nie zapowiadało tego, że Szpon ogłosi zaciąg do Fallout Corner. Tym bardziej może to być dziwne, bo Deat(c)hClaw podkreślał przynajmniej kilkakrotnie, że w Fallout Corner czuje się jak Kim Dzong Il w Korei, a jeśli będzie miał stamtąd odejść, to zakończy również funkcjonowanie serwisu (swoją drogą to ciekawe, że Fallout Corner nie jest tak powszechnie i często utożsamiany z jedną osobą, z osobą Szpona, jak Schron jest utożsamiany ze Squonkiem, pomimo faktu, że Fallout Corner jest jawną monarchią, a na Schronie panuje oligarchia/demokracja szlachecka/szejkanat/zwijcie to jak chcecie). Wydarzenie nastało w każdym razie przełomowe i żeby niezdecydowanych zachęcić albo zniechęcić (bo wątpię w moje talenty demagogiczne) do przystąpienia do Fallout Corner, Game Exe albo Trzynastego Schronu opiszę w kilku słowach jakie były moje motywacje i co zyskałem , dołączając do tego bizantyjskiego bajzlu trzy lata temu.

Historia

Nie bez znaczenia był dla mnie, kiedy się pakowałem w Schron, fakt istnienia falloutowej sceny (wtedy w nią wierzyłem), która za dobre wynagradza, a za złe karze, albo robi coś podobnego, pamiętając w każdym razie o tych, którzy się dla niej zasłużyli. Dopiero kilka miesięcy później mogłem się przekonać, że mnie ta scena za nic już nie nagrodzi, bo jej zwyczajnie nie ma, że na nagrodę trzeba sobie zasłużyć nie poprzez dążenie do niej, tylko przez pracę bez ciągłego spoglądania na aureolę chwały i że tak naprawdę nagroda – czym by ona nie była – tkwi w samej pracy i funkcjonowaniu w serwisie, a objawia się poprzez nawiązywanie kontaktów z różnymi ludźmi, o których często ma się tylko wyobrażenie zbudowane na podstawie ich formowego awatara, albo poprzez publikowanie materiałów, przyjmowanie krytyki na ich temat oraz bronieniu swoich koncepcji. Ale o tym później.

Tworzenie

Pierwszym moim zajęciem na Schronie było poprawianie nowin, które pisali inni. Dopiero kiedy dwa dni po osiemnastych urodzinach zostałem redaktorem i jednocześnie newsmanem, zacząłem robić coś twórczego. I muszę przyznać, że na dobrą sprawę nie wiedziałem o co chodzi. Pierwsza nowina mojego autorstwa, która pojawiła się na Schronie, miała wspólnego z postapo tyle co przysłowiowy wiatrak z piernikiem, ale jakoś żaden profesor postapo nie zdążył jej skrytykować (zresztą w 2008 roku nie było ich znowu tak wielu). Dopiero po kilku dniach, albo nawet tygodniach, załapałem o co chodzi, a wtedy duma i satysfakcja z faktu, że moje nowiny pojawiają się na stronie, którą odwiedzam bodajże od 2005 roku, były ogromne.

Dowodzenie

Nie tak szybko, o tym będzie później ;-) Niemniej jednak należy zaznaczyć, że ścieżka tworzenia dość szybko krzyżuje się ze ścieżką krytyki (przez niecierpliwych nazywaną ścieżką, po której kręcą się różne takie patałachy bez zdolności zrozumienia, co same niczego nie zrobiły, a zarzucają innym brak profesjonalizmu) i czasami ten opis jest poprawny, ale częściej wkroczenie na to skrzyżowanie daje świetną szansę do nauczenia się pokory i dobrej argumentacji.

Konfrontacja z krytyką

Moja pierwsza konfrontacja z krytyką nie była najlepsza, ale i sama krytyka nie była najlepsza. Ktoś na forum zarzucił mi, że podałem odnośnik do tureckiej strony, ale nie przetłumaczyłem treści tam zawartych na język polski. Do dzisiaj nie wiem gdzie szukać zasadności tego zarzutu, ale wtedy, zamiast zareagować z dozą żartu (dozy żartu człowiek uczy się przez cały czas pracy w serwisie internetowym, a jeśli się jej nie uczy, to ogania go frustracja, żal i niemoc. Jednak szansa nauczenia się dozy żartu, przez którą rozumiem też dystans do samego siebie i do owoców swojej pracy, jest dość mocnym argumentem za tym, żeby dołączyć do jakiegoś internetowego czasopisma), zachowałem się dość gwałtownie i cholerycznie, co zresztą zdarza mi się cały czas, ale przynajmniej robię to za kulisami (na oczach redakcji), a nie wobec czytelników. Ogromnie ważną umiejętnością w kontaktach z ludźmi (mutantami i ghulami też) na niwie Internetu jest zdolność do niegeneralizowania i niedopinania rozmówcom pochopnych etykiet. Często na temat osobnika, z którym rozmawiamy, nie wiemy nic poza tym jak wygląda jego awatar, jaki ma link w podpisie i czy jego pseudonim ma jakieś znaczenie, jeśli przetłumaczy się to na język starogrecki. Zbyt szybkie określenie w swojej wyobraźni jaki ten człowiek jest zazwyczaj odsuwa nas od sensu dyskusji, a na pewno od sensownego jej rozwiązania. Oczywiście nie jest łatwo polemizować z kimś, kto ewidentnie wydaje się być głupszy od nas, ale należy pamiętać, że tak naprawdę największą cnotą jest pokora, uzupełniana od czasu do czasu cierpliwością. Bez nich nie ma czego szukać wśród współpracujących ze sobą od jakiegoś czasu osób, bo zawsze przystępując do jakiejś grupy, należy najpierw słuchać, a dopiero potem mówić. Podobno o tej zależności wiedzieli już najstarsi górale. Można powiedzieć, że publikowanie w Internecie własnych tekstów i dyskusja nad nimi to świetny sposób na budowanie charakteru.

Współtworzenie

Kiedy już stworzy się coś zupełnie swojego i opublikuje to w serwisie internetowym, często – szczególnie jeśli to serwis niekomercyjny, w którym władza opiera się w dużej mierze na tym, co już się zrobiło – przychodzi czas na współdecydowanie o kształcie działu, regulaminie konkursu, wyglądzie strony, tematach na forum i innych sprawach, które z punktu widzenia czytelnika robią się same, ale w rzeczywistości wymagają zaangażowania wielu ludzi (obejmującego pracę decyzyjną, która zazwyczaj nie stwarza problemu, chyba że ktoś ma dokładnie odmienne zdanie na ten temat niż my, co zdarza się mniej więcej trzy razy na dzień oraz pracę techniczną, czyli fizyczne zrobienie tego, co wymyślili inni, albo – w sytuacji prawie że idyllicznej – co inni wymyślili razem z nami). Współtworzenie to prawdziwe pole do polemicznego popisu, na którym nie ma takiej presji jak na polu konfrontacji z krytyką, bo przecież nikt nam niczego nie zarzuca. Czasami na pole współtworzenia trzeba się wdrapać samodzielnie, bo może się zdarzyć, że nikt nas tam nie zaprosi, ale należy cały czas mieć w pamięci cnotę pokory i dobrze się zastanowić, czy rzeczywiście mamy się prawo na nim udzielać.

Dowodzenie

Przyszedł czas na dowodzenie. Wbrew pozorom dowodzenie nie ma nic wspólnego ze sprawowaniem władzy. Dowodzenie to zbiór czynności, które wykonuje dowodzący, żeby skończyć jakiś projekt. Często w obręb dowodzenia wchodzą prośby, groźby, zachęty, obietnice oraz – co nie powinno nikogo dziwić – wchodzenie innym w tyłek, tylko po to, żeby zakończyć to, co się zaczęło robić. Dowodzenie wymaga zmysłu organizacyjnego i koordynacyjnego, dobrego wyczucia czasu i umiejętności marketingowych, w tym reklamowych. Pomimo faktu, że po zakończonej sukcesem akcji można dostać medal, podczas jej przeprowadzania dowódcy często zapadają na choroby psychiczne oraz układu pokarmowego. Być może niektórzy nie nadają się w ogóle do dowodzenia, ale istnieje stara jak świat doktryna, nazywana Doktryną Hammera, którą Hammer wymyślił chyba jeszcze zanim Oozy stworzył Trzynasty Schron. Doktryna Hammera zakłada, że należy rzucić w człowieka kamieniem i obserwować czy on go złapie, oraz co z niego sobie wykuje i jest prostym przełożeniem na język schronowy idei o sprawdzaniu w boju wytypowanych losowo ochotników.

Polityka

Polityka to jesteśmy my, tu, na tym wysypisku śmieci, jak powiedział pewien porucznik do pewnego podporucznika, kiedy ten niewinnie robił sobie zdjęcia. Polityka to sfera najciekawsza i najniebezpieczniejsza, w której albo nie robi się nic poza czczymi dyskusjami, albo nie robi się nic poza owocnymi dyskusjami, albo z tych dyskusji wyniknie, że trzeba coś zrobić wspólnie i wtedy niestety trzeba się trochę napracować. Żeby jednak dojść do tego miejsca w karierze, w którym można sobie popolitykować z innymi, należy najpierw trochę się narobić na własnym podwórku (albo mieć szczęście, tak jak ja). Czynności polityczne powinny być podejmowane przez kogoś, kto chociaż w najmniejszym stopniu potrafi tolerować odmienne zdanie swoich rozmówców oraz ma w głowie wystarczająco dużo oleju, żeby wiedzieć, że każde jego faux pass odbije się negatywnie na obrazie całego serwisu, jaki reprezentuje (bo generalizowanie w razie politycznych porażek jest nagminne, wtedy nie szuka się ofiarnego kozła, tylko stwierdza, że wszystkie osoby z tego serwisu są głupie – a skoro wybrały nie dość rozgarniętego przedstawiciela do kontaktów z resztą świata, to rzeczywiście może oznaczać, że są głupie, ale może oznaczać też coś zupełnie innego, wszak polityka działa w obie strony i jest też polityka wewnętrzna). Nade wszystko polityka na tym amatorskim podwórku, na którym funkcjonujemy, to często zwykłe więzy sympatii, które skłaniają mnie do podania następujących odnośników:

Nabór redaktorów – Fallout Corner potrzebuje Ciebie
Dołącz do Game Exe

Przypominam, że nabór do załogi Trzynastego Schronu jest permanentnie otwarty. Poszukujemy blondynek o wymiarach 90 na 60 na 90. Druga noga tyle samo.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

30 lipca 2011
Zabierz Trzynasty Schron ze sobą na wakacje! #2 - 2:11 - Squonk
Ziny Trzynastego Schronu
W kolejny odcinku naszego wakacyjnego cyklu miało być coś o internetowym obcowaniu, z Trzynastym Schronem podczas zwiedzania Pustkowi. Ale zgodnie z założeniami Schronowej Zasady #8 głoszącej, że zmienność decyzji świadczy o ciągłości dowodzenia, będzie o tym samym. Czyli o papierowej, szeleszczącej, pachnącej papierem oraz atramentem/tonerem wersji Trzynastego Schronu.

Co, jak i gdzie - spytacie? O to poniżej co następuje:


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Old World Blues - dodatek numer 3 do Fallout: New Vegas - 22:09 - Nightmaster
Fallout New Vegas
Czyli słów kilka o tym, że po dwóch nieudanych produkcjach można zrobić coś ambitnego.

Old World Blues - na ten tytuł czekałem z pewną nutką niepewności, które wywołały u mnie wcześniejsze "dodatki". Powiem szczerze, byłem bardzo sceptycznie nastawiony do niego, co potęgowało uczucie oczekiwania. Polska znowu została pominięta w dniu premiery, zresztą nie tylko nasz piękny kraj, ale również cała Europa. Na całe szczęście dodatek został szybko wprowadzony i mogłem sobie kupić i pobrać. Przechodząc do meritum, fabuła dodatku jest świetna, wreszcie ktoś zadbał o główny wątek. Im dłużej grałem, tym bardziej widziałem to co chcieli nam pokazać twórcy serii w części Van Buren.

Informacja o nowym wydarzeniu tym razem nie pojawia się jako sygnał radiowy, co bardzo mi się spodobało ponieważ ile razy można eksploatować nieudany pomysł... Dochodzimy do niepełnosprawnego robota. Tutaj jest małe rozczarowanie, bo musimy czekać przynajmniej do 23 żeby odbył się przekaz. No nic, trzeba poczekać, nagle gaśnie ekran, budzimy się na balkoniku z którego rozciąga się piękny widok na industrialne Big Mountain. Wchodzimy do pomieszczenia, wszędzie pełno urządzeń ale każdemu czegoś brakuje i nie da się ich użyć. Idziemy więc do jednego z pomieszczeń, tutaj niespodzianka, nagle ogarnia nas niesamowity spokój i nie możemy używać broni. W długiej i bardzo nudzącej rozmowie z doktorem Kleinem przerywanej wstawkami pozostałych robonaukowców (jest zdecydowanie za długa, a bez dobrej znajomości angielskiego niewiele zrozumiemy - ale o tym później) dowiadujemy się, że Mobius przygotował nową broń i będzie atakował. No i zostajemy wysłani żeby go pokonać - banalne, ale o to w tym chodzi, dostajemy nową broń, a przy użyciu wiedzy o broniach - zdecydowanie więcej amunicji do wykonania misji. W dyskusji pojawia się kilka zabawnych momentów, jak np. kiedy dowiadujemy się od naukowca - "wycięliśmy Ci mózg (...), to jeszcze nie wszystko, wycięliśmy Ci kręgosłup (...), ale to jeszcze nie wszystko", przezabawny dialog z tego wychodzi, nie powiem, wróciły chwile z Fallouta 2.

W dodatku dostajemy bardzo dużą mapę, w tym dużą ilość miejsc, które są równie rozbudowane, czego brakowało mi w poprzednich DLC. Cała mapa jest dobrze skonstruowana, nie ma drastycznych różnic czy nieścisłości. Poruszając się po Big Mountain będziemy zmuszeni skradać przez rury, na których są ustawione miny-pułapki, a dodatkowo z każdej strony atakować nas będzie kilka zupełnie nowych rodzajów wrogów. A jeśli już przechodzimy do wrogów to pojawiają się nowe, ale też odświeżone postacie oponentów. Do nowych edycji starych znajomych możemy zaliczyć:
  • Stripie - Szpon Śmierci wielkości psa, druga co do najgroźniejszych istot w grze, ma ponad 800 punktów życia oraz jest w stanie rozszarpać gracza trzema uderzeniami;
  • Yangtze camp survivors - to ghule, które są bardzo niebezpieczne; jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że mają na sobie takie uniformy jak Kurier, gdy zaczynał dodatek Dead Money;
  • mamy kilka rodzajów sekuritronów w tym One, duży, piekielnie wytrzymały i uzbrojony po ekran;
  • eko-ludzi oraz trujące rośliny znane z jednej z krypt z pustyni Mojave;
  • psy bojowe, zarówno te mechaniczne jak i całkiem żywe;
Do nowych przeszkadzaczy fabułowych możemy zaliczyć:
  • Lobotomistów, ludzi po operacji mózgu, lubią atakować grupami;
  • Y-17 Trauma override harnesses, szkielety w specjalnych kombinezonach, piekielnie niebezpieczni z ciężkimi broniami energetycznymi;
  • roboskorpiony, zaprojektowane przez Mobiusa na bazie skorpionów, strzelają laserami z ogona;
  • X-42 giant robo-scorpion, bos końcowy, strzela z atomowego lasera.
Tego rodzaju przeciwników (jak i pomocników) jest znacznie więcej, zbyt dużo żeby wszystkich wymieniać.

Kolejnym bonusem, który trafia w nasze ręce jest uzbrojenie. Tutaj autorzy się popisali, dostajemy całkiem spory arsenał broni, która pomaga nam w wykonaniu naszej misji jak i w przetrwaniu w tym niebezpiecznym kompleksie. Z ciekawszych broni, które wpadają nam do ekwipunku możemy zaliczyć:
  • Psi karabin, ciężki karabin maszynowy z mózgiem psa który lubi sobie poszczekać;
  • Topór protonowy, to broń energetyczna która idealnie sprawdza się w walce z robotami;
  • Sonic emiter, to nic innego jak emiter fali, działa tutaj na każdego przeciwnika, po ulepszeniu możemy nim wyłączać pola zabezpieczające przejścia (do niektórych zadań jest to ulepszenie wymagane);
  • X-2 antenna, jest anteną zdemontowaną z innego urządzenia, wytwarza ogromne pole elektromagnetyczne;
  • Rękawice lekarskie, ciężkie i powodujące nierzadko śmiertelne rany (wymagana wysoka umiejętność walki wręcz).
Tak przy starych, jak i przy nowych przeciwnikach, broni jest zdecydowanie więcej, mamy w czym wybierać.

Ale żeby nie było tak różowo, nie jest to DLC bez wad. Na pierwszy ogień idzie grafika. Niestety po raz kolejny nie uległa poprawie, więc gdyby nie kilka nowych rzeczy (jak podłoga z Enklawy w Fallout 2, czy protonowy topór) nie zobaczylibyśmy nic zaskakującego. Grafika stoi na bardzo przeciętnym poziomie, a na pewno jest daleko w tyle za współczesnymi produkcjami. Drugie za co oberwie ten dodatek to ANGLOJĘZYCZNA!! wersja. Mamy tutaj do czynienia ze świetną fabułą, szkoda że polski dystrybutor nie zdecydował się na polonizację, ponieważ ludzie, którzy angielskiego nie znają, będą sobie tylko klikali na ślepo w opcje dialogowe. Nie ładnie panowie, nie ładnie.

Krótkie podsumowanie. Miałem cichą nadzieję, że ten dodatek również będzie kiepski. Przemawiało za tym opóźnienie, którym jak zwykle jesteśmy uraczeni. Ale opóźnienie było krótkie, 2 dni to nie tragedia przy ponad tygodniowym poślizgu z Honest Hearts. Moje nadzieje zostały zawiedzione, dostajemy do ręki kawał porządnego Fallouta, na coś takiego właśnie czekałem, to najlepsze DLC w jakie grałem. Polecam każdemu z całego serca, odżałujcie to 9.99€, bo ten dodatek jest warty tej ceny! Gdyby nie to, że dodatek jest anglojęzyczny to z całą pewnością moja ocena wynosiłaby 9+/10 ale że nie jest to:

Moja ocena: 7+/10

Nightmaster - Big Mountain, Pustynia Mojave.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

31 lipca 2011
Fallout 3 - dodatki po dychu - 1:01 - Squonk
Fallout 3
My tu rozkminiamy Fallouta New Vegas, a tymczasem Cenega, w swoim sklepie internetowym muve.pl, przygotowała dla smakoszy Fallouta 3 zestaw dodatków, w cenie 9,99 zł za pakiet.

Więcej informacji:
Dodatki do Fallouta 3 za 9,99 zł.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Ćwierkają twittery od samego rana... #2 - 1:25 - Squonk
SchronoTwitter
Już ponad 400 wpisów ma na liczniku drugi, oficjalny Twitter Trzynastego Schronu PA Games, prowadzony przez red. Uqahsa.

Jak więc widzicie, trzymamy rękę na pulsie (i na innych częściach ciała) w każdej możliwej postaci.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zombie na drodze - 22:04 - Jerzy
Wiedza i Życie
Kierowców nie bada się na nosicielstwo toksoplazmozy. Niesłusznie. Według badań przeprowadzonych w latach 90- tych przez czeskiego parazytologa Jaroslava Flegra, nosiciele biorą udział w wypadkach drogowych znacznie (2,5 razy) częściej niż zdrowi ludzie. Z tych badań wynika również, że mężczyźni zarażeni pierwotniakiem są bardziej agresywni, a kobiety śmielsze i towarzyskie. Skłonność do podejmowania ryzyka jest wyższa, w przeciwieństwie do szybkości reakcji. To tylko skrajny przykład jak prymitywne (?) organizmy manipulują żywicielem dla osiągnięcia swoich celów.

O tym, i o wielu innych przykładach kojarzących się jako żywo z zombie, można przeczytać w artykule Mateusza Tabina "Władcy marionetek", w sierpniowym numerze Wiedzy i Życia.

Wracając do Toxoplasma gondii, czyli wspominanego pierwotniaka. Zwykły Mruczek nas nie zje, wielkie koty wyginęły, więc manipulacja jest mało skuteczna, ale obrazki z dzieciństwa – nie całkiem a propos - mi się przypomniały. Czyżby baśniowa wiedźma z kotem na ramieniu właśnie kotu zawdzięczała, potępianą niegdyś u kobiet, śmiałość?

Poza tym w numerze godny uwagi artykuł - "Czy tor skieruje energetykę na nowe tory?"

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer