<<Niusy
02 lutego 2011
I Am Alive ledwo żyje - 18:08 - Uqahs
I Am Alive
"Ja żyję!" - ledwie słyszalne echo czyjegoś wołania dobiega mych uszu. Mógłbym przysiąc, że przechadzając się tędy kiedyś, ten głos brzmiał donośnie i sprawiał, że natychmiast odwracałem głowę. Zastanawiam się, czy ta osoba nie zużyła zbyt wiele wysiłku na samym początku i teraz jej płuca i gardło nie są w stanie pracować z dawną siłą.

Tylko czyje to wołanie? I Am Alive - gra, której klimatyczny trailer zainteresował mnie od pierwszej chwili, ale też dał do myślenia. W tych dwóch minutach ukazano w realistyczny sposób to, do czego są zdolni zwykli ludzie, gdy stają w obliczu apokalipsy. Na co dzień nie zastanawiamy się, skąd wziąć wodę do picia - odkręcamy kran i leci - albo prąd - podłączamy wtyczkę do gniazdka i wchodzimy na Trzynasty Schron. Czy będąc pozbawionym tych dóbr cywilizacyjnych za sprawą jakiegoś kataklizmu - w grze pojawia się trzęsienie ziemi - naszym zachowaniem zawładnie instynkt przetrwania? Może inaczej: zabiłbyś sąsiada dla butelki wody?


Stykając się więc z pierwszy raz z tym tytułem, stwierdziłem że to będzie niezła gierka. Trailer, prócz skłaniania do głębokich przemyśleń, radował wzrok ładną grafiką. Od tamtej chwili minęły ponad dwa lata, a gry jak nie było, tak nie ma. W styczniu 2010 roku, dowiedzieliśmy się, że prace nad grą rozpoczęły się od początku. Pół roku później pojawił się drugi trailer, który był zupełnym przeciwieństwem pierwszego. Całkowicie obdarty z klimatu, robiony na niezbyt imponującym graficznie silniku gry. To wyglądało tak, jakby Ubisoft puszczał bąka, chcąc przypomnieć o swoim istnieniu. Wraz z tym trailerem zapowiedziano premierę gry na wiosnę 2011 roku, a ta już za pasem.


I tu przechodzimy do najświeższych wieści, a raczej plotek, które sugerują, że I Am Alive osłabł na tyle, iż zmierza w kierunku dystrybucji cyfrowej. Ubisoft podobno nie zamierza ryzykować inwestowania w edycje pudełkowe. Mamy więc grę bez pudełka, reprezentowaną przez 2 trailery i garść szczątkowych informacji. Bardzo prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym obok wołania I Am Alive większość osób przejdzie obojętnie. Nadstawiajcie więc uszu.

Źródło: Polygamia.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

03 lutego 2011
ZABRALI? - 22:19 - nie wiem
Jak zwykle kiedy do głosu dochodzą skrajni politycy, albo skrajne koncepcje, na Trzynastym Schronie pojawia się nowina o takim, albo podobnym tytule oraz szerokie grono komentatorów, którzy, nie bez racji, zauważają, że język posługujący się zwrotami ZABRALI, OSZUKALI itp. nie prowadzi w szerszej perspektywie do czegokolwiek konstruktywnego, ale gdy ich zdanie zderzy się z betonowym stanowiskiem Squonka, dziwnie milkną, jakby przestawali myśleć, że mają rację. Dzisiaj trochę się z nich pośmieję. No, już skończyłem. W końcu jednak ci właśnie osobnicy, postulujący jakiś głębiej pojęty umiar (znowu z nich się śmieję, ale tym razem zauważę, że chodzi mi ogólnie rzecz biorąc nie o sedno ich poglądów, gdyż z tym się nawet zgadzam, a jedynie o słomiany zapał, który zdmuchnięty jednym kontrargumentem znika gdzieś za horyzontem zdarzeń), będą mogli poczuć silne ukłucie sprawiedliwości, bowiem w przedsionku polskiego życia politycznego pojawiła się nowy zespół sejmowy.

Pod okiem tego już nikogo nie będzie można w Internecie szkalować, obrażać, albo oczerniać. A jeśli sprawy pójdą o krok dalej, niż nakazuje zdrowy rozsądek (a być może już poszły), to może i nawet w ogóle nie będzie można pisać niczego nieprzychylnego. Wtedy znikną ze Schronu poematy dygresyjne o prawdziwych Polakach i wszystko wróci do błogiego stanu pomyślności.

Oczywiście wszystko co napisałem wyżej jest nieco na wyrost, bo sam cel i myśl przewodnia tego projektu pozostają przecież doniosłe i nie można nikogo karcić za to, że ocenia je pozytywnie. Rzeczywiście poziom polskiego życia internetowego pozostawia wiele do życzenia, co daje się zgrabnie podsumować cytatem klasyka: Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów. Ale przybliżmy w ogóle samą ideę.

Umożliwienie ofiarom internetowych obelg dochodzenia swoich praw, zmiana przepisów i być może wymuszenie na administratorach forów podawanie danych internautów, którzy przekraczają zasady netykiety oraz skłanianie ich do usuwania obraźliwych treści.

Zastanawiające są jednak co najmniej dwie kwestie. Założeniem zespołu nie jest monitorowanie sieci (z czego możemy się cieszyć, bo mogłoby to być pretekstem do powołania owego zakonu urzędników, którzy robiliby to co my w wolnych chwilach, a za dodatkową usługę donosicielstwa płacilibyśmy im z naszej podatniczej, psia jej mać, kieszeni), ale reagowanie na zgłoszenia internautów. No i ciekawe czy warcholstwo i chamstwo internautów nie zostanie przeniesione z płaszczyzny wirtualnej na płaszczyznę realnych donosów na współrozmówców. Gdyby tak się stało, zespół sejmowy zostałby zasypany wnioskami o ukaranie, albo chociaż rozpatrzenie sprawy formowego głupka, spamera, trolla czy jak tam jeszcze nazwać osobę czerpiącą przyjemność z obruszania swoich współrozmówców w sieci.

Druga kwestia zastanawia jeszcze bardziej i dotyczy nieskrywanego oburzenia polityków, że język używany w polskim Internecie jest językiem niskich lotów. Szczególnie dziwi to w obliczu faktu, że mówią to politycy mieszkający w państwie, w którym gmach Sejmu wygląda niebezpiecznie podobnie do cyrkowego namiotu, a określenie nieparlamentarny znaczy dokładnie tyle co parlamentarny (ale plusem pozostaje, że jak na razie te dwa przymiotniki nie odnoszą się do spirytusu).

Artykuł na wp.pl (nazwa portalu po raz kolejny mówi za siebie i ostrzega Was, żebyście nie ufali tytułowi artykułu)
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

04 lutego 2011
Oddali? - 16:22 - Uqahs
Fallout New Vegas
Jako człowiek nieskory do kłótni nie zamierzam kontrować newsa Jasia, a nawet przyznam mu rację. Cenzurowanie wpisów w internecie to niezbyt mądry pomysł, ale nie o tym chciałem napisać.

Jak coś oddali, to musi być ktoś komu zabrali. W tym wypadku chodzi o pecetowych graczy, którzy stoją w jednej linii z posiadaczami PlayStation 3 - choć pewnie nie darzą się sympatią, ale zostawmy podziały. Obie grupy musiały poczuć się nieco zlekceważone, gdy Bethesda ogłosiła, że pierwszy dodatek do Fallouta: New Vegas pojawi się tylko na Xboksie 360. Microsoft z pewnych względów ma pierwszeństwo u cioci Beth i to nie pierwszy raz. Teraz wygląda na to, że czas ochronny minął i Dead Money pojawi się na PC i PS3 już 22. lutego. Oczywiście rozszerzenie trafia do dystrybucji elektronicznej, a więc musicie szukać szczęścia na wszelakich serwisach pokroju Steama.

Jeśli posiadacie polskie wydanie New Vegas od Cenegi, to w zasadzie mogliście ominąć tego newsa. Polska edycja gry jest traktowana przez Steam jako odrębny produkt i wszelakie dodatki czy patche muszą być do niej osobno przygotowywane. Trzeba więc uzbroić się w karabin plazmowy i poczekać zanim dość powolna sieć neuronów polskiego dystrybutora wyśle impuls, który wprawi w ruch mięśnie, a te wykonają jakąś pracę. Być może szybciej wypiętrzają się Alpy, ale coś mi mówi, że stanie się to wtedy, gdy wasza gra pokryje się warstwą kurzu grubą na tyle, aby uniemożliwić odczytanie tytułu. Na pocieszenie można dodać, że Dead Money okazał się średnim DLC, więc nie ma co się smucić.

Źródło: The Vault
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

UMYLI!!! - 18:08 - Squonk
Kolonia bakterii
Wirusy i bakterie to jak dobrze wiecie takie związki organiczne lub małe zwierzory, które za cel swojego działania przyjęły sobie uprzykrzanie życia ludziom. O ile jednak co do wirusów jest to oczywista oczywistość, o tyle w przypadku bakterii już nie całkiem. Fermentacja spożywcza, użycie w procesach farmaceutycznych, wspomaganie pracy układu pokarmowego człowieka, procesy gnilne wykorzystywane w przemyśle to jasna strona mocy istnienia różnej maści bakterii. Jest też ta ciemna, która okupiła swoją bytność masą ludzkich istnień. Ale jak w świecie Wojen Gwiezdnych istniała równowaga mocy, tak samo i w biologi powinno istnieć status quo między "złymi" a "dobrymi" bakteriami.

Powinien, gdyż na scenie oczywiście musi się pojawić człowiek mający obsesję do niszczenia - w imię prawie, że jezuickiej obsesji czystości - wszelkiego życia bakteryjnego. Już nie tylko czysty kibel jest znakiem poziomu życia współczesnego człowieka, oczywiście poza tymi znajdującymi się w akademikach Politechniki Gdańskiej. Czyste ręce (nie chodzi tu o antykorupcyjne akcje kolesi tzw. agenta Tomka), czysta skóra, czyste jelita. Ale razem z ewidentnym brudem i syfem, z organizmu i otoczenia człowieka usuwane są też "dobre" bakterie. No i jeszcze ten szał leczenia nawet najmniejszych infekcji antybiotykami.

Skutek tego wszystkiego jest taki, że następuje wyjałowienie organizmów ludzkich, przy jednoczesnym powstawaniu odpornych bakterii, na wszelkie znane leki czyli antybiotyki właśnie. Te nowe zwierzory są naprawdę wk...ne i nie przepuszczą okazji, by pokazać człowiekowi kto tu jest bossem. Już Herbert George Wells na początku XX wieku, w powieści Wojna światów dobrze wiedział co utrze nosa złym ufolom z Marsa. Minęło ponad 100 lat, a człowiek okazuje się być jeszcze bardziej głupszy niż wtedy.

Czas na korepetycje dane nam przez bakterie?

Czytaj artykuł:
Życie bez mydła.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zimowa Jazda Avangardowa aka. zjAva II - 20:04 - Dr Rectum
Logo zjAva II
Miło mi ogłosić, że zabraliśmy się w końcu za konwenty i zaczynamy współpracę ze stowarzyszeniem Avangarda. Na pierwszy ogień, dostaliśmy patronat medialny nad ich najnowszym dzieckiem, czyli zjAva II. Co? Jak ? Gdzie? Kiedy? Czytajcie dalej...

Już wkrótce, w dniach 12 - 13 lutego, w Warszawie odbędzie się druga edycja zjAvy, konwentu poświęconego grom fabularnym, planszowym i karcianym. Organizatorzy działają w odpowiedzi na wielokrotnie zgłaszane zapotrzebowanie na kameralną imprezę z dużym naciskiem na grających. Wraz z nimi proponujemy Wam błyskawiczną, dwudniową jazdę bez trzymanki – maksimum grania, minimum gadania. Bez zbędnej ściemy, fireshows i biegania po budynku w stroju księżniczki (tego, szczerze przyznam będzie mi brakować najbardziej).

Zjava II zaczyna się 12 lutego 2011 r. o godzinie 10:00 i bawimy się przez całą noc aż do godziny 18:00 dnia 13 lutego 2011 r. w XXI LO im. Hugona Kołłątaja, ul. Grójecka 93 w Warszawie.

UWAGA!!!
Na terenie konwentu obowiązuje zmiana obuwia – prosimy o zabranie ze sobą butów/kapci etc. na zmianę. Dla zapominalskich będą dostępne, za symboliczną opłatą (1 zł), ochraniacze. Okoliczne mutanty lubią brud i lecą do niego jak muchy do g... dlatego warto zadbać o ten drobny szczegół, aby spadła liczba ofiar śmiertelnych na konwentach.


Adres oficjalnej strony zjAvy II

Info jak mnie znaleźć na konwencie oraz o poprzedniej edycji zjawy w rozszerzeniu nowiny.

Jeśli ktoś z szanownego towarzystwa Schronowiczów chciał by się ze mną spotkać i pogadać, będę dostępny przez cały konwent w sali Portalu bądź na stoisku z ich produktami. Szukać, chudego, nieogolonego kolesia w brązowej czapce a'la cwaniak z warszawskiej Pragi i okularach na nosie. Nie da się bydlaka ominąć bez spojrzenia na jego podłe oblicze i splunięcia przez ramię. Pytać o Szpaka, czy tam Rectuma.

Pierwsza edycja, która miała miejsce 13-14 lutego 2010 roku, ku naszemu bardzo pozytywnemu zaskoczeniu zgromadziła ponad 300 uczestników nie tylko z Warszawy, ale i z CAŁEGO KRAJU. Mamy nadzieję, że grono zjAvowiczów jeszcze się powiększy. Zapraszamy każdego, kto chce w przyjemny sposób spędzić lutowy weekend.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Skyline na ekranach kin - 21:06 - Squonk
Skyline
Podoba się Wam określenie ufoapo? Póki nie pojawi się kolejny wykład w ramach cyklu Postapokalipsa bez ograniczeń! wyjaśniający koneksje apokaliptycznej rozpierduchy z ufolstwem, póty będzie stosowane bez naukowych podstaw ;-)

Wracając zaś do tematu, można by tu zadać pytanie co to się stało, że taki film jest tak bardzo lansowany w mediach, w tym telewizji. Cycate panienki, jołjołowate klimaty, czy miejsce akcji filmu, o którym w skrytości ducha marzy każdy dresiarz z polskich blokowisk. Bo nie siląc się nawet na zbytnią pucusiowatość wielkiego redaktora, wielkiego serwisu postapokaliptycznego jak wół na polu widać, że film jest cienki jak studencka zupa i został wprowadzony zapewne po to, by podłapać się na ufolskie klimaty, które w tym roku będą w kinie rządzić, z ciekawie zapowiadającą się Bitwą o Los Angeles (a jednak, TO miejsce musi być). Choć było blisko by wejść w obszar zbliżonego stylistyką Projekt: Monster

Decydujcie sami czy warto na to iść, może pomocna będzie recenzja, którą wysmażył Micronus.

W rozszerzeniu wiadomości trailer Skyline, zawierający - jak zawsze w takim przypadku - najlepsze "momenty były".



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

05 lutego 2011
Schrontelewizornia 5-10.II.2011 - 23:30 - Squonk
telewizornia

Dziś żadnego wierszyka o Muminkach nie będzie,
Więc sami sobie przed telewizorem siądźcie!


Tu klikać, tu łoooj >>> Raport telewizyjny na nadchodzący tydzień.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 lutego 2011
Bar pod Martwym Mutkiem - strzał w dziesiątkę - 22:23 - Uqahs
Bar pod Martwym Mutkiem
Powiem szczerze, że Neuroshima jest mi obca niczym szybkość naszym pociągom. Nie zwalnia to mnie jednak z głoszenia neuroshimowych wieści, tym bardziej że ci na Schronie, którzy się tą tematyką interesują, przemierzają bezkresne pustkowia lub bronią się przed ostrzałem bandytów. Może właśnie w ramach takiego newsowego zastępstwa uda mi się liznąć nieco wiedzy i zainteresować was i siebie tematem Neuroshimy.

Bar pod Martwym Mutkiem wzbogacił się właśnie o 10. aktualizację znaną powszechnie jako Barowe Opowieści. Bartosh tym razem serwuje fanom uniwersum opis Drużyny Pierścieni, dwa scenariusze (w tym jeden dotyczący kulinariów), opowiadanko i raport z sesji Nixon Town. Aby cieszyć się tym dobrodziejstwem, wystarczy kliknąć w link poniżej.



Podgląd newsa | Skomentuj newsa

07 lutego 2011
zjAvowy program Portalu - 18:18 - Dr Rectum
Wydawnictwo Portal
Z własnego doświadczenia wiem, że nie ma konwentu bez zajawki postapo - przynajmniej jeśli jesteśmy tam z ekipą Wydawnictwa Portal. Jeśli chcecie wiedzieć jakie smaczki ci zaprawieni w boju hanysi ze ślůnska dla was przygotowali, to zapraszam do przeczytania niedawno opublikowanego pliku PDF z naszym planem działania. Gorąco zapraszam na konwent i życzę miłej zabawy. Jeśli jeszcze nie macie wejściówki, a mieszkacie w okolicach Warszawy, to posiadamy dla was goroli jedną sztukę za darmo. Jedyne co musicie zrobić to napisać krótką rymowankę i zalogować się na naszym forum, aby wysłać towarzyszowi Squonkowi (też gorol więc, się nie strofujcie) PW ze zgłoszeniem. Więcej szczegółów w linku na dole.

Link do pliku PDF z rozpisanym zjAvowym blokiem programowym od Portalu.
Link do zjAvowego konkursu na rymowankę.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dead Meets Lead testowany - 23:16 - Uqahs
Dead Meets Leed
Niezależna gra niezależnego studia Keldyn Interactive weszła w fazę zamkniętej bety. Gracze, którzy wyrazili chęć udziału w beta testach Dead Meets Lead, a było ich ponad 800, powinni sprawdzić swoje skrzynki pocztowe. Niestety nie każdemu taka gratka przypadnie w udziale. Na szczęście klucze do wersji beta będą rozsyłane za jakiś czas, a więc nadal istnieje szansa załapania się na testy. Wystarczy udać się na forum gry i założyć tam konto.

Wygląda na to, że gra jest już na ukończeniu. W styczniu ukazał się raport z prac nad grą. Twórcy pochwalili się, że zaimplementowali wszystkie mapy, bronie, menusy i system osiągnięć oraz inne systemy, jak np. fizykę, AI. Ponadto okazało się, że w grze pojawią się więcej niż początkowo zapowiadane dwie bronie. Nowe narzędzia mordu odblokowywane będą za punkty naliczane po ukończeniu map. Wprowadzono wskaźnik furii, który rośnie z każdym zabitym zombiakiem i gdy osiągnie odpowiedni poziom, nasz kapitan staje się maszyną do zabijania. Przed Szwedami jeszcze sporo pracy, ale pozostało im tylko nadać grze ostatecznych szlifów i finalny produkt powinien pojawić się na wiosnę tego roku. Czy oczyszczanie karaibskich wysp pełnych zombiaków i wcielanie się w postać XVIII-wiecznego kapitana przypadnie do gustu graczom?

Źródło: Dead Meets Lead - strona oficjalna
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

08 lutego 2011
Filmowe wieści 10 i 1/13 - 4:03 - Squonk
Wieści filmowe
W Stanach Zjednoczonych jest takie coś jak "Super Bowl" i jest finałem rozgrywek amerykańskiego futbolu. Czyli spoceni faceci biegają w obcisłych majtach po trawie jak po...kręceni, tarmosząc jakiś skórzany worek. Ale mniejsza z tym, gdyż w trakcie tego czegoś, co jest transmitowane przez wszystkie stacje telewizje, puszczane są reklamy. Jedna sekunda kosztuje 300 tysięcy "łoszyngtonów", ale widać tak musi być, skoro są tacy gotowi za to zapłacić. Kto? Np. Producenci filmowi, którzy specjalnie na tą okazje smażą nowe zajawki swoich dzieł, które nie miały jeszcze premiery.

Ja tam uważam, że oglądanie filmowych zajawek jest bez sensu zwłaszcza jeśli filmy, które one lansują okażą się być takie jak Włodzimierz Lenin. Czyli sy... yhkmm... No do niczego. Ale znowuż, jeśli coś się tam słyszało, coś się tam wie, a się nie wie dokładnie gdzie, to zawsze można taką zajawkę obejrzeć. No a przy okazji sprawdzić, czy trafi się coś w klimatach. I tak mianowicie:
  • Bitwa o Los Angeles - ufoapo.
  • Kowboje i Obcy - można by rzecz, że lokalne ufoapo z elementami steam punku, ale to by było chyba za duże chciejstwo.
  • Ksiądz 3D - wampiroapo.
  • Super 8 - chyba katastroficzno-potworzasty, ale cholera w sumie wie.
  • Terra Nova - familijny serial katastroficzno-postapo.
Wiem, że moje opisy gatunkowe mogą wyglądać strasznie oraz mam świadomość, że zachęcanie Was do oglądania świeżych zajawek tychże filmów, może skończyć się wprowadzeniem w błąd (patrz Skyline). Ale jeśli jesteście odważni, jak niczym Will Smith w Jestem legendą... albo wróć.

Jak jesteście śmiali jak imć Zagłoba, który się nie lękał i wszedł w podwoje amerykańskiego kina, lanszonego przy okazji kopania dziwnego skórzanego wora, to śmiało! I zajrzyjcie tutaj:

Co przyniósł finał rozgrywek "Super Bowl"?

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 lutego 2011
Wykoncypowali! - 3:56 - Squonk
No to kontynuujemy cykl newsów, który sponsoruje tajemnicza Ala.

Tekst newsa napisał toga5.

Niedawno Wojsko Polskie zakupiło w Izraelu bezzałogowce - sztuk 2 (słownie: dwa) na potrzeby misji w Afganistanie za 76 mln dolarów (słownie: siedemdziesiąt sześć milionów). Tymczasem nasi dzielni absolwenci Wydziału Automatyki i Informatyki Politechniki Śląskiej pokazali, że też potrafią!

No i wzięli i wymyślili polską wersję samolocika z kamerką. Może polski produkt nie jest jeszcze dopracowany, może wygląda jak tani chiński model ze sklejki, może nie spełnia norm UE, może na pewno nie jest kosherny, ale za to kilkanaście (nie kilka) sztuk kosztuje kilkanaście (nie kilkadziesiąt) milionów złotych (nie dolarów).

Powstał polski samolot bezzałogowy.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

UjAvniono, utajnione atrakcje zjAvowe. - 21:33 - Dr Rectum
Logo zjAva II
Jeśli ktoś z was, już się zastanawiał jak rozplanuje 2 dni II ed. warszawskiej zjAvy, to mamy dla niego niespodziankę. Avangardowy wywiad działa wolno, ale skutecznie i w tym krytycznym momencie, czyli na dwa dni przed godziną zero, znamy pełen, szczegółowy i niepowtarzalny plan imprezy. Wszystko wyliczone co do godziny i z terminarzową wręcz precyzją!

Dwójka jest magiczną liczbą ostatnich dni bo, dokładnie 2 dni temu podawałem linka do rozkładu jazdy Portalu. Teraz umieszczam tu, w tej nowinie... wszystko! Czarno na białym, od początku do końca! Z 60 minutową dokładnością! I pamiętajcie o konkursie na forum! A ile przecinków! Niesamowite...

Link do pełnej rozkładówki zjAva II

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

11 lutego 2011
O tym na Trzynastym Schronie nie przeczytasz... - 2:35 - Squonk
SchronoTwitter
...gdyż nasze newsy posiadają większą objętość niż 140 znaków. Co innego schronowy Ćwierkacz (Twitter), który dorobił się już 450 wpisów, o tym co najważniejszego dzieje się w kulturze postapokaliptycznej w Polsce. Zamieszczane są tam notki zawierające najciekawsze informacje oraz linki do stron, na których znajdziecie opis tego na co warto zwrócić uwagę w polskim postapo i okolicach.

To wszystko - bez zbędnego wodolejestwa i klimaciarstwa, koniecznego niestety podczas codziennej, publicystyczno-informacyjnej orki na Trzynastym Schronie - dostarczy Wam Postapokalipsa PL.

Przy okazji polecam również śledzenie drugiego schronowego Ćwierkacza PA GAMES, który ma na liczniku ponad 350 "ćwierków", o tym co ciekawego dzieje się w świecie gier w klimatach.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Z wujkiem Google podsumowujemy rok 2010 - 3:44 - Squonk
Trzynasty Schron
Naszła mnie chęć na zrobienie riserczu, na odcinku jak tam staliśmy w minionym roku ze statystykami oglądalności. Obecne, realizowane na tzw. GAnalu czyli Google Analytics są, o ile dobrze sięgam pamięcią poza rok 2004, trzecimi z kolei. Pierwsze ze STAT4U zostały zawłaszczone przez wortal ze "spalonym kurczakiem" w logu, zaś drugie w Stat24 wykopaliśmy za pojawiające się reklamy. Do tego weszły jeszcze zmiany w koncepcji budowy naszego telewizorka, które sprawiły, że nasz GAnal dopiero od września 2009 roku podaje rzetelne wyniki.

A to daję okazję wykonania oceny sytuacji pełnego roku, którym może być dopiero 2010. Co prawda przez te wszystkie zmiany koncepcji statystykowych, straciliśmy możliwość lansowania się milionami odwiedzin Trzynastego Schronu, które nabiły nam konta od 2002 roku (zainstalowanie statystyk). Ale to nic straconego, bo przecież każdy fan postapo i Falloutów w Polsce wie, że hasło milion w środę, milion w sobotę dotyczyło nie tylko naszej narodowej loterii.

W rozszerzeniu newsa to co przyniósł nam rok 2010.

Dane za okres 1.I.2010 - 31.XII.2010:
  • Unikalni użytkownicy: 142 858
  • Odwiedziny: 425 656
  • Odsłony: 2 713 655

To wyniki googlowe, więc różnice mogą być w stosunku do wartości rzeczywistych, co zaznacza sam dostawca usługi, ale kto by się tym przejmował. Dokładne słupki i cyferki to w korporacji, a tu jest Trzynasty Schron!

A przy okazji garść schronowych świąt, związanych z "milionami na koncie":
- 10 maja (2007) - Pierwszy milion na liczniku. Drugie, oficjalne święto schronowe.
- 29 grudnia (2006) - Dzień "teoretycznego" miliona wejść na Trzynasty Schron.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

12 lutego 2011
Schrontelewizornia 11-17.II.2011 - 16:21 - Veron
telewizornia

Squonkowi chyba skończyła się wena, więc na napoczętą wczoraj a dziś uzupełnioną Telewizornię zapraszam ja :-)

Tu klikać, tu łoooj >>> Raport telewizyjny na nadchodzący tydzień.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 lutego 2011
Wystawa 'Zaciemnienie' - 4:23 - Squonk
Miejsce: Alter Ego, pl. Batorego 4, Szczecin. Kiedy: 18 luty 2011, 20:00, piątek.

I nic więcej do dodania...

Ale jak ktoś chce wiedzieć więcej, to niech klika tu oooj!.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Enslaved zawiodło - 18:14 - Uqahs
Enslaved: Oddysey to the West
Enslaved zawiodło, na szczęście nie graczy, ale producentów i wydawcę, bo ci nie mogą się pochwalić dużymi zyskami ze sprzedaży tej konsolowej gry. Namco Bandai opublikowało na początku lutego wyniki finansowe z ostatnich trzech miesięcy. Okazało się, że rozeszło się jedynie 460 tysięcy kopii Enslaved, co stanowi bardzo słaby wynik. Twórcy sami przyznali, że tak słaba sprzedaż ich zaskoczyła. I trudno się dziwić. Prasa i gracze wyrażali się pozytywnie o produkcji Ninja Theory, dlatego to tak niemiła niespodzianka.

Trzeba pamiętać, że Enslaved to całkiem nowa marka na rynku. A dzisiaj bardzo trudno wybić się z nowym, oryginalnym pomysłem. Mnie, jako pecetowemu graczowi od pieluchy, pozostaje tylko ubolewać, że gra wyszła wyłącznie na konsole.

Źródło: Onet.pl Gry
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Earthrise wystartowało - 18:36 - Uqahs
Earthrise
Ostatnio na Schronie jakaś stagnacja w newsach zapanowała, której przyczyną jest nic innego jak to męczące, podstępne i wkurzające życie. I tu pojawia się wyjaśnienie, dlaczego tak interesujemy się końcem świata - mamy dość tego ziemskiego padołu. ;)

Ale o czym my tu... No tak, 4. lutego wystartowało nowe MMO pt. Earthrise. Gra bułgarskiego studia Masthead Studios przenosi gracza daleko w przyszłość, do świata, który odrodził się po globalnej wojnie. Tytuł ten dość długo pozostawał w fazie produkcji i zagadką było to, w jaki sposób jego twórcy zechcą na nim zarabiać. Tajemnica z chwilą premiery została rozwiana. Gra kosztuje niecałe 50 euro, a za każdy miesiąc grania trzeba zapłacić 15 euro. To dużo, zważywszy na fakt, że studio Masthead to debiutant. Wydaje mi się, że trochę przecenili swój produkt i szczerze wątpię w to, aby udało im się zebrać rzeszę fanów. Gracze narzekają głównie na lagi i problemy z serwerami, jednak ci i tak mają szczęście, bo forum gry zasypały wiadomości od sfrustrowanych nabywców, którzy nie mogli się nawet zalogować na swoje konta. Być może w Earthrise tkwi ogromny potencjał, ale co z tego, skoro uruchamianie MMO na lipnych serwerach nie pozwoli nikomu na cieszenie się z rozgrywki.

Earthrise interesujemy się też dlatego, bowiem jego producent współpracuje z Interplay przy tworzeniu Fallouta Online. Sukces Earthrise na pewno pomógłby FOOLowi, którego przyszłość nadal pozostaje niewiadoma - rozprawa sądowa o prawa do marki trwa. Jednakże patrząc na obecne oblicze Interplay oraz niezbyt udany debiut Masthead Studios, wolałbym aby ci panowie już więcej nie maczali palców w uniwersum Fallouta.

Źródło: gram.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

17 lutego 2011
Dead Island wskrzeszony - 18:33 - Uqahs
Dead Island
Projekt Techlandu, o którym było cicho od dłuższego czasu, a który według pierwszych informacji miał się ukazać w listopadzie zeszłego roku, doczekał się nowego trailera. W zasadzie można wszystkie poprzednie rewelacje na temat Dead Island wyrzucić do kosza. Wnioskując po tym, co ujrzałem na notabene genialnie zrealizowanej animacji, twórcy zdecydowali się opowiedzieć inną historię niż to, co zapowiadali do tej pory. Z niecierpliwością czekam na kolejne wieści na temat gry, a teraz polecam obejrzeć trailer (wgniata w fotel). Polecam też zapoznać się z relacją z pokazu gry.



Źródło: Polygamia.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Przygraniczne promieniowanie - 19:50 - nie wiem
Nie wiem dlaczego, ale na portalu sfora.pl zawsze znajdzie się coś o materiałach promieniotwórczych albo elektrowniach atomowych, albo jednym i drugim. Dzisiaj znaleźć tam można artykuł o 56 tonach materiałów radioaktywnych , które zostały dostarczone do Lubmina (miejscowość w Niemczech, oddalona o około 60 km od Świnoujścia). Kto uważniej czyta nowiny na Schronie, ten orientuje się, że w Niemczech nie ma społecznego poparcia dla elektrowni atomowych, przez co dochodzi do marszów sprzeciwu dla budowy nowych obiektów tego typu (jak na przykład w kwietniu ubiegłego roku: Reakcja łańcuchowa) oraz demonstracji niechęci wobec transportowania materiałów promieniotwórczych. Podobnie było i tym razem. Ekolodzy (można się z nich śmiać, że piszą na kominach elektrowni w Bełchatowie: "Stop CO2", przykuwają się do drzew i że zielony to niedojrzały czerwony, więc śmiejmy się, bo śmiech to zdrowie) w liczbie około pięćdziesięciu przykuwali się do torów, żeby tylko pociąg transportujący wykorzystane paliwo atomowe nie dotarł do celu (stał w miejscu, zardzewiał i zaczął świecić). Jak nietrudno się domyślić ich cel nie został osiągnięty.

Prezydent Świnoujścia nie jest zachwycony i podobno twierdzi, że składowanie nieopodal jego miasta materiałów radioaktywnych to najgorsze, co może być dla regionu, który utrzymuje się w dużej mierze z turystyki. Miejmy więc nadzieję, że tym razem Niemcy zamkną swoje śmieci na tyle szczelnie, żeby znowu nie doszło do pojawiania się "świecących" dzików.

Źródło: Sfora.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

18 lutego 2011
Czego można się nauczyć w Fallout 3? - 0:03 - Squonk
Fallout 3

Baaaaczność!

Ogolić mordy, umyć się tu a zwłaszcza tam, włożyć odświętne ubranie, w jakim chodzicie do kości... znaczy na piwo. Albowiem teraz będzie link do artykułu, który wybadał i doniesienie o nim złożył Pilarious. Nie on jest jednak powodem tych przygotowań (choć oddany wielce naszej schronowej sprawie). O to bowiem o Falloucie 3 tekst popełniła osoba z wyższych kręgów naukowych, której tytulaturą nie dorastają takie chamy jak my tutaj.

Czytać i się zachowywać porządnie, bo jak nie to o chlebie i wodzie (no piwie powiedzmy) do karceru zamknę!

Fallout 3: przeszłość zaczyna się teraz.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

19 lutego 2011
Pojechali... - 5:49 - Squonk
Przedstawiciel mesjanistycznego narodu
Newsa podrzucił Grosswick.

Co łączy TurboDymoMana, wielki kryzys, powodzie w Australii, Wulkan na Islandii i nieszczęsną historię naszego narodu? Piotr Czerwiński ma na ten temat własną hipotezę i z przymrużeniem oka spogląda na wydarzenia ostatnich lat (i nie tylko) w kontekście naszej narodowej skłonności do emigrowania.

Gdzie diabeł nie może, tam pośle Polaków, by dokonali dzieła zniszczenia. Na tej zasadzie rozpiep***my już zakon krzyżacki, Monte Cassino, mistrzostwa świata w RPA, a także rynki pracy w kilku krajach na świecie. Gdzie się nie pojawimy, tam prędzej czy później wali się i pali, lub zalewa, przez co musimy udawać się dalej i krzewić potrzebę absurdu w coraz bardziej globalnym wymiarze - pisze Piotr Czerwiński w Wirtualnej Polsce.

Czytaj cały artykuł: Wszędzie gdzie pojawiają się Polacy, tam - katastrofa!

=====

Podstawa klimatyczna:
dop. Squonk


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Gwałt a napastowanie seksualne - znajdź 10 różnic i zostań poprawnym politycznie lub nie - 7:23 - Squonk
Na Trzynastym Schronie nikomu nie chce się pisać newsów. Znaczy chce, bo np. w mojej głowie liczba tych nie wrzuconych ciągle się zwiększa, ale co innego mieć teksta a co innego go właśnie wrzucić. Czemu tak jest tego nie będę wyłuszczał, bo połowa tych, która chce jeszcze czytać choć do połowy moje newsy, nawet w połowie by nie zrozumiała tego co mam na myśli.

Natomiast nie trzeba być tytanem intelektu, aby zrozumieć, że świat Zachodu jest dziś zżerany przez dziwną chorobę będącą miksem cynizmu, ignorancji, poprawności politycznej okadzonej lewackimi poglądami o potrzebie równości, demokracji i wolności. Lewackimi - czyli totalnie wykrzywionymi właśnie przez czynniki wymienione na początku - więc reakcjoniści niech się zbytnio nie cieszą, że im przyklaskuje. Jednak co innego równość, wolność i demokracja znaczy u nas, a co innego w świecie arabskim, należącym do innego kręgu kulturowego. Co nie znaczy, że gorszego.

O to bowiem, od paru już tygodni w państwach Bliskiego Wschodu trwa tak zwana Zima Ludów. Zaczęło się w Tunezji, ale najdłużej i najbardziej spektakularnie działo się Egipcie. Nikt o tym newsa na Schrona nie wrzucił - bo nie, o czym napisałem wcześniej - ale nic straconego. O to bowiem, pewne wydarzenie z tej egipskiej zadymy może skłonić nas do pewnego ćwiczenia i samoanalizy naszych odczuć i postrzegania pod kątem skrzywienia lewacko-reakcyjnego, do czego przyczyniają się też same media.

O to wśród wielu doniesień o tym co się działo w Egipcie od końca stycznia, dwa dni temu pojawiła się informacja, że - tu będę szedł środkiem - doszło do naruszenie cielesnej nietykalności reporterki stacji telewizyjnej CBS Lary Logan, przez demonstrantów. I teraz - uwaga - zaczynamy ćwiczenie, które poruszy także kwestie polityczne ma się rozumieć.

1) Czy owa pani została pobita czy poturbowana?
2) Czy ją zgwałcono czy molestowano seksualnie?
3) Czy stacja CBS dobrze zrobiła, że od razu nie ujawniła tego zajścia, nie chcąc rzucać ciemnego światła (??) na słusznie (no bo każdy protest tłumu przeciwko opresyjnej władzy jest słuszny, no nie?) protestujących demonstrantów?
4) Czy byli to zwykli bandyci i siepacze Mubaraka czy może sfrustrowani, głodni Egipcjanie?
5) Czy chciałbyś w Egipcie wprowadzenia pełnej demokracji, nawet jeśli doprowadziła by ona do władzy radykalnych islamistów?
6) Czy zadowala Cię demokracja zorganizowana przez wojskową huntę, przy jednoczesnym braku akceptacji dla Stanu Wojennego w Polsce (oczywiście kombinacje akceptacji mogą różne)?
7) Czy posłałbyś białą kobietę, do tego blondynkę w środek zgromadzenia facetów, którym od małego wpaja się, że kobieta ma drugorzędną rolę w ich społeczeństwie?
8) Czy demokratyzacja życia społeczno-politycznego w Egipcie to dla Ciebie rządy choćby i samego diabła, byle tylko można było tam pojechać na tanie wczasy, ropa nieprzerwanie płynęła Kanałem Sueskim i panowała błoga, "grillowa" stabilizacja?
9) Czy ucieszyło Cię odejście Mubaraka, skoro jego władzę w Egipcie przez tyle lat wspierali Amerykanie - obrońcy, piewcy demokracji?
10) Czy chciałbyś płacić za paliwo 10 złotych, gdyby zdestabilizowana sytuacja w Egipcie doprowadziła do wywindowania cen ropy naftowej?

Jakże to dziwne, że dopiero podczas zadym w krajach, w których panują różne od naszych zasady, możemy sami się przekonać jak są one niedoskonałe. Wróć - to nie zasady są złe, tylko kurczowe trzymanie się ich fasady, a wykonywanie dziwnych ruchów poza nią.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Egipt w ogniu - 7:28 - Squonk
Egipt w ogniu
W związku z tym o Egipcie newsa nie będzie, bo już po "ptokach", to będzie za to link do dyskusji na naszym forum, którą założył Glassius.

Egipt w ogniu - na schronowym forum.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nadciąga Apophis-lipsa... za 25 lat ;) - 14:23 - Squonk
Zagłada z kosmosu
Newsa napisał szmergiell.

Ponieważ rok 2012 zbliża się nieubłaganie, a ludzie powoli przestają się przejmować kalendarzem Majów i tym, że zabrakło im sznurków, dlatego też nie rozpisali go dalej, warto znaleźć sobie inną znamienną datę na oczekiwanie końca świata.

Jak podaje "Gazeta Pomorska", za "Polska The Times", rosyjscy naukowcy z uniwersytetu w Sankt Petersburgu, m.in. prof. Leonid Sokołow, odkryli że do Ziemi zbliża się asteroida nazwana Apophis. Jej średnica to około 270 m, a osiąga prędkość około 30 tys km/h. Jak źle pójdzie, to za 25 lat pierdyknie w planetę zamieszkałą przez dwunożne homo sapiens sapiens, i po tym wydarzeniu przejdziemy do historii, tak jak sławne już dinozaury, które przeżyły, albo i nie podobne wydarzenie jakieś 65 mln lat temu. Wszystko ma się rozstrzygnąć 13 kwietnia 2029 roku, kiedy to Apophis minie Ziemię w odległości ok. 40 tys km i dostanie się pod wpływ grawitacji ziemskiej, przez co zmianie ulegnie jej trajektoria. Jak już wspomniałem, jeśli pójdzie nie pomyśli homo sapiens, zostanie dokładnie 7 lat, bo 13 kwietnia 2036, skończy się świat. Donald Yeomans, szef specjalnego programu badawczego agencji NASA, który zajmuje się obiektami pojawiającymi się blisko naszej planety mówi: Groźba zderzenia z Ziemią jest duża.

Po takich informacjach aż strach się bać :-P

Źródło: Gazeta Pomorska

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fahrenheit #70 - 14:34 - Squonk
Fahrenheit - zin
Tekst newsa napisał Pandemon.

Nie zauważyłem, żeby ktoś na Schronie już o tym informował, więc informuję: nowy numer Fahrenheita już (od kilkunastu dni) dostępny. Miłej lektury :-)

Fahrenheit #70.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wywal Trzynasty Schron z RSS! - 15:00 - Squonk
Trzynasty Schron
Pod warunkiem, że masz go podpiętego pod domenę trzynastyschron.pl, którą powinieneś zmienić na poprawną..

Mamy jakoweś z nią problemy od wczoraj, zaś według raportów GZI 13S jest garstka śmiałków, która z niej korzysta. Pozostałe działają bez zmian. Poprawne adresy kanałów RSS znajdziecie oczywiście w dziale KANAŁ RSS.

News dedykowany Ausirowi. Jeśli są tacy, którzy nie kojarzą kto to, niech zajrzą do listy swoich znajomych na Facebooku. Macie go tam na pewno, w przeciwieństwie do np. mnie czy Jasia ;-)

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Demo Bulletstorm także na PC - 23:02 - Uqahs
Bulletstorm
Ostatnio informowaliśmy, że demo Bulletstorm będzie dostępne wyłącznie dla posiadaczy konsol. Do niedawna potwierdzał to stan faktyczny - demo ukazało się już na Xboxa 360 i PS3. Ta jawna dyskryminacja pecetów nie spodobała się miłośnikom tej platformy, stąd też najnowsze zapewnienia ze strony Epic o tym, że i pecetowcy demo dostaną w swe niegodne łapska. Kiedy? Tego nie sprecyzowano, ale na pewno po premierze gry, a ta już 22. lutego. Wydawca zaliczył wpadkę, którą teraz próbuje naprędce naprawić. No cóż, teraz to już musztarda po obiedzie i niesmak w ustach.

Źródło: Polygamia.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

20 lutego 2011
Nicolas Cage nie daje nam spać - 0:02 - Squonk
Zapowiedź
Gdybym był Ausirem postapokalipsy (dziś to on sponsoruje nasze newsy, choć tajemnicza Ala trzyma się nieźle) czyli znał się na niej tak samo dobrze jak on na Falloutach, to bym w małym palcu miał wiedzę w jakich to filmach w klimatach grał Nicolas Cage.

Myślę, myślę i myślę gdzie to widziałem tę twarz o wyrazie zbolałego cocker-spaniela? Rasowa apokalipsa, choć spaczona motywami ufo/religioapo to oczywiście Zapowiedź. Co nie co związanego z zagładą, w kontekście religijnym można znaleźć w Ghost Riderze. Do tego jednak dochodzi masa lepszych lub gorszych filmów sensacyjnych, fantastycznych a nawet historycznych. Nowe, zdumiewające fryzury, wspomniana już "psia mina", a mimo to facet nadal dostaje role w filmach klasy A, z których zdarzy się tytuł, okupujący najwyższe zestawienia box ofiice'ów.

O fenomenie jego aktorskiej kariery przeczytacie na FilmWebie, w artykule Dziwny przypadek Nicolasa Cage'a.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nadchodzą zombiaki - Class3 i Walking Dead - 0:32 - Uqahs
Undead Labs
Wolnym krokiem, często ubrani w niekompletną odzież, niekiedy też nieco zdekompletowani, zbliżają się kolejni nieumarli. Na horyzoncie majaczą kolejne powłóczące kreatury. I tak w pierwszym rzędzie naszą uwagę zwraca wyrazista sylwetka Class3. Za nią już słabiej widoczna, ale o wiele potężniejsza lezie Class4...

Class3 i Class4 to nowatorski - jak określają go twórcy czyli Undead Labs - projekt gry online z otwartym światem osadzonej w świecie zdominowanym przez zombie. Dlaczego mowa o dwóch grach? Otóż Class3 ma posłużyć za poligon doświadczalny przed produkcją Class4. Na początku trzeba wspomnieć, że docelową platformą dla Class3 jest tylko i wyłącznie Xbox 360, a dokładnie usługa Xbox LIVE Arcade. Trójka będzie grą TPP, ma obsługiwać od 1 do 2 graczy w usłudze LIVE lub na dzielonym ekranie. Czwórka stanowi znacznie większe przedsięwzięcie, w którym udział wezmą serwery umożliwiające wspólną grę tysiącom graczy. Rozgrywka ma skupiać się na walce z nieumarłymi, a także stawiać na elementy survivalowe. Trochę mnie martwi liczność słów "ambitny" i "wyjątkowy" w wypowiedziach twórców w konfrontacji z XBLA (gdzie sprzedawane są raczej drobne gierki). Choć nie powiem - takie pomysły, jak stale ewoluujący i zmieniający się od w zależności od poczynań graczy świat - brzmią kusząco. Jak na razie polecam zajrzeć na niezwykle fajnego bloga studia ze sporą liczbą konceptów i interesującymi felietonami.

The Walking Dead
Na samym horyzoncie jakiś zombiak niesie pod gnijącą pachą komiksy z serii The Walking Dead, które zdradzają jego żywe zainteresowanie tą nieżywą subkulturą. A prowadzi ich, niczym Konrad Mazowiecki Krzyżaków, Pandemon z naszego forum.

The Walking Dead to tytuł komiksowej serii, którą niedawno ze sporym sukcesem przeniesiono na mały ekran. Skoro udał się serial telewizyjny, czemu nie spróbować z grami? Rękawy zakasało studio Telltale Games znane ze swoich gier przygodowych. W planach jest cała seria przygodówek na podstawie wspomnianego komiksu. Szczegółów nie ujawniono, a premierę zapowiedziano na jesień tego roku.

Źródła: Undead Labs, Telltalle Games
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Schrontelewizornia 20-24.II.2011 - 0:55 - Squonk
telewizornia

Gdy w Dolinie Muminków pojawił się czarodziejski kapelusz,
To przestały pojawiać się newsy w naszym schronowym burdelu.

Kto stał za tym haniebnym czynem?! - się spytacie.
Jeśli to Sędzia Dredd, to nie zrobicie ze strachu w gacie?

A może to atak szarańczy z Dystryktu 9,
Pochwycił małego Ryjka w swe szpony? Nie wiem...

Lecz choćby to suma wszystkich strachów była,
To przed gniewem Tatusia Muminka by sobie poszła,
Znaczy się zmyła.

Z wysłannikiem przyszłości więc w dolinę podążajmy,
Bo od niebezpieczeństw z kosmosu, ochroni nas torebka Muminka Mamy.


Tu klikać, tu łoooj >>> Raport telewizyjny na nadchodzący tydzień.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Feralny pies - 13:52 - Uqahs
A teraz oddajemy głos Jerzemu.

I ktoś rzucił za nim zdechłego psa
Kupiłem tę książkę bez namysłu. Świetny tytuł recenzji - "Czego uczą nas feralne psy" - w Wyborczej, uruchomił ciąg skojarzeń. Dobry, intrygujący tekst Olgi Tokarczuk przekonał ostatecznie. Redakcyjna notka na okładce - książka Rolina nie jest ani traktatem naukowym o bezdomnych psach, ani czysto dziennikarskim reportażem, lecz znakomitą, nasyconą faktami literaturą… - nie odstraszyła, choć może powinna. I jeszcze ceniona przeze mnie pani prof. Magdalena Środa, pisząca o ludzkiej naturze i przyszłości naszej cywilizacji. Nie mogłem się oprzeć. Postapo w czystej postaci.

Wpaść na taki temat nie jest łatwo. Spodziewałem się więc ciekawego tekstu na ważny temat, napisanego w niebanalny sposób. Przesadziłem. Dałem się uwieść jak uczniak, który na podstawie głosu w słuchawce wyobraża sobie skończoną piękność; jak głupek, który zamawia z karty danie o ładnej nazwie. Rozmiar rozczarowania mierzy się oczekiwaniami.

Podróże po wszystkich kontynentach (bez Antarktydy). Dingo, uwzględniony chyba tylko po to, żeby polecieć do Australii, bo związku z upadkiem cywilizacyjnym, czy moralnym Aborygenów nie widzę. Surferski ślizg po powierzchni. Zawsze On na pierwszym planie. Autor, nie pies.

Tekst jest pusty jak blondynka z seksistowskich dowcipów i odpowiednio do tego uszminkowany. Cienka zupa. Dużo wody, odrobina warzyw, a zamiast reporterskiego mięsa; przyprawy - erudycyjne ornamenty, narcystyczne i pretensjonalne dygresje, świadectwo warsztatowej biegłości, światowego obycia i oczytania autora.

Być może paryskim czytelnikom wystarcza taki powiew egzotyki, nie podejrzewam ich o brak smaku. W ich zaobrożowanym, zaczipowanym i zaszczepionym, sterylnym świecie nie ma miejsca na feralne psy. Podczas wirtualnych podróży all inclusive - gdzie tylko wydawana kasa jest prawdziwa - też nie mają szansy ich spotkać. Możliwe że to kwestia wrażliwości i doświadczeń.

Feralne psy towarzyszyły mi od dzieciństwa, choć wtedy nie wiedziałem że są feralne. Najlepiej pamiętam stalowego doga, chodzący szkielet, który snuł się tygodniami po zakazanych miejscach rodzinnego miasteczka. Na przykład na starym cmentarzu, jeszcze z okresu zaborów, nieprzeniknionej kiedyś gęstwinie, prawie w centrum miasta, naprzeciw komendy MO. Było to ulubione miejsce zabaw dzieci z całej okolicy, pełne półlitrówek i rozwalonych grobowców. Pamiętam zegarek, który kolega z klasy dostał od milicjantów za odnalezienie w jednym z nich zwłok niemowlęcia. Psy omijaliśmy przezornie z daleka, ale zawsze były gdzieś w tle. Coś się chyba u nas zmienia. Ta książka mi to uświadomiła. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że to pierwsza zima, podczas której nie biega wieczorami po wsi wataha psów, od lat wodzona przez żółtą sukę z naprzeciwka. Mało, jak na 35 złotych.

Przyznam, że kusiło mnie (co w tekście widać) napisanie recenzji w manierze autora, chaotycznej i niespójnej, pełnej dygresji które służą wyłącznie autokreacji, ale nie mogłem przesadzić. Nie napisałem niczego o swoich byłych miłościach i aktualnych fascynacjach, o tym co, z kim i kiedy piłem, z czym mi się to skojarzyło, bądź pomieszało. Nie roszczę sobie pretensji do bycia literatem i odkrywania tajemnic ludzkiej natury. Mam nadzieję, że zostanie to docenione. Ta oszczędność i umiarkowanie wynikały głównie z tego, że nie chciałem wywoływać wrażenia nudy i złości, które równomiernie narastały, zastępując początkowe zainteresowanie. Skończyłem lekturę tylko dlatego, że postanowiłem napisać recenzję, by choć tak zemścić się za błędy które popełniłem. Czyż nie tak robi większość ludzi?

Lubię dobre reportaże. Oprócz czysto literackiej satysfakcji mam poczucie - wiem że złudne - kontaktu z rzeczywistością nie do końca wymyśloną, w jakimś sensie prawdziwą. Jestem tam, gdzie nigdy nie będę i może nawet - tak naprawdę - nie chciałbym być. Po tej lekturze jednego jestem pewien - nie chciałbym, żeby Jean Rolin był kiedykolwiek moim przewodnikiem.

Parias, feralny, czy pechowy pies nie przyniósł - czego w sumie można się było spodziewać - szczęścia, autorowi i czytelnikom. Nędzne skrawki ogryzane i okrawane z pozorną lekkością telewizyjnego kuchmistrza ze szkieletów wspomnień, nie złożyły się w smakowitą potrawę. To mogła, wręcz powinna być, dobra książka: doświadczony autor, dobre wydawnictwo, świetny temat…

Zainteresowanych tym co być mogło i powinno, odsyłam do sygnalizowanej już recenzji. Tokarczuk jest lepsza od Rolina! W sumie frapujące, ale skoro Lem mógł pisać recenzje z nieistniejących książek, mogą i inni. Można to tłumaczyć na wiele sposobów, ale jeden - z wielu powodów - szczególnie mi się podoba. Pisana w dobrej wierze recenzja może być lepsza od tekstu wtedy, gdy utalentowany autor domiesza do niej swoje wyobrażenia, pisząc niejako swoją książkę. Temat wciąż czeka. Może Drugie zabicie psa będzie inspiracją, da komuś szczęście i zapewni literacki sukces? Że nawiązanie do Hłaski bez sensu? A co za problem?

Jean Rolin I ktoś rzucił za nim zdechłego psa. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2011.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł żaden prywaciarz! - 19:46 - Uqahs
Newsa napisał Glassius.

Dragon
8 grudnia 2010 roku (czyli news mocno spóźniony) firma SpaceX wystrzeliła pierwszy bezzałogowy moduł, który bezpiecznie okrążył Ziemię (dwukrotnie) i wrócił, wodując na Pacyfiku. Co jest w tym niezwykłego? Od początku do końca było to przedsięwzięcie prywatne!

Okazuje się, że podbój kosmosu sfinansują piraci komputerowi. Milioner Elon Musk dorobił się na systemie płatniczym PayPal. Ebay wykupił ten system, a on sam założył firmę Space Exploration Technologies, w skrócie SpaceX. Jej celem, skromnie pisząc, jest misja załogowa na Marsa za rozsądną cenę. Nasz milioner zgadza się ze Stephenem Hawkingiem, że ludzkość aby przetrwać, musi skolonizować inne planety. Sama biografia Elona Muska przywołuje na myśl skojarzenie z fikcyjną postacią Anthony'ego Edwarda "Tony'ego" Starka, czyli Iron Mana. Oto bogaty filantrop jest jednocześnie wybitnym inżynierem. Kto wie, może jego wynalazki będą miały na nas większy wpływ, niż Iron Man miał na swój świat?

Wszystko zaczęło się od programu Falcon 1, małych rakiet nośnych (a nazwa wzięła od pewnego ]kultowego, przerdzewiałego wehikułu :D). Trzy pierwsze starty tego typu rakiet zakończyły się porażką, ale tutaj się okazało, że do czterech razy sztuka.

Następnie był Falcon 9. Dwa udane starty, w tym opisywany na początku nowiny. Dzięki niemu, firma SpaceX wygrała przetarg na COTS (wraz z Orbital Science Corporation, innym prywaciarzem), czyli to ona będzie zaopatrywać Międzynarodową Stację Kosmiczną. Rakieta ta jest specjalnie przygotowana do wynoszenia kapsuł Dragon (załogowych i bezzałogowych), również firmy SpaceX.

Mało tego, firma SpaceX ma w planach podróż na Księżyc! Patrząc na postępy jakie czynią, może im się to udać.

Dlaczego ten news jest taki rewelacyjny? Ponieważ firma SpaceX osiągnęła to naprawdę małym kosztem! Falcon 1 jest porównywalny technicznie do rakiety Pegasus (zajebista nazwa :P, choć sama rakieta powstała za pieniądze NASA w Orbital Science Corporation), wykorzystywanej przez prywaciarza Celestis (można go nazwać kosmicznym domem pogrzebowym :D), ale stosunek cenowy wynosi 7,9 do 31 mln dolarów. Jednak nie ma się co martwić, Orbital Science Corporation, jak na prywaciarza przystało, próbuje dorównać SpaceXowi. I dobrze, bo ta konkurencja na zdrowie wyjdzie całej ludzkości.

Równie korzystnie wypada porównanie kapsuł Orion (NASA) i Dragon (SpaceX, mniej więcej te same parametry). Koszta, odpowiednio 800 mln dolarów i 4,8 mld dolarów. Jeszcze fajniej, Dragon już działa, a Orion jeszcze nie.

Podbój kosmosu, jeśli zostanie dokonany, to tylko i wyłącznie przez statki firm prywatnych. Choć szkoda, że my urodziliśmy się nieco za wcześnie, by być świadkami (a być może i uczestnikami) prawdziwie space operowej eksploracji. Choć kto wie, może i ktoś z nas dostąpi zaszczytu bycia kosmicznym kowbojem? Jedno nie ulega wątpliwości. Ci szczęściarze zawdzięczać to będą prywaciarzom :D Kapitalizm rules!

A my, którzy tyle wiemy o potencjalnych apokalipsach, powinniśmy trzymać za nich kciuki i modlić się, abyśmy zdążyli gdzieś w przestrzeni umieścić kopię zapasową ludzkości.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nakręcili! - 20:14 - Uqahs
Tym razem głos zabierze Pandemon.

Nakręcane baterie
Wyobraźmy sobie taką sytuację: jesteśmy w lesie, rozkoszujemy się przyrodą i uwieczniamy ją robiąc jej zdjęcia... aż tu nagle wyczerpują się baterie w aparacie! Co robić, aby nie stracić okazji do "ustrzelenia" jelenia aparatem? Obecnie, aby uniknąć takiej sytuacji, najskuteczniej jest nosić zapas baterii przy sobie - no, ale ileż można? I tu z pomocą przychodzą nam... nakręcane baterie!

Dwóch Koreańczyków (których najprawdopodobniej zirytowały czy znudziły już zwykłe "paluszki") stworzyło koncept nowej baterii, którą będzie można nakręcić niczym kieszonkowy zegarek. Jak to działa? "W ich wnętrzu znajduje się sprężyna oraz mały generator - gdy przekręcimy baterię, sprężyna zostaje napięta i wytwarzana energia ładuje akumulator." Prócz tego, będzie dało się je ładować jak normalne baterie-akumulatory, co postawi je w bardzo korzystnej sytuacji, jeśli powstaną i wejdą na rynek.

Źródło: Gadzetomania
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 lutego 2011
Falloutowy kążownik szos - 15:58 - Uqahs
Nowinę napisał Grosswick.

Ford Nucleon
Jak widać tendencja do napędzania samochodów na różne dziwne, i niekoniecznie bezpieczne napędy, nie jest przypadłością dzisiejszych czasów. Okazuje się, że już w 1957 roku istniał projekt samochodu poruszanego energią atomową! A sam pomysł nie powstał w jakimś garażu domorosłego mechanika-szarlatana czy na osiedlu akademickim, ale w fabryce Forda. Nadzieje na dalszy rozwój atomistyki pozwoliły wierzyć, iż reaktory będą na tyle nieduże, lekkie i niegroźne, że nadawać się będą jako napęd do samochodów osobowych. Hasła reklamowe brzmiały zachęcająco, oferując przejechanie aż 8000 km na "jednym baku"! Design pojazdu pozwala dostrzec podobieństwo do znanego z Fallout 2 Highawaymana, który jest swoistym uosobieniem amerykańskich krążowników szos.

Highawayman

Niestety wbrew oczekiwaniom projektantów, rozwój energii atomowej nie zabrnął aż tak daleko w tym kierunku. A nawet jeśli ktokolwiek miał takie ambicje, to wydarzenia z 26 kwietnia 1986 roku, serdecznie zraziły wszystkich wielbicieli siły atomu, natomiast jej wrogom dały potężny oręż w walce z dalszym rozwojem tej technologii. Z tego czy innych powodów, jak np.: co by było gdyby przed takie autko wyskoczyło jedno z tych groźnych drzew? Albo jak takie coś zezłomować? Kto odważyłby się przeprowadzać konserwację i tankowanie? Czy promieniowanie byłoby bezpieczne dla użytkowników? Co z odpadami? Ile taka atrakcja mogłaby kosztować? I wreszcie, ilu wariatów chciałoby zobaczyć, czy po odpowiednim zdemolowaniu autko pokaże taki ładny grzybek, jak w FallBlivionie 3.

Wybuchowy Highawayman

Echhh... może dobrze, że nigdy nie zrobiono nic większego niż modelu w skali 3:8.

Źródło: Onet.pl Moto
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

24 lutego 2011
Przedpremierowe zamówienia Dead Meets Lead - 20:59 - Uqahs
Dead Meets Leed
Szwedzkie studio Keldyn Interactive ogłosiło, że rozpoczyna przedpremierową sprzedaż swojej premierowej gry - Dead Meets Lead. Gra ma ukazać się w drugim kwartale tego roku, ale dla tych, co zdecydują się zamówić DML wcześniej, Szwedzi oferują zniżkę (10 euro zamiast 15). Gierka będzie rozprowadzana drogą elektroniczną poprzez serwisy Desura, Impulse i Gamer's Gate. Jak na razie tylko pierwszy z nich umożliwia złożenie przedpremierowej oferty. Po więcej informacji udajcie się na stronę producenta.

Przy okazji upubliczniono dostępny wcześniej wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników forum producenta nowy trailer gry, który możecie zobaczyć w rozszerzeniu. Ciężko mi stwierdzić, czy warto wydać 10 euro na ten niezależny projekt. Zajawka jakoś nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Pamiętam trailer Zombie Drive, przy którym szczerzyłem się, widząc ginące pod kołami samochodów zombiaki. Tutaj jakoś tak mniej soczyście to wygląda.



Źródło: Dead Meets Lead
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 lutego 2011
Schrontelewizornia 25.II-03.III.2011 - 11:51 - Squonk
telewizornia

Od mrozu stanęły pociągi, stanęły koleje,
Świat arabski między sobą ostro się leje,
Muminki odpłynęły daleko w morze na "Posejdonie".
Zbliża się atomowy huragan i nie ma gdzie uciec, nie ma gdzie zadzwonić!

Gdy więc bękarty wojny stoczą bój ze Snakem Pliskenem,
To będzie jak schronowa scysja między Squonkiem, a nie wiemem!
A wtedy nadejdzie tornado zagłady i nie ma bata -
Jak strzelec wyborowy pod Stalingradem - wszystko posprząta i pozamiata...


Tu klikać, tu łoooj >>> Raport telewizyjny na nadchodzący tydzień.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

zjAva II - relacja schronowa - 12:16 - Squonk
Logo zjAva II
Co Mózg miał wspólnego z Glizdą?

Czemu zombiaki nie były randomowe??

Jakie może być indiasowe prowadzenie???

I o co do jasnej schronielki w tym wszystkim chodzi?!?!

Tego wszystkiego dowiecie się z relacji zJavy II, którą napisał nasz członek wysunięty z ramienia na odcinku konwentów - znany, w pewnych kręgach nawet lubiany (inne się nie liczą) - Dr Rectum.

Relacja ze konwentu zjAva II.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

27 lutego 2011
Manifest cyborgiczny - 15:23 - Uqahs
Tekst newsa napisał Jerzy.

Świat Nauki
Krótki, trzystronicowy tekst Miguela A. L. Nicolelisa, "Umysł wyzwolony" (Świat Nauki, marzec 2011) przypomina klasyczną, twardą SF sprzed lat. Jest fragmentem książki, która ukaże się (w USA) w połowie marca. Niewielka ilość szczegółowych danych i nieco(?) profetyczny charakter wskazywałyby na pochodzenie ze wstępu lub zakończenia.

Autor, profesor Duke Uniwersity, pionier neuroprotetyki, przedstawia w nim własną, malowaną raczej jasnymi farbami, wizję nadchodzącej - jak pisze - Epoki Maszyn. Wątpliwości i zastrzeżeń nie ukrywa, ale podkreśla szanse, jakie stoją przed naszym gatunkiem. Kreowane scenariusze świadczą o nietuzinkowej wyobraźni, opartej jednak na naukowym fundamencie własnych dokonań i bieżących badań.

W perspektywie 20 lat możliwe będzie - według niego - przywracanie ludziom utraconych zmysłów dzięki dwukierunkowym interfejsom mózg-maszyna, a egzoszkielety przywrócą utracone funkcje rdzenia kręgowego i aktywność sparaliżowanym.

W odleglejszej perspektywie prorokuje (bo nie potrafię tego inaczej nazwać) wyzwolenie mózgu z więzów ciała i powstanie sieci neurospołecznych opartych na bezpośrednim porozumiewaniu się za pomocą fal mózgowych. Awatary umożliwią umysłowe podróże, "zaspokajając niepohamowany apetyt odkrywcy". Tak w skali makro - głębie oceanów i supernowe, jak i mikro - przestrzenie międzykomórkowe organizmu. Powstanie być może nowy gatunek z szansami na swoistą nieśmiertelność, zapisem dostępnych dla innych, indywidualnych wrażeń i doświadczeń w praktycznie nieograniczonej pamięci elektronicznych nośników.

Podsumowując w zakończeniu swoje wieloletnie potyczki z konserwatywnym środowiskiem, pisze: "Byłoby wspaniałym zwieńczeniem lat poświęconych nauce, gdybym mógł od dawna przygotowywaną uprzejmą odpowiedź dla zgryźliwego recenzenta przekazać wprost do ośrodka słuchowego jego kory mózgowej."

Przynajmniej wiadomo dlaczego SF dotknął starczy uwiąd. Fantastom zabrakło wyobraźni.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 lutego 2011
Postapowo w Szczecinie - 11:01 - Uqahs
Klosz-ART
Jeśli przebywacie w Szczecinie, to powinniście dzisiaj odwiedzić Willę Lentza, gdzie od godziny 12:00 rozpoczyna się wystawa prac najróżniejszych artystów. Wśród nich pojawi się, pewnie dobrze wam znany, Patryk 'nasa' Brodniewicz, który zaprezentuje swój cykl grafik pt. "Śmiertelni romantycy i romantyczna Śmierć". Ze względu na nieco improwizowany charakter wystawy, będzie tam można zobaczyć malarzy, fotografów, a także muzyków. Zapowiada się więc bardzo ciekawa impreza.

Jak czytamy w opisie tego wydarzenia:
"Przytułek Kloszarda" jest namiastką reinkarnacji instytucji mecenatu sztuki w jej istocie. Chcemy pozostawić choćby drobny zaczyn dla kontynuacji idei, która połączyła tak wielu ludzi w wielu obszarach aktywnego zainteresowania i uczestnictwa. Pierwsze skojarzenie ze schronieniem dla bezdomnego kloszarda zmienia się w dom artysty-włóczęgi, który choćby na chwilę znajdzie schronienie pod kloszem [ Klosz-ART ] instytucji opiekuńczej dla ekspozycji postawy twórczej i zdystansowania się wobec swych pięknych udręk i uniesień.
Klosz-ART rozpoczyna się o godzinie 12:00 i potrwa do 22:00. Miejsce akcji: Willa Lentza, Szczecin, al.Wojska Polskiego 84.

Źródło: Klosz-ART
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

01 marca 2011
Konkurs audiobookowy (#1) z Januszem A. Zajdlem - 0:35 - Squonk
Janusz A. Zajdel - Cylinder van Troffa
Zabierałem się do uruchomienia serii konkursów związanych z twórczością Janusza A. Zajdla, jak na konwent postapo. To znaczy wiadomo jak. W końcu jednak okazja nadeszła - można by rzec - w sposób naturalny. Wręcz nadejść musiała!

Już w tej zajawce umieściłem podprowadzenie na połowę pytania konkursowego, choć nie powiem, na którą. Bowiem w każdym bezsensie i pozornym absurdzie na Trzynastym Schronie, kryje się matematyczna i wyrachowana logika. Więc ufam, że analitycznie i logicznie podejdziecie do naszego nowego konkursu.

Zapraszam!

Konkurs Zajdel-Audiobook #1

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer