<<Niusy
01 września 2010
Rzut okiem na All Roads - 22:34 - Jim Cojones
Logo All Roads
Jedną z największych atrakcji edycji kolekcjonerskiej Fallout: New Vegas ma być komiks All Roads, do którego scenariusz napisał sam Chris Avellone (jeden z projektantów Fallout 2 i New Vegas), a ilustracje wykonali artyści zatrudnieni przez Dark Horse Comics. Wydawnictwo zdecydowało się na zaprezentowanie kilkunastu stron tego dzieła:

Piętnaście stron komiksu All Roads - pobierz


Archiwum .cbr otworzyć można otworzyć np. korzystając z programu CDisplayEx. Jeśli z jakichś powodów nie jesteście zainteresowani instalacją dodatkowego oprogramowania, zmieńcie rozszerzenie pliku z ".cbr" na ".rar" i otwórzcie go w dowolnym programie do kompresji i dekompresji danych.

Źródła: FalloutNow!, forum NMA.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Kalendarz Trzynastego Schronu na sierpień/wrzesień 2010 - 23:36 - Squonk
Trzynasty Schron
Ykhmm... Ykhmm...

Dziś gorące słonko radośnie wstało,
Bo dzieci spieszące do szkoły oświecić chciało.
Pierwszy września to bowiem nie byle co,
Gdy wszyscy w koło uczyć się chcą!

Zaś nam do Schronu z dalekich krajów i wzgórzy,
Z powrotem nasę przywiało jak grzmoty podczas burzy.
A z nim dwie kartki schronowego kalendarza,
Jedną zaległą i nową - tak się też się czasem zdarza.

Autor tego wierszyka nic nie brał i nie pił,
Więc nie ma powodów by ktoś za poziom tego tekstu się czepił.
Również i nasa wypoczęty jak mały pieseczek,
Zabiera się do rysowania nowych... hmm... Pań?


Czy to ponętnie wyglądające panie na kartach kalendarza nasy3000, w wypasionej rozdzielczości zainspirowały mnie do napisania - jak zawsze na wysokim poziomie głupowatości - wierszyka?

Sprawdźcie sami zaglądając do schronowego CHOMIKA.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

02 września 2010
NASA straszy - 1:09 - Veron
Kadr z filmu Dzień Zagłady
Pamiętacie jeszcze dwa kasowe hity kinowe z 1998 roku o zbliżonej apokaliptycznej tematyce - pompatyczny "Armageddon" i ujmująco naiwny "Dzień zagłady"? Przedstawiciele Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, znanej powszechnie jako NASA, planują przeprowadzenie misji kosmicznej, która wydaje się być kalką historii z wymienionych przeze mnie filmów.

"Plany amerykańskiej agencji kosmicznej podyktowane są realnym niebezpieczeństwem, które może dotknąć Ziemię już w 2182 r. W świecie nauki coraz głośniej mówi się o wielkiej, "pędzącej" w naszym kierunku asteroidzie, której uderzenie spowodowałoby wyzwolenie energii równoważnej z jednoczesną detonacją setek bomb jądrowych. (...) Zdaniem ekspertów istnieje jedna szansa na tysiąc, że do kolizji takiej dojdzie 24 września 2182 r. Specjaliści nie chcą jednak czekać do ostatniej chwili, by sprawdzić czy asteroida 1999 RQ36 uderzy w Ziemię i już teraz zapowiadają misję, która pozwoli ustalić jej dokładną trajektorię."

Misja, która zdążyła już zyskać własny, złowrogo brzmiący kryptonim - OSIRIS-Rex - może dojść do skutku już 2106 roku, jeśli... wygra z lotem na Księżyc albo misją na Wenus. Hm, tak się zastanawiam czy eksperci z NASA potrafią priorytetować swoje zadania. Zastanawiam się też w sumie po co myśleć o tym już teraz, skoro bohaterom filmów Mimi Leder i Michaela Baya wystarczył bodaj rok na skuteczne rozprawienie się z kosmicznym zagrożeniem. Zastanawiam się także, czemu jeszcze nie trąbi o tym cały świat - przecież to takie amerykańskie.

Ale być może zbyt dużo się nad tym zastanawiam...

Źródło: Niewiarygodne.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Z czym do ludzi - czyli słów kilka o Polskiej Marynarce Wojennej - 16:49 - Veron
ORP Kontradmirał Xawery Czernicki
Polacy znani są z maksymy mocno eksponowanej w popularnym serialu TV: żeby jak najwięcej zarobić, ale się przy tym nie narobić. O jakim serialu mowa, chyba mówić nie muszę, chciałbym jednakże w kontekście owego motta poruszyć temat, którym zajął się tygodnik "Angora" w numerze z 5-ego września, mianowicie stanem polskich okrętów bojowych. A wynika z niego nie tyle niepokojąca, co zatrważająca rzecz - spośród całej naszej nielicznej floty w pełni gotowe do walki w każdym momencie są... 4 słownie: cztery jednostki pływające.

Z tekstu Leszka Szymowskiego dowiedzieć się możemy, że polska flota ma się naprawdę źle. Cztery wymienione wyżej jednostki - ORP "Kontradmirał Xawery Czernicki", okręt podwodny "Kondor" oraz dwie fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry - są jedynymi, które nie przechodzą remontu, nie czekają na remont, albo nie zostały umieszczone w planach do modernizacji. Oficjalne dane Dowództwa Marynarki Wojennej mówią, że polscy marynarze mają do dyspozycji 40 okrętów bojowych, przeważnie z tak zwanego "odzysku", czyli ofiarowane przez naszych zagranicznych sojuszników. Oczywiście nie są to jednostki nowe, ale zużyte, często ponad 50-letnie okręty, które w obcych armiach już dawno uznano za przestarzałe. Tak stare jednostki zdarzają się jeszcze jedynie pod banderą rosyjską, gdzieś, hen, na dalekiej północy.

Z tekstu "Pływający złom" wynika, że chlubą naszej Marynarki Wojennej są jednostki, które inne państwa NATO wycofały z użytku 30 lat temu. Mało tego, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności, gwiazda naszej floty, ORP "Kontradmirał Czernicki", uznawany za najlepszy polski okręt bojowy, wcale nie byłby w naszym posiadaniu! Był on bowiem przeznaczony dla marynarki ZSRR, ale na skutek przemian ustrojowych na przełomie lat '80 i '90 strona radziecka nie zdążyła odebrać owej ostatniej zamówionej a wykonanej w Gdyni jednostki. Po bezskutecznych poszukiwaniach Stocznia nieodpłatnie przekazała okręt PMW.

W skład polskich sił morskich wchodzi ok. 12 tysięcy marynarzy i pracowników. Dysponujemy m.in. 12 samolotami transportowymi i 26 śmigłowcami (wszystkie stare i w fatalnym stanie technicznym), 1 korwetą do zwalczania okrętów podwodnych, 3 niszczycielami min, 5 okrętami podwodnymi i 1 okrętem dowodzenia. W razie konfrontacji z nowoczesną flotą PMW przegrałaby błyskawicznie i z kretesem.

To zapewne niejedyny taki precedens w polskiej armii, w którą, co widać, nie inwestuje się prawie żadnych pieniędzy, i przez co Polska ma w świecie opinię żebraka, który z chęcią przyjmuje każdy będący jeszcze "na chodzie" złom. Czy można mieć nadzieję, że kiedyś ta sytuacja poprawi się choć o odrobinę? Szczerze wątpię.

Źródło: "Pływający złom" w "Angora" nr 36(1055) z dn. 5.09.2010, L. Szymowski
trójmiasto.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

03 września 2010
Ujawniono cover 51st State! + garść informacji o dodrukach - 8:36 - Dr Rectum
51stan
No i nadeszła ta wiekopomna chwila! Chwila, gdy okładka do Pięćdziesiątego-pierwszego Stanu została wreszcie ujawniona... zaraz, zaraz... mi tu też coś piszą o cenie i zawartości opakowania... Jest też coś o dacie premiery, coś o czasie rozgrywki. O! Nawet zapomnieli o polskich znakach.

A tak już całkiem poważnie, to jeśli nie wystarczy wam okładka z obrazka w nowinie, zapraszam na stronę BoardGameGeek.com i obejrzenia sobie jej w większej, dużo większej, lub jeszcze-bardziej-dużo-większej rozdzielczości.

Premierę gry zapowiedziano na koniec września. Cena detaliczna to 79,00 zł. W pudełku znajdziemy 110 kart, 110 żetonów, kolorową instrukcję oraz kilka par używanej przez ekipę z Portalu bielizny damskiej w rozmiarze XS. Gra przewidziana jest dla 2-4 graczy, rozgrywka zajmuje od 30 do 60 minut. Z tą bielizną, to żartowałem... będzie dostępna tylko w edycji kolekcjonerskiej!

Dodatkowo z racji akcji dodrukowej, do drukarni trafiają kolejne dodatki do Neuroshimy RPG, czyli: Bohater2, Bohater3 oraz Miami(Pewnie znowu wydrukują 15 egzemplarzy i napiszą, że cały nakład zszedł w rekordowym czasie 4 miesięcy). Swoją drogą, dodruk podręcznika do Neuroshimy zaobserwowałem już w Katowickim i Wrocławskim Bardzie (dla tych co nie wiedzą, to jest taka sieć sklepów z planszówkami, bitewniakami, karciankami i fabularkami) i aż mnie korciło, żeby sobie je podotykać. Na szczęście czas mnie gonił, więc skończyło się tylko na smutnym spojrzeniu.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Ahmadineżad jak Kaczyński - 12:06 - nie wiem
Nowinę napisał Glassius.

Od dawna już wiem, że telewizja dostała kompletnego kręćka i połowę rzeczy jakie się w tym pudle słyszy, należy odwrócić, aby było prawdą. Niestety, dotyczy to także takich mediów jak Internet czy prasa. O co mi chodzi? Prawie wszyscy na tym forum zgadzają się w jednym: w Iranie panuje totalitarny, opresyjny reżim religijny, którego ucieleśnieniem jest Mahmud Ahmadineżad. Dziwi mnie jedna rzecz: niesamowita wręcz zgodność opinii na jego temat. Czy to możliwe, że ten krwiożerczy dyktator strzelający do protestującej młodzieży jest naprawdę wrodzonym diabłem?

Zacząłem od Wikipedii. Dobrze wiedząc, że w jej oficjalnym obliczu kryje się tylko prawda "oficjalna" zajrzałem do dyskusji. Dowiedziałem się, że Arabowie w Niemczech głośno protestowali przeciwko błędnemu tłumaczeniu jego przemówień. Na przykład fragment z jednego z wystąpień brzmiący na Zachodzie: "wymazania Izraela z mapy" powinien brzmieć "Okupacyjny reżim Izraela musi stać się historią".

Rok temu usłyszałem o jego "oburzającym" wystąpieniu w ONZ, podczas którego potępił Izrael, ale słowa i argumentacja jakich użył nie były absolutnie obraźliwe! Bo jak można kogoś obrazić mówiąc prawdę? Najpoważniejszym zarzutem wobec niego jest "negowanie Holocaustu". Dostrzegam ewolucję jego wypowiedzi w polskiej prasie wskazującą, że albo przestał to robić, albo po prostu zaczęto inaczej go tłumaczyć: wcześniej i później.

Również na Wikipedii, w wersji "oficjalnej" możemy przeczytać takie zdanie:

wrzesień 2001 – po zamachu terrorystycznym na World Trade Center prezydent Chatami udziela poparcia USA w wojnie z afgańskimi Talibami. Dyplomacja irańska odgrywa pozytywną rolę podczas konferencji w Bonn. Jednak mimo to kilka dni później prezydent USA George W. Bush umieszcza Iran na "osi zła" obok Iraku i KRL-D.

Wprawdzie był to poprzedni, bardziej prozachodni prezydent, ale jak potem dziwić się wynikom wyborów? Jakby Polacy się dowiedzieli, że oficjalne władze w Niemczech osadziły Polskę na liście złych krajów, a media i tamtejsze społeczeństwo temu przyklaskują, to u nas Narodowe Odrodzenie Polski zdobyłoby bezwzględną większość w obu izbach parlamentu i fotel prezydenta.

Zatem, czy prezydent Ahmadineżad naprawdę nienawidzi Żydów? Niektórzy twierdzą, że przyczyną jego antysemityzmu jest jego żydowskie pochodzenie. Co ciekawe, on sam nie zaprzecza swoim korzeniom, a nawet twierdzi, że szanuje Żydów!

W wywiadzie pani reporterka z amerykańskiej stacji CBS pyta go, co sądzi o Holocauście. A ten jej bardzo ładnie odpowiedział, że II Wojna Światowa to była śmierć 60 mln ludzi i dla niego zagłada Żydów nie powinna być tak specjalnie traktowana.

Media brytyjskie szkalują Ahmadineżada i piszą, że ten traktuje Wlk. Brytanię jak wroga. Ale czy Brytyjczycy pamiętają, że rok wcześniej mogli oglądać u siebie w telewizji życzenia świąteczne, jakie Mahmud Ahmadineżad osobiście im złożył? Niezwykle piękne życzenia.

Papież Benedykt XVI, krzewiciel pokoju i tolerancji - czemu nie chciał się spotkać z Ahmadineżadem, mimo iż ten chciał?

Pamiętajmy również, że mniej więcej połowa mieszkańców Iranu to są odpowiedniki naszego Radia Maryja i innych polskich fanatyków. Oni u nas stanowią mniejszość, ale potrafią być naprawdę głośnym, upierdliwym, a przede wszystkim niebezpiecznym elementem społeczeństwa. Mało tego, to oni głosowali na Lecha Kaczyńskiego. I to właśnie ten element w Iranie jest głównym odpowiedzialnym za większość ichnich problemów, w tym sytuacji kobiet, skrajnie surowego prawa Szariatu itp.

Czy są podobieństwa? Populistyczny język, skrajnie miła fizjonomia podczas bezpośredniego kontaktu (nawet Żydówki to potwierdzają), kontrowersje wokół pojmowania historii, czy wreszcie kiepska opinia na świecie.

Niedawno na forum było głośno o obsesji Ahmadineżada na temat Paula, sympatycznej ośmiornicy. Tak naprawdę oryginalna wypowiedź tego dotycząca była tylko wycinkiem szerszego wykładu o manipulacjach, jakich dokonywały zachodnie media i władze na własnych obywatelach, a brzmiała w tłumaczeniu na angielski

Recently in the World Championship you saw that those who proclaim to have reached the peaks of history wanted to manipulate people’s minds through superstition, an octopus, fortune-telling and such things.

Na tej stronce możecie prześledzić, jak kłamstwo niemieckiego brukowca Bild obiegło świat, w tym i niestety nasz, Trzynasty Schron. Swoją drogą, naszego prezydenta również spotkały szykany ze strony niemieckiej prasy. Wprawdzie tutaj zamiast Bilda był Tageszeitung, ale widać analogię. Tak, moim zdaniem o podobieństwach można mówić z całą pewnością. Różnica jest zasadnicza. Gdy w Polsce zginął Kaczyński, cały świat słał kondolencje. Gdy Ahmadineżadowi przytrafi się "wypadek", cały świat zatańczy na jego grobie.

Osobiście nie jestem jego wielkim zwolennikiem, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak. My, Polacy, powinniśmy uważać na to, co sądzimy o innych i nie ulegać stereotypom. Sami jesteśmy ich wielkimi ofiarami, świat wierzy w nasz antysemityzm i rasizm, których ucieleśnieniem są polskie obozy koncentracyjne, jak również wrodzoną głupotę i złodziejstwo, rozpowszechniane przez polish jokes (choć niektóre są świetne). Podobnie my, Zachód, egoistycznie uważamy, że druga Wojna Światowa zaczęła się w 1939. Niezależnie od tego, ile razy to usłyszę i od jakich gremiów, w moim sercu druga Wojna Światowa zaczęła się w 1937 w wyniku incydentu na moście Marco Polo.

Miejmy trochę wyrozumiałości dla ludzi z innych kręgów kulturowych, którzy nie mieli naszych doświadczeń, a mają pełno bolesnych i całkiem własnych. Życzę wszystkim obiektywizmu i dozy sceptycyzmu wobec tego czego się dowiadujecie, nawet jeśli tym rzetelnym źródłem informacji mam być ja.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Duke Nukem Forever na PAX - 19:53 - Jim Cojones
Włodarze 2k Games postanowili, że rozpoczynające się dzisiaj Penny Arcade Expo będzie idealną okazją na promocję długo oczekiwanego Duke Nukem Forever. Jeszcze przed rozpoczęciem konwentu przedstawicielom Kotaku udało się zaobserwować ten uroczy element dekoracji:

Always bet on Duke!


Obecność Atomowego Księcia na targach można śledzić dzięki zdjęciom wrzucanym przez pracowników 2k Games na Twittera. Widać na nich, że w programie znalazło się miejsce nie tylko na prezentację gry na wielkim ekranie, ale też po raz pierwszy w długiej historii produkcji udostępniono odwiedzającym w pełni grywalną wersję produktu.

Zgodnie z informacjami zdobytymi przez The Wall Street Journal, Gearbox Software powinno poradzić sobie z dopieszczeniem tytułu i przygotowaniem go do wydania jeszcze w tym roku.

Aktualizacja nowiny: dwa filmiki ze stoiska Duke'a. Jakość bardzo niska, ale przynajmniej widać fragmenty rozgrywki.

Zauważono na forum RPG Codex.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

04 września 2010
Na wszelkie smutki najlepsze ręczne robótki #2 - 2:19 - Squonk
Jak radiowo ufalloucić swój komputer? Zamiast zastanawiać się nad sensem tego zdania zajrzyjcie na stronę niejakiego Robbaza, który z obudowy starego (ale i klimatycznie wyglądającego) radioodbiornika zmajstrował twarzowo wyglądającą obudowę do komputera.

Wypatrzono na Zakazanej Rzeczywistości.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Telewizornia - 10:18 - nie wiem
telewizornia
Tym razem nie od bio_hazarda (swoją drogą całkiem przyzwoicie będzie sprawdzić, czy ten staruszek jeszcze żyje), ale od toga5 mała dawka filmowych wieści, o których gdybym napisał wcześniej, to byłyby bardziej aktualne. Ale zaczynamy:
    Nie zobaczycie już:
  • Dzisiaj wyświetlanego filmu "10 dni do wojny", bo zaczął się ponad godzinę temu, o 9:00 (więc może jeszcze zobaczycie go trochę) na ale kino!
    Jutro – piątego września:
  • "Czas Apokalipsy: Powrót" o 22:25 na ale kino!
    Siódmego września:
  • "Dziwne dni" – powtórka o 23:00 też na ale kino!
    Dziewiątego września:
  • "Okupacja" cz. 1 - wojna w Iraku i jej konsekwencje - dramat – 20:10 również na ale kino!
    Dziesiątego września:
  • "10 dni do wojny" - powtórka o 13:20 kolejny raz na ale kino!
  • "Okupacja" cz. 2 - wojna w Iraku i jej konsekwencje - dramat – 20:10 znowu na ale kino!

W sumie sporządzanie raportu jest dosyć czasochłonne, więc jeśli któryś z czytelników wypatrzyłby coś ciekawego w telewizorni, to spokojnie może podrzucić tę informację – najlepiej na skrzynkę redaktorską redakcja@trzynasty-schron.net.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Viva Chile! - 12:08 - Veron
Zrozpaczone rodziny górników jeszcze czekają na radosne wieści
5-ego sierpnia w kopalni złota i miedzi na pustyni Atacama w Chile doszło do zawału. Na głębokości 400 metrów, na skutek wstrząsu, zasypany został szyb umożliwiający powrót na powierzchnię. 33 pracujących tego dnia na głębokości ponad 700 metrów górników zostało odciętych od świata. Gdy pomoc przyszła 17 dni później nie mogli spodziewać się, że mogą być uwięzieni pod ziemią jeszcze nawet 4 miesiące. Tyle bowiem może potrwać akcja ratownicza.


"Pierwszą reakcją uwięzionej grupy była próba wydostania się z kopalni przez niezasypany szyb wentylacyjny, łączący 8 kilometrów chodników na kolejnych poziomach. W szybie powinna się znajdować drabinka umożliwiająca ewakuację w sytuacjach awaryjnych. powinna być i była, ale tylko do pewnej wysokości. Mężczyźni zdołali przejść 400 metrów, aż do 235 metrów i zorientowali się, że brakuje dalszej drogi ewakuacyjnej. Zrezygnowani wrócili na swój poziom. Po dwóch dniach, 7-ego sierpnia, nastąpił kolejny wstrząs, który zasypał szyb wentylacyjny i odciął jedyną możliwą drogę wyjścia."

Ciężki sprzęt ratujący górników


Chilijscy inżynierowie uruchomili ostatniego dnia sierpnia maszynę wiertniczą, która z pomocą hydraulicznego wiertła ma przygotować otwór o średnicy 60-75 cm (wymiary różnią się w zależności od źródła). Przez wąski, wydrążony dotąd otwór (dzięki któremu odkryto, że górnicy w ogóle jeszcze żyją), będący jednocześnie ich jedynym medium ze światem zewnętrznym, dostarczane są im żywność oraz woda. Co ciekawe, na liście środków do życia, o jakie poprosili górnicy było, oprócz m.in. jedzenia, kropli do oczu czy dezodorantu, piwo. Jak widać nie są w najgorszej kondycji psychicznej :).


Film, jaki nakręcili zasypani górnicy


Psychologowie chwalą zachowanie górników, którzy zachowali hierarchię grupy. Obrano lidera, który przewidział długie oczekiwanie na pomoc i zajął się racjonowaniem odnalezionego zapasu żywności. Zorganizował także nocne warty, podczas których pełniący je górnicy nasłuchiwali, czy nie nadchodzi ratunek. Szczęście nie opuściło ich także, gdy nie odnaleźli butli z tlenem w awaryjnej komorze kopalni, czyli schronie, w którym obecnie się znajdują - powietrze dostarczał im stary szyb wentylacyjny. Wodę pili ze spływających po ścianach strumyków. Nadmienić trzeba także, że przebywają oni w w temperaturze około 35 stopni Celsjusza - o odwodnienie zatem nietrudno. Dlatego też ratownicy sukcesywnie przesyłają im, oprócz pożywienia, także surowicę, tabletki nawadniające, wodę z glukozą i inhalatory z tlenem.

Radość rodzin po odnalezieniu żywych górników


Jak sytuacja prezentuje się obecnie? Maszyna wiertnicza pracuje z prędkością około 20-30 metrów na dobę, można więc łatwo policzyć jak głęboko się obecnie znajduje. Jak już wspomniałem akcja ratownicza może zakończyć się nawet w okolicach Bożego Narodzenia. Niewykluczone także, że górnicy sami będą zmuszeni rozpocząć kopanie, choć trudno jest sobie wyobrazić, jak mogłoby to wyglądać. Ratownicy utrzymują łączność z zasypanymi, przesyłają im wiadomości od bliskich, wspierają. Bowiem jedyne, co może sprawić, ze nie zwariują, to nieustanne wzajemne wsparcie, a także zachęcanie do śmiechu, czy żartów.

Kto wie, czy właśnie ten aspekt nie okaże się kluczowym w kwestii pomocy dla pechowych górników. Bo czymże byłoby uratowanie tylko ich ciał, gdyby umysły na zawsze pozostały w ciemnych czeluściach kopalni. Kibicujemy im z całych sił, by ich rodziny jak najszybciej mogły usłyszeć z ich ust "Viva Chile!". Ale już na powierzchni.

Na podstawie: "Zasypani" w "Angora", nr 36(1055) z dn. 5.09.2010, E. Przespolewska-Szywała
Źródło: Zasypani górnicy w Chile
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

05 września 2010
Oto prawdziwe postapo - 0:03 - Veron
Katrina - to słowo wciąż wywołuje kawalkady dreszczy na plecach tysięcy mieszkańców południowego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Jeden z trzydziestu największych huraganów, jakie kiedykolwiek nawiedziły USA, największe zniszczenia spowodował w Nowym Orleanie w stanie Luizjana. Wskutek żywiołu życie straciło tu kilkaset osób (w ogóle - prawie 2 tysiące), a dobytek całego życia - wiele tysięcy. Od 2005 roku, kiedy Katrina nawiedziła USA, liczba mieszkańców miasta-kolebki światowego jazzu zmniejszyła się niemal o połowę.

Kilka dni temu prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, odwiedził Nowy Orlean. W przemówieniu do mieszkańców obiecał, że państwo wspomoże ich w odbudowie miasta "aż cała robota będzie wykonana". Nieudolna i spóźniona reakcja administracji poprzedniej głowy amerykańskiego państwa, mocno nadwątliła zaufanie ludzi z Luizjany do rządu. Obama pragnie zapewne, oprócz oczywistego wsparcia swoich rodaków, poprawić także nieco tendencję spadkową w swoich sondażach.

Niech zatem i poprawia, i - zwłaszcza - pomaga. Albowiem Nowy Orlean wciąż zniszczonym pozostaje, a świadczą o tym zdjęcia, które możecie obejrzeć pod poniższym linkiem:

5 lat po huraganie Katrina - galeria zdjęć

Źródła: Onet.pl, Wikipedia
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Moon – recenzja filmu na Game Exe - 12:56 - nie wiem
logo Game Exe
Studium człowieka osamotnionego, postawionego albo przed wyborem, albo koniecznością przetrwania w pewnym sensie zahacza o tematykę postapokaliptyczną. Dodatkowo uzupełnia ją aspekt ewoluowania maszyn w kierunku ludzi oraz ludzi… w kierunku maszyn. Mniej więcej to stanowi przesłanie filmu Moon, który został zrecenzowany przez jak zwykle niezawodnego (nie za dużo mu słodzę?) Zagłobę zwanego też Tokarem. No to tutaj początek jego tekstu:

Spójrzmy prawdzie w oczy - brak premiery kinowej filmu „Moon” to chyba jedna z największych wpadek rodzimych dystrybutorów ostatnich lat. Dzieło Duncana Jonesa zostało ciepło przyjęte przez widzów na całym świecie, a przez krytyków okrzyknięte „najlepszym filmem sci-fi ostatniej dekady”. To właśnie człowiekowi znikąd, nieskażonemu tandetą hollywoodzkiego kina, udało się stworzyć dzieło inteligentne i zapierające dech w piersiach. Dodać też należy, że dokonał tego za paczkę fistaszków, jeżeli porównać pieniądze włożone w film (5 milionów dolarów - zazwyczaj tyle wynosi gaża jednego aktora) do budżetu typowego amerykańskiego blockbustera. Dlaczego więc tytuł ceniony za granicą nie zyskał aprobaty rodzimych wydawców? Wniosek jest prosty i każdemu znany – "film się nie sprzeda, bo typowy niedzielny kinomaniak zwyczajnie na nim uśnie."

A resztę przeczytacie na Game Exe.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

06 września 2010
Najnowsze doniesienia z Nowego Vegas - 0:56 - Uqahs
Fallout New Vegas
Premiera Fallout: New Vegas zbliża się nieubłaganie. Nie dziwi więc mnogość materiałów z nim związanych, które ukazały się w ostatnich dniach. Innym czynnikiem wpływającym na wielką ilość informacji o kolejnej części Fallouta były targi GameCom w Kolonii oraz PAX w Seattle (zobacz najnowszy gameplay z PAX). Postanowiłem zebrać do kupy doniesienia najróżniejszych serwisów i wyłowić najciekawsze informacje z tego całego szumu informacyjnego.

Na początek informacja, która wyciekła kilka dni temu. Dzięki temu mogliśmy poznać listę osiągnięć do odblokowania. Nie żebym jakoś specjalnie lubił pogoń za achievementami, w końcu są pomyślane tylko po to, aby zatrzymać delikwentów jak najdłużej przy grze. - Success Full

Josh Sawyer wyjaśnił też nieco więcej na temat zakończenia gry. Przypomnijmy, że New Vegas nie będzie umożliwiał gry po zakończeniu wątku fabularnego. Dlaczego? Okazuje się, że na zakończenie wpływać będzie mnóstwo czynników. Uwzględnienie wszystkich wyborów gracza, aby umożliwić mu dalszą grę, byłoby bardzo trudne. Świat gry pozwala na duży poziom interakcji z graczem, którego poczynania będą często miały poważne skutki, a te zostaną ukazane w postaci znanych z pierwszych Falloutów slajdów. Jak mówi J.E. Sawyer
Początkowo rozmawialiśmy o wsparciu dalszej gry, ale ze względu na powagę zmian, dokonanych przez gracza, okazało się, że efekty działań gracza widoczne w slajdach końcowych musiałyby mieć duży wpływ na otoczenie, ale po zakończeniu nie byłyby tak widoczne. Lub też nie byłyby zauważalne na slajdach, ani w dalszej grze. Według nas lepiej powiedzieć, że mamy zamiar skończyć grę, a zmiany, których dokonałeś mogą być pomniejsze albo bardzo bardzo duże, lecz ze względu na to, że nie możemy oskryptować ich wszystkich, zatrzymamy się w tym miejscu. Jednakże dajemy graczowi znać, że zbliża się zakończenie.
- 1up.com

Seks był bardzo ważnym aspektem choćby Fallouta 2. Mogliśmy zagrać w filmie porno, wynająć panią na noc, poderwać sporą liczbę panienek, a denerwującą żonę sprzedać łowcom niewolników. W New Vegas miłośnicy ekstremalnych wrażeń będą mogli zakosztować seksu z robotami. Tak bowiem wynika z opisu gry autorstwa organizacji ESRB, która wyznacza granice wiekowe dla gier komputerowych w USA. W podsumowaniu zawarto przykłady wypowiedzi metalowych kochanków.
"Fisto reporting for duty... Please assume the position."
"I suppose I should test you out... Servos active!"
"Something wrong with someone if they got to fuck a machine"
Praca w takiej organizacji musi być zabawna. Oprócz seksu w grze uświadczymy też falloutowych oczywistości, a więc przemocy czy narkotyków. - ESRB

Nowe Vegas stanowi siedzibę wielu grup i organizacji. GamesRadar przygotował przewodnik po frakcjach występujących w grze. Mimo, że tytuł artykułu pozwala sądzić, iż jest on kierowany do nowicjuszy, to warto do niego zajrzeć. - GamesRadar

Na koniec zebrałem linki do wywiadów zapowiedzi z najróżniejszych serwisów.

Wywiady:
Podcast Bethesdy - występują: Jason Bergman, Todd Howard i Tim Willits.
AusGamers - wywiad z Tess Treadwell
Strategy Informer - wywiad z J.E Sawyerem
Gamespot - wywiad z Inonem Zurem
Xplay - wywiad z Toddem Howardem

Zapowiedzi po polsku:
Gry-Online
X-Gamer.pl
Gejm.net
Consoleo.pl
NEOGO.pl

Zapowiedzi po angielsku:
The Vault
Digital Spy
Destructoid
IGN
Gamespot
VG247
AusGamer
G4TV
Crispy Gamer
Dealspwn
allaboutgames.co.uk
Game Trailers
NowGamer
Softpedia
VideoGamer.com

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Interplay powraca na rynek wydawniczy w... słabym stylu - 18:35 - Uqahs
Interplay Discovery
Zmartwychwstanie - dla jednych cud, dla innych rzeczywistość. Nie, nie mam zamiaru odwoływać się do religii, wszak ostatnio zbyt wiele dzieje się wokół tego tematu i lepiej nie stawać pomiędzy walczącymi stronami...

Przejdę więc do sedna. Śledząc losy legendarnego producenta i wydawcy gier, mowa o Interplay, można mieć wrażenie, że ta firma resztkami sił trzyma się na powierzchni niczym Leonardo DiCaprio w Titanicu. Jednak zamiast utonąć w głębinach, jakimś cudem trafia na suchy ląd niczym ten sam aktor w Incepcji (całkiem niezły film).

Tak było w przypadku sądowej batalii o prawa do Fallouta Online z Bethesdą. Nie znamy jej dokładnego finału, ale faktem jest, że MMO w uniwersum Fallouta powstaje pod banderą Interplay, a jego premiera planowana jest na 2012 rok.

Teraz Iply wraca do biznesu wydawniczego z programem o nazwie Interplay Discovery, który ma wspierać niezależnych twórców gier. Interplay swe sieci zarzuca szeroko, bowiem na październik szykują się dwie premiery gier autorstwa Portugalczyków i Ukraińców. Patrzę na plan wydawniczy i oczom nie wierzę. Czy ten niegdyś znany z wielu ciekawych serii gier ma zamiar odbudować swoją pozycję przy pomocy takich gównianych gierek, jak Pinball Yeah i Tommy Tronic? Ponadto kolejne pozycje na liście są przeznaczone na konsole Wii i DSi albo na iPhone'a, a to konsolowy rynek okazał się polem, na którym Interplay poniósł klęskę - próbując uczynić z Fallouta konsolową grę akcji (jednakże Bethesdzie się takie połączenie udało, ale jestem dziś wredny...). Czy Herve Caen, który doprowadził tę firmę na skraj bankructwa, uczy się na błędach?

Pozostaje wierzyć, że tak i obrana strategia przyniesie twórcom pierwszego Fallouta pieniądze, potrzebne przy realizacji chyba największego wyzwania, jakim jest Fallout Online.

Źródła: plan wydawniczy Interplay, ogłoszenie Interplay
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Szkolny schron przeciwatomowy - 19:55 - Veron
Schron przeciwatomowy w Będzinie
Namiary na newsa zapodał Little Boy.

Z cyklu: "Odsłaniając niespodzianki PRL-u" - pod III Liceum Ogólnokształcącym w Będzinie "odkryto" dawny schron przeciwatomowy. Piszę "odkryto", albowiem nie zawsze było tak, że wiedziały o nim jedynie rząd i wojsko. Wedle słów byłego dyrektora szkoły, Bolesław Szkuty, wojskowi zaprzestali odwiedzin schronu dopiero w latach '80, a on były zaznajomiony z istnieniem bunkra.

"Do schronu prowadzą małe schody. W czasie budowy wyryto na nich datę: 18 czerwca 1958. Najpierw trzeba przejść przez śluzę, zaraz obok są prysznice (...) na wypadek ataku chemicznego, żeby nikt nie wniósł do środka zanieczyszczeń.
Schron ma wiele pomieszczeń. Na drzwiach do każdego z nich wiszą odpowiednie tabliczki: filtrownia powietrza, pokój odpoczynku, sekcja łączności, powiadamiania, ostrzegania i rozpoznawania, szef sztabu, szef OC Miasta, sekcja operacyjna. W pokojach stoją telefony, na ścianach wiszą termometry, są zbiorniki na pitną wodę. W jednej z szaf zostawiono zwoje kabli, jest też beczka wypełniona płynem do akumulatorów i wyjście awaryjne wprost do przyszkolnego ogrodu."


Pieczę nad reliktem zimnej wojny objęło starostwo powiatu będzińskiego oraz stowarzyszenie Pro Fortalicium, które zajmuje się przygotowaniem mapy fortyfikacji i bunkrów rozsianych w powiecie. "Dla nas schron w Będzinie to prawdziwa perełka." - mówi Daniel Ciszowski z Pro Fortalicium. - "Ekspozycje związane z czasem zimnej wojny będą się tu znakomicie prezentować".

Galeria zdjęć z bunkra

Więcej na Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

07 września 2010
Koszulkowy Konkurs Schronowy - wyniki konkursu - 1:59 - Squonk
Koszulkowy Konkurs SchronowyKonkurs zakończył się 31 sierpnia, a news pojawia się dopiero dziś. Bo co też można tu napisać: użyć jakiś makiawelizmów, odwrócić kota ogonem, powiedzieć - opierając się na "krynicy politycznej przenikliwości", że białe jest czarne, a czarne jest białe? Czy też stwierdzić, że konkurs okazał się totalnym possaniem godzillowej pały?

W przypadku Trzynastego Schronu nic nie jest jednak takie oczywiście oczywiste. No bo owszem, ceny koszulek do najniższych nie należały, ale taka była konieczność zaistnienia możliwości ich nabycia. A może to skutek tego - parafrazując kolejnego klasyka - że cokolwiek nie pojawi się na Trzynastym Schronie to i tak nie wzbudzi to zaufania z uwagi na osobę Squonka? Możliwe, ale Konkurs Lipcowa Droga pokazał, że te słowa (nawet jeśli byłaby to prawda) są warte tego co Schronkowi spod ogona wyleci. Zwłaszcza, że ich autorka - to jest autor też brał udział w jednej z jego edycji.

Więc co?

No nic! Sprawa zakończyła się typowo po schronowemu. Czyli obiektywne uwarunkowania sprawiły, że wśród konkursowych prac wymagania spełniła tylko jedna, którą nadesłał Wrathu.

Serdecznie gratulujemy!



Sprawa nie została jednak zakończona, gdyż w między czasie sfinalizowaliśmy zamówienie koszulek na potrzeby naszej załogi. Zakończyło się ono totalnym sukcesem i rozjarzeniem naszych mich z radości, jak u Jokera w ostatnim Batmanie.

W związku z tym rozpoczynamy przymiarki do drugiego etapu tego projektu, tym razem z Waszym udziałem.

Czy chciałbyś mieć koszulkę z Trzynastym Schronem? 2.0


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Metropia - recenzja - 3:04 - Squonk
Metropia Nie jest to holiłódzki produkcyjniak, gdzie miliony dolarów poszły w równej mierze na marketingowy zaciesz, jak i na produkcję filmu. Nie jest to wielkie i epokowe dzieło, które umysły widzów przenicuje na drugą stronę. To niepokojąca wizja przyszłości, której początek tkwi w naszych czasach i wydarzeniach, dziś zbywanych wzruszeniem ramion, które za kilkanaście lat "przypomną" nam się raz jeszcze.

Film Metropia jest nadal wyświetlany w małych kinach, a jego recenzję - napisaną przez Verona - możecie przeczytać na Trzynastym Schronie.

Metropia - recenzja.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Uwe Boll kręci "Eaters" - 16:44 - Vegeir
Zombiaków coraz więcej i więcej, o czym przekonać możemy się z najnowszego filmu znienawidzonego przez wszystkich reżysera Uwe Bolla. Można by powiedzieć - standardowa historia. Nieznany wirus rozprzestrzenia się z zawrotną szybkością, zmieniając coraz więcej ludzi w krwiożerczych zombie.

Jak zwykle nikt NIE WIE jak powstrzymać morderczą zarazę, a forma rozwiązania coraz bardziej przybliża ludzkość do użycia broni atomowej. Dwaj główni bohaterowie - Igor i Alen, trudniący się w kasowaniu zombiaków, towarzyszą pewnemu naukowcowi Gyno, który próbuje ustalić co doprowadziło do zarazy. W swych przygodach pełnych rusałek i małych krasnoludków, spotkają również grupkę nazistów, szalonego malarza i tajemniczą dziewczynkę.

Zapraszam do zapoznania się z trailerem filmu i polecam przyszykować sobie chusteczki oraz wiadro na rzygi. Enjoy!


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Darmowa łatka od twórców Borderlands - 22:34 - Uqahs
Borderlands
Czasy, gdy twórcy gier lubili dorzucić coś za darmo odeszły w niepamięć. Cieszy więc postawa Gearbox Software, które zapowiedziało darmowy patch do Borderlands. Łatka ma podnieść maksymalny limit postaci z 61. na 69. Jej wydanie ma być zgrane w czasie z kolejnym dodatkiem z Claptrapami w roli głównej, a ten ukaże się w połowie tego miesiąca.

Źródło: Polygamia
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Permanentne objawy schronizmu #3 - W końcu! - 23:15 - Squonk
Trzynasty Schron
Ale się dzieje! Ale się dzieje! Gdzie się dzieje? No nie mogę ujawnić tego co wiem, bo po pierwsze i tak byście mi nie uwierzyli, a po drugie - zgodnie z doktryną obowiązującą w pewnych kręgach - cokolwiek się pojawi na Trzynastym Schronie, to nie będzie to miało żadnej wiarygodności z uwagi na obecność... Ple, ple, ple...

No więc po co ten news jest w ogóle? A no po to, że choć Trzynasty Schron to najlepsza, największa i w ogóle uch i ach strona postapokaliptyczna w Polsce, to do tej pory nie mieliśmy w naszych zasobach recenzji klasyka postapo i postnuke, uch i ach - filmu Terminator. Dlatego też niejaki, a właściwie od jakiegoś już czasu jaki Ordynus uznał, że ten obciach trzeba jak najszybciej odkręcić. I stąd podrzucił nam małą, ale obfitą w informacje, opis/recenzję tegoż dzieła Jamesa Camerona.

Obciach? A gdybyście wiedzieli ile to osób z najściślejszego kierownictwa najstarszej, największej, najlepszej, uch i ach, a przede wszystkim pierwszej polskiej strony o Falloucie 3 w niego grało, to...

...polecam Wam dołączyć do fanów naszej uch i ach strony w serwisie Facebook i tam sobie co dzień puszczać schronowe mądrości zwane schronizmami. Tym razem ja nie stoję za tym, więc wiarygodność tego - wedle pewnych osób - jest większa ;-)

Uwaga - schronizm! - aplikacja na Facebook'u.

Terminator - recenzja.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

08 września 2010
Socrealizm koreański – wystawa - 9:30 - nie wiem
Z kategorii: totalitaryzm, sztuka.

Znacie pewnie pojęcie kanonu, dominujące wśród zatwardziałych zwolenników pierwszych części Falloutów, więc nietrudno będzie wam je odnieść i porównać do jedynej słusznej metody artystycznej, która powstała w bloku państw komunistycznych – socrealizmu. Dla starszych to wspomnienie dawnych czasów, dla młodszych coś, co wciska się im na lekcjach historii razem z bajkami o latających kawalerzystach (mieli skrzydła to latali, czyż nie?), głupich królach i żarłocznych smokach. Nie jest to może dziwne, ale za to bardzo ciekawe i poruszające, że coś, co dla nas jako narodu jest już zamazującym się wspomnieniem, dla niektórych pozostaje codziennością. Miejmy jednak nadzieję że i my, i oni za niedługo, socrealizm będziemy oglądać nie w życiu powszednim, a w wesołych galeriach sztuki, które duchami dawnych czasów będą się do nas uśmiechać, ale i dawać przestrogę.

Kwiaty Kim Ir Sena - wystawa w Wiedniu.

Aa, prawie bym zapomniał - dla bardziej żądnych wiedzy na temat tego nurtu w sztuce: czerwona galeria w albumie Fallout Corner oraz opozycyjna wobec socrealizmu (bo swego wroga też trzeba poznać!) projekcja snu zza oceanu.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Epidemia gwałtów w amerykańskiej armii - 12:26 - Squonk
Pojedyncza kobieta w typowo męskim otoczeniu z reguły prowadzi do dwóch, stereotypowych schematów zachowań: niunianie się na nieporadną istotkę albo zgrywanie na twardzielkę z jajami jak u słonia. Jednak większa ilość kobiet, do tego jeszcze w takiej instytucji jak armia prowadząca regularne działania wojenne, to kocioł w którym miesza się hipokryzja, tolerowanie zdegenerowanych postaw u ludzi, którzy będą musieli kiedyś wrócić do normalnego życia oraz "racja wojny" nakazująca zwiększać udział kobiet w działaniach wojennych.

Skończy się operacja w Afganistanie, do domów wrócą sprawcy i ofiary gwałtów. Pozazdrościć tylko amerykańskiemu społeczeństwu, że będzie potrafiło przyswoić tyle krzywd i traum.

Brutalne gwałty w amerykańskiej armii
Kobiety na front - szykuje się rewolucja w armii USA

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Epidemia także w Polsce - 16:07 - Veron
Muchomor sromotnikowy
To nie żart ani tani chwyt mający na celu podwyższenie poczyt(al)ności newsa. Nasz kraj opanowała epidemia, a zarazie na imię "nieostrożność" i "niewiedza". A wszystko zaczęło się 13 sierpnia, kiedy to do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu trafił 6-letni Tomek. Zdiagnozowano u niego ciężkie zatrucie muchomorem sromotnikowym.

Walkę o życie chłopca śledziła cała Polska. Dziś chłopiec jest już po przeszczepie wątroby i powoli dochodzi do zdrowia. Jednak jakże groźny przypadek 6-latka niczego nie nauczył nawet dużo starszych od niego ludzi. Pozwólcie, że nie będę w tym miejscu szczegółowo wymieniał wszystkich przypadków zatruć grzybami z ostatnich dni - linki do kilku newsów umieściłem pod nowiną.

Przeraża jednakże skala tego typu wypadków. Ludzie zdają się zbierać grzyby na oślep, jakby wyruszali na grzybobranie bez żadnego przygotowania merytorycznego. A przecież jakże łatwo o tragedię, jaką spotkała zaledwie rok starszą od Tomka dziewczynkę z Pomorza (nie umniejszając dramatów osób, które ciągle walczą o życie).

Także - Schronowicze i reszto społeczeństwa - z rozwagą na grzyby! Sprawa jest bowiem poważna, bez ironii powiem - śmiertelnie poważna.

6-latek zatruł się grzybem
Wiktor jest już po przeszczepie wątroby...
Zjadł 5 muchomorów. Czeka na dawcę wątroby
Kolejne zatrucia grzybami...
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Brzmi znajomo? - 16:27 - Veron
Namiary na newsa podrzucił Grosswick.

Komputer, który potrafi usprawniać funkcjonalność poprzez zdobywanie doświadczenia, który ma być świadomy swoich możliwości, rozumiejący mowę i zachowanie człowieka, identyfikujący sytuację, w której w danym momencie znajduje się jego użytkownik. Jednym słowem - sztuczna inteligencja pełną gębą. Brzmi znajomo (zwłaszcza w kontekście ostatnich nowin na Trzynastym Schronie)?

DARPA - jeden z wydziałów Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, zajmujący się opracowywaniem nowych supertechnologii (twórca prototypu chyba największego wynalazku w dziejach świata, czyli Internetu), chce zaprojektować i zbudować komputer na miarę terminatorowego Skynetu. Projekt nosi nazwę PAL i zajmuje się nim niejaki Dr Robert Kohout, ekspert z zakresu sztucznej inteligencji.

Hm, czy już zmuszeni jesteśmy do budowania schronów? Oczywiście, że nie - w końcu wszyscy przynależymy do Trzynastego ;).

Źródło: Onet.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

W oczekiwaniu na Afterlife - 16:50 - Veron
Resident Evil: Afterlife
Premiera czwartej części serii "Resident Evil" już pojutrze. Aby zaostrzyć nieco apetyt w oczekiwaniu na najnowszy film Paula W.S. Andersona zapraszam do obejrzenia kilku naładowanych akcją klipów z produkcji.

A na koniec pytanie - nawiązania do ilu kultowych produkcji można wychwycić w tym zaledwie 4-minutowym filmiku?

Klipy z filmu za pośrednictwem serwisu Filmweb
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

NS: Hex na iP**** już gotowe! - 22:45 - Dr Rectum
NS:HEX na iPhone
Newsa chciał napisać Squonk, palił się do tego wręcz... ale mu zabroniłem! Bo jak piszemy o Neuroshimie to musi być wiarygodnie!

Chcecie wiedzieć jak wygląda (nie Squonk, a nowy NS: HEX)? Jest super i jest śliczny! Naprawdę! Podniosę nam trochę wiarygodność i umieszczę nawet trailera w rozwinięciu! A co se będę żałował....
Aplikacja została już wysłana do App Store w celu zatwierdzenia jej przez ichniejszych mózgów z żyri oceniającego. Weryfikacja trwa podobno około tygodnia. Jak już zostanie umieszczona, to kosztować będzie nawet mniej niż wersja pudełkowa... bo tylko $2.99. Obejrzałem trailer i co poczułem? Poczułem się oszukany, że nie dodają do niej iPada... powinni wydać paczkę i sprzedawać to w bundlu... Nawet jeśli cena takiej paczki miała by osiągnąć dwukrotność ceny gry, zapłacił bym!

Tak już całkiem poważnie, to Big Daddy’s Creations, czyli firma odpowiedzialna za stworzenie tego cudeńka, powinni się mocno zastanowić nad wydaniem tejże gry na PC. Ale by wtedy kasiory skosili...

A oto i obiecana wam przeze mnie zapowiedź tego smakołyku!

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

09 września 2010
Blood Race w Zombie Driver - 13:20 - Uqahs
Szczecińskie EXOR Studios ogłosiło dzisiaj, że ich flagowa produkcja, jaką jest Zombie Driver, już niedługo doczeka się kolejnego trybu rozgrywki. Po standardowej kampanii (story mode), którą przyniósł nam Zombie Driver wraz z premierą, i survivalowym trybie Slaughter, nadszedł czas krwawych wyścigów.

Blood Race

Blood Race ma umożliwiać rozgrywanie wyścigów, w których nieodzownym aspektem będzie wykorzystanie wszystkich dobrodziejstw dostępnego arsenału przeciwko rywalom. Oprócz innych kierowców gracz będzie musiał uwzględnić jeszcze jedno zagrożenie. Trasa wyścigu skupi uwagę nieumarłych widzów, którzy nieświadomi niebezpieczeństwa, będą wbiegać pod koła rozpędzonych pojazdów. Nowy tryb to nie tylko zmieniona mechanika rozgrywki, ale także nowy pojazd w garażu. Więcej informacji na temat tego dodatku pojawi się zapewne w niedługim czasie.

Ciekawe, czy wyścigi będzie można rozgrywać z żywymi graczami? Zombie Driver oferował dotychczas tylko rozgrywkę jednoosobową. Co prawda, sprawiał wiele frajdy, ale raczej dość szybko się nudził. Twórcy chyba sami nie spodziewali się takiego zainteresowania ze strony graczy, skoro już niedługo ujrzymy drugie DLC do tej skromnej produkcji. W zasadzie ciężko rozpatrywać te rozszerzenia w kategoriach zwykłych DLC - wszak każde z nich, to jakby nowa gra. I każde kolejne zmienia całkowicie oblicze gry.

Źródło: strona oficjalna Zombie Driver
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Podziemny dom niekoniecznie ciemnym schronem! - 15:09 - nie wiem
Myślicie, że mieszkanie w budynku położonym pod ziemią od razu musi oznaczać przebywanie w kompletnej ciemnicy, urozmaicanej może miejscami światłem neonowych lamp? Okazuje się, że niekoniecznie. W archipelagu Cyklad, bardzo zresztą ważnym z punktu widzenia historycznego i kulturowego, na jednej z wysepek ktoś postanowił sobie taki właśnie dom zbudować. Oczywiście daleko temu budynkowi do przeciwatomowego bunkra, jego walory obronne przeciw bombie atomowej albo konwencjonalnej broni są takie same jak naszych tradycyjnych domów, jednak sam fakt mieszkania nawet pod cienką warstwą ziemi okazuje się nie być równoznaczny ze znajdowaniem się w stanie nieożywionym (a raczej w stanie ożywionym kiedyś, ale obecnie już trochę mniej). Galerię na ten temat przygotowano na jednym z najrzetelniejszych serwisów informacyjnych w kraju, Joe Monsterze:

Podziemny dom - Joe Monster
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Filmowe intro Fallout: New Vegas - 18:42 - nie wiem
Fallout New Vegas
I jest, i go nie ma. Dzielny i wytrwały redaktor serwisu Fallout Corner, noszący straszny i wiele mówiący nick Deat(c)hClaw (czy ja muszę tak wszystkim słodzić ostatnio w nowinach, jak to mówił niejaki Wolf z wiadomego dzieła kinematografii: Well, let's not start suckin' each other's dicks quite yet) odnalazł w tym ścieku informacji, Internecie, filmowe intro do oczekiwanej przez nas gry: Fallouta: New Vegas. Niestety jeśli ktoś zdążył nacieszyć się heroizmem poszukiwawczym Szpona, to pewnie bardzo krótko, bo już niedługo potem jakaś mało znana, prowincjonalna, zaśmierdła, szokująco wieśniacka, miałka, denna, zaskakująco niekonsekwentna i do tego jeszcze głupia firma o wiele mówiącej nazwie ZeniMax (co oni robią z taką nazwą, wibratory?!) kazała w swej nieograniczonej omnipotencji wykasować to właśnie intro z serwisu YouTube. Na pohybel im!

W każdym razie gdyby filmik chodził, to link do źródła byłby taki: Filmowe intro z New Vegas zostało ujawnione - Deat(c)hClaw, Boston, Massachuse… znaczy Fallout Corner.

Aktualizacja!: Intro do zobaczenia tutaj.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Co słychać w Brinku - 22:17 - Uqahs
Pojawił się piąty, a zarazem ostatni odcinek pamiętników twórców Brinka. Tym razem poznajemy kulisy pracy osób odpowiedzialnych za udźwiękowienie gry. Okazuje się, że w dobie komputerów ludzie nadal muszą się nieźle namęczyć, żeby produkcja posiadała wysokiej jakości efekty dźwiękowe. Czasami wymaga to poskakania po żwirze, kiedy indziej trzeba wybrać się na pustynię z całym arsenałem.

Polecam też wywiad kanału Hyper.pl z Neilem Alphonso ze Splash Damage, studia tworzącego następcę Enemy Territory. Filmy znajdziecie w rozszerzeniu.

BRINK - Developer diary #5 - Minds on the Brink:


Wywiad z Neilem Alphonso:


Źródła: Blog Bethesdy, Hyper.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Serwerowe problemy techniczne - 23:48 - Squonk
Trzynasty Schron
Naczelne Dowództwo Trzynastego Schronu oraz Schronowy Zespół Techniczny "Młot" (a bez fabularnego lania wody po prostu Redakcja Trzynastego Schronu) informuje, że została zidentyfikowana przyczyna kłopotów z naszym serwerem, które objawiały się m.in. niezamierzonym wysłaniem kilka razy pod rząd PM'ek bądź mejli z forum.

Prace nad jego usunięciem (jeśli możemy tu w ogóle mówić, że wina leży po naszej stronie) będą trwały. A my przepraszamy za wywołanie wrażenia, że chcemy Wam zaspamić skrzynki czym innym niż ciekawe wiadomości z Trzynastego Schronu.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

10 września 2010
Hardware (anty)hakerski - 13:22 - Squonk
Tekst newsa napisał Jerzy.

Nie wywołuj wilka z lasu. Zwierza prawie nikt w naturze nie widział, lasy już nie te co niegdyś, a powiedzenie powszechnie rozumiane i nic nie wskazuje na to by wychodziło z użycia. Przedstawia typowo polskie podejście do problemów. Może inaczej, bo trochę przesadziłem. Jest ilustracją jednej z możliwych strategii - akurat u nas dość rozpowszechnionej - w myśl której o zagrożeniach nie należy przedwcześnie krakać. To przyciąga nieszczęście, instruuje wrogów, a posłaniec złej nowiny, nawet jeśli nie zostanie natychmiast zgładzony, to z pewnością obarczony przynajmniej częścią odpowiedzialności.

Na marginesie - może to jest jednym z powodów, dla których tematyka postapo nie może się przebić i redukowana jest do latania z "dupą po lesie"?

Amerykanie zdają się hołdować całkiem odmiennej zasadzie. John Villasenor („Haker w sercu komputera”- Świat Nauki wrzesień 2010) z Uniwersity of California w Los Angeles, konstruuje i testuje bezpieczne układy scalone - z wbudowanymi dodatkowymi obwodami logicznymi - w odpowiedzi na hipotetyczne zagrożenie sprzętowym atakiem hakerskim. To coś w rodzaju trojana, złośliwy obwód ukryty w chipie, niewykrywalny aż do momentu aktywacji. Na razie nie dałoby się go usunąć inaczej, niż przez czasochłonną i kosztowną wymianę hardware'u. Zagrożone całkowitym paraliżem może być każde urządzenie elektroniczne, systemy komunikacji i sieci energetyczne, banki, giełdy, samochody, samoloty i systemy wojskowe.

Autor uznaje taki atak za nieunikniony. Ze względu na stopień komplikacji współczesnych układów scalonych oraz rozproszenie procesu ich projektowania i produkcji, nikt nie jest w stanie przetestować wszystkich możliwych sytuacji. Pewność, że w strukturze użytego, importowanego modułu nie ma ukrytego celowo „błędu”, który może zostać aktywowany jakimś zewnętrznym sygnałem, jest nieosiągalna. Fragment artykułu z argumentacją autora w tej kwestii na stronie www.swiatnauki.pl/swiat_nauki.php?id=11 (to mniej niż połowa całości).

Według przedstawionych szacunków projektowaniem chipów zajmuje się około 1550 firm na całym świecie. Co roku projektują one mniej więcej 2500 nowych układów scalonych, które w postaci plików danych mogą być przesyłane podwykonawcom i odbiorcom, którzy z kolei, po przetestowaniu połączonych bloków w serii symulacji komputerowych, przystępują do produkcji chipa jeśli wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami.

Autor uważa, że procedury opracowywane przez DARPA, mające zagwarantować, że „wszystkie czynności podczas konstruowania i produkcji będą wykonywane przez wiarygodne firmy i zaufanych ludzi pracujących w bezpiecznym środowisku”, są niewystarczające. Proponuje zastosowanie bezpiecznych chipów, które dzięki dołączonym elementom (autor przyrównuje ich funkcję do policji), mogłyby „rozpoznać atak i odpowiedzieć na niego, nawet wtedy kiedy już nastąpi”. Miałyby one kontrolować dostęp do pamięci i wykorzystywanie magistrali systemowej, monitorować operacje wejścia/wyjścia, okresowo sprawdzać poszczególne bloki układu, ostrzegać o ataku, a nawet - dzięki dodatkowym programowalnym obwodom logicznym - izolować zainfekowany blok i zastępować utracone funkcje, zapewniając poprawne, choć wolniejsze, działanie całości.

Te dodatkowe układy mogą być na tyle małe, że zaprojektowanie ich własnymi siłami w zaufanym i sprawdzonym zespole nie powinno sprawić problemu. Koszty nie rosną aż tak bardzo. Złożoność struktury takich chipów wzrasta według autora tylko o kilka procent. Spodziewaną redukcję szybkości działania można zminimalizować stosując odpowiednie procedury monitoringu.

Najlepszym - według koncepcji Villasenora - sposobem obrony w nieuchronnym „wyścigu zbrojeń” jest innowacyjność, pozwalająca wyprzedzić możliwy atak i uniwersalność konstrukcyjna układów scalonych, dzięki której możliwe byłyby zmiany ich wewnętrznej konfiguracji i zastępowanie funkcji wyłączonych obwodów. Ze swojej strony pytania laika, na które nie znalazłem odpowiedzi w omawianym tekście. W jaki sposób takie bezpieczne chipy reagowałyby na konwencjonalne, programowe ataki hakerskie? Czy nie dochodziłoby do konfliktów z programami antywirusowymi? Czy może antywirusy odeszłyby do lamusa?

Jedno trzeba Amerykanom przyznać - dmuchają na zimne. Też polskie powiedzenie, ale jako życiowa strategia mało u nas popularne.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Mroczna Wieża ma zostać zekranizowana - 14:06 - Uqahs
Mroczna Wieża
Nie czuję się w pełni kompetentny do napisania tego newsa. Gdyby ująć to matematycznie, to czuję się w 1/7 - tak, bo przeczytałem jedną z siedmiu części kultowej Mrocznej Wieży równie kultowego powieściopisarza Stephena Kinga.

Przedwczoraj świat obiegła informacja, że przygody Rewolwerowca, przemierzającego fantastyczny, lecz doświadczający upadku świat, w którym magia przeplata się ze znaną nam rzeczywistością, mają zostać przeniesione na wielki i mały ekran. Tego trudnego zadania podjęły się wspólnie Universal Pictures i NBC Universal Television Entertainment. Siedmiotomowa powieść ma zostać skompresowana do postaci filmowej trylogii. Równolegle z filmem powstanie też serial telewizyjny.

Fani Kinga mogą odetchnąć z ulgą, bo do pracy nad ekranizacją zatrudniono odpowiednich ludzi. Za reżyserię i scenariusz odpowiadają Ron Howard i Akiva Goldsman, panowie, którzy mają na koncie udane adaptacje powieści Dana Browna: Kod da Vinci oraz Anioły i Demony. Produkcję serialu powierzono zaś Brianowi Grazerowi - jego 24 godziny wielokrotnie nominowano do nagród Emmy. Wszyscy trzej nakręcili wcześniej Piękny umysł, który przyniósł im aż 4 Oscary. Trudno o bardziej doborową ekipę.

Mroczna Wieża

Jednoczesna produkcja filmu i serialu zmusiła twórców do niecodziennych rozwiązań. Uwaga, radzę włączyć logiczne myślenie. Najpierw ujrzymy pierwszy sezon serialu, stanowiący most fabularny pomiędzy dwoma pierwszymi częściami trylogii. Gdy te się ukażą, na scenę wejdzie drugi sezon serialu, opowiadający losy młodego Rolanda (odwołanie do serii komiksów, stanowiących prolog do historii opowiedzianej na kartach powieści), a po nim ujrzymy trzecią odsłonę filmu. Ciekawostką jest, że aktorzy grający w filmie, mają pojawiać się także w serialu.

Pozostaje pytanie, czy wielkoekranowa Mroczna Wieża ma szansę stać się kolejną epicką sagą obok Władcy Pierścieni? Miejmy nadzieję, że tak.

Podziękowania per rectum dla Dr Rectuma za cynk. :)

Źródło: IGN
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Siędziejesię #4 - 14:20 - Squonk
Siędziejesię
Dziś o ruszaniu niezauważalnych do tej pory społecznych "smrodów" (nie mam tu na myśli bohaterów tego felietonu) i co ma z tym wspólnego powieść Wrzesień Tomasza Pacyńskiego.

Francja deportuje obywateli pochodzenia romskiego

Ciężko jest pisać o tej sprawie, ponieważ wszystkie zainteresowane strony mają część racji, ale żadna nie ma jej w 100%. Co, nie śmieliście się z kawałów o tym, dlaczego łabędzie padły z głodu w Łazienkach? Jestem pewny, że robiło to 99% osób, które zrozumiały sens skojarzeń w nim zawartych (podobnie jak z kawałami o Żydach). Ale mam też więcej niż 100% pewność, że tylko nieliczne osoby głupawo rechoczące z takich dowcipasów, oczyma wyobraźni widziały siebie z pejczem i nazistowską opaską na łapie jako przedstawiciela "rasy panów eliminującego brudasów".

Romowie, zwani też Cyganami byli, są i daj im Panie Boże by byli w Europie. Natomiast nie można zaprzeczyć, że do szału doprowadzają małe dzieci nachalnie żebrzące na ulicach pod czujnym okiem swoich "opiekunów" zabierających im to, co zdobędą. Wyzysk dzieci, prostytucja nieletnich i handel ludźmi to te czarniejsze elementy romskiej codzienności. Do tego specyficzny styl życia oraz duża dzietność - miks wielu wypadkowych, za który postanowił się wziąć dzielny następca Napoleona Bonaparte i gen. de Gaulle'a, czyli obecny prezydent Francji Nicolas Sarkozy.

Że wcześniej we Francji nie było "ciemnych" skupisk romskiej ludności (i tak znikomej w porównaniu z np. imigrantami z dawnych kolonii francuskich)? Że Rumunia i Bułgaria nie wiedziały przed wstąpieniem do Unii Europejskiej jaka jest sytuacja Romów żyjących na ich terenie? A czy unijne struktury wysmażyły jakieś mądre zalecenie co zrobić z masą ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa?

To w sumie retoryczne i świadomie naiwne pytania, zwłaszcza gdy się je zada w kontekście polityki. Sarkozy w imię doraźnych celów postanowił przypomnieć sobie o prawie, które sankcjonuje obecność obywateli innych państw na terenie Francji. Zaś przedstawiciele Unii Europejskiej włączyli jak zawsze tą samą płytę o potrzebie bycia solidarnym, współczującym i że tak nie można. Zaś Romowie jak byli, tak są deportowani do krajów skąd przyjechali, by pewnie za jakiś czas wrócić do Francji.

Przypomina tu się niedawna wypowiedź (piszę z pamięci) nowego ulubieńca politycznych elit włoskich - "słynnego" pułkownika Kaddafiego, że jak będziecie robić Libii pod górkę przymkniemy oko na to, jak ludność afrykańska chce się przedostać do bogatej i sytej Europy. A pokazaniu figi na sprzedaż gazu nie wspomnę. Rumunia i Bułgaria gazu i ropy nie mają, a zresztą im jest pewnie na rękę, że problemem romskim zajmuje się kto inny. Więc jakoś to się wszystko toczy.

A co ma z tym wspólnego powieść Wrzesień? Choć autor świadomie przerysował wizję Polski przyszłości opanowanej przez "prawdziwych Polaków", którzy postanawiają ostatecznie rozwiązać problem kwestii żydowskiej... deportując wszystkich prawdziwych i domniemanych Żydów na wschód, to jakoś samo to się nasunęło. Nie pomnę już jaki europejski polityk rzucił pomysł, by dla Romów zorganizować specjalne obozy. Koncentracyjne... Nie no...

Choć kres czasów dobrobytu i sytości Europy powoli majaczy się na horyzoncie, więc kto wie, czy następnymi nie będą Polacy polujący na londyńskie szczury, a u nas Ukraińcy dorabiający sobie na czarno. No i Żydzi - o czym każdy "prawy Polak spod krzyża" nie może zapomnieć!

Zobaczymy.

Obrazek pochodzi z serwisu Chomiks.com

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Prawdziwa twarz Steinbach - 14:32 - Veron
Erika Steinbach, niesławna szefowa Związku Wypędzonych w Niemczech, podpadła już nawet swoim partyjnym kolegom. Z ogromną falą krytyki ze strony niemieckich mediów, ale także polityków, spotkały się jej słowa, że Polska ponosi odpowiedzialność za wywołanie II Wojny Światowej, ponieważ mobilizacją sił zbrojnych w marcu 1939 roku rzekomo sprowokowała Hitlera do działania. Prawda jest taka, że Polacy, owszem, przeprowadzili częściową mobilizację, ale wobec prowokacji dywersantów na granicy oraz coraz ostrzejszych żądań Hitlera o tzw. korytarz polski (zwany także korytarzem gdańskim). W ten sposób pokazywaliśmy, że po prostu będziemy się bronić.

"Niemieckie gazety piszą o wyjściu na jaw prawdziwej twarzy Steinbach i nie zostawiają na niej suchej nitki. Według "Sueddeutsche Zeitung" wypowiedzi Steinbach "nie spadły nagle jak grom z jasnego z nieba, ale pochodzą stamtąd, gdzie ta polityk od dawna stoi: z całkiem odległej prawej strony". "Nie tak odległej, by negować niemiecką winę za wybuch II wojny światowej. Nie było to też - jak wiarygodnie zapewniała Steinbach - jej zamiarem. Pozostaje pytanie, co właściwie zamierzała?" - pisze gazeta."

Cóż, wobec ostatnich wypowiedzi pewnych - uważanych za prominentnych - polityków, te wydają się być ledwie łagodną prowokacją...

Więcej na Gazeta.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Machinarium na Wii - 14:51 - Uqahs
Machinarium
Machinarium, to gra, przy której "każda japa smakosza klimatów ogólnie postapokaliptycznych się rozjarzy w megazacieszu", jak napisał Squonk (zwany ostatnio na forum "twardzioszkiem przydrożnym") w swej recenzji. Dziś dowiadujemy się, że ów tytuł rozpoczyna poszukiwanie nowych rynków zbytu, a na pierwszy ogień idą posiadacze konsol Wii.

Dostępna w sklepie WiiWare wersja gry najprawdopodobniej nieco różnić będzie się od swego pecetowego odpowiednika, ze względu na ograniczenia objętościowe aplikacji. Daty premiery jeszcze nie znamy, choć pewnie nie przyjdzie nam czekać długo. Jeśli macie konsolę Wii, szykujcie swe japy na megazaciesz.

Źródło: Nintendo Life: WiiWare
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Piosenki na czas kryzysu - część 7 - 15:29 - Squonk
Steelwing - Roadkill (...or be killed)
Zaczęło się...

Świat pogrąża się w kryzysie finansowym i energetycznym. Ostatnia rubież Europy broniona przez staruszków, upadła pod naporem wygłodzonych hord z Azji i Afryki. W Watykanie na papieskim tronie zasiadł Najwyższy Przywódca Iranu. Świat upada, tu i tam latają atomówki, ktoś słyszał o użyciu broni biologicznej, która ożywia martwe ciała. Trwa apokalipsa zmieniająca Zieloną Planetę w jałowe Pustkowia...

Podejmiesz wyzwanie i zostaniesz ich Panem? Strój masz, wyposażenie masz - jednak przydało się na coś "latanie z gołą dupą po lesie z ASG w łapie". Okulary z przyciemnianymi szkłami, skórzana kurtka bez rękawa. Słowem lans na 150, tylko czegoś tu brakuje...

Tak! Odpowiedniej muzyki!

Panie, Panowie... O to Steelwing - Roadkill (...or be killed)!!!

Cloud of dust in the desert sands
Dogs of war at my command
We are mobile brutality
Propelled by our thunder machines

In the roar of an engine
You lost everything you knew
Ant in a firestorm of fear
You will burn as the dust now clears

Your life no more worth to me
Than a gallon of gasoline, you'll see

Kill or be killed
Lord of the Wasteland
Kill or be killed
King of the road
Kill or be killed
Maraud and disgrace
Kill or be killed
Stand true to the code of roadkill

The scavengers soon will rule
Waging war for a tank of fuel
And as man will feed on man
You may die by my hand

Your life no more worth to me
Than a gallon of gasoline, you'll see

Kill or be killed
Lord of the Wasteland
Kill or be killed
King of the road
Kill or be killed
Maraud and disgrace
Kill or be killed
Stand true to the code of roadkill

[...]

Kill or be killed!




Namiary podrzucił Pilarious.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Claptrapowa rewolucja nastąpi 28 września - 15:44 - Uqahs
Odnoszę wrażenie, że dla Gearbox Software rewolucja ma postać jednokółkowego cyklopopodobnego robocika stylizowanego na Che Guevarę lub Fidela Castro. Wystarczy spojrzeć na ostatnie plakaty promujące czwarty dodatek do Borderlands. Nie dziwi jednak tak silne lansowany kult Claptrapów, bowiem to wokół tej zbuntowanej mechanicznej gawiedzi będzie toczyła się fabuła nowego DLC. Te, stanowiące wcześniej raczej drugorzędny element świata gry, roboty doczekały się wreszcie pierwszoplanowej roli.

Borderlands Borderlands

Rozszerzenie zwiększy do 69 maksymalny poziom postaci. Wprowadzi 20 nowych misji, nowych przeciwników, wśród których pojawią się metalowe wersje standardowych przedstawicieli fauny Pandory. Dodatek pojawi się już 28 września, a jego cena to standardowe 10 dolarów bądź 800 punktów Microsoft. Tymczasem podziwiajcie trzy nowe obrazki z nadchodzącej rewolucji.

Borderlands

Borderlands Borderlands

Źródło: Shacknews
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Podejrzane instrukcje do 51. Stanu! - 19:34 - Dr Rectum
51stan
Jak widać, opłaca się chodzić na konwenty, a nie siedzieć w domu i pierdzieć radośnie w stołek. Ja poszedłem kiedyś na jeden i dzięki temu właśnie konwentowi ruszyłem na Trzynastym trochę temat Neuroshimy. Idąc dalej przygotowaliśmy dla was dość ciekawy konkurs z grubymi nagrodami i mogliście wykazać się swoim talentem literackim. Dzięki temu, że poszedłem na Stary Port (z którego relację możecie przeczytać gdzieś w schronowych zasobach) (tutaj - dop. jasiu), miałem możliwość uczestniczenia w testach RPO i NS: Tactics, a także ujrzeć ułamek tego, jak powstawał 51. Stan. No właśnie, właśnie....

Wracając z pracy na piechotę, siedzibę Portalu mam akurat jakoś tak po drodze do domu. Czasami, raz na ruski rok, gdy idę akurat z roboty, wpadam tam aby trochę pośmierdzieć i rozruszać trochę temat współpracy Schron-Portal. Wrzucę też od czasu do czasu jakiegoś newsa ze sceny lub pogadam o pierdołach czy przyszłym graniu. Takie niby pogaduszki o dupie Marynie. Ale SSI działa i gromadzi informacje. Mało tego, że dowiadujemy się dość wcześnie o nowych projektach dużych wydawnictw, to nawet o tym nie wiecie, ale mamy coś na każdego z was. I choć większość informacji trzymamy dla siebie, to niektóre aż proszą się o wypłynięcie.

Dziś na przykład, niby przypadkiem zerknąłem sobie na wydrukowaną finalną wersję instrukcji do 51. Stanu. Była czarno biała i drukowana na normalnej drukarce, bo te z drukarni jeszcze nie przyszły, ale mimo to ujrzałem ten ogromny kawał dobrej roboty przy objaśnianiu reguł i składzie całości. Było tam też pokazanych kilka przykładowych kart i nie konieczne były one tymi, które znajdują się na grafikach promocyjnych. Całość? Po prostu miód! Niestety nie miałem czasu zagłębić się w lekturę, bo trzeba było biec z Multim na pociąg... Poza tym zdradzić szczegółów i tak bym nie mógł... bo szanuję swoje gardło i podoba mi się umiejscowienie mojej głowy. Leży na moich barkach wręcz idealnie... Czekam na ten tytuł i postaram się jeszcze zagrać w nią przed jej pojawieniem się w sklepach, aby móc wam powiedzieć jeszcze przed czasem czy warto wydawać te 79 zł i na co tak właściwie je poświęcicie. Choć wierzę, że warto, to wolę nie nakręcać was bez jasnych i pewnych dowodów na jego zajefajność...
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zagraj w Karawanę - 22:38 - Uqahs
Fallout New Vegas
To, że w Falloucie: New Vegas pojawia się hazard w różnej postaci wie każde dziecko. Aby jeszcze bardziej uwydatnić ten aspekt rozgrywki, a zarazem zachęcić ludzi do zakupu edycji kolekcjonerskiej, Obsidian Entertainment przygotował dla graczy własną grę karcianą.

Tryb napędzający machinę promującą Karawanę ma chyba wielkość orbity Jowisza. Oprócz tego, że pojawi się ona w grze, a specjalne stylizowane karty (widoczne na obrazkach), umożliwiające klimatyczną karcianą rozgrywkę, znajdą się w kolekcjonerskim wydaniu New Vegas, to twórcy planują jej flashową wersję dla osób nie posiadających przyjaciół.

Caravan Caravan Caravan Caravan

Na szczęście, aby zagrać w Karawanę nie trzeba w ogóle interesować się Falloutem. Wystarczą dwie talię zwyczajnych kart i zapoznanie się z regułami gry, które opublikował serwis IGN, a Trzynasty Schron poczynił ich tłumaczenie (które może zawierać błędy).

Zasady gry
Karawana przypomina nieco Blackjacka w wersji 1 na 1. Zadaniem gracza jest utworzenie trzech zestawów kart - Karawan, w opozycji do trzech karawan przeciwnika. Celem gry jest przebicie wartości danej karawany przeciwnika przy jednoczesnym zmieszczeniu się w przedziale od 21 do 26 punktów. Do gry potrzebne są conajmniej 2 talie kart. Każdy z graczy tworzy z osobnej talii własny stos 30 dowolnych kart.

Gracze rozpoczynają grę od pobrania ośmiu kart ze swoich stosów. Następnie muszą stworzyć zalążki swoich karawan. W tym celu kładą po jednej karcie numerowanej (2-10) albo asa na każdą karawanę.

Gdy obaj gracze rozpoczęli swoje trzy karawany, gra rozgrywa się w turach, podczas których każdy z graczy może wykonać jedną z trzech akcji:

1. Zagrać jedną kartę i wyciągnąć nową ze stosu, do ręki.
2. Odrzucić jedną kartę z ręki i wyciągnąć nową ze stosu.
3. Zlikwidować jedną z trzech karawan, usuwając wszystkie karty należące do danej karawany.

Karawany mają kierunek, rosnący lub malejący numerycznie, a także kolor. Kolor określany jest przez pierwszą kartę umieszczoną w karawanie. Kierunek określa druga karta umieszczona w karawanie. Każda kolejna karta musi kontynuować kierunek karawany lub pasować do koloru poprzedniej karty. Karty numerowane o takiej samej wartości nie mogą następować po sobie. Figury można zagrywać na karty numeryczne w dowolnej z trzech karawan. Każda z figur wpływa w różny sposób na karty numeryczne.

Wartości kart
Joker - zagrywany na asy oraz 2-10. Efekt się zmienia w zależności, czy zagrano go na asa albo na kartę numeryczną. Można zagrywać wiele jokerów na tę samą kartę.

As - wartość 1. Jokery zagrywane na asy usuwają wszystkie inne karty numerowane o kolorze danego asa. Np. Joker zagrany na asa pik usuwa wszystkie piki ze stołu (oprócz figur i asa, na którego jest grany).

2-10 - Wartość taka, jak zaznaczono. Jokery zagrywane na karty numerowane, usuwają wszystkie inne karty o takiej wartości ze stołu. Np. Joker zagrany na 4 kier usuwa wszystkie inne czwórki (poza kartą, na którą jest grany) ze stołu.

Walet - zagrywany na asy oraz 2-10. Usuwa daną kartę, razem ze wszystkimi kartami figur, leżącymi na niej.

Dama - zagrywana na asy oraz 2-10. Odwraca aktualny kierunek karawany, zmienia aktualny kolor karawany. Na daną kartę można zagrywać wiele dam.

Król - zagrywany na asy oraz 2-10. Podwaja wartość danej karty. Np. Król zagrany na 9, dodaje 9 do wartości karawany. Na daną kartę można zagrywać wiele królów, aby uzyskać kolejne zwiększenia wartości danej karty. Np. 4 + król = 8. 4 + 2 króle = 16.

Jak wygrać
Karawana gracza jest uznawana za sprzedaną, gdy jej wartość zawiera się w przedziale od 21 do 26 punktów. Drugi gracz może przebić karawanę naprzeciwko, jednakże musi utrzymać się w wyznaczonym przedziale. Gdy wszystkie z rywalizujących karawan zostaną sprzedane, gra się kończy. Jeśli wartość jednej z trzech karawan jest taka sama u obu graczy, gra toczy się dalej, aż wszystkie trzy karawany zostaną sprzedane. Gracz z conajmniej dwoma sprzedanymi karawanami, wygrywa całą grę.
Źródło: IGN
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

11 września 2010
Zapowiedź Fallouta: New Vegas na Game Exe - 2:03 - Uqahs
logo Game Exe
Ktoś mógłby powiedzieć, że ostatnio głaskamy się i klepiemy po pupci. Ale co zrobić, jeśli zobowiązało się do współpracy, a sfery naszej działalności, zwykle odmienne, to coraz częściej przecinają się ze sobą na płaszczyźnie postapokalipsy. Nie inaczej jest tym razem. Oto bowiem na łamach Game Exe pojawiła się godna polecenia zapowiedź Fallouta: New Vegas, którą to napisać raczył Valandil Falassion - człek potrafiący obsługiwać z gracją mutanta różne sprzęty AGD, a do tego wymiatacz kurzu z pierwszych Falloutów*. Poniżej zajawka całości, do której link ten prowadzi.
Każdy, kto na bieżąco śledzi informacje w sieci, pamięta zapewne doskonale falę krytyki, jaka spadła na trzecią część "Fallouta" jeszcze przed premierą. Twórcom oberwało się m.in. za wprowadzenie rozgrywki w trzeci wymiar i zlikwidowanie trybu turowego, co zaowocowało całkowitą zmianą charakteru gry i wyraźnym zbliżeniem najnowszej części do zwykłych strzelanek FPS. Starsi gracze nawet pomimo licznych nagród, jakie otrzymało dzieło Bethesdy (najlepsza gra targów E3, najlepszy produkt w gatunku RPG), omijali je szerokim łukiem, co jednak tylko w niewielkim stopniu przełożyło się na wyniki sprzedażowe. Idąc za ciosem, twórcy "Obliviona" przygotowali kilka mniej lub bardziej udanych dodatków, by ostatecznie zapowiedzieć wydanie kolejnej części. W chwili obecnej odliczamy już dni do październikowej premiery najnowszej odsłony serii o podtytule "New Vegas".
* - jak sam o sobie pisze
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Postapokaliptyczna mikronacja - 17:12 - nie wiem
Wolna Republika Winktown
Nowinę napisał Pilarious.

Któż by nie chciał zasmakować życia w postapokaliptycznym świecie? Poczuć gorące promienie Słońca pośrodku wielkich pustkowi, ze strzelbą w ręku i wiernym psem... Cóż, ja chciałbym. Nie mniej nie bardzo jest to możliwe (no, może jakbym wyjechał do Nevady w USA lub gdzieś do Afryki). Zatem co począć? Tu musi zadziałać wyobraźnia i chęć zabawy - wystarczy dołączyć do mikronacji!

Czym jest mikronacja (inaczej "wirtualne państwo")? Cytat z Wikipedii: "Wirtualne państwo, v-państwo (mikronacja, gr. mikrós – mały, łac. natio – urodzenie, tutaj – nacja) – rodzaj społeczności internetowej, zajmującej się symulacją państwa w warunkach wirtualnych."

Zaciekawiłem się tym tematem i znalazłem to: Winktown - A Post Nuclear Crazy Republic.

Jak każde inne "cywilizowane" państwo, Winktown posiada władców, konstytucję i (co najważniejsze) obywateli. Ponadto prowadzą politykę zagraniczną, czyli innymi słowy - politykę z innymi państwami wirtualnymi. Winktown odróżnia się od typowych państw wirtualnych - skupia się głownie na forumowej sesji RPG w realiach postapo. Nie jest może to prawdziwe życie w postapokalipsie, ale jeśli usiądzie się przed komputerem z maską gazową i AK-47 na kolanach, to można poczuć ten klimat.

Źródło (i więcej informacji):
Wolna Republika Winktown – micropedia.wikia.com
Wolna Republika Winktown - przekrocz granicę wirtualnego państwa.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

POSTwakacyjna aktualizacja - 19:49 - nie wiem
Trzynasty Schron
Tegoroczne wakacje nie należą z całą pewnością do zmarnowanych, a to głównie dzięki czytelnikom Trzynastego Schronu oraz tym, których jeszcze nie ma w ścisłej redakcji. Trochę podłubaliśmy przy reaktorze, co mogło się wiązać z chwilowymi zastojami strony i wciąż dłubiemy, więc nie zdziwcie się, jeśli Schron nagle zwolni. Tymczasem posiane w mutagennym ogródku (to stamtąd właśnie pochodziły zmutowane ogórki i zmutowane ogórkowo) kilku równie mutagennych nasionek zaowocowało pojawieniem się kilku zmutowanych tekstów. Na szczęście zanim nas zaatakowały, zamknęliśmy je w okowach naszych umysłów i po odpowiedniej obróbce trawiennej, wy..daliliśmy ku uciesze ogółu. Teraz możecie cieszyć się nimi i wy!

F jak FALLOUTY

SOLUCJA F2

P czyli POSTKULTURA

GRY KOMPUTEROWE
FILMY
KSIĄŻKI
SERIALE

Udział w powyższej aktualizacji wzięli:
Veron, Squonk, Jim Cojones, Sajdon, Dr Rectum, Vegeir, Ordynus, Lily, Pacza i nie wiem.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

12 września 2010
Strzeżmy się niekochania - 0:12 - nie wiem
Kto by się spodziewał takiego tytułu nowiny na Trzynastym Schronie? Jest lepsze pytanie – kto zaraz z zapałem maniaka z łaską niezmierną napisze na forum, że on takich nowin nie aprobuje, bo to przecież nie jest postapo? Micronus kiedyś zażartował, że nie spodziewał się, że Schron stanie się miejscem pisania o krasnalach i elfach. Pewnie tym bardziej nie spodziewałby się, że to miejsce pisania o miłości. No ale cóż, czasy się zmieniają i zamiast podziemnego bunkra może lepiej zaopatrzyć się w coś łatwiej osiągalnego i być może nawet lepiej działającego?

Takie nowiny – pełne osobistych przemyśleń (a nawet mądrych osobistych przemyśleń) pisze raczej Squonk, zauważając, że postapokalipsa to nie tylko filmy, książki i muzyka, że jej poprzedniczka, czyli ta bez przedrostka post, być może dzieje się codziennie na świecie i że lepiej dostrzegać te fakty, niż cieszyć się z kolejnego nikaraguańskiego postapo, czyli filmu nie wiadomo skąd i przez kogo zrobionego. Nie wiem czy moje spostrzeżenia będą równie niegłupie, jednak tych, którym się nudzi w ten wieczór, zapraszam do czytania.

Z wizjami społeczeństwa indoktrynowanego i kontrolowanego nie muszę was zapoznawać. Widzieliście masę filmów i przeczytaliście pewnie wiele książek o tej tematyce. Istnieje jakiś reżim i on ogranicza swobody obywateli, którzy z pokolenia na pokolenie coraz mniejszą mają świadomość na temat istnienia pojęcia wolności. Sprawa oczywista, oklepana, można powiedzieć, że klasyczna (Ignacy Kraśicki, XBW). Pewnie i cele takiej edukacyjnej literatury są proste – uświadomić społeczeństwu, że wolność i świadomość można bardzo łatwo stracić. Nawet nie w wyniku jakiegoś głośnego zamachu stanu ani nie poprzez nadużywanie alkoholu (jeśli chodzi o świadomość). Z wolności i świadomości jesteśmy okradani, kiedy zaczynamy wierzyć nierzetelnym informacjom, a do tego tak sformułowanym, żeby wzbudzić w nas jakieś określone uczucia, najczęściej niechęć wobec pewnych grup lub osób. Ubywa ich nam również wtedy, kiedy zamiast zawierzyć własnemu sumieniu, stawiamy na silnie zorientowane poglądy radykałów. Ale najwięcej tracimy wtedy, kiedy ponad człowieka stawiamy ideologię, a ponad chęć zrozumienia innej osoby, własne wypaczone, często niepełne i krzywdzące pojęcie na jej temat. To nie jest postapokalipsa, ale może do czegoś poważnego prowadzić. Nie jest też to trudne w zrozumieniu, ale najwidoczniej niektórzy wciąż nie potrafią tego pojąć. A widząc zachowania takich właśnie "niektórych", zamiast wciąż pamiętać o tych patetycznych, wielkich i niemedialnych hasłach, sami zaczynamy czuć wobec nich wstręt i obrzydzenie, powoli przyjmując te same standardy działania.

Dlatego pamiętajcie – hasło "Kochajmy się" to nie tylko pusty slogan, który od czasu do czasu pojawi się na forum w moich wypowiedziach, często w formie humorystycznej, ani namowa do masowego powiększania narodu polskiego (chociaż podobno przydałoby mu się to). To tylko wiara w to, że człowiek zawsze może być ważniejszy od ludzkich słabości: gniewu, strachu, niechęci i frustracji.

Lepiej w końcu wierzyć w to, niż czekać na apokalipsę ;-) A do czego może prowadzić działanie wbrew temu marzeniu? Znowu przytoczę klasyka, tym razem bardziej schronowego: Wszyscy nienawidzą króla – Uqahs.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Recenzja Resident Evil: Afterlife na Game Exe - 23:26 - Uqahs
logo Game Exe
Nasi sojusznicy z Game Exe, wbrew nazwie swego portalu, nie ograniczają się jedynie do gier. Równie ważną sferą zainteresowania redakcji GE są filmy, a i fanom postapo się trafi niekiedy smaczny kąsek. Ostatnio mieliśmy okazję polecać recenzję filmu Moon, dzisiaj zachęcamy was do przeczytania wrażeń, jeśli zdołacie wymówić jego nick, Couruna Yauntyrra, który udał się do kina na trójwymiarowy seans Resident Evil: Afterlife. Poniżej fragment recenzji, po całość musicie udać się Game Exe.
Wszystkie poprzednie kinowe odsłony widziałem, więc spodziewałem się kolejnego widowiskowego kina akcji, gdzie nie zabraknie momentów, które przyprawią mnie o szybsze bicie serca. Nie zawiodłem się, gdy już na sam początek widzowi serwowane są spektakularne sceny walki, w których bierze udział główna bohaterka – grana przez Milę Jovovich Alice. „Mała” wizyta w centrali organizacji Umbrella kończy się dla tych drugich dość fatalnie. Alice, a właściwie kilka z nich, stawia sobie za cel zabicie szefa korporacji, która stworzyła groźny wirus T zmieniający ludzi w krwiożercze zombie. Główny wróg wydaje się być pokonany już na początku, ale doskonale wiedziałem, że to bynajmniej nie koniec filmu.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

13 września 2010
Będzie Resident Evil 5? - 20:59 - Veron
Resident Evil: Afterlife
Najnowsza odsłona serii "Resident Evil" ledwo weszła do kin, a twórcy już planują kolejną część. Nie dziwota, bo wpływy z biletów w pierwszy weekend wyświetlania sięgnęły w USA niemal 30 mln dolarów (w Polsce na film udało się ponad 60 tysięcy widzów, a wpływy z biletów przekroczyły 1,5 mln złotych).

Gwiazda cyklu, Milla Jovovich, mówi: "To pierwsza część "Resident Evil", która jest numerem jeden podczas premierowego weekendu, więc definitywnie zrobimy część piątą." Dodaje ponadto, że kolejna część cyklu będzie powstawała we współpracy z fanami, którzy za pomocą Internetu będą podsuwać twórcom pomysły oraz to, co chcieliby w niej zobaczyć.

Interaktywna realizacja? Cenimy innowacyjność, ale z drugiej strony - nic na siłę... Cóż, zobaczymy co z tego wyniknie.

Więcej na Filmweb i Stopklatka.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Miauczy kotek... MÓÓÓZG!!! - 21:56 - Squonk
Ile procent wśród czytelników Trzynastego Schronu ma dzieci? Na pewno sporo. Ale ile procent z tychże pociech zawsze grzecznie idzie spać, gdy są jeszcze w takim wieku, że rodzice codziennie to ogarniają?? Więc jak - dzieciak grymasi, marudzi a nawet drze przysłowiowego r... no płacze no, wówczas musimy go czymś uśpić, skłonić do snu. Czym? A choćby klimatyczną historią z kotkami, którą obejrzycie w poniższym filmiku. Że jakieś nie bardzo ma on treści? A co przejmujecie! Dzieciak dorośnie i najwyżej zostanie redaktorem Trzynastego Schronu, a czy to coś złego?


Wymiauczano na Zakazanej Rzeczywistości.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

14 września 2010
Twitterowe szaleństwo - 0:28 - Uqahs
SchronoTwitter
Trzynasty Schron, pomimo dość archaicznej otoczki, którą widzicie na co dzień, nie boi się eksperymentować z nowymi sposobami docierania do szerszego grona odbiorców. Tak jest choćby dzięki oficjalnemu profilowi na Facebooku, ale dzisiaj główną uwagę chciałbym poświęcić Twitterowi.

Nie wszyscy wiedzą, że Schron prowadzi zmasowaną twitterową ofensywę. Okazja do wspomnienia o naszych Twitterach jest podwójna, a nawet potrójna, bowiem liczniki wpisów na tych mikroblogach osiągnęły wielokrotności setek. Oby wam inne setki nie zwielokrotniły poziomu zamroczenia, gdy będziecie świętować. Teraz przejdźmy do konkretów:

Postapokalipsa PL (ponad 300 wpisów) - oficjalny Twitter Trzynastego Schronu, zbierający wieści o postapokalipsie w Polsce, lecz nie tylko te schronowe.
PA GAMES (ponad 200 wpisów) - znajdziecie tu zbiór newsów na temat gier w klimatach, które zbiera skromny redaktorzyna, Uqahs.

Zachęcamy was, drodzy czytelnicy, do subskrybowania tych kanałów rozprzestrzeniania postapokaliptycznych wieści. My jednocześnie życzymy sobie i wam kolejnych setek wpisów do obalenia.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Prawdziwe kłamstwa serialem? - 12:48 - Squonk
Prawdziwe kłamstwa
Czy najlepszy film nieformalnego tandemu James Cameron - Arnold Schwarzenegger czyli... uwaga... żaden inny jak tylko Prawdziwe kłamstwa, zostanie przeniesiony na niwę serialu? Wersja kinowa - mimo powierzchownej sztampowości zawiązania fabuły - porażała rozmachem realizacji i przemycała podskórny strach przed bronią atomową, która po upadku ZSRR rozpierzchła się po świecie jak berlińskie króliki. A przynajmniej tak się w połowie lat '90 wydawało.

Amerykańskie seriale trzymają się swoich praw, są jak gąbka z której producenci wycisną w halfnastym tzw. sezonie ostatni grosz, mnożąc i plącząc wątki do niesamowitych rozmiarów. A jak się nie uda, to najwyżej zostanie takie coś jak Terminator: Kroniki Sary Connor. Do obejrzenia raz, albo dwa.

Źródło: FilmWEB

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

1, 2, 3 - potorturujmy sobie i my! - 15:41 - Squonk
Abu-ghraib
Co można mądrego napisać w sprawie "specjalnych" form przesłuchiwania osób podejrzanych o terroryzm i działalność wrogą wobec USA? Weźmy (myślowo ma się rozumieć) wielką wagę i dokładajmy po obu stronach. Tu ofiary zamachów z WTC, tam warunki trzymania więźniów w Abu-ghraib. Tu wojujących islamistów, tam rumianego Georga W. Busha, który ze szczerym zapałem wierzył, że walczy o wolność i demokrację. Tu sposoby w jakich przesłuchiwano podejrzanych o współpracę z Al-Kaidą, tam opowiastki dla dzieci w szkole czym jest wolność i demokracja. Tu lewackie płacze o prawach człowieka, tam ból po stracie najbliższych członków rodziny. Tu trzymanie podejrzanych o terroryzm ludzi w klatkach jak dzikie psy, tam wrzucane do sieci filmiki z ucinaniem w imię Allaha głów osób, które wpadły w łapy bandytów w Iraku czy Pakistanie. I tak dalej i tak dalej.

A nie można było tak od razu zagrać w otwarte karty, jak to lubił i lubi robić Władymir Putin? Podpadliście Rosji - znajdziemy was w najczarniejszej mysiej norze, wyciągniemy i powiesimy za jaja. No tak, ale Rosja to dla niektórych nadal dziki kraj...

Tak więc w białych rękawiczkach, pod gwiaździstym sztandarem wolności i demokracji "przesłuchiwano" różnej maści terrorystów tak, że nawet piekarowy Mordimer Madderdin mógłby się wiele nauczyć. A jednak ktoś czuł, że coś w tym wszystkim było nie tak, skoro za pomocą różnych przecieków dotarły do mediów informacje o tym jak podtapiano, podduszano, działano na wyobraźnie wiertarką czy pistoletem przyłożonym do głowy osobom, które mogły coś wiedzieć o planach "kolesi" Osamy ibn-Ladena. Czy można powiedzieć, że było to skuteczne, skoro w Stanach nie doszło do tak dużych zamachów jak 11 września 2001, a Europa spłynęła krwią w Madrycie i Londynie.

Czego więc brakuje? No tak, kundelka, który szczekając przez okno pędzącej ciężarówki, będzie zacieszać jak to szybko jedziemy. Oczywiście, zgodnie z wielowiekową tradycją musiało paść na Polskę, w której organizowano miejsca przesłuchań dla podejrzanych o terroryzm. Ośrodek szkolenia naszego wywiadu koło Szczytna był jednym z takich miejsc. Słynne i obśmiane nawet w przygodach dzielnego Jakuba Wędrowycza Klewki też leżą niedaleko, w trójkącie wyznaczanym przez Olsztyn, Szczytno i Stare Kiejkuty. Więc ktoś wiedział, że gdzieś grają tylko nie wiedział gdzie, czy od początku była to tylko fałszywa nuta, kojarząca się z najsłynniejszym Mulatem w Polsce?

Nie byłoby śmieszne to, że nasi byli politycy z najwyższego szczebla, którzy z takim zapałem pchali się na wojnę do Iraku i Afganistanu, po raz kolejny włączają starą płytę o racji stanu i wyższej konieczności gdyby nie fakt, że skrawki prawdy pojawiają się w prasie amerykańskiej i europejskiej zasilanej za pewne przeciekami ze służb specjalnych.

I co tu więcej dodać? Że podobnie jak obozy, w których Niemcy mordowali Żydów były "polskie", tak i talibusów torturowano tylko u nas, co zapewne bardzo byłoby na rękę Amerykanom? Czy, że polską racją jest zawsze nadstawianie tyłka silniejszym, bo może po główce zostanie się poklepanym. A może nie mówić nic, jak bohater filmu Jerzego Skolimowskiego Essential Killing (który ma wiele wspólnego z opisywanymi tutaj rzeczami), bo słowa i tak nie oddadzą tej całej sytuacji.

To byłoby zniszczenie polskiego wywiadu
Triumf Skolimowskiego

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

15 września 2010
Spotkanie z naczelnym - 2:49 - Squonk
Wszystkich swoich fanów oraz "fanów" spieszę rozczarować, że tym razem nie chodzi o moją skromną osobę, ale o Rafała Dębskiego, który dowodzi znanym i lubianym przez szerokie rzesze czytelników czasopismem Science Fiction, Fantasy i Horror.

Spotkanie - zorganizowane pod koordynacją serwisu Kawerna - odbędzie się 18 września, w Sopocie o godzinie 16.00 w Bibliotece Miejskiej im. Józefa Wybickiego, mieszczącej się na ul. Obrońców Westerplatte 16.

Więcej na stronie Kawerny.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Atomówka za płotem? U nas nie przejdzie - 12:19 - Veron
Energia elektryczna
"Elektrownia atomowa za twoim płotem" - hasła w tym stylu wypełniają broszury, którymi rząd chce przekonać Polaków do pozyskiwania energii za pomocą elektrowni atomowej. Według CBOS połowa Polaków wciąż nie jest przekonana do tego typu energii. Wynika to głównie z niewiedzy, do czego sami się przyznajemy - opublikowany w maju raport Eurobarometru, który został opisany w gazecie "Metro", jasno pokazuje, że Polacy czują się niedoinformowani i kierują pretensje do rządu. Władza odpowiada i zaczyna przeprowadzać kampanię informacyjną "Bezpieczeństwo, które się opłaca".

Nic to jednak dla mieszkańców Darłowa, w której to gminie leży Kopań - jedna z możliwych lokalizacji elektrowni atomowej:

"Mieszkańcy gminy najpierw protestowali - pod koniec sierpnia kilkadziesiąt osób z transparentami "Atom nie przejdzie" i "Radioaktywny spadek dla przyszłych pokoleń" pikietowało na miejskim rynku. Teraz chcą przekonać radę gminy do przyjęcia uchwały o zakazie budowy elektrowni na ich terenie. W maju podobny dokument przegłosowali radni z Klempicza, innej miejscowości z czołówki atomowego rankingu."

Darłowianie boją się, że elektrownia pozbawi ich dochodów z turystyki. "Mamienie nas, że w przyszłości wszystkie straty wyrówna nam deszcz złota spadający z elektrowni jądrowej, to draństwo" - mówią. - "My, mieszkańcy Darłowa protestujemy przeciw budowie elektrowni atomowej w Polsce. Będziemy głosować na "nie" w referendum".

Cóż, przed władzami - nie tylko - gminy jeszcze sporo pracy. Znaleźć odpowiednią lokalizację i zdobyć fundusze to jedno. Pozostaje jeszcze jednak czynnik najważniejszy, bo ludzki.

Więcej na:
U nas atom nie przejdzie!
Elektrownia atomowa za twoim płotem
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nadchodzi postapokalipsa w grach #2 - 14:57 - Uqahs
PA GAMES
Nadchodząca przyszłość dla nurtu gier postapokaliptycznych wygląda dość kolorowo. Tytuły takie, jak: Brink, Rage, Bulletstorm czy Fallout: New Vegas, wielokrotnie gościły na łamach Schronu i powinny być wam doskonale znane. Na szczęście postapokaliptyczny strumień staje się coraz szerszy i co jakiś czas warto zarzucić wędkę i sprawdzić, co wartościowego się złapało.

APOX
Gdybyście mnie poprosili o wymienienie jakichś gier indyjskich producentów, nie usłyszelibyście w odpowiedzi nic poza potworną ciszą, wynikającą z pustki w mojej głowie. Jednak dzięki grze APOX, studia BlueGiant Interactive, ta pustka zostanie zapełniona, a o hindusach może stać się głośno.

APOX

Ich produkcja to RTS osadzony w postapokaliptycznej rzeczywistości, rodem z filmu Mad Max. Trzeba przyznać, że pomysł na grę jest oryginalny, a przez to niezwykle ciekawy. Wszakże ze świecą szukać dobrej strategii w tak lubianych przez nas klimatach. A ja do dziś za niedościgniony wzór gier strategicznych uznaję Age of Empires 2.

Choć typowe dla RTSów rozwiązania mają być trzonem gry, to wokół niego funkcjonować będą inne elementy znane z FPSów (możliwość noszenia kilku rodzajów broni i kończąca się amunicja), czy gier RPG (doświadczenie jednostek i duży stopień ich modyfikacji).

Jak przystało na porządną postapokaliptyczną produkcję, nie zabraknie w niej zardzewiałych pojazdów wyposażonych w śmiercionośną broń. W takich wehikułach można umieszczać żołnierzy o dowolnej specjalizacji, tworząc różnorodne kombinacje jednostek. Realistycznie ukazane pole walki, dzięki żołnierzom szukającym osłony i odpowiedniej linii strzału, ma być głównym atutem tej gry. Jeśli przyjrzycie się dokładnie obrazkom z gry, być może zauważycie fakt, że grafika bardzo przypomina tę znaną z rodzimego Zombie Driver. Nie jest to przypadek, bowiem oba tytuły napędza silnik OGRE.

Twórcy duży nacisk kładą też na rozgrywkę sieciową. Tryb multiplayer ma umożliwić wspólne rozgrywki nawet 32 graczom. Nie zabraknie sieciowych rankingów, statystyk, meczów klanowych czy turniejów. A gdy już znudzi nam się wszystkie 100 przygotowanych map, można będzie pobawić się dołączonym edytorem. APOX pojawi się pod koniec tego roku na pecetach i Macach.
Schronowy kanał YouTube: APOX - Trailer


Portal 2
Pierwsza część gry z postapo wiele wspólnego nie miała, aczkolwiek polecam ją wszystkim, gdyż wymaga wysilenia swoich szarych komórek. W grze wcielaliśmy się w przedstawicielkę płci pięknej, która pełniła rolę królika doświadczalnego w pełni zautomatyzowanej placówce badawczej, kontrolowanej przez, jak się później okazało, niezbyt przyjazną sztuczną inteligencję.

Portal 2

W drugiej części, nasza bohaterka powraca do akcji, mimo że przespała kilkaset lat w komorze hibernacyjnej, a kompleks badawczy popadł w tym czasie w ruinę za sprawą sił natury. Z fabuły trudno dowiedzieć się czegokolwiek o innych przedstawicielach ludzkiej rasy poza naszą milusińską. Czy więc jesteśmy ostatnim przedstawicielem ludzkiego gatunku? Chell z długiego snu wybudza inteligentny robot, tzw. rdzeń osobowości, który planuje wspólną ucieczkę. Jednakże na drodze naszych bohaterów do wolności staje GLaDOS, sztuczna inteligencja z pierwszej części, która zaczyna odbudowę laboratoriów, a Chell ponownie obsadza w roli króliczka doświadczalnego.

W jedynce gracz miał do pokonania kilkanaście poziomów, w których roiło się od logicznych łamigłówek. Jedyną "bronią" było urządzenie tworzące portale na niemal dowolnej płaskiej powierzchni. Dzięki niemu, wchodząc w jeden portal, wychodziło się drugim. Gdy doda się do tego prawa fizyki, liczba możliwości wykorzystania portali rośnie ogromnie. Nic więc dziwnego, że gra zdobyła ogromną popularność i uznanie wśród graczy na całym świecie.

Portal 2 daje graczom dużo większe pole do popisu. W jedynce akcja rozgrywała się w zamkniętych pomieszczeniach testowych, a w trakcie gry w zasadzie sprawnie wykorzystywano tylko prawo zachowania prędkości (skacząc z wysoka w jeden portal, drugim wypadało się z dużą prędkością, co pozwalało wykonywać dalekie skoki). Teraz otoczenie nie będzie tak sterylne i klaustrofobiczne, a graczowi oddano do dyspozycji różne ciekawe zabawki. Dzięki tubom zasysającym powietrze, będzie można wciągnąć dowolny obiekt. Transportowe strumienie energii będą w stanie przenieść gracza w niedostępne obszary. Pojawią się także lustra załamujące wiązki laserów działek strażniczych. Właściwości powierzchni będą ulegać zmianie pod wpływem farb: pomarańczowa zmniejszy współczynnik tarcia, co pozwoli na osiąganie dużych prędkości na tak pomalowanej, czy raczej ufajdanej, powierzchni. Niebieska farba pozwoli graczowi na odbijanie się od ścian, jak na trampolinie. Na tym nie koniec nowości. Twórcy zaimplementowali w grze tryb kooperacyjny (w końcu gra wyjdzie też na konsole), w którym dwóch graczy wcieli się w dwa roboty wyposażone w generatory portali (producenci początkowo rozważali całkowite usunięcie z sequela znaku rozpoznawczego serii, czyli portal guna!). Zaś sam tryb to osobna kampania z odrębną historią przedstawiającą losy naszych dwóch metalowych przyjaciół.

Nie mam wątpliwości, że Portal to godna polecenia produkcja. Jedynka na nowo zdefiniowała pojęcie gry logicznej. Udowodniła, że jest grą niezwykłą, posiadała świetny klimat, a do tego sprawiała dużą frajdę. Druga część znacznie rozbudowuje koncepcję studia Valve i zapowiada się ciekawie. Na pewno z chęcią powrócę do laboratoriów Aperture. Jak mówi GLaDOS, "myślę, że możemy odłożyć na bok dzielące nas różnice, w imię nauki, ty potworze". Portal 2 pojawi się 9 lutego 2011 roku na PC, Xboksie 360 i Playstation 3.
Schronowy kanał YouTube: Portal 2 - E3 2010 Trailer, Portal 2 - Co-op Trailer


Dead Rising 2
Podziękowania dla Hugo1979 za namiary na nowinę.

Zombiaki w świecie gier radzą sobie niezwykle dobrze. Resident Evil, Left 4 Dead, Zombie Driver o tych grach na Schronie czytaliście nie raz. Czy Dead Rising 2 od Capcomu i Blue Castle zapisze się pozytywnie w pamięci graczy?

Dead Rising 2

W Dead Rising 2 nie uświadczymy raczej porywającej fabuły, ale cóż, coś napisać trzeba. Gra kontynuuje wątek z pierwszej części wydanej 4 lata temu. Zombie, z którymi walczył Frank West w małym miasteczku w stanie Colorado, 5 lat później grasują już na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Gracz wciela się w Chucka Greena, byłego mistrza motocrossowego, a także ojca zainfekowanej córki. Aby zdobyć pieniądze na lek dla swego dziecka, Chuck decyduje się na występ w nietypowym show, polegającym na masowej eksterminacji nieumarłych. Miejscem akcji będzie stylizowane na Las Vegas, fikcyjne miasto Fortune City. W miarę rozwoju wypadków, główny bohater zostanie posądzony o sprowadzenie zombiaków do miasta i na jego głowę czyhać będzie wojsko, które zjawi się na miejscu w ciągu 72 godzin. Tyle czasu oddano graczowi na ukończenie głównego wątku.

Prosta niczym droga zombiaka do twego mózgu rozgrywka, to przede wszystkim nieskrępowana sieczka i wykonywanie kolejnych zadań. Autorzy chwalą się, że zwiększyli ilość widocznych na ekranie zombiaków z 800 do 7000. Aby skutecznie eksterminować niestanowiące większego zagrożenia zombie (spójrzcie na filmiki, one tam sobie spokojnie stoją, natomiast w L4D rzucają się hordami na gracza), gracz dostanie do dyspozycji niezliczone narzędzia, które będzie mógł łączyć w śmiercionośne kombinacje. Dwie piły łańcuchowe przymocowane do wiosła, czemu nie? Granat przyklejony taśmą do piłki nożnej, proszę bardzo. Strzelba z bagnetem w postaci wideł, jak najbardziej. Podobnych absurdalnych możliwości ma być o wiele więcej. Twórcy obiecują też mnóstwo różnorakich znajdziek, typowych dla gier na konsole.

DR2 ma oferować także tryby gry dla wielu graczy. Tryb kooperacji dostępny będzie dla dwóch graczy zarówno siedzących przy jednej konsoli, jak i grających przez sieć. Drugim multiplayerowym trybem ma być rywalizacja maksymalnie czterech graczy o miano najlepszego eksterminatora nieumarłej zarazy w krwawym show pt. "Terror is Reality". Show wzorowany jest na popularnych w USA programach rozrywkowych: "Takeshi's Castle" czy "Amerykańscy gladiatorzy", i ma umożliwiać graczom rywalizację w różnych zabawnych konkurencjach.

31 sierpnia posiadacze Xboxów 360 mogli zasmakować prologu do gry w postaci Dead Rising: Case Zero, którego akcja rozgrywa się trzy lata przed wydarzeniami z DR2. Jak pokazały statystyki, ta groteskowa, absurdalna, odarta praktycznie z fabuły, ale zarazem niezwykle zabawna gra cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Case Zero w ciągu pierwszego tygodnia od premiery ustanowiło rekord sprzedaży gier w usłudze Xbox Live Arcade - 300 tysięcy ludzi kupiło tę grę.

Data premiery Dead Rising 2 w Europie to 24 września 2010 dla konsol X360 i PS3 28 września dla PC.
Schronowy kanał YouTube: Dead Rising 2 - Trailer, Dead Rising 2 - E3 2010 Trailer


Enslaved: Odyssey to the West
Jeśli posiadacie konsolę i mieliście styczność z Heavenly Sword studia Ninja Theory, ten tytuł może was zainteresować. Enslaved to luźna adaptacja Wędrówki na Zachód, chińskiej powieści z XVI wieku, opowiadającej o autentycznej podróży chińskiego mnicha Xuanzanga do Indii. Jednakże w tym klasycznym dziele pojawiają fantastyczne motywy zaczerpnięte z legend, jak np. główny towarzysz mnicha, Małpi król, szczycący się magicznymi zdolnościami.

Enslaved: Odyssey to the West

W grze wcielamy się w kolesia imieniem Monkey (i na tym nie koniec nawiązań do książki), który całe życie spędził uciekając przed maszynami, które pomimo zakończenia wojny nadal dążą do unicestwienia całej ludzkości. Trzeba wspomnieć, że akcja gry rozgrywa się na naszej planecie w roku 2160 po trzeciej wojnie światowej, gdy człowiek jest gatunkiem zagrożonym wymarciem. Niegdyś tętniące życiem miasta, teraz oddały pole do popisu naturze. Nowy Jork to teraz gęsto zarośnięte dżunglą pozostałości dawnej cywilizacji.

Skupmy się na fabule. Małpa zostaje w końcu schwytany przez maszyny i umieszczony na statku powietrznym, gdzie spotyka swoją późniejszą towarzyszkę niedoli, Trip. Enslaved powinien ucieszyć feministki, bowiem po udanej ucieczce ze statku, owa panienka wykorzystuje chwilowe zamroczenie naszego mięśniaka i zakuwa go w kajdany, czyniąc swoim niewolnikiem. No nie do końca... zakłada mu na głowę opaskę i ostrzega, że jeśli nie będzie wykonywał jej poleceń, opaska zmiażdży mu czaszkę. Trip nie do końca jest zadowolona ze swojej decyzji, ale uważa ją za jedyny sposób, aby zmusić Monkey'a do pomocy w ucieczce. Trzeba przyznać, że to nietypowy pomysł na relacje między głównymi bohaterami.

Enslaved to przygodowa gra akcji, której zręcznościowy charakter plasuje ją blisko Uncharted 2 czy Prince of Persia, natomiast system osłon kojarzy się lekko z Gears Of War. Głównym założeniem rozgrywki jest współpraca między bohaterami. Trip pełni raczej bierną rolę, cały czas trzeba się nią zajmować: pomóc jej przeskoczyć nad przepaścią albo osłaniać przed przeciwnikami. Jej drobna budowa i umiejętność wykorzystywania kamery-ważki przydaje się do eksplorowania terenu i identyfikacji przeciwników. Dziewczynę można też wykorzystać (wiem, trochę niefortunnie to zabrzmiało) jako czynnik odwracający uwagę przeciwnika, pozwalający Monkeyowi, którym steruje gracz, na atak z zaskoczenia. Działanie po cichu, planowanie i stosowanie przemyślanej taktyki ma być najlepszą drogą do zwycięstwa. Zwykła szarża na przeciwnika najczęściej zakończy się tragicznie. Małpa potrafi pozbawiać roboty ich broni, po prostu odrywając ją z metalowego korpusu. Wtedy przez krótki czas może zabawić się w Rambo. Głównego bohatera wyposażono w też kij-laskę maga. Wykorzystuje ją do walki wręcz, a także jako generator impulsów EMP (to niewątpliwe nawiązanie do broni, jaką posługiwał się Małpi król znany z powieści).

W grze pojawi się też system rozwoju postaci - drzewko umiejętności. Sposób zdobywania doświadczenia, to ukłon w stronę Prince of Persia. Na przemierzanych poziomach porozrzucane są świetliste kulki, których zbieranie będzie ważnym aspektem gry. No cóż, w końcu to gra na konsole (X360 i PS3), na których zagości 5 października 2010 roku.
Schronowy kanał YouTube: Enslaved: Odyssey to the West - Trailer, Enslaved: Odyssey to the West - E3 2010 Trailer
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dead Rising: Case West - czyli jak z jednej gry zrobić trzy - 23:00 - Uqahs
Dead Rising: Case West
W newsie poniżej mogliście przeczytać o Dead Rising 2. Gra patrzy na zombiaczą apokalipsę dość pobłażliwym spojrzeniem, momentami śmiejąc się jej prosto w twarz. Posiadacze Xboksów 360 już od dwóch tygodni mogą pobierać prolog do gry o podtytule Case Zero. W ciągu tego czasu kupiło go pół miliona graczy, co podziałało na dodatkową chęć zysku ze strony producenta i wydawcy.

Nie dziwota więc, że dziś na targach Tokyo Game Show Capcom ogłosił, iż po prologu i pełnej grze wyda także epilog - Dead Rising: Case West. Fabuła tego dedykowanego "iksboksom" dodatku (bo chyba możemy rozpatrywać go w kategoriach takowego płatnego DLC) ma skupić się wokół Franka Westa, protagonisty z pierwszego Dead Rising.

Capcom ujawnił też, że stał się właścicielem Blue Castle Games, studia tworzącego grę, które od teraz zwać się będzie Capcom Games Studio Vancouver.

Źródło: Joystiq
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

16 września 2010
Poradnik do Fallouta: New Vegas - 13:27 - Uqahs
Podziękowania za cynk dla cioci... znaczy dla obywatela Little Boy.

David Hodgson, człowiek odpowiedzialny za poradnik do Fallouta 3, ponownie zakasał rękawy i już niedługo będzie można nabyć kolejne kompendium jego autorstwa, dotyczące tym razem Fallouta: New Vegas. Bethesda przygotowuje dwie wersje poradnika: zwykłą i kolekcjonerską, obie widać na obrazku poniżej.

Fallout: New Vegas

Na blogu Bethesdy, w ramach promocji swego dzieła, autor zamieszczać będzie wpisy na temat zawartości poradnika. Na pierwszy ogień poszedł rozdział dotyczący treningu. Cenega w tej kwestii się postarała, bowiem przygotowała polskie tłumaczenie owego odautorskiego komentarza. Czy to oznacza, że ów poradnik pojawi się w naszym kraju? Na razie nic nie wiemy. Zapraszamy więc do rozszerzenia wieści.

Kiedy poproszono mnie o napisanie oficjalnego poradnika dla Fallout: New Vegas, pracowałem bez przerwy około 1200 godzin od Maja bieżącego roku. Starałem się ograniczyć liczbę słów do 300,000. Podczas pisania informacji na blogu, postaram się wymienić kilka najważniejszych aspektów poradnika, abyście mogli zobaczyć różnice, jakie niesie ze sobą nowa przygoda w Fallout New Vegas. Na początek, rozdział poświęcony treningowi:

Sekcja treningowa jest zbliżona do tej z jaką mieliście okazję spotkać się w oficjalnym poradniku gry Fallout 3. Choć większość sposobów kreacji bohatera pozostaje po staremu, są istotne różnice, na które warto zwrócić uwagę. Po przejrzeniu atrybutów i statystyk, jest sekcja umiejętności, zawierająca nowe umiejętność "przetrwanie", podrasowane umiejętności "broń", która łączy dotychczasowe umiejętności "duże" i "małe" bronie w jedno. Rady odnośnie cech charakteru pozwalają nam na wybranie tych zgodnych z naszym stylem gry. Następnie nadciąga istne tsunami tekstu w postaci "Perków". Choć nie mogę zepsuć wam oczekiwania na nie, to mogę powiedzieć, iż jest tam parę zaskakujących, wyjątkowych i wartych zapamiętania.


Fallout: New Vegas

Poznajcie Garego 666 – Rozżarzoną Śmierć. Jest On archetypem uzbrojonego w broń energetyczną żołnierza, który żyje aby zamieniać wrogów w kupki mazi i popiołu.

Lubisz się kumplować? Kontakt z Frakcjami, zależnie od tego czy pomagasz czy masakrujesz ich siły, wpływa na przebieg twojej przygody na wiele różnych sposobów.

Reszta treningu polega na stworzeniu postaci, która nie rozsypie się, gdy potwór kichnie w jej stronę. Specjalna sekcja archetypów została stworzona, by ukazać możliwości interakcji związanej z atrybutami, umiejętnościami i perkami. Niezależnie od twego stylu gry – od będącego wyrzutkiem społecznym snajpera po mistrza survivalu dla trybu Hardcore – każdy znajdzie coś dla siebie. Załączyliśmy nawet najlepsze bronie, stroje, Perki, umiejętności, implanty, czy pomocników by wyrazić uznanie każdemu z nich. Jeżeli chodzi o tryb Hardcore; trening omawia przetrwanie w jednym z najbardziej nieprzyjaznych klimatów. Jest też aktualizowana informacja mówiąca o Karmie, mapach i innych czynnościach, aby następnie dokopać się do Reputacji, wyjaśniającej, jak inni reagują na różne zachowania i jak się w tym wszystkim odnaleźć.


Fallout: New Vegas

Trening trwa dalej - jest informacja na temat progu obrażeń (nowego sposobu obliczania uderzenia w pancerz), typów broni, oraz poradnik o modyfikacji broni. Jest mnóstwo informacji na temat grzebania w śmieciach, sadzenia roślin w Mojave oraz, co najważniejsze, rzemiosła. Za każdym razem kiedy będziesz chciał upiec soczysty stek z Gekona, albo obedrzeć go ze skóry w celu sprzedaży trofeum, będziesz musiał wiedzieć jak rozpalić ognisko, czy stworzyć warsztat pracy. Musisz wiedzieć o potrzebnych umiejętnościach oraz jak wiele typów amunicji możesz przerobić w celu przebicia pancerza. Nie można nie wspomnieć również o hazardzie. Na całe szczęście jest tego trochę więcej niż tylko wzmianka - są efektywne sposoby na wygrania w blackjacka, i co ważniejsze "crash-course" w grze Caravan, której stworzenie zajęło wiele miesięcy intensywnych testów. Talie do Caravan działają zarówno w grze, jak i prawdziwym życiu! Łamiemy także zasady "Szczęśliwej Podkowy" w którym zmagamy się z robotem kowbojem i okiem podobnym do blackjacka, z jedną zasadniczą różnicą: przeważnie przegrywasz.

Ogromny fragment poświęcony treningowi ukazuje przeróżnych pomocników. Nie tylko lokacje na których się znajdują, ale również Perki, zadania z nimi powiązane, zalety, słabości partnerów oraz jak najlepiej połączyć ich ze stylem naszej gry. Zawiera również przetestowane ogólne strategie dla głównych pomocników. Trening mówi również o różnych przedmiotach, jakie możemy znaleźć w Mojave Wastelands, zaczynając od Kart do Caravan czy magazyny. Jest to doskonały wstęp do całego poradnika.

Następnym razem zagłębię się bardziej w tworzenie i kombinacje przedmiotów, życie poza miastem czy jakich trucizn użyć na broni do walki wręcz.


Źródło: Blog Bethesdy

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Drużyna w New Vegas - 13:53 - Uqahs
Fallout New Vegas
Blog Bethesdy ujawnia kolejne informacje o nowym Falloucie. Pojawiły się tam opisy poszczególnych bohaterów niezależnych, którzy będą mogli zasilić szeregi naszej drużyny w Fallout: New Vegas. Choć trudno mówić o prawdziwej drużynie, gdyż razem z graczem podróżować może jedna postać humanoidalna (człowiek, ghul, mutant) i jedna nie humanoidalna (pies, robot). No ale cóż, na Pustkowiu każda pomoc się przyda.

Co by nie przedłużać, angielską wersję tekstu znajdziecie u cioci Beth. No może nie do końca, bo to blog Playstation, na którym gościnnie wystąpił autor większości wpisów na blogu Bethesdy.

Natomiast polskie tłumaczenie zawdzięczamy zaprzyjaźnionemu Fallout Corner.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

All Roads - komiksowy prolog New Vegas - 21:26 - Uqahs
Fallout: New Vegas
Ta informacja nieco nam umknęła, ale wydaje się na tyle ciekawa, że warto o niej wspomnieć. Twórcy Fallouta: New Vegas, a przede wszystkim - czczony przez osoby, które tłumaczyły i czytały Biblię Fallouta - Chris Avellone, przygotowali oryginalne wprowadzenie do fabuły nowego dziecka w rodzinie Falloutów. Jest nim komiks pt. All Roads, narysowany przez studio Dark Horse Comics. Za scenariusz tej obrazkowej opowieści odpowiada właśnie wspomniany przed chwilą pan Avellone. Akcja All Roads rozgrywa się na tydzień przed wydarzeniami z New Vegas. Fabuła komiksu skupi się na dwóch postaciach czyhających na życie głównego bohatera gry. Oba czarne charaktery mają być ukazane w odmienny sposób, co pozwoli uwydatnić dzielące ich różnice i kierujące nimi pobudki. Ta odmienność znajdzie odbicie przede wszystkim w sferze graficznej komiksu, ponieważ za każdą z tych postaci odpowiada inny artysta.

All Roads

Za oceanem All Roads ma pojawić się w edycji kolekcjonerskiej gry. Na szczęście Bethesda w serwisie iTunes opublikowała 12-stronicowy fragment komiksu. Jeśli nie posiadacie tam konta, udajcie się na forum NMA.

Źródła: Fallout Corner, IncGamers
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout: New Vegas Developer Diary #1 - The Story - 21:38 - Uqahs
Fallout: New Vegas
Bethesda nie daje nam ani chwili oddechu od wieści na temat Fallouta: New Vegas. Dziś w serwisie Gamespot ukazał się pierwszy z cyklu pamiętników producentów gry. Króciutki filmik skupia się wokół fabuły nowego Fallouta. Uwagę zwraca moc efektów wizualnych, m.in. Josh Sawyer postawiony na wirtualnym pustkowiu. Film znajdziecie w rozszerzeniu nowiny.


Źródło: Blog Bethesdy
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Atomowe wykształcenie - 22:04 - Veron
Powstanie pierwszej polskiej elektrowni atomowej znajduje się jeszcze w planach - optymistycznie określmy je jako zaawansowane, ale ciągle jeszcze dość odległe. Nie przeszkadza to jednak wyższym uczelniom na organizowanie od jakiegoś czasu podyplomowych studiów ukierunkowanych na energetykę jądrową właśnie. Takie inicjatywy podjęły np. Politechniki Gdańska i Wrocławska, dzięki którym za ok. 5-6 tysięcy złotych można zostać specem od atomu.

Nie sposób jednak nie zapytać, czy dwusemestralny kurs faktycznie jest w stanie przygotować potencjalnego studenta do pracy przy reaktorze? Czy polskie uczelnie są przygotowane do rzetelnego wyszkolenia takich pracowników? Wreszcie - czy w ogóle istnieje sens prowadzenia i podejmowania takich studiów, skoro na pierwszą elektrownię przyjdzie nam poczekać jeszcze około 10 lat?

Pytań wiele - a odpowiedzi? Hm, w każdym razie nie zniechęcamy - wręcz namawiamy, bo jak wiadomo nauka to potęgi klucz. Także tej atomowej.

I ty humanisto możesz zostać atomistą
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Hej, kto piwosz, na bagnety! - 22:51 - Squonk
Piwo
Kondominium rosyjsko-niemieckie? Działanie wrogich sił z osławioną Żydokomuną na czele? Deficyt finansów publicznych? Inwazja piranii w polskich rzekach? Nie bądźmy śmieszni, bo prawdziwa apokalipsa, eksterminacja i zagłada już trwa!

O to w biały dzień dokonuje się zabijania radości z picia chłodnego i lekko spienionego piwa. Kto za tym stoi? Czemu największe partie w Sejmie nie robią nic w tej bulwersującej sprawie, że setki fallapomaniaków, tysiące ludzi dobrej pracy, miliony Polaków mają odebrane prawo do picia dobrego piwa?

To jest dopiero prawdziwy układ, spisek i zdrada!

Więcej o tej porażającej zbrodni przeczytacie:
Co czwarte piwo nie nadaje się do picia
Inspekcja: jakość piwa nie zawsze właściwa

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

17 września 2010
Gdzie Rockstar nie może, tam zombie pośle - 1:04 - Uqahs
Red Dead RedemptionRed Dead Redemption
Zaintrygowani? Na pewno nie mniej ode mnie, gdy dowiedziałem się o pomyśle na dodatek do Red Dead Redemption, dzieła ekipy odpowiedzialnej za kultową serię Grand Theft Auto. RDR w zasadzie ogłoszony został takim GTA na Dzikim Zachodzie. A z czym się Dziki Zachód kojarzy? Rewolwery, kowboje, pojedynki w samo południe...? Nie. Według panów (i pań chyba też) z Rockstara, nieodłącznym widokiem pośród dzikich prerii są... zombiaki. Jako fani postapokalipsy doskonale pamiętamy wciskanie dziwnych istot w sztywne ramy uniwersum (wystarczy wspomnieć dodatek Mothership Zeta do Fallouta 3). Czy twórcy gier muszą sięgać po te kojarzone ze sztampą i kiczem postaci? Nie stać ich na ciekawsze pomysły?

Fakty są takie, że zapowiadane rozszerzenie do gry pojawi się jeszcze tej jesieni tyko na konsolach (wszak sama gra nie została wydana na pecety) w cenie 9,99 dolarów bądź 800 MSP. Wprowadzi nowy tryb gry, nowe bronie, lokacje i przeciwników. Wygląda na to, że koszmar zombie (Undead Nightmare to tytuł dodatku) nigdy się nie skończy. Do grona ich eksterminatorów dołączają teraz rewolwerowcy. Zombie mają w dzisiejszych czasach naprawdę ciężki żywot.

Źródło: gram.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Valve rusza z komiksem Left 4 Dead - 14:38 - Uqahs
Komiksy stają się powoli dziedziną twórczości, która coraz bardziej wiąże się z elektroniczną rozrywką. Pisaliśmy dopiero o All Roads, komiksowym prologu do Fallouta: New Vegas. Twórcy Left 4 Dead podążyli podobną ścieżką i przygotowali komiks w wersji elektronicznej, wprowadzający do fabuły nowego, darmowego DLC pt. The Sacrifice. Kampania The Sacrifice opowiada losy bohaterów pierwszej odsłony gry, tuż przed ich spotkaniem z bohaterami części drugiej, (co ukazywała kampania The Passing).

The Sacrifice

Nowe rozszerzenie to próba upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Posiadacze L4D1 razem z dodatkiem otrzymają bronie do walki wręcz z L4D2, a posiadacze L4D2 dostaną kampanię No Mercy z jedynki.

Komiksowe wprowadzenie do historii ma składać się z czterech części, co w sumie daje imponujące 150 stron. Pierwszą odsłonę możemy już oglądać na stronie oficjalnej komiksu. Kolejne odcinki pojawią się już niedługo, bowiem premiera dodatku przewidziana jest na 5 października.

Źródło: Big Download
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

18 września 2010
Dead Rising 2 już za tydzień - 1:01 - Uqahs
Dead Rising 2
Jeśli zainteresowała was gra Dead Rising 2, to być może ucieszy was fakt, iż polski dystrybutor, Cenega, wyda tę grę już za tydzień. Dokładnie 24 września posiadacze konsol PS3 i X360 będą mogli wkroczyć w świat przepełniony zombiakami, aby unicestwiać je w najbardziej zwariowany sposób. 28 września gra pojawi się także na pecetach i tu niespodzianka, bowiem wersja przeznaczona na tę platformę została spolszczona. Czy ta gra przebije popularnością Left 4 Dead?

Źródło: Cenega
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Cywilizacja 5 już za tydzień - 15:11 - Squonk
Civilization V
Zwolennicy podbojów, prowadzenia polityki czystek etnicznych, eksterminowania (także bronią atomową) innych nacji w imię swoich racji, wreszcie krypto fani narodowych mrzonek (czyli w sumie prawie każdy, poza zwolennikami kosmopolitycznego multi-kulti) mogą zacierać z radości łapki!

Oto bowiem na 24 września br. Cenega przewidziała polską premierę kolejnej odsłony kultowego cyklu gier strategicznych Cywilizacja!

Civilization V wyznacza dla serii nowy kierunek wraz z wprowadzeniem do mapy rozgrywki podziału na sześciokątne pola. To jeszcze więcej strategii, bardziej realistyczna rozgrywka i możliwość bardziej szczegółowej eksploracji obszaru gry. Nowy silnik zapewnia spektakularne efekty graficzne, które przybliżą graczy do prawdziwego doświadczenia Cywilizacji.

Po raz pierwszy w historii serii przywódcy nacji będą w pełni animowani i w czasie interakcji z graczami będą mówić w swoim ojczystym języku. Wojny między narodami będą naprawdę epickie, dzięki widokowi armii dominujących na mapie, a sama walka będzie bardziej ekscytująca i intensywna niż do tej pory.

Dodatek w postaci broni dystansowych umożliwi graczom prowadzenie ostrzału zza linii frontu, wymuszając bardziej przemyślane strategie na polu bitwy. Poza szeregiem nowych opcji debiutujących w samej rozgrywce, Civilization V wprowadzi rozszerzone narzędzia dla społeczności, możliwość modowania i opcje gry wieloosobowej.


Tyle oficjalny zaciesz, a jak będzie w praktyce? Zapewne tak jak zawsze, bo to w końcu nadal turowa gra strategiczna, a nie zrobiony z iście akrobatycznymi fikołkami cRPG, który jest FPS'em.

Cywilizację 5 można już zamawiać w internetowym sklepie Cenegi, zaś łatka spolszczająca będzie możliwa do pobrania za pomocą platformy Steam.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

19 września 2010
Studia szkołą przetrwania - 0:59 - Squonk
Student potrafi
Jedni na nich byli, drudzy nie. Jedni wspominają je ciepło i z tęsknotą, drudzy się cieszą, że je skończyli. Miała z nimi styczność spora część czytelników oraz załogi Trzynastego Schronu, a już za paręnaście dni znów się zaczną. Co? Oczywiście studia, które są wręcz modelowym przykładem dawania sobie rady w trudnych i niesprzyjających warunkach. Dokumentuje to strona Student Potrafi.pl, która jest obfitym kompendium wiedzy z zakresu przetrwania w skrajnych warunkach.

Wniosek nasuwa się więc prosty - do wojska powinni być brani tylko sami studenci, jako najlepszy materiał na twardych i odpornych na każde warunki żołnierzy! To taka uwaga w kontekście dyskusji o NSR, która toczy się na naszym forum.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zombioradnik pierwszej potrzeby - 1:28 - Squonk
Wydrukować, wyciąć, włożyć do portfela. I oczywiście wcześniej obejrzeć umieszczone tam filmy. Nabyta wiedza przyda się bowiem w razie dojścia do prawdziwej inwazji zombie.

Jak niebezpieczne jest zombie?

Wyniuchał szmergiell.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nadchodzi postapokalipsa w grach #3 - 21:04 - Uqahs
PA GAMES
Nie sądziłem, że po ostatnich zapowiedziach tak szybko przyjdzie mi napisać kolejne. Tym razem jednak całe podsumowanie zdominują zombiaki. Wygląda na to, że tegoroczna jesień obfitować będzie w gry, w których te niezbyt charyzmatyczne stwory występują. Szykujcie się więc na wizyty na egzotycznych wyspach pełnych zombiaków, zapnijcie też pasy, bo czeka was ostra jazda w stylu Carmageddona.

Dead Island
O tej grze usłyszałem dawno temu. I aż do tej pory nie pamiętałem o jej istnieniu. W ogóle sama gra to dość tajemnicza produkcja, pierwsze wzmianki o niej pojawiły się już w 2008 roku. W maju tego roku twórcy potwierdzili, że gra jest nadal w produkcji, ale od tamtego czasu słuch o wyspie śmierci zaginął.

Dead Island

Za Dead Island odpowiada polskie studio, Techland, więc warto bliżej przyjrzeć się temu tytułowi. Gra nie będzie raczej rewolucją, a kolejnym FPSem z domieszką survival-horroru. Główny bohater - Mike Jennings, lecąc na wakacje z żoną, rozbija się na bliżej nieokreślonej wyspie pośród wód Oceanu Spokojnego. Później, niczym bohaterów Klanu, Mike'a spotyka ciąg niemiłych zdarzeń. Jego żona zaginęła, a wyspa okazuje się być zamieszkana nie tylko przez nieumarłych, ale też przez wojsko i bandytów.

Gracz otrzyma dużą swobodę działania, aczkolwiek tylko w ramach trybu single. Będzie mógł spółkować z różnymi frakcjami, co jednocześnie zmusi go do walki przeciwko innym. Gra ma zachowywać więc sandboxowy charakter rozgrywki, a także oferować różne zakończenia. Konfrontacja z zombiakami ma skupiać się na walce wręcz, ze względu na ograniczoną dostępność broni palnej i amunicji do niej. To wszystko ma budować atmosferę survival-horroru. Twórcy przyznają się do inspiracji klasycznymi horrorami George'a Romero, stąd w grze znajdą się m.in. powolne zombie. Jednakże typów przeciwników ma być znacznie więcej.

Techland chwalił się wielowarstwowym systemem obrażeń, który na pewno ucieszy fanów krwistych rąbanek. Modele są budowane z dużą dbałością o anatomiczne szczegóły. Postaci posiadają kości, mięśnie i skórę, dzięki czemu system umożliwia zadawanie realistycznych obrażeń. Nie będzie więc dziwił widok zombiaka ze złamaną ręką i ubytkami w czaszce ukazującymi mózg.

Jeżeli produkcja ujrzy światło dzienne, to najprawdopodobniej zasmuci posiadaczy pecetów - tylko konsolowcy będą mogli się z niego cieszyć. Premierę zapowiedziano na listopad 2010 roku, jednak nie wiadomo, czy ta data nadal jest aktualna.
Schronowy kanał YouTube: Dead Island - Teaser, Dead Island - Multilayer damage trailer


Dead Meets Lead
Pozostajemy na wyspie nieumarłych, ale cofamy się kilkaset lat w czasie. Szwedzkie niezależne studio Keldyn Interactive ogłosiło niedawno, że pracuje nad dość oryginalnym shooterem. Jego akcję umiejscowiono w 1716 roku na wyspie pełnej zombie.

Dead Meets Lead

Gracz pokieruje losami brytyjskiego kapitana, który wyrusza w kierunku wysp El Mirando i Rugged Nest, aby położyć kres pladze zombich. Niestety, jego flota zostaje zniszczona przez sztorm, a on sam ląduje na jednej z wysp. Uzbrojony w szpadę, pistolet i Biblię musi stawić czoło hordom nieumarłych.

Gierka wygląda jak typowy shooter, czerpiący inspirację zapewne z Alien Shootera. Samotny bohater, widok z góry i masa przeciwników do ubicia. Tych ma być wiele rodzajów, na drodze staną nam m.in. zainfekowani ludzie i zwierzęta.

Daty premiery jeszcze nie ustalono. Platforma docelowa to PC. Co będzie dalej? Zombie w średniowieczu? Jagiełło kontra Zombie von Jungingen?


Blood Drive
Zombie Driver, wzorowany na kultowym Carmageddonie, osiągnął sukces, mimo że za jego produkcję odpowiadało małe niezależne studio. Czy gdy za podobny projekt biorą się giganci - Activision - ma on szansę stać się hitem?

Blood Drive

Informacje o tej grze wyciekły przypadkiem, ale to czego się dowiedzieliśmy wygląda na miks znanych z innych gier pomysłów, np. Dead Rising 2. Blood Drive (łatwo pomylić z nadchodzącym DLC do Zombie Driver - Blood Race), jak nazwa wskazuje, przeniesie nas w świat krwawych wyścigów, organizowanych w ramach telewizyjnego show. Pojazdy dostępne w grze będą mogły poszczycić się śmiercionośnym uzbrojeniem. Gracz weźmie udział w serii turniejów (dostępnych będzie 10 trybów rozgrywki i 6 lokacji) w dotkniętym plagą zombie Las Vegas. Jego zadaniem będzie nie tylko likwidacja licznych zombiaków, ale też konfrontacja z innymi kierowcami. Twórcy przygotowują także tryb wieloosobowy dla maksymalnie czterech graczy.

W tym wypadku pecetowcy po raz kolejny muszą obejść się smakiem. Blood Drive wjedzie na konsole Xbox 360 i PlayStation 3 w listopadzie tego roku. Nie powinniśmy raczej spodziewać się niczego wyjątkowego.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dzienniki twórców - Dead Rising 2 i Enslaved: Oddysey to the West - 21:50 - Uqahs
Nie będzie przydługiego wstępu. Poniżej prezentujemy linki do dzienników twórców z nadchodzących gier w klimatach postapo. Miłego oglądania.

Dead Rising 2
Dead Rising 2
Bring Your Friend
Meet Your Neighbours
Tales of Terror
Tools of Destruction



Enslaved: Oddysey to the West
Enslaved: Oddysey to the West
Building Story & Character
A Symbiotic Relationship
Visualising the Terrain
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Lektura na łykent #10 (spoźniony troszku) - 22:55 - Squonk
Polityka
W wyniku pewnych trudności obiektywnych dopiero dziś mogłem bardziej pochylić się nad nową Polityką. A jest naprawdę co do czytania, więc mając możliwości śmiało ją nabądźcie.

Tematy do debaty - opis 12 spraw, które od lat trapią polskie życie społeczno-polityczno-gospodarcze, a wszyscy dookoła udają, że ich nic nie ma i nic się nie dzieje. Od razu przypomniała mi się socjologiczna twórczość Janusza A. Zajdla i opis mechanizmów jakimi ratowano sytuację w zamodelowanych przez niego na kartkach powieści społeczeństwach. U nas na razie jeszcze nic się nie ratuje, bo jeszcze nic się nie dzieje. Na razie... >>> czytaj fragment.

Koniec epoki kamiennej - o tym, jak w Polsce stoi sytuacja gospodarki węglem kamiennym, mającym niebagatelny wpływ na kwestie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Że o wpływie - niestety - także politycznym, ale i społecznym nie wspomnę.

Ile kosztuje zaniechanie - według różnych badań i ocen Chiny uplasowały się na drugim miejscu największych gospodarek świata, lub są już tuż tuż. Tymczasem obok lansujących się na całym świeci Chin, które dokonują tego dzięki dziwnemu miksowi komunizmu-nacjonalizmu oraz kapitalizmu, równie szybko pnie się państwo kojarzące się zwykle z kiczowato-kolorowymi filmami - czyli Indie. Niedawna tam wizyta premiera Tuska pokazała, jak daleko rozminęły się drogi naszych krajów (kiedyś bardzo bliskie), a petentem z prośbą o inwestowanie jesteśmy my.

Niemcy nam salutowali - może nie całkiem w klimatach, ale natrętnie kojarzące się z powieścią Tomasza Pacyńskiego Wrzesień. Artykuł to zapis wspomnień oficera ostatniej polskiej formacji wojskowej walczącej we wrześniu 1939 - SGO Polesie.

Spis treści

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Z czym do ludzi #2 - czyli słów kilka o Polskich Siłach Powietrznych - 23:25 - Veron
Myśliwiec bojowy F-16
W swoim ostatnim newsie o stanie okrętów bojowych, będących w posiadaniu Polskiej Marynarki Wojennej, z trudem wskazałem pozytywy rodzimych sił morskich. Przestarzały sprzęt, zatrważająco duża ilość jednostek zdatnych jedynie do wymiany i śmiesznie niska liczba w pełni gotowych do walki okrętów - wniosek był jeden: w walce z nowoczesną flotą jednostki polskiej marynarki przegrałyby nad wyraz szybko. A co z siłami powietrznymi? Nie lepiej. Z tekstu Leszka Szymowskiego wymownie zatytułowanego "Podniebny skansen", umieszczonego w tygodniku "Angora" z 12 września, wynika przerażająca konkluzja - w razie ataku wrogiego wojska polscy lotnicy przegraliby wojnę na niebie w jeden dzień.

General Dynamics F-16 Fighting Falcon, czyli F-16 - wielozadaniowy, supernowoczesny, amerykański samolot myśliwski to obecnie najpopularniejsza i jedna z najlepszych latających jednostek bojowych na świecie. Wyposażony jest w najnowszej generacji pociski rakietowe i potężną, szybkostrzelną armatę Vulcan, która z łatwością poradzi sobie z dowolnym samolotem przeciwnika. W 2004 roku polski rząd rozpoczął procedurę zakupu tych maszyn od Amerykanów. Pod koniec 2006 roku pierwsze z 48 zakupionych sztuk wylądowały w bazie lotniczej w Krzesinach pod Poznaniem. Już w kilka godzin po przylocie supermyśliwców okazało się, że większość z nich posiada mniej lub bardziej poważne usterki. (Do końca 2007 roku naliczono w sumie około 1700 usterek, zaś do końca 2008 - ponad 2500. Rozpoczęło się masowe wydawanie pieniędzy na części zamienne i remont F-16, które zakończy się w tym roku niebagatelną kwotą łączną ponad 120 mln dolarów.)

Polska przygoda z kosztującymi nawet 18 mln dolarów za sztukę samolotami zaczęła się więc nieciekawie, ale wcale nie miało się to poprawić. Okazało się bowiem, że w Polskich Siłach Powietrznych brakuje przeszkolonych do obsługi maszyn pilotów, a spośród polskich instruktorów wszystkie kryteria stawiane przez NATO spełnia... dwóch. Oddelegowano więc grupę lotników na specjalne przeszkolenie do USA. Pomijając fakt, że ich całkiem pokaźna ilość w ogóle testów nie zdała, okazuje się, że żołnierzy potrafiących pilotować "Jastrzębie" jest podobno tyle co samolotów (choć wcale to pewne nie jest, oficjalnie jest to jednak tajemnica państwowa). Są oni w pewnym sensie bezcenni dla polskiej armii - bowiem w wypadku śmierci jednego z nich, jeden F-16 (o ile będzie sprawny - och, wybaczcie mi ten sarkazm) będzie bezużyteczny. Poszukiwanie kandydatów na dowódców myśliwców w Marynarce Wojennej i Wojskach Lądowych są wymiernikiem desperacji PSP.

Fatalny jest także system szkolenia polskich pilotów. Spędzają oni w powietrzu około 50 godzin rocznie (dla porównania - szkolący się piloci amerykańscy latają nawet 2000 godzin). Poza tym brak specjalizacji (piloci uczą sie obsługi każdego rodzaju samolotu) oraz kontraktowanie pilotów kończących Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie (są oni zobowiązani po ukończeniu studiów podjąć służbę w jakiejś jednostce. Brak pieniędzy powoduje jednak, że zwyczajnie nie mogą się oni rozwijać, toteż chcą jak najszybciej podjąć pracę w cywilnych liniach lotniczych) sprawiają, że pilotów wcale nie przybywa.

Przed zakupem myśliwców F-16 w Polskich Siłach Powietrznych latało 31 myśliwców MiG-29 i prawie 50 maszyn typu Su-22 - wszystkie wyprodukowane jeszcze w ZSRR. Szkoleniowe "Iskry" wprowadzono do służby na początku lat '60 i tylko pod naciskami pilotów, którzy latając na nich po prostu ryzykowali życie, MON zdecydowało się je wycofać z użytku. Mają zniknąć do 2011 roku, a do końca 2015 planuje się usunąć niewiele młodsze Orliki. Czym PSP je zastąpi? Nie wiadomo.

W 2000 roku Polskie Siły Powietrzne zaopatrzyły się w 11 hiszpańskich maszyn transportowych CASA. W walce są one jednak bezużyteczne, a cała sytuacja w PSP, wedle słów Romualda Szeremietiewa, "jest gorsza niż we wrześniu 1939 roku." Komentarz wydaje się zbędny.

Źródło: "Podniebny skansen" (w) "Angora", nr 37(1056) z dn. 12.09.2010, L. Szymowski
Wikipedia

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

20 września 2010
Atomowi filmowcy - 22:34 - Veron
Wybuch bomby atomowej
Przy produkcji filmu bierze udział cała ciżba ludzi, którzy dla przeciętnego odbiorcy tej formy sztuki są zazwyczaj anonimowi - zarówno z nazwiska jak i powierzonej im funkcji. Zwykły widz skupia się na aktorach, efektach specjalnych, bardziej wymagający - na zdjęciach, scenariuszu itp. Jak jednak potraktować filmowców, którzy kręcenie filmu często stawiali na szali z... własnym życiem? Czy można tak? Jak najbardziej, jeśli planem filmowym jest pustynia, a główną aktorką w spektaklu - bomba jądrowa.

"Ryzykowali życie, żeby uchwycić na filmie setki oślepiających wybuchów, kul ognia i grzybów atomowych. Siła uderzenia jednej z takich detonacji była w stanie odrzucić operatora i kamerę, a kiedy zdołał się podnieść, druga fala powalała go znowu na ziemię. Do tego dochodziło promieniowanie."

Atomowych filmowców, których zadaniem było uwiecznianie przeprowadzanych na pustyniach Nevady w USA i wodach Pacyfiku testów jądrowych, w większości już nie ma. Rak, najczęściej skutek przebywania w zbyt bliskiej odległości od "stref zero", zebrał swoje żniwo, zabierając z tego świata wiele ludzkich istnień zaangażowanych przez amerykański rząd do tej niewdzięcznej pracy. Wielu naukowcom pracującym przy konstrukcji bomb atomowych udało się zdobyć sławę, jednak oni pozostawali bezimienni. Informacje o ich pracy ujrzały światło dzienne dopiero wtedy, gdy rząd USA kilkanaście lat temu zaczął odtajniać materiały filmowe z przeprowadzanych testów. W sumie powstało ponad 6 tysięcy tego typu filmów.

Na portalu Interia.pl zapoznać się można z artykułem, traktującym o atomowych filmowcach właśnie - ciekawa i momentami zajmująca lektura, tak więc zapraszam. Wielbicielom ruchomych obrazów natomiast, którzy dodatkowo dysponują chwilą wolnego czasu, polecam zapoznanie się z ogromną ilością odtajnionych filmów z testów nuklearnych na YouTube. Przyznam się, że widziałem kilka obszernych fragmentów - robią wrażenie.

Więcej na: Tajne materiały atomowych filmowców
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

21 września 2010
Podobno znowu ma dojść do końca świata - 11:45 - nie wiem
Chociaż sama prognozowana data jest nieco niedorzeczna, bo określana na 2030 rok, czyli aż 18 lat po prawdziwym końcu świata, który przyjdzie w 2012 roku (ale latem, a nie zimą, jak się jednak okazało). No cóż, jeśli jednak nie uda się narodom polskiemu i ukraińskiemu skutecznie doprowadzić do nagłego przerostu wysoko sprężonego absurdu nad treścią podczas Euro, to wtedy wydarzenie planowane na 2030 ma szanse na zgarnięcie lauru i szarfy z napisem Koniec Świata (tak jak ten pop z Kabaretu pod Wyrwigroszem).

Okazuje się, że pokrywa lodowa Morza (albo też Oceanu) Arktycznego może wtedy błyskawicznie ulec roztopieniu. Podobno już w tym roku zmniejszyła się do zaledwie 2,9 miliona kilometrów kwadratowych i po raz trzeci w historii spadła poniżej 5 milionów (powierzchnia całego Oceanu to ponad 14 milionów kilometrów kwadratowych, prawie 45 razy tyle ile ma Polska). Tym razem łaskawie nie wspomina się o podniesieniu poziomu mórz. Co za ulga.

Zastanawia mnie taki jeden mało znaczący fakt: czy naukowcom istotnie uda się przebić ze swoimi hipotezami (i również czy te hipotezy będą na tyle spójne, żeby się przebić) przez głosy i pełne hipokryzji zachowania ekooszołomów, którzy nawet na kominach odprowadzających parę wodną pisaliby szczytne hasła na temat ograniczenia emisji CO2. Mam nadzieję, że tak.

Podobno globalna katastrofa czeka nas w 2030 roku, argh…
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout 2 Restoration Project 2.1.2b - 11:48 - Uqahs
Moderka
Fallout 2, pomimo 12 lat od premiery, nadal ma się dobrze, a nawet coraz lepiej. Wszystko to sprawka niestrudzonego killapa, który właśnie pochwalił się kolejną wersją swojego moda Fallout 2 Restoration Project, oznaczoną numerkiem 2.1.2b. Tu zacytuję samego siebie:

Modyfikacja wprowadza do gry elementy, z których zrezygnowali sami twórcy. Chris Avellone, pisząc Biblię Fallouta, wspominał o wielu nieukończonych lokacjach, jak choćby EPA czy Primitive Tribe. Dzięki pracy killapa świat Fallouta został wzbogacony o kilkanaście lokacji, które gdzieś ugrzęzły w procesie tworzenia Fallouta 2. Oprócz tego mod wprowadza do gry kilku nowych NPCów, questy, przedmioty, a także naprawia masę błędów. Wersja 2.1.2b oprócz likwidacji paru bugów dodaje nową postać - łysego Wybrańca.

Aby ściągnąć modyfikację, możecie wykorzystać serwer autora. Dokładne informacje o modzie, instrukcję instalacji, wykaz zmian, a nawet solucję znajdziecie na Fallout modding wiki.

Źródło: NMA, Fallout modding wiki
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dead Rising 2 - kilkanaście minut z rozgrywki - 12:09 - Uqahs
Dead Rising 2
Na targach Tokyo Game Show udostępniono graczom demo Dead Rising 2. Na YouTube można już oglądać pierwsze 15 minut z rozgrywki. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem tej gry, być może poniższy filmik was do niego zachęci lub też zniechęci. Uwagę zwracają dość liczne ekrany ładowania, cut-scenki mogą się podobać, a fabuła nie wybiega poza ramy horrorów klasy B.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Kup pan sobie coś na jesień... Czyli o NS:HEX i 51. Stan! - 23:52 - Dr Rectum
Wydawnictwo Portal
Już teraz na stronie Rebel.pl można zamówić 51. Stan w przedsprzedaży. Do każdego zakupionego pudełka obiecano nam oryginalną naszywkę z logo gry w prezencie. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie wiecie czym 51. Stan jest, zapraszam na niedawno powstałą podstronę Wydawnictwa Portal, na której znajdziecie masę materiałów i kilka grafik. Sam obiecałem coś o grze napisać, ale Trzewik rozdał swoją prototypową talię fanom na jakimś tam konwencie, a te oficjalne będą dopiero za 2 tygodnie... Wiem, smutne to ale prawdziwe.

A jeśli ktoś z was przypadkiem posiada iPhona, iPada lub inne iUstrojstwo, to proponuję zakupić sobie NS:HEX!, który całkiem niedawno i pomyślnie przeszedł weryfikację na App Store. Kupić go można za tylko $2.99 - co przy cenie 89.95 zł za wersję pudełkową jest jawnym poderżnięciem sobie gardeł przez Portal i Big Daddy's Creations. Nie wierzycie, że warto? Zapraszam do obejrzenia trailera w rozwinięciu nowiny!

51. Stan na Rebel.pl
NS: Hex na App Store

UWAGA! Film zawiera sceny dynamicznej walki turowej!!
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

22 września 2010
Inne Sfery 2010 - 0:27 - Dr Rectum
Logo Inne Sfery 2010
Przykro mi bardzo i żal strasznie, zalewam się krwawymi łzami przez fakt, że informuję was tak późno - bo "za pięć dwunasta". Mowa tu o konwencie-festiwalu fantastycznym Inne Sfery, który wydarzyć ma się we Wrocławiu, a odbywać się będzie w dniach 24-26 września roku bieżącego. Jeszcze raz... Przepraszam! O konwencie dowiedziałem się 2 dni temu, a o tym co się na nim będzie działo i o fakcie mojego na nim pobytu... dopiero wczoraj.

Ale co to qr#$# ma związanego z postapo? Co oni znowu zaczynają? Czyżby po raz kolejny mieli zamiar pisać o ratatuju i zombie-kotkach? A może Schron ma zamiar dodać do swojego repertuaru smoki i wróżki?

A właśnie, że ma (coś związanego z postapo oczywiście)! I to dużo! Na konwencie będzie można spotkać: MNIE, MNIE i jeszcze ziomali z Portalu promujących swoje produkty, no i Darkena promującego The Shadow of Yesterday no i MNIE oraz pełno postapokaliptycznych paneli! Zniecierpliwieni? To może aby trochę skrócić ten jakże nużący i denerwujący wywód (I MNIE!), przedstawię wszystkie postapokaliptyczne atrakcje konwentu - w rozwinięciu nowiny... I TO W PUNKTACH!!! Tak będzie lepiej...

24.09 - Piątek
19:00 Prezentacja Neuroshimy Tactics
21:00 Turniej Neuroshimy Hex
22:00 Sesje RPG (pewnie znajdzie się tam też Neuroshima) - Do czasu aż wszyscy padną

25.09 - Sobota
10:00 Klanarchia – opowieści w konwencji baśni dla dorosłych
11:00 Prezentacja The Shadows of Yesterday
12:00 Co Neodżungla robi z człowiekiem?
15:00 Neuroshima 2020
16:00 Prawo i Sprawiedliwość w Neuroshimie - Neurocide
17:00 Prezentacja Robotica RPG
18:00 Neuroshimowy konkurs na pomysł na przygody (2 godziny)
22:00 Screenowy konkurs postapokaliptyczny
23:00 Wprowadzenie do Fallout Pen’n’Paper
23:00 Sesje RPG (j.w)

26.09 - Niedziela
11:00 Prezentacja armii Mephisto do Neuroshimy Hex
12:00 Konkurs hexogówek
12:00 Jak wykorzystać potencjał mechaniki ROBOTICA RPG
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Afterfall: Insanity - dzienniki twórców - 22:54 - Uqahs
Afterfall
O Afterfallu napisano i powiedziano wiele. Jedni położyli na tej grze krzyżyk, inni nadal czekają na jej premierę. Opublikowanych materiałów i konkretów nigdy jednak nie było zbyt wiele. Oczy jeszcze bolą mnie od wytrzeszczu, którego doznały, gdy ujrzałem dziennik developerów Afterfalla Insanity. Ta ekipa jednak istnieje i pracuje!

A co znajdziemy w filmiku? Na pewno daleko mu do rozmachu i poziomu zagranicznych dzienników twórców, jakie mogliście niedawno oglądać na Schronie, ale nadrabia to długością. W 10-minutowym klipie ujrzymy mężczyzn i kobiety odpowiedzialnych za tę grę. A to grafik coś opowie, a to muzyk się pochwali, że orkiestra drzewcem smyczków gra, tylko programistę najciężej zrozumieć, bo w grze ważny będzie "odpowiedni poziom firloka w połączeniu z wykorzystaniem frifajtu". Zapraszam do rozszerzenia wieści:


No cóż, pozostaje tej grze i jej twórcom życzyć powodzenia, nawet pomimo niezbyt chwalebnej przeszłości. Afterfall: Insanity zmierza na pecety i Xboksy 360, a jego premiera szykowana jest na wiosnę przyszłego roku.

Źródło: Polygamia
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

23 września 2010
Szykuje się dodatek do Enslaved - 15:23 - Uqahs
Zapowiadanie rozszerzeń gier, nawet jeśli ta jeszcze nie pojawiła się na półkach sklepowych, staje się powoli normą. Nie inaczej jest w przypadku twórców Enslaved: Odyssey to the West, którzy pochwalili się, że dodatek do ich gry skupi się wokół zabawnego grubaska, który wyglądem przypomina, niedawno zmasakrowanego przez Pudziana, Butterbeana.

Enslaved

Pigsy ma dodać grze kolorytu za sprawą swego zabawnego usposobienia. Sama postać, podobnie jak główni bohaterowie, Monkey i Trip, nawiązują do chińskiej powieści "Podróż na zachód". Póki co nie wiadomo, kiedy pojawi się wspomniany dodatek.

Źródło: Joystiq
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Druga część komiksu Left 4 Dead - 15:39 - Uqahs
Tydzień temu pisaliśmy o komiksie The Sacrifice wprowadzającym do fabuły dodatku do Left 4 Dead i Left 4 Dead 2. Dziś na stronie oficjalnej komiksu umieszczono drugą część tej obrazkowej historii. Drugi odcinek opowiada o losach Zoey.

The Sacrifice

Kolejne 40 stron komiksu możecie obejrzeć na stronie oficjalnej. Premierę rozszerzenia, które ucieszy posiadaczy obu części L4D, zaplanowano na 28 września.

Źródło: Gamezilla
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Nowe filmy z Dead Rising 2 i Bulletstorm - 18:33 - Uqahs
Dead Rising 2
Premiera Dead Rising 2 już jutro. Z tej okazji Capcom zaprezentował nowy trailer gry. Czy ten płytki, lecz całkiem zabawny tytuł ma szanse stać się hitem? Pewnie tak, bowiem w ciągu dwóch tygodni wydany tylko na Xboxa prolog gry kupiło pół miliona osób. DR2 pojawić się ma także na pecetach i PlayStation 3, co znacznie zwiększa grono potencjalnych nabywców.

Bulletstorm
Targi Tokyo Game Show przyniosły też nowy filmik z rozgrywki w Bulletstorm. Ten wydawany przez Epic Games, a tworzony przez polskie studio People Can Fly shooter pojawi się na początku lutego przyszłego roku. Już teraz serwis IGN opublikował gameplay z gry. Wszystko wygląda całkiem efektownie, przeciwnicy latają w powietrzu posłani tam silnym kopniakiem. Otoczenie można wykorzystać na swoją korzyść. Gra na pewno zdobędzie dużą popularność. Oba filmy znajdziecie w rozszerzeniu nowiny.

Dead Rising 2 - Launch Trailer


Bulletstorm - gameplay

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout: New Vegas Developer Diary #2 - Tech/Sound - 19:57 - Uqahs
Fallout: New Vegas
Dziś Bethesda Softworks opublikowała na swoim blogu drugą część dzienników twórców Fallouta: New Vegas. Tym razem panowie z Obsidian Entertainment mówią o różnych pukawkach, a także o oprawie dźwiękowej, za którą odpowiada Inon Zur. Film znajdziecie w rozszerzeniu. Poprzednią część dzienników znajdziecie, podążając za tym linkiem.


Źródło: Blog Bethesdy
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

24 września 2010
China Mieville - Miasto i miasto - 16:41 - Veron
Nowinę napisał Aq.

Co łączy Kafkę, K. Dicka i Chandlerema? Niewątpliwie najprostsza z możliwych odpowiedzi brzmi: wszyscy byli pisarzami. Praktycznie każdy z nich odmienny, każdy z nich piszący w różnych okresach, jednak pod wieloma względami podobni za sprawą swoich bohaterów, stworzonych we własnych umysłach i przeniesionych na strony napisanych przez siebie powieści. China Tom Mieville, angielski pisarz fantastyczny, swoją najnowszą powieścią pod tytułem "Miasto i miasto” próbuje nawiązać do genialnych poprzedników tworząc wg dziennika Guardian.

"Powieść Miasto i miasto, współczesny literacki odpowiednik kultowego filmowego Blade Runnera, kojarząca się nieodwołalnie z Franzem Kafką, Phillipem K. Dickiem i Raymondem Chandlerem, jest kryminałem wyniesionym na zdumiewające wyżyny metafizyczne i artystyczne.”

"Gdy w ponurym, chylącym się ku upadkowi mieście Besźel położonym gdzieś na skraju Europy znaleziono ciało zamordowanej kobiety, wydawało się, że inspektora Tyadora Borlu z Brygady Najpoważniejszych Zbrodni czeka kolejna rutynowa sprawa. W miarę postępów śledztwa Borlu odkrywa jednak dowody wskazujące na spiski znacznie dziwniejsze i groźniejsze niż wszystko, co mógłby sobie wyobrazić. Wkrótce inspektorowi i bliskim mu ludziom zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Borlu musi przekroczyć granicę niepodobną do żadnej innej i wyruszyć do jedynego miasta na Ziemi, które jest równie dziwne jak to, w którym mieszka...”

Brzmi dosyć ciekawie, a do tego powiewa klimatycznie, jednak co z tego wyszło będzie można się dowiedzieć zaraz po przeczytaniu.

Bezpośredni link do recenzji Bartosza 'Zicocu' Szczyżańskiego.

Źródła:
Lideria.pl
Ksiazki.polter.pl
Esencja.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

25 września 2010
Nie dotykać. Grozi śmiercią lub poważnymi obrażeniami. - 1:50 - Wrathu
Działo magnetyczne
Słońce już dawno zaszło, młodzież dawno poszła pić, ćpać, generować płody i generalnie się demoralizować, krzyż... Jaki krzyż? Do rzeczy.

Użytkownik serwisu YouTube, Larsplatoon, skonstruował broń. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego (oprócz zastanawiającej, acz niekoniecznie dla nas ważnej w tym momencie kwestii zgodności z zasadami wspomnianego serwisu), gdyby nie fakt, co to jest za broń.

Strona Gizmodo.pl informuje o dziale magnetycznym o energii 1,25 kilodżula. Cóż tu więcej mówić, zobaczcie jak niszczące efekty przynosi strzał i dowiedzcie się czegoś więcej o dziale, klikając na link.

Namiary na newsa podrzucił drogą emailową Szymon R., którego serdecznie zapraszamy do Trzynastego Schronu, by nawiązał z nami bliższą współpracę i nadal szukał ciekawych informacji, i który ujął to tak: Prawie jak gauss rifle...
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Hollywood nie dla Małpy - 15:15 - Uqahs
Enslaved: Oddysey to the West
Okazuje się, że twórcy Enslaved, studio Ninja Theory, natrafili na Hollywoodzki mur, próbując przeforsować swój pomysł filmu towarzyszącego premierze gry. Wizja Anglików zakładała stworzenie komputerowej animacji opartej na silniku Unreala, tym samym, który napędza grę. Niestety wytwórnie filmowe nie dawały się przekonać do tego pomysłu. Nieznana marka i silnik, który nie dałby takich efektów wizualnych jak wysokobudżetowe i dobrze znane publice animacje Pixara czy DreamWorks, przekreśliły szanse na realizację projektu. Według hollywoodzkich gigantów taką animację powinien wykonać np. Pixar przy kilkudziesięciomilionowym budżecie, o którym małe angielskie studio może jedynie pomarzyć. Szkoda, bo ja z chęcią obejrzałbym pełnoprawny film nakręcony z wykorzystaniem UE3. Patrząc na filmy z rozgrywki, gra urzeka świetną animacją postaci i ich genialną wręcz mimiką twarzy.

Enslaved: Odyssey to the West zmierza na konsole Xbox 360 i PlayStation 3. Jego premierę zapowiedziano na 8. października. Od niedawna posiadacze Xboksów, podobnie jak wcześniej właściciele PS3, mogą pobrać demo, ukazujące pierwszy poziom gry. Podróż na zachód rozpoczyna się efektowną ucieczką Małpy - głównego bohatera - ze statku maszyn dążących do zniewolenia i tak już zdziesiątkowanej ludzkości.

Źródło: Joystiq
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Droga wreszcie w Polsce! - 16:14 - Veron
Droga
Tadam! I oto doczekaliśmy się wreszcie premiery ekranizacji, wyróżnionej Schronowym Znakiem Jakości, powieści Cormaca McCarthy'ego "Droga"! Fani klimatów postapo zapewne ubolewają, że polscy dystrybutorzy nie pokusili się na wprowadzenie filmu do kin. Nic jednak straconego - film w reżyserii Johna Hillcoata z m.in. Viggo Mortensenem, Kodim Smit-McPhee oraz zdobywcami Oscarów - Charlize Theron i Robertem Duvallem - trafił w tym miesiącu do salonów Empik na DVD i Blu-rayu. Od 1 października zaś będzie ogólnie dostępny w sprzedaży internetowej oraz na półkach sklepowych, a jego dystrybutorem jest Kino Świat.

Jako że, jak powszechnie wiadomo, Trzynasty Schron jest przodującym serwisem zajmującym się postapokaliptyką, książka McCarthy'ego doczekała się u nas kilku recenzji. Nie mogło się więc obyć bez oceny filmu na podstawie klasycznego dzieła amerykańskiego pisarza, a którą popełniła moja skromna osoba. Zapraszam.

Recenzja filmu "Droga" na Trzynastym Schronie
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Reklama TV Fallout: New Vegas - 18:19 - Ace
Premiera najnowszej części Fallouta za pasem, bowiem gra pojawi się 19 października w USA i 22 w Europie czyli za niecały miesiąc. Do tej pory delektować możemy się reklamą telewizyjną New Vegas


Reklama New Vegas


Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Wymyśl własnego zombiaka - 22:41 - Uqahs
Dead Meets Leed
Jego szare komórki pracowały ciężko. Przed oczami przewijały się wizerunki najróżniejszych przedstawicieli fauny, jakie poznał z "Leksykonu zwierząt od A do Ż", z czasów, gdy niewyraźnie mówił, bo brakowało mu przednich mleczaków. Zatrzymał się na literce Ż. Żyrafa? To brzmi niedorzecznie, muszę się jeszcze zastanowić, pomyślał. W jego głowie powoli krystalizował się genialny pomysł. Tak, to będzie dobre. Zaśmiał się tryumfalnie w duchu i nacisnął przycisk "wyślij wiadomość".

Wymyśl własnego zombiaka - na taki nietypowy pomysł wpadli szwedzcy programiści z Keldyn Interactive, pracujący nad całkiem oryginalną, bo osadzoną w XVIII wieku, grą z zombiakami w roli mięsa armatniego. Zorganizowali bowiem konkurs na najciekawszego zwierzaka dotkniętego zombizmem. Swoje zwariowane pomysły należy zgłaszać w tym wątku na forum studia. Twórcy wybiorą najlepsze zwierzątko-zombie i umieszczą je w swojej grze - Dead Meets Leed, o której niedawno pisaliśmy. Możemy domyślać się, że różnorodność krwiożerczej fauny, z którą zmierzy się XVIII-wieczny kapitan, będzie ogromna. Nagrodą w konkursie, którego rozstrzygnięcie zaplanowano na 15. listopada, jest też gwarantowana przepustka do beta-testów gry. Ja popuściłem... wodze fantazji i spróbowałem szczęścia. Nie zapomnijcie też o uzasadnieniu swojego pomysłu - ślimaki-zombie raczej nie wchodzą w grę, chociaż kto wie, którędy chadza szwedzka myśl?

Źródło: Dead Meets Leed
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

26 września 2010
Amerykańska armia testuje egzoszkielet - 22:02 - Veron
Egzoszkielet HULC
Namiary na newsa zapodał Grosswick.

Pierwsze projekty zbroi podobnej do znanego z "Falloutów" Pancerza Wspomaganego wcale nie wydają się być bardzo odległe. Amerykańska armia rozpoczyna bowiem testy sprzętu, który w przyszłości może okazać się podstawą konstrukcji podobnej super-zbroi.

"HULC, czyli Human Universal Load Carrier, może być odpowiedzią armii na konieczność przenoszenia przez oddziały piechoty naprawdę ciężkich ładunków. Egzoszkielet firmy Lockheed Martin powinien być do tego celu idealny - jest w stanie przenieść do 100 kilogramów sprzętu na barkach żołnierza."

Najważniejszą cecha egzoszkieletu jest duża manewrowość, oryginalnie zaprojektowana na prestiżowym Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, jest unikalna. Sprzęt nie jest kontrolowany bezpośrednio przez mózg użytkownika (a takie dziwy już są projektowane - więcej na ten temat w artykule traktującym o tak użytkowanym ramieniu), zamiast tego wyczuwa jego ruchy i wspomaga je.

Więcej znajdziecie w linkach źródłowych, a w rozszerzeniu nowiny film z testów HULC-a.

Gizmodo.pl, Wired.com, New York Times

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

27 września 2010
Czy światu grozi atomowy wyścig zbrojeń? - 1:49 - Veron
Wybuch bomby atomowej
"Tym razem już na pewno jesteśmy u progu katastrofy. Świat stoi na krawędzi. Coraz więcej państw aktywnie poszukuje i zdobywa broń jądrową."

Rozpoczynając tak tekst (notabene zatytułowany "Nuklearna panika"), który przeczyta co najmniej kilka milionów ludzi, to z pewnością zabieg dość ryzykowny. Autor może narazić się na ośmieszenie i bezpodstawne czynienie sensacji. William Potter i Gaukhar Mukhatzhanova, redagujący "Prognozy rozprzestrzeniania się broni jądrowej w XXI wieku" w "The International Herald Tribune", niewiele sobie jednak z tego robią i przeprowadzają całkiem ciekawą analizę państw, które mogą obecnie mieć w planach jak najszybsze zdobycie broni jądrowej.

Proliferacja to pojęcie mocno zakorzenione w historii XX wieku. Oznacza ono ni mniej, ni więcej, jak tylko rozprzestrzenianie się broni masowego rażenia, w tym broni atomowej. Najsłynniejszą zapowiedź tego procesu przedstawił amerykański prezydent John F. Kennedy, który w 1963 roku prognozował powstanie nawet 25-ciu nuklearnych światowych potęg. W obecnych czasach brak jednak sygnałów, by ten proceder zaistniał aż w takim stopniu. Do czego zmierzam - państwa obawiają się, że narodziny nowej potęgi nuklearnej spowodują reakcję łańcuchową. Sąsiadujące lub mające na pieńku z takim państwem kraje mogą same zacząć zaopatrywać się lub produkować broń atomową i sytuacja zimno-wojenna rozpocznie się na nowo.

"W przeszłości nie raz spodziewano się już fal proliferacji. Miały nastąpić po indyjskiej "pokojowej" eksplozji nuklearnej w 1974 roku; po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku; po indyjskich i pakistańskich testach jądrowych w 1998 roku i niedawno, po wystąpieniu Korei Północnej z Układu o nieproliferacji broni jądrowej. Ponieważ te wydarzenia nie wywołały spodziewanej reakcji łańcuchowej, eksperci uznali, że to Bliski Wschód będzie ośrodkiem kolejnej epidemii jądrowej."

Czy tak się stanie? Oby historia zatoczyła koło i obyśmy nie musieli się przekonywać.

Więcej w artykule "Nuklearna panika" na Interia.pl
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

28 września 2010
Co z tym końcem świata?! - 11:41 - Squonk
Ziemia i jakaś planeta
Tak zapewne zawyłby red. Tomasz Lis, poprawiając idealnie wymodelowany przedziałek w pierwszym swoim programie nadawanym po Nowym Roku 2013. Tyle powstało filmów, tyle napisano książek, tyle sprzedano wszelkiej maści surwiwalistycznych gadżetów i nic się nie stało? A co na to spece od marketingu i wciskania korporacyjnego chłamu gdy się okaże, że do zagłady świata jednak nie doszło, a żadnej nowej na horyzoncie nie widać? Iluminaci, masoni, żydokomuna, przeciwnicy krzyża czy rosyjsko-niemiecki spisek, mogą chwycić tylko w Polsce, ale co z resztą świata? A może my już od dawna żyjemy w apokaliptycznym piekle tylko tego nie widzimy?

Dywagacje o końcu świata najlepiej podeprzeć opinią światlejszych badaczy postapo niż skromni i mało wiedzący redaktorzy serwisów o tejże tematyce. Stąd polecam zapoznać się artykułem prof. Krzysztofa Szymborskiego, który ze swadą łączy w nim konteksty psychologiczne i fizyczne związane z końcem świata.

Końca świata... nie będzie?

Namiary podrzucił Little Boy.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Sesja zdjęciowa w Czarnobylu - 12:10 - Squonk
Czarnobyl
Dobry aparat fotograficzny, chętna... do pozowania modelka, oraz klimatyczna miejscówka to przepis na przyrządzenie standardowego szneku postapo na odcinku fotek o takiej tematyce. Czy ów sznek będzie smaczny jak paryska bułeczka czy czerstwy jak wojskowe suchary to sprawa wtórna.

Sesja zdjęciowa w Czarnobylu

Wyczaił i się na Mordoksięgu pochwalił Ace, a ja mu to najzwyczajniej w świecie pod... zabrałem, bo i tak by o tym newsa nie napisał :-]

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Zrób to sam - reaktor atomowy - 14:50 - Uqahs
Promieniotwórczość
Możnaby dopatrywać się oznak zbliżającej się apokalipsy w tym, że na Schronie coraz więcej newsów ma w źródle odnośnik do Joe Monstera. Nigdy jednak nie wiadomo, kiedy i gdzie natrafi się na wartą wzmianki informację.

Jeśli macie duszę majsterkowicza, chemia wam niestraszna, a płatki śniadaniowe zalewacie wodą z reaktora, to być może zainteresuje was poniższy film instruktażowy. Okazuje się, że aby stworzyć własny reaktor atomowy wystarczą sprzęty użytku domowego i dużo taśmy klejącej. Miejcie więc oko na swego sąsiada. Może zamiast ciągnąć od was prąd, sam zasila całe osiedle?


Fragment pochodzi z filmu dokumentlnego "Nuclear Boy Scout", przedstawiającego historię Davida Hahna. Gość w 1994 roku, mając 17 lat, próbował zbudować reaktor atomowy w swojej szopie. Choć nie udało mu się osiągnąć masy krytycznej, to jego dzieło okazało się na tyle radioaktywne, że EPA (Agencja Ochrony Środowiska) zdecydowała się dosłownie pogrzebać twórczość młodego naukowca.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Dzieci Apokalipsy - 16:29 - Uqahs
Świat Nauki
Nowinę napisał Jerzy.

Koniec. Nie ma już nic. Zagłada. Kalendarz Majów, czy Euro 2012, co za różnica? Czarna dziura z Wielkiego Zderzacza Hadronów pochłaniająca całą planetę. Mnożące się nanoroboty pożerające Ziemię. Efekt cieplarniany i bomba demograficzna- głód i nędza w najlepszym wypadku. Można tak bez końca o końcu. Ale po co? Dlaczego takie maniakalne wizje ludzi fascynują? Ci co piszą dostają przynajmniej kasę. Ale dlaczego inni kasę wydają, by o tym poczytać?

Lęk przed tym na co nie mamy żadnego wpływu? Gatunkowa umiejętność budowania, ze złożonych i nawet nie do końca uświadomionych informacji, prostych i sensownych obrazków i historyjek wzmacniana przez środki masowego przekazu? Próżność- bo żyjąc w decydującym dla historii świata momencie, czujemy się wyjątkowi? A może projekcja najgłębszego ludzkiego lęku- strach przed kresem własnego życia?

Tego typu psychologiczne wyjaśnienia przytacza Michael Moyer we wstępniaku "Magnetyzm końca" do specjalnego, apokaliptycznego numeru "Świata Nauki" (październik 2010). http://www.swiatnauki.pl

Ale to wszystko gdakanie jajogłowych. Jedyna prawdziwa, niewątpliwa, niepodważalna i równie prawdopodobna jak wszystkie inne odpowiedź brzmi: jesteśmy Dziećmi Apokalipsy! Towarzyszy nam ona od zarania dziejów. Zgodnie z hipotezą wąskiego gardła, która najlepiej tłumaczy małe, w porównaniu do innych gatunków, zróżnicowanie genetyczne homo sapiens, w okresie gwałtownego ochłodzenia (195 tys. - 123 tys. lat temu) ludzka populacja skurczyła się prawdopodobnie do kilkuset osobników. W jaki sposób mogło im się udać, można przeczytać w poprzednim numerze miesięcznik, w artykule Curtisa W. Moreau - "Nadmorski azyl". Ważne że przeżyli, by po opuszczeniu Afryki zgotować apokalipsę neandertalskim kuzynom. Niezupełną, jak sugerują badania naszego genotypu. To nasza prehistoria. W mitologii i historii też niejedną apokalipsę można znaleźć. Ludzi to zajmuje, bo mają świadomość upływu czasu i wiedzę - niekoniecznie prawdziwą - na temat przeszłości, którą, może i irracjonalnie, rzutują w przyszłość.

W numerze który zainspirował nowinę cały wachlarz klimatycznych tematów. Wprawdzie naukowcy żadnego patentu na nieomylność nie mają, ale poczytać warto. Między innymi- o pośmiertnym życiu zwłok (nie czytać przy obiedzie), o wiedzy wymierających plemion (krótko i ogólnikowo), o bilansie stanu rezerw planety (czego i ile nam jeszcze zostało), a nawet o czasie, który musi i jednocześnie nie może się skończyć. Obszernym artykułom towarzyszy seria krótkich not o tym co być może w najbliższej przyszłości. Przepisywanie spisu treści nie ma sensu, bo dostępny na stronie, tak jak i fragmenty niektórych artykułów

Postapokaliptyczna świadomość się szerzy! Trzynasty Schron ma przed sobą świetlaną przyszłość! A może piękny koniec? Na jedno wychodzi.
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

29 września 2010
Naga prawda o polskiej armii? - 2:27 - Squonk
PKW w Afganistanie
Popularną tematyką poruszaną na łamach Trzynastego Schronu jest ta odnosząca się do spraw związanych z aktualnym stanem i działaniami Wojska Polskiego. Nie ma co tu ukrywać i trzeba nazwać rzeczy po imieniu, że posiadanie wglądu w te sprawy jest pewną formą wyrażenia swojej prawdziwie patriotycznej postawy. Ponieważ patriotyzm to świadomość i wiedza, a nie ignorancja, która jest dobrą pożywką np. do kiełkowania różnych nacjonalistycznych smrodów.

Stąd może i niniejszy artykuł jest efektem rozgrywek personalnych i układów towarzyskich, które jak w każdej instytucji publicznej były, są i będą. Jednak od 10 kwietnia br. jakoś mniej zabawnie jest dyskutować o polskiej armii, gdy w czasie pokoju za jednym zamachem zginęło całe jej dowództwo. Czy to tak często przywoływany przez pewnego polityka Gabon? Obawiam się, że nawet tam nie mogło by dojść do takiego gorzkiego spektaklu jak u nas. A 36 pułk lotniczy to przecież tylko mały fragment całości wielkiego organizmu jakim jest Wojsko Polskie.

Znikająca polska armia

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Primordia - postapokaliptyczna przygodówka - 17:48 - Jim Cojones
Logo Primordii
Fanów przygodówek ucieszy zapewne fakt, że w produkcji znajduje się gra z tego gatunku osadzona w naszych ulubionych, postapokaliptycznych, realiach. Jej tytuł to Primordia, a zarys fabuły przedstawia się następująco:

Legendy powiadają, że setki lat temu planetę zamieszkiwali Ludzie. Obecnie, na pustkowiach otaczających miasto Metropol, samotny robot Horatio zazdrośnie strzeże swojej wolności i niezależności. Traci je, kiedy kradzież jego źródła zasilania zmusza do opuszczenia schronienia i wyruszenia w niebezpieczną podróż, podczas której zarówno zwiedzimy okoliczne pustkowia i zbadamy tajemniczą przeszłość Horatio.

Autorzy obiecują, że do końca obecnego roku zdołają ukończyć grę charakteryzującą się prostym interfejsem, pełnym dubbingiem i dwuwymiarową grafiką, która wprawdzie wykonana jest w niskiej rozdzielczości, ale z dbałością o detale. Zagadki mają mieć logiczne rozwiązania, a gracz nie powinien spodziewać się, że będzie zmuszony do używania każdego dostępnego mu przedmiotu na wszystkich elementach lokacji.

Ujęcie z gryUjęcie z gry
Ujęcie z gryUjęcie z gry

Więcej informacji znaleźć można na stronie Primoridii.

Podgląd newsa | Skomentuj newsa

30 września 2010
Kiedy, ach kiedy?... - 12:07 - Veron
Energia elektryczna
Rząd Niemiec przyjął nową ideę swojej polityki energetycznej. W zakres projektu wchodzi m.in. wydłużenie czasu działania 17-tu pracujących w dniu dzisiejszym reaktorów atomowych. Elektrownie będą działać około 12 lat dłużej niż pierwotnie zakładano. Według Angeli Merkel "energia atomowa, a także węglowa powinny stanowić "technologie pomostowe" do czasu rozwoju energetyki opartej na źródłach odnawialnych."

Abstrahując od decyzji, skutków, motywów i innych aspektów działania rządu naszych zachodnich sąsiadów, a nawet od ilości elektrowni w ich kraju, nasuwa się chyba tylko jedno pytanie: kiedy doczekamy się tego w Polsce, zarówno w kwestii gospodarczej jak i uświadomienia społeczeństwa?...

Źródło: gazeta "Metro" z dn. 29.09.2010
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

Fallout: New Vegas w Polsce - 18:09 - Uqahs
Fallout: New Vegas
Cenega wreszcie uraczyła nas informacjami na temat polskiej edycji Fallouta: New Vegas. Krótko: gra pojawi się w Polsce 22 października, w zwykłej oraz kolekcjonerskiej wersji - tej samej, jaką będą mogli kupić Amerykanie (pełen lans). O tym, co wchodzi w skład kolekcjonerki nowego Fallouta, mogliście przeczytać w tym newsie.

A ile trzeba będzie zapłacić za możliwość odwiedzenia postapokaliptycznego New Vegas? Za zwykłą wersję jest to 129,99 zł (PC) lub 209,99 zł (PS3, X360). Natomiast za edycję kolekcjonerską 249,99 zł (PC) lub 299,99 zł (PS3, X360).

Polityka cenowa Cenegi zawsze była dla mnie tajemnicza i widzę, że nasz wydawca robi wszystko, aby podtrzymać tę tajemniczą aurę. Ciężko mi zrozumieć, dlaczego edycja kolekcjonerska Fallouta 3 (69,99 zł) jest tańsza od jego podstawowej wersji (79,99 zł), która jest też sprzedawana w pakiecie z King's Bounty: Legenda za jedyne 39,99 zł! Zastanawiają też absurdalne ceny pakietów dodatków do trójki. Za dwa takie pakiety trzeba zapłacić więcej niż za wersję Game of The Year, która zawiera przecież wszystkie z nich i do tego oczywiście podstawkę. Ale zgodnie z doktryną schronową - lepiej nie filozowa... filzowo... fioloz... No!

Źródło: Cenega
Podgląd newsa | Skomentuj newsa

<<Niusy

X Apoc - Trzynasty Schron [ v 1.0 ] & PHP by Hammer